WujekAlienLider
8piorunówDawno nie było weirdfiction/horroru, to czas przeczytać
#ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien oo, nie wiedziałam, że Romero parał się też piórem
@Telezajaczek ja trafiłem na książkę za sprawą Krausa
WujekAlienLider
8piorunówDawno nie było weirdfiction/horroru, to czas przeczytać
#ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien oo, nie wiedziałam, że Romero parał się też piórem
@Telezajaczek ja trafiłem na książkę za sprawą Krausa
cecOsobistość
18piorunów1383 + 1 = 1384
Tytuł: Eden
Autor: Stanisław Lem
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data: 1959 (1999)
Format: książka papierowa
ISBN: 83-08-02997-3
Liczba stron: 292
Ocena: 7/10
Awaryjne lądowanie, a raczej katastrofa rakiety zmusza szóstkę astronautów do eksploracji planety tak podobnej, a jednak zdecydowanie odmiennej od Ziemi. Książka, poza ciężką pracą nad przywróceniem sprawności statku, opisuje próby zrozumienia i porozumienia się z obcymi, rozumnymi formami życia zamieszkującymi tytułową Eden. Skłania także do refleksji czy pełne poznanie jest w ogóle możliwe oraz czy człowiek ma moralne prawo ingerować w struktury społeczne i polityczne na innych planetach.
Tempo akcji w pierwszej połowie wydaje się trochę wolne, ale druga część daje radę. Może wynika to z tego, że początkowo całą pracę przy statku trzeba było wykonywać ręcznie i drobiazgowe opisywanie tego jak w sprawozdaniu czy dzienniku jest celowym zabiegiem stylistycznym.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
WujekAlienLider
11piorunów1381 + 1 = 1382
Tytuł: Strategia wyjścia
Autor: Lee Child, Andrew Child
Seria: Jack Reacher - Tom30
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
W recenzji na Lubimy czytać ktoś zauważa ciekawy motyw, 3 miejsca, które za chwilę zdefinują nam książkę i jej miejsca wydarzeń. Jest ich oczywiście więcej, ale przez blisko połowę książki bazą wypadową jest kawiarnia.
To w tej kawiarni i jej okolicy:
* Reacher widzi naciągaczy starszych ludzi na niebagatelne kilkuset procentowe zyski i postanawia ukrócić ten proceder
* dostaje tajemniczą wiadomość od pracownika portu, który myląc go z kimś innym postanowił powierzyć mu swoje życie
* spuszcza wpierdziel gościom z łańcuchami, którzy mieli go nastraszyć
* spuszcza wpierdziel gościom, którzy chcieli go uśpić i torturować, dając przykład, że z ich szefem się nie zadziera
Reacher nie ignoruje takich okazji i miesza się w duży spisek, w którym dwie rywalizujące ze sobą ekipy próbują przejąć ładunek płynący do portu. A na dodatek wszyscy, którzy o tym wiedzą zaczynają ginąć.
Nie ma tu strzelającego Reachera, z czego bardzo się cieszę, nie jest też niepełnosprawny, więc wszystkie walki, to solidny wpierdziel i po odskoczni od tej reguły w poprzednich tomach, trochę mi tego brakowało.
To 30 tom serii, zakończenie 3 dziesiątki i 6 tom napisany wspólnie przez braci Lee i Andrew. Solidny tom, ani dobry, ani zły, trochę lecący znanym utartym schematem, bez wodotrysków. Może nawet trochę za bardzo utartym, bo jest tu połączenie kilku klisz, które zazwyczaj nie występowały razem w 1 tomie, jak: naciąganie staruszków, Reacher jako jedyny obrońca, zasadzka w opuszczonym budynku, złol ukrywający się w jaskini czy bohater mający akta osobowe innych postaci z książki.
Ale z drugiej strony, lubię tę serię właśnie za jej przewidywalność, charakterystycznego bohatera i poczucie, że niezależnie od sytuacji Reacher znajdzie sposób, żeby wyjść z niej obronną ręką i w jednym kawałku. Może dlatego poprzedni tom był tak ciekawą odskocznią. Ale tu już wróciliśmy do poprzedniego schematu.
Jest to też ostatni tom przetłumaczony na język polski, a 31 tom niedawno wyszedł w oryginale, więc pewnie chwilę na niego poczekamy.
Dziwnym zabiegiem, w tomach napisanych przez braci, jest też bardzo częsta zmiana lektorów:
* Tom 25 - Janusz Zadura
* Tom 26 - Andrzej Hausner
* Tom 27 - Mateusz Drozda
* Tom 28 - Janusz Zadura
* Tom 29 - Kamil Pruban
* Tom 30 - Marcin Popczyński
Nie do końca wiem czym jest to spowodowane, ale na pewno ma też ogromny wpływ na odbiór poszczególnych książek serii. Dla mnie najlepsze wrażenie robi Reacher w wykonaniu Janusza Zadury.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

cecOsobistość
9piorunówOpuściwszy altanę, jakiś czas przyglądałem się łabędziom. Obok mnie jakiś dziwak rzucał im pocięte kawałki drutu. Powiedziałem, że łabędzie nie jadają tego.
- Nie zależy mi na tym, by go jadły - odparł, kontynuując swą czynność.
- Ale mogą się udławić, byłaby szkoda - rzekłem.
- Nie udławią się, bo drut tonie. Jest cięższy od wody - wyjaśnił rzeczowo.
- Więc po co pan go rzuca?
- Bo lubię karmić łabędzie.
Stanisław Lem - Zakład doktora Vliperdiusa
BjordhallenGruba ryba
25piorunów1380 + 1 = 1381
Tytuł: Być mężem i ojcem
Autor: Jesper Juul
Kategoria: inne
Wydawnictwo: MiND
Format: książka papierowa
ISBN: 9788362445400
Liczba stron: 197
Ocena: 10/10
Będę ją czytał wielokrotnie do końca życia
Jeśli jesteś ojcem i /lub mężem to lektura obowiązkowa
Co ciekawe działa wstecz: poprawia relacje nawet z własnym ojcem
Czyta się długo, bo porady poparte przykladami wylewają sie z książki.
A nie bez powodu jest tylko dla mężczyzn. Niektóre porady są dość drakońskie.
Polecam każdemu, według mnie pozycja obowiązkowa dla #rodzicielstwo #ojcostwo

@Bjordhallen - podaj chociaż jedną z tych drakońskich porad bym mógł ocenić ich kaliber.
@koszotorobur @WnukStefana @vrkr nie bede wklejał zdjec z ksiazki bo rozne rozdziały roznie wplywaja na ojcow.
np ja nigdy nie czytałem milionow artykułow, ksiązek, itp. Postepowałem zgodnie z kregosłupem moralnym. Więc dla mnie najwiekszym problemem rodzicielskim jest tzw. matczyny szowinizm czyli Matki roszczą sobie prawo do bycia Alfa rodzicielstwa i "wiedzą lepiej", oraz matczynych combrów, w których matki spotykaja sie razem i porównują miedzy parnerami utwierdzajac się w swojej wyższości
poniżej z ksiązki
"Jak przekonac partnerke, że jest się dobrym ojcem"
1. W przypadku objaw tej postawy matki, postawa ojca musi byc zdecydowania. Zjawisko te jest destruktywne i podkopuje fundamenty relacji ojciec-dziecko
2. Gdy skargi, rozmowy i kłótnie nie pomagają, wymagane jest przedstawienie sytuacji małżonce, że uważa, że ojciec wszystko robi źle i spycha cię na margines utrudniając budowe więzi z dzieckiem.
3. Gdy odpowie że to dla dobra dziecka bo blablabla (tak mniej wiecej jest napisane w książce) oznacza że nie jest odstapić od Alfamatkowania i nie zostałeś zrozumiany.
4. Wymagane jest przerwanie wykładu matki i opuszczenie domu.
5. "Nie zapomnij zabrac ze soba dziecka! W ten sposób zachowasz sie jak partner i mężczyzna, nie jak obrażony chłopiec. Mężczyzna powinien zawsze chronić swojej integralności. Nawet jeśli powoduje to wybuchy gniewu u żony. Ona to przeżyje (XD), a kiedy będzie gotowa na poważny dialog, daj jej do zrozumoienia, że jej rady są cenne. Co prawda jeśli spyta czy potrzebujesz tych rad. Jeśli zapytasz żony: czy masz zaufanie do mnie w wychowaniu dziecka? i usłyszysz: "Tak, ale... "to znaczy że twoja żona kłamie. Nie zastanawiaj sie czemu kłamie, Zastanów sie co powoduje u niej obawy i to powinien być temat waszej rozmowy"
Generalnie to 1 z 190 stron ktore są napisane tak dosadnie. Gęstę jak z dna szamba.
10/10
@Bjordhallen - trzeba się szanować, ucinać głupie gadanie i nie poddawać się przemocy psychicznej :thinking_face:
Taktyk
WhoresbaneFanatyk
15piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Państwowy Instytut Wydawniczy przedstawia nowy tom z serii Biografie Sławnych Ludzi. "Kartezjusz" Anthony'ego Clifforda Graylinga trafi do sprzedaży 13 października 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 280 stron, w cenie detalicznej 75 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Kartezjusz – ojciec nowożytnej filozofii – to jeden z najbardziej przełomowych i oryginalnych myślicieli europejskich, którego prace wpłynęły też na historię teologii, matematyki oraz nauk przyrodniczych. Rozmówca wszystkich wybitnych intelektualistów XVII wieku i koronowanych głów. Niekwestionowany geniusz intelektu, a przy tym barwna postać: naukowiec i żołnierz, pobożny katolik podejrzewany o bycie jezuickim szpiegiem, ale i o zniszczenie scholastyki. Wszystkie te wątki podejmuje w swojej książce A.C. Grayling – świetny filozof oraz ceniony pisarz i krytyk – tworząc erudycyjną i wszechstronną biografię francuskiego uczonego.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #piw #historia #biografieslawnychludzi #kartezjusz #anthonycliffordgrayling

boriMistrz
17piorunówA jak tam Wasze czytelnicze wyzwania?

@bori zakładałem 52 książki, wyjdzie około 100
@bojowonastawionaowca tak to już jest na emeryturze
@npnptcn emerytura od moderowania? :D
@bojowonastawionaowca no a od czego xd
@bojowonastawionaowca o panie, a na #bookmeter pewnie w ostatnim tygodniu grudnia wszystko wrzucisz xD
@l__p eeeeeeeeeee
WujekAlienLider
9piorunówKsiążkowe zakupy
#ksiazki #mamzamaloksiazek

A co jutro będziesz czytał, jak już skończysz te ze zdjęcia?
@cyberpunkowy_neuromantyk w papierku to mi z tydzień zejdzie, albo dłużej ;) jutro będę słuchał 31 Reachera, bo chce skończyć serię
@WujekAlien Gone Girl podobno spoczko, chociaż nie czytałem jeszcze
@l__p mi się bardzo podobała
WhoresbaneFanatyk
16piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na styczeń 2027 roku
8.01
Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)
Martha Wells - "Telemetria zbiegów / Zapaść systemu"
13.01
William Gibson - "Neuromancer" (nowe wydanie)
William Gibson - "Neuromancer" (serialowe)
Jack Finney - "Zmiana czasu" (Artefakty)
22.01
R.J. Barker - "Bogowie Dziwnolasu"
27.01
Brandon Sanderson - "Wyspy ciemnożaru"
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

WhoresbaneFanatyk
15piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Znak wznowi absolutny klasyk w ilustrowanej edycji. "Wielki Gatsby" Francisa Scotta Fitzgeralda, z ilustracjami Benjamina Lacombe'a, ukaże się 12 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 200 stron, w cenie detalicznej 149,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Lata 20. Czas szybkich karier i zdobywania ogromnych fortun, ale też prohibicji, rozwoju zorganizowanej przestępczości i upadku moralności. Takie tło historii ukazuje nam autor, tworząc historię o bogactwie, romansach i marzeniach. Fitzgerald, przedstawiciel „straconego pokolenia”, kreśli losy Gatsby’ego – zagubionego i zdesperowanego młodzieńca, który za wszelką cenę pragnie odzyskać miłość swojego życia.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #znak #francisscottfitzgerald #benjaminlacombe #wielkigatsby

Z tą ceną to trochę odlecieli
@Schecterro dojebali i to srogo xD
@Schecterro @l__p książka natychmiast pójdzie na promocję -50%, którą się będą chwalić - i tak się żyje na rynku księgarskim
@bojowonastawionaowca wiadomo że cena okładkowa nie jest ceną, po której się sprzedaje książki. Co to zmienia w tym przypadku? 75 zł za 200 stron jakiegoś starocia to nadal kompletny absurd. A pewnie będzie to bardziej 100 zł. xd
@Hilalum nie no, cena jest absurdalna, to jasna sprawa - ale absurdów na rynku księgarskim jest mnóstwo
@bojowonastawionaowca pewnie jest, ale na pewno nie jest nim rabat na starcie, cały rynek tak działa, tylko Samsung na telewizorze nie pisze ceny fabrycznej. Jakby zaczął to nagle Media Expert nie zacząłby sprzedawać dokładnie za tyle. xd
@Hilalum rabat 50% na start bo takie są wymagania m.in. Empiku nie jest absurdem?
@bojowonastawionaowca nie, nie jest. Wydawca bierze połowę ceny okładkowej i się cieszy, bo dobrze wie że książka mając nadrukowane 60 zł realnie jest warta 40 i za tyle pójdzie w księgarni. Co w tym absurdalnego że wszyscy po drodze chcą zarobić, a klient chce tanio kupić. Zły empik czy inny hurtownik ma dopłacać do interesu żeby nie być złym? xd
Aż się nie mogę doczekać na ustawę o stałej cenie, gdzie zapisali max. rabat 45% i że cena na okładce = cena sprzedaży. Na książce za 40 zł wtedy wydawca zarobi 22, a żeby zarobić tyle samo będzie musiała ona kosztować z 55. A empik zgarnie bonus. xD
@Hilalum w księgarniach w życiu za tyle nie pójdzie, bo nie mają takich możliwości - wydawnictwa nie chcą współpracować bezpośrednio z księgarniami, więc po drodze jest przynajmniej jeden pośrednik, który swoją działkę musi wziąć. Więc księgarnie książki z ceną okładkową 60 PLN sprzedadzą za 60 PLN.
Niby skąd masz takie wyliczenia dot. efektów ustawy? Bo wyglądają na wzięte z tyłka, skąd niby empik ma wziąć bonus?
@bojowonastawionaowca pójdzie, w księgarniach internetowych, czyli tam gdzie ludzie kupują. ¯\\(ツ)/¯
Niby skąd masz takie wyliczenia dot. efektów ustawy? Bo wyglądają na wzięte z tyłka, skąd niby empik ma wziąć bonus?
Z prostej matematyki, którą przecież rozpisałem. Co tu jest z tyłka i co jest niejasne? Zero konkretów i przypierdolka w odpowiedzi na konkrety. xd A jak matematyce nie wierzysz to specjalnie poszukałem starego posta chłopaków z artrege gdzie wyliczali to samo.
https://www.facebook.com/groups/SekcjaKsiazek/posts/2411264229351577
ErrorFacebook@Whoresbane rozumiem że pokryte warstwą złota, innego wytłumaczenia tej ceny za 200 stron nie mogę znaleźć
Cerber108Osobistość
19piorunów1379 + 1 = 1380
Tytuł: Złamany miecz
Autor: Poul Anderson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788384080207
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10
Zacznę od szybkiej anegdoty. Pierwotnie miałem sięgnąć po Wiecznego wojownika, ale po zdarciu folii i w trakcie kartkowania mój wzrok natrafił na imię Elryka. Lekko zaskoczony szybciochem wpisałem w Googla "czy WW i Elryk są ze sobą powiązani" i w tym momencie wpadłem w króliczą norę, która poskutkowała odłożeniem Wojownika na później i narodzeniem się we mnie nadziei na wydanie opowieści o innych bohaterach z kręgu. I to wszystko tylko dlatego, że mignęło mi imię. Niesamowite.
Tym samym należało sięgnąć po coś innego z Eonów i wybór padł, jak widać, na "Złamany miecz", wydany, co ciekawe, w tym samym roku, co Władca Pierścieni. No i muszę przyznać, że jak na dosyć już wiekową i niepozorną lekturę, wypadła bardzo dobrze.
Już od pierwszych stron w sposób sprawny i nienachalny mieszane są postaci z prawdziwego świata jak Alfred czy Guthrum oraz niejednoznaczne wpływy chrześcijaństwa na obszary "już za chwilę zjednoczonej Anglii", elementy szeroko pojętej mitologii nordyckiej pokroju różnych bogów, ras w stylu elfów czy trolli, dóbr nieożywionych oraz niepokojących i odpychających tendencji tych nieludzkich istot; znajduje się tu także miejsce dla innych mitologii, tych bardziej i mniej oczywistych.
Nie będę tutaj przybliżał całego zawiązania akcji, początkowych wydarzeń itp., bo jest to na tyle zwięźle w książce opisane, że moje streszczenie osiągnęłoby podobną długość. Najważniejsza na tym etapie jest jednak klątwa, która kształtuje właściwie wszystkie przyszłe wydarzenia i przypieczętowuje los głównych postaci.
W naprawdę dużym skrócie, który jednak stanowi dosadne podsumowanie: to historia o krzywdzie, gniewie, zemście i żalu w najróżniejszych odcieniach i odmianach, o ciągnącym się i zazębiającym cyklu podłości, brawury, zajadłości i beznadziei. To również po prostu świetny i jednocześnie bardzo bezpośredni i mało subtelny przykład wykorzystania motywu fatum. W większości przypadków doskonale zdajemy sobie sprawę, co się stanie, nie jesteśmy pewni tylko drobnych szczegółów. Czy osłabia to dramat wydarzeń, gdy wreszcie do nich dochodzi? Oczywiście, że nie.
Od pewnego momentu zaczyna wybrzmiewać - a im dalej, tym wyraźniej - wewnętrzny konflikt tożsamości zarówno Walgarda, jak i Skafloka. U tego pierwszego istnieje on właściwie z definicji, a gdy wreszcie na jaw wychodzi jego źródło, a później osiąga apogeum, przeobraża się we wściekłe zacietrzewienie. U drugiego poniekąd również obecny jest niemal od samego początku, choć pod innymi względami niż u Walgarda, właściwie podświadomie. Prawdziwe oblicze pokazuje dużo później, a wtedy wywołuje u bohatera czarną rozpacz, która towarzyszy mu już do samego końca. Można jeszcze wspomnieć o Fredzie, którą życie doświadcza na mrowie sposobów, wywołując dogłębny kryzys wiary, w ostateczności sprowadzający ją na manowce.
Już w okolicy 1/3 książki stało się całe mnóstwo okropieństw i - poza pewnymi oczywistymi wyjątkami - nie wiedziałem, co autor jeszcze wymyśli i komu oraz w jakim stopniu zaprzepaści szanse na wiedzenie choćby w najmniejszym stopniu spokojnego żywota. Niewielu dostąpiło tego zaszczytu. Poza tym i tak nie zostało im dużo czasu, nie wiem tylko, czy wedle rachuby ludzi, czy bogów.
Pozostałe 2/3 książki nieznacznie rozszerzyły teatr działań. Nie były to już tylko i wyłącznie prywatne i rodzinne rozterki, rozwijały się one w cieniu walnych bitew i powszechnych podbojów, gdzie trup słał się gęsto. A może to właśnie rzeź była tłem dla dramatu? Czasami jednak za dużo było tej sieczki, za często, bo stawało się to trochę powtarzalne, nawet w opisach. Niemniej, dobrze ukazywało obraz totalnej masakry, zwłaszcza gdy na scenę wkroczył dar bogów.
Język i po prostu maniera prowadzenia opowieści jest przyjemna, nienachalna i z nutką pozytywnej barwy archaizmu. Pani tłumacz solidnie się sprawiła, do korekty również nie mogę się przyczepić, głupotek znaczących nie wychwyciłem, mniejsza była może jedna, ale nie widziałem nawet sensu jej notować.
Mógłbym o tej książce pisać i pisać (ale nie napiszę, gdyż: 1. nikt mi nie płaci [żart]; 2. nie chcę popełnić streszczenia, a pewnie tak by się to skończyło; 3. nie zamierzam na to poświęcać nie wiadomo ile czasu - mam inne zajęcia), bo choć nie należy do najdłuższych, dzięki zwięzłemu stylowi autora dzieje się tu bardzo dużo bardzo nieprzyjemnych rzeczy przedstawionych bardzo wyraziście. I nie ma wygranych, są sami przegrani. Wyjątkowo przygnębiająca książka. Ale to dobrze.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #poulanderson #eony #vesper #ksiazkicerbera

@Cerber108 czyli dobrze słyszałem że to taki grimdark na długo przed Abercrombiem i innymi popularnymi obecnie autorami. Książka czeka gdzieś w ostatnim kartonie z Vespera i chyba wskoczy wyżej na liście do przeczytania. :grinning:
HjumanFenomen
22piorunówRobert E. Heinlein, Luna to surowa pani.
Klasyk sci-fi. Wojna mieszkańców Księżyca i przyjaznej AI (ci dobrzy) kontra Ziemianie (ci źli)
9/10
Ciekawostka (spoiler):

Dzięki, jakimś cudem nie słyszałem w ogóle o tej książce :smiley:
WujekAlienLider
14piorunów1378 + 1 = 1379
Tytuł: Skóra po dziadku
Autor: Mateusz Pakuła
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Agora
Format: ebook
Liczba stron: 182
Ocena: 7/10
Nowa książka autora „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”. Tym razem podążamy historią dziadka głównego bohatera. Przyczynkiem do jej opowiedzenia jest znalezienie skórzanej kurtki w szafie dziadka, ale też już na początku dostajemy sygnał, że narrator może ją trochę inaczej pamięta, niż było na prawdę. wnioskuję tak za sprawą pochodzenia kurtki i podkolorowania jej historii.
Jego dziadek siedział w więzieniu, w sumie za wybryk młodości, ale to dość mocno ukształtowało jego życie. A może nie sam pobyt w więzieniu, ale z niego ucieczka i pomoc jednego ze znajomych. To również historia kieleckich Żydów i tragicznego w skutkach wydarzenia - pogromu kieleckiego, po którym lokalne stosunki Polaków i Żydów, już nigdy nie były takie same. To kolejne opisywane przez autora wydarzenie, które w sumie wzięło się z niczego - za sprawą chłopca, który w obawie przed bliskim spotkaniem z pasem ojca, wymyślił historię bycia porwanym i przetrzymywanym przez Żydów przez kilka dni. A polakom dwa razy nie trzeba powtarzać, że czas wziąć odwet za krzywdę innego polaka i chwycić za broń.
Trudno nawet powiedzieć, jak prawdziwe są te wydarzenia, choć autor pisze w taki sposób, jakbyśmy mieli je brać za pewnik.
Poprzednia książka dużo bardziej mi się podobała, ta jest dobra, ale nie ma w niej nic, co zapadnie na dłużej w pamięć. Szkoda, bo styl autora mi na prawdę pasuje i chciałbym przeczytać więcej.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WujekAlienLider
19piorunów1377 + 1 = 1378
Tytuł: Tajny Raport
Autor: Lee Child, Andrew Child
Seria: Jack Reacher - Tom29
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
29 tom przygód Jacka Reachera, zostały 2 😒
Pierwszy tom, w którym trochę zmieniamy zasady. Już na początku trafiamy z Reacherem do pokoju, w którym przykuty jest kajdankami do stołu. Nie wie gdzie jest, ani jak się tam znalazł. Nie pamięta ostatnich godzin, a jego nadgarstek jest złamany. Z każdą kolejną godziną odkrywa co mu się przytrafiło i komu tym razem zalazł za skórę. Zaczyna od informacji o wypadku samochodowym, w którym brał udział i który jako jedyny przeżył. Ale wpadł z deszczu pod rynnę, bo jest przetrzymywany przez ludzi, którzy go ścigali, a nie mają zamiaru go głaskać.
Wydarzania po raz kolejny ocierają się o 3 literowe służby, a Reacher, jak to Reacher, nie potrafi przejść obojętnie obok prośby o pomoc, choć specjalnie mocno to znowu go nie proszą 😉
W tle ogromne pieniądze, skradziony łup, dzieła sztuki, sztabki złota i inne fanty, które przestępcy chcą szybko upłynnić. Do tego tajny raport na pendrivie, którego znaczenia Reacher nie rozumie, ale nie musi, bo nie od myślenia tutaj jest, przynajmniej przez większość książki.
To co najlepiej gra w tym tomie, to niepełnosprawność naszego protagonisty, która dość mocno utrudnia mu każdą walkę, która staje na jego drodze. Ma niesprawną rękę, a jego ulubiony cios z główki - odpada, przez wstrząśnienie, jakiego nabawił się w wypadku. Nie wiem dlaczego, ale tej ludzkiej strony Jacka, mocno mi brakowało. W poprzednich tomach każda walka to była murowana wygrana, tu każda walka to ryzyko pogłębienia kalectwa. Tu też broń traci na znaczeniu, poprzednio popierdzielał z gnatem niemal cały czas, a tu jego miejsce zajął smartfon. Tak smartfon, jeden z najbardziej analogowych bohaterów współczesnych kryminałów wkracza w XXI w. Mamy tu też wydarzenia pocovidowe, więc najnowsze na linii czasu tej serii.
Świetnie wypada też sama intryga, w końcu mamy stan zagrożenia i to nie tylko fizycznego. Zaufanie, w tym tomie jest wyjątkowo cenną walutą (przy milionach walających się naokoło). Kto tu jest kim, komu można zaufać, czy nazwisko, jakie przeczytamy w dokumecie jest prawdziwe? czy sam dokument jest?
Oczywiście dalej jest to Reacher, dalej jest tu sporo uproszczeń i skrótów myślowych, dalej jest to chodząca maszyna do zabijania, dalej jest to człowiek, któremu z automatu ufa każdy i dalej tylko do niego mogą się zgłosić o pomoc.
Bardzo przyjemnie mi się go czytało/słuchało, co prawda po raz kolejny seria zyskała nowego lektora dla nowej Reacherowej historii, ale jest to jeden z lepszych "czytaczy" w tej serii.
Jest to tom, który można czytać samodzielnie (nie jako tom serii), więc jeśli chcecie sprawdzić o co tu chodzi i czemu czytam 29 raz o tym samym bohaterze, to serdecznie zapraszam do samodzielnego sprawdzenia.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Kiedyś myślałem że te ostatnie tomy były bardzo słabe. Ale czytam serię od początku i trafiłem na tom „Podejrzany”. Fatalny xd
@GordonLameman to jest niestety spora przeplatanka świetnych, dobrych, mocno średnich i kiepskich
saradonin_reduxGruba ryba
42piorunówPrzyjechała dostawa 😁

@saradonin_redux Piękna kolekcja.
Bardzo się cieszę, że nie wydają tego na twardo, bo musiałbym zebrać kilkaset książek
@Whoresbane szkoda, że nie w twardej. Kilka złotych więcej, a lepiej to by wyglądało, nie wspominając o trwałości
@saradonin_redux Dlatego nie zbieram. Choć kusi
Może serial coś ruszy w tej sprawie i zrobią jakieś super wydania. Wtedy przepadnę
@Whoresbane Siege widziałem taką limitowana edycje, ale ceny na ebay idą w tysiące :neutral_face:
@Whoresbane lepiej już niech nie robią. Podłoga mi się zarwie.
Erebus ty k⁎⁎wo
WhoresbaneFanatyk
18piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 05.11.2026
Wydawnictwo Powergraph zapowiada nowe wydanie szóstego tomu Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza. "Dusza pokryta bliznami" Roberta M. Wegnera ma ustaloną premierę na 20 listopada 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmuje 416 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Słynny oddział Górskiej Straży, Czerwone Szóstki, zostaje oskarżony o zdradę i zesłany do zamku Langre. Tam w kamieniołomach kruszy się nie tylko skały, ale przede wszystkim dusze osadzonych.
Imperium ma większe problemy niż los pojedynczego oddziału. Uroczyska w całym Meekhanie plunęły dymem, popiołem i monstrami nie z tego świata. Powietrze i ziemia zostały skażone, ludziom grozi klęska głodu. Świat się zmienia, a dla niektórych – kończy.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #powergraph #fantasy #robertmwegner #meekhan

@Whoresbane a to jest jakieś nowe wydanie serii? Jak ono się ma do tych zwykłych tomów w twardej oprawie?
@WujekAlien Są dwa wydania, czarne standardowe na twardo i to nowe miękkie, które widać powyżej
miałem piorunować, ale za wegnera zakop #bojuwkaszkalowaniawegnera :upside_down_face:
@Solar Szkalować najlepsze polskie fantasy? :open_mouth:
WhoresbaneFanatyk
13piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Dom Wydawniczy REBIS przygotowuje dodruk ze świata Diuny. "Bóg Imperator Diuny" Franka Herberta ponownie w sprzedaży od 10 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą obejmuje 496 stron, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Pustynna Arrakis stała się planetą o wilgotnym klimacie. Marzenie Fremenów spełniło się... lecz pustynnego ludu już nie ma. Zdegenerowani mieszkańcy Arrakis, za swoje marzenie o przemianie planety w ociekający wodą raj płacą wielką cenę – przyprawa, substancja niezbędna do życia miliardom obywateli Imperium, nie jest już produkowana. Jedynie, co dziesięć lat z gigantycznego zapasu, ukrytego gdzieś na Arrakis, Leto II Atryda wydziela niewielkie, ciągle niewystarczające racje.
Tak jak prawdziwych Fremenów, nie ma też czerwi pustyni. Wyginęły one wraz z przemianą planety. Ale powrócą... gdy Bóg Imperator odejdzie w pustynię... Nastaną czasy głodu przyprawy i rozproszenie rozsianej na odległych planetach ludzkości...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #rebis #scifi #frankherbert #diuna #dune

@Whoresbane absolutnie aczytalne guwno
m_hKosmonauta
17piorunów1376 + 1 = 1377
Tytuł: Głód
Autor: Martín Caparrós
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: e-book
ISBN: 9788308061008
Liczba stron: 716
Ocena: 9/10
Caparros zabiera nas w podróż po świecie. Nie jest to podróż którą znamy z Instagrama, Youtube'a czy TikToka.
Nie dlatego że nie ma tam obrazu czy dźwięku. A dlatego że pokazuje świat z perspektywy której my, ludzie pierwszego świata nie znamy, nie potrafimy, a może nawet nie chcemy zrozumieć.
Brutalność historii związanych z brakiem czy niedostatkiem jedzenia uderza w twarz. Poznajemy życie ludzi żyjących nie tylko w Afryce ale np Bangladeszu czy Argentyny. Ludzi których egzystencja krąży wokół zdobycia czegokolwiek do jedzenia.
Beznadzieja ich żywota oraz pesymizm tych historii wylewa się ze stron książki.
Ciężko mi powiedzieć czy Caparros jest komunistą czy libertarianinem. Zdarza mu się narzekać na pomoc państwa jak i jej brak dla najbiedniejszych. Generalnie jako główny problem stawia szeroko pojęty system.
Nie powiem, zrobiło to na mnie wrażenie. Robiąc zakupy czy przeglądając zawartość lodówki zastanawiam się czy może nie dałoby się tego jednak zjeść, a nie wyrzucać. Też nie wiem jak bardzo są przerysowane niektóre historie bo nigdy nie byłem w tych miejsach o których on pisze. Niech każdy zostawi to sobie do własnej oceny.
====EDIT====
Historie dzieci jedzących sam ryż bo nie ma nic innego, przypominały mi jak samemu w latach '90 za dzieciaka jadłem tylko frytki bo nie było nic innego w domu. Pewnie neurony lustrzane wpłynęły na ocenę.
@m_h Piękna to była książka, nie zapomnę jej chyba nigdy. Dzięki niej polubiłem sie na nowo z reportażami i przeczytałem wszystko, co Caparros napisał.
Ciekawostka (czytane głosem Filipa Chajzera): autor ma polskie korzenie, jego dziadkiem był Wincenty Rosenberg. A o samym dziadku pisze w książce "Dziadkowie".
boriMistrz
9piorunówheavy breathing

@bori rzeczywiście wielka!
@bori dostałam w zeszłym roku od chłopa, przejrzałam, zwróciliśmy do sklepu. Jak dla mnie padaka, byle było grube i byle było dużo różnych morderców, nawet jeśli zabili ze 3-4 osoby w żaden spektatularny sposób. Każdy opis lakoniczny, bo inaczej książka miałaby kilkanaście tomów. Jak ktoś chce sam spis kto kogo czym kiedy zabił to spoko, powinien być usatysfakcjonowany, ale jeśli kogoś interesuje nieco więcej szczegółów z życia i obszerniejszy rys psychologiczny, nie znajdzie tam nic dla siebie.
O samym Garavito powstała kapitalna książka na ponad 400 stron, a tam było nie wiem ile, ze 3?
WatluszPierwszyFanatyk
14piorunów"Single z Żoliborza"
Marek Niedźwiecki i Piotr Stelmach
Marek Niedźwiecki, to dla mnie przede wszystkim głos. Głos z radia, które w moim rodzinnym domu było obecne od zawsze czyli z Trójki. Listy Przebojów słuchałem nawet wtedy, gdy moje gusta muzyczne już kompletnie rozjechały się z tym, co tam prezentowano. Z Piotrem Stelmachem muzycznie jest mi nieco bliżej, ale też nie jakoś bardzo. Mimo to zdecydowałem się sięgnąć po tę książkę, bo przez lata byłem słuchaczem Trójki, jako radia towarzyszącego codziennym obowiązkom a później przesiadłem się na Radio 357, które zdarza mi się włączyć do dziś. Książka jest w zasadzie zapisem rozmów obu dziennikarzy o ich muzycznych fascynacjach. Niestety nierzadko są one bardzo odległe od moich, to też np. przez rozdział o ABBIE ledwo przebrnąłem. Mimo to czytało się bardzo przyjemnie. Jest tu trochę wspomnień ze spotkań z artystami, z koncertów, jest sporo o kupowaniu nowych płyt w czasach, kiedy o nowości nie było tak łatwo, jak dziś. Jest też kilka anegdotek z życia radiowego obu dziennikarzy. Książka lekka, bez pogłębionej refleksji nad muzyką o której panowie rozmawiają i to jest chyba jej największą bolączką. Mimo to miłe, przyjemne, do przeczytania w dwa wieczory.

Słuchałem Trójki w czasach kiedy nagrywało się piosenki z radia na kasetę XD
357 i Nowy Świat czasem wjeżdża - ale już bez listy przebojów. Nie znoszę jednak tego chłamu który tak promują, jakieś Darie, Zalewskie czy inne Organki.
@peposlav ja tak samo. Zawsze miałem w magnetofonie czystą kasetę na wypadek, gdyby akurat coś fajnego puszczali i wtedy trzeba było wcisnąć "record".
Niestety, jest tak, jak mówisz. Straszny chłam promują. Jak mam słuchać Organka, albo jakieś Vito Bambino, to po prostu wolę wyłączyć. Plus nachalne wciskanie wszędzie Męskiego Grania. Przyznam, że głównie dlatego słucham radia coraz mniej. Wolę sobie sam włączyć muzykę.
Jedyne co mogę dopuścić do uszu z radia to nocne audycje Dwójki i czasem jakiś ciekawy nocny program w Radiu Maryja xD
@Borsuk_z_boru moja żona zaczęła ostatnio słuchać Dwójki w drodze do pracy i mówi, że to jest miód dla uszu w porównaniu z sieczką, którą prezentują inne stacje.
@WatluszPierwszy są w Nowym Świecie audycje Mana, gdzie można usłyszeć coś ciekawego, gdzieś tam Kydryński się przewija.
@peposlav Kydryński bardzo spoko, Mann też. Ja z racji zbliżonego gustu muzycznego lubię jeszcze Grabowskiego i jego "Muzykę bardzo poważną". Nowy Świat jest ciekawszy muzycznie niż 357.
@WatluszPierwszy że o Grabowskim zapomniałem! wolę jego audycje od jego muzyki XD
Nowy Świat jest ciekawszy muzycznie ale dużo więcej polityki i zwykłego pierdolenia rodem z Trójki.
Trójki właśnie nie lubiłem rano, bo tam ponad godzinę o polityce gadali, a później w ciągu dnia Strzyczkowski i jego rozmowy z randomami i dyskusje o niczym.
@peposlav te rozmowy z randomami akurat lubiłem i do dziś lubię w 357. Najbardziej jak zadzwoni jakiś wariat i zaczyna nawijać, jak z karabinu. Bawi mnie to.
Zgadzam się natomiast w kwestii polityki w Nowym Świecie. Nienawidzę tej ich jazdy na PiS, a sam jestem hejterm PiS-u. Po prostu chcę posłuchać muzyki, fajnych rozmów, a nie pierdolenia, że PiS jest chujowy, bo to wiem i nikt mi nie musi mówić, co 15 minut.
@WatluszPierwszy mam takie same zdanie odnośnie polityki w RNŚ, co do Strzyczkowskiego - jakbym chciał słuchać durnych opinii to b sobie telewizję włączył