Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmmeter

GURU

w Hydepark

33piorunów

265 + 1 = 266

Tytuł: Top Gear

Kategoria: Dokumentalizowany / Komedia

Reżyseria: Nie wiem

Czas trwania: Ok 50 min

Ocena: 10/10

Nie widziałem tutaj tego "serialu". Top Gear można kochać albo nie lubieć to fakt. Tak samo jak to, że jest to wyreżyserowane show mające być programem motoryzacyjnym. A co w tym jest innego? Przede wszystkim chemia między trzema prowadzącymi, którzy udowodnili, że łączy ich nie tylko praca a również przyjaźń. Bo nie da się udawać przyjaźni tak długo w programach na żywo. TG jest pełne humoru, sarkazmu i pokory. Jeremy Clarkson, bardzo często naśmiewa się z innych ale najczęściej on wyśmiewa siebie samego, tak, przeczytałem praktycznie wszystkie jego felietony.

Piszę o tym teraz bo przypominam sobię to najlepsze show i polecam każdemu, nawet jak się nie interesuje motoryzacją

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk4piorunów

@zjadacz_cebuli pełna zgoda. Ja na motoryzacji znam się :hankey:, a jednak vibe bijący od prowadzących, poczucie humoru i docinki sprawiają, że dla mnie top gear to seria o nich a auta to tylko dodatek. Żałuję tylko, że nie obejrzałam nigdy pierwszych sezonów tego składu. Już raczej marne szanse

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Seriale

17piorunów

264 + 1 = 265

Tytuł: Normal people

Rok produkcji: 2020

Kategoria: Dramat

Czas trwania: 12 odcinków x 25 minut

Ocena: 9/10

Niesamowity serial.

Już w pierwszym odcinku zakochałem się w głównych bohaterach. I w początkowo małomównym Connellu, i w zadziornej Marianne, choć to tylko pozory, które z każdą kolejną minutą pękają.

Zgadzam się z opinią, że ten serial może działać terapeutycznie dla wszystkich, którzy czują, że nie pasują do grupy. W obojgu zobaczyłem siebie, przez co poczułem się lepiej z moją przeszłością, która wiązała się głównie z poczuciem braku przynależności i zrozumienia przez innych.

Jednocześnie to serial, który wielokrotnie wzbudzał mnie poczucie niepokoju. Łapałem się na tym, że czułem niechęć do włączenia kolejnego odcinka z obawy, że coś przykrego wydarzy się pomiędzy bohaterami albo ogółem w ich życiach. Równie często miałem rację.

Sama ich relacja była trudna. Connell przez długi czas był emocjonalnie niedostępny, z czasem jednak się otworzył. Z kolei Marianne po wielu przykrościach i niedopowiedzeniach coraz bardziej zamykała się w niskim poczuciu własnej wartości, a potem nienawiści do samej siebie, wiążąc się przez to z nieodpowiednimi osobami.

Normalnie ponarzekałbym także na przesyt scenami erotycznymi... ale tutaj zostały nakręcone wyjątkowo ze smakiem, że ani trochę mi nie przeszkadzały.

Dlaczego więc nie wystawiłem najwyższej oceny, mimo że tak bardzo spodobał mi się ten serial? Przez finałową scenę, która jest jedną wielką kliszą. W momencie, gdy w końcu oboje zrozumieli, ile dają sobie nawzajem szczęścia, oczywiście musiało wydarzyć się coś, z czego jedno z nich nie było w stanie zrezygnować. I znowu zamiast być szczęśliwi, to muszą się rozstać i nie wiadomo, czy kiedykolwiek wrócą do siebie. Być może kolejnego razu już nie będzie.

I tak, jestem trochę zły, że historia nie zakończyła się szczęśliwym zakończeniem, chociaż z tym też można się kłócić, bo gdyby popatrzeć na nich z osobna, to każde z nich miało swój „happy end”. Szkoda tylko, że nie wspólny.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

44piorunów

263 + 1 = 264

Tytuł: 28 dni później

Rok produkcji: 2002

Kategoria: Horror

Reżyseria: Danny Boyle

Czas trwania: 1h 53m

Ocena: 8/10

Seans po latach - odświeżam sobie trochę serię, bo ostatnia część pojawiła się na streamingu.

Muszę przyznać, że był to nader udany rewatch, znaczy niewiele moje reakcje różniły się wiele od tych po pierwszym seansie. To dalej dobry straszak, który brutalnie wyciąga ludzkie przywary na wierzch.

Fabuła znana - Jim budzi się w opustoszałym szpitalu (ten sam motyw z głównym bohaterem pojawia się w komiksie i serialu na jego podstawie "The Walking Dead"), przemierza puste ulice by w końcu odkryć, że wyspa została ogarnięta przez wirus, który zamienia ludzi w bezmyślne, agresywne maszyny. Z czasem zdobywa kompanów, z którymi próbuje się odnaleźć w tej postapokaliptycznej atmosferze. Ale spotkanie z bandą żołnierzy uświadomi mu, że to dalej najbardziej niebezpieczni są ludzie, a nie zarażone osobniki.

Świetnie zrealizowany jak na niski budżet, niekomercyjny horror. Praktycznie już klasyka.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość4piorunów

"jedynka" całkiem fajna, ale nie marnuj czasu na następne części
niestety w wekend obejrzałem wszystkie 3

Fenomen0piorunów

@Kazix niestety zmarnuję i wyrobię sobie własną opinię :smiley: poza tym lubię filmy Boyle'a (tak, wiem, że drugiej części nie tykał)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Filmy

14piorunów

262 + 1 = 263

Tytuł: Koszmar z ulicy Wiązów 3: Wojownicy snów

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Horror

Reżyseria: Chuck Russell

Czas trwania: 1h 36m

Ocena: 6/10

Trzecia część przygód psychopaty w pasiastym sweterku, który zamęcza nastolatków koszmarami.

Grupa nastolatków, podejrzana o próby samobójcze, przebywa w szpitalu pod pieczą doktora Gordona. Do szpitala zostaje oddelegowana absolwentka - jest nią Nancy, jedyna ocalała z rzezi nastolatków z pierwszej części. Podejrzewa już co tak naprawdę nęka nastolatków i zamierza im pomóc. Odkrywa, że nastoletni pacjenci szpitala mają we śnie specjalne zdolności. Czy dzięki temu uda się pokonać Freddiego Kruegera?

W aktorskiej obsadzie debiutująca Patricia Arquette oraz młody Laurence Fishburne (który później przecież zagra Morfeusza w Matrixie).

Konwencja fantasy jak zwykle i w tym przypadku pozwoliła mi milej przysposobić ten seans. Z ciekawszych rzeczy to w filmie poznajemy historię Kruegera - to, jak się narodził. Sama historia jest równie straszna co nasz psychopatyczny męczyciel snów.

Sam film trzyma się reguł serii - czyli zdecydowana większość nastolatków to mięso armatnie, uśmiechnięty Krueger z przyjemnością bodyhorroruje swoje ofiary, mamy powrót do pierwszej części i znanych bohaterów oraz nowe motywy (specjalnie zdolności w świecie snów, stąd też tytuł Wojownicy Snów).

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

Kurde nie szalej. Już 2 filmy oglądam dziennie i widzę że i tak będzie ciężko dogonić xd

Fenomen1piorunów

@TyGrySSek to są filmy z ostatnich trzech dni :smiley: A co ja mam robić wieczorami kolego? Nie mam dzieci, psów czy innych rzeczy a oglądanie filmów to moja wielka pasja.

Gdy znajdę w końcu jakąś stałą robotę na etat + będzie wiosna = rower, to pewnie ta liczba się zmniejszy oglądanych rzeczy, przynajmniej do pierwszego festiwalu 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

9piorunów

261 + 1 = 262

Tytuł: Tranzyt

Rok produkcji: 2018

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Christian Petzold

Czas trwania: 1h 41m

Bez oceny.

Ciekawy zabieg by okupację nazistowską umieścić we współczesnych czasach. Ale to tylko tło do szerszej opowieści - o poszukiwaniu tożsamości, celu oraz kwestii wysiedlenia, zostania bezkrajowcem.

Georg ucieka do Marsylii. Stamtąd odpływają statki, które mogą zabrać go z daleka od nazistowskiej okupacji, która opanowuje Francję. Po drodze traci towarzysza, który umiera w trakcie ucieczki. Sam Georg ma w swoim arsenale dokumenty na tranzyt i wizę do Meksyku zmarłego pisarza. Georg postanawia to wykorzystać by uciec z Marsylii. Sprawy trochę się komplikują gdy odwiedza rodzinę zmarłego towarzysza i nasz bohater zawiązuje szczególną więź z synem zmarłego kolegi.

Ale prawdziwa burza rozegra się gdy Georg pozna Marie - żonę pisarza, którego przejął dokumenty. Ta, wiedząc dzięki kontaktom w ambasadzie, że jej mąż jest w Marsylii próbuje go odnaleźć, nie wiedząc, że on nie żyje. Kobieta z łatwością nawiązuje najpierw romans z Richardem, lekarzem, który ma tranzyt na statek z Marsylii, który zabierze go w bezpieczniejsze rejony, ale też wchodzi idealnie w romans z samym Georgem.

Rozbudzony wielorakimi uczuciami mężczyzna nie wie w które strony chce się kierować. Z jednej strony zakochany w Marie, mógłby z nią uciec do Meksyku, ale ona ciągle badając ślady pobytu męża w Marsylii (nie wie, że tak naprawdę ślady te zostawia sam Georg), jest pewna, że w końcu spotka go na statku.

W tle okupacja, przepełnione konsulaty, ale także toczące się dalej normalne życie, pomimo nadchodzącej wielkimi krokami okupacji. W samym środku Georg, rozdarty, wcześniej mający tylko jeden cel - by uciec. Teraz jednak nic nie jest proste - nie wie czy zostać, czy iść z synem kolegi i jego żoną, czy też wypłynąć z Marie.

Ciężko mi ocenić ten film, bo nie jest on podany na tacy. Ogólnie nie widzę sensu przeobrażenia okupacji na motyw współczesności, chyba że dla oszczędności na oddaniu epoki w filmie. W sumie ta całą sprawa jest tylko bazą do przedstawienia rozterek głównego bohatera, który będąc na granicy, której przekroczenie może być nową przyszłością, zastanawia się czy tak naprawdę musi uciekać, czy nie może po prostu zostać, zastygnąć tu, niczym duch.

Wcześniej tego reżysera widziałam film "Feniks", tam też podobny motyw został wzięty na warsztat - o zmianie tożsamości i co z tego wynika. Ogólnie nie są to zwyczajne filmy, bardzo duży nacisk jest położony na perspektywę bohaterów i odczytywanie z tego zmian w ludzkich relacjach. Nie wiem jak to inaczej, a jednak jakąś mądrze opisać.

Trzeba chyba to po prostu przeżyć, ale uważam, że to nie są filmy dla każdego - nieco oniryczne, bohaterowie są smutni i filozoficzne robią lica, patrząc przeciągle w ujęciach w równoczesnym poszukiwaniu przeszłości jak i przyszłości.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Koneser

w Filmy

15piorunów

260 + 1 = 261

Tytuł: Crimewave

Rok produkcji: 1985

Kategoria: Komedia / Kryminał

Reżyseria: Sam Raimi

Czas trwania: 1h 26min

Ocena: 9/10

Zaczyna się względnie normalnie. Trochę scen, których wyjaśnienie widz spodziewa się otrzymać później. Zapowiada się jak typowy kryminał. Ale wyjaśnienie nie przychodzi, za to robi się coraz dziwniej.

Film typu "nie zadawaj zbędnych pytań". Sceny zwykle nie mają sensu. Gagi są wstawione na siłę. Postaci są nieznośnie przerysowane. Wszystkie dziwactwa zebrane do kupy tworzą ciekawy obraz. Wygląda trochę jak produkcja ZF Skurcz, tylko z większym budżetem.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

259 + 1 = 260

Tytuł: I'm the Villainess, So I'm Taming the Final Boss

Rok produkcji: 2022

Kategoria: Anime / Comedy / Fantasy / Romance / Supernatural

Reżyseria: Kumiko Habara

Czas trwania: 4h 48min

Ocena: 2/10

Tytuł japoński: Akuyaku Reijou nano de Last Boss wo Kattemimashita

Format: TV, 12 odc, 24min/odc

Źródło: Light Novel

Studio: Maho Film

Ocena na AniList: 7.1/10

AniList | MyAnimeList

Od jakiegoś czasu próbuje obejrzeć wszystkie "otome villainess isekai anime" co pewnie widać po połowie moich postów na tym tagu xd. Nie mam jakiegoś konkretnego powodu, nuda + trochę mi się spodobał ten motyw + nie jest ich dużo. Niestety chyba zaczynają mi się kończyć dobre produkcje z tego podgatunku i zostają same takie gnioty jak to.

Szkoda mi tracić swojego czasu na pisanie tego oraz waszego na czytanie więc napiszę tylko, że fabuła jak i wykonanie tego jest mega słabe. Autor scenariusza dosłownie wziął wszystkie możliwe motywy i sytuacje które mogą pasować do tego gatunku i sklecił z tego na siłę anime. To ma głębie chińskich fejków z tiktoka i jakość bajki dla małych dziewczynek.

Ale z jakiegoś powodu to ma aż 7.19 na MALu więc może faktycznie to jest bajka dla dzieci. Na to też by wskazywały pozytywne komentarze np. na OglądajAnime gdzie masa z nich jest ewidentnie napisana przez dzieci bo są głupie fes i mają masę błędów ortograficznych. No więc gdybym cofnął się w rozwoju do podstawówki i był przeciwnej płci to może by mi się podobało. Tak to nie polecam nikomu bo to coś odbiera inteligencję oglądającego.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Fanatyk

w Filmy

11piorunów

258 + 1 = 259

Tytuł: Ślepy zaułek

Rok produkcji: 1937

Kategoria: Dramat / Kryminał

Reżyseria: William Wyler

Czas trwania: 1h 33min

Ocena: 7/10

Jeden dzień z życia nowojorskich slumsów, kontrastując skrajną biedę z luksusem na przykładzie architektury. Opowiada o walce o przetrwanie, gangstera wracającego do domu i i młodego architekta.

Wydawało mi się że gdzieś to widziałem - bardzo podobny do Aniołowie o brudnych twarzach. - 5 aktorów z tego filmu pojawia się w tym co oglądałem

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU

w Filmy

20piorunów

257 + 1 = 258

Tytuł: Kinves out/Na noże

Rok produkcji: 2019

Kategoria: Kryminał

Ocena: 8/10

Śledztwo wśród pokręconej rodziny, gdzie znacznie ciekawsze od "kto?" jest pytanie "dlaczego?".

Zaskakująco dobry film - w stylu Sherlocka Holmesa. Z minusów - trzeba sobie na niego zarezerwować 130 minut.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Sum1piorunów

Mnie najbardziej cieszy, że dzięki tej serii odrodziła się moda na klasyczny kryminał, a nie te skandynawskie ciężkie powieści, od których można dostać depresji.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

24piorunów

255 + 1 = 256

Tytuł: Predator: Strefa zagrożenia

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Dan Trachtenberg

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 5/10

Chciałam obejrzeć Predatora, a obejrzałam bajkę dla dzieci.

W sumie dobre sceny walk, cała ta śmiercionośna planeta oraz synty z uniwersum Obcego skierowane przez wiecznie głodną biologicznej broni korporację - to są te mocne fragmenty Strefy Zagrożenia. Ale ugłaskany główny predator nie przekonał mnie, mały przyjazny stworek, dream-team i tak dalej. To są typowe motywy bajkowe, pod gusta dzieci o fajnych bohaterów, których warto polubić.

Nie mam nic przeciwko gdy w grę wchodzi podmiana zasad, transformacje jakieś, ku rozwojowi uniwersum. Ale zabrakło mi tego drygu fatalnego i nie do zniesienia odczucia desperacji w starciu z kosmicznym Łowcą. Cała reszta jest i na siłę można nawet zaakceptować owe bajkowo-dzieciowe rzeczy, ale jednak brak tej desperacji ofiary pozbawia ten film siły uniwersum predatorskiego.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk4piorunów

I się nic w tym nie zmieni. Korpo walczy o to by filmy miały jak najniższe PG bo kasa kasa kasa będziesz za kasę ssał .... Ten film jest pierwszym z predatorow z pg13. To już nigdy nie będzie mroczny horror tylko maskotka do kupienia

Autorytet1piorunów

Ja się nawet cieszę, bo uniwersum się rozwija. Nic tak nie zabija światów sci-fi jak brak eksperymentów, nawet jeśli by miały by klockiem.
A że uniwersum od samego początku było niepoważne, to nawet nie szkoda łamania schematów.
Ale muszę go przede wszystkim obejrzeć, bo jeszcze wyjdzie, że ja go tak bronię, a to gniot totalny kręcony taboretem :P

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Filmy

10piorunów

254 + 1 = 255

Tytuł: Elizabeth

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Dramat historyczny / Kostiumowy

Reżyseria: Shekhar Kapur

Czas trwania: 2h 4m

Ocena: 8/10

Przypomnienie seansu po latach. Film wciąż bardzo dobry.

Jak królowa Elżbieta stała się "tą" królową Elżbietą. Niezwykła droga młodej naiwnej dziewczyny, która wkracza na drogę przywództwa i okazuje się, że potrafi tam się odnaleźć. Mimo wielu nacisków, rad doradców, Elżbieta postanawia ostatecznie nie łączyć się z nikim więzami małżeńskimi i sama zająć się władaniem.

Wspaniała rola Cate Blanchett, która potrafi oddać i nastroje zakochanej dziewczyny i powagę władzy królowej na tronie. Bardzo fajnie oddane realia, męski świat osacza Elżbietę, ale ta trzymając za plecami lojalnego sir Walsinghama (w tej roli znakomity Geoffrey Rush), potrafi odeprzeć wszelkie ataki i postawić na swoim.

Dworskie i polityczne intrygi, zamachy, wojny i przede wszystkim próba ustawienia Elżbiety, która postanawia jednak udowodnić, że kobieta także może władać krajem.

Bardzo fajny dramat historyczny, trzyma za oczyska i nawet oglądany po raz któryś ten film potrafi zaskoczyć i wciągnąć.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

21piorunów

253 + 1 = 254

Jednocześnie dobry i zły film na Walentynki, a także dzień singla. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: The Lobster

Rok produkcji: 2015

Reżyseria: Yórgos Lánthimos

Kategoria:

Czas trwania: 118 min

Moja ocena: 6/10

W przyszłości zakazane jest bycie singlem. Samotni obywatele udają się do Hotelu, w którym mają 45 dni na odnalezienie swojej drugiej połówki. Po upływie tego czasu zamieniani są w zwierzęta.

Film ma bardzo specyficzny klimat, który z czymś mi się kojarzył. Nie sprawdzałem wcześniej, kto był reżyserem, ale po seansie wszystko nabrało sensu: Kieł, Faworyta, a także Biedne Istoty to niektóre z pozostałych obrazów w dorobku Lánthimosa i wszystkie łączy podobny styl, który ciężko mi scharakteryzować - świat wypełniony ludźmi, którzy wydają się być pozbawieni emocji, postępującymi nierzadko w sposób drastyczny, który w ich rzeczywistości ma sens, bez naturalnej dla nas autorefleksji. Nie inaczej jest w Lobsterze, gdzie przedstawiony świat rządzi się zupełnie innymi regułami od naszego. Nie brak w nim elementów humorystycznych, groteska wręcz wylewa się z ekranu. Sam koncept podziału społeczeństwa na dwie walczące ze sobą grupy osób związanych w pary (niejako na siłę i sztucznie) oraz samotników (również zmuszanych wewnątrz swojej społeczności do bycia samotnymi) był interesujący, ale wydaje mi się, że ostatecznie został przeciągnięty, zwłaszcza czasowo. Mniej więcej od połowy film zaczął mi się dłużyć i za to głównie odejmuję mu jeden punkt. Polecam tym, którzy nie boją czuć się nieswojo.

GURU4piorunów

@Piechur Ten brak emocji u aktorów tak mnie irytował, że nie obejrzałem do końca tego filmu. Jakby całkowite beztalencia aktorskie w nim grały.

Gruba ryba3piorunów

@tomilidzons Taki koncept i prowadzenie reżysera. Został stworzony świat, w którym zabrano najważniejszy element, dla którego ludzie łączą się w pary - czyli emocje. W Lobsterze ludzie są zmuszani do tworzenia par ze względów praktycznych (druga osoba pomoże w przypadku zadławienia xD), a szukają partnerów patrząc tylko na jakieś powierzchowne podobieństwa (krótkowzroczność, krwawienie z nosa)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Koneser

w Filmy

20piorunów

252 + 1 = 253

Tytuł: Castle in the Sky

Rok produkcji: 1986

Kategoria: Anime / Przygodowy

Reżyseria: Hayao Miyazaki

Czas trwania: 2h 4min

Ocena: 10/10

Bardzo fajna bajka. Dużo akcji i zwrotów akcji. Ciekawe postacie. Zabawny humor.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gwiazdor0piorunów

Od jakiego wieku uważasz @2138 że odpowiednia ta bajka?

Koneser1piorunów

@ttoommakkoo Ciężko mi odpowiedzieć, bo się na tym nie znam. Pamiętam za dzieciaka umieszczoną w bloku porannych bajek Mononoke i jak przerażające to było. To jest lżejszy film, ale nadal - dużo akcji, wybuchów i broni palnej, może być dla dzieci trochę straszne.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

16piorunów

251 + 1 = 252

Tytuł: A Wild Last Boss Appeared!

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Anime / Action / Adventure / Fantasy

Reżyseria: Yuuya Horiuchi

Czas trwania: 4h 36min

Ocena: 6/10

Tytuł japoński: Yasei no Last Boss ga Arawareta!

Format: ONA, 12 odc, 23min/odc

Źródło: Light Novel

Studio: WAO World

Ocena na AniList: 7.4/10

AniList | MyAnimeList

Szukając czegoś losowego do obejrzenia wbiłem sobie na listę tytułów z poprzedniego sezonu czyli jesień 2025 i trafiłem na to. Zaciekawił mnie opis więc dałem szansę i było warto.

W skrócie to chłop sobie grał w MMORPG gdzie był najsilniejszym graczem na serwie i odgrywał role czarnego charakteru. Inni topowi gracze wypowiedzieli mu wojnę i w końcu pokonali w bitwie. Na ekranie śmierci gracz dostał propozycję od bogini/twórców gry czy chciałby przyjąć nową rolę. Zaciekawiony klika "tak" i bum. Został przeniesiony do świata gry do ciała swojej postaci tylko że tym razem to jest rzeczywistość a nie gra. Okazuje się, że minęło 200 lat od jego pokonania. Ludzkość nie radzi sobie w walce z demonami i w ostatniej nadziei próbują przywołać bohatera aby ten odwrócił ich los. Ale coś im nie pykło i pojawił się on. A że był on owiany złą sławą to wszyscy ofc byli przerażeni itp. Ten zdezorientowany wyrusza w podróż aby dowiedzieć się o co chodzi, zebrać swoich starych towarzyszy i może finalnie uratować ludzkość pokonując Lorda Demonów.

Brzmi jak klasyk i kolejny generyczny shounen isekai z op głównym bohaterem. No tylko, że nie i warto jednak oglądać dalej bo seria ma bardzo nierówny poziom. Zaczyna się przeciętnie, do około połowy poziom spada do wręcz słabego następnie aby w drugiej połowę się bardzo rozwinąć i zakończyć obiecująco. Nie chce niczego spoilerować więc nie będę już więcej pisać nic o fabule poza tym, że nie jest tym czym na początku się wydaje.

Ofc żebyśmy się zrozumieli, to nie jest jakieś wybitne anime a powiedziałbym że po prostu powyżej średniej z ciekawymi plottwistami fabularnymi. Anime próbuje też być trochę parodią ale przez budżet ciężko to zauważyć poza kilkoma momentami. No i jednak występuje też tu sporo generycznych dla gatunku rzeczy. Jeżeli jesteś osobą co od ostatnich 15 lat narzeka, że nie wychodzą już dobre anime to nie masz czego tu szukać. A jeżeli nie masz nic do współczesnych produkcji i lubisz solidne średniaki to powinno ci się spodobać.

Warto też nadmienić, że historia przedstawiona w anime się nie kończy i pierwszy sezon służy jako wstęp do drugiego sezonu który został zapowiedziany praktycznie od razu. Niestety nie ma podanej daty premiery więc pewnie sobie trochę poczekamy.

Jakby ktoś chciał oglądać po polsku to polecam suby od grupy FrixySubs ponieważ są solidnie zrobione, macie wszystkie odc na ich stronie dostępne.

Na koniec chciałem też napisać że seria ma bardzo fajny opening i jeszcze lepszy ending. Oba kawałki wleciały od razu do playlisty.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Filmy

13piorunów

250 + 1 = 251

Tytuł: Poskromienie złośnicy

Rok produkcji: 1967

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Franco Zeffirelli

Obsada: Elizabeth Taylor, Richard Burton, Michael Hordern, Michael York

Czas trwania: 2h 2min

Ocena: 8/10

Ekranizacja komedii Szekspira. Opowiada o Petruchio, który podejmuje się wyzwania poślubienia i "poskromienia" bogatej, lecz porywczej i złośliwej Katarzyny, by zdobyć jej posag.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba1piorunów
BIANKA:

> My z Cambiem lekcje przerobimy swoje,
>
> A ty tymczasem weź lutnię i nastrój.

HORTENSJO:

> A gdy nastroję, wciąż będzie nas troje?

LUCENCJO:

> Tym już nie nas truj; sam sobie psuj nastrój.

Autorytet

w Hydepark

18piorunów

249 + 1 = 250

Tytuł: FLCL

Rok produkcji: 2000

Kategoria: Anime / Action / Comedy / Mecha / Sci-Fi

Reżyseria: Kazuya Tsurumaki

Czas trwania: 2h 30min

Ocena: 8/10

Format: OVA, 6 odc, 25min/odc

Źródło: Oryginalny

Studio: Gainax, Production I.G

Ocena na AniList: 7.8/10

AniList | MyAnimeList

Tytuł czytamy Fooly Cooly.

Jest to komedia sci-fi z absurdalnym humorem.

Najszybsze anime jakie oglądałem, akcja się nie zatrzymuje, jest często wręcza chaotyczna i napędzana soundtrackiem, który miałem wrażenie leciał w zapętleniu przez co czułem się jakbym to oglądał w transie.

Świetna, dynamiczna animacja, nie tylko nie czuć, że to ma ponad 25 lat, w mojej opinii wiele współczesnych produkcji wygląda gorzej.

Jeśli chodzi o historię to mało z tego zrozumiałem. Główny bohater spotyka szaloną dziewczyną z gitarą i zaczynają mu wychodzić z czoła roboty. Całość jest dość chaotyczna, czasem miałem wrażenie, że część z tego to jakieś fantazje/sny bo były dość odklejone, ale później zrozumiałem, że chronologia jest tu dość luźna. Ale to nie jest wada, bo to się dość dobrze komponowało w całość.

W cały ten chaos fajnie wkomponowane są wątki osobiste bohaterów i jak na 6 odcinków anime jest niesamowicie wielowątkowe.

Dość unikalne anime, na pewno zapadło w pamięć. Jako, że jest dość krótkie możliwe, że obejrzę jeszcze raz żeby zrozumieć bardziej rzeczy które mi umknęły.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Osobistość1piorunów

Nie widziałem, że to ma tylko 6 odc lol. Hmm wbiłem teraz z ciekawości sprawdzić pierwszy odc i czy mi się wydaje, czy to anime jest upscalowane za pomocą AI do 1080p? Na 3 różnych stronach sprawdziłem i jak się przypatrzy to postacie czasem mają dziwne artefakty wokół siebie. Zresztą elementy otoczenia też. Przykłady na screenach. Czy to jest oficjalny upscale od twórców czy stronki z anime same to od siebie zrobiły?

Osobistość3piorunów

W sumie sam sobie trochę odpowiem na to pytanie bo zapytałem się chataGPT. Wychodzi na to, że stronki same sobie podbijają rozdzielczość starych seriali. No właśnie coś mi ostatnio nie pasowało. Dawno nie oglądałem nic starego ale jak czasem coś sprawdzałem to wszystkie stare seriale zawsze były dostępne w 1080p i teraz już wiem dlaczego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Wirtuoz

w Dyskusje

14piorunów

248 + 1 = 249

Tytuł: Giovanni's Island

Rok produkcji: 2014

Kategoria: Anime

Czas trwania: 101 minut

Ocena: 6/10

Film się zaczyna, jak kończy się wojna. Po kapitulacji Japonii bohaterowie gdybają, czego to Amerykanie im nie zrobią. Myślę sobie, że nieźle mają sprane łby propagandą, bo jak wiadomo Amerykanie obeszli się z nimi całkiem nieźle.

I wtedy przypływają Sowieci...

Dobrze jest znać podstawy rosyjskiego i japońskiego, bo wtedy można wyłapać pewne smaczki (a i jest kilka kwestii w jakimś dzikim języku, chyba ainu).

Osobistość1piorunów
Dobrze jest znać podstawy rosyjskiego i japońskiego

Lol, to jest mój moment. Miałem ruski przez 6 lat w szkole oraz uczę się japońskiego hobbystycznie od dłuższego czasu.
Pytanie tylko, czy ten rosyjski w tym anime to jest faktycznie rosyjski czy "rosyjski" wymawiany przez Japończyków po japońsku. Bo prawie za każdym razem jak słyszę ten język w anime to moja mina wygląda jak na obrazku.

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

247 + 1 = 248

Tytuł: The Magical Revolution of the Reincarnated Princess and the Genius Young Lady

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Anime / Fantasy / Romance

Czas trwania: 4h 48min

Ocena: 4/10

Tytuł japoński: Tensei Oujo to Tensai Reijou no Mahou Kakumei

Format: TV, 12 odc, 24min/odc

Źródło: Light Novel

Studio: diomedéa

Ocena na AniList: 7.5/10

AniList | MyAnimeList

Po ostatnim anime naszła mnie ochota na więcej yuri. Ten konkretny tytuł wybrałem tylko dlatego, że był na MALu w rekomendacjach pod anime z mojego poprzedniego posta. Mam mieszane uczucia, z jednej strony oglądało się to przyjemnie i dosłownie zrobiłem to w jeden wieczór. Z drugiej strony, to w sumie to ciężko mi powiedzieć o czym ono w ogóle było. Fabuła jest mega płytka, wątki zaczynają się i od razu kończą. Tak naprawdę to większość wydarzeń ma głębie fillerów i sama główna treść spokojnie zmieściła by się w 2-3 odcinkach xD. No ale to uczucie zmarnowanego czasu dociera do osoby oglądającej dopiero pod koniec tego anime dlatego właśnie pewnie oglądało się to przyjemnie.

Reszta rzeczy była ok, animacja trzymała poziom itp. Główną bohaterkę łatwo polubić a reszta postaci była raczej generyczna. Nie żałuję że to obejrzałem ale wiem, że zaraz zapomnę o tym anime. Jeśli chcecie się czymś zająć na 5h to spoko, to nie będzie złe, ale nie jest też dobre więc nie widzę powodu żeby komuś to polecać. To anime mogłoby nie istnieć i nic byśmy nie stracili. No ale przynajmniej główny wątek jest zakończony i serial w ogóle nie zachęca do dalszego czytania nowelki a to akurat dobrze bo już za dużo mam ich w planach do przeczytania.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Osobistość2piorunów

Całkowicie nie pamiętam o czym to było ale mam zaznaczone że obejrzałem całe ( ‾ʖ̫‾)

Osobistość1piorunów

@KUROT No o tym mówię xD. Fabuła jest mało angażująca dla widza a treść nie wyróżnia się niczym więc dosłownie wchodzi i wychodzi zaraz po obejrzeniu.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Filmy

14piorunów

246 + 1 = 247

Tytuł: Kobieta z wydm

Rok produkcji: 1964

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Hiroshi Teshigahara

Czas trwania: 2h 27min

Ocena: 7/10

Entomolog Niki Jumpe trafia do tajemniczej chatki pośród wydm by przenocować na jedna noc. Wkrótce jego sytuacja diametralnie się zmienia

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU0piorunów
GURU1piorunów

@TyGrySSek Tu akurat było łatwo, ale czasami ciężko znaleźć. Film wygląda interesująco, Kurosawa mi się przypomniał, dziękuję. Właśnie szukam co za broń koleś targa, pewni jakaś wersja M1 carbine. 😛

Pokaż więcej komentarzy (5)