WujekAlienLider
5piorunówSpotkanie autorskie z Chrisem Carterem 😎
#ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Targi książki w Krakowie? Był też pomoc Joe Hill...
WujekAlienLider
5piorunówSpotkanie autorskie z Chrisem Carterem 😎
#ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Targi książki w Krakowie? Był też pomoc Joe Hill...
hellgihadAutorytet
15piorunów1335 + 1 = 1336
Tytuł: Mistrz i Małgorzata
Autor: Michaił Bułhakow
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: ebook
ISBN: 978-83-8188-655-0
Liczba stron: 582
Ocena: 9/10
W końcu zmierzyłem się z tą klasyką rosyjskiej literatury nie wiedząc o tej książce absolutnie nic i zaprawdę, zaprawdę powiadam wam - nie tego się spodziewałem.
Nie mam nawet pojęcia jak to zrecenzować więc chyba nie będę próbował xD Moskwa lata 30 XX wieku. Diabeł ze swoją świtą swawoli po cały mieście i wpędza ludzi w obłęd. Multum bohaterów, wątków, wydarzeń a wszystko robi się coraz bardziej odklejone im dalej w odmęty szaleństwa.
Za⁎⁎⁎⁎ste, polecam w opór.

WhoresbaneFanatyk
11piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada następny zbiór opowiadań grozy. "Cień bestii" Roberta E. Howarda w księgarniach od 24 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 480 stron, w cenie detalicznej 59,99 zł . Poniżej okładka i krótko o treści.
Robert E. Howard, jeden z najwybitniejszych autorów fantastyki XX wieku, twórca takich kultowych postaci jak Conan Barbarzyńca, Kull i Solomon Kane, pisał także liczne opowiadania grozy.
Akcja utworów zebranych w tej antologii rozgrywa się w różnych epokach i miejscach, a same opowiadania pochodzą z wielu cykli zapoczątkowanych przez pisarza. Wśród nich znalazły się historie o przygodach Brana Mac Morna, Solomona Kane’a, a także utwory zainspirowane twórczością H.P. Lovecrafta i mitologią Cthulhu.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

Cori01Osobistość
19piorunów1334 + 1 = 1335
Tytuł: Anna Karenina
Autor: Lew Tołstoj
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Hachette Livre
Format: książka papierowa
ISBN: 9788368068801
Liczba stron: 950
Ocena: 7/10
Życie szlachty to była bajka?
Pierwsze co bardzo zdziwlo w tej ksiazce to, to ze 19 wieczna rosysjka szlachta żyła jak w jakies bajce Disneya. Z jednej steony wiem, ze Tołstoj z wiekiem zaczal miec nagetywne nastawienie do zycia na bagoto kosztem ciezkiej pracy chłopów i na pewno widac jak miedzy slowami ta filozofia jest przemycana w postaci Lewina, ktory odbiegal od reszty szlachty wystepujacej w ksiazce. Tak mimo wszytko, az nienaturalnie brzmi to, ze glownie co robila szlachta to chodzila na rozne spotkania towarzyskie, albo podrozowala po swiecie i to na wypasie. Nawet jak nie bylo jej na to stac.
Z drugiej strony jest to historia kobiet, ktora miala zerowy wplyw na swoje decyzje zyciowe i byly calkowicie zalezne od tego jak decydowali za nie mezczyzni. Czesto musialy sie płaszczyc przed nimi, zeby prosic ich o ich "wspanialomyslnosc" albo ponosic konsekencje dlugow, ktore zaciagali.
Dodatkwo zdziwlo mnie, ze Karenina, średnio jest glowna bohaterką tej książki, malo jest Kareniny w Annie Kareninie, a to wlasnie jej irozdzialy czytało sie najlepiej.
Wracajac, nie mam zielonego pojecia jak ta powiesc jest interpretowana w swiecie kultry, ale dla mnie to przedewszystkim powiesc feministyczna, obraz uwiezienia i zaleznosci kobiet, ktora tak niedawno zostala obalona i latwo jest zapomniec o tym w jaki sposob czlowiek sie traktowal nazwajem, zreszta do dzis w wielu krajach kobieta jest mniej "wazna" od krowy. W Annie Kareninie jednak nie tyle "krowa" była wazniejsza, a męska duma, ktora byla duzo wyzej w hierarchii od tego czego pragnely w swoim życiu kobiety. Zresztą duma odgrywa glowna role w tej powieści, ta żeńska też, przez co mimo upluwu lat to pod tym wzgledem jest to bardzo aktualna ocena ludzkich schematow zachowań :smiley:

Spłycając interpretacje do poziomu rynsztoku to po prostu jej się w d⁎⁎ie poprzewracało od dobrobytu
HilalumGruba ryba
2piorunówDlaczego na stronach wydawnictw książki są często droższe? Nawet bym ich wsparł jakby było tyle samo co w księgarni, ale jak jest drożej to na co oni liczą, że złapią frajera co se myśli chlip chlip bidny wydawca, dopłacę mu? Przecież i tak zarobiliby więcej bo odpada koszt pośredników. xD
@Hilalum dlatego bezpośrednio kupuję tylko od MAGa. Najtaniej na rynku i do tego pakują wybitnie - na ponad 100 książek chyba tylko 4 wymieniałem.
Najbardziej mnie śmieszą posty pod nowosciami Zyska: rabat 20% na nowości, a ludzie preorderują jak potłuczeni i jeszcze płacą kilkanaście zł za przesyłkę dla jednej książki. Mnie by skręciło, gdybym miał tak zrobić.
@Cerber108 ja kupuję głównie Vesper w papierze bo nie ma ebooków. I jak zrobią "promocję", to kosztuje u nich tyle, co w Świecie Książki standardowo. Ale jak w tym samym czasie ŚK też zrobi promocję, to już jest spora różnica na koszyku i nie wiem w imię czego miałbym przepłacać. Teraz planuję kupić kilkanaście książek i różnica to prawie 70 zł. ¯\\(ツ)/¯
Spokojnie, na pewno na stronach wydawnictw jest taniej niż obecnie stacjonarnie w Empiku xD pojebało ich tam zdrowo. Chciałem kupić książkę Wiedźmin na prezent i patrzę - a to kosztuje 90zł. Online na Empiku 40 xD ale jak zamówisz online to nie dostaniesz tego w tej chwili, musisz czekać ze 3 dni aż się tam ogarną i to wyślą do własnego salonu
NemrodGURU
15piorunów1333 + 1 = 1334
Tytuł: Białe kości
Autor: Graham Masterton
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Format: ebook
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10
Jednak nie taki Masterton zły, jak go pamiętam. Już nawet nie wiem jak na to wpadłem, ale skoro jest kolejny cykl o policjantce, której przyszło żyć w ponurym świecie okrutnych zbrodni to jak mógłbym sobie odmówić lektury w ponure jesienne wieczory? Oczywiście nie jest to do końca policyjny procedural, bo to jednak Masterton. Czyta się przyzwoicie i póki co siadam do kolejnego tomu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Nemrod Pamiętam, że słuchałem audiobookuów Mastertona, Zwierciadło Piekieł i Dziecko Ciemności. Przy obu mocno się zawiodłem.
@Jarasznikos No to jest jednak policyjny kryminał z elementami... ezoteryki. Dość trudno coś takiego spieprzyć.
@Nemrod Nie dawno skończyłam słuchać cały cykl. Po za pierwszą częścią, która mi się całkiem podobała tak każda kolejna coraz gorsza. Ogólnie nudna. Wątek romantyczny w ogóle iks de.
Gdyby nie to, że mam potrzebę kończyć coś co zaczynam to po 3 części dała bym sobie spokój.
@Veesper O dzięki. Ja nie mam problemów z porzucaniem cykli, a nawet czasem samej lektury w połowie, więc zacznę ten 2 tom z czystej ciekawości.
@Nemrod kto wie, może Tobie ten cykl przypadnie do gustu. Wiadomo, każdy ma swój gust/preferencje.
Z tego typu książek mi się podobają te od Tess Gerritsen i cykl o detektyw Rizzoli.
KatieWeeFanatyk
41piorunów
@KatieWee OzN/senior?
PiechurGruba ryba
19piorunów1331 + 1 = 1332
Tytuł: Pride and Prejudice
Autor: Jane Austen
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Wordsworth Editions Limited
Format: książka papierowa
ISBN: 978-1-85326-000-1
Liczba stron: 325
Ocena: 6/10
Nie do wiary... Myślałem już, że ta chwila nie nadejdzie, ale udało się. Zacząłem czytać tę książkę w lipcu 2025 i zwyczajnie mnie pokonała. Uparłem się, że nie przeczytam nic innego, dopóki nie pokonam tego dzieła i w końcu nadszedł ten dzień, gdy odzyskałem wolność.
Na trudność w szybszym przeczytaniu książki złożyło się kilka elementów. Po pierwsze, czytałem w oryginale i zwyczajnie szło to ciężej, niż się spodziewałem. Uważam, że całkiem nieźle znam angielski, ale nie widocznie nie aż tak dobrze: rozbudowane słownictwo i archaiczna konstrukcja zdań skutecznie utrudniały czytanie i trochę zajęło, zanim się przestawiłem.
Drugą przeszkodą okazała się sama tematyka. Powieści obyczajowe chyba zwyczajnie mnie nie interesują. Duma i Uprzedzenie to w zasadzie Ploty: Książka. Jest w niej dużo humoru, wyraźnych postaci, pod koniec nawet się rozkręca, ale ogólnie przerosły mnie ciągłe domysły, knucia, osądzania... Uprzedzenia? Rozumiem zamiar, jestem w stanie docenić pomysł, kunszt pisarski i formę, ale cóż z tego, skoro ostatecznie nie byłem w stanie zmusić się do zainteresowania tym, co było opisywane i przez ponad połowę książki zwyczajnie się męczyłem.
Ostateczną ocenę podnosi kilkadziesiąt ostatnich stron, przy których poczułem już jakieś emocje, byłem w stanie się zaangażować, wszystkie wątki zaczęły się dopinać. Ktoś może uznać, że to i tak niska ocena, bo Duma i Uprzedzenie to klasyka literatury i winny jej większy szacunek, oceniam jednak jako zwykły, prosty, ale też prostolinijny chłop.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WhoresbaneFanatyk
19piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Dom Wydawniczy REBIS przygotowuje limitowaną edycję. Sześciotomowe "Kroniki Diuny" Franka Herberta w księgarniach od 10 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy łącznie 4219 stron, w cenie detalicznej 499 zł. Pakiet zawiera pudełko i grafikę Wojciecha Siódmiaka. Poniżej szata graficzna i, by uniknąć spojlerów, krótko o treści pierwszego tomu.
Arrakis, zwana Diuną, to jedyne we wszechświecie źródło melanżu - substancji przedłużającej życie, umożliwiającej odbywanie podróży kosmicznych i przewidywanie przyszłości.
Z rozkazu Padyszacha Imperatora Szaddama IV rządzący Diuną Harkonnenowie opuszczają planetę, swe największe źródło dochodów. Diunę otrzymują w lenno Atrydzi, ich zaciekli wrogowie. Zwycięstwo księcia Leto Atrydy jest jednak pozorne - przejęcie planety ukartowano.
W odpowiedzi na atak połączonych sił Imperium i Harkonnenów dziedzic rodu Atrydów, Paul - końcowe ogniwo planu eugenicznego Bene Gesserit – staje na czele rdzennych mieszkańców Diuny i wyciąga rękę po imperialny tron.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #rebis #scifi #frankherbert #diuna #dune

@Whoresbane a jest jakiś wiedźmin na rynku w podobnym wypasionym wydaniu? w końcu by człowiek zebrał. albo czy sie zapowiada wydanie ponowne po najnowszych ksiazkach sapkowskiego?
@Shagot Nic nie wiadomo. W tym roku 40-lecie Wiedźmina, ale SuperNOWA ma czytelników gdzieś
@Whoresbane ehhhhh 😒
@Shagot a nawet wyjdzie, to za 1000zł i wydrukowane na bibule.
Zapomniałem dopisać "jak" przed wyjdzie.
@Whoresbane A ja to kupowałem osobno (╯°□°)╯︵ ┻━┻
@bori Ja też
WujekAlienLider
21piorunów1329 + 1 = 1330
Tytuł: Gra w chowanego
Autor: Chris Carter
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Sonia Draga
Format: ebook
Liczba stron: 480
Ocena: 9/10
Jestem wielkim fanem autora i jego serii z Robertem Hunterem. Nigdy tego nie ukrywałem, dlatego byłem lekko zdziwiony gdy dowiedziałem się, że Chris Carter napisał książkę bez detektywa, makabrycznych morderstw i psychopatów prześcigających się w wymyślaniu coraz bardziej wyrafinowanych sposobów zadawania cierpienia. Nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. Tymczasem dostałem książkę, która okazała się świetnym mariażem thrillera psychologicznego i powieści obyczajowej. Połączeniem, które na papierze może brzmieć trochę dziwnie, ale w praktyce sprawdza się znakomicie.
Główną bohaterką jest Sam Stewart, kobieta, której udaje się wyrwać z toksycznego małżeństwa i doprowadzić do skazania znęcającego się nad nią męża. Nelson Stewart trafia do więzienia, ale chwilę wcześniej, tuż po ogłoszeniu wyroku, obiecuje żonie, że ją odnajdzie i się zemści. Sam otrzymuje więc nową tożsamość i jako Mary Smith próbuje rozpocząć życie od początku na drugim końcu kraju. I całkiem sprawnie jej się to udaje, poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje, i z którym jak jej się zdaje, jest szczęsliwa.
Problem w tym, że od przeszłości nie zawsze da się uciec, nawet jeśli zmieni się nazwisko, adres i całe dotychczasowe życie.
I właśnie tutaj Carter pokazuje zupełnie inne oblicze swojego rzemiosłą. Przez sporą część książki obserwujemy codzienność bohaterki. Jej próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości, budowania relacji, podejmowania kolejnych decyzji i odzyskiwania kontroli nad własnym życiem. Z nieustannym oglądaniem się za siebie po każdym kroku. Chwilami bliżej tej historii do powieści obyczajowej (nawet delikatnego erotyka) niż klasycznego thrillera. Tyle że gdzieś z tyłu głowy cały czas pozostaje świadomość, że zagrożenie nie zniknęło i gdzieś się czai.
I Carter doskonale potrafi o tym przypominać, gdy czytelnik raczy zapomnieć. Kilka razy naprawdę miałem poczucie, że życie bohaterki wisi na włosku. Autor bardzo sprawnie buduje napięcie, pozwala nam na chwilę uwierzyć, że sytuacja się uspokoiła, po czym przypomina, że bezpieczeństwo Mary może być tylko złudzeniem. Co ciekawe, nie potrzebuje do tego makabrycznych scen, z których jest przecież tak dobrze znany.
Jeszcze bardziej spodobało mi się jednak to, jak stopniowo zmienia się nasze postrzeganie głównej bohaterki, gdy autor odkrywa karty.
Początkowo wydaje się, że mamy do czynienia z dość prostą historią kobiety uciekającej przed brutalnym mężem. Z czasem zaczynamy jednak dostrzegać, że Mary wcale nie jest tak krystalicznie czysta, jak mogłoby się wydawać. Coraz więcej szczegółów budzi wątpliwości, pojawiają się pytania o jej przeszłość, decyzje i prawdziwe motywacje. W pewnym momencie trudno już jednoznacznie stwierdzić, ile właściwie wiemy o osobie, której przez kilkaset stron kibicowaliśmy.
I to jest dla mnie jedna z największych zalet tej książki.
Carter bardzo umiejętnie rozgrywa informacje, które przekazuje czytelnikowi. Nie zdradza zbyt wiele, ale też nie mam poczucia, że celowo ukrywa przed nami wszystko tylko po to, żeby na koniec wyciągnąć z kapelusza absurdalne rozwiązanie. Kolejne elementy układanki pojawiają się stopniowo, a pełniejszy obraz sytuacji otrzymujemy dopiero w ostatnich rozdziałach.
Zwroty akcji są naprawdę świetne. Kilka razy wydawało mi się, że wiem już, w jakim kierunku zmierza historia, tylko po to, żeby na kolejnej stronie przekonać się, że jestem zagubiony.
Największym zaskoczeniem pozostaje jednak to, że Carterowi udało się stworzyć tak angażującą historię bez korzystania ze swojego najbardziej rozpoznawalnego przepisu na sukces. Zamiast kolejnego brutalnego śledztwa dostajemy opowieść o budowaniu życia od nowa, strachu, tajemnicach i konsekwencjach wcześniejszych wyborów. A wszystko to podszyte nieustannym poczuciem, że coś jest nie tak. Choć w pewnym momencie jakby dostajemy pomysł rodem z serii z Hunterem, to jest on również pewnego rodzaju zmyłką.
Gra w chowanego udowodniła mi, że Carter nie potrzebuje Roberta Huntera ani wyjątkowo pomysłowego seryjnego mordercy, żeby napisać znakomity thriller. Wystarczy ciekawa bohaterka, dobrze poprowadzona historia i umiejętność odkrywania kolejnych kart dokładnie wtedy, kiedy czytelnik najmniej się tego spodziewa.
Nie można dawać połówek, a dla mnie ta książka to 8,5/10, więc dodaję te 0,5 za ulubionego autora i wychodzi 9/10.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@WujekAlien Pisarze tak czasami odwalą coś niespodziewanego, że trudno uwierzyć. Człowiek później trzy razy sprawdza, kto to napisał. 😊
@Mr.Mars i dokładnie tak, tutaj było 😉
hellgihadAutorytet
23piorunów1328 + 1 = 1329
Tytuł: Atlas Chmur
Autor: David Mitchell
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: ebook
Liczba stron: 592
Ocena: 7/10
Dawno temu oglądałem film na podstawie tej książki, skuszony Tomem Hanskem wyzierającym z materiałów promocyjnych, ale niestety albo stety absolutnie nic z niego nie zapamiętałem, oprócz tego że był jakiś dziwny. Nie pomogło że z połowę filmu przedrzemałem xD Po książkę sięgnąłem więc z lekką rezerwą, no ale skoro warto było zrobić na jej podstawie film to chyba coś tam musi być ciekawego.
No i cóż, bawiłem się całkiem nieźle, ale niestety nie przez cały czas 😛 Największym bajerem całej książki jest jej niecodzienny format, cała historia rozpoczyna się bowiem w czasach agresywnej kolonizacji okolic Morza Karaibskiego i ciągnie się długo długo w przyszłość ludzkości. Tak naprawdę jest to 6 oddzielnych opowiadań osadzonych w coraz to późniejszych okresach historycznych i łączących się ze sobą czasem w dość subtelny a czasem całkiem bezpośredni sposób. Żeby jednak nie było za nudno każde z owych opowiadań jest jakby przerwane w połowie i kiedy docieramy do ostatniego, wiatr zaczyna wiać w drugą stronę i autor leci z zakończeniami każdego z nich, w odwrotnej kolejności.
Nie powiem jest to dość niecodzienny zabieg i trochę nie mogłem skumać co właściwie czytam bo pierwsze kilka historii zdaje się nie mieć ze sobą nic wspólnego, potem całość zaczyna nabierać rumieńców i sporo rzeczy wskakuje na miejsce. Niestety nie wszystkie historie trzymają równy poziom, wątek Cavendisha mnie strasznie wymęczył i nie jestem nawet pewien po co on się tam znalazł bo jest chyba najbardziej oderwany od reszty wydarzeń. Trzeba też zwrócić uwagę na bogactwo językowe bo Mitchell pisze albo stara się pisać w stylu w jakim pisano w danych okresach historycznych, no pod względem różnorodności nie da się tu niczego zarzucić. Jednocześnie format ten sprawia że brakuje jakiejś kulminacji całości, a raczej znajduje się ona no cóż, mniej więcej w połowie książki. Całą historię się przez to dość ciężko śledzi i mam wrażenie że potencjał tego ciekawego zabiegu nie został w pełni wykorzystany, bo wszystko powinno się przeplatać i łączyć ze sobą o wiele bardziej.
Ciężko też jednoznacznie przypisać gatunek tej pozycji, jest tu trochę powieści historycznej, trochę sensacji, szczypta dramatu i sporo sci-fi z posypką fantasy. Jeśli ktoś szuka niecodziennych pozycji no to tutaj raczej się nie zawiedzie.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Dawno temu oglądałem film na podstawie tej książki, skuszony Tomem Hanskem wyzierającym z materiałów promocyjnych, ale niestety albo stety absolutnie nic z niego nie zapamiętałem, oprócz tego że był jakiś dziwny.
Hehe, czyli nie tylko ja tak miałam.
Imo to kwestia specyficznego materiału źródłowego, nie da się z historii złożonej z kilku całkowicie różnych, rozbudowanych wątków zrobić sensownego filmu. Dla Atlasu chmur najlepsza forma ekranizacji to serial.
WhoresbaneFanatyk
12piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Prószyński i S-ka ogłasza jeszcze jedno wznowienie ze Świata Dysku. "Złodziej czasu" Terry'ego Pratchetta ukaże się 14 stycznia 2027 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 488 stron, w cenie detalicznej 64,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Czas jest zasobem – wszyscy wiedzą, że trzeba nim gospodarować. Na Dysku zadanie to przypada mnichom historii, którzy magazynują go i przepompowują z miejsc, gdzie się marnuje (na przykład spod wody – ile czasu potrzebuje dorsz?), do miast, gdzie nigdy nie ma go dość. Ale konstrukcja pierwszego na świecie naprawdę dokładnego zegara staje się dla Lu-tze i jego ucznia Lobsanga Ludda początkiem wyścigu… no, z czasem. Ponieważ ten zegar zatrzyma czas. A to będzie dopiero początek kłopotów.
„Złodziej czasu” prezentuje także komplet postaci drugoplanowych – bohaterów i złoczyńców, yeti, mistrzów sztuk walki oraz Ronniego, piątego Jeźdźca Apokalipsy (który odszedł, zanim stali się sławni).
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #fantasy #terrypratchett #pratchett #swiatdysku

ZiomanGruba ryba
14piorunów1328 + 1 = 1329
Tytuł: Podziemie
Autor: Haruki Murakami
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
Liczba stron: 476
Ocena: 7/10
Książka podzielona na dwie części - w pierwszej autor zapoznaje nas z wybranymi osobami, które przeżyły atak sarinu w Tokio (1995), ich losy przeplatają się niekiedy między sobą, są dotknięci tragedią w różnym stopniu. W drugiej części autor przeprowadza wywiady z osobami, które należały do sekty, która przeprowadziła atak (i nie jest już tak biernym słuchaczem, wdaje się z nimi w trochę głębsze rozmowy).
Jeśli chodzi o mnie, to książka mnie zaciekawiła. Daje niezły przekrój społeczeństwa, którego część doświadczyła niespodziewanego ataku terrorystycznego, a dodatkowo możemy potem zerknąć na drugą stronę i poznać życia członków sekty. Te drugie wywiady trochę mniej mnie pociągały.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

WujekAlienLider
5piorunówTestowaliście już audiobooki w Spotify?
Dziś zobaczyłem, że się pojawiły, na ten moment część książek pokrywa się ze Storytel.
#audiobook #audiobooki #spotify #ksiazki #czytajzhejto

Ta, katalog eng jako taki, mi po pl prawie nic nie pokazoje Wiec pewnie regionalizacja, z « normalnym » premium spotify mozna chyba z jedna na miesiac a jak chcesz wiecej to premium premium i to ten model ze masz dostep do wszystkiego jak placisz a jak utniesz to do niczego, audible zjada d⁎⁎a ten gowno deal.
N-ktTwórca
13piorunów1327 + 1 = 1328
Tytuł: Złota gałąź
Autor: James George Frazer
Kategoria: antropologia
Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda
Format: ebook
ISBN: 9788378580263
Liczba stron: 517
Ocena: 7/10
Przechowaniec wyobrażeń ludzkich wykutych w odprawianych uprzedzeniach i zabobonach tak niegdyś goszczące różniste cywilizację w ich wczesnych stadiach rozwojowych. Można rzec kopalnia kreatywności i must-have, jeżeli ktoś pragnie zgłębiać coś takiego jak magia człowiecza, a nie chcę pytać Sanjayi czy wróżbity z Polsatu, nie spodziewając się pełnej wiarygodności odnośnie tego tematu. Rozpoczęta historią krwawej sukcesji w gaju Diany Nemorentis autor próbuję znależć to "dlaczego" powodów powstawania takich wybryków sprzecznych z powszechnym rozsądkiem, w końcu zawsze będącym jednomyślnym ostrzegaczem, gdy bijąc ziemię wiara z nadzieją próbuje przekonać, że dokopiemy ku Chinom. Jest tu naprawdę mnóstwo przykładów z różnych części świata i nawet dziewiętnastowieczna Europa nie odrzekła się od ludowych wierzeń. Tyle tylko, że jest ich tak dużo, że nie da się połknąć na hejnał tej książki w tydzień i będzie trza przedzierać się przez rzeczy typu "Gdy para pragnęła spłodzić blondwłosą dziewczynkę przed stosunkiem zakładali peruki ze słomy, kładli obok dziewczęce ubranko, a mąż skrapal swój penis miodem, by tak jak bochen chleba w piecu nabrała żywszego koloru żółci od tego". No może nie aż tak zboczone przykłady, ale zaczniesz zauważać, jak to szło.
Nie każ księdzowi odprawiać mszy świętego Sekariusza.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

hellgihadAutorytet
22piorunów1326 + 1 = 1327
Tytuł: Czarna chmura
Autor: Fred Hoyle
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: ebook
ISBN: 9788383388137
Liczba stron: 233
Ocena: 8/10
Po Solarisie na warsztat wleciała w sumie nieco podobna tematycznie pozycja, która mimo że nie opuszcza fabularnie naszej niebieskiej kulki na obrzeżach Drogi Mlecznej, traktuje o w sumie podobnym temacie lecz zgoła odmiennym podejściu.
Książkę tą wygrzebałem kiedyś na tagu i leżała ona odłogiem czekając na swój moment, nie wiem który Tomek ja polecił ale trafił w moje gusta dość dobrze. Fred Hoyle który jest autorem tego czytadła sam był naukowcem a dokładniej astronomem i to bardzo mocno czuć podczas lektury. Jest sporo opisów technicznych (chociaż nie jakoś szczegółowych, da się wszystko ogarnąć na luzie) i mocno skupia się na podejściu naukowym do zjawiska które zostaje przypadkiem odkryte przez jednego ze stażystów w obserwatorium Palomar w LA. Mianowicie w stronę układu słonecznego zbliża się z głębokiego kosmosu tytułowa Czarna Chmura gazów i kosmicznych śmieci a wstępne obliczenia wykazują że trafi dokładnie w Słońce. Jakie to będzie miało konsekwencje i co można zrobić aby temu zapobiec pozostawiam do odkrycia czytelnikowi 😉
Dość powiedzieć że książka ta powstała w 1957 roku, ale absolutnie tego nie czuć. Technologia którą posługują się naukowcy jest na poziomie tego co było dostępne w latach 60, więc komputery muszą być programowane perforowanymi kartkami, a naukowcy prowadzą długie debaty i robią obliczenia przy tablicach. Nie zalatuje to jakims retrofuturyzmem a autor z racji tego że sam pewnie posługiwał się podobnymi narzędziami w swojej pracy naukowej doskonale wie o czym pisze.
Akcja jest dość wartka i obfituje w wiele zwrotów akcji. Chociaż da się trochę wyczuć do czego to wszystko zmierza to zakończenie jest dość niespodziewane. Trochę kłuje w oczy błysktoliwość i niemal nieomylność głównego bohatera i generalnie jest tutaj przemycone trochę poglądów autora który mocno hołduje nauce, zestawiając badaczy z politykami na mocną niekorzyść tych drugich którzy jawią się jako ograniczona i obawiająca się o jedynie o swoje dupska grupa. Nie jest to jednak jakieś dalekie od prawdy i wydaje mi się że nawet teraz (a może zwłaszcza teraz) takie postawienie sprawy jest aktualne, już bardziej niewiarygodna jest postawa naukowców którzy bohatersko opierają się próbom utrzymania ich pod politycznym buciorem, no ale bez tego nie było by książki 😛
Polecam, dla fanów hard sci fi super pozycja która w ogóle się nie zestarzała i nadal jest całkiem przystępna.

WhoresbaneFanatyk
15piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG dodrukowało książkę ze świata Pierwszego Prawa. "Mądrość tłumu" Joe Abercrombie ponownie w księgarniach od 21 października 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 752 strony, w cenie detalicznej 79 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Chaos. Furia. Zniszczenie.
Niektórzy mówią, że chcąc zmienić świat, trzeba go najpierw spalić. Teza ta zostanie za chwilę poddana weryfikacji w tyglu rewolucji: Destruktorzy i Podpalacze przejęli stery władzy, dym zamieszek wyparł przemysłowy smog i wszyscy są zmuszeni podporządkować się mądrości tłumu.
Nie mając nic do stracenia, obywatel Brock zamierza stać się bohaterem na miarę nowej ery. Obywatelka Savine musi swój talent do interesów przekuć w zdolność przetrwania, zanim będzie mogła walczyć o odkupienie win. Orso przekona się, że kiedy świat staje na głowie, nikt nie upada równie nisko jak dawny monarcha. Na krwawej Północy stojąca na czele kruchego Protektoratu Rikke stopniowo traci przyjaciół, gdy tymczasem Czarny Calder gromadzi sojuszników i snuje plany zemsty.
Banki upadły, słoneczne sztandary Unii zostały zerwane z masztów, a w zalegających za kulisami mrokach wątki demonicznego planu Tkacza powoli zaczynają się ze sobą splatać…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka #pierwszeprawo #joeabercrombie

WujekAlienLider
18piorunów1325 + 1 = 1326
Tytuł: Przymknięte oko sprawiedliwości
Autor: Jeffrey Archer
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Rebis
Format: audiobook
Liczba stron: 336
Ocena: 6/10
No i mamy kurcze kłopot. To co było zaletą w 2 pierwszych tomach, tu stało się niestety odgrzewanym kotletem.
William jest dalej sobą, jego ojciec i siostra brylują na sali sądowej, a żona właśnie urodziła im bliźniaki. I niby każda z tych historii wygląda ok, ale jakoś tak po zebraniu tego w całość czuję, jakbym już o tym czytał. Dalej jest to mega wciągająca książka, ale nie cieszy już tak jak pierwsze tomy.
Fabularnie:
Nasz bohater, świeżo awansowany na inspektora, zajmuje się korupcją w szeregach londyńskiej policji. Jak się okazuje, niektórzy funkcjonariusze znacznie lepiej radzą sobie z pomnażaniem własnego majątku niż przestrzeganiem prawa. A William dostaje tajne zadanie odkrycia kto, ile i kiedy podebrał z dowodów rzeczowych. Dalej dostajemy baronów narkotykowych i dalej mamy wątek Faulknerów (trochę już do porzygu) niestety.
O ile jeszcze wątek narkotykowy całkiem nieźle łączy się z dodatkową rolą inspektora, bo gdzie wielka kasa tam jeszcze większa korupcja, to wątek skaczących sobie do gardeł małżonków, wydaje mi się zbędny. Bo łączą się głównie z żoną Warwicka i jej pracą w muzeum sztuki, a to jest mega nudnie poprowadzone. Rozprawy na salach sądowych mają dziwny przebieg, w większości przypadków opierają się na łatwopodważalnych zeznaniach, a dowody albo nie istnieją, albo wpadają same na ostatniej prostej na stół. Wiem, że to lata 80. ale czuję, że policja mogła jednak trochę lepiej udowadniać winę oskarżonych.
Okrutny spoiler:
A przypomnę, że ta seria jest pisana tak, że wydarzenia kończące 1 tom, rozpoczynają dość naturalnie tom 2 itd.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WhoresbaneFanatyk
14piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 20.10.2026
Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na I kwartał 2027 roku
STYCZEŃ
---------------------------
R.J. Barker - "Bogowie Dziwnolasu"
William Gibson - "Neuromancer" (dwa wydania, nowe i filmowe)
Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)
Christopher Ruocchio - "Imperium ciszy"
Brandon Sanderson - "Wyspy Ciemnożaru"
Martha Wells - "Telemetria zbiegów / Zapaść systemu"
LUTY - MARZEC
---------------------------
Leigh Bardugo - "Dead Beat"
Laird Barron - "Cykl imago / Okultacja" (seria grozy)
Octavia E. Butler - "Clay's Ark" (Artefakty)
James Dashner - "Kompleks bogów"
William Gibson - "Graf Zero" (dwa wydania, nowe i filmowe)
William Gibson - "Mona Lisa Turbo" (dwa wydania, nowe i filmowe)
Ken Liu - "Dobroć królów"
Walter Moers - "13½ życia kapitana Niebieskiego Misia"
Rebecca Roanhorse - "Lustrzane niebiosa"
Alastair Reynolds - "Płomień Elizjum"
Brandon Sanderson - "Elantris" (nowe wydanie)
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

saradonin_reduxGruba ryba
24piorunów1322 + 1 = 1323
Tytuł: Garro: Knight of Grey
Autor: James Swallow
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 144
Ocena: 3/10
“Only in death does duty end”
Nowela będąca częścią cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra chronologicznie umiejscowiona gdzieś pomiędzy IV a VI tomem (?)
Nathaniel Garro dowiaduje się, że na terytorium opanowanym przez wroga jeden z bastionów, wbrew wszelkim przewidywaniom, wciąż opiera się przeważającym siłom najeźdźców. Wśród obrońców znajduje się jego dawna znajoma Euphrati Keeler.
Charyzmatyczny kapitan Nathaniel Garro jest jedną z najciekawszych postaci uniwersum HH. Nie powinno więc dziwić, że skoro Graham McNeill romantycznie zakończył przygody załogi Sisypheum w “Sons of the Selenar”, tak też i James Swallow postanowił dokończyć historię Garro w ramach niniejszej noweli. Zakończenie pod względem fabularnym raczej nikogo nie zaskoczy, a można nawet stwierdzić, że było mu przeznaczone od samego początku.
Problem w tym, że jeśli by prześledzić wątki Mortariona oraz Keeler, to niestety widać, że autor zignorował przy tym chronologię wydarzeń podstawowych powieści Siege of Terra. Natomiast Astartes szarżujący z mieczem na przemienionego przez moce Chaosu prymarchę jest przegięciem, które mogłoby być opisane jednym zdaniem (zgon na strzała), a zamiast tego przeistacza się w płaczliwy melodramat niedorzeczny nawet jak na standardy Black Library. Słabo.
#bookmeter #siegeofterra #herezjahorusa #warhammer40k #ksiazki
