Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bałkany

Sum

w Podróże

62piorunów

Czarnogóra to nie tylko morze. Zresztą, sama nazwa kraju tak lekko, tak ciut-ciut już sugeruje, że można tam natrafić na pewne wypukłości terenu.

Oto moja osobista lista TOP 5 miejsc, które należy zobaczyć w tym kraju. Oczywiście jeśli kochasz piękne, górskie krajobrazy. Celowo pominąłem wszelkie nadmorskie atrakcje - i tak są już oblegane i dobrze opisane przez innych.

Niewykluczone, że każde z tych pięciu miejsc i doczeka się w przyszłości osobnego, szerszego wpisu z większą liczbą zdjęć. Zapowiadam, ale nie obiecuję 😉

1. Widok na Zatokę Kotorską z góry (PN Lovćen)

Nie chodzi wcale o tę poopularną restaurację znajdującą się na końcu słynnych agrafek prowadzących ponad Kotor. Najlepsze widoki są jeszcze powyżej, z Gór Lovćen, z drogi asfaltowej na stokach Štirovnika.

To właśnie Góry Lovćen dały nazwę Czarnogórze.

Jeśli już nasycisz swoje oczy widokiem Zatoki Kotorskiej, to kolejnym świetnym punktem gwarantującym szeroką panoramę jest również mauzoleum Njegosa, pod które można podjechać autem (końcowy fragment - tylko pieszo, po schodach). Podobno przy doskonałych warunkach atmosferycznych, jednocześnie można dojrzeć stąd łązcnie aż 6 państw - Czarnogórę, jej sąsiadów (Chorwacja, BiH, Serbia, Albania) oraz Włochy po drugiej stronie Adriatyku. Wg modeli generujących panoramy, faktycznie, fizycznie jest to możliwe.

Nie mogę jednak tego potwierdzić w praktyce, bo pomimo ogólnej dobrej pogody, widzialność była poniżej oczekiwań. Właściwie, ledwo byłem w stanie dostrzec lustro wody w Zatoce poniżej.

Można by rzec, że guvno widziałem. Ale o guvnie będzie osobny wpis 😉

2. Góry Przeklęte

Warte odwiedzenie jest zarówno część czarnogórska, jak i albańska. Sprawdzą się i na rower, i na pieszą wędrówkę.
Polecam pętlę z doliny Grebaje zwaną Szlakiem Trzech Szczytów, która wiedze odpowiednio przez: Valušnica (1879 m), a później granicą czarnogórsko-albańską przez: Talijanka/Maja e Vajushës (2057 m), Popadija (Maja e Popadijes) (2030m).
Trasa wiedzie grzbietem górskim z jednej strony stromo opadającym do doliny Grebaje. Fantastyczne widoki.

3. Durmitor

To klasa sama w sobie, można tu wyjść na rower, górską wędrówkę, popływać łodką po jeziorze czy po prostu przejechać samochodem jedną z widokowych tras.

4. PN Biogradska Gora

Najwyższe szczyty mają rozmiary tatrzańskie, bo sięgaja 2.000m i co ciekawe, prowadzą nimi szlaki rowerowe! Ale nie trzeba być aż takim hardkorem, dla pieszych przygotowana jest również chociażby prosta i niewymagająca trasa wokół jeziora.

5. Płaskowyż Sinjajevina

Zwany również Czarnogórskim Tybetem. Miejsce naprawdę mało znane i niespotykane, na miejscu spotkasz co najwyżej pasterzy i ich trzodę. Ewentualnie żołnierzy NATO, bo tak rozległe pustkowie nadaje się idealnie na poligon wojskowy, który ma tutaj powstać.
---
38/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania: 
Znajdziesz mnie też na YT/IG/TT/FB pod hasłem "bzdecior".

     

Osobistość1piorunów

@bzdecior Tag nie działa z "ó" , musi być 
@bzdecior @Yossarian Jakieś porady, które warto wiedzieć na start, a nie są oczywiste? Jak drogi, bardzo niebezpiecznie tam jeździć nad tymi przepaściami, dużo dróg w ogóle jest takich, że można na nich wypaść? Bo dziewczyna się obawia tego :grinning:

Sum0piorunów

@HmmJakiWybracNick dzięki za info, zawsze się zastanawiam nad tagami na facebooku, insta, wykopie, hejto - najprościej byłoby nigdy nie stosować znaków diaktrycznych, ale czasami właśnie taka wersja wg statystyk ma więcej postów/wyświetleń... Szkoda, że się jakoś wszyscy nie dogadaliśmy 😛

Czyli jak rozumiem, wybierasz się tam samochodem/wypożyczasz na miejscu?

Osobistość0piorunów

@bzdecior Planuję wypożyczyć auto na miejscu, najlepiej w okolicy lotniska podgorica, a sam wyjazd końcem września na 7-8 dni.

Gruba ryba1piorunów

@HmmJakiWybracNick w Podgoricy na lotnisku chcieli mi dodać dodatkowe ubezpieczene za 500e, a jak odmówiłem chcieli 10k depo za dacie duster. Dopiero telefon do brokera ich ustawił, ale uguem to strasznie oszusci

Osobistość1piorunów

@HmmJakiWybracNick

Ja w przepaści straciłem już dwójkę dzieci i psa. Dzieci sobie zrobię nowe, ale pies rasowy, wyszkolony....

Nie spotkałem ani jednej drogi, z której można wypaść, co to za pomysł? Asfalt tu jest, elektryczność i bieżąca woda, normalny kraj na południu Europy, biedniejszy od Polski, ale to nie Rosja.

Dziewczyna się boi, bo jest bojąca, sama musi sobie z tym poradzić...

Nieoczywists rada: przygotuj się na dwudniową wirusówkę, połowa ludzi to przechodzi. Z reguły lekkie wymioty, czasem biegunka. To nie jest zemsta faraona, która jest bakteryjna. Ja nie miałem, syn lekko. Sąsiad mocniej.

Whatsapp do wypożyczalni:

+382 69 318 666

Astra automat €50 dobę, kaucja 100.

To cena przy jednym dniu, na dłużej pewnie taniej.

Sum1piorunów

@HmmJakiWybracNick popieram przedmówcę.

Opiszę swoje doświadczenie. Wyjeżdżając samochodem z Polski miałem za sobą kilka lat posiadania prawka i zaledwie może łącznie z 1000-2000 kilometrów za kółkiem. Czyli doświadczenie poziom świeżak. Przeżyłem słoweńskie serpentyny w Alpach (przełęcz Vrsić), chorwackie górki (p. Poklon, Gorski Kotar), najeździłem się w te i wewte po Jadranskiej Magistrali, aż w końcu po 3 miesiącach dotarłem do Czarnogóry. Wszędzie było bezproblemowo, oczywiście pasażerka panikowała, ale to normalne 😉 Więc jak ja dałem radę - też dasz radę

Nie ukrywam jednak - bywały miejsca gdzie zrobiło mi się gorąco.

Raz na wąskiej i dość stromej, mocno już przez czas zjedzonej drodze z punktu widokowego Pavlova Strana. Chciałem sobie zrobić skrót jakąś niespecjalnie uczęszczaną trasą 😉 Pech był taki, że wymijałem się z innymi turystami idealnie na zakręcie. Chłopaki z Niemiec jechali po wewnętrznej i otarli sobie podwozie o jakieś kamulce. To może być nawet to miejsce: https://goo.gl/maps/dirZvTjjLuok4kGm9. Polecam ten obrazek objechać 360*, ładny widok za plecami 😛

Drugie miejsce - wrypałem się i pojechałem w drogę, na której nie ma asfaltu. Dość wąska, na skraju urwiska, ciągle strzelające kamienie spod kół, koleiny. Prędkość rzędu 15km/h i jedziesz do przodu 😉 https://www.instagram.com/reel/CtizVH9oD0b/
To ta droga: https://goo.gl/maps/ws7KdkPkf5uHUTAp9

Trzecia sytuacja - droga widokowa P14. Lokals z przyczepką uparł się, że mnie nie przepuści, więc mieliśmy mały pat. Ja przytulony do ściany nie bardzo miałem pole do manewru. Ostatecznie pokrzyczał, pokrzyczał i przejechał. W załączniku

Czwarta sytuacja - do tej nigdy nie doszło 😉 Bo na drodze widokowej ponad Kotorem byłem rowerem. Ale widziałem, że samochody nie raz musiały cofać, żeby się przepuścić. Jeśli umiesz jeździć do tyłu - poradzisz sobie 😉

Generalnie jestem zdania, że Czarnogóry nie da się zwiedzić bez samochodu. Ew. jesteś skazany na tzw. wycieczki fakultatywne do wykupienia na miejscu.

Skadar viewpoint · 9376+86V, Unnamed Road, Meterizi, Montenegro★★★★★ · AussichtsplattformSkadar viewpoint · 9376+86V, Unnamed Road, Meterizi, Montenegro
Osobistość0piorunów

@bzdecior

To, że pasażerka panikowała, jest normą tylko Twojej pasażerki. Moja ma normę „zmieścisz się" oraz „skoczmy jeszcze z tego wyższego klifu”.

Osobistość0piorunów

Dobra jestem xd wczoraj dotarłem do Podgoricy samolotem, na lotnisku dostałem toyotę Yaris, pierwszy raz w życiu jeżdżę automatem xd drogi bardzo fajne, lepiej mi się jeździ niż po Polsce, ale może dlatego, że do poniedziałku zatrzymałem się w Nikišću i nie ma dużego ruchu, kolejne 3/4 będą w Barze. Mega dużo żarcia dają, wczoraj zamówiłem pizzę i pastę, dwa piwka i sok za 18 euro. Z dziewczyną najadłem się do syta i resztę, co nie zjedliśmy, to spakowali nam do domu i na śniadanie było i do teraz głodny nie jestem po śniadaniu xd wrócę do Polski gruby...

Specjalista0piorunów

Mount Negro

Pokaż więcej komentarzy (13)

Sum

w Ciekawostki

43piorunów

2000 lat temu tędy podróżował sam apostoł Paweł. Potem Krzyżowcy i Osmanie. Dziś zaniedbana droga, porastająca krzewami. 
Docieramy do ostatniego postów z serii pisanej znad Jeziora Ochrydzkiego. Tym razem nie będzie o Albanii, Macedonii, Słowianach, a sięgniemy głębiej w przeszłość - do czasów starożytnego Rzymu.
Przy okazji mojego ulubionego zajęcia czyli myszkowania po mapie, ze zdziwieniem odkryłem, że wciąż można odnaleźć i przejść się po pozostałościach traktu z czasów rzymskich.

Mowa o tzw. Via Egnatia. To starożytna droga rzymska, która łączyła 2 najważniejsze miasta Imperium - Rzym oraz Bizancjum (później przemianowane na Konstantynopol) i stanowiła zamorskie przedłużenie najbardziej znanej drogi - Via Appia. Zbudowana na Półwyspie Bałkańskim w II w. p.n.e. Przebiegała od Dyrrachium (obecnie Durrës) na wybrzeżu Adriatyku przez Egnatię (Saloniki) do Bizancjum (Stambuł). Podróżował nią m.in. wcześniej wspomniany apostoł Paweł. Starożytność się skończyła, nastało średniowiecze. O Via Egnatii nie zapomniano i wciąż była w użyciu. Wykorzystywana jako szlak wojskowy, służyła m.in. krzyżowcom w trakcie ich wypraw jak i Osmanom w czasach podboju Bałkanów.

Okazuje się, że jeden z fragmentów przetrwał do dziś na terenie Macedonii Północnej, właściwie tuż przy granicy państwa.
Trafiła nam się paskudna pogoda, albo inaczej patrząc - typowa dla koneserów, przydając wypadowi aury tajemniczości. Jest tak szaro i mgliście, że nie tylko nie widać przeciwległego brzegu, ale też linii horyzontu. Szarość wody płynnie przechodzi w szarugę nieba.
Ale! Nie ma tego złego! Granica albańsko-macedońska znajduje się na przełęczy, więc chociaż na moment wyjechaliśmy ponad chmury i cieszyć się promieniami słońca. Albańscy pogranicznicy chyba zauważyli, że doceniamy zmianę pogody, bo dzięki ich uprzejmości, zostaliśmy zaproszeni na dodatkową kontrolę, która wydłużyła nam pobyt na przejściu o pół godziny. Z czego - przez znakomitą większość czasu czekaliśmy przed hangarem, aż ktoś nami się zainteresuje. Drobiazgowej kontroli spodziewałbym się na wjeździe do kraju, nie podczas wyjazdu - tego rozumiem nie ogarnę.

W końcu jesteśmy puszczeni wolno, przez macedońską kontrolę przejeżdżamy wręcz błyskawicznie, ruszamy znowu w dół, w szarugę, by po paru kilometrach zawrócić i już wzdłuż wybrzeża cofać się w kierunku granicy. 
Docieramy do ostatnich zabudowań i widzimy jedną tablicę wskazującą, że jesteśmy w dobrym miejscu. 
Ruszamy więc "na czuja" do góry, między domy. Wreszcie - udaje się dostrzec między opadłymi już liśćmi kamienne bloki, ułożone 2000 lat temu. 
Niesamowite, ile osób, ile całych pokoleń podróżnych tędy musiało przemierzać w czasach tak innych od naszej rzeczywistości.

A dziś? Gdybym nie wiedział o rodowodzie, pomyślałbym, że to zwykła droga wyłożona mało starannie kamieniami.
Atrakcja zdecydowanie należy do tej samej grupy, co towarzysząca nam pogoda - czyli tylko i wyłącznie dla koneserów. Nie ma tu infrastruktury turystycznej czy nawet lichej tablicy informacyjnej. Trzeba nieco poruszyć wyobraźnią, by zobaczyć kupców, misjonarzy i innych podróżncyh zdążających tą drogą w tym całkiem innym od naszego świecie.

Nigdy nie wiesz, co jeszcze możesz odkryć, przeglądając mapę

---
33/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

 

Kompan3piorunów

Atrakcja trudna do docenienia, ale to zdecydowanie miejsce przy którym warto się na chwilę zatrzymać i pomyśleć :smiley:

Sum

w Ciekawostki

67piorunów

Czy można być państwem powstałym pokojowo, a jednocześnie mieć na pieńku z większością sąsiadów? Można, jeszcze jak! Wystarczy spojrzeć na Macedonię Północną. Naród dzielnie walczący o swoje czy bez tożsamości podkradający ją innym?

Ostatnio ustaliliśmy, że Macedończycy dzielą historię z Bułgarami, ale na pewnym etapie wsiąkli w serbską strefę wpływów, a ok. 100 lat później utworzyli własne państwo. Wcześniej, w okresie średniowiecza ziemie macedońskie na zmianę przechodziły z rąk do rąk między Grekami, Serbami i Bułgarami, by ostatecznie trafić pod panowanie Turków.

Jak historia wygląda z ich perspektywy i jak działają na nerwy państwom ościennym?

GRECJA
Swój mit założycielski opierają o greckiego Aleksandra Greckiego, zwanego też Macedońskim. To trochę jak z Niemcami - nazwę Prusy przejęli przecież od bałtyckich pogan z terenów m.in. dzisiejszych Mazur. Ale plemienia Prusów już dawno nie ma, więc nikt nie rości pretensji.

Z tą różnicą, że współcześni Macedończycy (przynajmniej w oficjalnej propagandzie) całkiem na serio twierdzą, że są potomkami tych starożytnych, którzy z czasem wymieszali się ze Słowianami. By dodać oliwy do ognia, to początkowo przyjęta flaga również wprost odwoływała się do greckich korzeni (opisałem tę historię we wpisie sprzed kilku dni). Ostatecznie Macedonia zmienia flagę (1995) oraz przystępuje do ONZ pod rozjemczą nazwą FYROM (1993). Od 2019 przyjęła nazwę Macedonia Północna.

BUŁGARIA
Bułgarzy również są cięci na swoich "kuzynów". Do tego stopnia, że wetowali rozmowy akcesyjne Macedonii do UE.
Bardzo niechętnie uznają Macedonczyków za osobny naród, a macedoński za odrębny język - i to również na szczeblu parlamentarnym. Padają nawet hasła, jakoby "Macedończycy to zagubieni Bułgarzy, sztuczny wytwór serbskiej propagandy".
W 2020 Bułgaria wyciągnęła dłoń oferując kompromis: uzna macedoński język i tożsamość narodową pod warunkiem, że Macedonia Północna uzna bułgarskie korzenie. Propozycja została odrzucona.
W czerwcu 2022 kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, spotkał się z władzami krajami i publicznie zadeklarował wsparcie dla rozszerzenia Unii Europejskiej o kraje bałkańskie. Ostatecznie pod presją UE, Parlament Bułgarii zgodził się na zniesienie veta i w lipcu rozpoczęto negocjacje.

Bułgarzy wbijają szpilę rządowi macedońskiemu i ułatwiają Macedończykom zdobycie swojego obywatelstwa. Paszport Bułgarii może dla wielu jawić się jako łakomy kąsek - to w końcu członek UE, a za tym idzie sporo przywilejów, choćby w kwestii swobody poruszania się oraz pracy za granicą.
W następstwie tej polityki, w przeciągu ostatnich 15 lat ok. 4% obywateli Macedonii otrzymało paszport bułgarski

ALBANIA/KOSOW
Jak wyglądają relacje z Albańczykami? Cóż, Macedończycy muszą walczyć o miejsce dla siebie we własnym państwie, gdyż Albańczycy stanowią obecnie 24% populacji I liczba ta rośnie. Słynna Matka Teresa z Kalkuty była właśnie Albanką z Macedonii.
Przy okazji wojny w Kosowie, w północnej części kraju pojawiła się partyzantka prowadząca działania zbrojne.
Ostatecznie w 2001 osiągnięto porozumienie gwarantujące szereg praw mniejszości albańskiej, w tym obowiązywanie albańskiego jako języka urzędowego na pewnych obszarach w kraju. W zachodniej części Macedonii, ogromne flagi Albanii powiewają dumnie przed domami i ten widok jest na porządku dziennym.
Wyobrażacie sobie jakiej furii dostałyby niektóre środowiska w Polsce, gdyby na Opolszczyźnie mniejszość niemiecka wywieszała flagi na wsiach, na terenie swojej posesji?

SERBIA
Tylko z Serbami można mówić o przyjaznych stosunkach, mimo iż Macedończycy postanowili opuścić projekt jugosławiański. Faktycznie, w ankietach Macedończycy wskazują właśnie na Serbów, pytani o naród, do którego pałają największą sympatią.
Niemniej, nawet i na tym polu możemy znaleźć konflikt. 
W 1967 Macedoński Kościól Prawosławny jednostronnie ogłosił autokefalię. Oznacza to tyle, że głowa kościoła (arcybiskup ochrydzki, metropolita Macedonii) jest swego rodzaju "papieżem" - a zatem nie ma żadnego zwierzchnika, nikogo o wyższej randze w hierarchii. Z tego też względu przez wiele lat macedońska Cerkiew była uznawana przez pozostałe Cerkwie za niekanoniczną. Dopiero w 2022 Serbski Kościół Prawosławny udzielił macedońskiemu autokefalii i wznowił kontakty.

---
32/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

 

Autorytet5piorunów

@bzdecior część obecnej Grecji, to Macedonia ze stolicą w Salonikach i półwyspem Halkidiki. Obecnie tereny są w dużej części zamieszkane przez lud Greków pontyjskich, którzy byli prześladowani i eksterminowani przez Turków, jak Żydzi przez Niemców. Mój dobry kumpel, jest właśnie Grekiem pontyjskim i poczucie odrębności jest dla niego bardzo ważną kwestią.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Sum

w Ciekawostki

311piorunów

Kim są Macedończycy i skąd się wzięli na mapie Europy?

Kraj, w którym ledwie połowa (58%) ludności to Macedończycy, nigdy nie miał lekko. Złośliwi twierdzą, że nie ma żadnej Macedonii, jest co najwyżej Północna Grecja, Zachodnia Bułgaria albo Stara Serbia. Skopje, poza tym, że obecnie jest stolica Macedonii Północnej, w przeszłości... było stolicą Bułgarii oraz Serbii! To się dopiero nazywa skomplikowana historia.

W starożytności Macedonię zamieszkiwali - a jakże - Macedończycy. Tyle że ci, których uznaje się za Greków. Dopiero w średniowieczu na Bałkany sprowadzili się Słowianie. W tamtym zresztą czasie następuje pewna wyrwa i ziemie dzisiejszej Macedonii Północnej praktycznie w ogóle nie były nazywane Macedonią. Przechodziły z rąk do rąk i należały m.in. do Bizancjum (= chrześcijańskich Greków) czy wspomnianych Serbów oraz Bułgarów.
Następnie przez kolejne 500 lat żyjący tu Słowianie znajdowali się pod butem Imperium Osmańskiego. Ale jakiej byli narodowości?

Macedończycy mają wspólne korzenie z Bułgarami, co widać po ich języku.
Jednak tuż przed Iwś, w rezultacie wojen bałkańskich, ich drogi się rozeszły. W owym czasie prawie cały półwysep wyzwolił się spod panowania Osmanów, a teren dzisiejszej Macedonii Północnej stał się częścią Serbii, nie zaś Bułgarii. I tak już pozostało do końca XX wieku.

Podsumowując w jednym zdaniu:
Macedończycy to Słowianie Południowi, którzy współdzielą kawał historii z Bułgarami oraz posługują się bardzo podobnym językiem, ale co ich od nich odróżnia, to fakt, że mniej więcej 100 lat temu trafili do serbskiej strefy wpływów i stanowili część odpowiednio: królestwa Serbii, Królestwa SHS, Królestwa Jugosławii, na końcu socjalistycznej Jugosławii.

Macedonia po rozpadzie Jugosławii jako JEDYNA odłączyła się od niej i ogłosiła niepodległość w pełni pokojowo. W 2020 przystąpili do NATO, a obecnie, po zniesieniu weta Grecji i Bułgarii, kandydują do UE.

Czy można więc być państwem powstałym pokojowo, a jednocześnie mieć na pieńku z większością sąsiadów? Można, jeszcze jak! Za co więc są nielubiani? Za to, że, szukając swojej własnej tożsamości, próbują pisać historię na nowo. O tym w drugiej części.
---
31/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:  
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

        

Inspirator4piorunów

Jak byłem w Skopje w muzeum historii to wciąż nie rozumiem co tam się odjebało w tym kraju xD myśle że to poziom skomplikowania równy z historia polski

Sum1piorunów

@Dolan przecież to proste  ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W starożytności byli sobie Grecy (Macedończycy), potem Grecy (Bizancjum), potem kilka razy na zmianę Serbowie i Bułgarzy, później wpadli Turkowie, potem znowu Serbowie, następnie Bułgarzy, a potem - dla odmiany - Serbowie z malutkim projektem zwanym Jugosławią.

Na koniec miejscowi powiedzieli stop, my już w końcu wiemy, kim jesteśmy i z kim chcemy trzymać. Ani z jednymi, ani z drugimi. My jesteśmy osobnym narodem i zwiemy się Macedończycy 😁

Gruba ryba0piorunów

@bzdecior *Turcy :smiley:

Praktykant4piorunów

Bardzo ciekawy region z fantastycznymi ludźmi :slightly_smiling_face:
Nie zapomnij wspomnieć w drugiej części o ich obecnych problemach związanych z Albanią oraz próbami islamizacji...

Pokaż więcej komentarzy (41)

Sum

w Ciekawostki

72piorunów

Miejsce w Chorwacji bez upałów!

A są nim góry Welebit. Jeśli kiedykolwiek podróżowaliście samochodem przez Chorwację wzdłuż wybrzeża Adriatyku - prawdopodobnie jechaliście u stóp tego pasma górskiego.
Jest zresztą niemałe - ciągnie się na 150km i wznosi się od morza aż na wysokość 1700m n.p.m.

Poza tym, że jest tam temperaturowo "znośnie" latem (o tym za chwilę), góry te stanowią poważną barierę dla poruszających się mas powietrza, a przez to są naturalną granicą pomiędzy klimatem śródziemnomorskim a kontynentalnym.
Podróżując autostradą z Zadaru w stronę Zagrzebia, jedzie się tunelem pod Welebitem. Wg relacji na YT, zimą z jednej strony, nad morzem najczęściej świeci piękne słońce, a z drugiej - szaro, buro, ponuro - taka typowa polska pogoda.

Welebit przypomina mi nieco mieszankę polskich gór. Na niektórych szczytach majaczą podobne do bieszczadzkich połoniny. Ze swoimi fantazyjnymi białymi, wapiennymi formami skalnymi, krasowymi żłobieniami i głębokimi jaskiniami przywodzą na myśl podkrakowską Jurę. Z kolei ze względu na brak tłumów oraz fakt, że występują tu wilki, niedźwiedzie i rysie przypominają też nasz Beskid Niski.

Ze względu na intensywne zjawiska krasowe, próżno tu szukać strumieni. Cała woda "wsiąka" w grunt, pozostawiając na powierzchni bardzo nieliczne źródła. To, co się dzieje z wodami w tym rejonie zasługuje zresztą na osobny wpis (rzeki zapadające się pod ziemię czy źrodła wody słodkiej wybijające... w morzu to dość nietypowe z polskiej perspektywy zjawiska).

A wracając do pogody.

W okolicach szczytu Zavižan znajduje się stacja meteo, która notuje wiele chorwackich naj:
- najwyższe opady roczne w całej Chorwacji
- największa liczba mglistych dni
- najsilniejsze wiatry
- najniższa zanotowana temperatura: (minimum to -28,6 °C , średnia roczna to +3.3 °C, maksimum to zaledwie +28,3 °C)

---
26/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

 

Osobistość1piorunów
Sum0piorunów

@Yossarian bardziej chodziło mi o to, że tam w ogóle nie ma upałów, bo jak w podanym przeze mnie przypadku, schronisko na wysokości 1600m n.p.m. NIGDY nie doświadczyło temperatury 29*C.

Ale... dzięki za cynk! Próbowałem podjąć wyzwanie i znaleźć miasto w Europie z podobnym łagodnym (idealnym?) klimatem i poległem :grinning:

Dla przykładu: chorwacka Rijeka ma podobną temperaturę latem (avg daily high 28C), ale jest zbyt zimno zimą (avg daily high 8C).
Z kolei grecka Kalamata zimą prawie daje radę dogonić Maroko (avg daily high 15C), ale latem jest nie do wytrzymania (avg daily high 32C).
Santa Cruz de Tenerife ma bardzo podobny klimat, ale to na dobrą sprawę podobna lokalizacja, co Essaouira.

Inspirator3piorunów

@bzdecior każde miejsce w Chorwacji jest pozbawione upałów od października gdzieś do maja. Jak ktoś nie lubi upałów to wystarczy pojechać przed/po sezonie. Dodatkowo kilka miedziaków w portfelu zostanie.
Co do gór to Welebit bardzo fajny, nawet na turystykę pieszą, tylko szlaki słabo oznakowane.

Sum1piorunów

@nieinteresujsie w tym okresie brak upałów to nie sztuka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

To Ty na tym rowerze? Szacunek za podjęcie ryzyka i pchanie się na szlak pieszy, ja wybrałem bezpieczniejsze główne drogi górskie.

Jesień-zima to chyba nawet niespecjalny czas na Chorwację, bo dużo pada i wieje, a w takiej Rijece temperatura praktycznie nie dochodzi nawet do 10*C. Takie warunki to mamy od kilku lat w Polsce :grinning:
Ale pełna zgoda - październik czy okres kwiecień-maj to idealny czas na zwiedzanie Bałkan. Jest wystarczająco ciepło, ale już nie upalnie. I nie ma zbyt wielu ludzi :grinning:

W tym roku spędziłem okres listopad-marzec w Albanii i Grecji i było całkiem przyjemnie - praktycznie temperatura codzienne osiągała jakieś 15*C i jeśli nie lało, to było dużo słońca. Brzmi jak truizm, ale niekoniecznie. Dla kontrastu - w Polsce w tym okresie niekoniecznie musi lać - po prostu jest dużo szarych, gęstych chmur.

Inspirator1piorunów

@bzdecior na zdjęciu spotkani na szlaku erowerzyści. Poza nimi, na 30 km trasie chyba już nikogo nie spotkałem. W zeszłym roku cały październik spędziłem w Chorwacji. Nie przepadam za upałami więc na wybrzeżu było ok. Jak tylko przejechało się na drugą stronę gór, to już noce były dość chłodne.
Zimę spędziłem podobnie jak Ty, ale wylądowałem w Turcji. Grecja (kontynentalna) wydała mi się trochę za zimna. Relację opisywałem tutaj także jak chcesz zerknąć to zapraszam. Pozdrawiam.

Sum1piorunów

@nieinteresujsie

a no tak, za Dynarydami już klimat kontynentalny - zgrubsza ten sam, co u nas.
W październiku w Albanii cały czas było po 20*C w dzień, temperatury przestały sięgać tej granicy jakoś w okolicach 10 listopada.
A zima na samiuśkim południowym krańcu Grecji była naprawdę okej. Poza kilkudniowym ochłodzeniem na początku lutego. Wtedy byłem na wycieczce w Atenach i na Akropolu spadł śnieg :grinning:
Dogrzebałem się do wpisów z Turcji - poczytam sobie 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Sum

w Ciekawostki

23piorunów

Macki Putina sięgają aż greckich plaż?

Tegoroczną zimę dzięki pracy zdalnej udało mi się "przeczekać" na południu Grecji, na półwyspie Peloponez, rzut kamieniem od starożytnej Sparty. Na horyzoncie każdego dnia majaczyły pływające parami statki. Zdjęcie słabej jakości, bo wody międzynarodowe zaczynają się ponad 10km od brzegu, trzeba było mocno cyfrowo "przyzoomować" fotografię.

Sytuacja o tyle dziwna, że Zatoka Lakońska leży jakby na uboczu głównych szlaków handlowych, więc o co tu chodzi? I wtedy dowiedziałem się, że to wszystko przez.. Putina.

Więcej na YT (klik)

Zgłębiłem temat i okazuje się, że właśnie w ten sposób obchodzi się unijne sankcje. Tankowce przywożą z rosyjskich portów "zakazaną" ropę, która następnie na wodach międzynarodowych, u wybrzeży Grecji jest przepompowana na kolejna jednostkę pływającą, która to zgrabnie obchodzi wszelkie unijne przepisy i dalej już w spokoju płynie sobie do Europy. Albo do Azji, do Chin, Indii czy ZEA, pomagając w ten sposób Putinowi zamienić surowiec na tak bardzo mu potrzebne pieniądze.

Czego to się człowiek przypadkiem nie dowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
---- 
25/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
 
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

Gruba ryba9piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Ciekawostki

22piorunów

Dziś o mieście, które tak po prostu zostało opuszczone. Nie miała tu miejsce żadna wielka tragedia - nie doszło do awarii reaktora jądrowego jak w przypadku Prypeci, miasto nie podzieliło też losów Pompejów, ba, w okolicy nie ma żadnego wulkanu. Więc dlaczego po kilku wiekach funkcjonowania miasta, ostatni mieszkańcy tak po prostu zdecydowali się opuścić swoje domy? I w jaki sposób dziś, po 300 latach od wyludnienia, ruiny wciąż są całkiem dobrze zachowane?

Przenosimy się na chorwacki półwysep Istria. Nad dolinę rzeki, która już tędy nie płynie (to już osobna historia, jak do tego doszło, że rzeka zeszła pod ziemię i wpływa do jaskini - z pewnością do tego wrócę). Górują tu zabudowania 2 miast, których też już nie ma.

Dvigrad (dwu-miasto) to średniowieczne miasto-twierdza. W przeciwieństwie do innych tego typu fortec, nie została "ot, tak" zniszczona i spalona w wyniku najazdu. Był to wieloletni proces, a nie wydarzenie, które miało miejsce gwałtownie, z dnia na dzień.

Walki i spory o terytoria nigdy nie ułatwiały mieszkańcom życia. Najpierw Słowian stąd przepędzili w makabryczny sposób Wenecjanie. Potem przyszły dżuma i malaria, które też znacznie uszczupliły zasoby ludzkie.

Dvigradzianie nie na długo zaznali spokoju, bo niewiele później zjawili się Austriacy. Co prawda miasto przetrwało kilkudniowe oblężenie, ale widocznie mieszkańcy mieli już dość, bo większość wyprowadziła się do pobliskich miejscowości. W pewnym momencie nawet księża przenieśli stąd swoją parafię. Na tym etapie w Dvigradzie zostały już tylko 3 najbiedniejsze rodziny. Z czasem i ostatni mieszkańcy zdecydowali, że lepsza przyszłość czeka ich gdzieś indziej. I tak oto w 1714 po cichu zakończyła się prawie 1000-letnia historia miasta. Proza życia, po prostu nie było lekko. Widocznie wszystko ma swój kres.

A skąd dwu-miasto?

Dvi-grad, jak sugeruje nazwa, składał się z dwóch miast, które z czasem połączyły się w jedno. W tym wypadku mieliśmy do czynienia z Moncastel oraz Parentin. Nazwa miasta przetrwała nawet upadek zamku Parentin. Widocznie ludzie już się przyzwyczaili i nie w smak im było przerzucać się na jakiś Jedan-Grad czy Mono-grad.

Samo zjawisko scalania się wielu ośrodków miejskich nie jest jednak czymś wybitnie rzadkim, bo w samej Polsce mamy podobne historie, choćby Bielsko-Białą, Golub-Dobrzyń czy Kędzierzyn-Koźle, a za bliską granicą Buda-peszt (okej, właściwie stworzony jest z dawnych 3 miast, ale jedno nie uwzględniono w nazwie).

No i oczywiście nasza stolica, pochodzi od miast Wars-Sawa. Dobra, żartowałem. Chociaż... nie do końca. Bo dzisiejsza stolica Polski wchłonęła swego czasu odrębną osadę z prawego brzegu Wisły - Pragę.

---

24/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania:

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

Lider2piorunów

@bzdecior W przypadku Budapesztu to w zasadzie wszystkie trzy miasta są w nazwie 😉

Sum1piorunów

@bori nooo w sumie racja, chocia wtedy bardziej by pasowało Obudapeszt :grinning:

Lider2piorunów

Przedrostek "Ó" oznacza w węgierskim tyle samo co "Stara", więc nie wiem czy jego brak jest znaczący.

A "Stara Buda" jest stara bo założyli ją jeszcze Rzymianie pod nazwą Aquincum 😉

Sum0piorunów

@bori O! Dzięki, nie wiedziałem :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Podróże

0piorunów

Hej Hejterzy i Hejterki,

wybieram się z ukochaną do Albanii, w sumie mam już przygotowany ramowy plan, ale jeśli ktoś był i ma jakieś polecajki, to chętnie zgarnę!

Będziemy kilka dni na południu i kilka na północy, więc przygarnę polecenia niezależnie od lokalizacji.

Gruba ryba2piorunów

@m_._b Dolina Valbony, półwysep Rodonit też super opcja. Do tego wieś Theth i jezioro Koman.

Pokaż więcej komentarzy (2)