Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Lider

w Książki

18piorunów

833 + 1 = 834

Tytuł: Śmierć przed świtem

Autor: Michael Katz Krefeld

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Saga Egmont

Format: audiobook

Liczba stron: 233

Ocena: 6/10

Książka ma oficjalną premierę w połowie czerwca, ale Audioteka dała ciała i wypuściła audiobooka ponad miesiąc przed premierą. Mówi się trudno i słucha sie dalej 😉

Trzeci tom serii z Cecilie Mars niestety potwierdza coś, czego trochę obawiałem się już po "Bestiach nocy" - ta historia z każdą kolejną częścią traci część swojej świeżości i siły. Tym razem Cecilie zostaje szefową wydziału, co samo w sobie jest ciekawym kierunkiem, bo zmienia jej pozycję i sposób działania. Pokazuje presję z góry, ze strony prasy i polityków. Problem w tym, że wraz z awansem coraz trudniej ignorować jej przeszłość. Jeden ze współpracowników zaczyna mocno drążyć wcześniejsze sprawy i powoli dochodzi do wniosku, że Cecilie nie zawsze pozwalała wymiarowi sprawiedliwości działać zgodnie z procedurami. Coraz wyraźniej wychodzi z jego śledztwa, że część morderców (z poprzednich tomów) mogła paść ofiarą jej prywatnej vendetty.

I to jest chyba najciekawszy element książki. Seria coraz mocniej odchodzi od klasycznego kryminału w stronę historii o bohaterce, która nocą zmienia się w Batwoman, a do tego sama zaczyna przypominać potwory, które ściga. Problem polega jednak na tym, że im lepiej poznajemy Cecilie, tym mniej interesująca się staje. W pierwszym tomie działała dzięki moralnej niejednoznaczności i presji sytuacji. W drugim dzięki temu, że sama staje się ofiarą. W trzecim co raz częściej wygląda po prostu jak osoba, która że jest ponad prawem, a układ z polityczką (podobna relacja jak z Łazarzem z 1 tomu), tylko to potwierdza.

Fabularnie dostajemy serię brutalnych zbrodni na kobietach - okaleczone ciała, organy na wierzchu, charakteryzacja ofiar, trofea i pytanie, czy te przypadkowe ofiary coś ze sobą łączy. Sam motyw jest mocny i momentami naprawdę niepokojący, ale Chris Carter mnie już do takich przyzwyczaił. Mam natomiast wrażenie, że cała intryga wypada słabiej niż wcześniej. Autor nadal próbuje budować ciężki klimat skandynawskiego noir, tylko że coraz częściej przykrywa nim fabularne uproszczenia.

Największym problemem jest chyba to, że seria zaczyna zjadać własny ogon. To, co początkowo było świeże i nieoczywiste, staje się coraz bardziej przewidywalne i oparte na eskalowaniu brutalności oraz moralnej degeneracji głównej bohaterki. Świeżości dodaje tu tylko śledztwo wewnętrzne przeciwko Cecilie, które zdaje się pokazywać czytelnikowi, że nie ujdzie jej to na sucho.

Mimo wszystko polecam fanom kryminałów, bo nieźle się to czyta i daje jednak sporo ciekawych pomysłów w tym mimo wszystko, dość zamkniętym i skończonym gatunku, w którym trudno zaskoczyć czytelnika.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

18piorunów

832 + 1 = 833

Tytuł: Poszukiwany

Autor: Lee Child

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 7/10

Mam ostatnio jakiś zastój czytelniczy, czytam mniej, a jak już czytam to same ksiązki 5-6/10, więc nic wybitnego. Zazwyczaj receptą na czytelnicze zastoje był Reacher, więc tę samą pigułkę połknąłem tym razem.

17 tom przygód Jacka Reachera:

Początek jest zbliżony do każdej innego tomu: Jack robi to, co wychodzi mu najlepiej - stoi przy drodze, łapie okazję i trafia prosto w środek problemów, które spróbuje za wszelką cenę rozwiązać. Tym razem zostaje zabrany przez trójkę niepokojąco spiętych ludzi jadących przez nocne Stany. Już od początku wiadomo, że coś jest nie tak. Reacher zaczyna analizować pasażerów, ich zachowanie, rozmowy i napięcie wiszące w aucie, próbując zrozumieć, w co właśnie się wpakował. 2 mężczyzn i kobieta, cała trójka ma te same koszule na sobie i udaje, że jest to ich służbowy wyjazd z pracy. Jadą daleko i mogą po drodze wyrzucić Reachera. Dość szybko dostaje on również propozycję miejsca za kółkiem i odciążenia pozostałych kierowców, by mogli odpocząć. Szybko okazuje się, że na autostradach ustawione są policyjne blokady, a FBI poszukuję 2 sprawców napadu. Z racji tego, że samochodem podróżują w 4, szybko zostają przepuszczeni w dalszą drogę.

I muszę przyznać, że pierwsza połowa książki (prawie połowa) jest naprawdę świetna. Właściwie niemal całość rozgrywa się w samochodzie i opiera głównie na dialogach, obserwacjach, tajnych wiadomościach i rosnącym napięciu. Child bardzo dobrze wykorzystuje ograniczoną przestrzeń i paranoiczny klimat. Reacher robi to, co w tej serii lubię najbardziej - analizuje ludzi, wyłapuje szczegóły, buduje w głowie obraz sytuacji i krok po kroku dochodzi do prawdy. To bardziej thriller psychologiczny niż sensacyjny i działa znakomicie.

I tu się pojawia problem, bo w momencie, gdy Racher wysiada z auta (nie będę spoilerówał dlaczego), książka siada. Gdy auto nie jest już jedynym miejscem historii i akcja przeradza się w bardziej klasyczny pościg za poszukiwanymi oraz ich zakładniczką, książka wyraźnie traci energię. Tempo niby rośnie, ale napięcie paradoksalnie spada. Wszystko staje się bardziej schematyczne, mniej subtelne i coraz bardziej przewidywalne. Mam wręcz wrażenie, że z każdą kolejną stroną było trochę gorzej.

To jeden z tych tomów, które pokazują zarówno największą siłę, jak i największą słabość serii. Child fenomenalnie buduje krótkoterminowe napięcie i sceny oparte na obserwacji oraz dedukcji, ale kiedy musi domknąć większą akcję sensacyjną, często robi się dużo bardziej sztampowo. Natomiast świetnie wypada relacją Reachera z zakładniczką i agentką FBI, nie wiem, czy nie jest to jedna z lepszych takich, zbudowanych w dotychczasowych tomach serii.

Mimo tego nadal dobrze się to czyta - głównie dlatego, że Reacher pozostaje Reacherem. Jego sposób myślenia, chłodna analiza sytuacji i poczucie, że jest najniebezpieczniejszym człowiekiem w każdym pomieszczeniu, nadal robią robotę. I chyba właśnie dlatego finalnie ocena zostaje wyższa, niż pewnie powinna - po prostu bardzo lubię tę serię i tego bohatera.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 100 książka przeczytana w tym roku

Lider

w Książki

19piorunów

831 + 1 = 832

Tytuł: W dobrych rękach

Autor: Yael van der Wouden

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: ebook

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10

To książka bardzo gęsta emocjonalnie, ale jednocześnie dziwnie chłodna. Akcja rozgrywa się w Holandii lat 60., gdzie Isabel żyje samotnie w domu po zmarłej matce, kurczowo trzymając się rutyny, porządku i kontroli. Jej świat zaczyna się rozpadać, gdy do domu wprowadza się Eva - partnerka jej brata. Obecność nowej osoby wywołuje w Isabel coraz większy niepokój, napięcie i emocjonalny chaos, którego sama do końca nie rozumie.

I właśnie ten chaos jest dla mnie największym problemem książki. Nie chodzi nawet o fabułę, bo ta jest dość kameralna i stosunkowo prosta. Bardziej o emocje głównej bohaterki, które momentami wydają się bardzo niespójne i trudne do uchwycenia. Isabel przez dużą część książki sprawia wrażenie osoby jednocześnie odpychającej innych i desperacko potrzebującej bliskości, ale sposób, w jaki autorka prowadzi te zmiany, nie zawsze mnie przekonywał.

Jednocześnie trudno odmówić tej książce klimatu. Van der Wouden świetnie buduje napięcie poprzez drobiazgi: spojrzenia, przemilczenia, codzienne rytuały i naruszanie przestrzeni bohaterki. Dom staje się tu niemal osobnym bohaterem - symbolem pamięci, kontroli i tłumionych emocji. Im dalej w historię, tym bardziej czuć, że pod tą spokojną powierzchnią kryje się coś bardzo niezdrowego.

Najbardziej podobało mi się chyba to, jak książka stopniowo odsłania swoje prawdziwe tematy. Z początku wygląda jak obyczajowa historia o samotności i zazdrości, ale z czasem coraz mocniej wchodzą tu kwestie pamięci, przeszłości i tego, co ludzie próbują ukryć - zarówno przed innymi, jak i przed sobą.

Mam jednak wrażenie, że emocjonalnie książka trochę mnie zgubiła. Rozumiem, co autorka chciała osiągnąć, ale nie zawsze czułem więź z bohaterką i przez to całość momentami bardziej męczyła niż angażowała.

To ciekawa i dobrze napisana literacko powieść, ale jedna z tych, które bardziej się podziwia niż naprawdę przeżywa. Raczej nie zostanie ze mną na dłużej i będzie mi się kojarzyła tylko z gruszkami na okładce.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

34piorunów

830 + 1 = 831

Tytuł: Zbrodnia I kara

Autor: Fiodor Dostojewski

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: SBM

Format: książka papierowa

Liczba stron: 740

Ocena: 8/10

Pozycja której nikomu nie trzeba przedstawiać.

Nazwała bym ją księgą monologów, wielu przemyśleń, rozterek i poglądów.

Klimat mroczny, ciężki, mam wrażenie jakby cała akcja toczyła się pod zachmurzonym niebem, wśród brudnych ulic, odoru niestrawionego alkoholu.

Wszystko tutaj dąży do równowagi, jest zbrodnia, musi być i kara.

GURU1piorunów

@Shivaa nigdy mnie nie ruszała i nie rozumiem zachwytu nad nią na zachodzie

Sum

w Książki

18piorunów

829 + 1 = 830

Tytuł: Space Wolf

Autor: William King

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

ISBN: 9781785723162

Ocena: 6/10

Dostałem to czego się oczekiwałem. Nietrudna książka o typowej historii od zera do bohatera. Traktuję to jako rozrywkę, zamiennik wieczornego odcinka serialu, czy filmu. Rozdziały czyta się tak po 30-50 minut, więc jeden dziennie wieczorem przed snem jak znalazł.

Lider

w Książki

22piorunów

828 + 1 = 829

Tytuł: Kraina Nocy

Autor: William Hope Hodgson

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Wydawnictwo IX

Format: książka papierowa

ISBN: 987-83-68257-72-4

Liczba stron: 586

Ocena: 5/10

W bliżej nieokreślonych przyszłości Ziemię spowiły wieczne ciemności, wśród których czają się tajemnicze i krwiożercze bestie, bezwzględnie i okrutnie mordujące każdego, kto się zapuści w niekończącą się noc. Resztki ludzkości schroniły się w gigantycznej piramidzie, która ich chroni i żywi w tym niegościnnym świecie.

Po uzyskaniu informacji, że gdzieś daleko istnieje inna piramida i po nawiązaniu z nią kontaktu, śmiałkowie postanawiają do niej dotrzeć, próbując przebić się przez niezliczone hordy nieznanego zła. Mimo porażek pierwszych grup, główny bohater wyrusza na straceńczą misję, wędrując samotnie przez mroki i miazmaty tytułowej Krainy Nocy.

Książkę przeczytałem zachęcony zapowiedzią opublikowaną przez kolegę @whoresbane. Jeśli miałbym jednym słowem opisać to dzieło, to byłby to przymiotnik "rozwlekła". Mimo całkiem ciekawego i oryginalnego pomysłu - książka powstała w 1912 roku, kiedy tego typu literatura była jeszcze relatywnie nową rzeczą - rozpisanie go na prawie 600 stron sprawiło, że w wielu miejscach po prostu się dłużyła. W mojej opinii spokojnie można by było zmieścić się w 300-400 stronach, bez jakiejkolwiek straty na fabule i jakości. Odbioru nie ułatwiał także archaiczny język, którym została napisana, ale z drugiej strony nadawał jej on pewnego dodatkowego uroku. Ale największą jej słabością w moim odbiorze były jednak dziury w konstrukcji świata przedstawionego - autor w wielu miejscach ostentacyjnie pomijał wyjaśnienia i wytłumaczenia swych zamysłów - czemu zapadła ciemność, skąd wzięły się bestie, czym są siły zła oraz wszelką mechanikę wspominanych technologii. W jednym miejscu, przy opisie tak zwanego "ziemskiego prądu", ustami głównego bohatera wręcz ostentacyjnie mówi, że nie zna i nie rozumie tej technologii.

Pomijając powyższe, książkę da się przeczytać, chociaż mieć do niej trochę cierpliwości. Końcówka i pewna fabularna wolta w niej zawarta pozostawia po sobie lekkie rozczarowanie, za co powieść traci jeden punkt w mej finalnie ocenie.

Licznik : 8/12

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

45piorunów

827 + 1 = 828

Tytuł: George Orwell

Autor: 1984

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: BELLONA

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-11-18702-3

Liczba stron: 335

Ocena: 8/10

O czym ta książka jest to pisać nie trzeba.

Już się chwilę przymierzałem do przeczytania tego tytułu i jakoś nie mogłem się zabrać a w przypływie impulsu kupiłem ją w biedronce za 12 zl i tak przeczytałem je na przerwach w pracy.

Nawiązując do treści książki to bardzo fajnie się rozwijał wątek robienia oddolnej rewolucji a za chwilę na kolejnych stronach czułem się jakbym dostał bejsbolem zapoznają się z późniejszą akcją.

Zakończenie mnie zaskoczyło takie trochę podobne do Procesu Kafki a w zasadzie tak samo człowiek tu i tu jest niczym wobec władzy.

Nie jestem zbyt dobry w pisaniu recenzji czy innych opisów więc wybaczcie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Autor i tytuł przestawione. Bardzo dobra książka. To teraz polecam "nowy wspaniały świat" Huxleya.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Książki

22piorunów

826 + 1 = 827

Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód–Zachód

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: ebook

ISBN: 978-83-66178-69-4

Liczba stron: 688

Ocena: 9/10

Czerwone szóstki pojawiły się na moment.

Jest też Nasz skorpionik.

Domyślam się już kim ona jest.

No i jak zawsze i wszędzie bogowie to ku@ i c@!

Chyba czas kupić nastepną :smiley:

Autorytet0piorunów

Niestety, ale chyba zabieram się za powtórkę - serię przeczytałem chyba w 2015

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

23piorunów

825 + 1 = 826

Tytuł: Prochy Babilonu

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 541

Ocena: 6/10

Szósta część cyklu Expanse

Po poprzedniej części, ta trochę zawodzi. Fabuła jest rozdrobniona na bodajże kilkanaście postaci. Sporo polityki, mniej akcji. Aczkolwiek jedna z bitew kosmicznych jest epicko napisana, miałem wrażenie, że wstrzymywałem oddech podczas czytania tego rozdziału.

To jednak tylko krótkie przebłyski, szału nie było. Co ważne, dotarłem do momentu gdzie skończył się serial. Także od kolejnego tomu czeka mnie odkrywanie nieznanego :)

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh jeden ze słabszych tomów, ale teraz będzie lepiej, szczególnie 8 część wyszła znakomicie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Książki

17piorunów

824 + 1 = 825

Tytuł: Zawsze mieszkałyśmy w zamku

Autor: Shirley Jackson

Kategoria: horror

Format: ebook

Liczba stron: 177

Ocena: 5/10

Dziwna książka, nie rozumiem tu ani motywów postaci ani sensu w przedstawionych wydarzeniach. Nie chcę wchodzić w szczegóły żeby nie zdradzać fabuły. Po za tym dla mnie to nie był horror, co najwyżej lekki thriller.

Książka jest o rodzinie Blackwood, z której zostały tylko siostry Merricat i Constance i schorowany stryj. Reszta rodziny zatruła się arszenikiem przy kolacji. Sprawca nieznany. Chociaż po kilku rozdziałach już miałem podejrzanego.

Ze względu na te wydarzenia rodzina się izoluje i spotykają się ze sporą niechęcią i nienawiścią w miasteczku.

Wszystkie główne postacie mają jakieś zaburzenia psychiczne i traumy, to chyba był najciekawszy element.

Historia mimo, że powolna to nawet mnie zainteresowała jak się skończy, ale w w pewnym momencie nastąpił taki ciąg niezrozumiałych i nielogicznych zdarzeń, że nie wiem co o tym myśleć.

Może odebrałbym to lepiej gdybym czuł jakąś grozę, napięcie, niepewność, ale ja ani trochę tego nie odczuwałem.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

jako książka, która została zekranizowana

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

823 + 1 = 824

Tytuł: Gdzie zachodzi słońce

Autor: Choi Jin-Young

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: ebook

Liczba stron: 177

Ocena: 8/10

“Nie chcę być jak ta zagłada. Nie będę żyć pod jej dyktando.”

Nieznany wirus dziesiątkuje populację Korei, świat ogarnia kryzys. W nowej postapokaliptycznej rzeczywistości krzyżują się drogi różnych osób.

Postapo, w którym mało jest fantastyki, stanowi właściwie tylko tło, pretekst do opowieści o ludziach, z których większość okazuje się totalnym gównem w obliczu nieszczęścia, ale także o siostrzanej miłości, o zniszczonych relacjach, o resztkach człowieczeństwa. Oklepana tematyka, znana choćby z “Drogi” McCarthy’ego, nic nowego, tylko że tym razem, większość jest widziana oczami dzieci, więc brutalność świata miesza się z pewną naiwnością jej postrzegania.

Forma zaś jest wybitnie esencjonalna, niby niewiele się dzieje, a jednocześnie dzieje się mnóstwo w formie tak skondensowanej, że przypomina pobieżne streszczenie. Albo poezję, bo czasami dwa-trzy zdania niosą więcej, niż normalnie cały rozdział.

Książka krótka, ale intensywna, gorzka i bardzo emocjonalna.

PS. Jednego tylko nie potrafię zrozumieć: jakim cudem ktoś stwierdził, że to dobry pomysł, żeby z Korei uciekać do Rosji, kraju, który jest zdziczały nawet teraz?

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

822 + 1 = 823

Tytuł: Narrenturm

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: audiobook

Ocena: 7/10

Z "Narrenturm", wtedy jeszcze w formie papierowej, pierwszy raz zetknąłem się jakieś 15 lat temu i teraz szukając czegoś do samolotu padło właśnie na tytuł znany, tak bym wiele nie stracił jak zasnę. I powiem wam, że mam mieszane uczucia co do książki i słuchowiska, ale o tym będzie kawałek dalej.

Sama historia Reynevana z Bielawy zaczyna się dynamicznie, bo od ucieczki po nakryciu z kochanką w łóżku. Sam bohater szybko stanie w samym środku historycznych dziejów, gdyż na Śląsku coraz bardziej wrze, a powodem tego jest fakt, iż w Czechach trwa przewrót husycki. Mój problem z fabułą polega na tym, że jest bardzo nierówna, nawet jak na Sapkowskiego - elementy dynamiczne są przeplatane filozoficznymi dysputami z użyciem łaciny (a na potrzeby słuchowiska nie ma przypisów), z których część nic nie wnosi do historii i raczej mają pokazać jakim autor jest erudytą, oraz historycznymi opisami - te już wnoszą wiele i teraz jak jestem starszy i znam więcej historii to doceniam je bardziej, natomiast trzeba zauważyć, że przez szczegółowość oraz wymienianie wszystkich zaangażowanych w nie postaci historycznych wraz z ich tytułami zabija całe tempo, a ja słuchając (czytając może bardziej bym się skupił) i tak potem zapominam, kto dokładnie jest kim i poznaje ich po głosach.

I tutaj przejdźmy do samego słuchowiska jako takiego. To jest świetne, ale za to z jednym i to bardzo dużym ALE. Nim do niego przejdziemy to słowa uznania dla zdecydowanej większości aktorów, którzy tworzą fascynujące i angażujące słuchowisko, a taki Pan Henryk Talar jako Szarlej i Krzysztof Gosztyła jako Narrator to mistrzostwo świata. Problemem jest Lesław Żurek jako Reynevan... on absolutnie nie czuje roli i odnoszę wrażenie, że nawet się do tego nie przygotowywał. Często o emocjach bohatera nie dowiadujemy sie słuchając jego, ale z komenatrza narratora. Pan Lesław sobie spokojny głosem, jednym z trzech, które przygotował na to słuchowisko, wypowiada kwestie i dopiero od Pana Gosztyły dowiadujemy się czy Reynevan jest zaskoczony, oburzony, przestraszony, itp. Dałoby się to wybaczyć przy jakiejś postaci drugoplanowej, jednakże nie przy głównym bohaterze... Ogromny minus za to.

Ciężko mi ocenić jednoznacznie Narrenturm. Te 15 lat temu historia podobała mi się bardziej, teraz jest przyzwoita i na tyle wciągająca, że po darmowym miesiącu bookbeata zapłaciłem za kolejny by móc przesłuchać Bożych Bojowników, a potem Lux Perpetua, jednocześnie jest to powieść jak jedna z wielu i na jej korzyść przemawiają dobre i przekonujące do zaplanowania urlopu opisy Dolnego Śląska i Czech oraz wykorzystanie wątku Husytów, który mam wrażenie często jest u nas pomijany, a przecież to karta z historii o dużych konsekwencjach dla naszego regionu.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gwiazdor1piorunów

Ostatnia, dobra część trylogii.
Change my mind

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

23piorunów

821 + 1 = 822

Tytuł: Asfaltowa pustynia

Autor: S.A. Cosby

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Agora

ISBN: 9788383800479

Liczba stron: 328

Ocena: 8/10

Prywatny licznik: 8/24

Szybcy i wściekli dla dorosłych. To jedno zdanie dobrze podsumowuje klimat książki, który krąży wokół tematów motoryzacyjnych, jak beemka kręcąca bączki pod marketem krąży wokół wózka sklepowego. Jej fabuła jest jak z taniego filmu sensacyjnego, a jednak wciąga czytelnika, jak V8ka Plymoutha wciąga paliwo po wdepnięciu gazu do dechy. :upside_down_face:

Jak się odpowiednio podejdzie do tej książki i przymknie oko na pewne głupotki, to jest mega miodnym i satysfakcjonującym czytadłem. W tym wszystkim podobała mi się autentyczność niektórych przedstawionych postaci, naćpanych oksycodonem gangusów. Także głównego bohatera – można by powiedzieć, że stereotypowego, wychowującego się bez ojca czarnego, który stara się dbać o rodzinę, ale los pcha go jak tylko się da, żeby powtórzył historię swojego rodziciela. Polubiłem gościa, a obserwowanie jego zmagań było czystą przyjemnością.

Dawno się tak przy żadnej książce nie ubawiłem i zostaje fanem jej autora. Kolejne jego książki będę sobie serwował w przypadku zastoju czytelniczego.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider1piorunów

@splash545 Uwielbiam Cosby'ego. Czarni w jego książkach są tak czarni, że mi prawie komórkę ukradli przy lekturze 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

41piorunów

820 + 1 = 821

Tytuł: Utracone arcydzieła. Historie sztuki, których już nie zobaczysz

Autor: Sophie Pujas

Kategoria: Sztuka

Wydawnictwo: Znak Koncept

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5207929/utracone-arcydziela-historie-dziel-sztuki-ktorych-juz-nie-zobaczysz

Książkę przydybałam już jakiś czas temu w katalogu biblioteki i wypożyczyłam 3 tygodnie temu, ale z uwagi na nieco bardziej intrygujące lektury musiała trochę poczekać.

Ale cieszę się, że się wyrobiłam i przeczytałam, bo to naprawdę fajna, ciekawa pozycja o mniej pozytywnej stronie świata sztuki, czyli o ich utracie.

Dzieło sztuki można, jak się okazuje, utracić na wiele różnych sposobów. Naturalnie, najgłośniejsze przypadki dotyczą kradzieży z muzeów. Ale poza tym, można je ukraść chociażby z włoskiego kościoła (jak było w przypadku jednego z obrazów Caravaggia), prywatnej kolekcji, albo pracowni samego artysty. Dzieło może skonfiskować też władza albo okupant (dużo uwagi poświęcone jest w książce sztuce skradzionej i zniszczonej przez nazistów). Może spłonąć w pożarze albo kominku złodzieja. Może utonąć w rzece albo ulec zniszczeniu przy zalaniu budynku. Może też zniknąć w czasie przeprowadzki, katastrofy lotniczej, pod wpływem powietrza. Wreszcie, może je zniszczyć sam autor, sprzątaczka, albo... Winston Churchill.

Dzieła sztuki są z nami często przez wyłącznie określony czas. Większość na którymś etapie jako ludzkość straciliśmy, i jesteśmy ich straty mniej lub bardziej świadomi. Niektóre — nieliczne — udaje się odzyskać.

Każdemu omówionemu dziełu sztuki poświęcone są tu dwie strony: jedna na jego zachowane zdjęcie lub reprodukcję, a druga na opis, czym było, jakie miało znaczenie dla artysty, i jak je straciliśmy. Większość historii jest niezwykle ciekawa; większość wydaje się być zbyt krótka, bo chciałoby się poznać więcej szczegółów na temat zaginięcia, poczytać je jak dobry kryminał. I brakuje happy endów. Niestety.

Prywatny licznik (od początku roku): 25/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Koneser2piorunów

A wrzucisz jakiś smaczek z książki?

Mistrz2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

819 + 1 = 820

Tytuł: Era Mroku

Autor: Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, James Swallow, Gav Thorpe, Chris Wraight

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 405

Ocena: 7/10

“Epoka nadziei i chwalebnych podbojów [...] bezpowrotnie przeminęła. Na jej miejsce wkroczyła era mroku”

Antologia opowiadań stanowiąca XVI część cyklu Herezja Horusa, ale uwaga: nie polecam tego czytać w kolejności jako XVI tomu, gdyż zawiera wydarzenia następujące nie tylko po części XV ale też po XIX.

Zbiór zawiera następujące opowiadania:

Graham McNeill - Prawidła Wojny - 5/10

James Swallow - Nagroda Kłamcy - 8/10

Nick Kyme - Zapomniani Synowie - 6/10

John French - Ostatni Upamiętniacz - 10/10

Chris Wraight - Odrodzenie - 7/10

Gav Thorpe - Oblicze Zdrady - 6/10

Dan Abnett - Mały Horus - 7/10

Rob Sanders - Żelazo we Wnętrzu - 6/10

Aaron Dembski-Bowden - Bestialska Broń - 8/10

Jak to zwykle bywa z takimi wydawnictwami jest

kilka perełek i sporo średniaków. Znalazło się miejsce na bezduszną militarną akcję, przypowieść o tym jak niewiele trzeba by skłócić ludzi, filozoficzną dyskusję, a nawet pojedynek prymarchów.

Spotykamy wielu starych znajomych m.in. Iactona Qruze, Remusa Ventanusa (tym razem bez sztandaru), Kharna czy Horusa Aksymanda.

Mimo nierównego poziomu, wciągnąłem tą książkę znacznie szybciej niż się spodziewałem, co mówi samo za siebie.

Mocarz

w Książki

21piorunów

818 + 1 = 819

Tytuł: Powódź

Autor: Michael McDowell

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383617954

Liczba stron: 268

Ocena: 4/10

Alabama, 1919 rok. Po tym, jak powódź spustoszyła miasteczko Perdido na południu stanu, Oscar Caskey, najbogatszy miejscowy kawaler, dokonując rekonesansu w zalanym miasteczku spotyka tajemniczą Elinor Dammert, która cudem zdołała uratować się z katastrofy. Elinor decyduje się zostać w miasteczku, gdzie niebawem znajduje posadę w miejscowej szkole, a jej urok osobisty szybko zjednuje jej wszystkich mieszkańców Perdido, z wyjątkiem władczej matki Oscara, Mary Love. Nikt nie przypuszcza, że nieufność matrony wobec przybyszki jest w pełni uzasadniona…

Opisywanie tej powieści jako „arcydzieło horroru” to chyba jakiś żart. To zwyczajna obyczajówka z odrobiną realizmu magicznego, którą można zaliczyć co najwyżej do fantastyki. Głównym wątkiem powieści jest rywalizacja pomiędzy apodyktyczną teściową i sprytną synową o możliwość sterowania maminsynkiem, a wszystkie nadnaturalne wydarzenia to tak naprawdę zbędne dodatki, które nie wywołują w czytelniku żadnego napięcia, o co zadbał sam autor, już na początku rzucając hinty odnośnie prawdziwej natury Elinor tak subtelnie, jakby jechał radzieckim czołgiem. Z tego względu moja ocena to tylko 4/10 – gdyby McDowell wyrzucił wątek fantastyczny, albo chociaż umiejętnie go poprowadził, dałabym ocenę o pkt. wyższą (ale też nie wyższą, niż 5/10 – wątki obyczajowe są zwyczajnie średnie i pozbawione mroku oraz realizmu typowych dla podgatunku Southern Gothic).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba2piorunów

@Telezajaczek

Na fantastykę składa się fantastyka naukowa, fantasy i horror właśnie.

Mocarz2piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk mój błąd, chodziło mi o fantasy 😛 ew. literatura piękna, bo do niej bywa zwykle zaliczany realizm magiczny

Gruba ryba3piorunów

@Telezajaczek

Odnoszę wrażenie, że termin „realizm magiczny” powstał tylko dlatego, że mainstream brzydzi się słów na „f”.

Mocarz1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk mam podobne zdanie :upside_down_face: nawet na zachodzie tuzy świata literackiego nie chcą uznać fantasy/SF za poważne gatunki nadające się do nagród, o czym świadczy chociażby brak Nobli dla autorów klasyków fantastyki.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Książki

31piorunów

817 + 1 = 818

Tytuł: Honor samuraja

Autor: Takashi Matsuoka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: ebook

Liczba stron: 464

Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/37082/honor-samuraja

Drugi tom serii o samurajach autorstwa pana Matsuoki. Dowiadujemy się więcej o historii rodu Okumichi, w tym o ich wizjach i ich źródle. Rozwija się też wątek Emily, misjonarki z Ameryki.

Ten tom zawiódł mnie nieco tym, w którą stronę poszedł główny wątek, stąd minus jeden punkt względem poprzedniej części. Ale dalej świat jest intrygujący, akcja wartka, a opowieść wciągająca.

Prywatny licznik: 24/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

20piorunów

816 + 1 = 817

Tytuł: Bestie nocy

Autor: Michael Katz Krefeld

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Saga Egmont

Format: ebook

Liczba stron: 257

Ocena: 7/10

Drugi tom serii kontynuuje historię w bardzo mrocznym i niepokojącym kierunku. Po wydarzeniach opisanych w tomie "Zew mroku" bohaterka próbuje jakoś funkcjonować, ale szybko okazuje się, że pewnych doświadczeń nie da się po prostu zostawić za sobą. Przeszłość wraca, granice moralne zaczynają się zacierać jeszcze bardziej, a sama historia coraz mocniej skupia się na psychice głównej bohaterki. Fabularnie mamy serię gwałtów i morderstw, których sprawcami jest grupa radykalnych mizoginów. Pałają żądzą zemsty za śmierć swojego idola - Jakoba Abela, która popycha ich do kolejnych morderstw na feministkach i kobietach działających (ich zdaniem) na szkodę mężczyzn. Jest brutalnie i mrocznie, dużo bardziej niż w 1 tomie.

I nadal działa tu to, co podobało mi się w pierwszym tomie najbardziej - świeżość. Krefeld dalej potrafi budować klimat czegoś innego niż standardowy skandynawski kryminał. Nie opiera wszystkiego wyłącznie na śledztwie, ale bardziej na psychologicznej presji, moralnym rozpadzie i ciągłym poczuciu zagrożenia. To nadal jest dość unikatowe połączenie i seria wyróżnia się na tle wielu podobnych thrillerów.

Problem pojawia się jednak w momencie, gdy zostajemy praktycznie tylko z jedną bohaterką. W pierwszym tomie część jej zachowań można było tłumaczyć sytuacją - była wciągnięta w chorą grę z mordercą, działała pod presją czasu i strachu. Tutaj spędzamy z nią znacznie więcej czasu i zaczyna wychodzić na jaw, że część tych zachowań nie była tylko reakcją na traumę czy manipulację. Coraz bardziej wygląda to jak jej naturalna strona charakteru. Za swoją porywczość zostaje nawet zawieszona.

I właśnie to trochę osłabia historię. Bohaterka staje się mniej interesująca, a bardziej męcząca. Znika część napięcia wynikającego z pytania "jak daleko da się ją popchnąć?", bo zaczynamy rozumieć, że ona sama ma w sobie coś bardzo mrocznego, co ją napędza ku wątpliwie morlanym wyborom. To ciekawy kierunek, ale jednocześnie odbiera trochę dynamiki relacji znanej z pierwszego tomu. Nie podoma mi się, też eliminacja jej partnerów służbowych, bo daje nam poczucie, że nie ma co się przywiązywać do innych bohaterów. W 1 tomie to było wyraźne (pisałem z resztą o tym), ale tu czułem to jeszcze bardziej.

Mimo tego książkę nadal czyta się bardzo dobrze. Klimat jest ciężki, historia angażuje, a autor konsekwentnie rozwija własną wizję serii. Efekt świeżości działa, ale brak przycisku bezpieczeństwa protagonistki, zaczyna momentami niepokoić.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Książki

19piorunów

815 + 1 = 816

Tytuł: Szafa

Autor: Olga Tokarczuk

Kategoria: literatura piękna

Format: ebook

Liczba stron: 46

Ocena: 5/10

Nie jest zła, ale jakoś do mnie nie trafiła.

Jest to opowiadanie o pokojówce pracującej w ekskluzywnym hotelu, która sprzątając analizuje życia gości. Całość jest dość poetycka, styl pisania ładny, ale nie bardzo zrozumiałem co wynika z tych opowieści.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

jako książka spoza strefy komfortu

Zawodowiec0piorunów

Dokładnie tak odbieram Tokarczuk, taki troszkę polski Coelho... Może mniej się nadaje na memy, ale podobnie nie trafia.

Mocarz

w Książki

18piorunów

814 + 1 = 815

Tytuł: Greta Garbo

Autor: David Bret

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: audiobook

ISBN: 9788380691780

Liczba stron: 536

Ocena: 4/10

David Bret to autor utrzymanych w pudelkowym tonie biografii sławnych ludzi, głównie gwiazd ekranu i estrady, których kariera przypadła na czasy Złotej Ery Hollywood. Jego książki często bywają krytykowane za wtórność wobec innych biografii czy epatowanie kontrowersjami, nierzadko opartymi na złośliwych i niemających potwierdzenia w rzeczywistości plotkach krążących za życia omawianych sław. O jego biografii Grety Garbo, w oryginale zatytułowanej Greta Garbo: Divine Star, można znaleźć w bio autora na anglojęzycznej Wikipedii taką krytyczną opinię:

There is little new to say about Garbo’s life, and the best one can expect of a retelling is insight, wit and a shapely narrative, none of which is provided by Divine Star. […]

Bret makes many errors. Of Garbo’s visit to New York in 1925, for example, he notes that she met Humphrey Bogart, one of "the biggest stars of the day", when he made his name with The Petrified Forest in 1936. He thinks that the Académie Française is a drama school. And so on. He also writes incredibly badly.

Muszę się zgodzić z powyższą krytyką. Primo, biografia Garbo autorstwa Breta jest wtórna wobec recenzowanej niedawno przeze mnie Garbo. Abdykacja królowej. Nie można uznać jej za bezczelny plagiat, ale podczas lektury widać wyraźnie, że książka Parisa stanowiła dla Breta główne źródło informacji o gwieździe, co można poznać chociażby po umieszczaniu tych samych cytatów czy porównań.

Secundo, w książce roi się od informacji, których prawdziwość wzbudza wątpliwości (niektóre były prostowane przez tłumacza, lol). Najbardziej Bret popłynął w dwóch kwestiach:

- Niemal każda osoba, z którą Greta zetknęła się w swojej filmowej karierze, jest opisana jako homo albo bi. Jakim cudem? Rozmaite przeprowadzane w krajach zachodnich badania wskazują, że odsetek osób deklarujących się jako LGBT+ wynosi 7-10% ogólnej populacji. Niemożliwe wydaje się więc, aby Los Angeles w latach 30. było zasiedlone przez samych gejów i lesbijki. Zresztą, nawet, gdy popatrzy się na dzisiejszą, dość mocno lewicową branżę, gdzie osób nieheteronormatywnych nie piętnują już samozwańczy stróże moralności pokroju Willa Haysa czy Josepha Breena, przeważają związki hetero.

- Kariera szpiegowska Grety Garbo. Bret pewnym tonem opisał ją jako Matę Hari „i na ekranie, i w życiu”. Jakieś źródło owych rewelacji? Ponad 80 lat po zakończeniu II WŚ, nie ma żadnych jednoznacznych dowodów na współpracę Grety z jakimkolwiek wywiadem, a pogłoski o rzekomej pracy szpiegowskiej aktorki biorą się wyłącznie z mocno dwuznacznych wypowiedzi samej Garbo i jej krewnych.

Nie przeczę, że w biografii są fragmenty, których rzetelności nie można nic zarzucić, w dodatku pewne postacie z życia Garbo zostały przedstawione – zgodnie z prawdą – krytyczniej, niż u Parisa i Gottlieba. Nie mogę jednak polecić tej książki jako dobrego źródła informacji o życiu aktorki, za dużo w niej bowiem fantazji autora. Polskie wydawnictwa, jak już chcą przetłumaczyć i wydać biografię jakiejś gwiazdy, powinny robić dokładniejszy research, czy książka jest na pewno na tyle dobra i rzetelna, by warto ją było publikować po polsku.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz