AbenoKyertoGruba ryba
10piorunówFragment ów pochodzi z artykułu Anny Kowalskiej-Lewickiej zatytułowanego "Dzień zaduszny".

Kategoria: Hydepark
Różności bez przynależności
AbenoKyertoGruba ryba
10piorunówFragment ów pochodzi z artykułu Anny Kowalskiej-Lewickiej zatytułowanego "Dzień zaduszny".

AbenoKyertoGruba ryba
22piorunówO wodnych stworach pitolenie
Jeśli chodzi o wodne demony, za najgroźniejszego uważano demona rzek i dużych jezior, wyjątkowo złośliwego wobec rybaków, flisaków, pasterzy i bydła. Demon ten potrafił tworzyć wiry wodne, a także sprawiać, że woda występowała z brzegów zatapiając pola i domy. Lubił także własnoręcznie topić ludzi jak i namawiać ich do samobójstwa przez utopienie. Był on znany na terenie kraju pod różnymi nazwami: topielec, toplec, topień, topnik, utopiec itd. Czasem był znany pod postacią kobiecą jako topielica lub wodnica. Wierzono że utopiec szczególnie lubi wymierzać karę tym, którzy przybywają nad wodę w tak zwanym czasie zakazanym( w południe, święto czy też podczas niedzielnej mszy świętej).
Na Mazowszu demon wodny ukazywał się jako mężczyzna z zieloną brodą, w Wielkopolsce i Małopolsce przybierał zaś postać młodego mężczyzny, który był w całości ubrany na czarno(Bardzo wczesnym rankiem spotkałam nad Dunajcem nieruchomo stojącego, ubranego na czarno mężczyznę w kapeluszu. Nie łowił ryb, stał tylko w milczeniu I patrzył w wodę. Bardzo się go bałam. Na dźwięk chrześcijańskiego pozdrowienia odskoczył jak oparzony. Co było dalej, nie wiem, ponieważ bałam się odwrócić w jego stronę- historia z początku XX wieku).
Inna historia opowiada o grupie pasterzy, do których podszedł nieznany chłop, który chciał ogrzać się przy rozpalonym przez nich ognisku. Odegnany przemienił się w czarnego psa, który to oparzony przez jednego z pasterzy zapowiedział: "Poczekaj, jeszcze mnie popamiętasz, przepowiadam ci, jeszcze dzisiaj utopisz się w kałuży". Kiedy chłop wyruszył w południe wiązać krowy, upadł prosto w kałużę, z której już się nie podniósł.
Rybacy z Krościenka wierzyli, że ich pola nawiedzają węgorze, które objadają się zielonym groszkiem. Taki opis idealnie pasuje do ukrywającego się pod postacią ryby topielca, który według wierzeń lubił zajadać się bobem oraz grochem.
Jeśli chodzi o wodne stwory, można tutaj też przytoczyć choćby popularne boginki. Kiedyś mówiono o nich tak: "W usypiskach leśnych siedziały boginki, dziewki o obfitych piersiach, co na młodych chłopców okrutnie były zawzięte. W potokach klaskały piersiami w celu zwabienia młodego amanta. Kto się dostał w ich objęcia, całe życie wystrzegał się dziewek."
Demony wodne mogły przybierać wiele form zwierzęcych, oprócz psa mogły przemienić się także w barana, konia, kozła, królika czy też kaczkę. W Korczewie wierzono, że w pobliżu tamtejszych źródeł demon ukazuje się pod postacią czarnego barana. W okolicach Obidzy i Istebnej topielec miał przybierać postać małego chłopca z długimi włosami, którego od zwykłego dziecka miały odróżniać gęsie łapy oraz różki. Widziano też demona przybierającego postać raka oraz niedźwiedzia.

Komentarz usunięty przez moderatora
AbenoKyertoGruba ryba
15piorunówNa Orawie, podobnie jak w innych karpackich regionach, funkcjonowała w przeszłości wiara w nadprzyrodzone istoty: demony, duchy i złe moce. Wierzono, że ich zgubna dla człowieka działalność wiąże się z konkretnymi miejscami, które po zmroku lepiej omijać z daleka. Należały do nich

AbenoKyertoGruba ryba
14piorunówAntropomorfizowanie zjawisk atmosferycznych jest jedną z najpowszechniejszych tendencji dla wierzeń indoeuropejskich ludów. Wszyscy, rzecz jasna, kojarzymy Peruna i cały szereg innych gromowładnych bóstw wywodzących się z tego samego pnia wierzeń, jednak warto pamiętać też o tym, że w

AbenoKyertoGruba ryba
13piorunówKilka fragmentów pochodzących ze wspomnień góralki dorastającej w dwudziestoleciu międzywojennym. Fragmenty dotyczą dawnych sposobów radzenia sobie z wszelkim nawiedzającym domy robactwem(i pasożytami).
Karaluch
"Nieraz miałam okazję widzieć dorosłe osobniki przebiegające po rozpalonej do czerwoności blasze pieca kuchennego. Tego nieprzyjemnego owada zwalczano w bardzo prosty sposób. Codziennie przed snem myliśmy nogi w dużej miednicy(czwórka dzieci, przeważnie chodząca boso), którą z brudną wodą z mydłem pozostawiano w kuchni na noc. Rano powierzchnia wody pokryta była martwymi karakonami. Ponadto w domu trzymano jeża, który nie tylko zjadał karakony we wszystkich stadiach rozwojowych, ale potrafił ryjkiem wyłuskać kokony ze szpar między deskami. Podłogi myto co tydzień, a zamiatano codziennie. W ten sposób do szpar trafiały kokony, a z nich rozwijały się młode osobniki".
Wesz ludzka
"W niedzielne popołudnia matki siadały przy oknach i iskały swoje dzieci. Szukały we włosach wszy i je zabijały, a widoczne gnidy ściągały paznokciami. Idąc ulicą widziałam wielokrotnie matki dbające w ten sposób o higienę dzieci. Moja mama również to czyniła. Włosy po umyciu szarym mydłem płukano naftą, która miała ograniczyć wszawicę".
Wesz łonowa
"Usuwano je mechanicznie, głównie przy myciu lub kąpieli".
Pluskwa domowa
"Gaździny dość dobrze radziły sobie z tym pasożytem zewnętrznym. Przykładały lampę naftową do ściany kierując koniec szkiełka ku szparze z pluskwami, które spadały do płonącej lampy i spalały się. Czuliśmy wtedy na początku bardzo przyjemy zapach fiołków, który szybko zamieniał się w odór. Drewniane łóżka co roku przy wiosennych porządkach wynosiło się na podwórze i polewało wrzątkiem. W łóżkach była jedynie żytnia słoma, którą co roku się wymieniało".
Mucha domowa
"Dawniej zwalczano powszechnie muchy za pomocą lepów, które zwisały przypięte(głównie w kuchni) do drewnianej powały. Bardzo szybko były całkowicie oblepione martwymi owadami. Do dzisiaj bije się muchy packą".
Świerzbowiec ludzki
"Mój brat cierpiał na to i sam się wyleczył. Rozgniatał łebki zapałek zawierające siarkę i mieszał z piaskiem. Nacierał tym mocno swędzące miejsca, czasami aż do krwi".
Owsik ludzki
"Moja mama podawała nam buraki ćwikłowe z chrzanem, co usuwało z jelita owsiki przy defekacji".

@AbenoKyerto zjesz buraczki nie masz sraczki
AbenoKyertoGruba ryba
18piorunówBEBOK to najsłynniejsze wywodzące się ze Śląska straszydło, którym wzbudzano trwogę wśród najmłodszego pokolenia śląskich dzieci. Mimo, że dzisiaj to radosna przaśność i produkt marketingowy, kiedyś święcie wierzono, że istota ta istniała naprawdę. Bebok to jednak nie tylko

AbenoKyertoGruba ryba
14piorunów
Wygląda jak okładka nowych wydań Tolkiena
AbenoKyertoGruba ryba
5piorunówSzanuję takie inicjatywy, dlatego dorzucam jako ciekawą stronkę. HISTORYCZNY HACZÓW jest prywatną inicjatywą, która powstała z zamiarem pielęgnowania pamięci o dawnym Haczowie, jego historii i ludziach, którzy w nim żyli tworząc jego społeczność. Działalność strony skupia się na

AbenoKyertoGruba ryba
9piorunówW wiejskiej chacie w XIX i na początku XX wieku umeblowanie na ogół było bardzo skromne, dominowały proste, funkcjonalne meble, niekiedy ozdobione subtelnym profilowaniem. Na tle takiego wnętrza wyróżniała się jednak skrzynia wianna – bogato dekorowany mebel, będący powodem do dumy

AbenoKyertoGruba ryba
15piorunówAutor: Stanisław Batowski
Tytuł: Wybuch granatu
Rok: 1937

@AbenoKyerto kto? autor się Kossaków naopatrzył?
AbenoKyertoGruba ryba
16piorunów
AbenoKyertoGruba ryba
16piorunówW poprzednich wpisach zamieściłem parę dawnych przesądów na temat ciąży oraz okresu tuż po porodzie(są gdzieś pod tagiem #wierzeniaizwyczaje ), a teraz mogę zrobić bonusowy wpis z kilkoma dodatkowymi, ponieważ znalazłem fajny artykulik na ten temat w starym czasopismie wydawanym na terenie Muszyny.
- Ciężarnym kobietom zabraniano przechodzenia nad powrozami czy też łańcuchami, mogło to bowiem przynieść dziecku śmierć przez uduszenie.
-Wierzono, że jeśli kobieta, nawet przypadkiem, nadepnie na biedną żabę, dziecko urodzi się z wyłupiastymi oczętami.
- W okolicach Muszyny opowiadano dawniej o pewnej ciężarnej niewiaście, która regularnie zachodziła do miejscowego kościoła. Podczas mszy szczególnie często wzrok kobiety kierował się w stronę figurki aniołka, któremu brakowało ręki. Kobieta urodziła później chłopca bez prawej dłoni. Oczywiście uznano, że winne jest tutaj "zapatrzenie się".
- Kolejny przesąd dotyczy boginek, które to przez pierwsze trzy dni czają się w pobliżu domu, w którym znajduje się nowo narodzone dziecię. By chronić przed nimi matkę i malucha, w pobliżu łóżka rozsypywano mak, dodatkowo pod łóżkiem umieszczano siekierę, miotłę, sierp oraz igłę. To wszystko miało odstraszać złe moce oraz niwelować moc złych uroków rzuconych przez boginki na kobietę lub jej dziecko.
- Przy pierwszej kąpieli dziecka do wody wkładano monetę i surowe jajo. Wierzono, że pierwsze zagwarantuje dużo pieniążków, drugie zaś sprawi, że życie dziecka będzie toczyć się bez większych problemów. Często wrzucano też szczyptę soli, by dziecko było ważnym trybikiem w społeczności. Nie zaszkodziła też odrobina miodu, co miało sprawić, że dziecko będzie w przyszłości lubiane. Woda z pierwszej kąpieli musiała zostać wylana na rosnące w ogrodzie drzewko, by dziecko mogło wyrosnąć na tak samo silne jak właśnie owe drzewo.
-W Muszynie(i być może w innych miejscach też) uważano, że siódmy syn w rodzinie będzie dzieckiem wyjątkowym. Wierzono, że bardzo ważny jest również dzień tygodnia, w którym dziecko przychodziło na świat. Urodzeni np. w środę mieli być urodziwi, a w sobotę bogaci. Najgorszym dniem miał być Wielki Czwartek, a najlepszym Wigilia. Dziecko narodzone w okresie, kiedy księżyc był w fazie "wzrostu", miało mieć wyjątkowo długie życie.

AbenoKyertoGruba ryba
11piorunówKrótki pościk poświęcony ludowym tradycjom i bajaniom.
1. Fragment tekstu Eleonory Dobrzyckiej z roku 1905 mówiący o zwyczaju stawiania tzw. majów
"Jadąc w maju z Oświęcimia do Kęt spotykać można wszędzie wysokie barwne "maje"(...) W nocy z ostatniego kwietnia po północy, gdy cisza nastanie, zabierają się parobcy do stawiania "majów". Stawiają je przy tych domach, gdzie mieszkają ładne dziewczęta. Najwięcej 3 lub 4 dostąpią tego zaszczytu, muszą to być najładniejsze i najporządniejsze dziewuchy. "Maj" jest to wysoka żerdź, gładko ostrugana, u dołu grubsza, u góry cieńsza. Na wierzchu przywiązany jest krzak jałowca lub wierzchołek świerka. Gałęzie tego krzaka ustrojone są długimi, różnokolorowymi wstążeczkami z bibułki lub papieru, a na szczycie przywiązana jest chorągiewka.
Tak przybrany i gotowy już "maj" przynoszą po cichu pod umówiony dom i stawiają go obok niego, a dla zabezpieczenia przed psotnikami przywiązują do drzewa łańcuchem i na kłódkę zamykają. W pierwszą niedzielę po ósmym(także w nocy) przystrajają go ci sami parobcy w ten sposób, że całą żerdź okręcają różnokolorowymi papierkami, zdejmują uszkodzone wstążeczki z wierzchu i wiążą nowe, a zamiast chorągiewki wkładają szklaną, zieloną lub czerwoną bańkę. Odświeżony "maj" stoi do Zielonych Świątek. W tym dniu pod wieczór następuje rozbieranie "maja", po której to uroczystości rodzice dziewczyny, która miała "maja", zapraszają chłopaków do siebie i częstują obficie dziękując im tym sposobem za "uszanowanie" ich córki. Patrzy im się wtedy wiadro piwa postawić".
2. Fragmencik o strachach i dziwach
"Zwykle w długich zimowych wieczorach dziewki(czyli służące) rodziców moich, obsiadłszy wkoło małą świeczkę lub kaganek, przy kądzieli lub darciu pierza nudotę czasu takiemi sobie gadkami skracały. Były to wielkie opowieści o strachach, upiorach, strzygoniach, strygach, którzy śpiących ludzi dręczą i do północy uwijają się, a po północy o pierwszem zapianiu kura każdy na swe miejsce do grobu wraca; o zmorach, które ludzi śpiących przylegają; czego nasłuchawszy się baliśmy się potem wyjść po ciemku do sieni, aby się z strachem nie spotkać. Także opowiadano o czarownicach(...)
Tu zanotuję też, że za moich dziecinnych lat często słyszałem, iż gdyby kto przygotował sobie deskę ze starej trumny, jakie zwykle na przepełnionych cmentarzach z grobów wyrzucają, i wybił z niej sęk lub wywiercił dziurę i poszedł z nią do karczmy gdzie w zapustny wtorek tańczą tłumy pijanej hołoty, i gdyby przez tę dziurę patrzał na tańczących, tedy dostrzeże, że za każdą parą taneczników tańczy para mieszkańców piekła, t.j. diabeł z diablicą w najrozmaitszych przyborach; która to para za uderzeniem godziny dwunastej roztapia się w smołę, której niczym doczyścić nie można."

AbenoKyertoGruba ryba
15piorunówAutor: Italo Calvino
Tytuł: Wicehrabia przepołowiony
Rok wydania: 1952
Ocena: Pół/10
Główny bohater wyrusza walczyć z Turkami i podczas bitwy zostaje trafiony przez kulę armatnią, która cudownym trafem dzieli go na dwie idealne połowy. Od tej pory połówki te żyją oddzielnie, jedna z nich posiadając złą naturę, druga zaś dobrą. Dość krótkie opowiadanie i dość dziwaczna historia, ale historia, którą czytałem z zainteresowaniem. Dobro, zło, w sumie całość przypomina bardzo prostą przypowieść, ale nie jest to dla mnie wada, a raczej zaleta tego utworu. Werdykt: zdecydowanie fajne opowiadanko, które dzięki swojej krótkości nie zdążyło mnie zmęczyć.

Polecam pozostałe opowiadania z trylogii Nasi przodkowie: Rycerz nieistniejący oraz Baron drzewołaz (mój ulubiony z serii). Jest fajne polskie wydanie w twardej oprawie, którego akurat jestem posiadaczem :grinning:
AbenoKyertoGruba ryba
6piorunówRomantyzm i WC. Dwa tematy, które o sobie nawzajem... milczą, a przecież pytanie o to, jak wyglądała ubikacja, z której korzystał nasz Wieszcz narodowy, jest jednym z najczęściej zadawanych pytań w Muzeum Adama Mickiewicza, które mieści się w XVIII-wiecznym wileńskim budynku przy

AbenoKyertoGruba ryba
25piorunów
@Moose 😢
AbenoKyertoGruba ryba
11piorunówBrenna jest jedną z ładniej położonych miejscowości w Beskidzie Śląskim, wśród 3 pasm górskich i 3 rzek. Zatopiona pod Błatnią na północy, malowniczym Beskidem Węgierskim na zachodzie i pasmem Równicy na południowym wschodzie, wije się wzdłuż dolin Brennicy, Hołcyny i Leśnicy.

AbenoKyertoGruba ryba
7piorunówNie był typowym uczonym zza biurka. Choć jego nazwisko nie pojawia się w podręcznikach szkolnych, to właśnie jemu Polska zawdzięcza obecność na najważniejszych stanowiskach archeologicznych świata. Kazimierz Michałowski nie tylko kopał w piaskach Egiptu i Nubii, ale zbudował fundamenty

AbenoKyertoGruba ryba
10piorunówAutor: Iwan Bunin
Tytuł: Życie Arsieniewa
Rok wydania: Międzywojnie
Ocena: wieś/10
Polubiłem tą książkę głównie za część opowiadającą o życiu poety na rosyjskiej wsi, jego opisy przyrody wyjątkowo mi się podobały. Druga część książki już niestety nie była taka dobra.

AbenoKyertoGruba ryba
13piorunówAutor: Joseph Wright of Derby
Opis: Erupcja Wezuwiusza z roku 1771
Rok: 1774

-anno domini 79
-tak naprawdę to nie, bo nikt nie daje jebania o taką datację
-no to rok DCCCXXXII od założenia Rzymu
-Oktawian lv XIX here
-twoi starzy to magnaci w Pompejach
-handlują jakimś zbożem albo niewolnikami
-coś pojebali we wniosku CEIDG-I i w sumie nikt nie wie czym się zajmują
-ale sestercji od c⁎⁎ja
-Pompeje super miasto
-akwedukty
-łaźnie
-targi niewolników
-i wyjebana arena lepsza jak Koloseum
-ogólnie j⁎⁎ać Rzym bo to k⁎⁎wy
-ale nie o tym
-ojciec Gajusz znalazł dla ciebie żonę
-córka pierwszego pogromcy chrześcijan, j⁎⁎⁎ny ma ponad 200 ukrzyżowań na koncie
-podobno fajna d⁎⁎a, taka Wenus tylko lepsza
-bo prawdziwa, hehe
-ale cicho bo stos albo lwy
-ojciec przyniósł jej ryciny
-więc wiesz czego się spodziewać
-nie chcesz się zbytnio podjarać zanim przyjdą więc postanawiasz sobie zwalić
-wolisz tak niż burdel, bo wierny z ciebie mąż
-mimo że nie masz żony
-kladziesz się w komnacie
-zaczynasz polerować obsydian myśląc o niej
-swojej przyszłej żonie
-nagle słyszysz jak coś tak pierdolnęło że aż się ziemia zatrzęsła
-boisz się że to Hannibal ożył i rzuca w miasto sloniami
-ale to jednak nie to
-ludzie na trakcie krzyczą i płaczą
-mame wbiega do komnaty
-widzi jak gruszysz
-po chwili milczenia mówi że wezuwiusz wybuch
-kończysz patrząc jej w oczy
-c⁎⁎j cię wezuwiusz
-po sekundzie okazało że nie c⁎⁎j bo właśnie zalał was wyciek piroklastyczny
-na zawsze zastygasz ze zwiędłą fujarą w ręce obok mame
-prawie 2 tysiące lat później odkopuje was ekspedycja naukowa
-naukowcy kisną z ciebie srogo
-nieśmiertelny brak profitu