npnptcnFenomen
13piorunówPo prostu zdechnę xd
Ostatnio gdzieś powiedziałem w rozmowie z matką, że czasami sobie wieczorami zagram w jakąś gierkę. No tak jakoś wyszło z luźnej gadki o niczym i że odstresowuję się siekając potworki.
Godzina zaraz 22:00, telefon. Do 36 letniego chłopa.
Że ogląda teraz materiał o jakichś lootboxach i że dzieci wydają dziesiątki tysięcy złotych na uzależnienie, że olaboga, płacą za te paczki. A ty "masz skłonność do uzależnień" i grasz w gry. Masz problemy finansowe? Wydałeś już wszystko na gry?
xDD K⁎⁎wa mać...
Tak, mam skłonność do uzależnień, dlatego w wiele wpadłem w życiu(został już tylko rower, reszty się pozbyłem ciężką pracą nad tym łbem, rower zostawię), ale akurat nie hazardu, ani k⁎⁎wa płatności w gierkach. Przez całe życie zapłaciłem całą stówkę za większe skrzynki w POE, ale to raczej trzeba traktować jako zwykłą opóźnioną zapłatę za grę. Hazardu nigdy nie lubiłem, bo moja skłonność opiera się na "pewności wygranej" :grinning: Jak walniesz kielicha, to mniej więcej wiesz jak się poczujesz. Ja nawet u buków nie obstawiam, mimo oglądania sportów maści wszelakiej. Ot, mojej skłonności nie kręci niepewność wyniku. Wręcz odstrasza i porażka boli tak, że nienawidzę hazardu z samej jego zasady.
Cieszy, że się martwi, ale poczułem się jakbym był skończonym kretynem, wydając dziesiątki tysięcy, albo i w sumie setki, skoro miałbym mieć problemy finansowe, na granie w gry xD Gdzie gram z pół godziny dziennie.
Aczkolwiek materiał tvnu słyszałem w tle podczas rozmowy, no nie powiem. Brzmiał apokaliptycznie xD
@npnptcn spoko, możemy Cię kryć.
Wytłumacz. Ja niestety znam przypadek uzależnienia od płatności w grach i tych wewnętrznych giełdach. Za swoje co prawda ale sam rozumiesz. Na szczęście to przeszłość.





















