ShagwestGruba ryba
1piorunówTakie post scriptum do mojego wpisu o #thebloodofdawnwalker. Ja naprawdę nie wiem, gdzie mają uszy ludzie chwalący ten dubbing. Bez spoilerów.
Rozmowa z ciut ważniejszym NPC-em, który ma jakąś tam rólkę w fabule. Gość tłumaczy swój plan, jest przy tym dość wyluzowany, może nawet nonszalancki. Taki typ pomniejszego pana na włościach, który ma do gracza interes. Wszystkie kwestie wypowiada właśnie w taki spokojny sposób, za wyjątkiem tej jednej linijki w środku rozmowy (dosłownie w środku dłuższej wypowiedzi, nie zaraz po wybraniu odpowiedniej opcji dialogowej - między jednym zdaniem a drugim) - gdzie przełącza się na lekko bełkotliwe i płaczliwe zawodzenie. Czym się różni ta linijka? Podczas jej wypowiadania postać popija z kielicha i nawiązuje do swoich motywacji. Zaraz po niej wraca do poprzedniego tonu.
No to jest niemożliwe, by aktor nagrywał tę rozmowę w całości. To wygląda, jakby dostali kwestie z całej gry ułożone alfabetycznie i lecieli po kolei - a przy tej była wskazówka, że postać robi przerwę na łyk alkoholu. No to dawaj, nagrywamy jakby był pijany.
Mógłbym też założyć, że to po prostu dogrywka w innym terminie i przypadkowo realizatorowi uciekł kontekst, ale takie losowe intonacje są w całej grze.
Reżyseria tego dubbingu jest koszmarna.
Gdyby ktoś tak zdubbingował animację kinową, to byłaby murowanym hitem. Ale z memów.























