Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#grzyby

GURU

w Hydepark

14piorunów

Protest przeciwko wycinkom w Bieszczadach

Mistrz1piorunów

@Ragnarokk a wycinają bo?

W sensie zarobkowym jak dotychczas?

Czy wycinają pod budowę czegoś?

Jaki jest kontekst tego protestu, wiesz może?

Gruba ryba2piorunów

@Ragnarokk ostatnią rzeczą, którą chciałoby mi się robić, jest kłótnia w internecie o lasy xd

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

NieGrzyby z Rhynie - czy Przedwieczni odwiedzili Szkocką wioskę 400 milionów lat temu.

Zgodnie z prawem klikbajtowych nagłówków odpowiedź oczywiście brzmi NIE. Ale tytuł niniejszego znaleziska to nie jedyny klikbajt w całym zamieszaniu więc o co w ogóle chodzi? Nasz niezawodny ekspert od grzybów @Ragnarokk wrzucił znalezisko odnoszące się do artykułu w Live Science o

GURU

w Ciekawostki

13piorunów

Scientists baffled at mysterious ancient creature that doesn't fit on the tree of life as we know it [en]

Przez uważano, że to rodzaj prehistorycznego grzyba. Ancient giant fungus - brzmi dumnie. Ale obecnie wygląda, że nie wiadomo. Jestem o wiele zbyt zielony by o tym pisać cokolwiek samemu, wrzucam jako ciekawostka o #grzyby #prehistoria #ciekawostkiprehistoryczne

GURU

w Ciekawostki

26piorunów

Sitniczek punktowany. Jakoś ta nazwa działa na wyobraźnie. Jest to rzadko rosnący grzyb lubujący się w odchodach koni i kucy (tych zwierząt, nie fanów niektórych polityków). Choć pierwszy raz zaobserwowany u nas na początku XIX wieku, potem zniknął na ponad 100 lat - zresztą nie tylko u nas jest tak rzadki, a w calej Europie. Był kiedyś bardziej pospolity, prawdopodobnie można za to winić rozwój rolnictwa i pestycydy. Rośnie z nóżką schowaną w nawozie.

Wg niektórych źródeł to najrzadszy grzyb w Europie, acz zgodnie z paradoksem przeżywalności zgaduję, że skoro o nim wiemy, to nie jest najrzadszy :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Ciekawostki

20piorunów

Od profesor Bożeny Muszyńskiej

Smardze - wiosenne skarby, ale tylko ugotowane.

Wszyscy chcemy wiosny. I smardzów. Te charakterystyczne kapeluszowe grzyby o siateczkowatej powierzchni to jedne z pierwszych skarbów wiosny. Intensywny zapach umami - podczas gotowania zupy smardzowej przypomina rosół wołowy. Rekordowa zawartość białka - do 40 procent suchej masy. Witamina D2, żelazo, miedź, β-glukany.

Ale jest jedno "ale", które musi być powiedziane głośno i wyraźnie: smardze nigdy, przenigdy na surowo. Montana, 2023 rok - 51 przypadków zatruć, 3 hospitalizacje, 2 zgony. Wszystko przez surowe smardze w sushi.

Pięć gatunków w Polsce, wszystkie chronione częściowo.

Do rodzaju smardzy zalicza się ponad 50 gatunków na świecie. Obecnie prowadzone badania wykazują, że systematyka oparta na morfologii jest niewłaściwa - trzeba ją zastąpić nową, wykorzystującą wyniki badań genomu.

W Polsce występuje pięć gatunków: smardz jadalny, smardz wyniosły - dawniej stożkowaty - smardz rabatkowy, smardz półwolny i smardz grubonogi.

Według rozporządzenia Ministra Środowiska z 2014 roku wszystkie gatunki smardzów są objęte częściową ochroną. Można je zbierać tylko na terenach ogrodów, upraw ogrodniczych i obszarów zielonych. Nie w lasach.

Rekordowe białko - jak mięso.

Wartość dietetyczna to mocna strona smardzów. Energia około 31 kilokalorii na 100 gramów świeżych, białko około 3 gramy, węglowodany 5 gramów, tłuszcz poniżej grama, błonnik około 3 gramy. Niska gęstość energetyczna przy rozsądnej podaży błonnika.

Ale w formie suszonej - zawartość białka w owocnikach sięga około 40 gramów na 100 gramów suchej masy. To jeden z gatunków rekordowych pod względem łatwo przyswajalnego białka, wpisujący się w dietę wysokobiałkową. Mycelium hodowane w bioreaktorze osiąga nawet ponad 40 procent białka.

Zapach umami podczas przygotowywania zupy smardzowej jest tak intensywny, że przypomina zapach rosołu wołowego. To glutaminian i asparaginian - wzmacniają nutę umami.

Substancje prozdrowotne - β-glukany, melanina, witamina D2.

Polisacharydy - w tym β-glukany i heteroglikany - fenole, tokoferole, ergosterol. W badaniach in vitro i na zwierzętach wykazują działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne, immunomodulujące, a także potencjał przeciwnowotworowy i metaboliczny. Dane translacyjne dla ludzi są na razie ograniczone.

Melanina - po izolacji z Morchella sextelata uzyskano maksymalnie około 2,82 miligrama melaniny na gram suchego proszku kapelusza, czyli około 0,28 procent suchej masy. Wyższy udział melaniny stwierdzano w ciemniejszych, "czarnych" kapeluszach. Analizy potwierdziły obecność eumelaniny, feomelaniny i allomelaniny.

Witamina D2 - smardze należą do lepszych grzybowych źródeł witaminy D2, około 5,1 mikrograma na 100 gramów, czyli około 200 jednostek międzynarodowych. Bogate też w żelazo, miedź, cynk, potas, fosfor.

Białko wyizolowane z Morchella esculenta łagodziło stłuszczenie wątroby u myszy na diecie wysokotłuszczowej - model NAFLD. Efekt połączony z modulacją osi jelito-wątroba. To model zwierzęcy, wymaga potwierdzeń u ludzi.

Montana 2023 - dlaczego NIGDY na surowo.

W 2023 roku w Montanie wybuchło ognisko zatruć smardzami. 51 przypadków zachorowań, 3 hospitalizacje, 2 zgony. Analiza CDC wykazała silny związek z jedzeniem surowych lub tylko "macerowanych" smardzy w sushi. Gotowanie istotnie zmniejszało ryzyko.

Objawy po surowych lub niedogotowanych smardzach: ostre dolegliwości żołądkowo-jelitowe - nudności, wymioty, biegunka, ból brzucha. Rzadziej neurologiczne - zawroty, zaburzenia równowagi, ataksja.

FDA i CDC są jednoznaczne: smardze należy dokładnie ugotować przed spożyciem. Gotowanie redukuje ryzyko, ale nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa - wrażliwość osobnicza jest zmienna. Marynowanie nie jest obróbką cieplną.

Jak przygotowywać - konkretnie.

Rozciąć na pół uzyskując charakterystyczne łódeczki, które można faszerować, ale warto zajrzeć czy w środku owocnika nie ma ślimaka.

Smażenie - rozgrzane masło lub olej, minimum 10-15 minut do wyraźnego zrumienienia i pełnej miękkości. Bez półsurowych fragmentów. Nigdy nie próbuj na surowo "pro forma".

Gotowanie lub duszenie - co najmniej kilkanaście minut. W zupie lub sosie utrzymuj delikatne wrzenie około 15 minut.

Suszone smardze - najpierw namocz, potem ugotuj lub usmaż. Również wymagają pełnego gotowania. Nie używaj surowej wody z moczenia do potraw bez przegotowania.

BARDZO WAŻNE - ZASTRZEŻENIA:

NIGDY NA SUROWO - smardze zawsze wymagają dokładnego gotowania. Surowe lub niedogotowane wiązały się z ogniskami zatruć, w tym śmiertelnymi.

Montana 2023 - 51 przypadków, 2 zgony. Wszystko przez surowe smardze w sushi.

Marynowanie nie jest obróbką cieplną - nie zastępuje gotowania.

Gotowanie redukuje ryzyko, ale nie daje 100 procent gwarancji - wrażliwość osobnicza jest zmienna.

Objawy: żołądkowo-jelitowe (nudności, wymioty, biegunka), rzadziej neurologiczne (zawroty, ataksja).

Ochrona częściowa w Polsce - zbierać tylko na terenach ogrodów, upraw, szkółek leśnych, obszarów zielonych. Nie w lasach.

Badania przedkliniczne - działanie na komórki/myszy nie oznacza identycznego działania u ludzi.

Alergie - smardze to grzyby. Osoby z alergią powinny unikać.

Wiosenne skarby, ale z szacunkiem.

Smardze to jedne z najbardziej cenionych grzybów wiosennych. Białko jak mięso, umami jak rosół, β-glukany, witamina D2, melanina. Ale wymagają szacunku i wiedzy.

Gotuj dokładnie. Minimum 10-15 minut smażenia lub gotowania. Bez kompromisów. Montana pokazała, co się dzieje, gdy ignorujemy zasady.

Wiosna przyjdzie. Smardze wyrosną. Choć dziś mróz trzyma mocno!

Mistrz3piorunów

@Ragnarokk nigdy tego nie jadłem

GURU2piorunów

@cebulaZrosolu Kiedyś rosły między blokami gdzie mieszkałem, stałym punktem spacerów z wózkokaszojadem było zahaczenie o to miejsce :smiley: Widziałem wiele razy, ale też nie jadłem

Gruba ryba6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Ciekawostki

66piorunów

Aseroe rubra - z Australii to nawet grzyby grożnie wyglądają. Z rodziny Sromotnikowatych, jak nasz Sromotnik Smrodliwy czy inwazyjny Okratek. Tak jak on odznacza sie odrażającym zapachem, który zwabia muchy roznoszące zarodniki grzyba. Był pierwszym gatunkiem grzyba opisanego z Australii.

Gruba ryba0piorunów

Rośnie po drugiej stronie globu więc kierując się kapeluszem w polskie niebo musi niewiarygodnie się stresować. Zatem takie spektakularne shroomsai i inne mutacje w ogóle mnie nie dziwią.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Heheszki

6piorunów

GURU0piorunów

Male sprostowanie: Raczej umrzesz po 3-4 dniach. Ale po dwoch tylko przeszczep moze uratować

Autorytet1piorunów

@Ragnarokk A co to za grzyb?

Gruba ryba0piorunów

@Ragnarokk co to za gzibol? I czy prawdą jest ta wątroba w płynie?

GURU2piorunów

@6502 Muchomor Zielonawy. Odpowiedzialny za 90% grzybowych zgonow

GURU1piorunów

@Rafau Ponoc. Na 100% totalnie rozpierdala watrobe

Gruba ryba0piorunów

@Ragnarokk to jest powód, dla którego nigdy nie jem grzybów, chyba że tych kupnych, z hodowli, pod którymi podpisała się jakaś firma.

Gruba ryba6piorunów

@Ragnarokk chodząc na grzyby trzeba kojarzyć co może cie zesłać na drugi świat, dlatego tylko grzyby siateczkowe, i uważam na borowika ceglastoporego bo można pomylić z szatanskim

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Jedzenie

16piorunów

SMAKUJE JAK KURCZAK

Zawsze byłam miesolubna, jako dziecko nie prosiłam mamę o kupienie mi lizaka na zakupach, a kabanosa. Wtedy jeszcze w masarniach były takie prawdziwe, suszone (nie to co teraz ), dawno już takich nigdzie nie widziałam, tak swoją drogą:).

Z biegiem lat urosła mi świadomość co do żywności i tego że jedzenie dużej ilości mięsa nie jest zbyt dobrym wyborem. Przeszłam na ok 2 lata na wegetarianizm, który ewidentnie mi nie służył, mimo dbania o różnorodność w diecie itp.

Aktualnie staram się jeść mięso, ale nie na zasadzie "bez mięsa się nienajem" tylko z umiarem. Bardzo w tym zaczęły pomagać mi produkty, oparte na boczniakach, czy to kiełbaski czy nagetsy(kabanosy roślinne od tarczyńskiego też mi bardziej smakują niż mięsne). Kurcze ale one są dobre! Jednak nie wiem na ile są zdrowe, jednak jest to przetworzona żywność, mimo to czuję się póki co na razie dobrze po nich, mniej ciężko niż po miesie.

Dzisjaj pierwszy raz moi rodzice skosztowali nagetsow z boczniaka, kiedy powiedziałam im że to nie mięso to było w szoku i też mówili że bardzo dobre. Co dla mnie jest dość dużym zaskoczeniem bo gdybym od razu im o tym powiedziała to pewnie kręcili by nosem i mówili że bez mięsa się 'nienajedzo' :smiley:

Jak ktoś ma jakieś inne niemiesne polecajki to chętnie poczytam :smiley:

:beans: :broccoli: 🍄🟫:poultry_leg::chestnut::eggplant::cucumber:🫛

Gruba ryba2piorunów

Przepis poprosimy. Ew namiary na to gdzie kupić.

Tytan1piorunów

@Cori01

kiedy powiedziałam im że to nie mięso to było w szoku i też mówili że bardzo dobre

(...)

gdybym od razu im o tym powiedziała to pewnie kręcili by nosem i mówili że bez mięsa się 'nienajedzo' :smiley:

Ale smaczność a "najedzenie się" to dwie różne rzeczy :smiley: mi tam dania wege potrafią smakować, ale szybko się po nich robię głodny

Osobistość1piorunów

@dzek akurat te boczniaki są sycące

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Ciekawostki

104piorunów

Lodowa wełenka :snowflake::sheep: W rzadkich przypadkach na obumierającym drewnie można zaobserwować zimą ciekawe, włókniste lodowe formacje przypominające trochę zamrożoną watę, wełnę lub włosy. Wyglądają zwykle bardzo gładko, mają jedwabisty połysk i nierzadko są malowniczo poskręcane i pofalowane, a ich końce wydają się lekko postrzępione. W sprzyjających warunkach mogą zachować swój kształt przez kilka godzin lub nawet dni – jednak pod dotknięciem rozpadają się.

Lód tego rodzaju, określany często jako lód włosowy lub lodowe włosy, został po raz pierwszy opisany naukowo w 1918 roku – badacz Alfred Wegener przypuszczał wówczas, że za jego powstawanie może odpowiadać jakiś rodzaj grzyba obecnego w rozkładającym się drewnie, jednak zostało to ostatecznie potwierdzone dopiero wiele dekad później. Lodową wełenkę, jak udało się ustalić badaczom w 2015 roku, wytwarza łojówka różowawa (Exidiopsis effusa), grzyb z rodziny uszakowatych występujący na martwym drewnie w lasach liściastych i mieszanych.

Jak jednak grzyb „rzeźbi” lodowe włosy? Jak na razie, nie rozpracowano szczegółowo tego mechanizmu. Wiadomo jednak, że gdy temperatura spada poniżej zera, a powietrze jest wilgotne, łojówka może spowalniać proces krystalizacji lodu na obumierającym drewnie, uniemożliwiając drobnym lodowym kryształkom przekształcenie się w większe kryształy – przez co pozostają cienkie i wydłużone. Wydaje się, że działa tu podobny mechanizm, jak w przypadku zidentyfikowanych u części organizmów żywych białek zapobiegających zamarzaniu (AFP), które są w stanie obniżać temperaturę krzepnięcia płynów fizjologicznych i zapobiegać rekrystalizacji lodu. Odnotowano ponadto, że kawałek martwego drewna, który raz wytworzył lodowe włosy, może je później wytwarzać w kolejnych latach.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Lider12piorunów

Ładne

Fenomen7piorunów

daje sie glaskac?

Gruba ryba4piorunów

@DEATH_INTJ Tak, ale tylko raz :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Ciekawostki

17piorunów

Piestrzenice są bardzo ciekawą rodziną grzybów - niebanalne kształty zupełnie wyróżniają je od innych rodzajów grzybów (tak, ciągle nie mogę zrozumieć jak ludzie mogą pomylić je ze smardzami :P). W Polsce najwięcej mówi sie o mocno trującej Piestrzenicy Kasztanowatej, jadalnej Piestrzenicy Olbryzmiej czy oryginalnie wyglądającej Piestrzenicy Infułowatej. Ale są jeszcze inne gatunki.

Piestrzenica Pochyła jest grzybem rzadkim, choć na pewno nie pomaga w określeniu liczby lokalizacji fakt, że jest jednak dość podobna w wyglądzie i występowaniu. Rośnie wiosną w lasach liściastych na wapiennych glebach (co jest wspólnym mianownikiem wielu rzadkich w Polsce grzybów - takich miejsc w Polsce niewiele). Jest średniej wielkości, ma bardzo biały trzon i jasnobrązowy, bardzo nieregularny kapelusz. Jadalna, ale jakby to miało znaczenie. Owocnik jest dość wytrzymały - bez ingerencji zewnętrznej potrafi przetrwać kilka tygodni


Jak odróżnić piestrzenicę pochyłą od innych piestrzenic?

Najbardziej podobna jest Piestrzenica infułowata _Gyromitria infula_ - ma podobnie rogato siodłowaty kapelusz, ale występuje tylko jesienią w lasach iglastych.

Rosnąca wiosną **Piestrzenica olbrzymia** _Gyromitria gigas_ ma główkę w zarysie bardziej okrągłą i jest zwykle jaśniejsza.

Także wiosenna Piestrzenica kasztanowata _Gyromitria esculenta_ rośnie w lasach iglastych lub mieszanych i ma kolor ciemniejszy, kasztanowy. W zarysie je główka jest też nieregularnie okrągła.

S: https://smacznapyza.blogspot.com/2017/04/grzyby-gatunkami-piestrzenica-pochyla.html

GURU

w Przyroda

22piorunów

W 2025 r. naukowcy opisali 190 nowych gatunków roślin i grzybów, w tym grzyb zabijający pająki

Naukowcy ostrzegają, że działalność człowieka „doprowadza przyrodę na skraj zagłady”. Ostrzeżenie padło po publikacji listy nowych gatunków opisanych w 2025 r. Prawie 200 nowych roślin i grzybów opisano w ubiegłym roku jako nowe dla nauki. Obrońcy przyrody ostrzegają, że wiele z

GURU

w Ciekawostki

19piorunów

Ciężko znaleźć czarnego kota w ciemnym pokoju, szczególnie jeśli tego kota nie ma. Podobnie ma się sprawa z bardzo rzadkim grzybem - Podziemką gwiaździstozarodnikową - którego cięzko znaleźć pod polską nazwą, a bardziej pod łacińską Octaviania asterosperma (która to nazwa sama w sobie budzi trochę kontrowersji, szczególnie u nastolatków). Jak nazwa (polska!) wskazuje - rośnie pod ziemią (ewentualnie pod poszyciem) i ma zarodniki w kształcie gwiazdek. Dojrzałe są kuliste lub owalne - o wielkości 1-3cm, miękkie i gąbczaste. Początkowo białawy, później nabiera kolorów w stronę brązu i czerwieni.

W Polsce jest kilkanaście znanych różnych miejsc gdzie znaleziono, co przy tym w jakich warunkach rośnie sugeruje, że nie jest tak rzadki. Ciekawe jest to, że należy do rodziny Borowikowatych - ale w niej chyba ma rolę jak gnom malarz Występuje w lasach, zwłaszcza liściastych, bukowych..

GURU0piorunów

Konsystencja przekrojonego owocnika nie wygląda zachęcająco.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Ciekawostki

55piorunów

Z FB: Trzecie Królestwo

Gdy w okolicy, z nieznanych przyczyn w ciągu kilku tygodni zaczyna chorować ponad 100 osób, po czym 11 z nich umiera, na wszystkich pada blady strach. Jesienią 1952 roku taka tragedia dotknęła kilka miejscowości w okolicach Konina. Ludzi bolały brzuchy, męczyły dreszcze i pragnienie, kręciło im się w głowach i tracili przytomność. Nieznana choroba dotykała całych rodzin. Intensywnie szukano jej przyczyn, ale każdy sprawdzany trop prowadził donikąd. Ani wirusy, ani bakterie, żadne zatrucie chemiczne, czy skażona żywność i dywersja wrogów systestemu - nic z tego. Od początku podejrzewano też grzyby, ale chorzy o tym, że jedli grzyby nie wspominali.

Krótko po świętach Bożego Narodzenia choroba uderzyła ponownie. Tym razem w roli podejrzanego grzyby stanęły na pierwszym planie. W dużych ilościach jadane są jesienią i wtedy też je suszymy. A potem: uszka z grzybami, pierogi z grzybami, kapusta z grzybami, zupa grzybowa - tak z dziada pradziada wygląda polska wigilia.

Na przełomie 1952 i 1953 złożony z mykologów i lekarza zespół śledczych, zarekwirował pozostałe po świętach zapasy różnych suszonych grzybów. Tym suszem w laboratorium karmiono zwierzęta, a te po kilku dniach zaczęły chorować i umierać. Stało się pewne, że przyczyną są grzyby. Ale przecież nie wszystkie! Trzeba było koniecznie znaleźć truciciela. W latach 50. mało kto robił zdjęcia, a nawet jeśli, to grzyby były ostatnią rzeczą w kolejce do uwiecznienia na czarno-białej kliszy. Cała wiedza śledczych o zjadanych gatunkach pochodziła z zeznań osób, które otarły się śmierć.

Zanim ustalono, że zabójcą jest zasłonak rudy (Cortinarius orellanus) minęły lata. Śledczy przez kilka sezonów chodzili z lokalnymi zbieraczami na grzyby, by w końcu trafić na brązowego sprawcę.

Okazało się, że zawarta w tych grzybach trucizna jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Wybucha dopiero po kilku dniach. Grzybów nie podejrzewano na początku fali zatruć, bo mało kto pamiętał w piątek co było na obiad w poniedziałek, a pierwsze objawy po zjedzeniu zasłonaka rudego mogą pojawiać się nawet po ponad dwóch tygodniach... Dziś wiemy, że wystarczy 200g zasłonaka rudego, by zawarta w nim orellanina doszczętnie zniszczyła nerki. Trucizny z tego grzyba nie da się wypłukać, dlatego żadne odlewanie wody po gotowaniu się nie sprawdzi. Nie niszczy jej też wysoka temperatura.
Kosmonauta0piorunów

Wara mi od grzybów!

Wirtuoz3piorunów

@Ragnarokk Ciekawe co się stało, że ludzie zaczęli uznali go za jadalnego? Skoro zadziwiła kogoś skala zgonów to znaczy, że wcześniej coś takiego nie występowało. Czyli ludzie z tamtych okolic tych grzybów nie jedli i dopiero w 1952 rzucili się na nie z widelcem. Jakby to było obecnie to podejrzewałbym jakiegoś debila na tik-toku czy facebooku z "genialną" koncepcją, a wtedy co? Ktoś na dożynkach sprzedał sąsiadom, że to dobre na potencję? :smiley:

GURU0piorunów

@JarosG Może po prostu był wysyp akurat tego gatunku?

Debiutant0piorunów

@JarosG

>, a wtedy co

Koło gospodyń

Ogłoszenia parafialne

Odpust świąteczny

>kilka sezonów chodzili

Malo prawdopodobne ze kilku ludzi trafiło na tego grzyba w tym samym roku, jeśli nie mogli go znaleźć przez kilka lat

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Ciekawostki

26piorunów

Żagiewka Anyżkowa - członek popularnej u nas rodziny żagwiowatych, sam jednak gatunek zbytnio częsty u nas nie jest. Dość mały, lejkowaty, z blaszkami zbiegającymi się na trzon. Trzon najczęsciej biały, jednak jak widać na zdjęciu - nie tylko. Rośnie na opadłych gałąziach drzew liściastych. Jak nazwa wskazuje - pachnie mocno anyzkowym zapachem. Grzyb niejadalny.

Lider

w Ciekawostki

40piorunów

Bioluminescencyjny gatunek grzyba, Próchnilec gałęzisty (Xylaria hypoxylon).

Lider3piorunów

jaki mały pypek, fajny taki fluorescencyjny

Lider4piorunów

@inty też jestem zaskoczony, zdjęcie znalazłem przypadkiem. Ale są bardzo małe i widoczne w nocy więc szansa że ktoś je znajdzie tak przypadkowo jest mała

Osobistość5piorunów

@Yes_Man internet pokazuje zupełnie inne grzyby pod tą nazwą :thinking_face:

Lider1piorunów

@niebylem korzystałem z gugla - obiektyw

Lider1piorunów

@niebylem użyłem Copilota:

Wygląda na to, że grzyby na zdjęciu to Mycena lazulina, znane jako „Tiny Blue Lights” – rzadki, toksyczny gatunek o niebieskawym kapeluszu. Nie są jadalne.

---

Oto, co udało się ustalić na podstawie zdjęcia i dostępnych źródeł:

:brain: Identyfikacja: Mycena lazulina

- Rodzaj: Mycena – obejmuje wiele drobnych, delikatnych grzybów.

- Kolor: Jasnoniebieski do niebieskoszarego, często blaknie przy wysychaniu.

- Kapelusz: Mały (1–3 cm), stożkowaty lub dzwonkowaty, gładki, czasem półprzezroczysty.

- Blaszki: Wolne, gęsto rozmieszczone, białe do jasnoniebieskich.

- Trzon: Cienki, pusty, z wyraźnie niebieską podstawą.

- Bioluminescencja: Niektóre osobniki emitują zielonkawy blask w ciemności.

:warning: Status jadalności

- Toksyczny – Mycena lazulina nie nadaje się do spożycia i może być szkodliwa.

- Niektóre źródła podają, że zawiera związki o właściwościach odstraszających roślinożerców.

:earth_africa: Siedlisko

- Występuje w lasach liściastych i iglastych, często wśród opadłych liści – jak na Twoim zdjęciu.

- Pierwotnie odkryty w Japonii, ale może występować także w Europie, choć rzadko.

Osobistość2piorunów

@Yes_Man nie chcę wyjść na takiego co się przyjebał nie wiadomo do czego i nie wiadomo po co, ale AI znowu pudło XD

Osobistość2piorunów

@Yes_Man na początku byłem pewien, że to jakiś fotomontaż. Używając swoich niesamowicie profesjonalnych umiejętności graficznych w gimpie nie znalazłem jednak żadnych znamion manipulacji polegających na umieszczeniu tych grzybów na zdjęciu samych liści.

Samo zdjęcie wygląda na takie, które było relatywnie długo naświetlane (dlatego grzyby są tak jasne i wręcz nie pasują do otoczenia). Dodatkowo zdjęcie na pewno jest po obróbce, która uwydatniła same owocniki.

Mi też nie udało się znaleźć co to właściwie są za grzybki, a już przeznaczyłem na to zagadnienie chwilę i w sumie to muszę się brać już za robotę XD

Skąd masz zdjęcie? W wyszukiwaniu obrazem google jedyny traf to wątek na reddicie dotyczący innego grzyba.

Lider1piorunów

@niebylem właśnie Reddit w jakiejś grupie, chyba noncontextpic

Lider2piorunów

@niebylem przyjmijmy że są to jakieś świecące grzyby 😉

Fenomen1piorunów

@niebylem

które było relatywnie długo naświetlane (dlatego grzyby są tak jasne i wręcz nie pasują do otoczenia).

Z drugiej strony bardzo mała głębia ostrości sugeruje szeroką przysłonę, a liście wyglądają jednak oświetlone światłem dziennym, więc długie naświetlanie raczej nie. Myślę, że klasyczna fotoszopka, bo artefkaktów AI też nie widać.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Ciekawostki

20piorunów
Gronianka lśniąca (Badhamia utricularis) zwisa sobie na takim sznureczku - jest to wydłużona leżnia czyli taka podstawa śluzowca w którą wchodzą resztki niestrawionego pokarmu i pozostałość po śluźni.

S: Naturalnie - Przemysław Kryściak - fotografia przyrodnicza

Gruba ryba3piorunów

@Ragnarokk Śluzowce to jedne z tych organizmów, które wydają się trochę jak z innej planety. Trochę jak grzyb, trochę jak roślina, ale w sumie ani jedno, ani drugie.

Pokaż więcej komentarzy (4)