redveFanatyk
20piorunówUsłyszałem kiedyś ciekawą opinię:
Sigmunt Freud miał ogromny wpływ na rozwój psychiatrii. Przez to jak często mówił głupoty psychiatrzy z całego świata przeprowadzali na szeroką skalę badania tylko po to żeby udowodnić mu że się mylił
Opinia ta o ile jest może troche zbyt krzywdząca i jest hiperbolą, ma w sobie ziarnko prawdy.
A dlaczego o tym wspominam?
Zdałem sobię sprawę że mam niezłe umiejętności weryfikowania informacji, i bardzo podstawową wiedzę ekonimiczną której wielu osobom brakuje. Nie uważam się za eksperta w żadnej z tych dziedzin, ale uważam że moja wiedza jest na ten temat ponadprzeciętna (jak z resztą wielu osób na tym portalu). I doszedłem do wniosku, że jest to zasługa... polityków konfederacji.
Ci przez lata gadali tak sakramentalne bzdury na temat ekonomii, tak dużo manipulowali lub powoływali się na dane których nie rozumieją że przez lata sam szukałem oryginalnych aktów prawnych, wykorzystywałem wiedzę z lekcji statystyki i sam się edukowałem trochę o tym jak działa ekonomia żeby udowodnić w dyskusji komuś że się myli. Wczoraj na przykład mój znajomy powiedział że jednym z plusów komunizmu było to że Państwo regulowało ceny podstawowych produktów żeby te nie były za drogie, i wyjaśniłem mu dlaczego to musi doprowadzić do braków tych produktów. Dzisiaj wyszukałem, przeczytałem i zrozumiałem akt prawny w oryginale żeby udowodnić że konfederacja kłamała mówiąc że Ukrainiec po przepracowaniu jednego dnia w Polsce dostanie od nas emeryturę minimalną. Szkoda tylko że większość wyborców nie robi tego samego
#polityka #bekazkonfederacji
@redve
Trochę krzywdząca? Chłop położył podwaliny psychologii i psychiatrii, definiując podstawowe pojęcia.
Pieprzył głupoty, bo był wytworem swoich czasów, ale wniósł ogromny wkład teoretyczny.
@redve Twoje pobudki, są niepokojące.
Człowiek który zechce zweryfikować prawdę, podchodzi do niej obojętnie chcąc poznać każdy jej element. "Nie wiem ale się dowiem" w Twoim wypadku przerodziło się w "Udowodnię że są w błędzie". Przynajmniej takie brzemienie wychodzi z Twojego wpisu.
Skąd w ludziach tak mało pokory przed nieznanym? Czy nie można podejść do ludzi czy tematów z otwartością, bez założeń? Stawiając drugą osobę jako wroga, sprawiamy że naturalną reakcją jest atak - a czy musisz atakować żeby udowodnić swoją rację? Bez zawiści osiągniesz to samo, tylko ze spokojniejszą głową i bez wrzodów żołądka.
Mamy współczesny problem z polaryzacją - a to nic innego jak tworzenie sobie wrogów z ludźmi z którymi się nie zgadzamy.
Po co się więc polaryzujesz? Nie jest to konieczne do udowodnienia swojej racji.
Życzę więcej pokory 😉






















