Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazki

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 05.11.2026

Wydawnictwo Powergraph zapowiada nowe wydanie szóstego tomu Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza. "Dusza pokryta bliznami" Roberta M. Wegnera ma ustaloną premierę na 20 listopada 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmuje 416 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Słynny oddział Górskiej Straży, Czerwone Szóstki, zostaje oskarżony o zdradę i zesłany do zamku Langre. Tam w kamieniołomach kruszy się nie tylko skały, ale przede wszystkim dusze osadzonych.

Imperium ma większe problemy niż los pojedynczego oddziału. Uroczyska w całym Meekhanie plunęły dymem, popiołem i monstrami nie z tego świata. Powietrze i ziemia zostały skażone, ludziom grozi klęska głodu. Świat się zmienia, a dla niektórych – kończy.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

Fanatyk0piorunów

Fajnie jakby ktoś trochę wytłumaczył te nazwy bohaterow i ich wzajemne relacje bo po jakimś czasie już mi się tak mieszają, że nie wiem kto jest kto (poza tym rudym)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

11piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS przygotowuje dodruk ze świata Diuny. "Bóg Imperator Diuny" Franka Herberta ponownie w sprzedaży od 10 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą obejmuje 496 stron, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Pustynna Arrakis stała się planetą o wilgotnym klimacie. Marzenie Fremenów spełniło się... lecz pustynnego ludu już nie ma. Zdegenerowani mieszkańcy Arrakis, za swoje marzenie o przemianie planety w ociekający wodą raj płacą wielką cenę – przyprawa, substancja niezbędna do życia miliardom obywateli Imperium, nie jest już produkowana. Jedynie, co dziesięć lat z gigantycznego zapasu, ukrytego gdzieś na Arrakis, Leto II Atryda wydziela niewielkie, ciągle niewystarczające racje.

Tak jak prawdziwych Fremenów, nie ma też czerwi pustyni. Wyginęły one wraz z przemianą planety. Ale powrócą... gdy Bóg Imperator odejdzie w pustynię... Nastaną czasy głodu przyprawy i rozproszenie rozsianej na odległych planetach ludzkości...

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Książki

12piorunów

1376 + 1 = 1377

Tytuł: Głód

Autor: Martín Caparrós

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 9788308061008

Liczba stron: 716

Ocena: 9/10

Caparros zabiera nas w podróż po świecie. Nie jest to podróż którą znamy z Instagrama, Youtube'a czy TikToka.

Nie dlatego że nie ma tam obrazu czy dźwięku. A dlatego że pokazuje świat z perspektywy której my, ludzie pierwszego świata nie znamy, nie potrafimy, a może nawet nie chcemy zrozumieć.

Brutalność historii związanych z brakiem czy niedostatkiem jedzenia uderza w twarz. Poznajemy życie ludzi żyjących nie tylko w Afryce ale np Bangladeszu czy Argentyny. Ludzi których egzystencja krąży wokół zdobycia czegokolwiek do jedzenia.

Beznadzieja ich żywota oraz pesymizm tych historii wylewa się ze stron książki.

Ciężko mi powiedzieć czy Caparros jest komunistą czy libertarianinem. Zdarza mu się narzekać na pomoc państwa jak i jej brak dla najbiedniejszych. Generalnie jako główny problem stawia szeroko pojęty system.

Nie powiem, zrobiło to na mnie wrażenie. Robiąc zakupy czy przeglądając zawartość lodówki zastanawiam się czy może nie dałoby się tego jednak zjeść, a nie wyrzucać. Też nie wiem jak bardzo są przerysowane niektóre historie bo nigdy nie byłem w tych miejsach o których on pisze. Niech każdy zostawi to sobie do własnej oceny.

====EDIT====

Historie dzieci jedzących sam ryż bo nie ma nic innego, przypominały mi jak samemu w latach '90 za dzieciaka jadłem tylko frytki bo nie było nic innego w domu. Pewnie neurony lustrzane wpłynęły na ocenę.

Mistrz

w Książki

9piorunów

heavy breathing

Sum2piorunów

@bori dostałam w zeszłym roku od chłopa, przejrzałam, zwróciliśmy do sklepu. Jak dla mnie padaka, byle było grube i byle było dużo różnych morderców, nawet jeśli zabili ze 3-4 osoby w żaden spektatularny sposób. Każdy opis lakoniczny, bo inaczej książka miałaby kilkanaście tomów. Jak ktoś chce sam spis kto kogo czym kiedy zabił to spoko, powinien być usatysfakcjonowany, ale jeśli kogoś interesuje nieco więcej szczegółów z życia i obszerniejszy rys psychologiczny, nie znajdzie tam nic dla siebie.
O samym Garavito powstała kapitalna książka na ponad 400 stron, a tam było nie wiem ile, ze 3?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

13piorunów

"Single z Żoliborza"

Marek Niedźwiecki i Piotr Stelmach

Marek Niedźwiecki, to dla mnie przede wszystkim głos. Głos z radia, które w moim rodzinnym domu było obecne od zawsze czyli z Trójki. Listy Przebojów słuchałem nawet wtedy, gdy moje gusta muzyczne już kompletnie rozjechały się z tym, co tam prezentowano. Z Piotrem Stelmachem muzycznie jest mi nieco bliżej, ale też nie jakoś bardzo. Mimo to zdecydowałem się sięgnąć po tę książkę, bo przez lata byłem słuchaczem Trójki, jako radia towarzyszącego codziennym obowiązkom a później przesiadłem się na Radio 357, które zdarza mi się włączyć do dziś. Książka jest w zasadzie zapisem rozmów obu dziennikarzy o ich muzycznych fascynacjach. Niestety nierzadko są one bardzo odległe od moich, to też np. przez rozdział o ABBIE ledwo przebrnąłem. Mimo to czytało się bardzo przyjemnie. Jest tu trochę wspomnień ze spotkań z artystami, z koncertów, jest sporo o kupowaniu nowych płyt w czasach, kiedy o nowości nie było tak łatwo, jak dziś. Jest też kilka anegdotek z życia radiowego obu dziennikarzy. Książka lekka, bez pogłębionej refleksji nad muzyką o której panowie rozmawiają i to jest chyba jej największą bolączką. Mimo to miłe, przyjemne, do przeczytania w dwa wieczory.

Fanatyk2piorunów

Słuchałem Trójki w czasach kiedy nagrywało się piosenki z radia na kasetę XD

357 i Nowy Świat czasem wjeżdża - ale już bez listy przebojów. Nie znoszę jednak tego chłamu który tak promują, jakieś Darie, Zalewskie czy inne Organki.

Fanatyk2piorunów

@peposlav ja tak samo. Zawsze miałem w magnetofonie czystą kasetę na wypadek, gdyby akurat coś fajnego puszczali i wtedy trzeba było wcisnąć "record".

Niestety, jest tak, jak mówisz. Straszny chłam promują. Jak mam słuchać Organka, albo jakieś Vito Bambino, to po prostu wolę wyłączyć. Plus nachalne wciskanie wszędzie Męskiego Grania. Przyznam, że głównie dlatego słucham radia coraz mniej. Wolę sobie sam włączyć muzykę.

Tytan1piorunów

Jedyne co mogę dopuścić do uszu z radia to nocne audycje Dwójki i czasem jakiś ciekawy nocny program w Radiu Maryja xD

Fanatyk1piorunów

@peposlav Kydryński bardzo spoko, Mann też. Ja z racji zbliżonego gustu muzycznego lubię jeszcze Grabowskiego i jego "Muzykę bardzo poważną". Nowy Świat jest ciekawszy muzycznie niż 357.

Fanatyk1piorunów

@WatluszPierwszy że o Grabowskim zapomniałem! wolę jego audycje od jego muzyki XD

Nowy Świat jest ciekawszy muzycznie ale dużo więcej polityki i zwykłego pierdolenia rodem z Trójki.
Trójki właśnie nie lubiłem rano, bo tam ponad godzinę o polityce gadali, a później w ciągu dnia Strzyczkowski i jego rozmowy z randomami i dyskusje o niczym.

Fanatyk1piorunów

@peposlav te rozmowy z randomami akurat lubiłem i do dziś lubię w 357. Najbardziej jak zadzwoni jakiś wariat i zaczyna nawijać, jak z karabinu. Bawi mnie to.

Zgadzam się natomiast w kwestii polityki w Nowym Świecie. Nienawidzę tej ich jazdy na PiS, a sam jestem hejterm PiS-u. Po prostu chcę posłuchać muzyki, fajnych rozmów, a nie pierdolenia, że PiS jest chujowy, bo to wiem i nikt mi nie musi mówić, co 15 minut.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Zakładka do książki dla fanów Harrego Pottera;)

Nastepne wydruki na pewno z niższą warstwa bo z bliska detale wyglądają średnio.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

17piorunów

1374 + 1 = 1375

Tytuł: Sekret

Autor: Lee Child, Andrew Child

Seria: Jack Reacher - Tom28

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 352

Ocena: 6/10

28 tom serii z Jackiem Reacherem.

Po dość słabych poprzednich tomach, wracamy na właściwą ścieżkę. Kolejny tom z poniższej kategorii:

_Coś się dzieje w dużym mieście, a Reacher pomaga 3 literowym służbom (FBI, CIA, …) + globalne światowe akcje, latanie prywatnymi odrzutowcami po całym świecie + zagrożenie światowe (np. kilkanaście bomb atomowych)_

Z niewielką różnicą, bo tu nie ma latania po świecie i globalnego zagrożenia (albo nie obecnie, bo przeszłości było), a Reacher ze swoimi współpracownikami jest zamknięty w ciasnym biurze i jeszcze ciaśniejszym obskurnym hotelu, po to, żeby wspólnymi siłami zrozumieć motyw mordercy/morderców.

Fabularnie wygląda tak:

W roku 1969 w Indiach ulokowany został program szybkiego opracowania antidodum na dowolną broń biologiczną wymyśloną przez Związek Radziecki. Członkami tego zespołu było 8 naukowców. A obecnie ci naukowcy zaczynają być eliminowani jeden po drugim, na sposoby przypominające samobójstwa. Wypadniecie z okna, spadnięcie z klifu, poślizgnięcie się na mokrej posadzce i uderzenie o brzeg wanny, czy zatrucie spalinami auta. Jednak nasz zespół śledczych czuje, że te samobójstwa, są w rzeczywistości morderstwami kogoś, kto mści się na członkach zespołu epidemiologicznego.

Każdy z 4 członków nowego zespołu (w tym Reacher) powołanego do rozwikłania zagadki, musi wykorzystać swoje kontakty i odnaleźć mordercę, zanim on zakończy swoją misję. Tu nie ma za dużo walki, a ta, która jest jest głównie z użyciem broni palnej, więc szybka piłka, pif paf i przeciwnik ląduje w karmazynowej kałuży. Poznajemy dzięki temu kilka kolejnych osób, ale nie za wiele dowiadujemy się o samym Jacku. Historia zespołu amerykańskich naukowców ulukowanego w Indiach wydaje się też być dość prawdopodobna i z chęcią sprawdzę, czy ma coś wspólnego z rzeczywstością. Bo ten wątek był niezły.

Dalej nie jestem przekonany do tego strzelającego Reachera. Wolę go w walce na pięści, z planowaniem strategicznym odbywającym się w jego umyśle, które możemy obserwować jako czytelnicy. Przy strzelaninach, jedyne co może być zaskoczenie to przeciwnik nagle dosięgający broni, albo postrzelony przeciwnik, który wstaje. Przy bijatykach, wielokrotnie Reacher dostaje wpierdziel, bo atak, który zaplanował przeciwnikowi, się nie udał, albo przeciwnik sparował cios, choć nie ukrywam, że w większości przypadków odgrywają raczej niemal perfekcyjnie jego scenariusz.

Większość akcji to zamknięte pomieszczenia i rozmowy, przerywane iliustracjami morderstw kolejnych naukowców, bo my, w przeciwieństwie do paczki Reachera, wiemy od samego początku, kto zabija.

Czuć tu więcej Lee niż Andrew, ale dalej brakuje tej książce wiele do czasów, gdy sam Lee je pisał. Dlatego na zachętę 6/10. Może kolejne tomy będą lepsze, mocno na to liczę, bo trochę jestem zawiedziony końcówką przygód jednego z moich ulubionych bohaterów.

Do końca serii zostają 2 tomy przetłumaczone na język polski +1, który miał premierę chwilę temu i nie został jeszcze przetłumaczony z angielskiego.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU3piorunów
Lider0piorunów

@Ravm od 25 tomu piszą je razem:

* w 25 dalej było czuć więcej warsztatu Lee

* 26 i 27 to już był bardziej Andrew

* a w 28 wracamy do układu 50:50

GURU2piorunów

@WujekAlien a to ja też się poprawię, od 31 tomu książki będzie pisał jego brat samodzielnie.

https://booklips.pl/newsy/lee-child-nie-jest-juz-zaangazowany-w-pisanie-serii-o-jacku-reacherze-otrzymuje-ksiazke-w-tym-samym-czasie-co-wydawca/

Lee Child nie jest już zaangażowany w pisanie serii o Jacku Reacherze. „Otrzymuję książkę w tym samym czasie co wydawca”Lee Child przyznał, że nie jest już zaangażowany w pisanie kolejnych tomów serii o Jacku Reacherze. Powieści pisze już samodzielnie jego młodszy brat, AndrewBooklips.pl
Lider1piorunów

@Ravm to według Goodreads dalej obaj są autorami 😒 Szkoda, bo bawiłem się z tymi książkami świetnie. Zostanie mi już tylko nadrabianie opowiadań.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiada kolejne wznowienia książek Stephena Kinga. "Christine" i "Nie wymiękaj" w sprzedaży od 19 stycznia 2027 roku. Wydania w twardej oprawie liczą po 576 stron, w cenie detalicznej po 65 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Christine"

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Siedemnastoletni Arnie Cunningham zobaczył Christine i zdecydował, że musi ona należeć do niego. Zafascynowany nie słuchał ostrzeżeń najlepszego przyjaciela ani swojej dziewczyny, która go w końcu opuściła, pokonana przez rywalkę. Rodzice, nauczyciele i wrogowie Arniego przekonali się, co znaczy stanąć na drodze mściwej i bezlitosnej Christine.

Bo Christine to nie kobieta. To siejący zło i śmierć Plymouth Fury rocznik 1958, samochód widmo.

"Nie wymiękaj"

Policja miasta Buckeye otrzymuje list zawierający przerażającą groźbę. Wkrótce straci życie czternaście osób – trzynaście niewinnych i jedna winna. Zabójstwa mają być aktem pokuty za śmierć niewinnego człowieka.

Detektyw Izzy James nie wie, co ma o tym sądzić. Czy ktoś naprawdę ma zamiar zamordować czternastu ludzi w akcie zemsty? W miarę rozwoju sytuacji Izzy zdaje sobie sprawę, że zagrożenie jest śmiertelnie poważne, i zwraca się o pomoc do swojej przyjaciółki Holly Gibney.

Tymczasem Holly zostaje zatrudniona jako ochroniarka Kate McKay, działaczki na rzecz praw kobiet, której ktoś grozi śmiercią.

Równoległe wątki zbiegają się w spektakularnym, budzącym dreszcz finale.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

Lider

w Książki

15piorunów

Podsumowanie Czytelnicze - Wrzesień i Październik 2026

Dzień dobry, Mamy już listopad, a tu nie było nawet podsumowania września, więc będzie razem z październikiem :wink: Zacznijmy od cyferek: Wrzesień - 18 książek i 7419 stron Październik - 22 książki i 7129 stron Łącznie 40 książek i 14548 stron Najlepsze książki: Stephen King - "Dallas

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

1372 + 1 = 1373

Tytuł: Poznaj Japonię

Autor: Wojciech Grabowski @MG78, Katarzyna Grabowska

Kategoria: literatura podroznicza

Wydawnictwo: Wydawnictwo Yuki

Format: książka papierowa

ISBN: 9788397252127

Liczba stron: 400

Ocena: 10/10

Miałem przepiękną recenzję na kilka paragrafów, ale mi się zopsuła przy próbie wysłania formularza z Bookmeter i nie jestem w stanie jej odzyskać, więc nowa już nie będzie taka piękna, bo nigdy taka piękna jak pierwsza nie wychodzi xD

Na wstępie zaznaczę, że zanim ta książka miała premierę, próbowałem w internecie znaleźć dokładnie identycznie to samo. Czyli wpisywałem w chata "książka, która pokrywa trochę historii Japonii, trochę geografii, trochę zwyczajów i kultury, co warto przewieźć jako pamiątkę, generalnie taki entry-level guide dla wannabe podróżnika".

Nic mi nie znajdowało, aleeeeee zamiast tego sprofilowała mnie jako target dla takiej pozycji. Niewiele później, gdy miała już premierę, to dostałem reklamą na twarz.

Ponieważ czytałem poprzednią książkę tego autora i bardzo mi się podobała, niezwłocznie ją zakupiłem. Książka przede wszystkim jest szalenie estetyczna, no bardzo ładna. Nie idzie wychwalić. Grube tomiszcze o grubych okładkach, wypełnione pięknymi zdjęciami, robi naprawdę wrażenie wow. Jako prezent jest świetna, na pewno robi wrażenie "łał!".

Jest też mocne przykładanie się do detali, na przykład taki szczegół, że zdjęcia często mają gdzieś wkomponowaną autorkę, która dodatkowo ma na sobie różowe kimono, tak pod kolor właśnie kwiatów sakury czy okresu hanami, a nawet i różowe włosy. Chociaż w kwestii włosów to nie wiem, czy nie nosi też takich na co dzień xD W każdym razie wrażenie jest fajne.

Na minus: ja częściej, chętniej oglądałbym jakieś szkice, schematy, rysunki, rzeczy, które pokazują po prostu, o czym jest mowa, bo słabo umiem sobie wyobrażać z tekstu. No ale jest to skrajnie subiektywne.

Natomiast twórcy nadrobili ten minusik z zapasem, dodając interaktywną mapę, którą można uzyskać poprzez skanowanie kodu QR na pierwszej stronie. Zaskakujące, że podobno większość osób omija tę mapę. Nie wiem, może myślą sobie: „O, mapa. Co ja nie wiem, jak Japonia wygląda. Kiedyś do tego wrócę” i po prostu zapominają, że tam był taki QR code. A ja myślę, że warto, bo tam są dziesiątki, czy może setki pozycji, takich jak odwiedzane miejsca, polecane sklepiki czy generalnie atrakcje, razem z krótkim komentarzem od twórców.

Będę się tym bardzo chętnie posiłkował. Na moją ocenę: 10/10. Nie ma wcale wpływu fakt, że autor bardzo chętnie odpowiada na dodatkowe pytania, a nawet udało nam się umówić, że w maju w Japonii zjemy sobie szaszłyka w Tokio :P Lecz fakt, że książka jest po prostu bardzo dobra, przemyślana, i na te ocene zasługuje. Przy czym trzeba pamiętać, że jest to 10/10 w jej kategorii! Jeżeli czytacie aktualnie jakieś arcydzieło, to nie warto może go rzucać na półkę i od razu sięgać po Poznaj Japonię. Chociaż jeżeli planujecie taką podróż, to myślę, że jest to obowiązkowa pozycja w TBR.

Nowa recenzja została podyktowana przez Wispr Flow, więc jeżeli gdzieś są jakieś bzdury, to proszę, zgłaszajcie. Na razie z takich oczywistości to znalazłem że tytuł spisuje mi jako "Poznań i Japonie" xdddd

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość2piorunów

@Barcol dlatego recki pisze się w notatniku i dopiero potem kopiuje do bookmetera.

Osobistość1piorunów

@Cerber108 Zawsze jak piszę tutaj dłuższego posta albo coś na fimmetera to robię to w edytorze markdown i jak skopiuje to zachowuje się nawet formatowanie w sensie pogrubienia, kursywa cytaty itp.

Gruba ryba0piorunów

@Catharsis no ja sobie często w IDE pisałem jako scratch file txt ale ostatnio takie czasy dziwne że IDE nie uruchamiam, i prosto w przeglądarce pisałem

Osobistość0piorunów

@Barcol @WujekAlien Ja od dawna robiłem sobie notatki w markdown, jeszcze nawet zanim AI go tak spopularyzowało. I potem właśnie odkryłem Obsidiana więc przeniesienie ich do niego było bardzo proste. Kocham tą apkę mimo, że nie jest jakaś super odkrywcza. Powiedziałbym wręcz, że prostota jest jej mocną stroną.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo IX zapowiada zbiór opowiadań Clarka Ashtona Smitha. "Kroniki Hyperborei" w księgarniach w grudniu 2026 roku.

Wśród marmurowych wież Commoriom ludzie gonią za bogactwem, wiedzą i władzą, poeci zaś pragną piękna, którego śmiertelnik nie potrafi posiąść. Ich ścieżki prowadzą ku podziemnym otchłaniom, obcym światom i bóstwom starszym od ludzkiej pamięci. Tutaj najśmielsze marzenia mogą stać się początkiem upadku, a potęga człowieka okazuje się niczym wobec sił, dla których jego życie i pragnienia nie mają żadnego znaczenia. Tymczasem z północy nieubłaganie nadciąga lodowiec, który pogrzebie całe królestwa wraz z ich historią.

W „Kronikach Hyperborei” Clark Ashton Smith splata kosmiczną grozę, makabryczny humor i mroczną fantastykę z poetycką wyobraźnią symbolistów i dekadentów. Powstaje dzięki temu świat olśniewający i okrutny, w którym najwznioślejsze ludzkie dążenia zderzają się z obojętnością kosmosu, a piękno najpełniej rozkwita w cieniu nieuchronnego końca.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

26piorunów

1371 + 1 = 1372

Tytuł: Władca pierścieni - Dwie wieże

Autor: J.R.R. Tolkien

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: LiBROS

Format: książka papierowa

ISBN: 8373113703

Liczba stron: 499

Ocena: 8/10

Faramir na króla za Aragorna

10/10

Sam największy koks nad koksy

„Hełmowy Parów” xD za każdym razem widzę obrońców z parówkami na głowie
czyste złoto inaczej niż w filmie rozegrała się bitwa

GURU7piorunów
„Helmowy Parów” xD

@Bjordhallen tłumaczenie Łozińskiego, co zrobisz…

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

1370 + 1 = 1371

Tytuł: The End and the Death: Volume II

Autor: Dan Abnett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 672

Ocena: 6/10

“Better to fight daemons as men, than become them”

IX tom cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra

Nietrudno się domyślić, że książka podejmuje opowieść bezpośrednio po “The End and the Death: Volume I”. Wojna dociera do punktu, w którym granica pomiędzy światem rzeczywistym, a osnową zaczyna się zacierać. Pojawiają się zatem liczne anomalie w czasoprzestrzeni, a psychika staje się coraz bardziej zawodna. Znacznie trudniej mi się tą część czytało, gdyż wymagała ode mnie więcej skupienia, aby nadążyć za zmianami przenikających się rzeczywistości.

Nie do końca udana pozycja. Dan Abnett skakał z wątku na wątek co kilka stron - czasem rozdziały miały nie 10-30, a dosłownie 4 czy 5 stron. Ponadto odniosłem wrażenie, że niektóre fragmenty miały za zadanie jedynie sztucznie zwiększyć objętość, a kluczowe wydarzenia były celowo odwlekane w czasie. Mimo to, nie zszedł poniżej pewnego poziomu i zapewnił przynajmniej emocjonującą i tragiczną końcówkę.

Erebus to c⁎⁎j.

Krótko, bo nie chciało mi się robić notatek w trakcie czytania. Podsumowując - średniak, ale obowiązkowy. Teraz czas na wielki finał.

GURU

w Wiadomości Świat

6piorunów

Medellín Światową Stolicą Książki UNESCO. To miasto zachwyci nie tylko miłośników literatury

Kolumbijska metropolia coraz śmielej zaznacza swoją obecność na kulturalnej mapie świata. W przyszłym roku Medellín otrzyma tytuł Światowej Stolicy Książki UNESCO. Na odwiedzających czekać będą nie tylko literackie wydarzenia, lecz także niezwykłe biblioteki, księgarnie i miejsca, w których

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 02.11.2026

Wydawnictwo Vesper przedstawia okładkę do książki Chucka Palahniuka. "Fight Club" jest planowany na pierwszą połowę 2027 roku.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Gruba ryba1piorunów

Kiepsko zestarzała się powieść o facecie, który ma stałą, stabilną pracę płatną na tyle dobrze, żeby mógł część wypłaty przeznaczać na bzdety.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

15piorunów

Polecajka od znajomej z pracy.
Jest owieczka na okładce, więc chyba nie może być zła ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Czarna Owca ogłasza dodruk. Trylogia "Millennium" Stiega Larssona, na którą składają się "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", "Dziewczyna, która igrała z ogniem' i "Zamek z piasku, który runął", wraca do sprzedaży 12 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 1488 stron, w cenie detalicznej 199,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Dziennikarz i wydawca magazynu „Millennium“ Mikael Blomkvist ma przyjrzeć się starej sprawie kryminalnej sprzed czterdziestu lat, kiedy zniknęła bez śladu Harriet Vanger. Do pomocy dostaje Lisbeth Salander, młodą, intrygującą outsiderkę i genialną researcherkę. Blomkvist i Salander tworzą niezwykły team. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej.

Dziewczyna, która igrała z ogniem

Lisbeth na skutek niefortunnego zbiegu okoliczności jest podejrzana o popełnienie ciężkiego przestępstwa i ścigana przez policję. Mikael nie wierzy w jej winę i zaczyna prowadzić własne śledztwo. Zaczyna się dramatyczny wyścig z czasem...

Zamek z piasku, który runął

Życiu Lisbeth Salander znów zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo. Mikael Blomkvist sięga w mroczną przeszłość Salander i rusza w pogoń za prawdą. Wywołuje tym samym trzęsienie ziemi w rządzie i służbach bezpieczeństwa.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Gruba ryba1piorunów

@Whoresbane to chyba taka cegła do stania na półce, albo ew. mordowania nią ludzi, bo raczej nie do czytania xD Co te wydawnictwa mają w głowach czasem.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Książki

21piorunów

1369 + 1 = 1370

Tytuł: Nowa wiosna

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383355702

Liczba stron: 400

Ocena: 6/10

Bo blurbie spodziewałem się historii równomiernie przeplatającej punkty widzenia Moiraine i Lana, by wreszcie w którymś momencie je scalić i zamknąć niedługo później. Ostatecznie to pierwsze w żadnym wypadku nie rozdzieliło czasu ekranowego po równo, a drugie stanowiło najgorszy element historii.

Przez pierwszą połowę książki śledzimy ostatnie dni Moiraine oraz Siuan jako Przyjętych wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza, ich zmagań przed próbami wynoszącymi do szala oraz - co najistotniejsze - mimowolne (ale zaakceptowane bez mrugnięcia okiem) uwikłanie się w konspiracyjne poszukiwania poszlak dotyczących okoliczności narodzin Smoka Odrodzonego. Nie licząc krótkiego fragmentu na początku, perspektywy Lana powróciły dopiero w drugiej połowie książki, a potem i tak dość szybko jego ścieżka przecięła się z tą Moiraine, tym samym czasu "sam na sam" z czytelnikiem nie otrzymał on za wiele. Gdy już to jednak nastąpiło, obracało się wokół tego, co i w głównym cyklu zaprzątało mu głowę: brzemię ostatniego króla Malkieru, poczucie obowiązku wobec swego ludu oraz mieszkańców Ziem Granicznych w ogólności oraz ścisłe prowadzenie się podług litery honoru.

Niemal wszystko, co nastąpiło przed spleceniem się ich losów zostało zaprezentowane całkiem nieźle. Epizod z początku o przygodach Moiraine i Siuan stanowi - może niezbyt obszerny w odniesieniu do całości serii, ale zawsze jakiś - dodatkowy wgląd w życie Białej Wieży i zasady tam panujące dla kobiet o różnym stopniu wtajemniczenia, również w czasach burzliwych, choć pod innymi względami niż za czasów Randa. Pojawiają się także znajome twarze, ale nie opiera się wyłącznie na nich cała książka. Ich wystąpienia można podzielić na 2 kategorie: albo stanowią zwykłe mrugnięcie okiem, swoiste utwierdzenie faktu, który znaliśmy z głównej sagi, albo mają istotniejsze miejsce w przedstawionych wydarzenia, gdzie faktycznie ich wkład czyni obu dziewczynom różnicę.

Po ich spotkaniu historia obiera dziwne tory. Moiraine wchodzi na piedestał, obiera - na pół serio, na pół improwizuje - postawę potężnej, acz małostkowej siostry, traktuje grupę Lana, ale zwłaszcza jego, człowieka ze wszech miar honorowego, jak śmiecia w jakiejś żałosnej odmianie końskich zalotów, a po wypełnieniu przez nich przyrzeczonego obowiązku, chybcikiem ich opuszcza, bo jaka to ona przecież nie jest zaradna. Wbrew zdrowemu rozsądkowi oboje nie mogli wyrzucić myśli o drugim z głowy. Również okołopolityczna machina i twist na końcu dostały za mało czasu na należyte dojrzenie i wszystko wyskakuje praktycznie znikąd. A, no i Lan był ofiarą groomingu i do tego cierpi na syndrom sztokholmski.

Dowiedziałem się, że również i tutaj śmierć Jordana zebrała żniwo, gdyż historia ta miała mieć swój ciąg dalszy. Tak czy siak, książka do pewnego momentu była po prostu ciekawą lekturą i uzupełnieniem wiedzy o Wieży i postaciach, reszta natomiast wg mnie nie wyszła za dobrze. Nie była to najgorsza lektura, ale cieszę się, że ten czytelniczy epizod mam wreszcie za sobą.

Pod względem korekty nareszcie nie mam się do czego przyczepić, to bardzo miła odmiana na sam koniec. Jeden fragment przykuł moją uwagę swoją wewnętrzną sprzecznością. Z okazji nadejścia Święta Świateł (tj. ichniejszego Sylwestra) służba miała za zadanie zapalić wszystkie lampy w Wieży i utrzymać ten stan przez 2 dni, nawet w komnatach od wieków nieodwiedzanych. Jednakże, skoro jest to święto, załóżmy zuchwale, powtarzające się co rok, to jakim cudem te komnaty mogły stać puste przez tak długi czas? Choć to zapewne stylizatorska hiperbola, a ja przywalam się do głupot i szukam dziury w całym. Bodaj pierwszy raz padło w tym cyklu słowo, które można uznać za wulgarne, mianowicie "d⁎⁎⁎ka", a wyszło ono z ust - a jakże - Siuan.

Nie rozumiem obecności glosariusza w jego aktualnej formie tj. żywcem zerżniętej z głównej sagi. Po cholerę mi wiedzieć o proroku czy Mellarze w odniesieniu do tej historii? Czemu nie ma tu choćby zdania o każdej ważniejszej siostrze i szlachetnie urodzonych, którzy na kartach książki się pojawili?

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

1368 + 1 = 1369

Tytuł: Dungeon Crawler Carl

Autor: Matt Dinniman

Tłumaczka: Sara Manasterska

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: ebook

ISBN: 9788383821917

Liczba stron: 536

Ocena: 7/10

Jakoś tak mam, że nie przepadam za rzeczami powszechnie wychwalanymi. Nie dlatego, że jestem jakimś outsiderskim snobem, który czyta wyłącznie niszowe tytuły, ale dlatego, że często nie wpadały w mój gust. Przed przeczytaniem „Dungeon Crawler Carl” pomyślałem, że jestem ciekaw, jak bardzo jest to złe, skoro tyle osób chwali. Dzięki akcji „Czytaj PL” mogłem się przekonać i... bardzo przyjemnie się zaskoczyłem.

Mimo że początek wcale tego nie zapowiadał. Na szczęście po paru stronach wsiąkłem w ogrom statystyk, zdobywanych przedmiotów i zabijanych stworków. To było moje pierwsze spotkanie z gatunkiem LitRPG, przynajmniej w postaci książkowej, bo wcześniej obejrzałem chociażby anime „Sword Art Online”, które pod pewnymi względami jest podobne do „Dungeon Crawler Carl”. Ponadto od wielu lat gram w crpgi, zdarzyły się także pisane sesje RPG, więc podobna przygoda nie była dla mnie zaskoczeniem, tym bardziej że autor pełnymi garściami czerpał z klasycznych motywów fantasy. Zdziwiłem się, że do tej pory nie trafił się ani jeden mimik w postaci skrzynki z lootem.

Humor jest jaki jest - raczej prosty, trochę nawet wyśmiewający. Mnie akurat bawi stupkarstwo, więc kilkukrotnie się uśmiechnąłem w momentach, w których autor do tego nawiązywał i chociażby podarował Carlowi zestaw do pedicure.

Jakoś w połowie powieści zadałem sobie pytanie, czy rzeczywiście formuła w tej postaci wystarczy na całą serię. Trochę się poczułem znużony kolejnymi opisami potyczek, otwierania skrzynek i tak dalej, ale na szczęście autor zdał sobie z tego sprawę i pod koniec skupił się na czymś innym, co pozwoli odetchnąć od typowego zwiedzania lochów.

Ponarzekam trochę na tłumaczkę. Odnoszę wrażenie, że nie do końca dobrze sobie poradziła i raczej nie ma doświadczenia z gierkami. Zdziwił mnie chociażby „inwentarz” w odniesieniu do posiadanych przez Carla przedmiotów. Bardziej by pasował utarty przez wiele lat „ekwipunek”. To raczej drobnostki, jednak trochę wybijające z immersji.

Za to „cholerny świat, Pączuś” uważam za urocze. Nie wiem, co doprowadziło do przetłumaczenia „Goddamnit, Donut” na te właśnie słowa, ale bardzo mi się spodobało. xD

Finał pierwszej części zostawił mnie z ambiwalentnym uczuciem. Z jednej strony bardzo ciekawią mnie różne mechaniki i to, co autor wymyślił w kolejnych częściach, z drugiej strony obawiam się, że może być tego zbyt dużo jak na jeden raz i warto byłoby zrobić sobie dłuższą przerwę pomiędzy tomami. Zatem kolejna powieść nie jest na mojej liście priorytetów, ale gdyby pojawiła się kolejna okazja do przeczytania za darmo, niewątpliwie bym z tego skorzystał.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (9)