Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Lotnictwo

Kategoria: Technologia

Pogawędki o lotnictwie.

  • 141 członków
  • 360 wpisów

Gruba ryba

w Lotnictwo

107piorunów

To co, może dzisiaj jakaś ciekawostka lotnicza z PRLu? Historia którą wam opiszę jest bardzo dobrze udokumentowana i pamiętam że kiedyś była często opowiadana w środowisku pilotów.

W lipcu 1970 roku Dowództwo Układu Warszawskiego postanowiło przetestować system obrony powietrznej PRL. Ćwiczenie pod kryptonimem „Zenit-70" polegało na intensywnym naruszaniu polskiej przestrzeni powietrznej przez samoloty sojusznicze symulujące przeciwnika. Jedną z zaangażowanych jednostek był 20. Pułk Lotnictwa Bombowo-Rozpoznawczego lotnictwa czechosłowackiego z Náměšť. Jego piloci latali różnymi trasami nad terytorium PRL-u i symulowali naloty nieprzyjacielskich sił powietrznych. Loty nad cele, tzw. „czajki", były wykonywane w ciągu dnia i w nocy.

14 lipca o godzinie 03:25 do jednego z takich lotów na trasie Náměšť – Kalisz wystartował, kpt František Kružík. Miał to być spokojny lot na wysokości 9500 metrów. Około 35 km po przekroczeniu polskiej granicy pilot poczuł silne uderzenie w swojego Su-7BKL oraz usłyszał potężny huk. Samolot rozpoczął gwałtowne zniżanie, a pilot stracił panowanie nad maszyną. Na wysokości ok. 7000 m podjął decyzję o katapultowaniu i kilkanaście minut później wylądował na polu niedaleko miasteczka Grodków. Krótko po lądowaniu dotarli do niego okoliczni mieszkańcy oraz wezwana milicja. Kapitan Kružík został niezwłocznie przetransportowany do szpitala we Wrocławiu. Cały czas był przekonany, że przyczyną jego katastrofy było zderzenie z niezidentyfikowanym obiektem. O tym, co wydarzyło się naprawdę, dowiedział się dopiero po czasie od polskiego pilota… który go zestrzelił.

Ćwiczenie „Zenit-70" było dla polskiej OPL bardzo wymagające. Duża liczba lotów „naruszycieli" angażowała wszystkie zdolne do działania samoloty. Nad ranem 14 lipca z lotniska zapasowego w Oleśnicy wystartował z zadaniem przechwycenia celu kpt Henryk Osierda. Są różne wersje tej historii. Jedna z nich mówi, że Osierda musiał zmienić wyznaczonego MiGa-21 ze względu na jego awarię (nie mógł uruchomić silnika). Jako samolot zastępczy pospiesznie wyznaczono maszynę z pary dyżurnej uzbrojoną w rakiety R-3S. Jak się później okazało, polski pilot nie wiedział, że pilotuje samolot uzbrojony (gruby błąd zarówno pilota, jak i obsługi technicznej). Tak czy inaczej, po naprowadzeniu go przez punkt dowodzenia przeprowadził całą procedurę przechwycenia i kiedy (w swoim mniemaniu) uruchomił rejestrator rakiety szkolnej i z przerażeniem mógł obserwować start i oddalającą się w kierunku celu rakietę bojową, która po chwili dotarła do celu i eksplodowała w okolicach silnika Su-7. Osierda gdy zdał sobie sprawę co odwalił jeszcze przez dłuższą chwilę krążył po okolicy szukając otwartego spadochronu czechosłowackiego pilota, niestety w ciemnościach był w stanie zlokalizować jedynie 2 pożary na ziemi wywołane przez upadek zestrzelonej maszyny. Osierda wrócił na lotnisko bardzo przygnębiony myśląc że właśnie zabił innego pilota.

Jako rekompensatę Polska oddała jednego ze swoich samolotów Su-7, którego odprowadził z Bydgoszczy do Czechosłowacji zestrzelony wcześniej kpt Kružík. Maszyna u pepików dostała nazwę „Polák“ i służyła jeszcze długie lata. Pechowy pilot został również zaproszony wraz z rodziną na wczasy nad polskie morze, na które udał się wraz z kpt Osierdą oraz jego rodziną. Panowie zaprzyjaźnili się i po fakcie utrzymywali ze sobą kontakt.

Kružík w swojej karierze jeszcze raz musiał się katapultować z uszkodzonego Su-7, po tym zdarzeniu stwierdził że pi⁎⁎⁎⁎li tę robotę i przeszedł do służby naziemnej.

Osierda miał przez wiele miesięcy kłopoty w związku z incydentem i wielokrotnie był przesłuchiwany przez polską prokuraturę, co doprowadziło go do rozstroju nerwowego. W 1971 roku zginął pilotując MiGa-21.

GURU26piorunów

Nic bardziej sowieckiego dziś już nie zobaczymy.

Gruba ryba2piorunów

@Taxidriver jesteś pewien? Jeszcze parę minut do północy zostało, a w sumie wczoraj wypadała rocznica oblatania An-225 Mrija. W związku z czym fb mi przypomniał historię pierwszej wyprawy tej dumy ZSRR i jej załogi na paryski Salon Lotniczy Le Bourget, to historia iście w sowieckim stylu ;))

Gruba ryba7piorunów

@Taxidriver https://youtu.be/4EW2-c-w-0A W powietrzu olbrzymi samolot zaprezentował się wówczas niezwykle efektownie i zrobił na kapitalistach znakomite wrażenie. Gorzej jednak poszło radzieckiej ekipie po lotach, kiedy "ruszyła w miasto"...
Wrażenia z Paryża wspomina Anatolij Wownjanko z biura konstrukcyjnego zakładów Antonowa:
"Po raz pierwszy byliśmy za granicą. Nastraszeni przed wyjazdem przez oficerów KGB, baliśmy się wszystkiego (przed podróżą zebraliśmy się w Minawiapromie, gdzie zostaliśmy poinstruowani jak się zachować oraz jakiego rodzaju prowokacje przeciwko nam mogą zorganizować wrogie służby specjalne, itp.).
Z ośmiu dni na salonie lotniczym dwa dni przeznaczono na wizytę w Paryżu. Zaprosili mnie do miasta dwaj znani i cenieni szefowie departamentów. Nie ujawnię nazwisk. Jak powiedziałem, mieszkaliśmy w hotelu trzeciej klasy, gdzie rano nie było absolutnie żadnego jedzenia: tylko bułki, dżem, herbata, kawa. Jedynie kiedy byliśmy przy naszym samolocie, w porze obiadowej jedliśmy przywieziony ze sobą prowiant złożony z konserw rybnych, smalcu i czarnego chleba. A kiedy wyszliśmy w miasto, oni nic nie jedli ani nie pili. Bali się nawet pójść do płatnej toalety, bo co jeśli później się nie otworzy, kiedy są w niej automatycznie bramki? Pieniądze oszczędzali gdzie tylko się dało. Tak więc ci dwaj wodzowie chodzili po Paryżu przez pół dnia i w końcu usiedli w parku na ławce, aby się zrelaksować. Jak później powiedzieli na ławce naprzeciwko spał bezdomny. Obudził się, wyjął z torby kanapkę i zaczął ją jeść. Opowiadają mi potem: ”on je, a my [głodni] patrzymy na niego". W końcu zaoferował im tę kanapkę, której się przestraszyli i szybko uciekli.
[...]
Razem z Gienadijem (pułkownikiem KGB) jeździłem cały dzień po Paryżu. Kiedy wieczorem zebraliśmy się w hotelu, Giena mówi: „Chodź, kupmy i napijmy się francuskiego wina”. Poszliśmy do sklepu choć nie znamy języka i wybieramy. Bierzemy pół litra, na etykiecie jakby "wino" było napisane. Następnie Giena mówi: „będzie mało!”, wzięliśmy więc jeszcze 0,75. Wyszliśmy na zewnątrz i patrzmy - gdzie tu by wypić? Poszliśmy w stronę budynków mieszkalnych, a tam ludzie odpoczywają kulturalnie na ławkach, na ulicy dużo ludzi. Ogólnie rzecz biorąc, usiedliśmy za domem i otworzyliśmy najpierw pół litra. Spróbowałem i mówię „coś jest nie tak ...” Giena spróbował i powiedział: „ocet winny”. Krótko mówiąc, wyrzuciliśmy go. Otworzyliśmy drugą butelkę i wypiliśmy duszkiem z gwinta [żeby zabić smak octu? - przyp. ZW]. Ponieważ nie jedliśmy ani nie piliśmy nic przez 12 godzin byłem całkowicie pijany. Ledwo dotarłem do hotelu, do którego szliśmy jeszcze całą godzinę."

Antonov An-225 transporting the Buran spaceplane at Le Bourget 1989Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Lotnictwo

11piorunów

Tak ciasno w samolotach jeszcze nie było. Jest nowy rekord

Myśleliście, że to w samolotach Ryanaira jest ciasno? Okazuje się, że Irlandczycy muszą się jeszcze sporo nauczyć. Przewoźnik Cebu Pacific właśnie wdrożył do lotów maszynę, w której podróżni są upakowani niczym sardynki. Do Airbusa A330 zmieścił aż 459 pasażerów! Samolot

Lider

w Lotnictwo

11piorunów

https://www.youtube.com/watch?v=ucWeXrpr9mQ

Hi Fly po raz kolejny zapisał się w historii lotnictwa, po raz pierwszy lądując Airbusem A330 na Antarktydzie. Lot ten otwiera nowy rozdział w pionierskich operacjach linii w tym regionie, zaledwie miesiąc po świętowaniu pięciu lat nieprzerwanych lotów na Biały Kontynent.

~

Airbus A330-302 Hi Fly, o rejestracji 9H-HFI i wyposażony w silniki General Electric, bezpiecznie wylądował na pasie z niebieskiego lodu Wolf’s Fang Runway w Antarktydzie 1 grudnia o 23:59 czasu lokalnego. Dowodzony przez kapitana Carlosa Mirpuriego, wiceprezesa Hi Fly, samolot połączył Kapsztad w RPA z odległym lotniskiem, kontynuując współpracę Hi Fly z White Desert Antarctica w sezonie 2025/2026. Na pokładzie był także kapitan Antonios Efthymiou, prezes Hi Fly, aby uczcić to ważne wydarzenie.
Gruba ryba0piorunów

@Deykun czyli co, to juz tez trzeba pisać nawet w Antarktydzie a nie na? ja pi⁎⁎⁎⁎le, co za niedojebanie...

...o jakości przeklepania tego z englisza to nawet nie wspomnę xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Lotnictwo

14piorunów

Ił-2 to najliczniej wyprodukowany samolot bojowy w historii i koń roboczy sowieckiego lotnictwa. Stał się jednym z symboli II wojny światowej i został zapamiętany jako świetna maszyna. Ile prawdy kryje się w opowieściach o tym szturmowcu? https://histmag.org/Il-2-Szturmowik-Urojona-legenda-latajacego-czolgu-28549

Gruba ryba

w Lotnictwo

33piorunów

Pewnie nie wiedzieliście że to właśnie dzisiaj przypada 60 rocznica pierwszego bombardowania klozetowego? Tak też myślałem.

5 listopada 1965 roku, samolot pokładowy A-1H Skyraider z dywizjonu VA-25 wykonując lot bojowy zrzucił nad Wietnamem popsutą muszlę klozetową. Mechanicy z lotniskowca USS Midway dorobili do nietypowej bomby stateczniki i zapalnik (nie jest jednak prawdą, że zawierała materiał wybuchowy) po czym podwiesili pod skrzydłem samolotu nr NE/572 o imieniu “Paper Tiger II”. Maszyna, za sterami której zasiadał CDR C. W. ‘Bill’ Stoddard, wystartowała do misji wsparcia pola walki. Kiedy A-1H przybył w rejon celu, kierujący na miejscu akcją kontroler FAC w lekkim samolocie obserwacyjnym poprosił o zameldowanie jakim uzbrojeniem dysponuje Skyraider. Gdy FAC dowiedział się o bombie toaletowej to aż podleciał do skrzydła szturmowca, żeby naocznie przekonać się, że to nie żart. W końcu zezwolił na atak z nurkowania i zrzut toalety wraz z resztą bomb, co zostało wykonane.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Lotnictwo

29piorunów

Szykowna fota przedstawia asa Luftwaffe Josefa Prillera wraz z jego dwiema maszynami wyposażonymi w silniki BMW: Focke Wulf 190A-8 oraz kabriolet BMW 327.

Może nazwisko mało komu coś mówi, natomiast jeśli ktoś czytał książkę "Najdłuższy dzień", lub oglądał film o tym samym tytule, to już może się domyślać o kim mowa.

To właśnie Priller, dowódca Jagdgeschwader 26, wraz ze swoim skrzydłowym zaatakowali plaże inwazyjne podczas lądowania Aliantów w Normandii. Około 9:00 runęli swoimi FW 190 z gęstych chmur nad plażę Sword, a potem lecąc wzdłuż wybrzeża ostrzeliwali lądujące barki z działek i karabinów maszynowych.

Robert Dowie, marynarz z brytyjskiego statku HMS Dunbar który obserwował jak działka przeciwlotnicze wielu okrętów pluły salwami w kierunku myśliwców, tak skomentował akcję: - Jerry czy nie, ale życzę wam wszystkiego najlepszego. Macie fantazję.

Piloci jakby pozbawieni układu nerwowego łącznie przelecieli nad plażami około 35-38 km, a zakończyli atak nad wschodnią częścią Omaha, gdzie balony zaporowe zmusiły ich do odskoczenia w górę. Samoloty ukryły się w chmurach i odleciały.

Po wojnie Priller zamienił branże lotniczą na browarniczą, a przy okazji został konsultantem przy filmie „Najdłuższy dzień”. Nie dane mu było zobaczyć premiery, bo w 1961 r. zmarł na zawał serca.

Wg. raportów Priller podczas IIWŚ odniósł łącznie 101 zwycięstw. Wszystkie na froncie zachodnim, a żaden inny pilot nie zestrzelił tylu Spitfire, co on.

Fanatyk8piorunów
@TheLikatesy Jerry czy nie, ale życzę wam wszystkiego najlepszego. Macie fantazję.

Jakby ktoś nie wiedział "Jerry" to amerykańskie określenie Niemców. "Jerry", czytane dżery fonetycznie przypomina "germans" czytane dżermans.

Za to Niemcy na Amerykanów mówili "Ami". (ʘ‿ʘ)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Lotnictwo

163piorunów

Jedyne wykonane zdjęcie samolotu Concorde lecącego z prędkością Mach2 - 1985 rok, okolice Morza Irlandzkiego. Zdjęcie wykonał pilot RAF Adrian Meredith.

Tytan7piorunów

Samolot można zwiedzać w muzeum na lotniskowca w Nowym Jorku

Tytan2piorunów

@AureliaNova Byłem w tym w DE wiele lat temu. Był to pierwszy samolot, w którym byłem w środku i potem byłem obsrany jak miałem lecieć na wakacje jakimś Airbusem czy Boeingiem. Zapamiętałem tylko, że było ciasno i trzęsło na boki.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Lotnictwo

13piorunów

Rezerwując 4 miechy temu w Szarm El Szejk nie spodziewałem się, że wywalanie bebzola w basenie zakłóci mi niski przelot Trumpa w eskorcie f16. Najlepsze że myślałem że to jakiś pokaz i dopiero teraz dowiedziałem się ze tu się takie rzeczy dzieją teraz.

ma czego zazdrościć, a ja mogę żałować że nie mam nawet fotki

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Lotnictwo

6piorunów

W temacie zestrzeliwania samolotów i rosji.

Lot 007 Korean Air – zestrzelenie samolotu pasażerskiego należącego do południowokoreańskich linii lotniczych Korean Air nad terytorium Związku Radzieckiego. 1 września 1983 roku samolot Boeing 747-200A (lot KAL 007 z Anchorage na Alasce do Seulu, stolicy Korei Południowej) z nieznanych przyczyn zboczył z kursu i wleciał na kilkadziesiąt kilometrów w głąb przestrzeni powietrznej Związku Radzieckiego, po czym został zestrzelony przez radzieckie myśliwce, co doprowadziło do śmierci wszystkich pasażerów znajdujących się na pokładzie – łącznie 269 osób.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Korean_Air_007
16 września 1983 roku sekretarz prasowy Białego Domu odczytał oświadczenie dotyczące zestrzelenia samolotu Korean Air Lines lot 007. Ogłoszono, że system GPS powinien być dostępny dla lotnictwa cywilnego, a jego ukończenie planowane jest na rok 1988.[146] Komunikat ten bywał czasami rozumiany jako udostępnienie projektu wojskowego opinii publicznej. Jednak system GPS od początku był rozwijany zarówno na potrzeby nawigacji wojskowej, jak i cywilnej.[147]
https://en.wikipedia.org/wiki/Korean_Air_Lines_Flight_007

Lider

w Lotnictwo

24piorunów

&źródło

Fanatyk4piorunów
Fenomen7piorunów

Ależ oni mieli na tej wojnie przejebane. Aż się przypomina paragraf 22, nie dziwię się że nie chcieli latać.

Pokaż więcej komentarzy (7)