RagnarokkGURU
14piorunówMam podobne przemyślenia. Wielu ludzi mitologizuje zyski jakie ma nauka szachow. Jasne - jak zaczynasz to przez pierwszy rok-dwa uczysz glownie mozg myslenia. Ale czym dluzej, tym bardziej uczysz sie suwania drewna, a mniej ogolnego myslenia. Jak robisz to juz 10 lat to rozwijasz sie wylaczenie w szachach, nie robisz sie od tego ani troche madrzejszy
Koles chyba nie jest putinowcem, z tego co kojarze (A bardzo wielu najlepszych ruskich szachistow bardzo jest, co tez udowadnia teze)

No nic odkrywczego tu nie ma. Jeśli ktoś przez całe życie maxuje jedną umiejętność/talent do poziomu mistrzowskiego, to raczej ciężko oczekiwać by jednocześnie zgłębiał inne dziedziny. Tak jest zresztą w każdej pasji/zawodzie. Pamiętam ze studiów typa co uchodził za genialnego matematyka, ale jak żona mu koszuli w spodnie nie wsadziła, to mu wisiała spod swetra...
Nie zmienia to faktu że w topie szachistów raczej nie ma przygłupów. To są ciągle bardzo inteligentni ludzie, zdolni przewidywać i analizować na daleko ponad przeciętnym poziomie. Po prostu swoje talenty pchnęli w szachy :slightly_smiling_face:
@wiatrodewsi Nie twierdze, ze odkrywcze, ale nie raz widze "jest arcymistrzem, musi byc geniuszem"
do gma mi daleko ale fetyszyzacja szachów i równanie jej z inteligencją to chyba głównie wśród niegrających i turbopoczatkujaycch ( ͡° ͜ʖ ͡°) w moim przypadku nie było tam jakichś genialnych przemyśleń tyulko ten co ma wyćwiczone lepiej rozpoznawanie wzorców/liczenie wariantów zazwyczaj wygrywał














