tomek-kowalskiTwórca
4piorunówJak podpaść miejscowym ?
Ja już to wiem od dziś, jestem na działce na Mazurach, siedzę rano przed domkiem i czytam książkę, nagle słyszę dzwonek od furtki, już piana mi na usta występuje ze wściekłości, bo ostatnio użerałem się z idiotami, co mylili adres i nachodzili mnie o kupno działki. Wstałem i idę do furtki z myślą, że zjebie następnego kretyna, ale na początek grzecznie dzień dobry i słucham i tu zaskoczenie, bo gostek taki około 35 lat nadaje, że skierował go do mnie bosman z portu, żeby ze mną porozmawiał, bo kupił, łudź motorową, odbiera ja za 2 tygodnie, ale oprócz patentu to on mało potrafi i czy mógłby ze mną potrenować manewry portowe, bo podczas szkolenia na patent gówno nauczyli i jest zielony a jak poszedł w sprawie szkolenia do paru firm to zero zainteresowania xD
Mówię ok, pytam się gościa czy wie ile to bydle pali na godzinę pracy, on, że tak, bo taki sam kupił xD, więc mówię jazda, zatankowaliśmy i w porcie za zgodą bosmana gość przez przeszło godzinę ćwiczył manewry potem jeszcze krótkie pływanie po jeziorze i koniec wachy co zatankował, wiec się rozstaliśmy, gość szczęśliwy jak by w totka trafił, a ja miałem, zajecie na 1,5 godziny.
I teraz się zaczyna moja podpadka, bo gość odjechał sobie, a do mnie podchodzi bosman i pyta się jak, mówię mu ok, a on czy nie za mało wziąłem za ten kurs ja mu na to, że gość zapłacił za tankowanie i jest wszystko w porządku i widzę po minie, że bosmana mało szlag nie trafi i nadaje "panie takie szkolenie to tankowanie i przynajmniej najmniej 300 zł" i bosman się zabrał szybciej niż przyszedł xD
No miejscowi nie znoszą konkurencji i teraz zastanawiam się, czy się jakoś zemszczą, czy odpuszcza.


















