Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gamesmeter

Autorytet

w Gry

18piorunów

Tytuł: Indiana Jones and The Great Circle
Developer: Machinehead
Wydawca: Bethesda
Rok wydania: 2024
Gatunek: Skradanka/Przygodówka
Użyta platforma: PC
Ocena: 7/10
Czas gry: 40h
Cena: Gejpass

Słyszałem wiele dobrych opinii o tej grze ale już dawno żaden tytuł mnie tak nie wymęczył. Gra jest mega nierówna i jak niektóre elementy są wręcz wybitne, tak w innych miejscach leży i kwiczy. Oprawa, grafika, krajobrazy i grobowce są pierwsza klasa i zwiedza się je naprawdę nieźle, naszpikowane są nieraz pomysłowymi (ale niezbyt trudnymi) łamigłówkami i jest to chyba najlepszy motyw w grze. Do tego świetna wręcz historia która została bez wątpienia napisana przez kogoś kto idealnie czuje konwencje Indiany Jonesa - bez kitu można by ją od kopa zekranizować i na pewno była by lepsza niż ostatnie kinówki xD

Jednocześnie jednak gra wykłada się na gameplayu, części skradankowe i zadania poboczne to droga przez mękę. Po pierwsze nie za bardzo jest potrzeba aby je robić. Co prawda zdobywamy za nie jakieś punkty dzięki którym możemy sobie rozwinąć życie, staminę czy umiejętności bojowe no ale w grze skradankowej raczej będziemy unikać otwartych konfrontacji, życie samo się odnawia jak chwilkę odsapniemy a jak wyczerpie się pasek staminy to generalnie nic się nie dzieje, tylko nam się doktor trochę zachwieje albo zakaszle xD Tak więce te wszystkie umiejętności to musiałem sprawdzić dokładnie co robią bo nawet bym nie zauważył że coś nowego dokupiłem.

W dodatku głupi jak but NPCe które muszę przez 10 sekund przyglądać się jak im przemykasz przed nosem zanim się kapną że jesteś intruzem... no ale to już normalka w takich grach chyba.

Do przelecenia głównej fabuły i pooglądania widoczków jak znalazł, poza tym jednak nudna, cena gamepassowa to uczciwa cena 😛

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

11piorunów

43 + 1 = 44

Tytuł: The Inner World
Developer: Studio Fizbin
Wydawca: Headup Games
Rok wydania: 2013
Gatunek: przygodowa point and click
Użyta platforma: Steam Deck
Ocena: 8/10
Czas gry: 10h
Cena: 3,40zł na ENEBA

Kolejna przygodówka zaliczona. Świetny humor, przyjemna grafika. Zagadki to klasyka gatunku - także czasem było ciężko.
Z wad - kilka razy się zawiesiła przy wczytywaniu lokacji i kilka razy postać nie reagowała na polecania

Jest po polsku choć na karcie Steam nie ma o tym info.

GURU

w Gry

10piorunów

42 + 1 = 43

Tytuł: Kathy Rain: Director's Cut
Developer: Clifftop Games
Wydawca: Raw Fury
Rok wydania: 2021
Gatunek: przygodowa point and click
Użyta platforma: Steam Deck
Ocena: 7/10
Czas gry: 10h

Całkiem spoko fabuła. Graficznie pikseloza(taki styl) także na dużych ekranach bez średnio.
Było w planach zaliczy bez zerknięcia do solucji - 5 razy skorzystałem w konkretnych momentach 😒
Ogólnie poziom skomplikowania średni.

Gruba ryba3piorunów

O ciekawe sprawdze sobie :smiley:

Fanatyk

w Gry

21piorunów

42 + 1 = 43

Tytuł: Jedi: Fallen Order
Developer: Respawn Entertainment
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2019
Gatunek: gra akcji
Użyta platforma: PC (Steam)
Liczba godzin spędzonych w grze: 150 (w tym ostatnie przejście 50h)
Ocena: 8/10

Kolejne przejście za mną. Nadal świetna przygoda. Uczta dla zmysłów. Świetna zabawa.
Gra typu "soulsowego" osadzona w świecie Star Wars z bardzo ciekawą fabułą, powracającymi postaciami oraz świetnie wykreowanymi nowymi. Do dyspozycji mamy statek i kilka planet oraz nasz główny cel. Dzięki rozwijaniu postaci odblokowujemy dostęp do nowych lokacji wraz ze skrótami. Planety są fajnie zróżnicowane.
Od początkowej Bracci będącej cmentarzyskiem statków Wojen Klonów, Bogano gdzie zaczynamy nasza podróż i poznajemy naszego wiernego droida, Kashyyyk - niedostępny i dziki, Zeffo - tajemnicze i obce, Dathomirę - mroczną i przerażającą, Ilum - ikoniczne i mistyczne (była to późniejsza baza Starkiller) aż po fortecę inkwizytorów na Nur. Nie unikniemy też walk z przestępczym syndykatem i jego wysłannikami.
Wrogowie i bossowie nie są ani na moment nudni ani sztampowi. Każdy ma swoje mocne i słane strony, choć ta czarna d⁎⁎⁎ka na końcu napsuła mi krwi co niemiara. Ale to też pewnie przez poziom trudności - tym razem przeszedłem na Jedi Master.
Gra nie wybacza błędów i nawet najprostszy przeciwnik może nasz przeciorać po podłodze, jeśli będziemy kozaczyć.
Jako przerywnik poszukamy roślin do naszego terrarium oraz możemy zwiedzić rozbitego Venatora. Pierwsze moje przejście tej lokacji było z otwartą gębą.. Do tego echa mocy świetnie wdrażają nas w lokalizację, ich historię i klimat.

Wszystko byłoby super, gdyby gra nie sprawiała wrażenia niedokończonej. W sensie są lokacje w grze, które niemal na pewno miały rozszerzać przygodę, ale chyba na poziomie dewelopmentu podjęto decyzję, że tniemy.
Drugim dużym minusem, jest mało precyzyjny i responsywny system sterowania. Myślałem, że to może mój pad - staruszek F710 nie daje rady, ale ludzie się skarżą na to w sieci. W grze soulsowej takie coś jest niedopuszczalne. Przez tę niedoróbkę i poziom trudności, niektórzy bosowje to straszny wrzut na d⁎⁎ie. Przeciwnikowi wchodzą ataki, mimo że ewidentnie zdążyłem sparować czy uciec.

Mimo tego szczerze polecam. Z plusów o na gtx970 lata na maxa.

Fanatyk2piorunów

@PanNiepoprawny
>0 + 1 = 1
popraw licznik. Mam tego Fallen Ordera na półce wstydu, kiedyś zagram xd

Autorytet0piorunów

Polecam drugą część, taki Fallen Order ale z kilkoma usprawnieniami.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Gry

10piorunów

131-1=130

Tytuł: Magrunner: Dark Pulse
Developer: Frogware
Wydawca: Frogware
Rok wydania: 2013
Gatunek: logiczna / zręcznościowa
Użyta platforma: PC
Półeczka: KURDE, FAJNE TO

Tym razem gra logiczna, ale z pewnym... twistem :smiley:
Fabuła można powiedzieć typowa. Jakieś laboratorium, konkurs dla Magrunnerów (mag - od magnetic). Jednak sprawy się komplikują - normalka :smiley:
Bohater ma rękawicę, która może naładować pewne elementy otoczenia powodując, że ich pola się przyciągają lub odpychają. I w ten sposób przechodzić kolejne etapy.
Trudność poszczególnych lokacji dosyć szybko rośnie - pierwsze poziomu 'samouczkowe' faktycznie są samouczkowe, bo nie masz podpowiedzi typu: "naładuj sześcian", "przesuń sześcian w to miejsce" itd. ale zasady są na tyle proste, że szybko łapiemy o co chodzi.
Grafika schludna, oszczędna, ale pasująca do gry. Nawet po tych kilkunastu latach wygląda bardzo dobrze.
Efekty dźwiękowe i tło muzyczne też pasują do klimatu gry.
Jak dla mnie skopane jest tylko jedno - jak to opisano w grze "podstawowa zasada". Zasada, która jest odwrotnością zasad fizyki.
Otóż w grze takie same ładunki się... przyciągają, a odwrotne się odpychają. I do tego się trzeba przyzwyczaić. Może jak ktoś nie uważał na fizyce, to nawet tego nie zauważy, ale mnie to drażniło 😠
Niemniej - polecam miłośnikom kombinowania, sam się fajnie pobawiłem i namęczyłem.

Jak zawsze jakiś losowy screen i gameplay :smiley:

https://www.youtube.com/watch?v=1McPSkRJwuk

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Gry

49piorunów

41 + 1 = 42

Tytuł: Mass Effect: Legendary Edition
Developer: Bioware
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2021 (LE), 2007 (ME1), 2010(ME2), 2012 (ME3)
Gatunek: RPG/akcja/shooter
Użyta platforma: Steam Deck, PC
Ocena: 10/10
Czas do ukończenia: 109h

Każdą z części przeszedłem do tego momentu minimum 3 razy, ale w LE grałem po raz pierwszy, pierwszy raz miałem okazję zagrać w Citadel DLC, które jest genialne (spędziłem w nim prawie 15% całego czasu rozgrywki ME3). Pierwszy raz grałem FemShepem, wyszło świetnie, właściwie teraz defaultowo Shepard jest dla mnie kobietą (chociaż pewnie przejdę jeszcze nieraz MaleShepem).

Są pewne problemy - choćby to, że mimo extended cut zakończenie całej trylogii dalej jest jakieś takie nie wiem. Za dużo wątpliwości, trochę absurdu, ale w ostatecznym rozrachunku to nic nie znaczy - trylogia jest wybitna, po tym runie jest to gra, w której spędziłem najwięcej czasu (wcześniej była to trylogia wieśka). Na pewno jeszcze nie raz wrócę, właściwie już teraz mam ochotę odpalić jedynkę.

Dyszka i seal of approval, genialna seria.

Gruba ryba1piorunów

Ogrywam pierwszy raz, jestem w połowie drugiej części. Fabuła miejscami naciągana, ale generalnie wrażenia dobre. Gameplay gorzej, liniowość i powtarzalność przeogromna, tempa nie ma. Spojlerów staram się unikać, na ile to możliwe w 18/15/13-letnich grach (matkobosko, szmat czasu)

Gruba ryba0piorunów
Pokaż więcej komentarzy (29)

GURU

w Gry

20piorunów

40 + 1 = 41

Tytuł: Contrast
Developer: Compulsion Games, Focus Home Interactive
Wydawca: Focus Entertainment
Rok wydania:: 15.11.2013r
Gatunek: platformowo-łamigłówkowa 
Użyta platforma: Steam Deck, PC
Ocena: 9/10
Czas do ukończenia: 4,3h

Jak dla mnie cudo. Bardzo klimatycznie czy to patrząc na grafikę czy muzykę. Przystępne łamigłówki z cieniem.
Szkoda że taka krótka.
Z wad - auto sejwy mogły by być częściej bo o ile w przypadku zgonu pojawiamy się boscy blisko miejsca śmierci tak jak przegapimy znajdkę i chcemy się cofnąć to trzeba na nowo cała misje/etap powtarzać .
Raz się zdarzyło że reflektor którym sterujemy nie działał i trzeba było zresetować poziom.

Dostępne jest spolszczenie.

Osobistość2piorunów

@SuperSzturmowiec grałem na premierę, gierka mega

Lider8piorunów

Grałem. Fajne te sztuczki z cieniem :)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

21piorunów

38 + 1 = 39

Tytuł: Atlas Fallen: Reign Of Sand
Developer: Deck13 Interactive
Wydawca: Focus Entertainment
Rok wydania:: 28.08.2024
Gatunek: 3rd person, coop, chyba RPG?
Użyta platforma: xBox Series X
Ocena: 6/10
Czas do ukończenia: 34h 43min

Plusy - w przypadkowej kolejności.

* Ma w sobie to coś co spowodowało, że dojechałem do końca. Jest nieco sadomasochistyczna bo potrafi denerwować na całego, ale wracałem wielokrotnie, aby grać dalej.
* Rozwój bohatera - nie ma levelowania bohatera. Rozwojem są "kamienie", która zgadujesz podczas grania, która dają nowe umiejętności.
* "kamienie rozwoju" - jest tego naprawdę dużo i można iść w różne style grania co może się podobać. Czasami build może być bardzo mocny, albo iść w leczenie, albo w obronę itd. Biorąc pod uwagę, że jest to coop, to pomysł bardzo fajny.
* Walka może się podobać. Pomimo tego, że to tylko nawalanie w pada to sama akcja na ekranie jest bardzo dynamiczna, trzeba uważać, aby nie oberwać bo jedno uderzenie potrafi zabrać 80% życia. Ma w sobie taki lekki "souls" feel.

Minusy - w przypadkowej kolejności.

* Słaba graficznie, nudna. Gra się dzieje w pustynnym świecie i wszystko wygląda jakby nagrane w Meksyku 😉 Assassins Creed sprzed 10 lat potrafią wyglądać ciekawiej i ładniej.
* Historia raczej nie powala. Płytka i przewidywalna.
* Budowa świata i niektórych zadań wręcz głupia i nie intuicyjna. Miałem zadanie, które zmuszało mnie, aby porozmawiał z 4 NPC w konkretnej kolejności. Jeżeli zrobiło się to nie tak jak chciał deweloper, to kolejna misja się nie uruchamiała. Pół dnia łaziłem w kółko i nie wiedziałem WTF. Nawet po oglądnięci filmiku na YouTube, ciągle było to niejasne. Udało mi się chyba przypadkiem....
* Nie ma latania :smiley: Są przeciwnicy, którzy potrafią latać. Bohater ma podwójny skok oraz potrójny dash i chyba w taki sposób trzeba walczyć z latającymi wrogami, ale pomysł raczej słaby. Marnotrawi się bardzo dużo czas, frustracja wbija kołek w głowę. W pewnym momencie przestałem walczyć z latającymi o ile mi to nie było potrzebne w jakiejś misji.

Ani Plus, ani Minus :smiley:

* Jest w Game Pass na PC i xbox , więc można ograć za bardzo mało pieniążków, a czasami za free.
* Gra jest raczej trudna, lekki "souls" vibe i może się to komuś bardziej podobać niżeli mi.
* Coop.

Podsumowanie:
Ciężko mi napisać, że bawiłem się dobrze bo tak nie było. Jednakże, poświęciłem 34h na tę grę! Jeżeli ktoś ma gamepass albo pożyczył płytkę od kolegi to można przynajmniej spróbować bo tytuł ktoś inny może ocenić 10/10.

   

Osobistość1piorunów
Lider10piorunów

@hayenz poprawione.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów


37 + 1 = 38

Tytuł: Inscryption
Developer: Daniel Mullins Games
Wydawca: Devolver Digital
Rok wydania:: 2021
Gatunek: Horror, karcianka, roguelike
Użyta platforma: PC (ROG Ally)
Ocena: 8/10
Czas do ukończenia: ~15h

Po zmarnowaniu wieeeeelu godzin na Balatro postanowiłem, że pora na coś innego, więc usiadłem do innej karcianki XD Ale faktycznie doznanie okazało się być bardzo inne - mocno atmosferyczne i wciągające. Historia może nie jest jakaś super, ale przyznam, że się wkręciłem i byłem ciekawy, jak się zakończy.

Jeśli chodzi o użytą przeze mnie platformę - grałem w wersję GOGową i nie udało mi się zmusić do działania wbudowanego w ROG pada, więc grałem w trybie komputera i większość gry obsługiwałem ekranem dotykowym, ale mimo to bawiłem się dobrze :smiley:

Fenomen3piorunów

To jest ten typ gry, o której im mniej wiesz przed rozpoczęciem, tym jest lepsza, bo główną rolę odgrywa tutaj odkrywanie tajemnicy. Doświadczenie, które potem zostaje na długo.

Gruba ryba1piorunów

@Sauronus Coś w tym jest, ja kupiłem ją wiedząc tylko, że to połączenie karcianki i horroru (to drugie to może na wyrost trochę) i samo to sprawiło, że stwierdziłem, że chcę to sprawdzić ( ͡° ͜ʖ ͡°) No i się nie zawiodłem, naprawdę fajne doświadczenie.

Wirtuoz1piorunów

@Aksal89 te systemy karciano-roguelikowe to jest koszmar, przed uruchomieniem gier z nimi powinno być jakieś ostrzeżenie, że to uzależnia i żeby uważać :D. W tym roku skusiłem się na 'Slay the Spire' i przepaliłem już kupę godzin... Patrząc na to i Balatro już mi portfel drży.

Gruba ryba2piorunów

@Agannalo Ja na Balatro zmarnowałem kilkadziesiąt godzin, a właśnie wczoraj kupiłem Slay the Spire, ale jeszcze nie zdążyłem odpalić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

36 + 1 = 37

Tytuł: Horizon: Zero Dawn Remastered
Developer: Guerrilla Games
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Rok wydania:: 2024
Gatunek: action RPG, TPP
Użyta platforma: PS5
Ocena: 8/10 ❤️
Czas do ukończenia: 55h

tl;dr: Wspaniały świat, ciekawe mechaniki, szkoda, że wycelowane w nastolatków

Od pierwszego momentu, jak w neci mignęły mi obrazki "metalowych dinozaurów" byłem zainteresowany tym światem. W sumie to chęć poznania Horizona oraz pandemia skłoniły mnie by po latach bycia PC Master Race kupić sobie dodatkowo konsole (która obecnie wygrała u mnie wyścig o ulubioną platformę ze względu na wygodę grania na kanapie z psem w nogach ^^). Ostatnio wymieniłem sprzęt na mocniejszy i miałem się brać za Forbidden West, ale stwierdziłem, ze w sumie to mogę sobie "jedynkę" odświeżyć, także było to moje drugie podejście do gry.

No dobrze, ale o co chodzi w tej produkcji? Otóż od kilkunastu lat maszyny przypominające zwierzęta, które zamieszkują istniejący świat stały się agresywne. Nie dość, że nie uciekają już na widok człowieka, to zaczęły go nawet atakować niesprowokowane. Aloy, młoda dziewczyna, wychowana na terenach plemienia Nora z nieznanych sobie powodów zostaje zaatakowana przez fanatyków Zaćmienia, którzy w jakiś sposób powiązani mogą być ze wzrostem agresji u maszyn. W ten oto sposób głowna bohaterka zostaje wplątana w historię o ambicji i zaślepieniu, która może zniszczyć świat... Znowu. Bo w końcu te ruiny przedwiecznych dziwnie przypominają miasta ze środkowych Stanów Zjednoczonych...

Największą zaletą gry w moim mniemaniu jest jej świat, zamieszkany przez różnego rodzaju mechaniczne zwierzęta, oraz główna historia. Przy czym mi się zdecydowanie bardziej podobały wątki związane z "przedwiecznymi" niż sama historia świata, w którym żyję Aloy, ale ja zawsze wolałem poznawać "historię opowiedzianą w historii" (może ktoś wie czy jest na to jakaś naukowa nazwa?). Jak na typowy openworld mamy dorzucone do tego kilkanaście questów pobocznych, różne znajdźki i aktywności dodatkowe (obozy bandytów, skażone strefy, kotły).

Gameplayowo to mi się dobrze w to grało. Największą zaletą walki z maszynami jest to, że każda ma jakieś słabe punkty, jak np. odsłonięty silnik czy kanister, w które należy celować by zadać dodatkowe obrażenia. Plus każda maszyna ma jakąś słabość na jakiś żywioł - ogień, zimno, elektryczność - i po odpowiednie przeładowanie jej tym żywiołem również zadaje dodatkowe obrażenia. System jest świetny, ponieważ wymaga od gracza przygotowania sobie jakieś taktyki na walkę z każdym z ponad 20 różnych typów maszyn. Osobiście chyba tylko w Horizonie się z takim systemem spotkałem. Do dyspozycji mamy 3 rodzaje łuków, 2 rodzaje proc, grzechotnik, potykacz, a w dodatkou dochodzą jeszcze ognio-, burzo- i lodomioty. Także jest w czym przebierać. Amunicję do wszystkiego kraftujemy z częsci, ktore odstrzelimy z maszyn lub podniesiemy z ich truchła.

Z plusów to chciałbym wspomnieć jeszcze o oprawie wizualnej, które w wersji zremasterowanej wygląda bardzo dobrze. Maszyny są dopracowane w szczegółach, świat robi wrażenie, a na twarzy bohaterki widać nawet te detale, o które się piwniczaki burzyły przy okazji premiery Forbidden West, czyli włoski na twarzy (nie, to nie są wąsy, tak, każdy człowiek ma coś takiego). O muzyce mogę powiedzieć, że jest - poza głównym motywem z menu to nie zapadło mi nic w pamięć. Natomiast dźwięki maszyn, naciągania łuku czy eksplozji są dobrze zrealizowane.

No ale tyle się rozpływam nad tym, a jednak dałem 8/10, więc gdzie wady? Otóż dla mnie jest jedna ogromna, która sprawia, że nawet zastanawiałem się czy nie dać 7... Otóż stworzony przez Guerrilla Games świat aż się prosi o poważny, dorosły content. Tymczasem otrzymaliśmy świat naiwny i prosty w swoich założeniach, zasadniczo czarno-biały. Jeżeli zdarzyło się tutaj coś mrocznego to jest to tylko wspomnienie jakieś zaszłej historii, Aloy nie natyka się na tego typu wydarzenia. Najbardziej to widać w questach pobocznych, gdzie praktycznie w połowie z nich jeżeli ktoś nie jest jednoznacznie zły, to Aloy go nie zabija, bo akurat zawsze w tym momencie pojawiają się maszyny, które wykańczają delikwenta. Szkoda. Ogromna szkoda. Marzyłby mi się porządny RPG dla dorosłych w tym świecie (Larian, patrzę na Ciebie teraz!). Najbardziej zaskakującym dla mnie przy tym wszystkim jest fakt, że PEGI uznała, że to gra dla 16+ xD ESRB i USK byli pod tym względem bliżej prawdy dając odpowiednio kategorie Teen oraz 12.

Podsumowując - gra jest bardzo dobra, jeżeli nie masz nic przeciwko naiwności świata to rzekłbym nawet, że jest świetna. O czym zresztą niech najlepiej świadczy fakt, że przeszedłem ją drugi raz i znowu wymaksowałem i wyplatynowałem (bo okazuje się, że HZD i HZDR to dwie różne pozycje wg Sony ^^). Także ja polecam sprawdzić samemu czym był ten tytułowy Nowy Świt ^^

Lider2piorunów

Dla mnie fabularnie zero dawn lepsze od forbidden west. Szkoda, że na początku otrzymujemy trochę spoiler, gdzie można domyśleć się rozwiązania fabuły i w jakim kierunku ona pójdzie.

Co do świata się zgadzam- zbyt cukierkowo a bohaterka nie ma zbyt dużo rozterek a świat zdecydowanie ma potencjał.

Fanatyk2piorunów

@Loginus07 - jesteś już poza widełkami wiekowym targetu - czyli młodych dorosłych co statystycznie wydają najwięcej na rozrywkę, w tym gry 😉
Też uważam, że pierwsza część fabularnie lepsza niż druga. A końcówkę w drugiej po prostu sp⁎⁎⁎⁎zyli i jakoś nie czekam na trzecią część.
A najgorsze jest to, że umarł Lance Reddick co grał najlepszą postać w całej grze (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Gry

14piorunów

132-1=131

Tytuł: Dark Sector
Developer: Digital Extremes
Wydawca: Digital Extremes
Rok wydania:: 2009
Gatunek: gra akcji, TPP, SF
Użyta platforma: PC
Ocena: CHYBA JEDNAK NIE

Tym razem padło na grę już z XXI wieku. Nie wiem skąd u mnie na półeczce pojawił się "Dark Sector", bo jakimś fanem tego typu gier nie jestem, ale czasami masowe rozwalanie głów przeciwnikom jest odprężające :smiley:
Jak na 2009 rok graficznie nie jest źle, animacje są spoko. Kolory są przytłumione, co dobrze współgra z fabułą. Przerywniki fabularne też są ok. Stylistycznie mi to Soulsy przypominało, może właśnie ze względu na kolorystykę.
Przez pierwsze 15 minut grało mi się fajnie, choć irytacja z "dziwnego" (jak na dzisiejsze standardy) przypisania klawiszy zwiększała się z każdą minutą.
Ktoś tez wymyślił, że jak biegasz to w zasadzie po prostej, skręcanie w czasie biegu jest bardzo wolne, co utrudnia szybkie przemieszczanie się.
To jeszcze jest do zaakceptowania.
To, co mnie odrzuciło to 'inteligencja' przeciwników. A raczej jej brak. Albo zachowują się typowo, czyli co kilka sekund wystawiają się spoza osłony, albo biegną na mnie w linii prostej.
To jeszcze jest do zaakceptowania :smiley:
Po dosłownie kilku minutach zauważyłem, że mogę strzelać przez mury i ściany. A przeciwnicy nie mogą :smiley: Po prostu gra została tak stworzona, że jeśli tylko pozycja kamery pozwala na to, że celownik wskazuje na cel, to mogę spokojnie strzelać nawet jeśli widać, że jestem za rogiem :smiley:
A to już nie jest do zaakceptowania, przynajmniej dla mnie.
Oczywiście jak ktoś lubi naparzanie się, to gra potrafi wciągnąć, zwłaszcza, że początek gry nie sugeruje, co tam się będzie działo za chwilę, ale mnie nie urzekła i dlatego ląduje na półeczce CHYBA JEDNAK NIE.

Losowy gameplay: https://www.youtube.com/watch?v=y7ziIRlTi2U

Lider1piorunów

@LovelyPL o panie, grałem w to :grinning: Wiadomo, że z perspektywy czasu wydaje się to drewniane, ale wtedy ta mechanika ostrza to była petarda :smiley: Drugą grą, gdzie tylko lepiej się bawiłem to były oba Prototype'y :grinning:

Fenomen1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Gra ogólnie nie jest zła, ale czuć, że chwilę temu została wydana.
A ja powoli sortuję półeczkę i na koniec zostaną same gigatytuły, które mi zabiorą setki godzin.
Jak to będą gry, które da się skończyć, to spoko. Gorzej jak to będą jakieś sandboxy :smiley:

Lider0piorunów

> Gorzej jak to będą jakieś sandboxy
@LovelyPL ee, jeszcze póki to są takie sandboxy, gdzie możesz opędzić główny wątek i z bani to spoko. Nawet poboczne questy nie robię wszystkie jak leci, tylko co akurat mi się spodoba z historii czy opisu. A już zupełnie pomijam wszelkie znajdźki, szczególnie te z serii GTA czy z pierwszego Asasyna typu "zabij 100 gołębi, zbierz 50 podków, zbierz 50 flag i jeszcze kolejne 50 innych flag". Absolutnym szczytem szczytów były instalacje do wysadzenia w Just Cause 2, poszukaj sobie mapy 😉 Pierdolę to serdecznie, ja przyszedłem się dobrze bawić, a nie lizać każdą ścianę.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Gry

26piorunów

35 + 1 = 36

Tytuł: It takes two
Developer: Hazelight Studios
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania:: 2021
Gatunek: przygodowa gra akcji, platformowa, zręcznościowa
Użyta platforma: PS5
Ocena: 9+/10 ❤️
Czas do ukończenia: 18h

Tłumacząc chłopsko na polski - Potrzeba dwóch. Potrzeba było dwóch podejść byśmy razem z Różową ukończyli Grę Roku 2021, ale piękna to była przygoda. Czy się dobrze bawiłem? To zależy - jak graliśmy to tak, jak czekałem, aż Różowa pokona jakąś sekwencje zręcznościową? No wtedy miałem chwile dla siebie ^^ Ale sam pomysł na grę oraz jej wykonanie to arcydzieło.

Tytułem wstępu słówko o fabule - otóż po kolejnej kłótni May i Cody podejmują decyzję, że trzeba się rozwieść. Kiedy dowiaduje się o tym ich kilkuletnia córka Rose postanawia ratować sytuacje poprzez podarowanie im książki "Book of Love" autorstwa dr Hakimi. Książka ta w magiczny sposób przemienia bohaterów w dziecięce figurki - drewnianą May i glinianego Code'yego. W nowych wcieleniach bohaterowie muszą odnaleźć siebie na nowo i w tym celu przemierzają fantastyczne krainy, takie jak składzik na narzędzia, drzewo, pokój Rose, zegar z kukułką, śnieżną kule, szklarnie czy też strych, odnajdując tam swoje wspomnienia.

Fabularnie może nic wielkiego, rzekłbym, że niedzielne kino familijne, ale wykonanie poziomów? Majstersztyk! Ilość pomysłów oraz mechanik powala! Do tego jest to grywalne, jak cholera. I co najważniejsze wiele rzeczy jest asymetrycznych - nasi bohaterowie dostają zestawy różnych narzędzi i muszą razem współpracować by iść do przodu. A to ktoś dostanie młotek, by druga osoba mogła rzucać gwoździami, a to May będzie operować karabinem na zapałki, żeby podpalać żywice wystrzeloną przez Code'yego. Ilość pomysłów jest przeogromna! Coś fantastycznego!

Grafika moim zdaniem idealnie pasuje do stylu gry, kuleją trochę modele ludzkich postaci, ale wszystko co jest wymyślone idealnie pasuje do gry. Muzycznie jest dobrze, ale jakoś żaden utwór nie zapadł mi w pamięć.

Największy problem jaki miałem z tą grą (ale to absolutnie nie wpływa na ocenę) i dlaczego były potrzebne aż dwa podejścia to właśnie jest to, że czasem niektóre sekwencje wymagają by obaj gracze mieli co najmniej przyzwoity poziom ogarnięcia pada. Moja Różowa się dopiero uczy i taka walka z Żukiem Gnojarzem polegała na tym, że ja musiałem zrobić swoją część kilka razy, nim ona była w stanie wycelować zapałkę ginąc przy tym wielokrotnie, a jeżeli obaj gracze zginą w tym samym czasie to się sekwencja zeruje do ostatniego checkpointa. Ogólnie gra wprowadza świeżych graczy w miarę za rączkę, ale potem robi test i testy bywają wymagające.

Ogólnie to polecam każdemu. Teraz sprawdzimy nieco starsze A Way Out, bo do kwietnia mam jeszcze EA Pass czy jak się ta przepustka od EA nazywa, a potem wjedziemy w Split Fiction, także stay tuned 😉

 

Gruba ryba1piorunów

@Loginus07 It Takes Two też bardzo mi się podobało, super mechaniki i rozgrywka, fajny styl graficzny trochę przypominający Little Big Planet.

Fanatyk1piorunów

A czas potrzebny do ukończenia to z różową czy z kolegą? xD

Gruba ryba1piorunów

@ZohanTSW udało się z Różową :) ale jakim kosztem to wiem tylko ja... ^^

Fanatyk0piorunów

@Loginus07 czyli 18h z różową. Ciekawe ile godzin można uciąć z tego :D

Gruba ryba3piorunów

@ZohanTSW 3h na pewno, myślę że max 5h. Plus jeszcze 1h na trudny achievment zręcznościowy (robiłem go najpierw dla siebie, a potem drugi raz, bo chciala mieć pierwsza platynę ^^)

Gruba ryba2piorunów

@Loginus07
Ta zjebana wieża do wspinania? :D

Fanatyk1piorunów

@ZohanTSW z kolegą ukończyłem w 11h o ile pamiętam... Łącznie z wieżą 😉

Gruba ryba1piorunów

@conradowl myślę, że z dobrym graczem jest to osiągalny wynik ^^ z moich wyliczeń bh wynikało 12h, ale też pewnie były jakieś niedoszacowania ^^

Fanatyk1piorunów

@Loginus07 no statystyki na Xbox mogą nie liczyć np. czasu w menu, ale generalnie kumpel dobry, a i w CoD nam obu jakoś idzie.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Gry

21piorunów

34 + 1 = 35

Tytuł: Half- Life 2
Developer: Valve
Wydawca: Valve
Rok wydania:: 2004
Gatunek: FPS
Użyta platforma: PC
Ocena: 8/10
Czas do ukończenia: 20h

Klasyczek gatunku. Oczywiście grałem w niego lata temu ale nigdy nie ukończyłem, a po odświeżeniu sobie rok temu jedynki w świetnej edycji Black Mesa nabrałem ochoty aby znowu pomachać łomem. Nawet po 20 latach gra się w to naprawdę świetnie a przemierzanie dziwnego nieco totalitarnego świata potrafi wciągnąć. O grafice się za bardzo nie wypowiadam bo zapewne była kilkukrotnie podciągana w update'ach ale prezentuje się całkiem nieźle i nie wali po oczach tak jak niektóre gry z ery 3D łupanego.
Jedyne co mi się trochę nie podobało zarówno 20 lat jak i teraz to fakt że dwójka wydaje się całkowicie oderwana od tego co działo się w jedynce. Nowy set up jest równie ciekawy no i jak wiemy był on dalej rozwijany, ale nie mogłem jakoś się wciągnąć przez to w historię która w jedynce była niby prosta ale o wiele bardziej interesująca niż pomysł z kolejnym dyktatorkiem którego trzeba sie pozbyć.
No i momentami chyba nieco za silni wrogowie, zwłaszcza Ci humanoidalni którzy potrafią wystać poł magazynka z MP5 albo kilka headshotów. Gra jest przez to dość trudna nawet na normalu, co jak dla mnie jest w sumie plusem 😛

No ogólnie jak ktoś nie grał to must play, zabawy z fizyką i gravity gunem do tej pory są mega świeże a rozwiązania niektórych łamigłówek potrafiły mnie zaskoczyć.

Gruba ryba2piorunów

>Jedyne co mi się trochę nie podobało zarówno 20 lat jak i teraz to fakt że dwójka wydaje się całkowicie oderwana od tego co działo się w jedynce
przeciez jest tam wyjasnione co sie stalo po wydarzeniach z 1, i dlaczego akcja ma miejsce w jakiejs Europie wschodniej

Autorytet1piorunów

@binarna_mlockarnia Może i jest, ale dość szybko zacząłem ją skipować, dlatego napisałem "wydaje się" xD
Złol w niezdobytej cytadeli i ruch oporu który z nim walczy. Widziałem to tyle samo razy co inwazję kosmitów na placówkę naukową (xD) ale historia z jedynki po prostu bardziej mi siadła. Poczucie zaszczucia i walki o życie było ciekawsze niż to co zaprezentowała dwójka.
Poza tym no fabularnie może jest wytłumaczone ale chodziło mi bardziej że hmm... klimatem odbiega sporo od jedynki.

Fanatyk3piorunów

Poczekaj aż trójkę ukończysz...

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

17piorunów

33 + 1 = 34

Tytuł: Kingdom Come: Deliverance II
Developer: Deep Silver, Plaion
Wydawca: Warhorse Studios
Rok wydania:: 2025
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC/steam deck
Ocena: 7/10
Czas do ukończenia: 90h

poboczne zadanie - wszystkie w I akcie. W II tylko kilka.
Główny wątek przeklikałem bo nie chciało mi się czytać ściany tekstu

Na początku było całkiem spoko. Wymagająca walka itp - był jakiś poziom trudności. Bardzo łatwe nabijanie umiejętności.
Później żaden przeciwnik nie stanowił jakiegokolwiek wyzwania.
Okradanie skrzyń stało się łatwe i częściowo bezcelowe bo i tak handlarze mieli zbyt mało kasy by wszystko sprzedać u jednego.
Później tyle kasy miałem że nie było co nią robić

Błędy - nie można było porozmawiać z jakąś postacią, a to drzwi były zamknięte (tam gdzie się miało łóżko przy kowali z początkowej lokacji w grze - pomogła komenda wpisana w konsoli co teleportowała do pomieszczenia i potem od środka można było otworzyć drzwi powodzenia jak ktoś gra na konsoli).
Postać poruszała się wolno jakby miała maksymalne obciążenie - to samo na koniu - pomagało wczytanie sejwa.

Ciekawe, zabawne misje - i to chyba jedyny pozytyw co mi zapadł w pamięci

Lider0piorunów
Później żaden przeciwnik nie stanowił jakiegokolwiek wyzwania.

@SuperSzturmowiec ty oczekiwałeś gry fantasy czy symulatora średniowiecza? W realu, jakbyś miał jako rycerz takie doświadczenie jak Henryczek w gierce kładłbyś większość. W sumie to nie pożyłbyś długo bo umarłbyś w końcu od zakażenia rany lub innego uszczerbku na zdrowiu.

Gra nie może ci dać przeciwnika, któremu mieczem dwuręcznym musisz zadać 30 ciosów bo byłaby totalnie nie realistyczna.

Starzy wyjadacze zawsze będą narzekać bo szybko znajdują sposób na grę i wydaje im się, że jest zbyt łatwa.

GURU0piorunów

@Wyrocznia właśnie nie wiedzieli co chcieli zrobić. symulator średniowiecza - ale po swojemu jak im było łatwiej i wygodniej i żeby prawie każdy mógł zagrać . i tu jest problem według mnie że jeden elementy mocno realistycze a drugie nie.
I przedmioty które mają wagę i te które nie mają żadnej - xD

Lider2piorunów
żeby prawie każdy mógł zagrać

@SuperSzturmowiec czyżbyś właśnie odkrył, że gry się tworzy… dla pieniędzy? XD no zobacz, powinni zrobić grę pod wyśrubowane wymagania starych wyjadaczy a potem studio może sobie upaść bo nikt tego nie chce za bardzo kupować. Większość graczy to nooby i w takich trzeba celować.

Kosmonauta1piorunów

@SuperSzturmowiec jedynkę poprawiali latami, więc spokojnie sobie poczekaj, za rok będzie się lepiej grało

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

32 + 1 = 33

Tytuł: Stranglehold
Developer: Midway Games
Wydawca: Midway Games
Rok wydania:: 18 wrzesnia 2007
Gatunek: TPS akcji
Użyta platforma: PC
Ocena: 6/10
Czas do ukończenia: 3h dla sprawnego gracza, dla casuala 4-5h, ja ukonczyłem gre w 85% po 4h - głównie przez ilość smierci po drodze.

Stranglehold to trzecioosobowa strzelanka zrealizowana pod okiem rezysera Johna Woo. Gra opiera sie na szybkim gameplayu, fabuła jest raczej szczątkowa, przerywniki dają wytchnienie od gameplayu.
Sam gameplayowi nastawiony jest na zabijanie ogromnej ilości wrogów - 3h gameplay z cutscenkami i 1100 zabitych wrogów dajacy 1 zabicie na 10 sekund bez uwzględnienia przerywników filmowych i róznorodności lokacji. Przy zabijaniu wykorzystujemy mechaniki znane z Max Payne i Total Overdose. Najblizej gameplayowo tej grze do Total Overdose ze wzgłedu na wystapienie w grze mechanik bullet time, róznego rodzaju akrobacji oraz specjalnych mocy. W grze są rózne etapy, jedne nastawione bardziej na podążanie z punktu do punktu i zabijanie znajdujących się tam wrogów, drugie zaś to bardziej swojego rodzaju areny gdzie wrogów jest pełno i często atakują z wielu stron,

Plusy

* Model zniszczeń, który nie spotykałem w żadnej innej grze tego typu. dla samego modelu zniszczen warto obejrzec gameplay, bo z graniem to może aż tak to nie.
* Niektóre lokacje typu Arena były ciekawe

Minusy

* Ilość wrogów na pewnym etapie gry zaczyna mocno przeszkadzać. Wrogowie czesto atakuja nas z wielu kierunków i jest ich masa. Czułem się czasami jak w jakims serious samie, z tą róznicą że w serious samie wrogowie na ciebie biegną z daleka, tutaj z daleka strzelają
* poziom trudności, na najnizszym poziomie gra po przejsciu 3/4 zaczyna być męcząca, wrogowie zyskują kamizelki zamiast ginąc od jednego strzału jak wcześniej, maja aimbota, a nasza bron jest srednio celna by walic headshoty z daleka, gra zaczyna wkurzac ze wzgłedu na stosowane utrudniacze - granaty dymne, deszcz, snajperzy. Koniec konców po przejsciu koło 85% gry odpusciłem.
* wtórność gameplayu już zaczynała o sobie znać.

Koniec konców, dla mnie to taki gorszy Total Overdose - głównie przez brak balansu w rozgrywce.

Gra działa sprawnie na windows 11, do grania w 4k wymaga fixa, działa w 120hz.

Lider

w Hydepark

31piorunów

31 + 1 = 32

Tytuł: Dishonored 2
Developer: Arkane Studios
Wydawca: Bethesda Softworks
Rok wydania:: 11 listopad 2016
Gatunek: FPP, akcja, skradanka
Użyta platforma: PC
Ocena: 7.5/10
Czas do ukończenia: 30h 5 min

Plusy - w przypadkowej kolejności.

Wybór postaci - na początku gry, tuż po wprowadzeniu, można wybrać postać, którą się chce grać. Pierwszą postacią jest Corvo Attano, bohater pierwszej częsci gry, albo Emily Kaldwin,* którą to ratujemy w pierwszej części (już jako dorosła dziewczyna).
* Obie postacie mają nieco inne umiejętności. Osobiście grałem Corvo, czego trochę żałuję, ale może kiedyś jeszcze wrócę do tematu.
* Wybory podczas gry oraz styl gry powodują zmiany w scenariuszu. Gra może mieć inne zakończenie, w zależności jak bardzo krwawy ślad po sobie zostawiałeś. Podobnie było w pierwszej części.
* Gra jest zdecydowanie trudniejsza od pierwszej części, nawet na najłatwiejszym poziomie potrafi zaskoczyć.
* Budowa poziomów jest zdecydowanie bardziej zaawansowania niż w pierwszej części. Poziomy są zróżnicowane, bardzo ciekawe, zachęcające do zwiedzania.
* Poza rozwojem postaci można modyfikować "wszczepy" (sorry, nie wiem jak to nazwać). Teraz można łączyć te wszystkie "bones" w większe i mocniejsze "dopalacze".

Minusy - w przypadkowej kolejności.

* Zmienili styl graficzny. W sumie wygląda ładniej, ale już jakoś bardziej kolorowo, tak mniej mrocznie. Być może to zabieg umyślny, wszak zaraza się skończyła, ale mi jakoś poprzednia wersja była "milsza" dla oka.
* Infantylny i małorealistyczny scenariusz. Ja wiem, że to tylko gra, ale chciałbym, aby ktoś odpowiedziany za tą historię nie robił ze mnie idioty.
* Gra nie do końca tłumaczy pewnych aspektów (np. modyfikowanie tych wszczepów) i przez pół gry nawet temu się nie przyglądałem. Nie wiedziałem co to, do czego służy, bałem się stracić zasobów. Jak później zacząłem z tym szaleć to było super bo mechanika bardzo fajna. Tylko informacji o tym mało.
* Wykrywanie przeciwników -jedna ze zdolności, która pokazuje przeciwników przez ściany została bardzo zmieniona i stała się "niemal" bezużyteczna. W pierwszej części to działało zdecydowanie lepiej.

Ani Plus, ani Minus :smiley:

* Jest w Game Pass na PC, więc można ograć za bardzo mało pieniążków, a czasami za free.
* Steampunkowa - ktoś kto lubi takie klimaty raczej się ucieszy.
* Jak ktoś grał w DLC do pierwszej części gry to będzie bardzo zaskoczony i za konfundowany ponieważ postacie, które giną w DLC są nadal żywe w późniejszym czasie podczas drugiej części gry. Nie zauważyłem, aby było to jakoś wytłumaczone.
* Dodatkowo, decyzje z tych DLC nie mają wpływu na historię w Dishonored 2

Podsumowanie:
Bawiłem się świetnie choć irytowała bardziej niż poprzednia część. Starałem się być po "jasnej stronie mocy", a taki styl grania Corvo jest dużo trudniejszy niżeli Emily (widziałem na yt co ona potrafi). On jest bardziej "tankiem", ona "skrytobójczynią". Tak czy siak, zdecydowanie polecam ten jak i poprzedni tytuł. Zabawa jest świetna, niedociągnięcia można spokojnie ignorować bo nie przeszkadzają w rozgrywce. A kilka misji (np. dom tego inżyniera albo ta zniszczona i niezniszczona willa) to istny majstersztyk.

   

ps. czy jest jakaś społeczność czy tylko tag?

Fenomen1piorunów

@boogie tylko tag, nie zakładałem osobnej społeczności. Jako społeczność po prostu dawałem Gry.

Lider9piorunów

@BiggusDickus a jakiś sposób sprawdzania, czy ktoś już pisał o danym tytule? Może na koniec posta dodać pełną listę wszystkie gier, o których było pisane? Czy jednak duplikaty są pożądane?

Fenomen1piorunów

@boogie Oczywiście że pożądane :⁠-⁠) Ktoś inny może mieć zupełnie różne odczucia z danej gry. Ale mogę pomyśleć o zrobieniu jakiegoś podsumowania na koniec kwartału, a potem na koniec roku 🤔

Lider10piorunów

@BiggusDickus podsumowanie to dobry pomysł :slightly_smiling_face:

Fenomen1piorunów

@boogie Ech, to w końcu muszę dodać wpis o ogranym ostatnio RoboCop: Rouge City 😅

GURU0piorunów

@BiggusDickus straszne gówno, znikajace ciała przeciwników po chwili itp dobrze żem testował pirata.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Gry

14piorunów

30+ 1 = 31

Tytuł: Resonance of the Ocean
Developer: Image Labo, Heaviside Creation
Wydawca: Image Labo, Pujia8 LTD
Rok wydania: 2022
Gatunek: Point-and-click, relaksacyjna
Użyta platforma: Steam Deck
Ocena: 7/10
Czas do ukończenia: 29 min
Język gry: napisy PL

Krótka ale przyjemna dla oka i uszu.
Jedynie do czego bym się przyczepił to tylko 3 miejsca na przedmioty także odkładając któryś by sprawdzić połączenie/działanie innego trzeba znowu iść w to miejsce w którym się znalazło ten przedmiot który żeśmy przed chwilą odłożyli.
Darmowa na Steam

Wirtuoz1piorunów

@SuperSzturmowiec
>Jedynie do czego bym się przyczepił to tylko 3 miejsca na przedmioty także odkładając któryś by sprawdzić połączenie/działanie innego trzeba znowu iść w to miejsce w którym się znalazło ten przedmiot który żeśmy przed chwilą odłożyli.
Go! Dizzy Go! :grinning:

Wirtuoz

w Hydepark

15piorunów

29 + 1 = 30

Tytuł: Grand Theft Auto: Vice City – The Definitive Edition
Developer: Rockstar Games
Wydawca: Rockstar Games
Rok wydania: 2023
Gatunek: Akcja, Przygodowe
Użyta platforma: PC
Ocena: 8/10
Czas do ukończenia: 37H

Piękna była to rozgrywka. Claude z III nawet nie ma podjazdu do postaci jaką był Tommy Vercetti. Klimat i fabuła super, muzyka z radia jeszcze lepsza. Jazda skuterkiem przez wybrzeże, słuchając Out of Touch... I to była pierwsza część z trylogii gdzie baaardzo mi przeszkadzał remaster - najniższe ustawienia i klatkowanie podczas deszczu xD Teraz czas ma platynkę w mojej ulubionej części - SAN ANDREAS!

Lider

w Hydepark

27piorunów

28 + 1 = 29

Tytuł: Balatro
Developer: LocalThunk
Wydawca: Playstack
Rok wydania: 2024
Gatunek: karcianka, Roguelike (rogalik), Deckbuilder (budowanie talii kart).
Użyta platforma: Microsoft Xbox Series X/S, Steam (Windows and Steam Deck),
Ocena: 3/10 - choć rozumiem i się zgadzam, że może być dla innych 10/10.
Czas do ukończenia: ponad 3h

Plusy - w przypadkowej kolejności.
- Bardzo wciągająca - pomimo tego, że gra mnie frustrowała to ciągle myślałem, aby zagrać kolejną partyjkę. W tej chwili też się nad tym zastanawiam, ale coraz mniej :slightly_smiling_face:
- Prosta grafika - zero wodotrysków, dostępna chyba na każdej możliwej platformie.
- Nie ma mikrotranzakcji - płacąc za grę dostaje się 100% tej gry. Jest to gra o pokerze, więc wygrywa się pieniądze w grze, które wydajesz na nowe karty, ale to wszystko jest wirtualne.
- Gra dostępna na wszystkie platformy
Jest bardzo rozbudowana - gra opiera się na grze w pokera, ale dopiero odblokowywanie setek kart specjalnych pokazuje prawdziwe możliwości. Trochę trudno spamiętać co dana karta robi, ale jak się wciągniesz to z czasem samo przyjdzie :smiley:
Gra jest dostępna w wielu językach, włącznie z angielskim oraz polskim.

Minusy - w przypadkowej kolejności.
- Chyba losowość - wg poradników na YT każda partia jest do wygrania. Zapewne to prawda, ale tylko dla "zawodowców". To są karty i zależy jakie karty specjalne wypadną, jedna gra może być łatwiejsza, inna będzie trudniejsza. Co w sumie może być plusem :smiley:
- Potrafi sfrustrować - to typowy "rogalik". Jeżeli wracanie po każdej porażce do początku jest dla Ciebie "not ok" to nawet nie włączaj xD
Powoli się rozwija - po ponad 3 godzinach gry odblokowałem może 20% kart specjalnych.
Opisy kart są czasami mało czytelne - zdarzało mi się, że musiałem googleować co dana karta robi bo z opisu nie bardzo rozumiałem. Jest to mały minus, ale gra nie ma żadnego "help" z dokładnym opisem kart.

Ani Plus, ani Minus :smiley:
- To poker - trzeba wiedzieć czym jest Karo, oraz Strit :slightly_smiling_face: Jeżeli nie masz ochoty się tego uczyć to gra będzie Cię denerwować. Jeżeli nigdy nie grałeś w pokera to nauczenie się pokerowego słownictwa i podstawowych zasad będzie potrzebne.
- Rogalik - wspominałem wcześniej. Jeżeli nie lubisz wracać po każdej porażce do początku to nie jest to tytuł dla Ciebie. Ja nie lubię, więc odpadłem.
- Jest to deckbuilding - osobiście bardzo lubię tę mechanikę w grach planszowych , ale tutaj to budowanie jest "kasowane" po każdej porażce. Mówiłem, że ta gra potrafi sfrustrować? :grinning:

Podsumowanie:

Jeżeli lubisz pokera, wiesz czym jest Full czy Strit oraz nie musisz googlować czym jest Karo albo Kier to gra na pewno Cię wciągnie. To nie jest tak, że grę się kocha albo nienawidzi. Dla mnie to bardziej "to nie dla mnie", choć całkowicie się zgadzam, że tytuł dla niektórych może być rewelacyjny. Moja ocena jest subiektywna i przemawia przeze mnie gorycz bo bardzo chciałem się wciągnąć. Dwa największe problemu to słownictwo kart oraz pokera. Nigdy nie grałem w "prawdziwe" karty i nawet pisząc te słowa musiałem sprawdzić czym jest Karo i Kier 😉 oraz ciągle musiałem sprawdzać czym jest full czy strit. Trochę to upierdliwe.

   

Fanatyk4piorunów

@boogie
>Użyta platforma: PlayStation 4, PlayStation 5, Microsoft Xbox One, Microsoft Xbox Series X/S, Nintendo Switch, Steam (Windows and Steam Deck), Microsoft Store oraz game pass, iOS, Android

WTF, grales w to na wszystkim?

Lider7piorunów

@Zielczan @SuperSzturmowiec nie, grałem tylko na PC i xbox. Uznałem, że pokazanie innych w tym momencie jest ważne bo nie każdy ma xbox czy PC. Poza tym to gra typowo kieszonkowa. Granie w nią na telefonie, Nintendo czy SteamDeck może kogoś przekonać do wypróbowania.

Lider9piorunów

@SuperSzturmowiec zaraz naprawię.... rękoma Pana Owcy :smiley: Panie @bojowonastawionaowca, możesz Pan to nieco poprawić?

Użyta platforma: Microsoft Xbox Series X/S, PC.

Dodać w plusach:
Gra dostępna na PlayStation 4, PlayStation 5, Microsoft Xbox One, Microsoft Xbox Series X/S, Nintendo Switch, Steam (Windows and Steam Deck), Microsoft Store oraz game pass, iOS, Android

Dziękuję :slightly_smiling_face:

GURU2piorunów

@boogie a idź pan, tylko fizyczne karty 😛

Lider8piorunów

@radziol ta gra jest niemożliwa w wersji drukowanej. Bardzo skomplikowane bonusy zabiłyby chęć grania w fizyczną wersję. Gra jest na tyle prosta, że możesz zrobić sobie print & play, ale nie polecam. Chyba że zdecydujesz się na jakieś uproszczenia zasad (umiejętności Jokerów to często bonusy mnożnika np. 1,5x albo 4x albo 10x i ta dalej, ciężko by to zliczać manualnie).

Pokaż więcej komentarzy (14)