@Pirazy Nie chodzi o to, czy on ma rację, bo sporo ma, a nie tylko "ziarnko". Chodzi o to, żeby uznać stan faktyczny, że na Amerykanów nie będziemy mogli wcale liczyć, bo ciężar ich uwagi przesuwa się gdzie indziej, a ich władca jest kompletnie niewiarygodny. Tym samym, musimy tworzyć własną europejską frakcję w NATO i marginalizować wpływ Amerykanów, na tąże.
Do tego, jak najbardziej potrzebne jest naświetlanie faktu, że amerykański parasol się zwija i uświadamianie tępym wyborcom, że polityka np. pisu, która opiera się dalej na robieniu loda Pomarańczowemu, nie ma kompletnie oparcia w rzeczywistości. Tym samym, dalsze opluwanie Niemców, do których musimy się coraz bardziej zbliżać, a nie od nich oddalać, to nie tylko błąd, ale wręcz zdrada stanu.
Budowanie własnej silnej pozycji Polski jest zupełnie niemożliwe w opozycji do Niemiec, a i słabe Niemcy są nam teraz cholernie nie na rękę. Zresztą, wydaje się, że wobec słabnącej pozycji gospodarczej Niemiec, ich silna pozycja też będzie wymagała bliskiej współpracy z dużymi sąsiadami (Polska, Francja).
Nigdy nie będziemy wystarczająco silni, by liczyć tylko na siebie. Niemców dotyczy to w tym samym stopniu.