30ohmGURU
18piorunówZnów szkalują ubuntu:
Dziura w snap i systemd pozwala na przejęcie lokalnego roota, nawet z kontenera firefox

Komentarz usunięty przez moderatora
narażone są 24.04 i starsze, całe szczęście że moja firma wymaga 22.04 XD
30ohmGURU
18piorunówZnów szkalują ubuntu:
Dziura w snap i systemd pozwala na przejęcie lokalnego roota, nawet z kontenera firefox

Komentarz usunięty przez moderatora
narażone są 24.04 i starsze, całe szczęście że moja firma wymaga 22.04 XD
fewtoastMocarz
5piorunówParszywe cenzorskie hieny chcą dopaść Linuksa. A ten się broni w sposób, który boli serce.

No w sensie dlaczego devów tego projektu powinny interesować jakieś losowe prawa wprowadzane w Brazylii xD.
AniaSInspirator
14piorunów
@AniaS - populacja użytkowniczek Linuksa zwiększa się :smirk:
szatkus-4Osobistość
9piorunówObraz producenta do Milk-V Mars bazowo ma wbite repozytorium Debian Ports zamrożone gdzieś tam w 2022 (okazuje się, że Debian robi co jakiś czas snapshoty swoich repo). Nie można nawet odświeżyć bazy pakietów bez grzebania, bo klucze już się dawno przeterminowały (nie żeby to miało sens o ile na przykład nie skasuje nam się lokalna baza paczek).
Jako że mi już wszystko działa to nie zaszkodzi próbować ten stan zmienić. Tak że zdecydowałem się zaktualizować system. Najpierw podbiłem datę repo do roku 2023. Udało się bez jakichś fajerwerków. Do tego biblioteka, której potrzebowałem pojawiła się w wymaganej wersji.
Potem trochę pobadałem sytuację, bo zastanawiało mnie, dlaczego repo jest w wariancie unstable. Okazało się, że Debian ma oficjalne wsparcie dla riscv64 od niedawna i po prostu wcześniej pakiety leżały sobie w Debian Ports, bo tam się trzyma architektury, które nie są już/jeszcze wspierane. I jest tam tylko unstable, bo paczki tam są z definicji niestabilne.
Potem doczytałem jeszcze, że riscv64 jest wspierany od wersji trixie. Plan był taki, żeby przełączyć się na oficjalny kanał, a jądro póki co zostawić, jakie jest (5.15, podobno jeszcze wspierane w tym roku, więc Debian teoretycznie powinien z nim działać). Odpaliłem jakiś internetowy generator sources.list i skopiowałem zwrotkę do odpowiedniego pliku. Jeszcze tylko trzeba było zaciągnąć pasujące klucze i apt update przeszło (oczywiście z jednym repo sobie nie poradziło, ale jeszcze nie wiem dlaczego i czy w ogóle mi jest ono potrzebne).
Przemyślałem swoje opcje, apt upgrade to w takiej sytuacji raczej samobójstwo, bo nie wiem na ile kompatybilna jest oficjalna linia Debiana z wcześniejszą, eksperymentalną gałęzią. Na początek zaktualizowałem sobie kilka pomniejszych pakietów i nic nie wybuchło. I wtedy stwierdziłem, że zaktualizuję sobie Firefoksa (tam był taki stary mocno, że nawet Hejto nie działało). Pojawiła się przede mną ściana tekstu, a ja jestem prosty człowiek, więc odruchowo klepnąłem enter. Zaczęło się instalować i wtedy zorientowałem się, że razem z liskiem aktualizują się takie kluczowe pakiety jak libc6 czy base-files. Pomyślałem, że po czymś takim już chyba nie wstanie. Co prawda mam backup karty, ale z poprzedniego dnia, więc trochę szkoda. I wtedy wywaliła się instalacja jakiegoś pakietu. Jednego z tych ważnych. Teraz to już na pewno nie stanie, ale zawsze warto walczyć. Czy coś.
Feralny pakiet postanowiłem zainstalować z palca. Nie da się, bo inny ważny pakiet jest nieskonfigurowany. A w ogóle to wersje są wszystkie ch⁎⁎⁎we. No to wbijam do /var/cache/apt i już przez dpkg instaluję tego diabła. Nie da się, bo wszystko rozjebane. Dopisuję "--force" czy inny "--ignore" i przechodzi. I na tę melodię miotam się przez następne kilka minut, aż komputer nie przestaje krzyczeć. Dokańczam instalację wiszących pakietów, a później Firefoksa i wszystko ostatecznie przechodzi mimo licznych komunikatów o rozwiązywaniu konfliktów. Firefox nawet działa, Hejto działa, tylko kolory są na odwrót. No, trudno, teraz trzeba przejść do kroku, gdzie to wszystko jednie czyli restartu.
O dziwo, płytka się uruchomiła. Tylko system wygląda trochę inaczej, bo Firefox pociągnął za sobą aktualizację też niektórych komponentów. Na razie siedzę na wpół aktualnym systemie, bo brakuje mi odwagi, żeby zaktualizować pozostałe 913 pakietów.
Kolory się potem naprawiły, pewnie wskutek aktualizacji któregoś pakietu (bo jeszcze kilka podbiłem próbując coś skompilować). I płytka pod obciążeniem zjada więcej prądu, ale też szybciej mieli, więc chyba niechcący odblokowałem też jakieś wyższe stany energetyczne.

Jak masz backup karty, to bym się nie cackał. Najwyżej wrócisz do backupu
kontrabandaOsobistość
51piorunówWłaśnie mam wczesny dostęp do aplikacji, która pozwala dyktować tekst i go kopiować do konkretnej aplikacji – na bieżąco. Póki co działa z kontem w serwisie ElevenLabs. Program nazywa się „EDict”.\ Niemniej trzy rzeczy mnie w szczególności zachwycają – po pierwsze, działa to

hellgihadAutorytet
26piorunówW końcu się przemogłem i zainstalowałem Ubunciaka na starym firmowym laptopie, tak o żeby sobie potestować i sie pobawić.
Ależ to zapie*dala w porównaniu do Windowsa xD
#komputery #linux
@hellgihad jaka nakładka graficzna?
szatkus-4Osobistość
10piorunówNie może być zbyt dobrze w życiu. Działają mi co prawda głośniki na Bluetooth, ale klawiatura już nie. Rozłącza się po chwili. Sprawdziłem też mysz i pada, to samo. Słuchawki działają, przesyłanie plików też, czyli coś jakby zjebane było z inputami. Śledztwo w toku.
Nie prościej by ci było po prostu kupić jakąś sprawdzoną płytkę na której wszystko działa? No chyba, że to sztuka dla sztuki. Mi by było szkoda czasu się bawić
szatkus-4Osobistość
11piorunówBackground: Kupiłem sobie płytkę z RISC-V (Milk-V Mars) i teraz walczę z przeciwnościami losu oraz współczesnej technologii.
Z jakiegoś powodu obraz od producenta nie zawiera sterowników do wifi i BT. Wczoraj udało się zrobić wifi, dzisiaj uda się Bluetooth (nie bez oporu, z obu stron).
Jestem tak dobrze sytuowany, że w skład mojego majątku wchodzą dwa dydki do Bluetooth. Jeden jest wpięty w komputer (właściwie to w monitor, ale wiadomo, everything is connected), a drugi leży w gratach (bo anioł we śnie przepowiedział mi, że kiedyś się przyda podobnie jak 10 kabli HDMI, 20 USB i ten kabel od chujwieczego). Rzeczony dydek jest malutki, znacznie mniejszy niż kompaktowy moduł wifi, który podłączyłem wczoraj do płytki. Jest tak mały, że ciężko go było znaleźć, bo wsadziłem go do pudełka, żeby był łatwiejszy do znalezienia. Problem w tym, że ja nigdy niczego nie wkładam do pudełek (zwykle je wywalam) tylko wrzucam do skrzynki z gratami, więc najpierw przeczesałem całą skrzynkę zanim wpadłem na to, żeby sprawdzić zawartość pudełka z napisem "Bluetooth".
Na początek chciałem zobaczyć przypadek, kiedy działa, więc wtyknąłem go w laptopa i sprawdziłem dmesg. Załadowały się pliki firmware. Szukam w necie, gdzie te pliki znajdę, żeby później je ściągnąć na płytkę (bez zaskoczenia, chip jest od Realtek mimo, że dydek ma logo Edimax). To jeden element układanki, ale muszę też się dowiedzieć, który moduł kernela za tym stoi. Widzę, że każda linijska zaczyna się od hci1, ale po sprawdzeniu okazało się, że do nazwa urządzenia (hci0 zostało przydzielone do BT wbudowanego w laptopa). Nie znajduję niczego, co by wyglądało na nazwę modułu, więc bez zbędnego pierdolenia przeszukuje po prostu katalog bluetooth w źródle kernela pod kątem product id urządzenia (który podaje mi lsusb). Jedno trafienie w pliku btusb.c. Vendor id się zgadza, chip RealTeka też, więc będę celował w ten moduł.
Przechodzimy do płytki. Konkretnie do źródeł kernela od producenta, które sobie ściągnąłem wcześniej. Coś będzie trzeba dokompilować. Po krótkich oględzinach okazuje się, że ten moduł już jest w konfiguracji. Niestety konfiguracja konfiguracją, ale te moduły, które były w obrazie nie chcą się wczytać z jakiegoś powodu, więc i tak muszę to sobie skompilować. Przećwiczone już z wifi, więc wiem, że moduły skompilowane na tych źródłach działają. Jak już skończyło mielić wczytuję skompilowany moduł btusb przez insmod (nie chcę ich nigdzie instalować w systemie dopóki nie mam pewności, że jest ok). Brakuje symboli, dmesg podaje, że brakuje rzeczy w stylu intel_cośtam, rtl_cośtam itp. I tak się ładnie składa, że w katalogu bluetooth są moduły o nazwach btintel, btrtl itp. No, więc je też ładuje. Wtedy btusb wchodzi bez problemu. Podpinam dydka. dmesg podaje tylko, że coś podłączyłem i elo. Co to jest nie wie nikt. Sterownik bluetooth pozostaje niewzruszony.
Tak jak pisałem wcześniej, sprawdzałem czy product id tego urządzenia występuje w źródłach kernela. Ino nie zrobiłem tego na tym konkretnie kernelu od Marsa, ale przez Githuba na tym najnowszym, waniliowym, od pana Torvaldsa. Niby urządzenie nie jest najnowsze, ale może ociągali się z dodaniem go do jądra. Tak więc instaluję ag (wichajster do przeszukiwania plików) i przelatuję folder bluetooth. Ni ma nigdzie tego product id. Sprawdzam sobie jeszcze raz na Githubie, gdzie mi się to znalazło i na płytce w tym samym pliku szukam tego miejsca. W oficjalnym kernelu w tej sekcji jest 6 urządzeń, a w płytkowym tylko jedno. Ale zaraz, jeśli dobrze rozumiem to jest lista urządzeń, które mają w sobie jakiś tam chipset. Czyli chip jest obsługiwany, ale to konkretne urządzenie z tym samym krzemem w środku już nie. Stwierdziłem, że j⁎⁎ać konwenanse i dopisałem id tego mojego dydka do pliku btusb.c. Kompilacja, rmmod, insmod i coś się załadowało. Macham sobie myszką po ekranie i okazuje się, że pojawiła się ikonka BT. Wchodzę w ustawienia BT. "Nic tu nie ma, lol. Weź wtyknij dongle Bluetooth.". No, pojebie mnie zaraz.
Ale mam jeszcze asa w rękawie czyli drugiego dydka. Odpinam od peceta i wpinam w płytkę. Coś się wykryło, ale dmesg raportuje, że brakuje znowu jakiegoś pliku. Ściągam firmware, tym razem Broadcom. Wrzucam do /lib/firmware i rewtykam dydka (a wyciągnięcie takiego maleństwa nie jest łatwe, bo nie ma jak złapać). dmesg wypisał identyczny komunikat, jak na lapku, aczkolwiek tym razem oczywiście nadano nazwę hci0. Czyli wydaje się działa. Robię oględziny. Ikonka jest, ale według settingsów znowu nic nie ma. Identycznie jak przy tamtym.
W tym momencie naszła mnie myśl, że może to GNOME jest po⁎⁎⁎⁎ny. Bo w sumie jest, każdy to wie. Trzeba przejść do tradycyjnych metod czyli do konsoli. Wstukuję sobie literki "blu" i naduszam tabulator. Pokazują mi się różne polecenia, większość zaczyna się od "blueman". Za moich czasów był chyba bluez, ale nie znam się. Nigdy mnie szczególnie temat Bluetooth nie interesował. Każdy, kto kiedyś usiłował sparować dwa urządzenia przez blutacza wie, że w tym protokole siedzi diabieł. Wracając do poleceń, "blueman-manager" wygląda obiecująco. Odpalam. Jest tam taka lista, na niej jedna pozycja ze słowem, którego nie kojarzę. Jestem prostym człowiekiem, jak widzę coś na ekranie to to klikam bez zastanawiania się. Chyba się łączy, ale ostatecznie się nie udaje. Wpsiuję owe tajemnicze słowo w Kaczkę i okazuje się, że to marka telewizora. Ja nie mam telewizora. Tutaj wpada myśl, żeby spróbować się połączyć z czymś, co należy do mnie.
Wstaję i idę po plecak. Wyciągam głośniczek JBL. Już nawet nie pamiętam, czy jest w tym jakaś bateryjka czy nie, ale na wszelki wypadek podłączam go do pierwszego lepszego portu USB na jaki natrafiam (możliwie jak najdalej od płytki, żeby dydek miał utrudnione zadanie). Naduszam na symbol BT i głośniczek zaczyna radośnie mrugać. Na ekranie, na liście pojawił się JBL. Tutaj następuje moje chodzenie od głośniczka do ekranu i z powrotem. Za trzecim razem się udaje. Głośniczek przestaje migać i przechodzi do świecenia, więc jest szansa, że się sparował. Odpalam YouTube w przeglądarce na płytce, żeby zrobić jakiś dźwięk. Odpalam jakiś teledysk. Trwa to wieki, a ja cierpliwie nasłuchuję muzyki. Nagle z głośniczka dobiegają głosy walki. Być może jakieś małe stworzonka zalęgły się w głośniku, gdy ten leżał w plecaku i teraz zaczęły się tłuc między sobą o dostęp do energii z USB. Wtedy patrzę na ekran i widzę reklamę jakiejś gównogierki na komórki, która pasuje do dźwięków z głośnika. Czyli wszycho działa, a w JBL widmo wojny na moim terytorium zostało zażegnane.
Dla porządku sprawdziłem też tamtego Edimaksa. Też działał. Czyli oba dydki działają. Pozytywne zakończenie tej pięknej historii.
A klawiaturka z obrazka już do mnie idzie. I teraz już mam, jak ją połączyć.

@szatkus-4 mam podobną z obrazka. Jak zrobić by działał ESC?
szatkus-4Osobistość
21piorunówZerwałem ethernetowe kajdany.
Z jakiegoś powodu Debian od Milk-V nie zawierał sterów do sieciówek (pewnie jakieś licencyjne sprawy, bo praktycznie wszystkie potrzebują firmware).
W pierwszej kolejności ściągnąłem od nich źródło kernela (było oczywiście na GitHubie). Włączyłem najpierw zwykłe budowanie, bo nie bardzo wiedziałem co zrobić (dawno nie kompilowałem kernel). No, oczywiście zbudował się cały kernel (i to ze złą konfiguracją), a ja jestem leniwy, więc wymyśliłem, żeby zbudować sobie tylko moduły od tego pyrdka wifi (jakiś TP-Link, ale tak naprawdę chip od Mediatek). Po chwili wykminiłem, że muszę wstukać "make menuconfig". Okazało się, że teoretycznie te moduły już są. No, pewnie dlatego, że załadował złą konfigurację. Okazuje się, że tę, którą używa aktualne jądro można odczytać z /proc/config, więc też tak zrobiłem. Zaznaczyłem wszystko, co się zaczynało na mt76 (bo tak mniej więcej nazywa się chip wifi według lsusb).
Kompilacja.
Szukam plików .ko. Nie ma. Po sprawdzeniu jakichś rzeczy w necie `make modules` wygląda obiecująco. Zbudowało się. Ładuje wszystko insmodem do oporu. Dalej ni ma wifi. Wstukuję dmesg. Sterownik nawet zaskoczył, ale nie mógł załadować firmware'u. No, nic dziwnego, bo nie ma. Szukam sobie paczki w necie i instaluję (po drodze chyba coś mi rozjebała w systemie, bo zainstalowałem razem z wykonywaniem skryptów instalacyjnych, ale to się okaże przy następnym odpaleniu). Odłączam i podłączam dydka. dmesg mówi, że spoko. Sprawdzam ikonkę do wifi. Są sieci i wszystko działa.
Jeden kabel mniej.
Jutro pewnie bluetooth, a teraz muszę się napić.

@szatkus-4 - pisz szczegółowo jak udało Ci się z tym Wi-Fi.
A to nie ma jakiegoś gotowego layera w yocto pod tą płytę?
szatkus-4Osobistość
11piorunówMilk-V Mars oraz różne przydasie.
Teraz muszę wykombinować, jak zrobić wifi na tym czymś i odciąć od żółtej pępowiny.

Z iso instalowales system? I normalnie obraz był?
@szatkus-4 - kibicuję rozwojowi i upowszechnieniu architektury RISC-V.
Informuj o swoich postępach :grinning:
szatkus-4Osobistość
47piorunów
@szatkus-4 Tak spotykają się linuxiarze płakać na pustym grubem. ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
@szatkus-4 - pewnie miał problemy z jądrem :smiling_face_with_tear:
30ohmGURU
7piorunów
@30ohm - rzeczywiście ten jeden WARNING co wyskakuje nazywa Cię szalonym i mówi, że zniszczysz system:
WARNING: Running pip as the 'root' user can result in broken permissions and conflicting behaviour with the system package manager. It is recommended to use a virtual environment instead
:face_palm:
30ohmGURU
16piorunów
A potem tak samo wygląda użytkownik gdy wersja gnome zwiększy się o 1 i połowa rozszerzeń przestaje działać bez żadnego powodu xd.
detexSpecjalista
2piorunów#linustechtips #youtube
Nigga, you just went full #arch You never go full #arch
https://youtu.be/b-owBhLGaH4
#linux

@detex - wzięła/wziął kasę i od 7 miesięcy obiecanych filmików nie robi 🤷
Anthony aka Emilly to totalny kocur jak ktos ma z nim problem to data godzina i sie napierdalamy
@ErwinoRommelo - zdefiniuj słowo "kocur" w kontekście w którym go użyłeś bo nie wiem czy umawiać się na ustawkę czy nie :face_with_raised_eyebrow:
@ErwinoRommelo ale w sensie odnosisz się do aktualnego Anthonego? Generalnie od czasu "came out" oraz odejścia z LTT, nie wypuszczał nic wartościowego, plus przeniósł się na jakieś skrajne media. Dawniej, był podstawą w LTT i na każdy clip z nim się cieszyłem.
@koszotorobur zlota osoba najbardziej lebski z calego LTT ( jedyny ktory wiedzial co mowi wyrazajac sie o sofcie, reszta to hardwarowe malpy ze srobokretami) ambasador linuxa, jego filmiki o retrogammingu to byl sztos, i ogulnie wypowiedzi na kazdy temat byly zawsze spokojne wywazone oraz operte na solidnej argumentacji i doswiadczeniu.
@ErwinoRommelo - a już myślałem, że będziemy się napierdalać :face_exhaling:
@zomers no widocznie zycie zaprowadzilo go/ja w taka a nie inna strone,i to wlasnie w takich momentach czlowiek zdaje sobie sprawe kto na prawde trzymal twoja storne
30ohmGURU
16piorunów
fewtoastMocarz
12piorunówSkyShowtime i Paramount+ w Linuksie? Nie działają wcale.
Nie ma nawet 1080p ani 720p – po prostu nic. Odtwarzacz w ogóle nie startuje.
Netflix, YouTube, Prime Video czy HBO Max / Warner Bros. Discovery mimo braku 4K wspierają Linuksa, bo część ich liderów ma doświadczenie techniczne, rozumie open source i zna Linuksa.
Paramount+ i SkyShowtime?
Skupiają się na smart TV, Windowsie i macOS-ie, a Linux jest im najwyraźniej obcy. Ich kierownictwo wywodzi się głównie ze świata filmu i telewizji – raczej nie mieli okazji stać się entuzjastami open source.
Netflix wycofał się z wyścigu o Warner Bros.
Jeśli Paramount Skydance przejmie Warner Bros., ludzie z HBO – którzy rozumieją i znają Linuksa – trafią do Paramount+. Realistycznie: nie będą utrzymywać dwóch osobnych odtwarzaczy ani kasować tego, co zbudowano w HBO, bo nawet Paramount wie, że oni są w tym lepsi. Optymistycznie: powstanie jeden wspólny stack technologiczny, kierowany przez ludzi z HBO.
Może dzięki temu Paramount+ i SkyShowtime wreszcie zaczną działać na Linuksie?
Wielka szansa, wielka nadzieja, prawdziwa rewolucja dla użytkowników Linuksa po latach ignorowania.
Technicznych ograniczeń nie ma – to kwestia zmiany na ludzi z odpowiednią mentalnością.
#paramount #skyshowtime #netflix #hbo #warnerbros #linux #streaming #opensource #drm #youtube #technologia #primevideo

W całej tej akcji blokowania oglądania streamingów na różnych sprzętach i systemach irytuje mnie głównie fakt, że jak ktoś jest uczciwy i płaci to ma problemy. Dodają masę zabezpieczeń które utrudniają życie a ostatecznie i tak każdy serial czy film z każdego streamingu w dzień premiery pojawia się w 4K na torrentach.
Raczej nie korzystam z takich streamingów bo nie oglądam zwykłych seriali ale pamiętam jak wyszedł serial Wiedźmin to chciałem go sprawdzić i wykupiłem sobie Netflixa na miesiąc. I okazało się, że mój telefon nie wspiera jakiejś technologii DRM i aplikacja Netflixa pozwalała na streaming w max 480p xD. Tymczasem serial od razu pojawił się na CDA i tam działał normalnie w 1080p na moim telefonie i tam go właśnie oglądałem xD.
Ostatecznie serial rzuciłem po 2 odcinkach bo był słaby jak barszcz xddd.
@fewtoast ważne że Jellyfin działa na Linuxie XD
30ohmGURU
6piorunówDebian chce usunąć biblioteki gtk2, w sumie nie patrząc słusznie. Ubuntu już to zrobiło. Gtk3 kończy w tym roku 15 lat, jak ktoś przez taki okres nie ogarnął kuwety to znaczy, że już nie ogarnie. Gtk4 też już istnieje, za moment nawet to 3 będzie martwe.
Z tego powodu boomerzy od free pascala się spłakały: https://news.ycombinator.com/item?id=47149582
https://forum.lazarus.freepascal.org/index.php?topic=73405.0
Ale w sumie to nie rozumiem o co oni płaczą? W sensie ten program chyba już dawno został przepisany na coś nowszego? No bo jest normalnie w głównym repo Archa (które już nie ma GTK2) i w zależnościach ma bilbioteki Qt5 i 6.
@Catharsis owszem, arch to potrafi, fedora to potrafi i gentoo nawet. Dla opiekunów w Debianie to zbyt trudne
30ohmGURU
18piorunów#linux chociaż patrząc na zmiany jakie wprowadza nowe ubuntu, które będzie lts to zarówno jego i minta nie powinno na tym memie być

@30ohm aż się boje spytać gdzie na tej skali jest fedora xD
Komentarz usunięty przez moderatora
DeykunLider
3piorunówThe Internet Was Weeks Away From Disaster and No One Knew
https://youtu.be/aoag03mSuXQ

Temat opisany w 15 minut zamiast godziny i bez reklamy vpnowego scamu:
https://www.youtube.com/watch?v=LY8_35a_DEA
(Ogółem polecam cały kanał, świetnie tłumaczy skomplikowane rzeczy)
XZ Exploit - ComputerphileAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Aramil Właśnie miałem pisać WTF xD. Widzę tytuł filmu i myślę, że to jest opisana jakaś akcja z początków internetu czy coś a tutaj się okazuje, że to jest blisko godzinny materiał o tej sytuacji z XZ z zeszłego roku. W sensie WTF? Przecież do opisania tego wystarczył krótki artykuł w którym nawet znalazło się miejsce na przykłady w kodzie.
Dlatego właśnie nie przepadam za tym kanałem - Veritasium. Ja rozumiem, że ich materiały są w miarę ok merytorycznie ale imo nie szanują czasu oglądającego.
I tu się ujawnia zaleta Debianów i Ubuntu które są tak opóźnione z nowymi paczkami, że zainfekowane wersje xz nie zdążyły się pojawić w apt xD
koszotoroburFanatyk
25piorunówPopulacja linuksiar na Hejto zwiększa się 😁

Komentarz usunięty przez moderatora
@Umypaszka - dawaj - trzeba przekonać całe Hejto - wiem, że taki @bojowonastawionaowca się nosi z zamiarem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@hejto - tej siły już nie powstrzymacie (ʘ‿ʘ)
Komentarz usunięty przez moderatora
@Umypaszka - prawdziwy człowiek renesansu zamknięty w ciele niezdecydowanej zetki :face_with_hand_over_mouth:
Chciałby wszystko a uwagi i energii starcza mu na nic :rolling_on_the_floor_laughing:
@koszotorobur @Umypaszka cicho xD
@koszotorobur od linuxiarza to rzut beretem do frątasia 😅
@kris po której ty stronie jesteś xD
@bojowonastawionaowca - ależ Panie moderatorze - żadne cicho - bież Pan przykład i nie pier... 😁
@bojowonastawionaowca - "to trzeba na spokojnie" to Twoj wytrych/wymówka - już trochę wyświechtany/a - musisz znaleźć inny :slightly_smiling_face:
@koszotorobur co sugerujesz? 😛
@bojowonastawionaowca - w sugestie bawiliśmy się pół roku temu :face_with_hand_over_mouth:
Teraz mówię jak jest :slightly_smiling_face:
@koszotorobur co ja poradzę, że mam w głowie milion pomysłów na siebie, a czas taki limitowany 😛
@bojowonastawionaowca - problem od lat znany.
Git Gud.
Zamykam temat.
:smirk:
A na poważnie to choruję na to samo - ba, nie tylko ja bo taki @ataxbras czy @onpanopticon też zdradzają symptomy. Tylko możliwe, że z wiekiem nauczyliśmy się sobie z tym troszkę lepiej radzić :thinking_face:
Nie wiem co zadziała u Ciebie ale u mnie zadziałało skupienie się na max 3 rzeczach aż zaczną pojawiać się rezultaty - pomogła w tym wrodzona upartość - teraz doszedłem do takiej wprawy, że mogę robić jedynie dwie rzeczy w tym samym czasie - bez tego porzuciłbym 100% zaczętych rzeczy - a tak tylko 80% ląduje w koszu 😁
@koszotorobur po prostu najpierw muszę pozamykać tematy, które mi wiszą od jakiegoś czasu (praca magisterska długo już odwlekana...) i będzie lepiej 😛
Komentarz usunięty przez moderatora
@koszotorobur Max 3 rzeczy - to człowiek się zanudzi na śmierć :rolling_on_the_floor_laughing:
@ataxbras - zapragnąłem choć część rzeczy doprowadzać do stanu używalności czy zakańczać bo już mam dosyć tego ciągłego rozpierdolu - męczy mnie i siedzi z tyłu głowy.
Wiadomo, że 80% to dalej rozpierdol - ale skupić się na czymś przez jakiś czas i coś skończyć (choćby to miał być etap czegoś większego - choć dużych rzeczy staram się unikać) daje mi radość i wystarczające poczucie spełnienia by rozgrzeszyć pozostały rozpierdol we łbie.
@koszotorobur Nie no skoro na poważnie gadamy :grinning: to to jest dobra technika. Ale mam do tego podejście bardzo płynne. To znaczy, podchwytuję wiele wątków i dociągam te, które rokują nadzieję. Jest tego więcej niż 3.
Ale wiem o co Ci chodzi. Z tym, że w tym redukcjoniźmie trzeba znaleźć balans, żeby nie obciąć sobie radości życia :grinning:
W sumie to włodarze hejto mają dostęp do danych jaki % użytkowników serwisu korzysta z jakiego systemu. Ofc o ile ktoś nie fejkuje user agenta przeglądarki.