@Papa_gregorio 1. Tak, lekarze pracują za % od zabiegów i to jest patologia sama w sobie. 2. Szpital może zarabiać na nieuczciwości tych lekarzy. 3. Wyceny świadczeń są oderwane od rzeczywistości (vide kardiologia właśnie; vide świadczenia prywatnie tańsze niż to co płaci NFZ).
Pełna zgoda. Kwestia jest jedynie taka, że to lekarze w ramach samorządów, izb i stowarzyszeń wpływają np. na wyceny świadczeń (a dokładnie konsultanci krajowi). Lekarze rządzili 17 z ostatnich 23 lat ministerstwem zdrowia. Lekarze bardzo często uciekają do argumentów "ale to nie lekarze, to ministerstwo/nfz/aotmit/premier/ktoś tam jeszcze kto się nawinie, kiedy to właśnie lekarze lobbują za pewnymi rzeczami jako całe środowisko, albo reprezentanci konkretnych specjalizacji robią sami sobie dobrze i celowo ograniczają dostęp do swojej dziedziny (kardiologia, neurochirurgia, psychiatria dziecięca).
No i tu przejdę do zasadniczej kwestii - to że system w pewnym stopniu ignoruje nadużycia nie zwalnia z odpowiedzialności. Fałszowanie dokumentacji medycznej, fałszowanie dokumentów, poświadczanie nieprawdy, wystawianie fałszywych faktur - to są rzeczy, które robią lekarze oszukujący NFZ. To nie jest tak jak w szkole, że gość dopisze sobie ocenę w dzienniku - to jest fałszerstwo dokumentacji, na podstawie której gość dostaje zapłatę. I to gość dopuszcza się tego fałszerstwa, a nie szpital, dla którego lekarz świadczy usługi.
Ale jak najbardziej rozumiem twoje argumenty.