Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Stoicyzm

Kategoria: Lifestyle

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

  • 232 członków
  • 1211 wpisów

Lider

w Stoicyzm

50piorunów

Gdy nie osą­dzamy (lub osą­dzamy mniej), ła­twiej jest nam po­zwo­lić ży­ciu roz­wi­jać się wła­snym ryt­mem i do­świad­czać wy­da­rzeń w spo­sób otwar­ty, nie re­agu­jąc na nie. Za­da­nia, re­la­cje z in­nymi i w ogóle do­świad­cza­nie ży­cia stają się znacz­nie ła­twiej­sze, gdy nie obar­czamy każ­dego dro­bia­zgu ła­dun­kiem na­szego osądu. Uni­kamy we­wnętrz­nych blo­kad. We czwar­tek nie drży­my z nie­po­koju, nie­po­koju, my­śląc ob­se­syj­nie o czymś, co wy­da­rzyło się w po­nie­dzia­łek, i dawno mi­nęło.
To na­praw­dę ta­kie pro­ste: gdy prze­sta­jemy przy­kle­jać rze­czom ety­kiet­ki, ży­cie na­gle staje się znacz­nie ła­twiej­sze. Tak się dzie­je i już. Wy­da­rze­nia płyną swoim to­kiem, a my nie tkwi­my w miej­scu.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Lider

w Stoicyzm

23piorunów

Wszyscy oni, powiadam, zmierzają do radości, lecz nie wiedzą, skąd wziąć radość trwałą i całkowitą. Tamten oto szuka jej na ucztach oraz w rozpuście, ów w zaszczytach i w zgromadzonym wokół siebie tłumie klientów, ten u kochanki, a kto inny jeszcze chce ją uzyskać z czczego popisywania się opanowaniem nauk uważanych za godne ludzi wolnych i znajomością niczego nie naprawiających pism. Wszyscy oni dają się zwieść zdradliwym i krótkotrwałym uciechom, takim, jak pijaństwo, które jednogodzinne wesołe szaleństwo okupywać każe długim okresem obrzydzenia; jak poklask i życzliwe okrzyki przyjaźnie ustosunkowanego tłumu, które i zapewnia się sobie, i przypłaca tylko wielkimi kłopotami. Zważ więc, że zawsze jednakowa radość jest wyłącznie skutkiem mądrości. Usposobienie mędrca jest takie, jak stan niebios powyżej księżyca: 
wciąż panuje tam niezmącona pogoda.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

21piorunów

Gdy po­my­ślimy o zło­żo­nej na­tu­rze emo­cji i o tym, że każdy ma nie­po­wta­rzal­ną oso­bo­wość, w któ­rej po­wsta­ją, może nam się wy­da­wać, że sto­ic­kie za­le­ce­nie, by kon­tro­lo­wać swoje re­ak­cje, jest zbyt uprosz­czone. Ist­nieje bar­dzo wiele za­cho­wań nie­świa­do­mych, które na­pę­dzają emo­cje i wy­da­wa­nie osą­dów. Roz­wi­kły­wa­nie i neu­tra­li­zo­wa­nie kłę­bo­wi­ska emo­cji i osą­dów, które za­le­cają sto­icy, to ka­wał cięż­kiej ro­boty. W tym ob­sza­rze sto­icyzm utwier­dził mnie w prze­czu­ciu, które wcze­śniej mia­łam na jego te­mat: a mia­no­wi­cie, że wy­soko sta­wia po­prze­czkę – dla wielu z nas zbyt wy­soko – ale też przed­sta­wia nam ideał, do któ­rego na­leży aspi­ro­wać i dą­żyć.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

61piorunów

Wielka część ludzi sama sobie sprawia przykrości i stwarza powody do żalów bądź przez to, że żywi fałszywe podejrzenia, bądź przez to, że wyolbrzymia drobnostki. Często gniew do nas przychodzi, częściej my przychodzimy do gniewu.

Seneka, O gniewie 

Gruba ryba2piorunów

Dla jednego drobnostka, dla drugiego czubek góry. Dla Elona Straship kaboom to drobnostka, dla Kowalskiego kaboom chałupy, to tragedia.

Posiadanie krótkiego lontu to wypadkowa charakteru i temperamentu, a te się kształtują w dzieciństwie.

Ergo nie każdemu jedna miara służy, a nerw ze stali, o ile za młodu nie wyuczony, wymaga lat treningu kontroli emocji.

Gwiazdor1piorunów

@kitty95 "wymaga lat treningu kontroli emocji". Z tym raczej Stoik by się nie zgodził. Stoik raczej by powiedział że to wymaga lat refleksji i zdobywania wiedzy. To, że ktoś się złości nie znaczy że powinien tłumić złość, a raczej że powinien przede wszystkim zaakceptować pierwszy impuls(Chryzyp mówił o dwóch poziomach osądu, pierwszy jest nawykowy, a drugi pojawia się gdy do gry wkracza "racjonalny umysł") i nie przyzwalać na to żeby w myślach utrwalał się dalej błędny osąd. Raczej konieczna jest tutaj refleksja i zastanawianie się nad emocjami a nie lata treningu kontroli. Tak jak mawiał Sokrates "Poznaj samego siebie".

Oryginalnie starożytni Stoicy nigdy nie mówili o kontroli. Emocji i myśli nie da się kontrolować. Można zrobić nawet test osobiście. Wystarczy spróbować usiąść do medytacji i skupić uwagę na oddechu. Od razu zauważymy że nie da się pstryknięciem palca skupić myśli na jednym obiekcie, a tak by było jakby dało się je kontrolować. Tak samo jak człowiek jest gniewny nie może pstryknąć palcami żeby usunąć gniew. Stoicy podchodzili do tej kwestii w taki sposób, że nie uczyli się kontrolować tylko starali się dopracować osądy i zmieniać wzorce myślowe, edukować się w filozofii, dokonywać refleksji.

Gruba ryba2piorunów

@Dan188 ale ja nie piszę, co filozofia na ten temat sądzi, tylko jak wygląda praktyka dla zdecydowanej większości ludzi. Kazda świadoma zmiana behawioralna wymaga treningu.

A propos medytacji, to na pewnym poziomie zaawansowania - przychodzącym po x dniach, tygodniach, miesiącach, czy latach treningu, potrafisz się całkiem wyłączyć. Zero myśli. To akurat wiem z praktyki, bo kiedyś medytowałem.

Teksty filozofów są ciekawe, bo dają różne wskazówki. Ale niczego za nas nie zrobią.

Gwiazdor1piorunów

@kitty95 rozumiem o co chodzi. Chciałem tylko odpowiedzieć czysto z perspektywy Stoickiej(piszemy przecież na tagu stoicyzm), więc możesz brać z przymrużeniem oka niektóre moje odpowiedzi.

Też medytowałem przez długi czas i tak to w sumie dość silne narzędzie, ale też całkowitej kontroli nie daje. Czasem wystarczy że będziesz np. głodny niewyspany czy coś w ten deseń i już ciężej jest utrzymać uwagę.

Tak offtop religia Buddyjska też w sumie głosi ten sam pogląd dotyczący myśli itd., że w gruncie rzeczy są "nie-ja", czyli że nie można ich kontrolować, a wiele praktyk medytacyjnych wywodzi się wprost z tej starożytnej religii.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

44piorunów

Osądy są nie­zwy­kle ważne, po­nie­waż de­cy­dują o na­szych dzia­ła­niach. Po­słu­gu­jąc się roz­sąd­kiem, mo­żemy jed­nak za­pa­no­wać nad fa­lami emo­cji. Co­dzien­nie prze­biega nam przez głowę po­nad sześć­dzie­siąt ty­sięcy my­śli. Nie­które są ważne, ale wiele z nich to „śmie­ci”. Dla­tego przed pod­ję­ciem de­cy­zji mu­simy uru­cho­mić zdro­wy roz­są­dek i upo­rząd­ko­wać my­śli. Czę­sto „wał­ku­jemy w gło­wie” spra­wy, które nas nie­po­koją (na przy­kład nad­cho­dzące spo­tka­nie z sze­fem), jed­nak nie zmie­ni to ich fak­tycz­nego prze­biegu. Przy­go­to­wa­nie się – ow­szem, prze­sadne roz­strzą­sa­nie – nie. Ob­se­syjne my­śle­nie na ja­kiś te­mat jest jak śmie­ciowe je­dze­nie: nie­zdro­we, po­zba­wione war­to­ści od­żyw­czych i nie­da­jące ener­gii po­trzeb­nej do re­ali­za­cji ce­lów. Po­dob­nie jak uni­kasz na­py­cha­nia się śmie­cio­wym żar­ciem, nie wał­kuj w gło­wie śmie­cio­wych myśli.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gruba ryba2piorunów

To jest wypadkowa wrażliwości i empatii. Osoby wysoko wrażliwie i empatyczne mają skłonności do nadmiernego przejmowania się rzeczami na które nie mają wpływu, działaniami innych, etc.

I to nie jest takie proste, że siup pstryczek i już przestajemy roztrząsać. Generalnie opcje są trzy: albo odcinamy się od świata absurdu i żyjemy w bańce, amputujemy sobie empatię, a wrażliwość maskujemy np. szorstkością, czy wręcz chamstwem lub trenujemy wyuczoną obojętność.

Każde z rozwiązań jest i trudne w realizacji i słabe w efektach.

Lider2piorunów

@kitty95 fakt nie jest to proste. Wymaga to wielu dni, tygodni czy nawet lat treningu. Lecz z tymi jedynymi dostępnymi opcjami wymienionymi przez Ciebie i tym, że jest to słabe w efektach nie jestem w stanie się zgodzić. Można nauczyć się w dużym stopniu kontrolować swoje myśli i być przy tym pogodnym i zadowolonym z życia człowiekiem. Jest tu pewna doza obojętności na rzeczy niezależne w sensie, że się nimi po prostu nie przejmujemy. W każdym razie nie jest to żadna bańka, nieczułość, czy obojętność w rozumieniu apatii.
Ja się w tym ćwiczę i po półtorej roku widzę duże zmiany w moim podejściu do życia, że coraz większą liczbą rzeczy się nie przejmuję i dodatkowo coraz bardziej lubię życie, chce mi się rano wstawać i w końcu naprawdę doceniam to co mam. 😉 A no i jak co to jestem/byłem osobą właśnie bardzo wrażliwą, przejmującą się wszystkim i roztrząsającą każdą głupotę.

Gwiazdor1piorunów

@kitty95 nikt nie mówi przecież że to polega na pstryknięciu palcami. Jeśli chodzi o Stoików to Epiktet przykładowo w Dyskursach mówił o tym żeby zaczynać od małych rzeczy i że nie da się osiągnąć "mądrości " w tydzień. Jeśli ma się jakieś wzorce myślowe to nie są one niezmienne

Ale to że się da pracować nad osądem to jest de facto prawda. Sam przez lata stresowałem się na zapas wieloma sytuacjami albo bałem się pewnych rzeczy. Ostatecznie dzisiaj wiele tych wad pokonałem, ale swoją przygodę z duchowością itd. zaczynałem gdzieś z 5 lat temu.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

32piorunów

Wiemy, że we­dług sto­ików cha­rak­ter był jedną z nie­wielu rze­czy, na które ma się w ży­ciu wpływ (a ich ży­cie było czę­sto trud­ne i nie­prze­wi­dy­walne). Dla­tego też na­kła­dali na sie­bie obo­wią­zek bu­do­wa­nia i utrzy­my­wa­nia naj­lep­szego cha­rak­teru, na jaki było ich stać. A do­bry cha­rak­ter to taki, w któ­rym na wy­so­kim po­zio­mie stoją czte­ry sto­ic­kie cnoty: od­waga, sa­mo­kon­trola, mą­drość i spra­wie­dli­wość.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gruba ryba0piorunów

@splash545 hmmm nie wiem, chyba się nie zgadzam. Tak naprawdę mamy niewielki wpływ na własny charakter (osobowość?), wychowanie, geny i doświadczenia życiowe mają o wiele większe znaczenie. Często nie zauważamy zmian naszego charakteru. Wydaje mi się, że znacznie większy wpływ mamy na nasze nawyki i to, czy walczymy z przeciwnościami i problemami czy się poddajemy.

GURU19piorunów

@HolQ Tylko czy umiejętność walki z przeciwnościami losu czy też nawyki to też nie jest nasz charakter? Czy poddawanie się nie świadczy właśnie o słabym charakterze czasami?

Ostatnio sporo czytam o zespole nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) gdzie osoby mające to zaburzenie mają inną biochemikę mózgu, więc ciężko czasem zrobić dany nawyk, wytrwać w celach o odwleczonej nagrodzie itd. bo inaczej działa dopamina. Takich osób nie jest wcale tak mało, a istnieje przecież wiele innych takich rzeczy, na które nie mamy wpływu i o których często nawet nie wiemy, więc nawet wspomniane nawyki nie są takie oczywiste i zależne od nas. Natomiast to jak do tego podchodzimy, a więc próba właśnie dopasowania się pod problemy, jakieś obejścia problemów, próba znalezienia rozwiązania - te rzeczy już są w jakiś sposób od nas zależne i to o nich jest mowa raczej. Nie jest napisane, że mamy pełen wpływ na swój charakter, bo jak piszesz jest on składową wielu niezależnych od nas elementów, ale jakiś wpływ mamy, a przecież na nic chyba całościowego wpływu nie mamy.

Gruba ryba2piorunów

@pingWIN "...Tylko czy umiejętność walki z przeciwnościami losu czy też nawyki to też nie jest nasz charakter? Czy poddawanie się nie świadczy właśnie o słabym charakterze czasami?..." - wydaje mi się, że każda odpowiedz jest prawidłowa, zarowno Twoja i moja bo jest to tak rozmyte xD. Jednak wolę chemię od filozofii..... xP

Lider2piorunów

@HolQ tak jesteśmy obciążeni lub zostało nam dane to o czym piszesz (geny i różne czynniki środowiskowe) przez co niektóre aspekty charakteru mogą być trudniejsze do zmiany, lecz nie jest to niemożliwe. To jest podstawowa teoria stoicyzmu, że można zmienić w sobie wszystko.
Bo co uważasz, że jak ktoś jest tchórzliwy to już jest to postanowione do końca życia i nie może on poprzez samodzielną pracę nad sobą stać się odważny? Czy jak ktoś jest nieśmiały to nie może zostać przebojowy? Albo jak ktoś jest wycofany i ma skłonności do nałogów to nie może stać się otwarty i nic nie brać?

Gruba ryba2piorunów

@splash545 "...Bo co uważasz, że jak ktoś jest tchórzliwy to już jest to postanowione do końca życia i nie może on poprzez samodzielną pracę nad sobą stać się odważny? Czy jak ktoś jest nieśmiały to nie może zostać przebojowy? Albo jak ktoś jest wycofany i ma skłonności do nałogów to nie może stać się otwarty i nic nie brać?..." - może źle na to patrzę, przez pryzmat własnych doświadczen. Jestem bardzo upartym i asertywnym człowiekiem. Jesli chce coś w sobie zmienić....to to zrobie. Ale zazwyczaj potrzebuje do tego impulsu. Silniejszego lub nie, np. Walka z epi (czyli np. Brak alko)? - zostawiła mnie dziewczyna (nie dawała rady), próba (póki co w trakcie xP) pozbycia się kilku kilo? - nadciśnienie + przestałem się mieścić w ulubionej koszulce. Dużo takich sytuacji miałem.

Ty jesteś specjalista od filozofii, więc pewnie masz rację 😊

Lider1piorunów

@HolQ z tym specjalistą to bym się nie rozpędzał. xd Ale jestem praktykiem i kilka rzeczy wypróbowałem na sobie i po prostu doświadczyłem tego, że to działa. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Stoicyzm

69piorunów

Nikt sobie nie daje zwłoki, gdy tymczasem najskuteczniejszym lekarstwem na gniew jest zwłoka, która sprawia, że jego pierwsze wrzenie ostyga, mgła zaś, która zalega umysł, musi się albo rozproszyć, albo co najmniej stać się mniej gęsta. Niejedną podnietę, która wpędza cię w furię, zwłoka już nie jednego dnia, ale jednej godziny złagodzi, niejedna zniknie bez śladu. Jeżeli niczego nie dokaże czas wezwany na pomoc, będzie to przynajmniej oczywistym dowodem, że nie gniew, ale rozwaga jest sprężyną twego działania. Jeżeli chcesz poznać prawdziwe właściwości czegoś, rzecz tę pozostaw czasowi. Niczemu bowiem nie można się dokładnie przyjrzeć w przelocie.

Seneka, O gniewie 

Fanatyk2piorunów

@splash545 w poprzedniej pracy stosowałem taką metodę, że jak ktoś mnie mocno zdenerwował to pisałem pierwszą wersję maila na wkurwie ale nie wysyłałem jej. Po godzince siadałem i łagodziłem ton i dopiero wysyłałem. Przydaje się jak macie krótki lont a nie chcecie co chwilę robić afer 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Stoicyzm

65piorunów

Zbyt wielu lu­dzi pra­gnie mieć to, czego nie po­siada, więc przez całe ży­cie pra­cują, żeby zdo­by­wać ko­lejne rze­czy. Ale to nie daje im szczę­ścia, więc ni­gdy nie są za­do­wo­leni i wiecz­nie uga­niają się za pie­niędz­mi, żeby ku­pić na­stęp­ną rzecz, w na­dziei, że ona to już na pewno ich uszczę­śliwi.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca1piorunów

Żle
Uganianie się za kolejnymi rzeczami zapewnia krótkotrwałe szczęście, nie jego brak.
Zaś właśnie to, że wiedzą, iż nie mogą czegoś posiadać, to próbują to nadreperować wydawaniem pieniędzy na różniaste zachcianki, inaczej pozostaną z tym, co posiadają, czyli okrągłym NICZYM

Gruba ryba2piorunów

Bardzo takie niejednoznaczne. Wiele rzeczy jest po prostu potrzebne do życia. Równie wiele do uprawiania sportu, czy hobby.

Bardziej bym powiedział, że chore jest kupowanie rzeczy, by zaimponować innym albo pod wplywem innych.

A co do szczęścia, to takie coś, o czym każdy mówi, a nikt tak naprawdę ani nie widział, ani nie zaznał w pełni.

Lider2piorunów

@kitty95 masz rację bo to jest wyrwane z kontekstu. Autorka ma na myśli niedosyt i ciągłe pragnienie więcej ile by się nie miało.
>Wiele rzeczy jest po prostu potrzebne do życia. Równie wiele do uprawiania sportu, czy hobby
Jedynie tu jest kwestia do namysłu czy faktycznie tak wiele, czy może jednak trochę mniej? 😉
Drugą sprawą jest szukanie szczęścia właśnie w tym co ma być kiedyś do czego się dąży. Zamiast spróbować zaznać go już teraz z tym co się ma, ciesząc się z małych rzeczy: ze spaceru, z przebywania z bliskimi osobami itp.
A samo pojęcie szczęścia jest bardzo śliskie i niejednoznaczne. Jedno jest pewne prawdziwe i trwałe szczęście nie może pochodzić od rzeczy zewnętrznych, od lepszego auta, lepszej pracy, lepszego związku. Dopóki ktoś nie będzie czuć się dobrze sam ze sobą nieważne od okoliczności nie może nawet spróbować tego szczęścia liznąć.
>każdy mówi, a nikt tak naprawdę ani nie widział, ani nie zaznał w pełni.
A to wynika z tego, że większość szuka go nie tam gdzie trzeba czyli goniąc za swoimi pragnieniami i myśląc, że jak już osiągnie to czy tamto to już na pewno będzie szczęśliwy. Nie będzie, no może na chwilę.

Gruba ryba1piorunów

@splash545

kwestia do namysłu czy faktycznie tak wiele

Tu nie ma miejsca do namysłu. Każdy sport techniczny - kolarstwo, wspinaczka, paragliding, windsurfing, jeździectwo, żeglarstwo, nurkowanie etc. wymaga tony sprzętu. Modelarstwo, malowanie, stolarstwo, też tona sprzętu, etc. w jednych gaciach i koszulce, to można iść sobie pobiegać albo na siłkę albo gałę pokopać. Stąd też taka popularność niskonakładowych zajęć.

Nie będzie, no może na chwilę.

Jak nie potrafisz być szczęśliwy sam ze sobą, to z niczym i z nikim nie będziesz.

Lider1piorunów

@kitty95 jeśli ma się możliwość, żeby mieć tego typu hobby to jak naj­bar­dziej się zgodzę. No ale właśnie w tych tańszych zajęciach można się spełniać równie dobrze jak w tych wymagających większych nakładów finansowych.

Ja sam kiedyś wpadłem w taką pułapkę, że wymyśliłem sobie drogie hobby - offroad. W praktyce okazało się, że jest to zabawa dużo droższa niż mi się wydawało. W konsekwencji zawsze miałem jakieś mniej lub bardziej niedomagające auto i przez kilka lat wtopilem w to sporo kasy. Gdy dotarło do mnie, że jednak mnie na to nie stać to byłem nieszczęśliwy (wcześniej też byłem bo wciąż mi się auta rozkraczaly), że nie mogę się realizować w tym konkretnym hobby, które sobie wymyśliłem. Nie robiłem wtedy nic.
W końcu zmieniłem sposób myślenia i przestałem się obrażać na rzeczywistość, zacząłem wtedy biegać (całe życie tego nienawidziłem). Gdy stawałem się lepszy zacząłem lubić to coraz bardziej, a teraz jestem zakochany w bieganiu. A to hobby kosztowało mnie 600zl.

Tu jest właśnie ta kwestia do namysłu czy zawsze musimy mieć to co chcemy, tak jak tego chcemy? Czy może lepiej czasem odpuścić, przestać kopać się z koniem i brać od życia to co mamy w zasięgu ręki? 😉

Gruba ryba2piorunów

@splash545 czy motosporty, to sporty, to można dyskutować, dla mnie sport wiąże się z wysiłkiem fizycznym, ale oczywiście masz dużo racji.

Tylko tak naprawdę to nawet bycie eremitą w Bieszczadach, też wymaga posiadania rzeczy - choćby chatki i opału na zimę i pieca i kołdry i poduszki i garnka i noża i świeczki i nagle tych rzeczy robi się sporo. Oczywiście wiadomo, że chatka, to nie willa 300m2, ale sztuka jest sztuka.

Tak bez żadnych rzeczy, to bym powiedział, że bezdomność to się nazywa. Czy bezdomni są szczęśliwi? Nie wydaje mi się.

Ps. Znajomemu też się wydawało, że off-road to jego powołanie. Jak wtopił kilkadziesiąt koła, to mu przeszło. Umowmy się, że nie wszystko jest dla wszystkich, nawet jak uważasz, że by ci się spodobało.

Mnie kiedyś równie mocno co żagle, jaralo latanie. Powód ten sam - odcinasz się od ziemi, tej ziemi z jej wszystkimi zjebanymi problemami.

Licencja ppl(a) kosztowała mnie na owe czasy 25k, a dziś latam od wielkiego dzwonu, bo to po prostu cholernie drogie hobby w Europie. I co z tego, że cały czas mi się podoba.

Lider1piorunów

@kitty95 No naprawdę ciekawe hobby 😉 i zdecydowanie kosztowne.

Do tego o czym piszesz to akurat stoicyzm nie nawoływał nigdy. Stoik powinien funkcjonować w społeczeństwie, więc podstawowe potrzeby musi mieć zapewnione. Czyli musi mieć sporą ilość rzeczy jeśli patrzeć na to od strony takich ekstremum. Jeśli chodzi stan posiadania to stoicyzm mówi o tym, żeby pielęgnować jedną z 4 cnót jaką jest umiar. Czyli nie wyzbyć się wszystkiego, (co bardziej by pasowało do cynizmu i choćby takiego Diogenesa) lecz po prostu umieć postawić sobie granicę w dążeniu do gromadzenia dóbr materialnych gdy podstawowe potrzeby zostaną już zapewnione, nie stawiać ich wyżej od swojego czasu, który można by wykorzystać, żeby realizować się w innych aspektach życia.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 a wiesz mnie taka przytulna chatka w Bieszczadach by wystarczyła, z ładnym widokiem. Tylko drobny problem, kto by żarcie i opał dostarczał za darmoszkę. Dziś bycie eremitą też kosztuje. Zresztą chyba zawsze kosztowało.

A umiar tak, zdecydowanie. Tylko to też kwestia w jakiej kulturze żyjesz i w jakiej zostajesz wychowany. Zachowujesz umiar, a potem drą z ciebie łacha, że sam sobie coś w domu zrobisz, przykładowo. Dlatego do umiaru trzeba mieć jeszcze głębokie wyebongo na problemy doczesnego świata i opinie ludzi.

Lider2piorunów

@kitty95 chyba każdy choć raz chciał jebnac to wszystko i wyjechać w Bieszczady. :stuck_out_tongue_winking_eye:

A o tym, że należy mieć wyjebongo na opinie innych ludzi to akurat stoicy mówili bardzo dużo. 😉

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

Sto­icy czę­sto ra­dzili, by nie po­zwa­lać się zra­nić po raz drugi. Omów­my to na przy­kła­dzie wy­rzu­ce­nia z pracy. Pierw­szy cios to utra­ta cze­goś ko­rzyst­nego (czyli sa­mej pracy, pie­nię­dzy i pre­stiżu, które ze sobą niosą). Drugą ranę za­daje nam na­sze wła­sne zde­ner­wo­wa­nie tym fak­tem oraz zbu­rze­nie we­wnętrz­nego spo­koju. Cza­sami tę drugą ranę – którą za­da­jemy so­bie sami, za­mar­twia­jąc się – jest znacz­nie trud­niej wy­le­czyć. Jej ty­po­wymi skut­kami ubocz­nymi ubocz­nymi są smu­tek, de­pre­sja, go­rycz lub pra­gnie­nie ze­msty. Gdy je­ste­śmy wście­kli na szefa, czu­jemy go­rycz, bo ko­le­dzy i ko­le­żanki z firmy wciąż tam pra­cują; je­ste­śmy ura­żeni, kiedy nasz part­ner za­czyna się mar­twić o pie­nią­dze, na­le­ga­jąc, by­śmy przy­jęli pierw­szą ofer­tę pracy, która się nada­rzy. Wszyst­kie te skut­ki ubocz­ne to wła­śnie wtór­ne rany, które za­da­jemy so­bie w na­stęp­stwie tej pierw­szej. Cho­ciaż można ich cał­ko­wi­cie unik­nąć, to czę­sto bolą przez długi czas. (...) Mie­rząc się z prze­ciw­no­ścia­mi, od­czu­jemy smu­tek z po­wodu braku pracy i pie­nię­dzy, ale zro­bimy, co w na­szej mocy, by nie pod­sy­cać w so­bie złych uczuć i za­cho­wać we­wnętrz­ny spo­kój. W ta­kim ukła­dzie le­cze­nie pierw­szej rany bę­dzie znacz­nie szyb­sze.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gwiazdor3piorunów

Przypomniało mi się takie powiedzonko "ból jest nieunikniony, ale cierpienie jest opcjonalne".

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Myślę, że wielu ludzi osiągnęłoby mądrość, gdyby nie sądzili, że już ją osiągnęli, gdyby nie ukrywali pewnych cech swego charakteru, a innych nie pomijali, przymykając oczy. Nie ma bowiem podstawy, abyś sądził, że bardziej zgubne jest dla nas cudze pochlebstwo niż nasze własne. Któż ma odwagę powiedzieć prawdę samemu sobie? Kto, otoczony tłumem wielbicieli i adoratorów, najbardziej ze wszystkich nie schlebia jednak sam sobie?

Seneka, O spokoju ducha 

Lider

w Stoicyzm

57piorunów

Ist­nieje ważny po­wód, dla któ­rego warto prak­ty­ko­wać obo­jęt­ność: wszyst­kie te rze­czy (zdro­wie, ma­ją­tek i re­pu­ta­cja) są poza na­szą kon­trolą. Bez wła­snej winy i dzia­ła­nia mo­żemy utra­cić re­pu­ta­cję, pracę, pie­nią­dze, dom, a na­wet part­nera. Upływ czasu pra­wie na pewno od­bie­rze nam urodę. Je­śli po­ży­jemy wy­star­cza­jąco długo, mo­żemy stra­cić moż­li­wość sa­mo­dziel­nego po­ru­sza­nia się, zdol­no­ści po­znaw­cze i inne aspek­ty zdro­wia.
Aby unik­nąć nad­mier­nego cier­pie­nia w związ­ku z utra­tą tych dóbr (stra­ty mogą na­stą­pić na­gle, a z wie­kiem będą się ku­mu­lo­wać), znacz­nie le­piej jest na­uczyć się obo­jęt­no­ści wo­bec nich. Dzię­ki niej bu­du­jemy we­wnętrz­ną od­por­ność i siłę, które przy­da­dzą się w cza­sie kry­zysu.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca0piorunów

Może z obojętnością przeżyję się nagłego tętniaka, upadek fortepianu na przyjaciela lub zdanie wykopka o tobie na tagu przegryw, ale utracisz niewątpliwie urok życia, gdy się.. zadziwisz

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

52piorunów

Sto­icy za­li­czali sze­reg zja­wisk, ta­kich jak bo­gac­two, zdro­wie i re­pu­ta­cja, do ka­te­go­rii rze­czy „pre­fe­ro­wa­nych, lecz obo­jęt­nych”: ko­rzyst­nie jest je mieć, ale na­leży za­cho­wać obo­jęt­ność wo­bec tego, czy się je ma, czy nie. Wtedy nie trzy­mamy się kur­czowo my­śli o nich ani nie wpa­damy w roz­pacz, gdy je tra­cimy.
Naj­waż­niej­szy jest nasz cha­rak­ter. To, czy za­cho­wu­jemy się do­brze, czy źle. Czy kul­ty­wu­jemy ce­chy, które sto­icy na­zy­wali „cno­tami”: spra­wie­dli­wość, spra­wie­dli­wość, umiar, mą­drość i od­wagę? Czy je­ste­śmy zre­lak­so­wani? Czy utrzy­mu­jemy we­wnętrz­ny spo­kój? Czy do­brze trak­tu­jemy in­nych? Czy umie­my pa­no­wać nad gnie­wem? Te rze­czy były waż­niej­sze od bu­do­wa­nia re­pu­ta­cji i gro­ma­dze­nia ka­pi­tału. Są istot­niej­sze na­wet od zdro­wia.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Twórca1piorunów

Od zdrowia nic nie jest mniej istotniejsze niż zachowanie się jak okaz mnicha buddyjskiego.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

71piorunów

Sto­icy nie sie­dzie­li z za­ło­żo­nymi rę­kami. Nie bur­czeli pod no­sem: „nie ma sensu się sta­rać, bo i tak na nic nie mam wpły­wu”. Uwa­żali, że swoje za­da­nia na­leży wy­peł­niać jak naj­le­piej (nad tym mamy kon­trolę), przyj­mu­jąc jed­nak do wia­do­mo­ści, że nie mamy wła­dzy nad re­zul­ta­tem. Wkła­damy wy­si­łek w jak naj­lep­sze dzia­ła­nie, a nie w mar­twie­nie się tym, czy jego wy­nik bę­dzie udany.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

48piorunów

Wszak nie masz chciwości bez kary, choć już sama chciwość starcza za karę. O, ileż łez, ileż cierpień ona wymaga! Jakże biedną być pragnie, a jakże biedna jest, gdy coś zyska! Dodaj codzienne niepokoje, które dręczą każdego wedle miary jego majątku. Większej męki przysparza posiadanie pieniędzy niż ich zdobywanie. Ileż to żalu budzą straty, które rzeczywiście bywają znaczne, ale wydają się jeszcze znaczniejsze! Gdyby zresztą los nic tym chciwcom nie odebrał, uważają za stracone to, czego nie zdobyli.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

Gruba ryba3piorunów

Chciwy człowiek zawsze będzie smutny i biedny, bo zamiast się sycić, to ciągle tylko zwiększa apetyt

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Wystarczy pomyśleć o tych wszystkich sprawach, na które nie jesteśmy w stanie nic poradzić. Nie mamy wpływu na to, czy ulegniemy wypadkowi albo zachorujemy. Na to, kogo spotkamy, w kim się zakochamy i kto odwzajemni nasze uczucie. Nie mamy wpływu na to, kiedy umrą nasi rodzice albo przyjaciele. Na to, czy nasze dzieci odejdą ze świata młodo, ani (do pewnego stopnia) na to, czy w ogóle będziemy je mieli. Nie mamy kontroli nad tym, czy dostaniemy pracę, ani czy inwestycja przyniesie zyski. Nie możemy sobie wybrać szefa ani kolegów z biura. Nie kontrolujemy tego, czy osoba, z którą się umawiamy, zdecyduje się na stały związek, ani czy ten, kogo polubiliśmy w aplikacji randkowej, też nas polubi. Nie mamy wpływu na to, czy załamie się gospodarka, wybuchnie pandemia lub wojna, wzrośnie inflacja, zdrożeją paliwa, podskoczą stopy procentowe albo zabraknie chińskiego drewna na eksport. Nie mamy wyboru w kwestii utraty pracy, zapadnięcia na chorobę ani powrotu do zdrowia. To wszystko jest poza naszą kontrolą. A jednak zakładamy, że tak wiele sfer życia od nas zależy – i właśnie to jest źródłem problemów, poczucia lęku i nie szczęścia, gdy sprawy nie układają się po naszej myśli.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca0piorunów

No to nie zakładać i przywitać nadzwyczajne bagienko nihilizmu

Gwiazdor1piorunów

@N-kt czemu by to miało prowadzić do nihilizmu? Raczej wręcz przeciwnie. Jak dostosowujesz wolę do biegu wydarzeń i skupiasz się na tym co naprawdę jest w twojej mocy to osiągasz spokój ducha i optymizm a nie nihilizm. No i sami Stoicy raczej nie byli jakimiś nihilistami z urazem do życia(angażowali się mocno w życie publiczne).

Twórca0piorunów

@Dan188 Nie ma żadnego biegu wydarzeń, szczególnie w tych czasach. To właśnie eksploatacja własnej woli uświadamia miarę tego, co w rzeczywistości jest pod kontrolą. Dostosowywanie to zwyczajna rezygnacja i ten szczęśliwy spokój może się osiąga, po czym przeradza się w zgrozę przed jego utratą i tonięcie we wątpliwościach, finalnie brak sensu we własną sprawczość. Tyle znaczy ten fałszywy optymizm.

Lider0piorunów

@Dan188 @N-kt i w tym wątku każdy ma rację. Tylko tu właśnie jest ten wybór, że jeden w braku kontroli i bezsensie życia odnajdzie wolność, szczęście i spokój ducha, a drugi w tym samym zobaczy zgrozę, rezygnację i niekończące się wątpliwości. Wszystko jest kwestią podejścia. ¯\\(ツ)/¯

Twórca0piorunów

@splash545 No to celujmy w subiektywne gusta i oczekujmy, gdy pewnego razu kij z drugiego końca palnie w potylicę. Dla niektórych to wręcz zbawienie.

Gwiazdor1piorunów

@N-kt jest bieg wydarzeń zawsze i wszędzie. Pewnym trendom się nie sprzeciwisz. Załóżmy przykładowo, że starałeś się bardzo zadbać o swoją przyszłość. Odkładałeś duże sumy na inwestycje na giełdzie, ale ceny akcji poszły w dół(z powodu sytuacji politycznej na świecie). W tym przypadku co jest mądre?

Skupianie się na czymś co nie zależy od ciebie czyli ceny akcji? Czy skupienie się na czymś co od ciebie zależy czyli myślach, intencjach tego jak odbierasz to wszystko? W przypadku tego typu sytuacji dobrze jest dostosować swoją wolę do biegu wydarzeń. Oczywiście można zrobić inaczej, ale ja osobiście wysuwam tezę, że to prowadzi jedynie do bólu i cierpienia w człowieku.

Spójrzmy też na różne umiejętności jakich uczymy się. Jak uczysz się pisać to uczysz się pisać według określonego wzoru. W sensie żeby komunikować się z innymi musisz użyć polskich znaków. Tak samo jak uczysz się naprawiać samochody musisz poznać pewne schematy nauczyć się jak poprawnie coś rozmontować i zamontować.

Tak jak gdy uczysz się pisać nie bazgrolisz cokolwiek ci wpadnie do głowy tak samo jak używasz swojej wolności nie sprzeciwiasz się biegowi wydarzeń.

Złe rozeznanie co do tego jak trzeba pisać objawi się tym, że źle się z kimś komunikujesz. Złe rozeznanie jak naprawiać samochód spowoduje to że nie będziesz go umiał naprawić. Złe rozeznanie co do tego jak używać wolności doprowadzi do tego, że po prostu będziesz krzywdził sam siebie przez zbytnie skupianie się na rzeczach niezależnych. Powoduje to także to że tak naprawdę nie maksymalizujesz woli bo nie skupiasz się na tym co w największym stopniu od ciebie zależy.

Dlatego założyciel Stoicyzmu Zenon mówił "szczęście to dobry przepływ życia". Polega to na tym, że jesteś w stanie zaakceptować bieg wydarzeń i czerpać zadowolenie z każdej chwili jaka ci się przydarza.

Twórca0piorunów

@Dan188 Raany, ależ ty nie potrafisz odpuścić wbrew tej słynnej stoickiej akceptacji. Aż przeciągasz znaczenie jednego modelu myślenia za najwiarygodniejszy ze wszystkich, ustanawiając jakieś aluzję dobrego zachowania, spełniające racjonalny skutek w rzeczywistości. Wstyd i stres usunięty, dzięki odcięciu siebie od jego przyczyn - niebywale logiczne przypuszczenie, takie łatwe do użycia! Hmm, gdyby tylko.. tak świat był skonstruowany, to by w zasadzie nic nie robić byłoby najbardziej usprawiedliwionym rozwiązaniem. Gdy tak zupełnie nie jest, bo świat nigdy nie wygenerowałby tego, że grałbym na giełdzie, naprawiał samochód i pisał w jakimś języku. Tylko moja wola przeciwko niezwiązanym rzeczom, z którymi musiałem się spoufalić, bo albo mnie zmuszono, lub sam się musiałem zmusić. Tyle z akceptacji czegoś niezależnego od własnej woli, której głód i ból wybiją z głowy zdanie i wtykanie do łba wyświechtanych mądrości, bezczelnie szorujące kłamstwem w imię przyjemności i szczęścia na ziemi. Nie mam więcej zamiaru odpowiadać.

Gwiazdor0piorunów

@N-kt Jak piszesz pod publicznym postem to nie dziw się że ktoś odpowiada lub krytykuje twoje podejście. Pisanie publicznie to zaproszenie do odpowiedzi. Jeśli nie chcesz żeby ktoś ci wbijał do głowy wyświechtane mądrości to nie zaczynaj dyskusji.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Stoicyzm

63piorunów

Stoicy nie byli bierni. Zapisali się w historii jako ludzie czynu: przywódcy polityczni, cesarze i żołnierze.
Wiedzieli jednak, że są sprawy, których obrotu nie pozwala kontrolować nawet intensywny trening, uczciwe postępowanie, budowanie sojuszy i ogromny wysiłek. Wiedzieli, że mogą kontrolować wyłącznie swój charakter, własne działania (i reakcje) oraz sposób, w jaki traktują innych.
Z początku wydawało mi się, że to nie wystarczy, by cokolwiek zdziałać.
Jednak dysponując tym pozornie wąskim zakresem możliwości, starożytni stoicy wiedli niezwykłe życie! Pogodzenie się z niemożnością kontrolowania zbyt wielu zewnętrznych obszarów rzeczywistości nie wywoływało w nich poczucia bezsilności. Przeciwnie! Koncentrując się na własnym charakterze, na tym, jak postrzegają świat i jak kierują swoim życiem, mogli wykorzystać prawdziwą, realną zdolność do wprowadzania zmian, zachowując jednocześnie stan wewnętrznego spokoju, bo nie byli nadmiernie zależni od obrotu spraw, które pozostawały poza ich kontrolą.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Osobistość5piorunów

Jak to jest prosto napisane!
W przeciwieństwie do Stankiewicza, który tak rozwleka komentarz do każdego cytanu, że podczas czytania zapominam jaki był ten cytat😁

Gwiazdor3piorunów

@splash545 ciekawe jest to jak niektórzy czasami mówią, że stoicyzm oznacza podporządkowanie się tradycji czy systemowi politycznemu. Jak w samej historii Stoicyzmu były postacie które wprost sprzeciwiały się cesarzom i ponosiły za to nawet śmierć. W sumie sam założyciel szkoły Zenon miał kontrowersyjne poglądy na niektóre tematy(równość płci). Co jak co, ale nie można powiedzieć, że Stoicyzm oznacza bierność.

Lider2piorunów

@Dan188 to o czym piszesz to są stereotypy na temat stoicyzmu i te zarzuty są stawiane zarówno teraz i były stawiane 2000 lat temu. Wynikają one z niezrozumienia tematu, albo z celowej niechęci jego zrozumienia, bo się komuś nie podoba i będzie celowo przekręcał.

Lider2piorunów

@Dan188 a co do tematów równości płci, to stoicy w tego typu rzeczach byli bardzo postępowi. Poza równością płci głosili równość ludzi czy to władca czy niewolnik. Jeśli dobrze kojarzę to właśnie u stoików powstał termin kosmopolityzm, a na pewno go używali. Seneka był wielkim przeciwnikiem walk gladiatorów. W tekstach stoickich są też fragmenty chociażby o rezygnowaniu z jedzenia mięsa z pobudek moralnych.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

(...) komu pewne sprawy wypadły inaczej, niż sobie z góry ułożył, nie może się pogodzić z ludźmi ani z otaczającą rzeczywistością i z najbłahszych powodów raz się gniewa na jakąś osobę, raz na sprawę, raz na miejsce, raz na dolę, raz wreszcie na siebie. I dlatego, by mógł zażywać pokoju, nie wolno mu się przerzucać z jednego wysiłku w drugi ani, jak powiedziałem, wykonywaniem licznych zadań obciążać i ponad siły przemęczać.

Seneka, O gniewie 

Lider

w Stoicyzm

57piorunów

Zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli żyć wiecznie. Odkładamy to, co naprawdę chcemy robić, do emerytury. Pozwalamy sobie na przerwę tylko wtedy, gdy zarobimy określoną sumę pieniędzy. Zaciągamy wielkie kredyty hipoteczne na domy na eleganckich przedmieściach – często nawet nie myśląc o tym, że zmuszą nas do ciężkiej harówki, w pracy, której – być może – nie znosimy, przez kolejne trzydzieści lat.
(...) jesteśmy mistrzami w odkładaniu spraw na później, zatapianiu się w pracy i coraz to nowych zadaniach. Czas i życie uciekają nam bez przerwy, a my jesteśmy ledwie świadomi, co z tym czasem robimy. Dlatego praktykujmy myślenie o własnej śmierci, bo zmusi nas ono do skupienia się na czasie, który faktycznie mamy do dyspozycji.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Twórca0piorunów

Nie odkładaj pracy, nie zatapiaj się w pracy. Za to zagróż siebie śmiercią, byś odłożył tam pracę i zatapiał nie tam.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

Sto­icy wy­my­kali się lę­kowi przed śmier­cią, bez­u­stan­nie przy­po­mi­na­jąc so­bie o jej re­al­no­ści. Gdy ge­ne­rał wra­cał w chwa­le do sta­ro­żyt­nego Rzymu, w ulicz­nej pro­ce­sji to­wa­rzy­szył mu nie­wol­nik, któ­rego za­da­niem było przy­po­mi­na­nie panu, że jego triumf nie bę­dzie trwał wiecz­nie. „Me­mento mori” – szep­tał mu do ucha. „Pa­mię­taj, że umrzesz”.
Cho­dzi o to, aby przy­zwy­czaić się do my­śli o wła­snej śmier­tel­no­ści. Nie spo­sób wła­ści­wie kon­tem­plo­wać śmier­ci, je­śli żyje się w cią­głym stra­chu przed nią.
Przypominając sobie regularnie, że umrzemy, koncentrujemy się na jedynej rzeczy, która tak naprawdę ma znaczenie: na chwili obecnej – czasie, który mamy. Kiedy zdamy sobie sprawę, że nasze chwile nieustannie umykają, zaczynamy rozumieć, jak krótkie jest życie.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Specjalista6piorunów

Właśnie mi przypomniałeś, jak czytając "Stoicyzm uliczny" poznałem historię pewnego władcy, gdy przywieziono mu z pola bitwy zwłoki jego syna, ten powiedział iż "miał za syna śmiertelnika". Pamiętam jak zrobiło to na mnie nie małe wrażenie, bo serio jakby się nad tym zastanowić to życie nie jest wieczne i takie oswajanie umysłu ze śmiercią zrobi więcej pozytywnego niż negatywne - nie będzie nas tak wtedy poruszała tragedia tego, wbrew wielu spojrzeniom, naturalnego wydarzenia.

Lider6piorunów

@Szkieletor taki cytacik mi się przypomniał:

Kto uskarża się, że ten lub ów umarł, uskarża się, że zmarły był człowiekiem. Wszystkich nas związał jednaki los: komu się przytrafiło, że się narodził, temu jeszcze zostaje umrzeć.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Pokaż więcej komentarzy (2)