Wracam do żywieniowej normalności.
* Zjedzone: 3 150 kcal
* Spalone: 3 350 kcal
* Kroki: 17 300
* Trening: push na siłowni + ab wheel
* Spacer: 4 km z dziećmi nad Wisłę
Jutro już zaczynam biegać.
Wracam do żywieniowej normalności.
* Zjedzone: 3 150 kcal
* Spalone: 3 350 kcal
* Kroki: 17 300
* Trening: push na siłowni + ab wheel
* Spacer: 4 km z dziećmi nad Wisłę
Jutro już zaczynam biegać.
Spokojny, luźny dzień, chociaż rano musiałem lecieć z młodym do lekarza bo wizyta u specjalisty (się przypomniało się) i połaziliśmy po mieście, kupiłem mu Kaczora Donalda Gigant bo "tata nie mam co czytać" i się brechtał potem w tramwaju podczas lektury. :grinning:
Taniej go żywic niż w książki obkupić (fantasy po 400-500 stron łyka w 2-3 dni).
* Zjedzone: ±3 500 kcal
* Spalone: 3 150 kcal
* Kroki: 18 500
Trochę fakt, że ta poranna wyprawa odbiła mi się po południu- bo nie odpocząłem wczorajszego biegu i do tego mimo hektolitrów wody z elektrolitami chyba nadal byłem odwodniony. Więc po powrocie rozbolała mnie fest głowa, ale, że młody "miał co czytać" a do szkoły nie poszedł i gitary nie zwracał to 3 godziny odespałem i potem jak nowo narodzony.
Teraz wieczorem spotkałem się kolegą, zjadłem w knajpie zupę czosnkowa i pierogi z wędzonym Twarogiem (serio xD), policzyłem to nawet "z górką" a do tego obeszliśmy pół starego rynku i wzdłuż Brdy kawał drogi więc i on i ja kroki zrobione (a on wraca do formy po fest problemach zdrowotnych więc dobrze mu chodzić) i jeszcze namówiłem kumpla i do domu na 8 piętro wszedł po schodach. Zaleciłem mu to wprowadzić w #dobrenawyki chociaż raz dziennie.

Taniej go żywic niż w książki obkupić (fantasy po 400-500 stron łyka w 2-3 dni).
Brawo! Jaki level?
@Opornik za miesiąc 9 lat.
@AdelbertVonBimberstein to naprawdę nieźle że w tym wieku tyle czyta
Bardzo tego potrzebowałem i pomimo, że czuję zmęczenie (ale o dziwo nie ekstremalne) to chyba zresetowałem układ nerwowy i nie ukrywając czuję wewnętrzną dumę. To rzadkość więc chowam ten moment na później i będę wyciągał w chwilach słabości.
* Zjedzone: 5 500 kcal (zjem więcej jutro dzisiaj już nie dam rady nic wepchnąć)
* Spalone: 7 000 kcal
* Kroki: 56 000
* Bieg: 50 km
* Rolowanie: 15 minut po biegu
Byłem z dziećmi na basenie teraz wieczorem ale nie było mowy o pływaniu - raz: nogi już swoje dzisiaj zrobiły, dwa: nie byłem dzisiaj w stanie w normalnym basenie w ogóle przebywać - było mi zimno i mnie trzęsło, więc ostatecznie jacuzzi i masowanie pleców oraz nóg w strumieniu z jacuzzi. Pomogło bo normalnie cała sztywność zeszła.
Teraz leżę w hamaku, nogi wysoko a deszcz sobie kapie.
I tak sobie myślę, niełatwo jest robić sport i zajmować się jeszcze dziećmi bo chciałoby się poleżeć, odpocząć ale to nie wchodzi w grę. Trzeba karmić, myć buty z psiego gunwa, na basen zaprowadzić i wykąpać.
Jutro dzień regeneracji, dobrego rozciągania, może pójdę na siłownię zrobić trening tak deload na 70 procent bo po długim biegu i tak nie dźwignę za dużo (sprawdzone- glikogen się nie zdąży uzupełnić). A może zjem gziba i pójdę z hamakiem nad Wisłę. Zobaczymy.

Ile kurwwaaaaaa 50?? Jprd twarogum mobile
@ErwinoRommelo Podjechał taksówką
@bori 50 z buta to ja nie wiem czym od poczatku roku zrobilem xd
@AdelbertVonBimberstein Przyznaj się że miał być papaton, ale gonili Cię z budowy żebyś oddał kurtkę i nie chcieli odpuścić
@bori miał być ale goniło mnie sranie a papieru nie wziąłem. 😉
Przestałem liczyć kalorie w ciągu dnia, orientacyjnie około 3600 zjedzone ale to tak ± 300 kcal może być.
Dzisiaj nie szkodzi bo ostatnie 3 dni mocno węglowodanów jadłem, ale po jutrze wracam do swojego trybu i tak to tylko funkcjonalnie pod biegi będę bo podchodzę wodą za bardzo i mi się to średnio podoba.
* Zjedzone: 3 600 kcal
* Spalone: 3 300 kcal
* Kroki: 8 500
* Rower: 26.74 km z dziećmi
* Bieg: 0.91 km + 5 km
Zaraz idę spać. Program chwilę w ds1 i tyle.
Było mi dzisiaj ciężko- cholernie ciężko- ale przetrwałem i te małe szkodniki (darły p⁎⁎dy od 7 rano) też żyją, nie zabiłem, więc sukces.
Nic mi bardziej nie odbiera radości życia niż ten ciągły jazgot i napierdalanie się.
Za to jutro na rowerach dam im taki wycisk, że przez tydzień nie będą miały siły się odezwać.
Zrobiłem genialnego kurczaka adobo i to jasny punkt tego dnia.
* Zjedzone: 3 300 kcal
* Spalone: 3 250 kcal
* Kroki: 13 000
* Spacer: 2 km + 4.5 km
* Rower: 12.95 km
Aktywności dzisiaj co kot napłakał bo sobota to mój dzień off. Jutro też lekko a w poniedziałek, niezależnie od pogody, planuję ogień.
@AdelbertVonBimberstein luz blues - na głośne szkodniki domowe polecam zatyczki do uszu - mam zrobione na indywidualne zamówienie - miałem robione odlewy silikonowe kanałów w uszach
@Wyjebongo ostatecznie stwierdziłem, że mam to w dupie, mogą się pozabijać. I z 10-15 minut było gorąco bo się realnie bili tylko sprzętu brakowało i ustawka- a jak się skarżyli to (może i to nie wychowawcze ale alternatywą była przemoc rodzicielska) mówiłem "mam to w dupie, możecie się nawet pozabijać". I wtedy właśnie 10-15 minut i wszystko zeszło i reszta dnia był spokój, a gdyby była w tym moja uwaga to byłoby piekło godzinami. Ech. Mam słuchawki z anc ale jakoś nie wiem czemu nie używam przy nich.
Najlepiej to bym wyszedł ale teraz to żona w pracy a ja tata na pełen etat.
Nie wiem czy coś zjem, niby powinienem jeszcze chociaż 200 kcal ale już mi się nie chce.
* Zjedzone: 3 700 kcal
* Spalone: 3 850 kcal
* Kroki: 22 700
* Trening: pull na siłowni + cable crunch
* Bieg: 5.3 km
* Spacer: 5.7 km
Dzieci mnie wykańczają. Spróbuję się jutro dobrze wyspać. Chyba idę na balkon w hamak z hydroksyzyną (dostałem syropek od lekarza).
hamak na balkonie brzmi dobrze, aby tylko nie było lunatykowania xd
Hydroksyzyna... Zwróć uwagę nie tylko na sen, ale i przebudzenie w czasie aktywności. Jakby było za mocne to sobie weź receptę na marihuanine.
@dradrian_zwierachs żadnej marihuaniny nie lubię tego.
@AdelbertVonBimberstein nie każdemu pasuje, to prawda. Tak Ci tylko podrzuciłem w razie jakbyś zajebany w akcji wstawał. Mój szef ma neuralgię na twarzy i go pół ryja z zatokami pobolewa. Wiadomo brak snu przez ból, więc kiedyś testował wszystkie opcje i narzekał, że zanim mu się tabletka wczyta to jest 3, a jak jest 6 to go nie chce puścić 😉
Sporo Twarogu weszło i jestem szczęśliwy.
Może powinienem się rozciągać jeszcze ale zrobię to jutro. Trudno. Nie umrę.
* Zjedzone: 4 550 kcal
* Spalone: 4 350 kcal
* Kroki: 28 200
* Trening: push na siłowni+ leg/knee raises
* Bieg: 12.37 km
* Spacer: 2.5 km
* Norweski: słuchanie
Delikatnie w następnych trzech dniach planuję być na plusie i celować w około 400-500 węglowodanów dziennie.
Poranny bieg mi udowodnił, że trudno mi latać na deficycie bo brak zapasów "na teraz" a glikogen ciągle mam wyeksploatowany.
Jutro powolne 10 km, sobota off, niedziela adaptacja i poniedziałek 🔥.
@AdelbertVonBimberstein dobranoc synu
@Opornik dobranoc tato
Mało aktywności dzisiaj ale czasu nie ma, no!
Jutro dołożę, za to dzisiaj już nie jem bo nie zasłużyłem xD
* Zjedzone: 2 900 kcal
* Spalone: 3 200 kcal
* Kroki: 13 700
* Bieg: 7.3 km
* Rower: 7.8 km
* Norweski: było sporo
Sytuacja w pracy, która mi trochę wierciła dziurę w brzuchu, na razie rozwiązana pozytywnie.
@AdelbertVonBimberstein luzne gacie - ja zamiast sportu dzis naprawialem zmywarke - blad e:15 w boshu ;D
Zjem aby być na zero albo niewielkim plusie (tak z 200 kcal).
Wyciągnąłem dzieci na hulajnogi, sam się odwaliłem jak scorp na otwarcie nowego stadionu ale... przeceniłem możliwości najmłodszego xD i z biegania za nimi wyszło raczej powolne dreptanie w rzultej wiatrówie, obcisłych spodenkach, żarówiastej czapce.
Nic to- przynajmniej było nas widać.
* Zjedzone: 2 550 kcal (ale jeszcze zjem)
* Spalone: 3 650 kcal
* Kroki: 21 700
* Bieg: 10 km
* Spacer: 3 km
* Norweski: już robię
Generalnie ruchowo dosyć leniwy dzień.
Dzisiaj znów idę spać w hamak na balkon.
Trzeba było im spierniczyć przed nosem xD
Nie mam czasu- z byciem tatą na pełen etat- na dwa różne treningi czyli muszę wybierać pomiędzy siłownią a bieganiem.
Basen wpadł przy okazji bo dzieci mają zajęcia z pływania w tym czasie.
* Zjedzone: 4 000 kcal
* Spalone: 3 500 kcal
* Kroki: 10 600
* Trening: pull na siłowni + cable crunch+ leg raises
* Basen: 1 000 m
Jest tak pięknie ciepło, że pobiegałbym teraz ale niestety nie zostawię dzieci samych... Pobiegam jutro.
A gram sobie w Dark Souls i ta gra bywa okrutna a zwłaszcza, że nie ma jeszcze szybkiej podróży między lokacjami.
Nie śledziłem dzisiaj kalorii ale tak na oko i z odczucia będzie około tyłu co spaliłem.
* Zjedzone: ???
* Spalone: 3 850 km
* Kroki: 12 000
* Rower: 26km
* Bieg: 10 km.
Wyspałem się dzisiaj dobrze, bo obudziłem około 7³⁰ ale zmusiłem się aby zasnąć i dopiero około 10⁰⁰ zrobiłem sobie i żonie lekkie śniadanie, a o 12⁰⁰ obiad, a potem na rowery.
Dzieci przyjechały od babci o 18³⁰ więc dzień childfree. xD
Świetny dzień. Dodatkowo dzieci zostały u babci więc wygryw x2 dzisiaj, a z żoną poszliśmy na spacer wieczorem po bydgoskim starym mieście.
* Zjedzone: 4 350 kcal
* Spalone: 4 550 kcal
* Kroki: 33 800
* Bieg: 11.4 km
W najbliższym tygodniu mały tapering: biegam tylko tak 10-12 km bo mam smaka na coś więcej.
A teraz tylko ta wybitna kolacja i spać.

@AdelbertVonBimberstein co to jest na talerzyku :neutral_face:
@mannoroth kolega nowy? :smiley:
@mannoroth pół kilo Twarogu, pęczek rzodkiewki, pęczek szczypiorku, pół awokado, przyprawy, sos sweet chili.
Najlepsze.
Dzisiaj śpię w hamaku na balkonie. Zaraz rozwieszam komplet: chińska podpinka, hamak z moskitierą, do środka skórki owcze i mój zajechany śpiwór bundeswerhy który ma tam swoje stałe miejsce pobytu (mojego mammuta mi szkoda na balkonowy survival).
W hamaku zawsze się dobrze wysypiam.
* Zjedzone: 4 500 kcal
* Spalone: 4 520 kcal
* Kroki: 25 000
* Bieg: 18 km
* Rolowanie: 20 minut
Mózg mi dzisiaj średnio działa i jakiś niedoebany chodzę. Czyli jak zawsze.
@Cybulion chlop takie proteinowe bengale puszcza, ze go pogonila na balkon xDdddd
@bartek555 wcale nie śmierdzą. Najbardziej walą po węglach.
@AdelbertVonBimberstein sprobuj koks
@bartek555 jestem za ograniczeniem paliw kopalnych
Dzisiaj jestem padnięty. Może ze trzy godziny spałem po podróży i rano jak dzieci wybrały się do przedszkola i szkoły to jeszcze urwałem dwie niepełne godziny.
Z tego powodu dzisiaj nie robiłem nic. Poszedłem po Twaróg, zjadłem dobre śniadanie, obiad, potem gofery Twarogowe i wystarczy.
Jutro będę działał.
* Zjedzone: 2 650 kcal
* Spalone: 2 750 kcal
* Kroki: 13 700
Mogę wrzucić, chociaż jeszcze trochę pewnie spalę więc może wyjść na zero.
Jak na dzień w podróży- elegancko bo wtedy mi najtrudniej utrzymać dyscyplinę żywieniową.
* Zjedzone: 3 600 kcal
* Spalone: 3 200 kcal (jak na razie)
* Kroki: 9 000
* Trening: push na siłowni+ legs (wszystko do upadku dzisiaj był 🔥)
* Rolowanie: 20 minut
* Książka: sporo
* Norweski: zrobię teraz
Wczoraj poszedłem w miarę normalnie spać z myślą: skoro późno mam lot to śpię do oporu bo mi tego brakuje.
I muszę przyznać, że męczące mnie od kilku dni, związane z pracą, lęki (anxiety to lepsze słowo) tak jakby... Przeszły. To znaczy mam wątpliwości i niepewność ale nie jest to już takie gnębiące i wiercące dziurę w brzuchu.
Mam kolejny wskaźnik wewnętrznego przeładowania. I trochę nauczkę, że zdrowie psychiczne mocno zależy od snu a jego deficyt zawsze w jakiś sposób trzeba opłacić.
Pocieszeniem jest, że ten deficyt nie idzie na gówno typu doomscroling czy filmy albo seriale.
Jutro pośpię do oporu więc pewnie wstanę przed 8⁰⁰ xD
Potem siłownia, mycie, spakować torbę, opuścić pokój chyba do 12⁰⁰ mam czas, potem idę na obiad, posiedzę na recepcji może zagram w bilard no i lecimy do kraju.
* Zjedzone: 4 650 kcal
* Spalone: 4 650 kcal
* Kroki: 22 800
* Rower: 15 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 12 km
* Książka: niewiele, ale już ją kończę- na szczęście.
Czekolady muszę kupić bo syn prosił. Dżemory dla córki już dawno mam. Też lubię norweskie dżemory.
Komentarz usunięty
Prawie zapomniałem. W ogóle to zaraz będę spał
* Zjedzone: 4 350 kcal
* Spalone: 4 300 kcal
* Kroki: 12 900
* Rower: 15 km po zakładzie w pracy
* Trening: pull na siłowni + ab wheel
* Rozciąganie: 30 minut
* Książka: tak
:smiley:
* Zjedzone: 4 850 kcal
* Spalone: 5 700 kcal
* Kroki: 33 800
* Rower: 15 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 21.37 km
* Książka: trochę ale zaczyna mnie wkurzać
Fajnie się dzisiaj biegło ale ciągle jest mi za zimno. To samo ale bez wiatru i byłoby super.
Podobno tam w Polsce macie ciepło a ja tęsknię za bieganiem na koszulce bez rękawków. Jak jest parówa i się ze mnie leje to wtedy jest fun.
* Zjedzone: 4 200 kcal
* Spalone: 3 850 kcal
* Kroki: 12 000
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Książka: sporo
* Norweski: zrobię ćwiczenia
Ale mnie nosi, ale bym zrobił jaki trening bo mi tak głupio bez treningu. Odpocząć jednak też trzeba, a i mam do zrobienia kilka rzeczy i nogę i dupsko muszę wymasować.
Poza tym pogoda brzydka i padało. Jutro ma być ładnie to jutro zrobię jakiś bieg fajny i od rana będę jadł węglowodany z celem dziennym 600g.
Ze spraw nieprzyjemnych: zostało mi 250g Twarogu do środy a nie zapowiada się aby na kantynie znowu był serek wiejski bo coś rzadko ostatnio jest. Spróbuję jutro i wezmę pudło ze sobą to sobie z kilogram spakuję jak będzie i jakoś przetrwam...
Delikatny plus dzisiaj- chciałem na zero ale było brownie a odmówić sobie brownie to nieładnie.
* Zjedzone: 4 200 kcal
* Spalone: 3 850 kcal
@AdelbertVonBimberstein Tyjesz!!!
@vredo wpadnie jak do studni- to mi nawet glikogenu nie uzupełni dobrze. Zawsze po dwóch tygodniach pracy wracam "zasuszony" a potem dwa, trzy dni w domu i jak robię zdjęcie na siłowni to jest takie "ojapierdziule" bo mi mięśnie puchną.
@AdelbertVonBimberstein Dla mnie zawsze będziesz zacnym rycerzem, nawet jak będziesz wyglądał jak Wojciech Mann 😉
* Zjedzone: 5 000 kcal
* Spalone: 4 650 kcal
* Kroki: 23 100
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 11 km
* Książka: sporo
Dobranoc.
@AdelbertVonBimberstein 5000 kcal? Nie wierzę że zjadłeś 6,5 kg ziemniaków!