lukmarGruba ryba
26piorunówW ramach prokrastynacji nad pracą magisterską ściągnąłem sobie ostatnio StarCrafta II.
Kurde, jaka to jest dobra gra. Generalnie jestem zupełnym casualem jeżeli chodzi o gry komputerowe, a ostatnio w RTSy grałem może w 2010 roku.
Przeszedłem w weekend 14 pierwszych misji z Wings of Liberty i czuję się tak samo zajarany jak kiedy grałem w pierwszego Starcrafta w kafejkach internetowych we wczesnych dwutysięcznych. Nostalgia mocno. Pewnie jak się uporam ze studiami to dokupię pozostałe kampanie.
W sumie cieszę się, że potrafię jeszcze przysiąść do gry i czerpać z tego taką samą przyjemność jak za dzieciaka.

Jeśli chodzi o misje w SC2 to imho Wings of Liberty było najnudniejsze - być może ze względu na bardzo duże nastawienie na samą część strategiczną. Heart of The Swarm było takim wyważnikiem pomiędzy fabułą a strategią - i najprzyjemniej mi się je przechodziło, a zaś LoTV bardziej jest nastawione na RPG, co kto lubi.
@lukmar Ja na multiku lata temu (~2015 rok, nie wiem czy już było za darmo, bo kupowałem na premierę podstawkę i dodatki) na dwóch strategiach cheeserskich (głównie protosi i terranie) wbiłem diament xD Nie miałem praktycznie żadnego pojęcia o grze, gdy nie wyszedł mi cheese to wychodziłem z gry i szukałem kolejnego meczu, bo byłem rozpykiwany w dwie minuty. Tak to ja jestem tą k⁎⁎wą przez którą w furii pluliście na monitor xD











