maximiliananMistrz
32piorunówAntyszczepy nigdy nie potrafią odpowiedzieć na proste pytanie: co jest bardziej niebezpieczne - zachorowanie czy szczepionka. No dosłownie zawsze nabierają wody w usta i jeśli w ogóle odpowiedzą, to próbują zmienić temat.
Poukładajmy to.
1. Zachorowanie wymaga wniknięcia wirusa na organizmu i do komórki, tam atakuje on bezpośrednio DNA i zmienia genom komórki tak, żeby produkował nowe wirusy, na które z kolei zareaguje układ odpornościowy
2. Szczepionka z inaktywowanych wirusów omija w ogóle zakażenie, a sama obecność "martwych" wirusów (one w ogóle nie żyją jbc) powoduje reakcję układu odpornościowego.
3. Szczepionka mRNA jeszcze bardziej to wszystko upraszcza - układ odpornościowy reaguje na sygnał na fragmenty białek wyprodukowanych przez komórki, które są podobne lub identyczne do białek powierzchniowych wirusa.
A mimo to ci oświeceni ludzie pobierający wiedzę z shortów na tiktoku twierdzą, że szczepionki są niebezpieczne (ale nie chcą przyznać, że bezpieczniejsze niż sama choroba) XD
Jak zwykle zapraszam do zadawania pytań.
Antyszczepy nigdy nie potrafią odpowiedzieć na proste pytanie: co jest bardziej niebezpieczne - zachorowanie czy szczepionka.
Proszę cię, niedoceniasz szurów. Wiadomo że szczypionka, w końcu władze światowe nie zarażałyby populacji czymś niebezpiecznym, bo na nich samych mogłoby się to przenieść i najważniejsze - nie mieli by ludzi, którzy mogliby dla ich luksusu pracować, a tak to mogą ich tą szczypionką kontrolować. W końcu cały czas na nas rozpylają chemię samolotami którymi sobie latają....
Ten wpis trąci lekką manią jak te od CyberBiker o alkoholu.























