Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hejtowyznanie

Lider

w Chwale się

115piorunów

W zeszłą niedzielę, w nocy skręciło mnie z bólu tak, że nie wiedziałem, jak się nazywam. Jakby ktoś wsadził mi w d⁎⁎ę patyk i na wysokości brzucha zaczął go obracać. Ból nie do wytrzymania. Powodem tego był alkohol pity przeze mnie od wielu lat. Od studiów wlewałem w siebie piwo. Praktycznie codziennie. Powiedziałem sobie dość. Po tym tygodniu czuje się dużo lepiej. Wstaję nie zmęczony. Nagle mam na wszystko czas. Nagle siłownia lepiej wchodzi. Nagle przestałem widzieć świat w barwach związanych z chęcią napicia się. Jak mnie napadnie ochota, to wsiadam w samochód i mogę gdzieś jechać. Czasem przychodzą myśli: _aaaaaa napiłbym się zimnego piwa. _Po czym przypominam sobie ból i od razu przechodzi. Musiałem dostać w piz*dę od organizmu, żeby się ogarnąć.
I jak sobie pomyślę ile ja hajsu na to gówno traciłem...
Kurde, cieszę się, że to zostawiłem.
Zrobiłem sobie takie postanowienie, że rozwinę sobie swoje zainteresowania i będę bardziej dbał o siebie, bo mam też dla kogo żyć.

Osobistość2piorunów

Wiesz ze ten pierwszy okres jest najłatwiejszy bo organizm zaczyna pracować, za miesiąc minie euforia i wróci chęć napicia się? Samo zaprzestanie picia to połowa sukcesu, teraz musisz sobie poukładać w głowie, bo będą suche kace, wąchania nastrojów i w końcu zaczniesz znowu. Mówię poważnie mordo. Wiem co mówię (nie na swoim przykładzie, ale znam alkoholików....)

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Ajajaj, miewacie takie dni, kiedy nie jesteście z siebie dumni? Ja mam dzisiaj taki dzień. Ale czasami to nie jest jeden dzień. Czasami to jest jakiś kompletnie zjebany temat. Bardzo by się chciało wpasować w jakiś schemat, ale no... nie zawsze się udaje. I jest ten wyrzut sumienia. Aj, chciałbym, aby było tak albo inaczej. Albo że zjebało się po całości.

Np. w temacie związków... Tak to czasem bywa. Akurat nie mówię o sobie, ale dajmy na to taki przykład, że ktoś bardzo chciał mieć rodzinę. Bardzo się starał i nawet przez chwilę mu się to udało, ale zjebał po całości i rodzina się rozpadła jak domek z kart. I taka osoba by chciała, aby wszystko było na swoim miejscu, ale poza chcieniem? Po prostu nie wychodzi. I jest niefajnie.

Albo przypadek, że ktoś chciałby znaleźć swoje miejsce w społeczności. Żeby ludzie go mijali na przykład na ulicy i mówili „dzień dobry", bo wykonuje jakąś ważną społecznie pracę — ale nie wychodzi, bo z jakiegoś powodu zawodowo się nie układa.

No i to są takie przypadki. Że bardzo byśmy chcieli wieść normalne życie, ale z jakiegoś powodu nie udaje się i trzeba rozwiązywać problemy naokoło. Dobrze, że chociaż często udaje się znaleźć jakieś wyjście z problemu.

Albo alkoholizm czy inne narkotyki. Czasami ktoś z nas wpadnie w to gówno — i jak z tego wyjść? Czasami się udaje, a czasem nie. I części życie się wali po całości. Znowu przykład, że człowiek by chciał żyć normalnie jak inni, ale jednak to życie podkłada nogę i pokazuje siusiaka — to prawie jak bliski kontakt z transwestytą: wszystko jest fajnie, a tu nagle c⁎⁎j.

I tak, moi drodzy, czasami c⁎⁎j to wszystko. Pozdrawiam was cieplutko i miłego wieczoru.

Wirtuoz2piorunów

@DexterFromLab Wszystko, co napisałeś, to złe nastawienie.

Zamiast wyluzować, to brzmi jak ciągłe naciąganie łuku pod tylko jeden cel, a ten łuk później sam strzela w losowym momencie i pudłuje.

Można korzystać z łuku inaczej i nie celować tylko w jedno miejsce, ale pod wiele różnych celów – mniejszych, bliższych i nie naciągać niczego za bardzo.

Związek nie wyszedł? To można docenić samotność i wolny czas na różne inne swoje zainteresowania.

Na etacie nie wychodzi? To można założyć własną działalność.

Nałogi drążą ciało? To można spróbować wielu metod, wyciągać z nich wnioski i opracować własną metodę, skomponowaną pod siebie (miałem problemy z nadwagą, słodyczami, a teraz potrafię sterować swoją wagą jak regulator PID).

Spodobała mi się osoba z siusiakiem między nogami? A niech sobie go ma, przecież mi się i tak ta osoba podoba, a że już wiem po sobie, jak taki sprzęt obsługiwać, to będzie git i mam gdzieś opinie innych na ten temat.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

21piorunów

Miesiąc remontu własnymi siłami i dzisiaj wielki finał - przeprowadzka do nowego mieszkania.

Jestem wykończony, przede mną jeszcze ogarnięcie starego mieszkania by wystawić je na sprzedaż.

Wykończony, bolą mnie plecy, nogi, komoda z litego drewna oraz terrarium dały popalić.

Tyram w tym nowym mieszkaniu od końca stycznia - dwa tygodnie wolnego, a później po godzinach, od półtora miesiąca nie miałem dnia wolnego.

Jest jednak zadowolenie. Wreszcie!

Dzieciaki przeszczęśliwe, bo mają wykładzinę w ulice i rzeczki, lotniska i co tam jeszcze tylko wymyślili dezajnerzy w Egipcie XD

Nie udałoby by mi się zrobić nawet połowy tego bez bezinteresownej pomocy przyjaciół i kumpli.

Wasze zdrowie, dzisiaj wyjątkowo, za Wasze zdrowie, białym gruzińskim winem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

W czwartek lecę z małżowiną na wesele do Toskanii.
Jaram się, pierwszy weekend bez dzieci od 6 lat
https://www.youtube.com/watch?v=2H7L9epgRRo
Włochy, szykujcie się!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Wahałem się czy wam to wyznać. Może jest ktoś tak samo pierdzielnięty jak ja.
Na co dzień słucham jazzu, rocka - we wszelakich odmianach, czasem dobrego ambientu, czy innych dziwnych rzeczy.

Przyszedł czas, że muszę to powiedzieć!
https://media.giphy.com/media/v1.Y2lkPTc5MGI3NjExdDNpOWVvcHJ6dWo0amw4eXBvbWprOGM3ZjVhM2tkcWRtbWltbzJjMCZlcD12MV9naWZzX3NlYXJjaCZjdD1n/KBfKueAjIJV8Q/giphy.gif

Do biegania słucham remixów Krystyny Prońko. Czy ktoś ma podobny odpał? Czy ktoś podczas biegania słucha remixów Prońko?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

13piorunów

Narażę się, ale zawsze jak rozdaję pioruny to uważam aby przypadkiem nie dać w kawiarenkę...
Nic nie mam do ludzi, ale poezja mnie mierzi. Flaszbaki z polonistyki.

Lider7piorunów

@AdelbertVonBimberstein napisz kiedyś, może Ci przejdzie xD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

30piorunów

Właśnie zrobiłem dobrze dla swojej żony. Widziałem że była zmęczona po całym tygodniu, wiec zablokowałem w jej telefonie nr do brata (mojego szwagra) żeby trochę odpoczęła od tego męczącego przygłupa. Jak się będzie pruł to zablokuje go u operatora. Spokojny weekend czas start!

Fanatyk13piorunów

@K44 - poopowiadaj coś więcej o tym szwagrze przygłupie.

Osobistość19piorunów

@koszotorobur Jak opowiadam znajomym to nikt mi nie wierzy. Dzisiejsze telefony:
1. Ma chorego synka wiec wymyślił sobie zbiórkę. Dzwoni cały czas kto ile wplacił jak by nas to interesowało. Mówi że jakaś OSP z wioski x wpłaciła 1000zl a z wioski y 100zł i się skurwiel szyderczo śmieje ze tak mało.
2. 21:10 dał telefon dla synka level 5 (nie tego chorego) żeby zadzwonił że apel jasnogórski na tv trwam leci.

Gruba ryba4piorunów
Fanatyk3piorunów

@K44 - przeczytałem też Twoj wpis co @SUM dał linka - tylko za głowę się złapałem na te opisane tam i w komentarzach pod Twoim wpisem historie!
Niektórzy to po prostu chytre na kasę kurwy bez krztyny wstydu i godności, co żerują na nieszczęściu swoich dzieci. A najgorsze jest to gdy blokują ich rozwój bo na sprawniejszym dziecku nie da się kasy zarobić 😒

Osobistość1piorunów

@koszotorobur Szkoda strzępić ryja. W sumie nie po to go blokowałem zeby teraz o nim myśleć :) Sobota, telefon milczy :) słonko się przebija przez chmury, więc trzeba się ładować pozytywną energią a nie przejmować jakimś dupkiem. Miłego dnia ;)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kosmonauta

w Hydepark

11piorunów

Wiecie moje ostatnie piwo wyglądało tak.
Poszedłem sobie do baru jadłem tam kebaba i se zamówiłem alkohol , potem wyżebralem dwa papierosy. Dałem napiwku 50 zł, poszedłem do domu. Stukłem piwo w domu i się wydzieralem ( byłem już pijany) w międzyczasie sąsiad zadzwonił po policję. Stary otwiera ja krzyczę na rozwalone piwo policja podchodzi do mnie pyta jak się nazywam. Mówi że mnie zabierają , stary ich nie zatrzymuje. Miałem w kieszeni tylko 10zl, portfel z dokumentami wywaliłem jak zobaczyłem policję. Podałem im jakieś dane. Zabrali mnie na komendę. Chwilę poleżałem, nikogo tam nie było . Potem się zaczałem modlić na kolanach. I przyszedł policjant powiedział że tu się nie można modlić. Potem drugi przyszedł że mnie zabierają do innej komendy. I mnie zabrali w kajdankach, nic nie zrobiłem, nie wiem po co te kajdanki. Strasznie ściśnięte były. Pojechaliśmy do miasta oddalonego 43 km ( do innego powiatu mnie zawieźli). Na drugi dzień mnie wypuścili. Ja miałem tylko 10 zł , nie miałem dokumentów, ani kluczy, ani telefonu. Wyszedłem o 6 rano. Szedłem z buta po znakach , nie starczyło mi na autobus. 30 km przeszedłem a 13 km mnie koleś podwiózł, złapalem stopa. Młodo wyglądam jak na 35, więc myślał że mi autobus szkolny uciekł i tak do mnie powiedział, nie zaprzeczyłem. Chciałem żeby mnie tylko podwiózł i żeby mi nic nie zrobił. Wieczorem o 22 byłem już w domu. Od tamtej pory już nie pije

Pokaż więcej komentarzy (17)