Pogoda się zepsuła. Być może- gdyby było słonecznie jak miało być- to bym coś pobiegał. Niestety, zaczęło wiać, jest zimno a ja cały dzień mam muła bo się krytycznie nie wyspałem. Przed 23⁰⁰ wczoraj jakiś baran uruchomił alarm (pewnie jarał w pokoju albo brak prysznic z otwartymi drzwiami od łazienki i czujka zawyła)i całe kampy pracownicze ewakuowali i z pół godziny zanim wróciłem do pokoju.
Do tego budziłem się kilka razy w nocy.
To chyba znak na off dzisiaj, więc myję się, zjem Twarogu z bananem jeszcze (policzone) i spać.
Jutro dalej ogień ale już zregenerowany.
* Zjedzone: 4 150 kcal
* Spalone: 3 900 kcal
* Kroki: 13 700
* Rower: 20 km po zakładzie w pracy
* Książka: było
Mam nadzieję, że będzie serek wiejski na śniadanie bo zostały ostatnie dwa klinki Twarogu a i tak oszczędzam.
@AdelbertVonBimberstein Przywitam Cię na lotnisku twarogiem i solą
@bori w sumie chyba złożę zamówienie na śremski chudy fit bo bym baskijskiego zrobił 😉
@AdelbertVonBimberstein A wiesz jaki twaróg sernikowy mają fantastyczny?


