Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gry

GURU

w Hydepark

3piorunów

Gry nigdy nie były ogromną częścią mojego życia, ciężko było mi się określić jako gracza, głównie ze względu na to, że nie miałem sprzętu, który udźwignąłby moje ambicje.

Tak oto byłem niejako skazany na gry stare, a z przyczyn mi niewiadomych nie ogrywałem innych niż te, które już miałem. Prawie wszystkie wymienione to gry mojego dzieciństwa. Carbona ogrwyałem wielokrotnie, Więzień Azkabanu to ostatnia część Pottera, w którą grałem i chyba ta, którą pamiętam najlepiej. Operation Flashpoint dostałem na płycie od znajomego mojego ojca.

Kolejne 2 (i więcej) to gry które miałem okazję ograć dzięki Mateuszowi, starszemu bratu mojej koleżanki z podstawówki. Chłop siedział w grach solidnie więc przedstawił mnie całej masie gier, w tym Pokemonom, które przecież są ze mną do dzisiaj, czy fifę, którą pierwszy raz ogrywałem właśnie u niego.

No i są 3 kolejne. Gry, w które grałem z moim starym. Ma chłop swoje wady (kto nie ma) i to takie, które z wiekiem rażą mnie coraz bardziej, ale graliśmy razem nie raz, nie dwa i nie sto. Potrafiliśmy się umówić na granie przed szkołą/pracą i wstać o 5, żeby poexpić w metinie czy zagrać 1v1 w Tzara. Plemiona też cisnęliśmy na kilku, jeśli nie kilkunastu, różnych światach.

No i finalnie Wiedźmin 2, czyli staruch, którego z marzeniem w oczach oglądałem na Hyperze, a którego ograłem dopiero w tym roku. Powiedzieć, że mnie wciągnął, to nic nie powiedzieć, a to była gra, po której zacząłem we wszystkim podnosić poziom trudności, więc de facto trochę zmieniło się moje podejście do grania.

Honorable mention - zdecydowanie Rocket League, które pochłonęło mi kilka tysięcy godzin i Red Dead Redemption 2, które de fecto wróciło mnie do grania w gry.

Autorytet

w Hydepark

11piorunów

Ciężka sprawa, żeby wybrać topkę gier, ale za to wybrałem te przy których spędziłem najwięcej czasu.
Byłem wielkim fanem gier przygodowych typu point and click, ale niestety jest to gotunek praktycznie wymarły.

1. Lubię całą serię GTA, począwszy od 2 z pirackim dubbingiem, ale to w San Andreas grałem najwięcej.

2. Podbnie z serią Ghotic.

3. Larry 7 miał mnóstwo easter eggów, świetny humor i bardzo dobry polski dubbing.

4. Atlantis 2 - soundtrack jest ponadczasowy i do tej pory go słucham.

5. Zeus - świetny city builder. Bardzo lubię mitologię, a grę opracowałem do tego stopnia, że mógłbym przejść z zamkniętymi oczami.

6. Gorky 17 - polska gra, bardzo ciekawa, fajny klimat i nostalgia.

7. Dizzy - tak zaczęła się moja przygoda z przygodówkami. Aktywnie uczestniczyłem na stronie fanowskiej, a nawet z bratem pracowaliśmy nad własną grą w tym universum.

8.The Longest Journey - super fabuła, chyba czas odpalić.

9. Heroes poznałem po raz pierwszy dzięki kolegom ojca. Jeden z nich był tak uzależniony, że sprzed komputera musiała zabrać go karetka.

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Chyba już wiem czemu jestem tak spaczony na punkcie motoryzacji ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
A to chyba dzięki Burnout Paradise odkryłem, że stare auta też są czadowe ¯\\(ツ)/¯

SimCity 4 to jedna z pierwszych gier jaką pamiętam. Mój ojciec w to grał i chciałem budować tak fajne miasta jak on. Po 20 latach wciąż grywam regularnie.

NFS Most Wanted - to moja pierwsza ścigałka od dużego studia. Niebo a ziemia w porównaniu z poldek racer. Soundtrack do dzisiaj pamiętam

NFS Underground 2 - co ciekawe kupilem później niż Most Wanted. Ale wtedy w głowie miałem tylko tuning i musiałem mieć najbardziej neonowy wóz.

Burnout Paradise - bosche ten model zniszczeń i przyjemna fizyka jazdy ❤️ TAKE ME DOWN TO PARADISE CITY. No i tyle różnych aut, muscle cary, sportowe, klasyczne, wyścigówki F1, wszystko.

Flatout 2 - nawet nie wiem co pisać, przyjemność z rozwałki jak Burnout tylko trochę bardziej archaiczne bez otwartego świata.

BeamNG Drive - mam jakieś 1000 godzin przepykane w BeamNG, najlepsza gra samochodowa wszechczasów. To jest Garry's Mod w świecie samochodów.

TF2 - tłukłem nałogowo w gimbazie, miałem radochę bo byłem już po mutacji i mogłem używać mikrofonu bez wstydu xD

GTA 4 - większość z was najbardziej uwielbiała San Andreas ale ja byłem fanem 4 za fizykę jazdy, dziwne i główne stare auta i powaloną zabawę sandbox (słynna huśtawka)

Portal 2 - zmarnowałem za wiele godzin zabawy w steam workshop i testowaniu poziomów od community.

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

9 gier to mało, ale wybrałem najistotniejsze. Gry starsze i nowsze ale moja przygoda z grami zaczęła się w okolicach 1999-2001.

Oprócz tego Deluxe Ski Jump, Tony Hawk Pro Skater 3.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Dyskusje

16piorunów


Dobry tag, aż na serduszku się ciepło robi na wspominki o zwożeniu komputerów stacjonarnych z monitorami CRT bo robimy LAN party :smiley:

Najważniejsza gra dla mnie to Diablo 2, jej sekretny i mroczny świat porwał mnie i zostawił przy tytule od ćwierć wieku!

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Załapałem się na weekendowe testy nowej gierki Highways & CO.

Mała gierka tworzona przez jednego człowieka. Celem jest stworzenie wydajnej infrastruktury drogowej. Na czas testów udostępnione mamy kilka poziomów i laboratorium do bardziej swobodnej zabawy.

Chcę być uczciwy więc nie wrzucam screenów z rozgrywki ale wiem jedno. To jest idealna gra na mój autyzm. Tworzenie wielki węzłów autostrad jest super ale największą radochę mam z małych skrzyżowań.

Przy okazji teraz wiem jak wyglądają takie playtesty. Z 50 ludzi to 40 pograło i stwierdziło, że fajne. Dwóch gości znalazło patent na cheatowanie gry. Z pozostałych ośmiu to czterech wyłapało po dwa błędy a czterech ostatnich znalazło po 20 błędów na głowę, i przetestowało grę w każdej możliwej konfiguracji (np. czy AI woli nadrobić 2 kilometry drogi czy zatrzymywać się 10 razy na znaku stop).

Burmistrz jeszcze nie wie jak często będę truł d⁎⁎ę "według symulacji to skrzyżowanie można zrobić lepiej" ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Ogólnie polecam, wypatrujcie dema na Steamie.



https://www.youtube.com/watch?v=9366BiYbKZk

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Gry

4piorunów

Jak na pierwszą oficjalną testową erę rimejku społeczność naprawdę dopisała.

Obecnie mamy 28 dzień ery. Około 50 aktywnych graczy. Testowa era pozwala mieć więcej niż jedno księstwo więc aktywnych gubernatorstw graczy jest ponad 100.

Aktualnie trwa również pierwsza duża wojna pomiędzy koalicjami Karaluchy a Najwyższa Rada.
Być może będzie to wojna, która zadecyduje o tym kto ostatecznie w tej erze wybuduje Pałac Sądu Ostatecznego.

Zapraszamy wszystkich do sprawdzenia gry. W szczególności autystów, którzy lubią liczby i tabelki.

Gra dostępna pod adresem
https://rdragon.pl/

Serwer discord społeczności
https://discord.gg/xBzStTbySt

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Ciężko mi było wybrać 9 konkretnych gier, ale stwierdziłem, że spróbuję, a przy okazji się pouzewnętrzniam (jest takie słowo) na temat tego, dlaczego takie wybory ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

1. Gothiczek - gra, która mnie oczarowała w pierwszych latach mojego giereczkowego życia. To była pierwsza gra, która tak bardzo wciągnęła mnie fabułą. Do dziś pamiętam, co robiłem, kiedy pierwszy raz doszedłem do momentu przywołania Śniącego w obozie na bagnie i jak potem siedziałem nieobecny przy kuchennym stole, żarłem kanapkę z żółtym serem i zastanawiałem się "ociebaton, co się dalej stanie?" XD Potem długi czas działałem na forum Gothica, poznałem tam sporo fajnych ludzi, to było moje pierwsze tego typu miejsce w sieci, gdzie z randomami gadałem godzinami o tej samej grze.

2. HOMM III - myślę, że nie trzeba wyjaśniać. Gra, którą dostałem z moim pierwszym kompem (Pentium 100mhz, więc Heroski potrafiły mulić XD), razem z bratem zarwaliśmy wiele nocek przy grze dwuosobowej. Dopiero wiele lat później nauczyłem się w miarę nieźle grać w Heroski, ale i tak przez te wszystkie lata dały mi maaasę przyjemności.

3. Baldur's Gate - gra, która urzekła mnie swoją jakością (dubbing i ręcznie malowane tła), a także rozpaliła we mnie miłość do fizycznych wydań gier - kumpel pożyczył mi swój egzemplarz na 5 płytach w big boxie i zakochałem się - potem wiele lat śliniłem się do stron w czasopismach growych gdzie pokazane były pudełka gier wraz z cenami i marzyłem, że kiedyś będzie mnie na nie stać.

4. Pokemon Crystal - jako gówniak wychowany w latach 90tych oczywiście jarałem się Pokemonami w TV, tak jak wszyscy. Ale jak kumpel przyniósł mi na dyskietce romy pierwszych dwóch generacji Pokemonów wraz z jakimś prostym emulatorem, to zakochałem się - nie mogłem uwierzyć, że mogę grać w grę z ukochanymi Pokemonami. Dodatkowo - ta miłość do pokemonów przełożyła się na współczesną miłość do handheldów.

5. Warcraft III The Frozen Throne - trochę podobna sytuacja jak z Gothiczkiem - też wywarła na mnie wrażenie fabułą, rozmachem i też jestem w stanie sobie przypomnieć, co robiłem pomiędzy eskortowaniem Bestii Kodo, albo wyżynaniem mieszkańców Stratholme z pomocą Arthasa.

6. Transport Tycoon - gra, która rozpaliła moją nieustającą miłość do wszelkiej maści Tycoonów - grałem w ich dziesiątki i kocham je wszystkie - bardzo relaksuje mnie zarządzanie i obserwowanie jak moje przedsiębiorstwo (jakiekolwiek) prężnie się rozwija.

7. NFS Porsche 2000 - jako samochodziarz od zawsze kochałem gry wyścigowe, ale jako młody fan Porsche najbardziej pokochałem NFS Porsche 2000. Przeszedłem całość co najmniej kilka razy i wciąż lubię czasem do niej wracać. Nie miała najlepszego modelu jazdy, ani klimatu, ale to zdecydowanie najmilej wspominana przeze mnie gra z serii. Późniejsze czasy od NFSU już mi aż tak bardzo nie podpasowały.

8. Gran Turismo 5 - wybrałem 5tkę, chociaż wszystkie części uwielbiam - bardzo lubię całą serię, zwłaszcza tę mnogość mało popularnych, zwyczajnych aut, ale to 5tka była moją pierwszą, dla niej kupiłem swoją pierwszą w życiu konsolę i nie żałuję :smiley:

9. Legend of Zelda Breath of the Wild - Gra, która sprawiła, że pokochałem nietypowe podejście do tworzenia gier Nintendo. Grałem do tej pory wiele godzin, ale jestem jeszcze daleeeeeko od końca, bo zbyt dobrze się bawię w tej piaskownicy, którą dostałem w swoje ręce. Zachwyca mnie, że gra pozwala nam zrobić niemal wszystko co przyjdzie nam do głowy. Bardzo doceniam to nietypowe podejście. Dodatkowo - po przejściu pierwszej części (tej sprzed 40tu lat) byłem w szoku, jak mało zmieniła się ta seria pod względem samej "osi" rozgrywki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Gry

18piorunów

Zwykle, gdy jest fala na coś, to idę w przeciwną stronę. Ale dziś ulegnę i dołączę do zabawy, którą zasraliście całe hejto. Oto moje 9 gierek. Nie są w kolejności od najlepszej do najmniej lubianej. Ba, nawet z pierwszych trzech nie umiałbym ich uporządkować, którą uwielbiam bardziej

GURU0piorunów

Oglądam te obrazki i szczerze mówiąc trochę w szoku jestem ja byłem pewien że kilka gier: half life, counter strike, i StarCraft grali wszyscy, dosłownie wszyscy 😛

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Gry

11piorunów

146 + 1 = 147

Tytuł: Resident evil 6

Wydawca: Capcom

Rok wydania: 2012

Gatunek: TPP survival horror

Użyta platforma: PS4

Ocena: 6/10

Zacznę od tego, że RE to ogólnie moja ulubiona seria jeśli chodzi o mechaniki bo fabuła poleciała na łeb juz przy okazji Code Veronica. Jak widac zbyt wymagający nie jestem,  ale pochwalę się, że 3 z psx na hardzie przechodzę speedrunem w niecałe 2 godziny.  Do rekordu światowego brakuje mi około 20 minut.

A co do 6.
Od dnia premiery odbijalem się co jakiś czas dając jej szansę, a to przez poprzedzającą tę część piątkę rozpoczynaniem od fabuły Chrisa. Nie polecam.  Nawet jako druga (wg założeń) jest gowniana i tyle.

Na początku wrzesnia tego roku dostala kolejną szansę i ku mojemu zdziwieniu przeszedlem całą fabułę w 4 wieczory.

A jest w co grać bo na 1 z 4 kampani zajmuje około 5 do 6 godzin jeśli lubimy zwiedzać zakamarki.

Jakby nie patrzeć to 4 gry w jednej.  6 jeśli osobno policzmy tryby dodatkowe typu mecenaries.

Sam gameplay to niestety typowa budżetowa strzelanka.  Strach przejawia się tylko w nużących jumpskerach. Biegamy od punktu a do b i rozwalamy hordy agresywnego mięsa. 
Tak. Hordy. Jest tego dziadostwa tyle, że nawet na lvl easy łatwo dac sie ponieść i wystrzelac caly zapas amunicji i apteczek przed walką z bossem. A tam zasobów praktycznie brak.

Mimo to rozwalka jest miodna i wsparta walką na pięści co tylko podwaja frajdę.  Satysfakcjonujaca bezmózga napierdalanka.

Projekt lokacji po za paroma wyjątkami to po prostu korytarze,  w których niby nie sposób się zgubić, ale są momenty, że kręciłem się po lokacji z 15 minut bo niektóre skrypty popychajace rozgrywkę są cholernie nieintuicyjne.
Niewiele razy tez zatrzymałem się podziwiać widok. Nie ma czego.

Sama fabuła, choć krestyńska i dość toporna jest poprowadzona calkiem sprawnie i ciekawie się zazębia z kazdą kolejną fabułą, które dodaja kolejne elementy ukladanki.
Jest tez fajny twist na koniec dla fanów 2 z Adą Wong w roli głównej.

Do wyboru więc są 4 kampanie, każda dla dwoch postaci, z których w każdej możemy wybrać tę grywalną i trzeba zaznaczyć, że całą kampanię można przejść w co-op na dzielonym ekranie lub przez sieć.

Ciekawym trybem jest możliwość dolaczenia internetowo do czyjejs fabuly jako potwór lub żołnierz i utrudniać graczowi przejście.  Działa to bardzo dobrze (szybkie respawny) i o dziwo tyle lat po premierze serwery są pełne graczy.

Najlepsza kampanią jest otwierająca (jesli gramy chronologicznie) Leona. Typowy klimat RE czerpiący garściami z czwórki.
Chris jest zrobiony na modłę 5 części,  ale z przesytem i odpieciem wrotek.
Następnie Jake Wesker syn najbardziej znanego antagonisty serii.
Co prawda ta informacja miala byc zaskoczeniem,  ale ktoś nie podumal i spoiler leci już bezmyślnie w kampanii Chrisa, by później już w tej Jakea udawać, że to zaskoczenie.
Ostatnia kampania należy do Ady i próbuje być skradanką, ale nie wychodzi.

Całość dopełniają etapy jazdy autem, lotem myśliwcem, czy helikopterem.
Zrobione całkiem dobrze.

By połapać się w fabule calosciowo warto byłoby znac te gowniane filmy animowane cgi typu dominion. Jako fan nie polecam.
Wystarcza to co tu mamy.

Bardzo pozytywnie natomiast wypada projekt bossów.  Zwlaszcza pani z kampani Leona i Pan z kampanii Jeaka.

Punkt w dół za brak skrzyń i maszyn do sejwa, co odbiera survivalowość z już i tak miałkiej survivalowosci.
Czy postaci mogą chodzić w czasie strzelania nie zarejestrowałem, ale chyba dalej nie.

Ogolnie taki sredniak, ale bawiłem się zadziwiająco dobrze. 


Po przejściu gry odblokowują się wszystkie cutscenki i układają chronologicznie. Powstaje około 3 godzinny film cgi, który sprawił mi ostatecznie większą frajdę niz poznawanie tego samego w trakcie czystek etnicznych,  których dokonujemy przez 25 godzin.

Czy polecam? nie wiem. Nawet jako fan re mam wątpliwości.

Recenzja chaotyczna jak i sama zawartość gry.






Kosmonauta

w Hydepark

16piorunów

Wybrałem najważniejsze gry dla mnie.

* HoMM 3 - Bo gram do dzisiaj, jedna z najlepszych gier strategiczno-taktycznych.

* Diablo 2 - Również gram do dzisiaj, najlepsza gra typu H&S

* Stardew Valley - Odnalazłem dzięki niej spokój. Piękna muzyka, ciekawe mechaniki. Symulator farmy w najlepszym wykonaniu.

* Majesty - Niby RTS, a jednak nie, nie kontrolujemy tutaj bezpośrednio naszych poddanych.

* Quake 1 - To dla mnie była przełomowa strzelanka FPP

* Diablo 1 - Prequel mojej naj gry.

* Carmageddon - Cóż jest lepszego niż przejeżdżanie pieszych i złomowanie wrogów w rytm tak fajnej muzy?

* Spelunky - Mój top 1 rogalików.

* Fallout 1 - Przełomowy cRPG.

Wszystkie te gry mam zainstalowane, i we wszystkie ciupię :grinning:

Gruba ryba3piorunów

@WonszZagladyPsa szacunek za Majesty, mocno niedoceniana gra z paździerzowatymi kontynuacjami.

Kosmonauta2piorunów

@sawa12721 Widząc Majesty 2, nie mogłem się nadziwić, jak to można było spier. No ale to był czas gdy wszystko przechodziło na 3D, bo taka moda była. Rozegrałem z dwie misje i nigdy więcej do niej nie wróciłem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Inspirator

w Gry

19piorunów

1 To bezwstydna reklama, reszta to bezdyskusyjne klasyki i wysublimowany gust ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Hydepark

12piorunów


Ale starocie.
Teraz już nie gram. Życie za szybko mi ucieka.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Tutaj moje 9 gierek :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

40piorunów

Jakoś tak to będzie, kolejność ma znaczenie

W customy w warcrafcie pogram do dzisiaj

Wiesiek nie zalapal sie o wlos

GURU2piorunów

@Sweet_acc_pr0sa dziwne nigdy o niej nie słyszałem a byłem za młodu namiętnym RTSiarzem.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Original_War

Original WarOriginal War – komputerowa strategiczna gra czasu rzeczywistego z elementami RPG, wyprodukowana przez czeskie studio Altar Interactive i wydana 15 czerwca 2001 roku przez Virgin Interactive na komputery PC. W Polsce grę dystrybuowało CD Projekt, które wydało ją 17 października 2001 roku. Fabuła gry luźno inspirowana jest powieścią science-fiction The Last Day of Creation (1981) autorstwa niemieckiego pisarza Wolfganga Jeschkego. Akcja gry osadzona jest w alternatywnej rzeczywistości, w której rywalizacja o złoża fikcyjnego minerału – zwanego przez Amerykanów syberytem, a przez Rosjan alaskitem – doprowadza do konfliktu zbrojnego. Złoża te odkryto na Syberii dwa miliony lat przed naszą erą. Syberyt jest katalizatorem zimnej fuzji: w jego obecności atomy wodoru łączą się w atomy helu, wydzielając przy tym energię. Rozgrywka Gra oferuje dwie nieliniowe kampanie fabularne: amerykańską i radziecką (ZSRR…Wikipedia
Kompan5piorunów

@Opornik obecność tej gry na liście "kształtujących" jest nieprzypadkowa. Świetna historia, nietypowe zarządzanie zasobami (ludzkimi przede wszystkim) i atmosfera sprawiają, że to gra, którą naprawdę można wspominać. Jedna z tych, której raczej nie dasz 10/10, ale którą się zapamiętuje.

GURU2piorunów

@Sweet_acc_pr0sa fajne arty, aż myślałem że może to któryś z Polaków robił, mieliśmy w tamtych czasach kilku bardzo fajnych młodych rysowników, widać że podobny przedział wiekowy.

Ale nie, to pepiczek.

Tomáš Kučerovský

Fanatyk1piorunów

@Opornik łooo to kawał historii przed tobą. Gra wciąga (hipnotyzuje) od samego intro kampanii, potem gameplay okazuje się nietypowy dla RTSów, ale każdy krok w kampanii satysfakcjonuje i jest ciekawy

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

Te gry w ciągu lat sprawiły mi najwięcej przyjemności:

GTA San Andreas: Przechodziłem pięć dni. Codziennie po szkole granie po 8 godzin xD. Inne części też ograłem, ale gdzie indziej można było: jeździć kombajnem, latać jetpack-iem, palić pole marihuany,..

Gran Turismo 4: Moja pierwsza gra na PS2 przypominająca w jakimś stopniu prawdziwą jazdę. Z dedykowaną kierownicą Logitech Driving Force Pro 10/10.

Test Drive Unlimited: Mam do TDU duży sentyment. Po latach bardzo mi się podoba duża mapa która faktycznie pokrywa się z prawdziwą wyspą. Marzę o czymś podobnym z Maderą.

Battlefield Bad Company 2 (oraz dodatek Battlefield Vietnam): Tu również ograny prawie każdy BF (BF2 z AIX Extended na zawsze w serduszku), ale właśnie w BC2 miałem najwięcej frajdy. Każdy ze znajomych był co do gry początkowo nieufny i faktycznie, że była bardziej konsolowa niż wcześniejsze części, ale za to mega grywalna. Nawet na 20 fps-ach fun fun fun :grinning:

Call Of Duty 2: Jeżeli chodzi o strzelankę bez pojazdów to CoD2 zawsze będzie u mnie wygrywał trybem online. Kampania była tam również na wysokim poziomie.

Fifa 12: Początki tej (wtedy) lepszej Fify, którą EA zaczęła się dzielić również na PC. Grałem wtedy w klubie online i całkiem miło wspominam rozgrywkę.

Risen: Tu powinien być Gothic, ale Risen sprawił, że poczułem się ponownie jakbym grał w Gothica. Uczucie powrotu do miejsca w którym się było w tamtym okresie było bardziej wartościowe niż sama pierwotna gra.

Far Cry 3: Po dziwacznym Far Cry 2 miałem duże obawy. Far Cry 3 ma genialny soundtrack oraz bardzo wkręcającą kampanię. („Czy kiedykolwiek mówiłem ci, co to jest definicja szaleństwa? Szaleństwo to robienie dokładnie tej samej pieprzonej rzeczy w kółko, oczekując, że coś się zmieni...”)

Fallout 3: Pierwszy raz grałem kilka godzin i odinstalowałem. Po następnej próbie na 100% się wkręciłem. Piosenki z radia nadal czasami nucę pod nosem :grinning: Zastanawiałem się nad innymi tytułami na koniec (np. Assassins Creed 2, Jast Cause 3, The Saboteur, Final Fantasy X, Half Life 2), jednak Fallout 3 mi pokazał, że czasami warto dać grze drugą szansę.

Pokaż więcej komentarzy (3)