szatkus-1Sum
9piorunów96 + 1 = 97
Tytuł: Black Snake Moan
Rok produkcji: 2011
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Craig Brewer
Czas trwania: 1h 55m
Ocena: 5/10
Samuel L. Jackson próbuje uleczyć nimfomankę.

szatkus-1Sum
9piorunów96 + 1 = 97
Tytuł: Black Snake Moan
Rok produkcji: 2011
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Craig Brewer
Czas trwania: 1h 55m
Ocena: 5/10
Samuel L. Jackson próbuje uleczyć nimfomankę.

CzokowokoGruba ryba
16piorunów95 + 1 = 96
Tytuł: Code 3
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Dramat / Komedia
Reżyseria: Christopher Leone
Czas trwania: 1h 44m
Ocena: 9/10
Powiem szczerze, nie nastawiałem się z początku na to że będzie to film wybitny. Opisy raczej nie zwiastowały czegoś specjalnego ale byłem ciekawy gry Rainna Wilsona (Dwight z The Office), bo uważam że jego gra aktorska jest na naprawdę dobrym poziomie, co zresztą w samym The Office było widać gdzie Dwight miał bardzo różne momenty i odnajdywał się bardzo dobrze.
O samym filmie powiem tak: Jeśli ktoś bardzo lubi klimaty #scrubs albo #house to pozycja myślę obowiązkowa. Początek filmu zwiastuje komedię niskich lotów (pierwsza scena) ale potem zaczyna się naprawdę dobra huśtawka nastrojów. Film rzuca na przemian bardzo mocną komedię oraz egzystencjonalne tematy typowo podchodzące pod szpitalne, typu umieranie itd.
Głównie koncentruje się na pokazaniu pracy ratowników medycznych w USA i o tym jak niewdzięczny jest to zawód, niska pensja, widoki nie do pozazdroszczenia oraz pogarda od lekarzy czy nawet zwykłych ludzi. Same główne postacie próbują swoją frustrację rozładowywać typowo hmm.. medycznymi żartami (czyli takie które niektórzy mogli by nazwać za odrażające a dla medyków stają się normalne).
Jeśli szukasz filmu z dużą ilością humoru oraz przerwami na mocne egzystencjonalne momenty to ten film jest dla ciebie. Ja obejrzałem przypadkiem ale się zakochałem.
Trailer: https://www.imdb.com/video/vi2244986905/?playlistId=tt26394837
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

@Czokowoko czy nie lepiej zacząć oglądanie od pierwszych dwóch części? 🙃
MahjongFenomen
11piorunów94 + 1 = 95
Tytuł: Bezwstydne / The Shameless
Rok produkcji: 2024
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Konstantin Bojanov
Czas trwania: 1h 55m
Ocena: 8/10
Renuka to prostytutka, ucieka z Delphi na jakąś prowincję. Ma dobry powód by uciekać - zabiła tam policjanta. Kobieta schroni się w innym burdelu, by zarobić kasę na swoją ucieczkę. Tam poznaje młodą dziewczynę - Devikę.
Przeznaczenie dziewczyny jest już znane - będzie prostytutką, jak jej siostra, matka, a wcześniej babcia. Devika natychmiast wpada w oko starszej Renuce. Wbrew społecznym normom kobiety związują się z sobą. Zapewne dlatego, że tylko bliskość i miłość mogą na chwilę zabrać je z tego brutalnego świata, w którym na co dzień żyją.
Renuka wie, że niebawem dziewczyna wpadnie w sidła kurewskiego losu, więc proponuje jej by uciekła razem z nią.
Bardzo ciężki seans, chemia między bohaterkami jest i to jedyne jasne momenty tego filmu. A jednak mimo, że nie ma happy endu, to film nie pozostawia nas bez nadziei.
Realizacja filmu? TOP. Zdjęcia i aktorstwo, a szczególnie zdjęcia, które piorunują swoim oddaniem każdej sceny. Nie widziałam innych filmów tego Bojanova, ale widać po Bezwstydnych, że ma swój rys i koncepcję kręcenia. Poczułam się zachęcona by obejrzeć inne jego filmy, choć już widzę po opisach, że to mogą być równie ciężkie seanse jak ten o zakazanej miłości.
Edit: trochę mi ten film przypominał "Bliskość" Bałagowa - też zabawa kolorkami i trudny los kobiet w fundamentalizmie religijno-plemiennym.
Film można zobaczyć na HBO.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Wrr zacząłem oglądać gdy miasto śpi fritza langa ale niestety kurde napisy przez translator puszczone i takie kwiatki są że nie da rady. Ehhh
@TyGrySSek najgorzej, poszukaj może angielskich napisów jeśli coś tam kumasz w inglisz - ja np. nie umiem gadać, nie rozumiem wszystkiego co mówią, pisać też ledwie umiem ale czytanie po angielsku? no problem - może przez to, że na studiach wiele źródeł nie miało polskiego przekładu, nevermind
W każdym razie od dawna używam wyłącznie ang napisów (chyba że akurat są dobre polskie).
MahjongFenomen
13piorunów93 + 1 = 94
Tytuł: Oddaj ją / Bring Her Back
Kategoria: Horror
Reżyseria: Danny Philippou, Michael Philippou
Czas trwania: 1h 44m
Albo przespałam ten film, albo nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, które zapowiadały dość pozytywne recenzje.
Na pewno bardzo dobrze oglądało mi się początek, gdy osierocone rodzeństwo trafia do Laury, matki zastępczej. W domu przebywa już jeden dzieciak, dziwny chłopiec Ollie. Laura bardzo cieszy się na widok niedowidzącej dziewczynki (jak się okazuje sama niedawno straciła niewidomą córkę), jej prawie 18-letniego brata Laura nie uznaje tak jak jego siostry. Andy nie raz odczuje, że jest dystansowany i wykorzystywany przez Laurę by lepiej dotrzeć do dziewczynki.
Dość niepokojący obraz - o nieprzetrawionej żałobie i związanych z ową żałobą mrocznych rytuałach, nie wiem jak ocenić resztę, niby oglądałam, ale jakby wypadły mi z głowy rozwiązania z końcówki - niby pamiętam co i jak, ale jakoś mnie to nie obchodzi. Będę musiała powtórzyć ten seans, na spokojniej jakoś, więc sorki za krótki i nieskładny opis dziś.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Film do szybkiego zapomnienia. Oglądałem, ale też poza przewidywalnym zakończeniem niewiele pamiętam.
MahjongFenomen
7piorunów92 + 1 = 93
Tytuł: Diuna Jodorowskiego
Rok produkcji: 2013
Kategoria: Dokumentalny
Reżyseria: Frank Pavich
Czas trwania: 1h 23m
Ocena: 7,5/10
Po "Świętej Górze" i "Krecie" poczułam, że w końcu mogę obejrzeć ten słynny dokument o tym jak miała powstać Diuna zanim powstały nawet Gwiezdne Wojny.
Powiem tak - niezłą ekipę do tego filmu zmajstrował Jodorowski i cel miał dość przejrzysty. Wątpię jednak by ta ekranizacja była lepiej udana niż adaptacja Lyncha, już nie porównując nawet do najnowszych Diun.
Gdyby Jodorowski zrobił ten film w swoim stylu (a na pewno by zrobił w swoim stylu), to nie byłby to hit na miarę blokbasterów, raczej niezrozumiałe kino, zbyt pokurwione dla zwykłych widzów, a tym bardziej fanów książki Franka Herberta. Sam Jodorowski w filmie mówi, że jego ekranizacja to byłby gwałt na książkowej Diunie. Z miłością, ale jednak gwałt.
Mimo to obejrzałabym taki film dziś - po jednej nieudanej Diunie i dwóch bardzo udanych - byłby to ciekawy eksperyment filmowy - zobaczyć Diunie na kwasie bez brania kwasu.
Z takich ciekawostek z filmu:
- muzykę do filmu miał przygotować Pink Floyd, ale lekceważące zachowanie członków zespołu tak wkurzyło Jodorowskiego, że zrezygnował - woleli wpierniczać hamburgery niż porozmawiać z oświeconym "mistrzem",
- Jodorowsky zatrudnił do projektów scenografii Gigera, który zaprojektował pałać Harkonnena - parę lat później te grafiki zrobiły niezłe wrażenie na twórcach "Obcego" i w ten sposób zatrudniono Gigera do tego tytułu,
- Jodo chciał by cesarza zagrał Salvador Dali. Dali zgodził się, ale chciał być przy okazji najlepiej opłacanym aktorem w historii.
Jest tego zresztą cała masa, wszystko okraszone pobrzękiwaniem średnim angielskim przez Jodorowskiego, który bardzo przeżył odrzucenie realizacji filmu i nie chciał iść kilka lat później na wersję Lyncha, ale namówiony przez syna poszedł do kina i bardzo się ucieszył, bo... film był beznadziejny! :grinning:
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

bishopFenomen
9piorunów90 + 1 = 91
Tytuł: Sokół Maltański
Rok produkcji: 1941
Kategoria: Kryminał
Reżyseria: John Huston
Czas trwania: 1h 41 min
Ocena: 5/10
Tym filmem chcę rozpocząć oglądanie filmów noir z lat '40 - '70.
Fabuła jest zakręcona i miejscami niespójna. Być może wynika to z początków kina kryminalnego w tamtych latach. Humphrey Bogart jako detektyw Sam Spade zdaje się czekać w swoim biurze lub mieszkaniu na przybycie kolejnych gości, którzy podają mu na tacy kolejne niuanse sprawy. Raz po raz a to rozbraja przeciwników żeby za chwilę dać się im pojmać lub wystawić na muszkę. Ogólnie pasuje on do roli detektywa ale zobaczymy jak wypadnie w innych produkcjach.
Klimat noir - 5/10

@bishop kino noir to dla mnie James Cagney a nie pan Bogart :smiley:
@Mahjong jeszcze go nie znam ale pewnie poznam. Zacząłem oglądać ten gatunek chronologicznie a Sokół Maltański jest tak sklasyfikowany więc wpadł jako pierwszy 🙂
@bishop ok, polecam trochę starszy, ale też lekko noirowy https://www.filmweb.pl/film/Anio%C5%82owie+o+brudnych+twarzach-1938-3877 z Bogartem i Cagneyem w rolach głównych
Aniołowie o brudnych twarzach | Film | 1938Aniołowie o brudnych twarzach (1938) Angels with Dirty Faces - Drogi przyjaciół z dzieciństwa, księdza i kryminalisty, schodzą się ponownie, gdy kapłan usiłuje sprowadzić na dobrą drogę...FilmwebTyGrySSekFanatyk
10piorunów89 + 1 = 90
Tytuł: Czarne smoki
Rok produkcji: 1942
Kategoria: Horror, sci-fi
Reżyseria: William Nigh
Czas trwania: 1h 4min
Ocena: 7/10
Kilku amerykańskich przemysłowców, a zarazem członków grupy sabotażystów, chce udaremnić wysiłki wojenne. Zostają jednak metodycznie zamordowani przez ...
W roli głównej Bela Lugosi.
Bardziej przypadł mi do gustu niż Idaho
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

VampiressFenomen
18piorunów88 + 1 = 89
Tytuł: La La Land
Rok produkcji: 2016
Kategoria: Melodramat / Musical
Reżyseria: Damien Chazelle
Czas trwania: 2h 6m
Ocena: 5/10
W oczekiwaniu na sławę i bogactwo początkująca aktorka i pianista grający do kotleta wchodzą ze sobą w związek.
Pamiętam jeszcze hype towarzyszący tej produkcji w czasie jej premiery i później, gdy zgarnęła parę Oscarów.
Zapewne widać to po ocenie, imo jeden z najbardziej przehype'owanych filmów tego wieku (ofc do chwili obecnej).
Największą zaletą tego dzieła są oczywiście przepiękne, przywodzące na myśl obrazy zdjęcia.
A co do reszty:
1. Fabuła i akcja - historia tak banalna, że bardziej już się nie dało, w dodatku z końcówką naciąganą jak guma od gaci - myślę, że takie samo przesłanie filmu można by zapodać bez maxowania karier głównych bohaterów, czyli np. w sytuacji, gdzie ona nie jest gwiazdą kina, ale ma stałą rolę w serialu Netflixa, a on jest dalej miszczem keyboardu.
2. Romans - nie dość, że banalny do granic jak reszta scenariusza, to jeszcze zagrany bez szczypty chemii. Na dodatek kończy się nie z winy kolei losu, a prezentowanej przez Mię toksycznej logiki różowych pasków.
3. Wstawki musicalowe - patrząc okiem laika, to numery dobrze zatańczone, jednak powiązane z nimi piosenki nie zapadają w pamięć. Sceny śpiewu i tańca były wplatane do filmu na rympał, co było aż na zbyt dobrze widoczne i co odjęło dziełu naturalności - Chazelle naoglądał się starych musicali, ale nie wyniósł z nich nauki, że śpiewanie i taniec powinny wyglądać na spontaniczne popisy postaci. Najnaturalniej i najlepiej wyszły pozbawione pląsania sceny jazzowe. Dodatkowo muszę zauważyć, że Stone i Gosling raczej nie mają warunków wokalnych do musicali - może nie miauczą jak Sanah, ale gdyby mieli zagrać w podobnym dziele w latach 50., wytwórnia na bank załatwiłaby zawodowych wokalistów by podłożyli głosy w postprodukcji.
W pewnej scenie na początku pojawiła się kobieta, którą mylnie wzięłam za Ditę von Teese i weszłam sobie na stronę La La Land na angielskiej Wiki sprawdzić obsadę. Przy okazji zerknęłam też na resztę artykułu i zdziwiłam się czytając, jak to film ten uznawany jest za "współczesnego klasyka" i doczekał się czczącego go fandomu. Jakoś nie spotkałam jeszcze osoby, która autentycznie jarałaby się tym filmem i myślę, że za parę dekad przepadnie on w mrokach niepamięci. A to dlatego, że La La Land zdaje się cierpieć na podobną przypadłość, co recenzowany już przeze mnie na łamach tagu Mank Finchera - Chazelle tak mocno zapatrzył się w kino Złotej Ery (w tym przypadku musicale) i tak mocno do niego nawiązywał w swoim dziele, że wyszedł mu w tym względzie niewypał, nijak nie mogący rywalizować z dziełami, dla których jest hołdem.
Dostępny na filmanie.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Te wampiry to w ogóle uczuć nie mają ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Komentarz usunięty przez moderatora
Jezu ten film to dla mnie był jeden z większych WTF - wszyscy z zachwytu pierdzieli a to taki gniot, że aż zęby bolą. I nigdy nie zapomnę tych fatalnie zdubbingowanych fragmentów wokalnych XD
TyGrySSekFanatyk
15piorunów87 + 1 = 88
Tytuł: Moje własne Idaho
Rok produkcji: 1991
Kategoria: Melodramat
Reżyseria: Gus Van Sant
Czas trwania: 1h 42min
Ocena: 7/10
Dwóch przyjaciół wyrusza w podróż, której celem jest odszukanie matki jednego z nich.
Początek to było jedno wielkie WTF? Im dalej tym normalniej się robiło i nudno
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

@TyGrySSek a Moto fajny chociaż?
@cebulaZrosolu jakieś gówno Brytyjskie Norton
@TyGrySSek to pewnie Ci od antywirusa
@cebulaZrosolu z pewnoscia
MahjongFenomen
9piorunów86 + 1 = 87
Tytuł: Blady strach / High Tension
Rok produkcji: 2003
Kategoria: Horror
Reżyseria: Alexandre Aja
Czas trwania: 1h 31m
Ocena: 4/10
Jak widać miałam wczoraj wieczór z horrorami. Z czego jeden film okazał się być tylko dramatem w szatach horroru, a drugi? No cóż, jest to pełnoprawny slasher, więc tutaj gatunkowo wszystko się zgadza. Ale czy był dobrym horrorem?
Może w 2003 roku taki film zrobiłby na mnie wrażenie, ale dziś, gdy takich slasherów jest już cała masa, to jest ledwie "meh".
Zapowiadało się nawet ciekawie. Dwie kumpele jadą do rodziny jednej z nich. Już pierwszej nocy na chatę włazi jakiś psychol i morduje rodziców i zaczyna się polowanie i gra na czas by uratować życie. Jednak jak z czasem się dowiemy psychol nie do końca jest zwykłym psycholem, tylko pewnego rodzaju psychologiczną zagrywką. Co nie zmienia klimatu filmu - czyli brutalność, przemoc i mnóstwo krwi.
Żeby to jeszcze spłodził jakiś nieznany nawiedzony umysł, a to Alexandre Ajo - jednak widać, że ten film wtedy robił wrażenie, bo potem już Ajo kręcił horrory w USA.
Niestety, worek doświadczenia na plecach mam w związku z horrorami, i nie udał mi się przez to ten spóźniony seans.
Uważam jednak, że tutaj mogę się mylić w tym sensie, żem zblazowana nieco, podejrzewam, że wielu z was mógłby się spodobać ten slasher, jest tam wszystko czego ten gatunek potrzebuje + owa rozgrywka psycho. Więc nie odradzam jak coś, kto ciekawy - niech zerknie. Chętnie sama bym poczytała opinie innych i zweryfikowała je ze swoją, niezbyt przychylną jak widać.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Meh, mi też ten film nie podszedł, chyba go nawet włączyłem na 1.5 prędkości odtwarzania od połowy, bo zwyczajnie mnie nudził
widzę ze będę musiał się zadowolić 2 miejscem w rankingu . nie ma szans bym dogonił ciebie
@TyGrySSek przyjedzie wiosna/lato to zamiast wykorzystywać wolny czas na oglądanie filmów to będę chodzić na rowerek, - to moja druga pasja- więc nie poddawaj się jeszcze!
@Mahjong jak lato to motocykl
@Mahjong kurde jakieś pedalskie ajdaho odpalilem
@TyGrySSek My Own Idaho?
@Mahjong tak
MahjongFenomen
19piorunów85 + 1 = 86
Tytuł: Good boy
Kategoria: Horror
Reżyseria: 2025
Czas trwania: 1h 13m
Ocena: 8/10
Co to jest? Wygląda jak horror, pachnie jak horror, smakuje jak horror a horrorem nie jest? Tak, proszę hejtowskiego państwa - to "Good Boy".
Nie wiedziałam czego się spodziewać, gdzieś tam wyczytałam, że to taka filmowa historyjka o Chojraku, tchórzliwym psie. I w sumie się zgadza - nasz główny bohater, pies imieniem Indy, przeprowadza się ze swoim panem do domku po dziadku na odludziu. Tam piesek zacznie widzieć dziwne rzeczy i postacie, i naprawdę będzie się bał.
I tu UWAGA spoilery - to co widzi Indy, to nie duchy, to nie demony, to żadne nienaturalne zło, nie ma też opętania pana, jak przez chwilę podejrzewałam. Kiedy wreszcie skumałam o co chodzi rozryczałam się jak głupia - pokazanie śmierci bliskiego z perspektywy ukochanego psa - tego jeszcze chyba nie grali.
Powinny być chyba jakieś oscary dla zwierząt (oczywiście żartuję, chociaż trenerzy pewnie by polubili) - wtedy piesek grający "good boya" na pewno by wygrał. Świetna robota, pies reaguje jak pies, ale zbliżenia kamery nadają mu lekki ludzki rys, by każdy widz mógł się łatwiej wczuć.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

@Fafalala "równie dobrze mógłbym grać z psem" nabiera nowego znaczenia.🙂
AtexorFanatyk
35piorunów84 + 1 = 85
Tytuł: Wielki Szu
Rok produkcji: 1982
Kategoria: Dramat / Psychologiczny / Sensacyjny
Reżyseria: Sylwester Chęciński
Czas trwania: 1h 35m
Ocena: 8/10
Całe wieki nie oglądałem polskich filmów. Mam jakiś taki uraz, niechęć, tudzież awersję. Niemniej już parę razy słyszałem o Wielkim Szu, chyba też na Hejto się przewinęło. Tak leżał i leżał w zakładkach, że zdecydowałem się obejrzeć.
Opowiada on niezbyt uczciwym pokerowym graczu - szulerze, który wyszedł z więzienia i chciał wyjść na prostą, ale szybko wrócił do grania w karty. Poznaje on pewnego taksówkarza, dzięki któremu wraca do świata hazardu i któremu pokazuje parę sztuczek w jaki sposób osiągnąć fortunę. Poza magicznymi sztuczkami widać, że jest jakimś stoickim fanem filozofowania. Czegoś z pogranicza stoicyzmu oraz realizmu i stoicyzmu (w filmie pojawia się książka Kanta) @splash545 - może dalsza rodzina :D?
Ogólnie ciekawe kino lat 80, choć trochę "kisłem" z bogactwa jak wylewające się dolary, niezłe fury i bogate domy. Przeszkadzało mi też tam trochę golizny. Szczerze dałoby radę obejść się bez tego. Film trochę daje do myślenia, ale też zostawia mały niedosyt. Interesujące kino.
Śmiechłem z prztyczka w nos komunizmowi, kiedy była pokazana scena jak dwie panie czekają aż faceci przestaną grać w innym pokoju, oglądają jakieś przemówienie w telewizji, które mówi o dobrobycie w kraju i jedna stwierdza, że się zasiedzieli, a druga zadaje pytanie retoryczne, że nie wiadomo kiedy skończą. Było to niby do grających, ale równocześnie taki perfidny easter egg w stronę władzy xD.
Ogólnie polecam. Film łatwo dostępny... na YouTube.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Jeden z moich ulubionych filmów. Najbardziej utkwiły mi w pamięci sceny z hoteli, w których grali. To był standard top of the top, a oglądamy wystrój 110% PRL :grinning:
@MuojemuKotu tak, choć nad hotele bardziej mi się podobał widok miasta, typowych budynków itp. rodem z PRL. Aczkolwiek te "bogate i nowoczesne" rozwiązania także fajnie wyglądają z perspektywy lat :smiley:
@MuojemuKotu Jeden z nich był we Wrocku. Zawsze jak obok przejeżdżałem z jakimiś znajomymi to im mówiłem, że w TYM hotelu kręcili Wielkiego Szu. :smiley:
@Atexor W polskim filmie z tamtych lat musiałby być co najmniej gołe cycki. Ja się często zastanawiam po co? O ile jest to niezbędne dla fabuły, pokazania charakteru bohatera, jego relacji z jakąś kobietą itp. to super, ale ot tak?
A co do samego filmu, to oglądałem go jako nastolatek i bardzo mi się podobał. Później już do niego nie wróciłem.
@WatluszPierwszy Jako nastolatek I cycki? I see what you did there ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kinematografia za PRL była rozwinięta, sporo szkół filmowych I filmów więc może czymś musiały się wyróżniać, tym bardziej że tutaj mamy cycki w pierwszych minutach.
@Atexor No niby tak. Chociaż przyznam, że jak byłem nastolatkiem, to ta golizna w polskich filmach jakoś mi nie pasowała. Była taka szaro-bura i smutna. Pamiętam, że mając może 13-14 lat trafiłem na jakiejś satelitarnej stacji na bodajże włoski czy francuski film. Nie pamiętam fabuły, ale była tam scena w której para zakochanych uprawia seks w kajucie na statku czy jachcie. Nic szczególnego ale... oni byli przy tym bardzo radośni, uśmiechnięci. Pamiętam, że sobie pomyślałem, że ten seks to super musi być, skoro ludzie się tak dobrze bawią. A w polskich filmach zawsze jakoś na smutno i ta szarzyzna.
TyGrySSekFanatyk
14piorunów82 + 1 = 83
Tytuł: Madadayo
Rok produkcji: 1993
Kategoria: Dramat / Psychologiczny
Reżyseria: Akira Kurosawa, Ishirô Honda
Czas trwania: 2h 14min
Ocena: 8/10
Rok 1943. Profesor Uchida oświadcza swoim studentom, że rezygnuje z nauczania i od tej pory będzie pracował jako pisarz. Każdego roku, studenci odwiedzają go i urządzają urodzinowe przyjęcie, na którym dziękują mu za całą wiedzę, którą im przekazał. Zgodnie z tradycją, zadają mu pytanie: Mada kai? (Czy jesteś gotowy?), na co profesor odpowiada Mada da yo! (Jeszcze nie!).
Ostatni film mistrza Akira Kurosawy i Ishirô Hondy
Dostępny na CDA
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Taki młody tytuł u Ciebie na talerzu? :open_mouth:
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
17piorunów81 + 1 = 82
Tytuł: Misery
Rok produkcji: 1990
Kategoria: Thriller
Reżyseria: Rob Reiner
Czas trwania: 1h 47m
Ocena: 8/10
Postać Annie zagrana fenomenalnie - już od pierwszej sceny odczuwałem niepokój i ponawiał się za każdym razem, kiedy tylko pojawiła się na ekranie. Nie dziwię się, że Kathy Bathes dostała Oscara za tę rolę, w pełni zasłużona nagroda.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

MahjongFenomen
18piorunów80 + 1 = 81
Tytuł: Kret / El Topo
Rok produkcji: 1970
Kategoria: Surrealistyczny / Western
Reżyseria: Alejandro Jodorowsky
Czas trwania: 2h 5m
Ocena: 9,5/10
I kolejny Jodorowsky nadrobiony. I zapewne nie ostatni. Znów rewelacja!
Film przypomina spaghetti western. Bezimienny rewolwerowiec (którego będziemy nazywać Kretem, druga część wyjaśnia czemu) przemierza pustynię ze swoim synem-uczniem. Poznaje pewną kobietę i za jej namową porzuca syna i zacznie się polowanie na czterech najlepszych rewolwerowców - kobieta oferuje swoją miłość jeśli nasz bohater pokona ową czwórkę. Każdy z rewolwerowców przedstawia swoją filozofię życia i nasz Kret z czasem przestanie czuć w sercu swoją misję a bardziej przejmować ich wizję świata, w końcu jednak cała czwórka ginie, a zła kobieta i tak odchodzi z inną rewolwerowczynią.
Nasz bohater zostaje ranny i sam. Mija wiele lat, Kret budzi się jako wyzwoliciel ludzi mieszkających w jaskini - ludzi kalekich, skazanych na ubogą egzystencję. Kret postanawia wykopać tunel, który połączy jaskinię z pobliskim miasteczkiem. Wraz z kobietą-karłem wyruszają do miasteczka by zarobić występami komediowymi i żebraniem środki na wykopanie tunelu. Miasteczko jednak jest zdegenerowane w swoim bogactwie. Przemoc, zabijanie, gwałty i niewola - to ulubiona rozrywka mieszkańców. Tymczasem nasz bohater przechodzi przemianę i nie jest już tym samym człowiekiem z pierwszej części filmu - ale jego już dorosły syn, nadal trzyma urazę. Pozwala skończyć ojcu kopanie tunelu, ale potem ma zamiar go zabić.
Typowy film o odkupieniu, prawda? Tylko, że podany w tym jorodowskim sosie niekoniecznie może być strawny dla każdego. Odniesienia religijne są tu bardzo mocne - każdy rozdział ma tytuł związany z Biblią, jak np. Psalmy, Prorocy czy Apokalipsa. Sama religia też występuje w filmie w postaci takiej jak na przykład - Kret-wyzwoliciel, który niby umarł na pustyni po pojedynkach z rewolwerowcami, a jedna wyszedł zmartwychstały z jaskini. Albo sam Kret przedstawiony niczym oświecony buddyjski mnich.
Znowu - podobnie jak "Święta góra" to film, w których odniesień filozoficznych, religijnych, albo ogólnie - duchowych - jest cała masa. Przy tym Jorodowsky bawi się stylistyką gatunku, jakim jest western i bardzo dobrze się w tym odnajduje. Niektórych scen pozazdrościłby sam Sergio Leone.
Cudo! Poczułam ten rytm, poczułam przygody, poczułam zabawę - a to najważniejsze jest czasem w oglądaniu filmów. Dalej nie wiem czemu tak unikałam filmów meksykańskiego surrealisty-myśliciela. Dla mnie totalnie zrozumiałe, są wciągające, i są poryte na swój bajkowo-brutalny sposób.
Możliwe, że te tytuły nie będą strawne dla początkującego lub niedzielnego kinomana, ale średniozaawansowany oglądacz powinien poczuć klimat i bez problemu spróbować się z takim kinem. Dla mnie o wiele trudniejszy jest inny surrealista - Bunuel, ale on z kolei szuka porytych odmian realizmu w nieco innych sferach niż Jodorowsky.
W każdym razie polecam spróbować się z takim kinem. Niezwykła przygoda!
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Dla mnie to bardziej film na 0,5/10 niż 9,5. Mi się wydał kompletnie słaby a wracać do niego nie zamierzam. Nie lubię filmów tego twórcy podobnie jak chociażby Larsa von Triera. Mają coś odpychającego.
Porównanie do spaghetti westernu to dla mnie zniewaga dla tego ciekawego, szczególnie w wykonaniu Sergio Leone gatunku filmowego.
MahjongFenomen
13piorunów79 + 1 = 80
Tytuł: Dersu Uzala
Rok produkcji: 1975
Kategoria: Dramat / Przygodowy
Reżyseria: Akira Kurosawa
Czas trwania: 2h 24m
Ocena: 8/10
Kapitan Arseniew wyrusza na badania w tajgę. Tam poznaje kirgiskiego myśliwego Dersu Uzałę. Dersu całe życie spędził w tajdze, miał kiedyś żonę i dziecko, ale umarli na ospę. Starszy mężczyzna żyje więc samotnie. Przypadkowe spotkanie z badaczem zapoczątkuje wielką przyjaźń. Dersu pomaga żołnierzom w tajdze, przeżywają wiele przeróżnych przygód, często na granicy śmierci, które tylko wzmacniają przyjaźń dwóch mężczyzn.
Sprawa się komplikuje, gdy Dersu odkrywa, że zdrowie nie pomaga mu już być dobrym myśliwym i korzysta z oferty przyjaciela i opuszcza tajgę, by zamieszkać z mieście. Oczywiście miasto jest kompletnie niezrozumiałe dla starego Dersu i myśliwy powoli traci duszę.
Piękny film o wielkiej przyjaźni, którą skuła przyroda i natura, czasami piękna, czasami brutalna. Tutaj kapitan uczy się szacunku do świata, do zwierząt i roślin, przy boku doświadczonego Dersu.
Chyba najbardziej wzruszający film Kurosawy w jego dorobku.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Dersu nie!!!!!!
@TyGrySSek co Dersu nie? :grinning:
@Mahjong nie chce spoilerowwc. :upside_down_face: Ehh. Wspaniały film dużo lepszy niż książka która była całkiem fajna choć za dużo opisów terenów itp było.
@Mahjong juz se szukam czegos na wieczór od Kurosavy com nie widział
@TyGrySSek dla mnie najlepszy jak na razie Tron we krwi i Rashomon z tych co ogladałam
@Mahjong ja wiekszosc juz widziałem chyba z 3 zostały które udało mi sie znaleźć
MahjongFenomen
11piorunów78 + 1 = 79
Tytuł: Appropriate Behavior
Rok produkcji: 2014
Kategoria: Dramat / Komedia
Reżyseria: Desiree Akhavan
Czas trwania: 1h 30m
Ocena: 5/10
Nie podszedł mi ten przypadkowy seans na Mubi - kiedyś w sumie lubiłam takie nowojorskie komedyjki dla intelektualistów 20+. Może stąd ten seans.
Shirin to właśnie taka bohaterka, szukająca swojego miejsca w życiu. Właśnie rozstała się z dziewczyną, przez to, że nie potrafi wyjść z szafy przed swoimi pochodzącymi z Iranu rodzicami. Do tego nie może znaleźć pracy, a jak znajduje, to nie okazuje się to, co myślała. W poszukiwaniu nowych romansów (ale głównie po to by wzbudzić zazdrość ex), relacje z rodziną i w końcu upragniony coming-out, nic nie kończy się tak jak zazwyczaj kończy się w amerykańskich filmach.
Typowe, niezależne, amerykańskie kino dla młodych dorosłych, który szukają własnego miejsca w życiu i lubią oglądać podobne rozterki na ekranie. Niestety, poza obszar gatunku, ten film nigdzie nie wybiega, stąd taka a nie inna ocena.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

co ta k.flay
VakarianGruba ryba
20piorunów77 + 1 = 78
Tytuł: Avatar: Ogień i popiół
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Sci-Fi
Reżyseria: James Cameron
Czas trwania: 3h 17min
Ocena: 8/10
Wybrałem się ostatnio na nowego Avatara (3D IMAX, bez HFR).
Jak ktoś widział drugą część, to tutaj może spodziewać się więcej tego samego. Fabularnie nie ma tutaj nic zaskakującego ani porywającego, jest kontynuacja tego samego konfliktu który już znamy. Pojawia się nowe plemię Na'vi z fajną postacią przywódczyni Varang i to w sumie największa nowość. Ale nie po to się chyba idzie do kina na Avatara - a przynajmniej mnie nie na tym najbardziej zależało.
Film jest przepiękny wizualnie i robi ogromne wrażenie. To jest pieprzone kosmiczne National Geographic - natura Pandory wygląda obłędnie, wszystko to podbija świetne 3D (to w sumie jedyna seria filmów w której to widziałem zrobione dobrze). Można się zatopić w tym świecie i go chłonąć przez te ponad 3 godziny.
Jeśli ktoś oczekuje czystej rozrywki w pięknej odsłonie, a nie głębokiej filozoficznej fabuły to bardzo polecam i w takiej kategorii go oceniam.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

@Vakarian Podpisuję się rękoma i nogami! To jest wizualne niebo, nie ma co szukać skomplikowanej fabuły czy czegoś odkrywczego - magia świata ma nas porwać. Mnie porwała po raz trzeci i mam nadzieję, że nie ostatni.
RagnarokkGURU
11piorunów76 + 1 = 77
Tytuł: Burn Notice / Tożsamość szpiega S:1-7
Kategoria: Akcja / Komedia / Thriller
Ocena: 8/10
Czy jest to serial który zmienia historię i o ktorym ludzie będą pamiętać? Nie, nie jest. Szczególnie że minięlo 12 lat od końca emisji i nikt nie pamięta. Czy jest to serial, który zdecydowanie trafia w mojego sweet spota. O k⁎⁎wa, jak bardzo.
Michael Westen jest spalonym szpiegiem. Był gwiazdą w CIA, ale nagle z dnia na dzień zostaje wyrzucony. I dalej jest tak jak przypominają w każdej czołówce - wykonuje mniejsze zlecenia by się utrzymać na wodze, próbuje zbadać dlaczego w ogóle został spalony, a wszystko to z pomocą ostatnich ludzi jacy się jeszcze do niego odzywają. W tym jest jego była dziewczyna Fiona, Irlandka z przeszłością w IRA (która na pewno była inspiracją do postaci Rico w Pingwinach z Madagaskaru, bo odpowiedzią na wszystko jest KABOOM), a także Sam kumpel z dawnych lat, co jest też poza agencją i rozkoszuje się emeryturą jako utrzymanek bogatych kobiet. I jest jeszcze rodzina, jeśli jest zdesperowany. A wszystko to w klimatach Miami i ogolnie Karaibów.
Nie jest to serial bardzo na poważnie. Nie jest to mroczny, brutalny świat agentów i morderstw - choć w każdym odcinku jest sporo strzelania, wybuchów i przemocy to jest to dość luźny serial, z dużą dawką humoru. Sama fabuła jest powtarzalna - są miniquesty na jeden odcinek (tu na plus, że choć podobne to jednak większość na swój sposób unikalne), a poza tym Westen robi dużo by odkryć kto stoi za jego spaleniem. I oczywiście tutaj cebula - za każdym razem jak odkrywa coś dużego to potem się okazuje, że za tym jest coś jeszcze większego - kolejna organizacja, kolejny skorumpowany agent, kolejny zabójca, haker czy podpalacz. Ostatnie dwa sezony są jednak już mroczniejsze - wyraźnie widać że coraz mniej jednoodcinkowych sidequestów, skupia się jedynie na głównej fabule, dzieją się już też mroczniejsze rzeczy. Widać, że serial dązył do końcówki, nie został urwany (choć trochę przyspieszony jednak był) tylko zakończył się tak, jak się zakończyć musiał.
Jest to połączenia trochę Rambo, dużo Mac Gyvera, trochę Policjantów z Miami. Serial który raczej nie zmusza do refleksji, ale też po obejrzeniu jego nie czuję konieczności się wykąpąć by zmyć moralny brud - jak najczęściej mam przy bardziej realistycznych produkcjach z tego tematu. Tutaj po obejrzeniu masz tylko ochotę na jogurt, najlepiej jagodowy :smiley:
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

TyGrySSekFanatyk
10piorunów75 + 1 = 76
Tytuł: Tom i Jerry: Powrót do krainy Oz
Rok produkcji: 2016
Kategoria: Animacja
Reżyseria: Spike Brandt, Tony Cervone
Czas trwania: 1h 17min
Ocena: 7/10
Dostępny na CDA
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
