Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Stoicyzm

Kategoria: Lifestyle

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

  • 230 członków
  • 1119 wpisów

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

Jesteśmy bowiem w błędzie, oczekując śmierci w przyszłości: w znacznej mierze nastąpiła już ona w przeszłości. Cokolwiek życia mamy poza sobą, należy to do śmierci.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider2piorunów

@onpanopticon powyższy cytat ma na celu odczarowywanie śmierci jako jednego momentu, w którym wszystko się kończy. W pewnym sensie w każdej chwili ubywa nam cząstka życia i w sumie, to umieramy po trochu od momentu narodzin.

Myślenie o tym w ten sposób wpływa na nas dwojako:
- po pierwsze, oswaja nas ze śmiercią przez co odejmuje nam lęku od tego momentu kiedy faktycznie wszystko się kończy;
- po drugie, daje motywację do działania, do tego, żeby wykorzystywać życie w sposób zgodny z naszymi wartościami. Żeby nie pozwalać sobie na to, żeby jakiś dzień był zmarnowany w wyniku naszej decyzji, lenistwa, zdenerwowania, kaca?
Wiadomo nie da się wykorzystywać każdej chwili w 100% i nie o to w tu chodzi. Chodzi natomiast o to, żeby faktycznie się starać żyć w zgodzie z sobą i nie marnować czasu, którego mamy ograniczoną ilość, a często żyjemy tak jakbyśmy byli nieśmiertelni, bo po prostu o tym nie myślimy.

Właśnie tak to na mnie działa i odkąd wszedłem w stoicyzm, czyli ponad 2 lata temu, to mogę powiedzieć, że od tego momentu nie zdarzył mi się ani jeden dzień zmarnowany tak całościowo. Zawsze gdzieś udaje mi się coś z niego wyciągnąć i choć w małym stopniu zrealizować w nim jakieś swoje wartości. A wcześniej marnowałem nie tylko dni, ale i tygodnie i miesiące, bo myślałem, że śmierć to ten moment który nadejdzie za 50 lat, czyli w przyszłości tak abstrakcyjnie dalekiej jakby nie miała nadejść nigdy.

Natomiast temat w jaki sposób stoicy zalecają myśleć o swojej przeszłości mogę podjąć innym razem, bo jest to temat bardziej złożony i jest tam dużo takiego 'to zależy'. Ja dziś nie mam chęci, sił, ani czasu na podejmowanie go, a na pewno jeszcze nie raz będą cytaty, które go sprowokują. 😉

Lider2piorunów

@onpanopticon to w jaki sposób ująłeś patrzenie na swoją przeszłość również jest dosyć stoickie, w szczególności to zdanie:
> Bez tamtych dni, nie byłoby tego dnia takim jakie jest
Podoba mi się ta metafora ze zwijaniem dywanu. 😉 A i tak najogólniej ujmując to niekoniecznie Twój sposób myślenia stoi w opozycji do dzisiejszego cytatu, bo ten cytat skupia się na czymś innym czyli śmierci. A z tymi stoickim cytatami to jest to, że one przede wszystkim są mocno sytuacyjne i mają mieć mocny wydźwięk i oddziaływać w określony sposób na odbiorcę w danym temacie. Dlatego więc z tego cytatu ciężko jest wyciągnąć w jaki sposób stoicy myśleli o swojej przeszłości.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

24piorunów

Możesz także rozważyć jak radzą sobie inni, spróbować naśladowania ich postaw i zachowań. Jak postąpiłby wzór godny naśladowania, taki jak Sokrates, Diogenes czy Zenon? (...) We współczesnej terapii zainteresowane nią osoby kopiują zachowania innych i opracowują "plany radzenia sobie", opisujące, w jaki sposób poradziłyby sobie z budzącą lęk sytuacją, gdyby naprawdę do niej doszło. Rozważanie tego, co zrobiłby ktoś inny lub co inni by nam radzili, może pomóc Ci w sformułowaniu lepszych planów radzenia sobie, a to zwykle prowadzi do dekatastrofizacji sytuacji i obniżenia Twojej oceny jej powagi.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Lider

w Stoicyzm

22piorunów

Wolny jest bowiem ten, któremu wszystko przydarza się zgodnie z jego wolą (...) Twierdzisz jednak, że chcesz, by przytrafiało ci się to co chcesz, i działo się w taki sposób, jaki ci odpowiada. Jesteś szalony i postradałeś zmysły. Czy nie wiesz, że wolność jest wzniosłą i cenną rzeczą? Dla mnie nierozważne życzenie sobie, by wszystko działo się zgodnie z moim widzimisię i bez liczenia się z innymi, sprawia wrażenie nie tylko odartego ze szlachetności, ale również wyjątkowo podłego. (...) to właśnie coś, czego człowiek musi zostać nauczony - pragnienia tego, by wszystko mogło się wydarzyć tak, jak się dzieje.

Epiktet, Diatryby

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

Inną powszechną metodą dekatastrofizacji jest wielokrotne zadawanie klientom przez terapeutów poznawczych pytania: "Co dalej?" Narastające w umyśle obrazy przerażających zdarzeń często gwałtownie zmierzają w stronę tego, co najgorsze, budzące największy strach, po czym zalegają w świadomości tak, jakby będące ich przyczyną przykre doświadczenie miało trwać w nieskończoność. W rzeczywistości jednak wszystko, co nas spotyka, ma fazę "przed", "w trakcie" i "po". Z czasem wszystko się zmienia a doświadczenia przychodzą i odchodzą. Niepokój można często zmniejszyć, przesuwając obraz poza najgorszy punkt i wyobrażając sobie w realistyczny (...) sposób, co najprawdopodobniej wydarzy się w ciągu następnych godzin, dni, tygodni lub miesięcy.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Fenomen2piorunów

To świetny cytat, biorę i zaczynam wdrażać w życie, dzięki

Lider2piorunów

@Pawelvk właśnie to mi się podoba w tej książce, że jest w niej sporo czytelnie opisanych technik gotowych do natychmiastowego wdrożenia.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

37piorunów

W terapii poznawczej uczymy się brać większą odpowiedzialność za niepokojące nas katastrofalne osądy. Współcześni terapeuci kognitywni doradzają pacjentom, aby opisywali wydarzenia bardziej przyziemnym językiem - takim jak stoicy przed nimi. Nazywa się to "dekatastrofizowaniem" (dekatastrofizacją), gdyż pomaga pacjentom sprowadzić ich ogląd sytuacji z prowokującego niepokój do czegoś bar­dziej przyziemnego i mniej strasznego. Na przykład Aaron T.Beck, twórca terapii poznawczej, radzi, aby pacjenci cierpiący na lęki pisali "scenariusze dekatastrofizacji", w których przedstawią niepokojące wydarzenia rzeczowo, bez zabarwiania silnymi ocenami lub emocjonalnym językiem: "Straciłem pracę, więc teraz szukam nowej" zamiast "Straciłem pracę i nic nie mogę na to poradzić - to już koniec!" (...) Beck pyta swoich klientów: "Czy to naprawdę byłoby takie straszne jak myślisz?" Katastrofizowanie często wydaje się związane z myśleniem "A co jeśli?" Co, jeśli wydarzy się najgorsze? To byłoby nie do zniesienia. Natomiast dekatastrofizację daje się opisać jako przejście od "Co jeśli?" do "No i co z tego?": Co z tego, że zdarzy się to czy tamto? To nie koniec świata, potrafię sobie z tym poradzić.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider3piorunów

@onpanopticon bardzo zdrowy sposób myślenia. :smiley: Ja jednak miałem tendencję i dalej w jakimś stopniu mam, do wpadania w tego typu zapętlenie "i co to będzie?". Wychodziło u mnie przez to wiele niezdrowych zachowań w moim dawnym życiu, które stoicyzm naprostował.

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider4piorunów

@onpanopticon uważam, że ma sens jak najbardziej. Bo to, że masz wolną i czystą głowę, nie oznacza wcale bierności, a często jest właśnie na odwrót. Nie potrzeba wcale jakichś bodźców uwierających, żeby działać, bo można działać na zasadzie racjonalnie podejmowanych decyzji. Wystarczy włożyć trochę wysiłku w to, żeby wieść przemyślane życie i mniej więcej na bieżąco się monitorować.
Widzisz Ty nie miałeś nigdy z tym problemu, więc patrzysz na to w innych kategoriach. Dla Ciebie to bodziec do działania, jak pisałeś lubisz zmiany i wyzwania, a dla wielu osób zmiany i wyzwania są czymś mega przerażającym. Gdy czujesz lęk przed zmianą połączony z zapętleniem opisanym w powyższym cytacie, to wcale nie myślisz "co by tu zadziałać, żeby z tego wyjść?", szukasz wtedy ucieczki od przygniatających Cię stanów emocjonalnych i często dzieje się to w sposób autodestrukcyjny. A wtedy właśnie jesteś jak najdalszy od działania i jakichkolwiek zmian.

Lider3piorunów

@onpanopticon i tak, taki stopień tego co opisałeś ma sens, jak najbardziej. Lecz uważam, że można mieć kompletnie wolną głowę i całkowity chill i dalej działać i robić co się chce. 😉

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider2piorunów
Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider1piorunów

@onpanopticon może nie za cały, bo większość wpisów to podsumowania miesiąca, ale z 3 czy 4 ciekawsze wpisy powinieneś znaleźć. 😉

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider1piorunów

@onpanopticon po prostu ostrzegam, że większość wpisów jest niekoniecznie ciekawych. ¯\\(ツ)

Gruba ryba1piorunów

@splash545
Z tego co patrzyłem, to 3 fala terapii poznawczej (ACT) to już w ogóle jest stoicka na maksa.

Lider0piorunów

@Jarem bo też ze stoicyzmu się wywodzi. 😉

Gruba ryba1piorunów

@splash545
Wiem. Po prostu w mojej opinii jeszcze mocniej czuć vibe stoicki niż w 1 i 2 fali

Lider0piorunów

@Jarem oki, aż tak dobrze nie jestem zaznajomiony z elementami terapii poznawczo-behawioralnej. Jak masz chęć możesz mi przybliżyć jak to konkretnie wygląda i co jest tam tak stoickiego. 😉

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

W rzeczy samej, nic nie jest złem ani dobrem samo przez się, tylko myśl nasza czyni to i owo takim.

William Shakespeare, Hamlet 

Mistrz6piorunów

@splash545 no nie wiem. Wydaje mi się, że są rzeczy złe same w sobie i, to że sobie powiesz, że to coś dobrego wcale nie musi oznaczać, że tak jest.

Utopienie małych kotłów w wannie jest złe niezależnie od tego jak o tym myślisz :thinking_face:

Gruba ryba4piorunów

@cebulaZrosolu

Można do tego podejść od strony moralnej. Jeśli byś miał pewność, że małe kotły (pewnie chodziło o kotki, ale rozbawiła mnie ta literówka : P) będą wiodły życie pełne cierpienia i nigdy nie zaznają szczęścia, ciepła domowego ogniska i pełnej miski, to czy ich utopienie byłoby czymś dobrym czy czymś złym?

Albo trochę inny przykład. Odebranie komuś życia jest czymś nielegalnym i karalnym, prawda? A co w przypadku nieuleczalnie chorych osób, którym eutanazja przyniosłaby jedynie ulgę?

Lider9piorunów

@cebulaZrosolu Jedną z części stoickiej praktyki jest ćwiczenie narracji o świecie bez sądów wartościujących. Ma to na celu nie dokładania sobie cierpienia kiedy dzieją się zdarzenia trudne.
Twórca stoicyzmu Zenon, stworzył całą tę filozofię ponieważ zatonął jego statek z towarami i stracił swój cały dobytek, był wtedy handlarzem. Czy więc było to zdarzenie złe skoro w konsekwencji doprowadziło do powstania filozofii dającej wsparcie wielu ludziom przez tysiące lat? Nigdy nie wiadomo do czego może doprowadzić zdarzenie na pozór złe, jednak stoicy powiedzieliby, że było to zdarzenie obojętne, neutralne, jak wszystko co się dzieje w świecie zewnętrznym.

Co do Twojego przykładu z utopieniem kotów, to należałoby na to spojrzeć, że takie rzeczy się po prostu zdarzają, zdarzały i będą się zdarzać, bez względu na to czy tego chcemy czy nie, i czy będziemy się wściekać bądź smucić z tego powodu. Jeśli mamy jakiś realny wpływ, żeby zapobiec takiemu zdarzeniu, lub ukarać tego co tak postąpił - zróbmy to. Jeśli jednak nie, to uznajmy, że taki jest świat, że są na nim zwyrodnialc. Są też ludzie nieświadomi, popełniający tego typu czyny "bo tak zawsze się robiło" bo jego ojciec i dziadek tak robił, mieszkałem kiedyś na wsi i słyszałem tego typu historie jako dzieciak, a robiły to osoby normalne. Nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać, bo tak, w naszych czasach i w naszym kręgu kulturowym jest to czyn jednoznacznie zły. Zauważ jednak, że to co złe a co dobre zależy od tego gdzie się żyje w jakich czasach itp. bo przecież nie uznajesz za złe, że zabija się kurę, której przed tym jest odebrane prawo do życia, do doświadczania, bo siedzi cały czas w klatce. A może uznasz to za zło ale mniejsze, takie społecznie akceptowalne i po prostu nie będziesz o tym myślał, a jednak w przypadku kotów będziesz się oburzał. Gdzieś indziej będą się oburzać na śmierć kury czy krowy. Jest to dowód na to, że właśnie nasza myśl i przekonania czyni coś złym lub dobrym.

Mistrz3piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk eutanazja to wybór chorego, powinien mieć do tego prawo jak najbardziej, te małe kotki z mojego wpisu nie miały wyboru :confused:

Ale zadźganie kogoś bez powodu lub z jakiegoś "blachego" powodu moralne nie jest niezależnie od tego jak to sobie ładnie wyjaśnisz.

A co do małych kotków (nie kotłów, mój tel jest powalony :D) to niezależnie jak to sobie usprawiedliwisz zawsze będzie naganne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach gdzie pierwsza lepszą fundacja je od Ciebie zabierze i jeszcze Ci wykastrują kocice żeby za rok nie było nowego problemu, ale są ludzie którym nawet tego się nie chce zrobić... Dziadek topił koty, ojciec topił koty to i ja je będę topil a kastracja kocicy to barbarzyństwo! Sam się wykastruj !

Lider3piorunów

@cebulaZrosolu i jak najbardziej jest to coś niemoralnego, myślę, że stoicy przystaliby na taką interpretację tego zdarzenia.

Mistrz3piorunów

@splash545 ja tam żadnej fizjologii nie kończyłem :smiley: jestem prostym człowiekiem, uważam, że są rzeczy złe i dobre niezależnie od tego co sobie wmówimy. I o ile wiem, ze świata nie zmienię bo jestem tylko jednym małym nic nie znaczącym robaczkiem, tak po prostu uważam, że istnieje coś ponad to jak coś sobie bedziemy wmawiać.

Bo wiesz jeszcze te 86 lat temu wielu sobie wmawialo, że holokaust to dobra sprawa, czy Pan Shakespeare też by o tym powiedział, że nic nie jest złem samo przez się? Pewnie zależy kto by wygrał wojnę :thinking_face:

Lider5piorunów

@cebulaZrosolu No właśnie ciekawe jak by to było traktowane gdyby to Niemcy wygrali? Może byłoby więcej memów, że nie zaszkodzi palić Żydów. :stuck_out_tongue_winking_eye:

No i tak w takim potocznym myśleniu i mowie istnieje zło i dobro. Tu jednak chodzi o ten element treningu akceptacji rzeczy trudnych, właśnie takich jak: niemoralność, głupota, śmierć, choroby. Żeby w przypadku gdy coś takiego nas spotka, żebyśmy się nie czuli jakoś szczególnie pokrzywdzeni przez los.

Gruba ryba3piorunów

@cebulaZrosolu

Nie bronię topienia małych kotków, wręcz przeciwnie, uważam to za godne potępienia. Chodziło mi jedynie o pokazanie, że uznanie czegoś za dobre lub złe zależy głównie (albo nawet wyłącznie) od naszej moralności czy kultury, w której się wychowaliśmy.

Może lepszym przykładem będzie jedzenie mięsa.

Dla wielu ludzi to normalna sprawa, codzienność wręcz.

Dla wegetarian i pochodnych coś karygodnego - jak można zabić czującą istotę, żeby się nią pożywić?

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider2piorunów

@onpanopticon dobrze myślisz. Z cytatami jest ten problem, że są mniej lub więcej wyrwane z kontekstu. W swoim komentarzu starałem się odrobinę temat wyjaśnić, lecz, żeby zrobić to porządnie potrzeba by przynajmniej kilkunastu stron.
No i tak jak pisałem wyżej próba myślenia w ten sposób jest ćwiczeniem, lecz ono nigdy nie doprowadzi do całkowitego odrzucenia osądów wartościujących, bo jest to po prostu niemożliwe. Każdy człowiek patrzy na świat poprzez filtr własnych wyobrażeń i można jedynie pracować nad tym, żeby go w jakimś stopniu zmienić, lub nagiąć.
Na pewno nie chodzi w tym ćwiczeniu, żeby usprawiedliwiać zło na świecie i bezrefleksyjnie się z nim godzić. Chodzi tu o ćwiczenie akceptacji rzeczy nieuchronnych, takich jak śmierć własna lub bliskiej osoby, bo przecież każdego z nas to czeka i od nas zależy czy uznamy to za zło i krzywdę czy za rzecz całkowicie naturalną i nieuniknioną. A konsekwencją tego jakie mamy podejście do tego typu tematów jest to jak sobie z nimi później radzimy. Często ludzie w ogóle nie chcą myśleć o takich rzeczach, lub myślą życzeniowo, że ich to nie dotyczy lub spotka ich jakiejś nieokreślonej przyszłości. A później niejednokrotnie kończy się to depresją lub innymi chorobami psychicznymi, gdy przyjdzie się zmierzyć z czymś o czym baliśmy się myśleć.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Stoicyzm

22piorunów

Zwykle myślimy o retoryce jako o czymś służącym do manipulowania innymi ludźmi. Mamy tendencję do zapominania, że robimy to również w odniesieniu do siebie - nie tylko wówczas, gdy mówimy, lecz także wtedy, kiedy używamy języka w myślach. Stoików niewątpliwie interesowało, jak nasze słowa oddziałowują na innych. Jednak ich priorytetem była zmiana sposobu, w jaki poprzez wybór języka wpływamy na siebie, na nasze myśli i uczucia. Wyolbrzymiamy, nadmiernie uogólniamy, pomijamy pewne informacje, używamy dosadnego języka i przejaskrawionych metafor: "Zawsze był s...synem!", "Ten drań mnie zrujnował!", "Ta robota jest do niczego!" Ludzie mają tendencję do myślenia, że takie okrzyki są naturalną konsekwencją silnych emocji, takich jak złość. Co jednak jeśli powodują lub utrwalają nasze emocje? Jeśli się nad tym zastanowić, taka retoryka ma wywoływać silne uczucia. W przeciwieństwie do tego, pozbycie się skutków emocjonalnej retoryki poprzez bardziej obiektywne opisanie tych samych wydarzeń stanowi podstawę starożytnej stoickiej terapii namiętności.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

25piorunów

(...) ciesz się chwilą obecną i okazuj zadowolenie z rzeczy, które pojawiają się we właściwym czasie. Jeżeli zauważysz, że stykasz się w swoim życiu z czymkolwiek, czego się nauczyłeś i co zgłębiałeś (lub w odpowiedniej chwili zastosujesz tę wiedzę w swoich działaniach), ciesz się tym faktem. Jeżeli udało ci się odrzucić lub okiełznać nieodpowiednie usposobienie i nawyk piętnowania innych; jeżeli poradziłeś sobie w taki sposób z własną gwałtownością, przekleństwami, pochopnością lub ospałością; jeżeli pozostajesz niewzruszony w obliczu tego, co dawniej na ciebie oddziaływało, lub twoje reakcje różnią się teraz od tego, jak reagowałeś wcześniej, możesz codziennie świętować, gdyż dziś zachowałeś się we właściwy sposób, jeśli chodzi o jedną rzecz, a jutro postąpisz tak w odniesieniu do czegoś innego.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

20piorunów

Trzy są twe czę­ści skła­do­we: ciało, dech, rozum. Z tych dwie pierw­sze są twymi tak długo, jak długo się o nie sta­rać mu­sisz, a je­dy­nie trze­cia jest twoją bez­względ­nie. A je­że­li od­da­lisz od sie­bie, tj. od swego umy­słu, wszyst­ko to, co inni czy­nią lub mówią, albo coś sam uczy­nił lub po­wie­dział, i to, co cię nie­po­koi (...) je­że­li od­da­lisz – po­wta­rzam – od tej woli twej to, co z nią jest złą­czo­ne na pod­sta­wie wpły­wów ze­wnętrz­nych, i przy­szłość, i prze­szłość, (...) a sta­rać się bę­dziesz je­dy­nie o to życie, któ­rym ży­jesz, tj. o te­raź­niej­szość – bę­dziesz mógł prze­żyć resz­tę życia aż do śmier­ci bez nie­po­ko­ju.

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Lider

w Stoicyzm

32piorunów

nie zadowalamy się teraźniejszością, natomiast wybiegamy myślami w odległą przyszłość. (...) Dzikie zwierzęta, kiedy widzą niebezpieczeństwa, uciekają; a kiedy już uciekły, znów czują się bezpieczne. My zaś niepokoimy się tak przyszłością, jak i przeszłością. Wiele dóbr naszych wychodzi nam na szkodę, albowiem pamięć wciąż na nowo sprowadza udrękę strachu, a przezorność przewiduje ją też na przyszłość.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

Lider

w Stoicyzm

37piorunów

Zobaczcie, że wasz lęk nie ma rozsądnych podstaw, że w niemądry sposób pragniecie tego, o czym marzycie; nie szukajcie dobra w rzeczach zewnętrznych: szukajcie go w sobie, gdyż w przeciwnym razie nie zdołacie go znaleźć.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

Kto każdą chwilę obraca na swój użytek, kto każdy dzień układa jakby swój dzień ostatni, ten ani nie pragnie jutra, ani się go nie lęka.

Seneka, O krótkości życia

Gruba ryba0piorunów

Yolo to niekoniecznie jest najlepsza recepta na życie, gdyż kładzie mocny nacisk na hedonizm, przygodę, brak budowy trwałych relacji. A potem po 40-ce kot i wino i przypadkowy murzyn. 😁

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

Gnuśnego snu na oczy nie przypuszczaj snadnie,
Wprzód trzykrotnie rozbieraj pracę dnia całego,
Pomyśl co ja zrobiłem, czym nie minął czego?
Od początku dnia zacznij, zgań twe czyny szpetne
A raduj się w swem sercu gdy były szlachetne.

Pitagoras, Złote rymy

Lider

w Stoicyzm

21piorunów

(...) każdy, kto mało ceni życie własne, jest panem życia twojego. Przypomnij sobie przykłady tych, którzy zginęli wskutek zdrady domowników, ulegając bądź jawnemu gwałtowi, bądź podstępowi, a zrozumiesz, iż od gniewu niewolników padło wcale nie mniej ludzi aniżeli od gniewu władców. Co cię obchodzi więc, jak potężny jest ten, kogo się lękasz, skoro rzecz, o którą się lękasz, znajduje się w mocy każdego? Jeśli przypadkiem wpadniesz w ręce nieprzyjaciół, zwycięzca każe cię prowadzić na śmierć, to znaczy tam, dokąd przecież i tak dojdziesz. Dlaczegoż tedy zwodzisz sam siebie i teraz dopiero widzisz to, czemu podlegałeś od dawna? Mówię ci: wiodą cię na śmierć już od chwili, gdyś się narodził.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

(...) gdy muzyk grający na lutni śpiewa w samotności, nie odczuwa żadnych obaw; kiedy jednak przychodzi do teatru, zmaga się z niepokojem, choćby nawet miał dobry głos i dobrze grał na lutni, ponieważ chce nie tylko dobrze zaśpiewać, ale również otrzymać oklaski, a to nie leży już w jego mocy.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

(...) wielki spokój zyskuje ten, kto nie baczy na to, co bliźni mówi, czyni lub myśli, ale na to tylko, co sam robi, by było sprawiedliwe.

Marek Aureliusz, Rozmyślania

GURU3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider

w Stoicyzm

19piorunów

Od stoików owa uczciwość i prostota języka wymagają dwóch głównych rzeczy: zwięzłości i obiektywizmu. Byłoby nadmiarnym uproszczeniem rzec, że oznacza to po prostu zaprzestanie narzekania, ale w wielu przypadkach stoicy właśnie to doradzali. Punkt, w którym nasz język zaczyna budzić silne emocje, to ten, w którym zaczynamy wygłaszać mocne osądy wartościujące - czy to w odniesieniu do innych, czy do siebie. Zgodnie z filozofią stoicką, kiedy zewnętrzne zdarzenia etykietujemy nazwami wewnętrznych wartości, takimi jak "dobro" lub "zło", Zachowujemy się irracjonalnie, a nawet przejawiamy rodzaj samooszukiwania. Kiedy na przykład nazywamy coś "katastrofą", wychodzimy poza nagie fakty, zaczynamy zniekształcać obraz wydarzeń i oszukiwać samych siebie.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Lider

w Stoicyzm

25piorunów

Doświadcza ubóstwa nie ten, kto ma niewiele, lecz ten, który pożąda więcej. Bo i cóż mu zależy na tym, ile pieniędzy ma w swej kasie, ile zboża złożył do spichrzów, ile trzody hoduje, ile gotowizny wypożycza na procent, jeżeli wciąż czyha na cudze, jeśli oblicza nie to, co już zdobył, lecz to, co jeszcze zdobyć musi?

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Gruba ryba0piorunów

Czy ja wiem :thinking_face:

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

(...) pewna doza lęku jest czymś naturalnym. Rzeczywiście, serca nawet najbardziej doświadczonych żeglarzy mogą podskoczyć do gardła, gdy wygląda na to, że ich statek się wywróci. Męstwo polegałoby na zachowaniu zimnej krwii i racjonalnym radzeniu sobie z sytuacją. Stoik, postepujac podobnie, mówi sobie, że chociaż sytuacja może wydawać się przerażająca, naprawdę ważne w życiu jest to, jak postanowi na nią zareagować. Powtarza więc sobie, aby patrzeć na burzę ze stoicką obojętnością i odpowiadać z mądrością i odwagą, przy czym akceptuje swoją początkową nerwową reakcję jako nieszkodliwą i nieuniknioną. To, czego nie robi, to pogarszanie sytuacji przez ciągłe zamartwianie się.
Z tego powodu, gdy bladość i oznaki trwogi znikną z jego twarzy, poruszenie mędrca zwykle naturalnie słabnie, by wkrótce ustąpić miejsca spokojowi. Ponownie ocenia on swoje początkowe niepokojące wrażenia i dochodzi do przekonania, że są one zarówno fałszywe, jak i nieprzydatne. Natomiast niemądrzy i bojaźliwi utrwalają swoje cierpienie na znacznie dłuższy czas.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Gruba ryba4piorunów

@splash545
> To, czego nie robi, to pogarszanie sytuacji przez ciągłe zamartwianie się.

Wciąż uczę się tego, żeby w obliczu trudnej sytuacji nie skupiać się na trudnościach i nie pozwalać im przejąć kontroli nad moją głową. Do tej pory przypomina to samonakręcającą się spiralę beznadziei, z której często trudno jest wyjść, na czym niestety cierpią ludzie w moim najbliższym otoczeniu.

Lider2piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk dobrze, że masz świadomość, że można to zmienić i zacząłeś nad tym pracować. Teraz tylko wytrwałość i konsekwencja i małymi krokami wszystko można poprawić, nawet jeśli nie w stu procentach, to chociaż w takim stopniu, żeby nie męczyło zbyt mocno.

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider2piorunów

@onpanopticon masz silną potrzebę kontroli, bardzo powszechna rzecz i ciężko się tego pozbyć. Przełomowym momentem w byciu stoikiem jest chwila kiedy uda Ci się całkowicie odciąć od rzeczy niezależnych/losowych i uznać je za obojętne. No bo cóż, skoro nie jesteś w stanie nic zrobić, to przejmowanie się nic nie pomoże, a jedynie może zaszkodzić. Mi się to całkowicie nie udało, jedynie w jakimś stopniu, a mimo wszystko ulga jak cholera. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Stoicyzm

36piorunów

(...) Seneka zauważa, że kiedy zwierzęta są zaniepokojone pojawieniem się niebezpieczeństwa, uchodzą, umknąwszy jednak, szybko się uspokajają i ponownie zaczynają się paść lub żerować. Natomiast ludzka zdolność myślenia sprawia, że potrafimy utrwalać nasze zmartwienia, wychodząc z nimi poza te naturalne granice. Rozum, nasze największe błogosławieństwo, jest także naszym największym przekleństwem.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Fanatyk9piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider3piorunów

@onpanopticon chyba każdy ma pewne rzeczy, które go niepokoją bądź wywołują wzburzenie. I jak sam zauważyłeś bywają to rzeczy błahe i irracjonalne. Więc z czego to wynika skoro przeczy to Twoim logicznym przekonaniom? W jakimś momencie swojego życia, być może mając gorszy okres w życiu lub będąc w stanie silnych emocji, albo pod naciskiem innych osób, Twoja psychika przyjęła pewne wyobrażenia, które zmieniły się w automatyzmy, które w tym momencie nakazują Ci czuć niepokój z powodu sytuacji często absurdalnych.
Często samo uświadomienie sobie tego mechanizmu potrafi przynieść pewną ulgę. Dobrą wiadomością jest też to, że poprzez konsekwentny trening możesz się tego pozbyć. Nie będzie to łatwe bo są to rzeczy przed Tobą ukryte na jakimś głębszym poziomie psychiki(choć w jakimś stopniu już udało Ci się je zidentyfikować), które jak widzisz kierują Twoim zachowaniem. Możesz jednak dawać odpór tym myślom i nie robić tego co Ci nakazują. Nie jest to nic miłego bo na pewno czujesz się do tego przymuszony, lecz wiedz, że myśli to nie Ty i wcale nie musisz się ich słuchać.

Najczęściej taki pierwszy mocny emocjonalny impuls potrafi wygasnąć w przeciągu 10-20min. Możesz spróbować ze sobą ponegocjowac i odłożyć moment pójścia na pocztę, bo po tym czasie impuls wygasnie lub będzie już dużo słabszy i łatwiejszy do pokonania.
Następne co mo­żesz zrobić to regularne i konsekwentne przypominanie sobie, że takie zachowanie jest absurdalne i niezgodne z Tobą i Twoją aktualną sytuacją życiową.

Możesz też wyobrażać sobie tego typu sytuacje i wtedy w myślach zachować się tak jak byś tego chciał, czyli zachować spokój i np. intencjonalnie odłożyć wizytę w skarbówce o dzień lub dwa. Dla mózgu istnieje niewielka różnica czy sobie coś wyobrażamy czy też dzieje się to naprawdę. Gdy więc przećwiczysz n razy wariant pożądanego przez Ciebie zachowania istnieje spora szansa, że gdy nadejdzie analogiczna sytuacja w rzeczywistości, to zachowasz się jak chcesz i nie będziesz odczuwać niepokoju.

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider3piorunów

@onpanopticon racjonalizacja ma sens jedynie jak nie jesteś w stanie wzburzenia. Jak już się dzieje to nie próbuj sobie nic tłumaczyć bo nie myślisz wtedy logicznie, lecz kierują Tobą emocje a do nich nic nie dociera, najlepiej wtedy zaakceptować, że są i dać im wybrzmieć. Gdy starasz się uciec w inne zajęcia może to przynieść ulgę, lecz jest to jedynie zamiatanie problemu pod dywan, jest to ucieczka przed stanami emocjonalnymi, a gdy one już mają miejsce to domagają się uwagi.
Metodą jest usiąść, nic nie robić i skupić się na tych Twoich emocjach, nie musisz robić co Ci nakazują, lecz nie udawaj, że ich nie ma. Jak pisałem wyżej takie 20-30min gapienia się w ścianę potrafi zdziałać cuda, ale nie uciekaj myślami do innych rzeczy i jest to kurewsko nieprzyjemne, ale działa. 😉

Racjonalizacja jedynie jak już jesteś w stanie równowagi psychicznej i jest to metoda taka średnia.
Dużo lepsze jest, to wyobrażanie sobie sytuacji 'na sucho' gdy masz dobry humor, zanim nastąpią. Pierwszy krok za Tobą bo masz świadomość jakie są to sytuacje. Wiem, że może nie wygląda to przekonująco, jednak jest skuteczne pod warunkiem konsekwentnego wykonywania jak ćwiczeń na siłowni. Jak zrobisz raz czy dwa, to nic Ci to nie da. Jednak gdy poświęcisz 5min/dziennie przez miesiąc, to nie ma bata, żeby nie zadziałało.

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider4piorunów

@onpanopticon powodzenia! 😉

Aha, gdy nadejdzie natłok negatywnych myśli, często przyjmują one formę pytań typu:"i co teraz będzie?" Wpada się wtedy w taką spiralę myślenia:" i co teraz? Jest pismo, dostanę karę." I w tym momencie myśl się zapętla. Spróbuj wtedy odpowiedzieć sobie na pytanie: co dalej? Ok dostałeś pismo, możesz dostać karę, lecz co będzie potem? Zapłacisz, lub wyjaśnisz, dasz sobie przecież z tym radę i będziesz żyć dalej. Lecz do zatrwożonego mózgu ta oczywistość nie dociera, ale możesz pchnąć te myśli dalej i pokazać mu, że świat się wcale nie skończy. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)