Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#podroze

Osobistość

w Hydepark

24piorunów

Kto ma dość roboty? No ja.
Kto dopiero w czerwcu był w Tajlandii na 3 tygodnie? No też ja.
Kto właśnie zarezerwował bilet i mieszkanie w Hanoi na 6 tygodni? Owszem, również ja. 😆

Mam nadzieję, że nie będzie takiego smogu, jak w grudniu i będę mógł zobaczyć ostatnio nie odwiedzone atrakcje. 🙊

@Earl_Grey_Blue nie wybierasz się czasem na Wietnam? Może udało by nam się tym razem nie minąć i ustawić na 😁

PS. Chętnie przyjmę sugestie co odwiedzić, bo coś tam widziałem, ale wiele rzeczy mi umknęło przez chorobę, która mnie dojechała wtedy, jak choćby Water Muppet Show.

Fanatyk5piorunów

@WilczyApetyt ja dopiero na święta jadę do Azji. Na tapecie Kambodża, Tajlandia i Malezja.

Hanoi fajne, choć trochę syf. Obowiązkowo polecam wyskoczyć za miasto i popływać na tratwie w Ninh Binh. Absolutnie piękne widoki. I jeszcze wejść na hang mua.

Fanatyk2piorunów

@WilczyApetyt ogólnie klimatycznie i zajebiste tanie jedzenie, tylko samo miasto w porównaniu do środkowej czy południowej Tajlandii wydaje się brudniejsze. Widziałem plastikowe rzeki. Za to ludzie są fajniejsi niż na południu i życie płynie tu trochę wolniej.

Osobistość2piorunów

@Earl_Grey_Blue no Hanoi jest spokojniejsze od Ho Chi Minh, ale jednak ludzie bardziej otwarci właśnie w Sajgonie, przynajmniej ja takie wrażenie miałem. Brudno jest, to trzeba przyznać, ale nie zna życia ten, kto nie jadł najlepszego Banh Mi z budki, w tle której można zauważyć 2-3 składowiska worków ze śmieciami. 😁

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Obudzon, ale jakim kosztem... Jade do Olsztyna bo nigdy w Olsztynie nie byłem. Wypije kawe, koncert zobaczę, może zmokne może nie, pewnie zmarzne, bo wiemy jak jest, zimno jest. Nie marudze, tylko troche, ciężko jest lekko żyć. Czy ten bocian w oddali wie po co tu przyszliśmy? Dokąd zmierzamy? Czy Olsztyn w ogóle istnieje jako coś więcej niż konstrukt mentalny podróżnika?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Fotografia analogowa

27piorunów

Rumuńskie rosnące kamienie. Piękne formy piaskowca, położone na totalnym zadupiu (kolejny raz w Rumunii mogłem sprawdzić możliwości terenowe mojego samochodu).
Widać też studnię i typowe, rumuńskie poidło dla kóz i owiec.

Rollei 35 + Lomography Purple

Na ostatnim zdjęciu widoczni lokalni przewodnicy.

Tytan

w Podróże

34piorunów

Dotarłem do Vuku. Wczoraj przekroczyłem granicę i doszedłem do Norwegii. Spędziłem pierwszą noc na dziko w lesie w namiocie. Dziesiaj nocuję w drewnianej kabinie zaraz obok szlaku. Jest tu nawet kontakt i można naładować tel/powrbank i inne sprzęty.

Do tego full drewno i grill. Będzie korzystane.

Ogólnie najtrudniejsze już za mną, teraz sobie wesoło i hyżo tuptam do Trondheim.

Wszędzie flagi obniżone do połowy masztu. Czytałem w międzyczasie, że zmarły dzisiaj król był lubiany wśród obywateli. Smutno mi bardzo z tego powodu.

Co ciekawe poznałem Polkę mieszkającą tutaj i po chwili rozmowy zaproponowała mi bym wziął prysznic u niej w domu. Zadzwoniła po męża, podjechał po mnie. Umyłem się i jeszcze z 1,5h posiedzieliśmy po kawce i pogadaliśmy sobie. Potem podwiózł mnie pod sklep spożywczy. Ta budka, co w niej nocuję to też polecona przez nich. Na maksa się ucieszyłem, że totalnie randomowo trafiłem na takich życzliwych i pomocnych ludzi. No magia.

Jeśli chodzi o zdjęcia, to ta żółto-czarna sterta kamieni to granica szwedzko-norweska. Reszta self explanatory

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

26piorunów

Bergamo, Como, Lombardia część 4.

Dziś wpis dotyczący samego Lecco do którego dotarliśmy po krótkiej wizycie w Bergamo. Lecco to taki trochę pasaż spacerowy dla ludzi przyjeżdżających nad Como. Samo miasto ma 40 tys. mieszkańców i generalnie uchodzi za turystyczne, ale jakoś nie odczuliśmy tego. Jak wiele włoskich miast dzieli się na starszą i nowszą część. Starsza ma w zasadzie dwie główne uliczki i dwa place. Jak na miejsce o którym czytałem, że w sezonie jest typowo turystyczne, to jest w nim zaskakująco spokojnie. Na pewno wpływ na to ma fakt, że w samym mieście nie ma jako takiej plaży. Na Najbliższą jest jakieś 4 km pieszo i jest ona raczej niewielka. Mi bardzo to odpowiadało. Jest tam przyjemnie, przychodzą raczej lokalsi, którzy częściej leżą na leżakach czy ręcznikach niż taplają się w wodzie. Włosi to ciekawy naród, który spędza sporo czasu na czymś co u nas jest w zaniku, a mianowicie czytaniu gazet i rozwiązywaniu krzyżówek. Robią to wszyscy od młodych ludzi po emerytów. Jednego dnia obok nas usiadły na plaży młode dziewczyny (na oko 20-25 lat), rozebrały się do bikini i... wyciągnęły gazetę z krzyżówkami. Następnego dnia to samo zrobił jakiś chłopak ze swoją dziewczyną. Włosi zresztą siedzą pijąc kawę a do kawy obowiązkowo gazeta. Prasa codzienna ma tam niezłe nakłady a samych dzienników sportowych ukazuje się kilka. Widziałem to już we Włoszech kilka razy, a teraz się powtórzyło. Jak wiać gazetka i krzyżówka, to chyba ich styl życia 😉 Dobra... zboczenie zawodowe z tymi mediami. Do sedna. Lecco w części starszej jest bardzo przyjemne. Sporo knajpek, restauracji. Odkryliśmy też rewelacyjnie zaopatrzoną księgarnię. Nie ma straszących zewsząd sklepów z pamiątkami a w okolicach godziny 20:00 na ulicach zaczyna panować kojący spokój. W nowszej części miasta o takiej porze, to już w ogóle jest pusto i sennie. Warto wspomnieć o Palazzo Delle Paure czyli po prostu muzeum, które bardzo nas zaskoczyło. Świetna wystawa poświęcona twórczości Hokusai Katsushiki do tego stała ekspozycja sztuki współczesnej, nowoczesnej oraz sala w której można zapoznać się z historią alpinizmu w Lecco i okolicach. Ja oczywiście odwiedziłem też stadion Calcio Lecco 1912, który okazał się zamknięty, więc mogłem sobie najwyżej popatrzeć na... okalający go wysoki mur. Generalnie Lecco jest bardzo przyjemne, nieco rozleniwione i jak dla mnie idealne jako baza wypadowa do spacerów, których odbyliśmy kilka.

Lider2piorunów

@WatluszPierwszy a jak dojazd z Bergamo nad Como? Dalej pociąg + autobus + pociąg

Fanatyk2piorunów

@WujekAlien Tak. My się przetransportowaliśmy z Bergamo do Lecco i schemat był taki, jak pisałem w pierwszym wpisie - autobus miejski-autobus zastępczy-pociąg. Jednak mi to nie przeszkadzało ani trochę. Podobno w przyszłym roku ma być już normalnie 😉

Fanatyk2piorunów

@WujekAlien tam jest spory remont, który ciągnie się już trzy lata. Jednak moim zdaniem za dużo wokół tego szumu robionego przez turystów. Jak ktoś chce, to wszędzie dojedzie a kierowcy i obsługa na dworcach są bardzo pomocni. W ogóle ja to mam szczęście do remontów. W zeszłym roku w Perugii zaliczyliśmy to samo i też wszędzie jeździliśmy na okrętkę.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Wirtuoz

w Dyskusje

95piorunów

Jako turysta oświadczam - nienawidzę turystów.

I nie, nie chodzi o tłumy i hipokryzję typu "po co oni tu przyszli, gdy ja jestem", a o zachowania bez kultury.

Zwiedzanie jaskini, świetne podświetlenie małego wodospadu i struktury, przewodnik mówi, że zgasną światła - zgasły, a połowa wycieczki odpaliła latarki. Zaczął się pokaz świetlny, a jakiś dzieciak ma latarkę trochę mocniejszą niż telefon i macha nią po ścianach jak ostatni debil.

Odległa plaża w jakimś rezerwacie przyrody, 30 minut nudnego spaceru (można się kąpać o dziwo). Miejsc parkingowych jest 4. Zadupie, bez reklam, oznaczeń. Przychodzi jakaś para, usadawia się dość blisko (jedyni byliśmy, bo pogoda nie dopisała), odpalają papierosy (na szczęście wiało w innym kierunku) a potem tiktoki. Szum morza, śpiew ptaków zastąpiły muzyczki, durne efekty dźwiękowe, wrzaski i inny typowy rzyg rozrywkowy dla patoli.

Mogę wymieniać dalej, ale po co? Pewnie sami znacie te przygody. Ale musiałem się wyżalić.

Fanatyk5piorunów

Podróże kształcą, ale inteligentnych ludzi. Większości podróżowanie nie jest do niczego potrzebne

GURU2piorunów

@antylop moja żona się wkurza, że nie lubię jeździć w turystyczne i popularne miejsca. Bo mnie ludzie wkurwiają. To trzeba zrozumieć. Będąc lokalsem w miejscu które staje się turystyczne idealnie to oddaje. Wczoraj widziałem zdjęcie, że ktoś się zesrał w krzakach tak, że nawet ściana budynku była osrana. To idealnie oddaje jak turystyka krajowa wygląda.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

Bergamo, Como, Lombardia część 3.

Będąc nad Como nie chcieliśmy tylko siedzieć na dupach na plaży. Postanowiliśmy więc wybrać się w rejs a raczej "przejażdżkę" promem po jeziorze. Czy było warto? Jeszcze jak. Prom wyrusza z Lecco i płynie do Bellagio z licznymi przystankami. W internecie straszą, że tłumy... może jak się pójdzie na rejs w środku dnia to tak, ale my wybraliśmy się na 10:15 i były nawet wolne miejsca siedzące na promie. Większość towarzystwa płynęła o Bellagio, by tam zostać, albo przesiąść się w kolejny prom czy autobus i śmigać do Varenny. My chcieliśmy uniknąć tłumów, więc postanowiliśmy wysiąść po drodze, w Liernie. To był super wybór. Lierna jest mała, jest tam maleńka, fajna plaża i jest drogo 😉 To ostatnie jednak zrekompensowało nam świetne jedzenie. Gnocchi było pyszne. Jest tam świetna mała kawiarenka, ukryta z boku wejścia na plażę, w której przemiła pani sprzedaje nie tylko kawę, ale też ręcznie robione pamiątki i koszulki na które sama projektuje nadruki. Po drodze do Lierny płynąc promem dostajemy prosto w twarz całym pięknem Alp i jeziora Como. Przyznam, że dawno nie patrzyłem na nic z tak otwartą gębą. Niebo było niebieskie, woda niebieska, skały ogromne, słońce świeciło. Pełen pakiet. Rejs trwał ponad godzinę. Jak dla mnie rewelacja i polecam każdemu, kto się uda w tamte rejony. W samej Liernie "jest jakby luksusowo". Wille, drogie samochody, typowo wakacyjny klimat, ale bez tłumu turystów.

Inspirator

w Hydepark

20piorunów

Jak przygotować samochód do rajdu? Im wcześniej, tym lepiej

Jeżeli planujemy dłuższy wyjazd, szczególnie rajd samochodem, który ma już swoje lata, przygotowania warto zacząć naprawdę wcześnie. Moim zdaniem optymalnie jest mieć samochód około roku przed wyjazdem.

I nie chodzi o to, żeby przez ten rok stał w garażu i czekał na wielki remont. Wręcz przeciwnie — trzeba nim jeździć, poznawać go i przede wszystkim samemu nauczyć się, jak działa.

To jest moim zdaniem jedna z najważniejszych rzeczy przy przygotowaniu auta do wyprawy.

Nie jestem zwolennikiem podejścia: „Oddam samochód mechanikowi, niech go przejrzy i zrobi wszystko, co trzeba”. Mechanik oczywiście jest potrzebny, szczególnie przy rzeczach, których sami nie potrafimy albo nie mamy możliwości zrobić. Ale to my powinniśmy znaleźć usterki i dokładnie wiedzieć, co chcemy, żeby zostało zrobione.

Dlaczego?

Bo poznając samochód, poznajemy jego budowę, zależności między poszczególnymi elementami i sposób działania różnych układów. A ta wiedza może być bezcenna, kiedy coś zepsuje się kilkaset czy kilka tysięcy kilometrów od domu.

Przykład z mojego Daewoo Musso. Pękła linka/cięgno zmiany biegów. Gdybym wcześniej nie wiedział, jak działa mechanizm skrzyni i jak można ręcznie wybrać przełożenie, byłby spory problem. A mając tę wiedzę, można było wrzucić konkretny bieg bez sprawnego cięgna i po prostu dojechać do mechanika.

Podobnych sytuacji można znaleźć mnóstwo.

Przewód paliwowy? Wiedząc, jak działa układ, można go czasem zaślepić, znaleźć awaryjne rozwiązanie i dojechać do miejsca, w którym da się przeprowadzić naprawę.

Problem z elektryką? Znajomość instalacji i schematu pozwala czasem odłączyć niesprawny element albo ominąć część układu.

Awaria innego podzespołu? Jeżeli wiemy, co robi i z czym jest połączony, dużo łatwiej znaleźć rozwiązanie awaryjne.

Oczywiście nie chodzi o wykonywanie prowizorycznych napraw układów, od których zależy bezpieczeństwo, w sposób zagrażający kierowcy czy innym uczestnikom ruchu. Chodzi o to, żeby rozumieć samochód i umieć wykorzystać tę wiedzę w sytuacji awaryjnej, zwłaszcza w miejscach, gdzie pomoc może być bardzo daleko.

Druga bardzo ważna rzecz: samochodem trzeba jeździć przed wyjazdem.

Nie wystarczy zrobić przeglądu, wymienić oleju i uznać, że wszystko jest gotowe.

Niektóre usterki pojawiają się dopiero po kilkunastu czy kilkudziesięciu kilometrach. Coś musi się rozgrzać, element zaczyna pracować w innych warunkach, pojawia się obciążenie albo problem termiczny.

Miałem właśnie taki przypadek z regulatorem napięcia. Na zimno wszystko działało prawidłowo. Dopiero po około 15 kilometrach regulator przestawał działać.

Tego nie zawsze znajdzie mechanik, który przejedzie samochodem kilka kilometrów albo w ogóle nim nie jeździ.

Dlatego przed rajdem trzeba obserwować samochód podczas normalnej jazdy.

Czy coś huczy?

Czy coś stuka?

Czy temperatura jest prawidłowa?

Czy ładowanie jest stabilne?

Czy samochód odpala tak samo na zimno i na ciepło?

Czy po rozgrzaniu nie pojawiają się nowe problemy?

Czy któryś element nie zaczyna się zachowywać inaczej po dłuższej jeździe?

I tutaj dochodzimy do mojej złotej zasady:

Mechanik nie powinien być osobą, która ma odkryć wszystkie problemy naszego samochodu. To my powinniśmy je znaleźć.

Jeżeli zauważymy zużyte przewody — mówimy o przewodach.

Coś huczy w kole — wskazujemy konkretne koło.

Samochód gorzej odpala — opisujemy dokładnie, kiedy i w jakich warunkach.

Jest słabe ładowanie — mierzymy i przekazujemy mechanikowi konkretne informacje.

Wtedy mechanik dostaje konkretną listę rzeczy do sprawdzenia i naprawienia, zamiast samochodu z poleceniem: „Proszę go przygotować do rajdu”.

Bo kiedy damy komuś kilkanaście czy kilkadziesiąt rzeczy do zrobienia, zawsze istnieje ryzyko, że najpierw zajmie się tym, co jest najłatwiejsze i najszybsze, a trudniejsze problemy zostaną na później.

A w rajdzie „później” może oznaczać gdzieś w środku Maroka, Mauretanii czy innego miejsca, w którym najbliższy warsztat jest kilkaset kilometrów dalej.

Dlatego przygotowanie samochodu do rajdu zaczyna się na długo przed rajdem.

Najpierw poznajemy samochód.

Potem nim jeździmy.

Szukamy usterek.

Naprawiamy to, co możemy sami.

To, czego nie potrafimy lub nie mamy czym zrobić, przekazujemy mechanikowi.

Potem znowu jeździmy i sprawdzamy.

I tak w kółko.

Bo najlepiej przygotowany samochód to niekoniecznie ten, w który wsadziliśmy najwięcej pieniędzy.

To ten, który znamy.

Bo kiedy coś wydarzy się na trasie, sama część zamienna i zestaw kluczy mogą nie wystarczyć. Czasami najważniejszą „częścią zapasową” jest po prostu wiedza o tym, jak działa nasze auto.

Fanatyk

w Podróże

5piorunów

Elo,

Trochę goglowałem, ale chciałbym info z pierwszej ręki. Czy ktoś był w i może się wypowiedzieć o tym czy warto kupować riele, czy da się wszystko załatwić $?

Gruba ryba1piorunów

Na kiedy potrzebujesz info?
Kumpel z pracy w tym roku ożenił się z kabodzanka i mogę podpytać

Pokaż więcej komentarzy (10)

Wirtuoz

w Dyskusje

21piorunów

Pojechaliśmy na wycieczkę - góry i co drugi dzień baseny/jeziora.

Po pierwszym dniu ona dostała okresu, ja rozwaliłem palca i nie mogę chodzić xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Podróże

33piorunów

Jestem w Åre. Trudny odcinek przede mną bo od Duved nie ma sklepu z żywnością przez 3-4 dni. Więc robimy zapasy. Ale ile tego dźwigać? Trudne wybory

Niedługo Norwegia, no i wreszcie jakieś góry!

Wrzucam kilka fotek.

Btw ocb z tymi ptakami wszędzie w gorących?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

Ostatnio na yt wyskoczyl mi ten pan na emeryturze, co sobie zbudowal przyczepke i podrozuje po Polsce.
Bardzo to wszystko swojskie.
Mocno zazdroszcze, bo jestem juz totalnie wypalony nudna praca w korpo. A dopiero skonczyl mi sie urlop i czuje, ze mi sie mocno nie chce.
Gdyby tak rzucic wszystko i zrobic podobnie 😅
https://www.youtube.com/watch?v=3xn_LA7e4cU

GURU6piorunów

Miałem okazję raz w życiu j⁎⁎⁎ąć to wszystko łącznie z pracą i wyjechać na kilkanaście dni w Bieszczady spakowany w plecak. Polecam najlepsze oderwanie od codzienności i problemów! 😉

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

19piorunów

Bergamo, Como, Lombardia część 2.

Po dwudniowym pobycie w Bergamo ruszyliśmy do Lecco nad słynne jezioro Como, które ma być tak piękne, że gwiazdy kina kupują tam wille a turyści robią zdjęcia raz za razem. Najpierw jednak trzeba tam było dotrzeć. Niestety od kilku lat Włosi w pocie czoła remontują infrastrukturę kolejową w regionie. Byliśmy więc zmuszeni jechać autobusem miejskim, autobusem zastępczym a wreszcie koleją. W internecie można poczytać, jak całą ekipa płaczków jęczy, jak to im źle się jechało nad Como. D⁎⁎a tam. Jest przygoda, jest fajnie a marudy niech sobie samochód pożyczą. Było super. Kierowca autobusu zastępczego machnięciem ręki skwitował moją chęć okazania biletów i ruszyliśmy. Po dotarciu do Porte San Pietro przesiedliśmy się w pociąg. O dziwo wcale nie tak zatłoczony, jak pisały internetowe płaczki i odjazd. Jechało się cudownie. Nie ma nic lepszego niż widok Alp z okien pociągu. Wysiadka, szybki spacer do naszej bazy i ruszyliśmy nad jezioro. Tak, Como jest tak piękne, jak mówią. Alpy wręcz wpadają do jeziora, nad brzegiem w niektórych miejscach niemal wiszą domy a w Lecco całości dopełnia piękna promenada. Jak ktoś lubi chodzić, a ja kocham chodzić, to może dojść do końca promenady i ruszyć dalej trasą dla pieszych i rowerzystów. Tam widoki zapierają dech, Alpy są tak blisko, że można ich dotknąć a obok ulicą śmigają kolarze (tych jet multum), górą dopełniając całości jeżdżą pociągi raz po raz wpadające w tunele. To jest k...a piękno w najczystszej postaci. Byłem zachwycony do tego stopnia, że nawet nie zrobiłem zbyt wielu zdjęć, bo chciałem po prostu tylko patrzeć. Plaże są kamieniste, czyste i o dziwo nie tak zatłoczone, jak można się spodziewać. Można usiąść na jakimś kamieniu i chłonąć piękno, co też czyniłem z ochotą. Samo Lecco jest całkiem ładnym, 40-tysięcznym miastem ze świetnym muzeum (o czym w kolejnym wpisie), fajnym, niedużym pasażem handlowym i atmosferą w stylu "nie spieszymy się nigdzie". Straszono nas tłumami turystów a nie było tak źle. W kolejnym wpisie więcej o samym mieście i wycieczce promem po jeziorze.

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Hejto zabawa!

Na jakim szczycie stoję?

Zgadujemy miejsce w Tatrach

Zasady. Nie, nie są sztywne ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

1 Wklejam zdjęcie (najlepiej własnego autorstwa, warunkowo dopuszcza się zdjęcia z sieci), można domalować strzałkę lub coś oznaczyć,

2 Wskazujemy co jest tematem zagadki: szczyt, jezioro, przełęcz, dolina, żleb, schronisko itp,

3 Postujący zagadkę wskazuje osobę która jako pierwsza udzieli prawidłowej odpowiedzi,

4 Wskazana osoba tworzy kolejną zagadkę...

5 Chyba że ta nie ma ochoty, wtedy o tym wspomina -> zagadkę tworzy po raz drugi ostatni zagadko dawca lub ten wskaże inną osobę (o ile było więcej prawidłowych odpowiedzi) lub kogoś innego :smiley:

6 Na stworzenie zagadki mamy 72h, jeśli czas minie, patrz punkt 4.

7 Można podpowiadać :smiley:

8 Jeśli nikt nie zgadnie pomimo podpowiedzi, autor niezgadniętej zagadki stworzy nową prostszą. Chyba że nie ma ochoty, patrz punkt 5.

9 Każda zagadka tagowana


Gruba ryba1piorunów

Gejwont widać, ale ja już nie zgaduję

Pokaż więcej komentarzy (14)