Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Lider

w Hydepark

106piorunów

Na podstawie zebranych doświadczeń, moich i cudzych, w ostatnich miesiącach, chciałbym się podzielić kilkoma doświadczeniami "mieszkaniowymi" i jednocześnie zapytać Was o opinię. Historii jest kilka i postaram się je rozłożyć na kilka dni. Mają różny stopień ładunku emocjonalnego, który postaram się stopniować. Dzisiaj wrzucę temat, który był chyba taką kroplą, która przepełniła czarę a wydarzył się w miniony weekend i mnie uruchomił. Ale zacznę od postawienia pytań:

Jak jest z dostępem do Waszych domów/mieszkań? W jaki sposób organizujecie odwiedzanie Was przez rodzinę lub znajomych?

Do minionego weekendu szykowaliśmy się od kilku ładnych tygodni. Zaprosili nas przyjaciele, bliscy nam ludzie, z którymi niestety widujemy się rzadko - mają nawał pracy i innych obowiązków. Kilka tygodni temu zaprosili nas na cały weekend u siebie pod miastem - sielaneczka, piękna chałupa, ogród, grill, pożegnanie lata no i jeszcze inna okazja, ale mniejsza o to. Mieliśmy taki luksus, że koleżanka zabrała nas z domu i w niedzielę miała odwieźć. Luksus. Sobota, pora obiadu, ja z kumplem delikatnie napoczynamy szkocką i wspominamy, koleżanka szykuje obiad, moja różowa jej pomaga. Dostaję telefon. Wujek:

-No cześć, będziemy u Was za jakieś pół godziny.

No tak k...a. Jak zawsze. Po co zaproszenie, po co uprzedzać. Koleś, który ma do mnie niemal 2 godziny jazdy informuje mnie łaskawie, że będzie za pół godziny w moim domu. Tyle razy prosiłem, i nie tylko jego, pół żartem pół serio - uprzedzaj, zapowiadaj się. To samo miałem z rodzicami, którzy kiedyś potrafili mi zadzwonić domofonem do mieszkania, że byli na spacerku i wpadają na kawę - np. w sobotę rano, jak leżę nieprzytomny, a mieszkanie na przyjmowanie gości średnio się nadaje. Bo moi rodzice są nauczeni, że się do nich wchodzi jak do siebie, tak samo jak do moich dziadków na wsi - tam nikt drzwi nie zamykał, sąsiad, listonosz - wchodzili jak chcieli. A dla mnie to nie jest normalne. Mi się w głowie nie mieści, że można kogoś informować, że zaraz się u niego będzie mając w poważaniu jego czas, prywatność i plany. Teściowie? To samo. Wpadli kiedyś do nas w niedzielę na obiad i byli zdziwieni, że nie bardzo mamy ich czym przyjąć - musiałem zasuwać po pizzę xD

Jakoś na przestrzeni lat udało się wypracować, że jednak rodzice do nas dzwonią, zanim do nas wpadną. Nie wiem, co Wy na to, ale według mnie, niezależnie od stopnia pokrewieństwa, tak powinno być. Ale wujo wie swoje...

Jw, będziemy u Was za jakieś pół godziny. Kręcę głową z niedowierzaniem i krótko i na temat odpowiadam:

-Nie ma nas.

-O! Słyszę wielkie zdziwienie w głosie, bo kto to widzioł, żeby w sobotę po południu nie być w domu. A gdzie jesteście?

-U znajomych pod miastem, wyjechaliśmy na weekend.

-A.... Bo wiesz, na kawę chcieliśmy wpaść, i cośtam mi w komputerze trzeba zrobić.

-Mhm, no lipa... Darowałem sobie komentarz, że jakby zadzwonił przed wyjazdem, to by sobie oszczędzili jazdy, ale wujo wie lepiej.

-To gdzieś za ile możecie być?

KURAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! No pie*ony, wiem, że żyje w innych normach społecznych i za słuszne uznaje tylko te, które wyznaje sam, ale to było przegięcie pały. Mamy wszystko rzucać, olać, że kumpela się szykuje z obiadem, tylko wracać do domu. Nope.

-Nie możemy być, bo po pierwsze nawet nie mamy samochodu, a po drugie zaraz siadamy do obiadu.

Koleżanka się przejęła, że przecież może nas zawieźć jak coś pilnego, ale zacząłem spieprzać ze słuchawką i machać ręką, byle tylko wujo tego nie usłyszał xD

-A to ja mogę po Was podjechać.

-No nie, wujek, nie. Wracamy jutro wieczorem.

-AHA!

Pretensja w głosie słyszalna, ale mam to gdzieś. Pozwoliłem sobie na delikatnego prztyczka:

-Także następnym razem tylko zadzwoń wcześniej żebyśmy w domu byli, hehe

Różowa się przejęła, że może to coś pilnego, ale nie. Rozmowa się skończyła, niesmak pozostał, ale go spłukałem 😉

Ja wiem, że kiedyś było inaczej, ale ja nie żyję kiedyś tylko teraz i mnie nie obchodzi jak mi mama opowiada że kiedyś sąsiad do sąsiada to bez pukania wchodził a teraz mi opowiada jak to do niej koleżanki wpadają bez zapowiedzi, ale co mnie to? Nie znam ludzi z mojego pokolenia, u których by to w taki sposób funkcjonowało. A jak Wy uważacie?

W jaki sposób przyjmuję gości?

  • Tylko na wyraźne zaproszenie z mojej strony25% (119 głosów)
  • Niech przychodzi kto chce, byle się zapowiedział odpowiednio wcześniej55% (269 głosów)
  • Czym chata bogata, niech wpada każdy o każdej porze6% (31 głosów)
  • Rodzina niech wpada kiedy i jak chce, znajomi niech się zapowiadają7% (35 głosów)
  • Żadnych gości never :)6% (31 głosów)

485 głosów

Osobistość0piorunów

Bez zaproszenia i z telefonem z wyprzedzeniem minimum godzinnym żebym był w domu, a to tylko i tak bardzo najbliżsi. Reszta to tylko na moje wyraźne zaproszenie lub telefon z minimum dniowym wyprzedzeniem.

No, ale taka jest moja zasada jakbym kogoś miał, czyli na ten moment "żadnych gości never" :(((

Osobistość2piorunów

@mannoroth

Przyzwyczajenie rodem ze wsi, gdzie przecież siedzi się na gospodarstwie rolnym cały czas.

A chociaż wujas wpada z flachą czy co?

Ja stosuję zasadę 48h, bo tyle potrzebuje by mi ciasto do pizzy dojrzało.

A jeśli wpadać do kogoś nagle, to też nie należy absorbować, nie robić drama bomby, ładnie poprosić o herbatkę, luźna niezobowiązująca gadka szmatka i coś rzędu 30minut.

Pokaż więcej komentarzy (83)

Fanatyk

w Hydepark

69piorunów

trochę i

Ostatnio stwierdziłem, że w poniedziałki w miarę możliwości będę znajdował chociaż 15 minut rano przy robocie na kawę i gazetę. Mam od dłuższego czasu awersję do ekranów i social mediów. Wystarczy, że w pracy spędzam przy tym bite osiem godzin. Wróciłem do rytualnego czytania "Przeglądu Sportowego" w poniedziałki.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Gry

10piorunów

Chyba wole te zamkniete drzwiczki, mam dylemat bo jakby too much strange too early kills the strange i wolalem taki liminalny wyglad ale no to wygladalo fajnie na 30 sec filmiku, opcja zchowaniem za obrazem jak safe tez mnie nie kreci wiec narazie zostawie tak i ide spac jak czlowiek bo wena ktora przychodzi o 3ej rano to zgubna kusicielka.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Wybierz Społeczność

11piorunów

Podkusiło mnie i zrobiłem te wiralowe pierogi bez zagniatania.

W półtorej godziny uszykowałem ze 120 kulek farszu, z czego do formy pierdoga dotarło jakieś 30, z czego około 5 nadawało się na tyle, żeby pokazać rodzinie.

Fotki nie robiłem bo wstyd.

Farsz pyszny (własny, nie z przepisu) , wrzuciłem kulki do zamrażarki bo w lodówce brak miejsca. Spróbuję jutro jedną turę zamrożonego farszu czy idzie szybciej, jak nie to normalnie zagniatam ciasto i heja.

Ogólnie jak ktoś ma w domu wałek i blat to polecam robić klasycznie

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Gównowpis

13piorunów

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

55piorunów

Miałem ostatnio rozmowę z szefem, ogólnie o kondycji firmy, o tym, co można poprawić i co mi w niej przeszkadza. Zawsze w takich sytuacjach najbardziej bawi mnie pytanie o zarobki, bo przecież wszyscy odpowiadają, że chcieliby zarabiać więcej. Dlatego ja mówię, że nie, nie potrzebuję więcej, bo co ja niby miałbym robić z tymi pieniędzmi? Najważniejsze, żeby lubić to, co się robi. Mina szefa bezcenna. 😂

Zdjęcie bez kontekstu.

Gruba ryba2piorunów

@Prytozord no to już wiesz kto będzie pomijany przy podwyżkach przez kilka lat xS

Niestety w taki wypadku nawet jeśli chcesz być szczery to finalnie na tym tracisz.. No chyba że to twój spoko ziomek jest to wtedy co innego ale pytanie czy on też cię za takiego uważa xD

Osobistość0piorunów

Oj tam mądrzycie się, że będzie pomijany w podwyżkach.

A jak już masz dobrą furę, hobby opłacone i mieszkanie spłacone, to zarabiać więcej niż te 40k (co się często wiąże z dodatkowymi obowiązkami) to naprawdę głupota i niepotrzebny stres. Tylko to co dla was jest sufitem, dla @Prytozord jest podłogą.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Gównowpis

56piorunów

https://dailyexpress.co.ug/2026/03/06/man-abandons-suicide-attempt-after-being-offered-shawarma-by-police/

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Dyskusje

13piorunów

Pytanie do publiczności. Nowe głośniki z przodu grają, ale z lewej strony głośnik charczy, z prawej legancko gra. Po zamianie stron, nadal z lewej strony charczy. Co zjebałem, że nie działa? Zdjęcie nie powiązane :ok_woman::face_palm:

Fanatyk1piorunów

Styki sprawdź w L, nawyżej podłącz kostkę raz jeszcze. Jak podgłaszasz to nigdy nie dawaj full epy na wejściu i wyjściu, max 4/5, bo końcówki mocy spalisz.

GURU1piorunów

@jakub-krol sprawdź najpierw czy coś Ci nie wpadło w lewe drzwi i nie rezonuje, jakaś śrubka, albo czy się gdzieś coś nie wplątało. Potem dopiero szukaj elektronicznej przyczyny

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Sklep Spożywczy

51piorunów

@grog kurna w takim momencie urlop?! Ja tu mam poważne pytanie i co tera? Chyba że się zaciąłeś, bo brakło tokenów przy analizie długości. Wtedy zrozumiem. XD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Ej trafiłem na taki bardzo niszowy kanał zróbmy jakiś rajd hejtowy i pomóżmy dziewczynie się wybić bo ma świetne treści i widać że się laska jara sztuką i tym żyje, a humorek topka +

https://youtu.be/bmZUn-5qHwM?is=6nBAbrFxRrdRKsxB

Lider

w Wybierz Społeczność

11piorunów

O c⁎⁎j chodzi z tą kanapką?

No fajna, tłusta wchuj. Ale żeby i tym artykuły pisać, że W TYM ROKU TEŻ BĘDZIE?

I to wychodzi na to, że ponad miesiąc wcześniej te artykuły już są

Pokaż więcej komentarzy (9)