Yes_ManLider
52piorunów
Ehhh o smaku . A już bym se kupil że względu na Muminki
@Yes_Man Gdzie kupić online?
Yes_ManLider
52piorunów
Ehhh o smaku . A już bym se kupil że względu na Muminki
@Yes_Man Gdzie kupić online?
kopytakoniaGruba ryba
12piorunówTego typu herbatka z rozmaitymi shitami powrzucanymi cynamonem, owockami, cytrynka i soczkami
#pijzhejto #herbata

@kopytakonia Ale bym pił 😉
EndrevoirGURU
29piorunówNo dobra, wracamy do żywych! Trzeba się herbatki napić :grinning:
Dzisiaj zaparzyłem sobie oolonga prosto z Tajlandii. Jest to pierwsza moja herbata z tego kraju, dużo mi krajów z których herbaty nie piłem nie zostało 😉 Oto Thai Ruanzhi Oolong 2024.
Jest to jasny, kwiatowy oolong przygotowany w stylu tajwańskich oolongów. Nawet liście herbaciane są takie jak na Tajwanie, bo krzewy pochodzą z tajwańskiego kultywaru #17 Bailu, często nazywany Ruanzi, czyli Miękka Gałązka. Pochodzi z północy kraju, tuż przy granicy z Mjanmą.
Przejdźmy do samej herbaty. Liście są ręcznie zwijane w kuleczki o ciekawym, szarawym kolorze. Wyglądają jakby herbata była podpalana, ale w zapachu tego nie czuć, jest przyjemnie, kwiatowo, słodko. Herbatę parzyłem w Gongfu Cha, 5g/100ml(sklep proponuje 4g/100ml ale jak dla mnie to za mało). Parzyłem wrzątkiem, długości: I:40s, II:40s, III:50s, IV:65s, V: 80s, VI: 100s, VII:120s, VIII:150s, IX:180s.
Herbatka jest bardzo smaczna, kwiatowo-owocowa. Podobna do tych tajwańskich, ale to jednak nie to samo. Czy to źle? Nie, bo jest naprawdę smacznie. Ta jest delikatnie kwaśniejsza, ale to nie przeszkadza. Ostatnie dwa parzenia wyszły już trochę słabo więc pewnie następnym razem 8 parzenie zrobię 3min. Polecam herbatkę, na pewno będę do niech chętnie wracał!
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata No i trochę #jesiennewyzwania bo miałem się napić wieczorem mojego ulubionego napoju ;))

EberFenomen
9piorunówJesienne gorące klimaty najczęściej w kubku serwowane 😉

Ja też herbatka, cytrynowa
EndrevoirGURU
81piorunówNo to pora na mnie! Witam w #jesiennewyzwania!
Szanowny pan Owcen posłuchał mojej rezerwacji i wylosował mi:
* Upiecz ciasteczka w kształcie użytkowników hejto
* Zrób sobie spokojny wieczór ze swoim ulubionym ciepłym napojem
* Stwórz karmnik dla ptaków i zawieś go w swojej okolicy
Jako iż majsterkowiczem nie jestem, to trzecie wyzwanie odpada. Umówmy się, wyzwanie nr 2 robię codziennie więc żeby wyzwania były wyzwaniami, trzeba było upiec ciasteczka!
Pierwszy problem, jak zrobić żeby ciasteczka wyglądały jak nasze Tomki i Kasię?? Nie miałem żadnych takich foremek więc trzeba było kupić. No trochę mnie poniosło… 18(słownie osiemnaście) foremek xd z czego 3 wybrała żona, więc ja kupiłem TYLKO 15!!
Podczas wybierania się zacząłem zastanawiać, dlaczego tylko sami użytkownicy? Zróbmy całe hejto!! Nawet rogal się znalazł xd
Kolejny problem, przecież ciastka rosną! No to lecimy z szukaniem przepisu w którym ciastka podczas pieczenia nie rosną. No i się udało, nawet trochę wyszło sezonowo, bo zrobiłem ciastka z orzechów włoskich. Ciastka pyszne, ale dość kruche, więc sporo się rozwaliło podczas przenoszenia z blachy na deskę 😆
Ale udało się! Wyszło!!
Ciekawy jestem czy odszyfrujecie wszystkich hejtownikow 😉 dla osoby która odgadnie ich najwięcej/pierwsza odgadnie wszystkie miała być nagroda w postaci ciastek ale niestety są zbyt kruche i nie przetrwają transportu 😒 Ale gwarantuje stos piorunów i wieczna chwałę ode mnie! Chyba że ktoś będzie z okolic Kielc to można się umówić na dostawę osobistą 😉
A w kubku zwykła czarna herbata z pomarańczą i sokiem malinowym. W końcu jest jesień!

@Endrevoir cudne!
Komentarz usunięty przez moderatora
EndrevoirGURU
26piorunówOgarniania mieszkania ciąg dalszy, zobaczcie jaka ładna półeczkę na gaiwany i czarki udało się wygospodarować :star-struck::heart_eyes:😎 Niedługo wracam do postowania!

@Endrevoir elegancka :grinning: Nic tylko organizować hejto herbatkę :grinning:
BarcolGruba ryba
23piorunów1484 + 1 = 1485
Tytuł: Księga Herbaty
Autor: Kakuzo Okakura
Kategoria: inne
Format: e-book
Liczba stron: 92
Ocena: 3/10
"Herbatyzm jest kultem piękna, które daje się odnaleźć w codziennej, szarej egzystencji. Wdraża nam poczucie czystości i harmonii, tajemnicę wzajemnej życzliwości i romantyzmu ładu społecznego. W istocie swej jest uwielbieniem Niedoskonałości, nieśmiałą próbą osiągnięcia czegoś znośnego w naszym nieznośnym życiu."
Mimo fajnego cytatu na start, książka wypadła u mnie źle. Podobno powstała jako wstęp do japońskiej estetyki dla zachodniego czytelnika, ale ja tam za wiele z tej estetyki nie wyniosłem. O herbacie było w zasadzie niewiele.
Główny wniosek był taki że zachód robi wszystko źle a Japonia wszystko dobrze, i w ogóle straszni z nas barbarzyńcy.
Książka przeplata historie z religią, religię z estetyką, estetykę z rasizmem, rasizm z herbatą, i jeszcze opisuje, że zrywanie kwiatów to morderstwo.
W sumie próbuje sobię przypomnieć jak na nią trafiłem, ale nawet już nie wiem.
Na jej obronę, została wydana w 1906 roku.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

I moje wnioski były podobne, zwłaszcza kwiaty, które Zachód zrywa, a za to Japonia - zrywa. Choć na plus widać pewne przybliżenie różnic między tymi kulturami. Bronić można też, że Okakura zderzał już wówczas komercyjną i masową kulturę Zachodu, w praktyce USA, ze wschodu.
ArmandoNumber5Gruba ryba
6piorunówPoleci ktoś jakieś dobre herbatki czarne/zielone?
Tylko proszę nie z sklepu BRAT czy zielonego bazaru, bo te dwie strony już omijam.
Mogą być linki na allegro ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ronnefeldt Morgentau, albo Pai Mu Tan with Melon. Maja wybitna biała - white yin long. Polecam.
@ArmandoNumber5 liściasta zielona z lidla 100 g za 3,99 pln
EndrevoirGURU
27piorunówPogoda typowo jesienna, więc herbatka i kocyk wlatują dziś idealnie!
Dzisiaj zaparzyłem sobie kolejny rodzaj mojego “nemezis”, mianowicie zieloną herbatę. Zdaję sobie sprawę że zielone są jednymi z najpopularniejszych oraz najzdrowszych herbat ale cóż ja mogę, skoro mi po prostu nie smakują 😒 A co dziś wrzuciłem do kubka? Kamairicha Saitama 2024! Jest to japońska herbata z ogrodu herbacianego który spokojnie można uznać za herbaciane laboratorium, ponieważ testuje on naświetlanie liści herbacianych przy pomocy lamp UV. Tak też działo się i w przypadku tej herbaty!
Kamairicha jest herbatą prażoną, w której utlenianie liści jest zatrzymywane przez podgrzewanie ich w wokach.
Przejdźmy do samej herbaty. Ma bardzo ładne, ciemno zielone, ręcznie poskręcane długie liście o ciekawym, orzechowym zapachu. W aromacie przypomina mi trochę Huang Xiao. Jako że jest to herbata zielona, nie można jej parzyć ani długo ani gorącą wodą. Dlatego parzyłem tak: 250ml, 6g suszu i :
I parzenie: ok 85 stopni, 50s
II parzenie: ok 85 stopni, 90s
III parzenie: ok 80 stopni, 4min
W aromacie szału nie ma, jest orzechowo, delikatnie.W smaku orzech wyczuwalny, trochę pieczony po prażeniu w woku. To nie jest zła herbata, nawet smaczna, ale szału dla mnie nie ma. Biorąc pod uwagę że to herbata z zestawu klubowego, który ma zbierać najlepsze, najciekawsze, to dla mnie jest słabo. Cóż, całe szczęście pozostałe herbatki były lepsze :)

85 C wydaje mi się być bardzo wysoką temperaturą. Tak jak sobie popatrzyłem, to różne karimaty zaparzać radzą w 70-75 C.
@Augustyn_Benc-Walski też byłem zdziwiony, ale tak zalecał sklep. Herbata nie wyszła przez to cierpka, więc myślę że tu nie chodzi o temperaturę tylko o mnie :rolling_on_the_floor_laughing:
Temperatura @Endrevoir wynosi 85 stopni C, zanotowane. Tym niemniej aby się schłodzić mógłbyś parzyć w 70-75 C.
EndrevoirGURU
26piorunówCzwartek to mały piątek :smiley: A piątek to przecież już weekend! Więc zacznijmy go świętować :grinning:
Dzisiaj przedstawiam wam kolejną herbatę z Gruzji. Ten mały, niepozorny kraj kryje przed sobą wiele dobroci herbacianej, przed wami kolejna z nich. Przed wami Qvevri Etseri GABA 2024!
Ale zanim o tej herbacie może najpierw napiszę o co z tym GABA chodzi :smiley: Herbata GABA została opracowana w Japonii w drugiej połowie lat 80. XX wieku przez dr. Tojiro Tsushimę. Celem jego badań było stworzenie metody obróbki liści herbaty, która pozwoliłaby na maksymalne zwiększenie zawartości naturalnego kwasu γ-aminomasłowego (GABA – Gamma-AminoButyric Acid). Proces produkcji polega na umieszczeniu świeżych liści w próżniowych piecach, gdzie tlen zostaje całkowicie zastąpiony azotem. Następnie liście są podgrzewane do około 40℃ i regularnie potrząsane. Kolejne etapy przebiegają podobnie jak przy wytwarzaniu klasycznych herbat – w ten sposób powstają odmiany GABA w wersji zielonej, oolong oraz czarnej.
Zwiększona zawartość GABA w herbacie wiąże się z przypisywanymi jej właściwościami:
* może korzystnie wpływać na układ nerwowy – działać relaksująco, łagodzić stres, wspierać sen i redukować stany lękowe (choć nie ma pewności, czy GABA przenika barierę krew–mózg);
* sprzyja obniżeniu ciśnienia tętniczego;
* wspomaga budowę masy mięśniowej poprzez stymulację wydzielania hormonu wzrostu (dlatego bywa popularnym suplementem wśród sportowców);
* dodatkowym efektem procesu jest wyższa zawartość przeciwutleniaczy, flawonoidów, katechin i polifenoli.
Prezentowana przeze mnie herbata pochodzi z ogrotu Etseri i jest takim pomostem między herbatą czarną a oolongiem. Sam proces obróbki herbaty jest bardzo ciekawy, ponieważ liście nie są zamykane w próżniowych piecach ale w _qvevri_, czyli glinianych amforach w których fermentuje i przechowuje się gruzińskie wino. Z tego powodu tlen nie jest w 100% zastępowany azotem i poziom GABA nie jest tak duży jak np. w tajwańskich oolongach.
Tą herbatę spokojnie można parzyć w gaiwanie ale ja się dziś zdecydowałem na parzenie bardziej europejskie. 4g/250ml, parzenie wrzątkiem. I:4min, II 8min.
Napar bardzo ładny, pomarańczowy, bardzo owocowy, słodowy zarówno w aromacie jak i w smaku. Sklep opisuje to jako aromat winogronowy, ja takiej pewności nie mam. Herbata bardzo fajna, orzeźwiająca. Na pewno będę do niej chętnie wracał.

@Endrevoir widzę że się znasz to mi powiedz, która herbata oprócz czerwonej smakuje bagnem. Potrzebuję takiej, jestem ciężko uzależniony. Nie łatwo taki puerh dostać poniżej 100PLN Desperacja jest takwielka, że ostatnio rozwarzam pażenie torfu ;)
@totengott polecam Liu Bao! To nie jest pu-erh a heicha ale aromaty smakowe podobne ;)
@Endrevoir Serdecznie dziękuję za polecaję. Będę próbował.
l__pGruba ryba
28piorunówSmacznej herbatki, kawusi, czy co tam lubicie popijać z rana!

@l__p Wódę.
Bebatka z sytrynka to jedyny powod zeby wyjsc z lozka
@ErwinoRommelo to i siku
cebulaZrosoluMistrz
21piorunów
*AI Overview
Według popularnej legendy, herbatę odkrył chiński cesarz Shennong w 2737 roku p.n.e., gdy podczas gotowania wody na ognisku do naczynia wpadły liście dzikiego krzewu herbacianego. Napar okazał się orzeźwiający i wzmacniający, co zwróciło uwagę cesarza na właściwości tej rośliny. Chociaż jest to prawdopodobnie tylko legenda, potwierdza ona starożytne pochodzenie kultury herbacianej w Chinach, gdzie początkowo traktowano ją jako lek.
@Ten_typ_sie_patrzy wcześniej xD
@cebulaZrosolu a to nie jest tak że w p. n. e. Leci w drugą stronę? :thinking_face:
Ja się nie znam jkbc xd
@Ten_typ_sie_patrzy ty bo mi się pojebało xD
@Ten_typ_sie_patrzy oj szkoda
@cebulaZrosolu Herbata wzięła się stąd, że Bodhidharma usunął sobie powieki, by nie zasnąć i gdy spadły na ziemię, wyrosły z nich rośliny dające herbatę.
@Alembik kurwa co?
@cebulaZrosolu słyszałeś. Balrog usunął sobie napletek i tak dalej
@cebulaZrosolu Tak było. Nie zmyślam.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bodhidharma#Niezwykłe_opowieści_o_Bodhidharmie
BodhidharmaBodhidharma (skt बोधिधर्म; chiń Putidamo 菩提达摩; kor. Pori Dalma; jap. Bodai Daruma; wiet. Bồ-đề-đạt-ma) – na wpół legendarna postać buddyzmu mahajany. Był 28. patriarchą buddyzmu indyjskiego i pierwszym patriarchą buddyzmu chan. Za pierwszego patriarchę uważa go także buddyzm zen, będący kontynuacją chan. Tradycja mówi, że przybył z Indii do Chin, by przynieść przekaz Dharmy Buddy. Mimo że istnieją dokumenty chińskie, które wspominają mnicha buddyjskiego o takim imieniu, są też głosy negujące prawdziwość legendy. Bardzo niewiele wiadomo o jego życiu, większość z tego, co przetrwało do naszych czasów to legendy, które zaczęły powstawać ponad 100 lat po jego śmierci i zawierające – podobnie jak wiele innych podań narosłych wokół legendarnych postaci – wiele sprzeczności i niesamowitości. Legendarna historia…Wikipedia@pacjent44 Kwikłem xD
EndrevoirGURU
24piorunówDzisiaj zapraszam do zaparzenia sobie ze mną herbaty zielonej! A dokładnie Dzika Gruzińska Zielona 2024. Bardzo ciekawe połączenie, bo gruzińskie herbaty bardzo lubię, ale za zielonymi nie przepadam. Co z tego wyszło?
Jak sama nazwa wskazuje, herbata wyrosła w zdziczałym ogrodzie herbacianym. Co to w ogóle znaczy? To że że plantacja herbaty przestała być regularnie pielęgnowana. Krzewy nie są już systematycznie przycinane, nawadniane ani chronione przed chwastami. Rośliny zaczynają wtedy rosnąć bardziej naturalnie, w sposób niekontrolowany, często osiągając większe rozmiary i tworząc bardziej zróżnicowany ekosystem z domieszką innych roślin i drzew. Oczywiście zmienia to również smak herbaty jaka z takich krzewów herbacianych wychodzi.
Producentem tej herbaty jest Davit „Dato” Tenieshvili, który razem ze swoim synem Gabrielem tworzą różne rodzaje herbat, od czarnych, białych, zielonych po herbatę z dzikiej borówki. Panowie są uznanymi twórcami herbacianymi, mają na swoim koncie kilka nagród.
Przechodząc do samej herbaty. Liście są średniej długości, czarne, pojedyncze ciemnozielone listki. Ich zapach przywodzi mi na myśl taką skoszoną łąkę, nie ma tragedii. Herbatę parzyłem 5g/250ml, 85 stopni. Długość: I:3min, II:6min,
Napar wyszedł żółty, wręcz słomkowy. Herbata ma delikatny osmantusowy aromat, może trochę tej łąki zostało. W smaku jest dość cierpko. Osmantus wyczuwalny, reszta… meh. Jest to kolejna zielona herbata którą jestem zawiedziony. Jednocześnie jest to pierwsza gruzińska herbata która mi się nie spodobała! Cóż, upewniam się tylko że zielone to nie moja bajka. Pewnie po pewnym czasie bym się do niej przekonał, ale po co skoro mam tyle herbat które mi autentycznie smakują?

Swoją drogą poroniona ta nazwa sklepu. Mój mózg widzi tam cherbata.pl (przez "ch"), a ortograficzna część mojej duszy wyje z bólu (bulu? :))
@DonMarudo masz racje, też tak mam czasami 😉
@DonMarudo Albo ten portal echodnia. Cały czas mam wrażenie, że to jakaś lokalna gazeta z miejscowości Chodnia.
EndrevoirGURU
18piorunówMam jakiś pierdyliard herbat w półce, ale czy to przeszkodziło mi w zamówieniu kolejnych herbatek bo idzie jesień? Oczywiście że nie ( ✧≖ ͜ʖ≖) #herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata
Jesieniarz alert!
@Ravm oczywiście!! Książka kocyk i herbatka to moje ulubione trio ❤️
@Endrevoir moje też, ale cały rok. No i herbatka bym na browarek zamienił. 😉
@Endrevoir - nie widzę nic zdrożnego w Twoim zachowaniu :grinning:
@koszotorobur Dziękuję bardzo i zapraszam na herbatkę!
EndrevoirGURU
25piorunówDzisiaj zaparzyłem pyszną herbatę Into The Woods Liu Bao. Już kiedyś pisałem o podstawowej herbacie Liu Bao, którą otrzymałem jako gratis do jednego z zamówień. Herbata mi tak zasmakowała że wiedziałem że zamówię kolejną taką herbatę. Oto i ona :D
Ale zanim o herbacie, przedstawiam wam mojego tea peta. Co to jest? To malutka figurka, którą stawia się na chapanie obok gaiwana. Pochodzi oczywiście z Chin, gdzie tradycyjne parzenie herbaty jest na zupełnie innym poziomie, dla mnie na przykład nieosiągalnym i totalnie niepotrzebnym. Zwykle ma kształt jakiegoś zwierzątka, ew. grubego mnicha. Tea pet służy po pierwsze jako artystyczna dekoracja, a po drugie jako tradycyjny duszek który dba o nasze herbaty oraz sprzęt herbaciany. Powiem szczerze że miałem trochę problemów ze spadającymi gaiwanami/pokryweczkami od gaiwanów. Po zakupie tej słodkiej świnki problem zniknął. Proszę państwa, duszek działa! xD
Przechodząc do herbaty. Liście są drobne, czarne, typowe dla heichy. Susz ma aromat suchego, wręcz sękatego drewna. Jest on bardzo intensywny, człowiek się czuje jak w starym lesie. Herbatę parzyłem w gaiwanie, 5g na niecałe 100ml wody, wrzątek. Najpierw kilkusekundowe budzenie liści, później parzenia I:20s; II:20s; III:30s; IV:40s; V:50s, VI:70s, VII:100s, VIII: 150s.
Herbatę da się również z powodzeniem parzyć w stylu europejskim, 5g/250ml, wrzątek, 1 parzenie 4min, drugie nawet 10. Herbata również jest bardzo smaczna :smiley: Wg mnie lepsza jest parzona w gaiwanie, ale czasami mam na nią ochotę a nie chce mi się bawić tak bardzo.
Napar jest jasnobrązowy, o wspaniałym aromacie i smaku drewna, mokrej ściółki leśnej. Jest to dla mnie idealna herbata na jesień, ewentualnie na lipcopad jaki mieliśmy w tym roku xD Jestem prawie pewien że to nie będzie ostatnie Liu Bao w moim życiu.

Tobie to smakuje? Ja się czułem jakbym pił napar ze ścian piwnicy xD
@Earl_Grey_Blue jest zajebista xD mogę się zamienić, dawaj mi moje kochane Liu Bao, ja Ci dam Malawi Thyolo Moto :rolling_on_the_floor_laughing:
@Endrevoir Na szczęście już nie mam, ale Malawi jest super 😁
kopytakoniaGruba ryba
2piorunówKurde co te shiboridashi takie drogie? 😬
Używacie?
#herbata

@kopytakonia A powiem Ci, że rzadko używam. Jedno stoi i głównie zbiera kurz. Bo wolę gaiwan, a do japońskiej raczej czajniczek wybieram.
Ale te ze zdjęć całkiem ładne.
EndrevoirGURU
25piorunówSobota! W końcu! Dla mnie to jest jeszcze ważniejszy dzień bo oznacza początek urlopu :grinning:
Taki wspaniały dzień należy świętować, a czymże ja mógłbym innym niż herbatą? Dzisiaj przedstawiam wam Matai Gushu Sheng Pu-Erh 2024, czyli surowego(sheng) pu-erha ze słynącej z tych herbat prowincji Yunnan w Chinach. To herbata pochodząca ze starych krzewów herbacianych, liczących od 100 do 200 lat, rosnących w około 200-letnim ogrodzie herbacianym. Ogród ten znajduje się na wysokości około 1650 m n.p.m., a krzewy herbaciane wyrastają tu na wyjątkowo skalistym podłożu – wprost na masywnych skałach. Z tego powodu herbata ta bywa nazywana również „skalną herbatą z Yunnanu”. Te same liście mogą zostać wykorzystane również w przygotowaniu czarnej herbaty, nawet kiedyś o takiej pisałem! https://www.hejto.pl/wpis/zanim-przejdziemy-do-3-herbaty-z-zestawu-po-raz-kolejny-zaczniemy-od-polecajki-s
Samą herbatę parzyłem w czajniczku yixing. A cóż to za czajniczek? To zwykle malutki(do 200ml) czajnik wykonywany tradycyjnie z glinki pochodzącej z okolic miasteczka Yixing w prowincji Jiangsu. Glinka ta nazywa się zisha, czyli dosłownie purpurowy piasek. Czajniczki te nie są szkliwione, przez co herbata styka się z gliną, co ma znaczący wpływ na smak herbaty. Zaparzenie różnych rodzajów herbaty z czajniczku yixing ma duży wpływ na jej smak. Mi na przykład smakuje w tym czajniczku tylko surowy pu-erh, może niektóre czarne herbaty. Kiedyś próbowałem zaparzyć w yixingu jasnego oolonga i był to absolutny niewypał, herbata była niepijalna. Historia czajniczków yixing sięga aż XIII wieku, a masowa produkcja i ich ekspansja zaczęła się na przełomie XV i XVI wieku.
Herbata tradycyjnie jest prasowana w ciasteczka o masie 200g. Ciastko nie jest jakoś mocno sprasowane, herbatę da się oddzielić rękami bądź małym nożykiem. Liście są ładne, długie, w ciastku nie ma dużo pyłu herbacianego, widać że są to listki dość dużej jakości. Kolor liści od brązowego, przez zielonkawy po biały, widać fajnie różnicę w oksydacji. Pachną one świeżo, ziołowo. Mój czajniczek yixing ma pojemność ok 100ml, najpierw ogrzałem go wrzątkiem, później przepłukałem kilka sekund liście. Parzyłem herbatę wrzątkiem długość parzeń: I:5s, II:5s, III:10s, IV:15s, V:20s, VI:25s, VII:30s, VIII:40s, IX:50s, X:60s
Jak każdego surowego pu-erha, tą herbatę również jest bardzo łatwo przeparzyć, dlatego czasy parzenia są ekstremalnie krótkie i warto ich dobrze pilnować. Herbata jaka mi wyszła jest delikatnie cierpkawa na końcu każdej czarki, ale poza tym jest mocno ziołowa, trochę jakiś dojrzałych owoców(może brzoskwinia, może kwaśne jabłko) również czuć. To nie jest słodka herbata ale nie polecam jej słodzić, zniszczy to jej walory smakowe. Bardzo fajny pu-erh, na pewno będę do niego wracał.

EndrevoirGURU
21piorunówDzisiaj jest pogoda ni to letnia ni to jesienna, więc w sumie idealna żeby napić się dobrej herbatki!
Zaparzyłem dziś kolejnego tegorocznego dardżelinga, mianowicie Darjeeling Gielle FF 2025. Jest to herbata pochodząca z ogrodu, z którego wzięła swoją nazwę. Jest to jeden z najstarszych ogrodów herbacianych, jest własnością tej samej firmy od lat 50. XIX wieku. Znajduje się na wysokości od 700 do 1200 metrów nad poziomem morza, a jego nazwa pochodzi od pobliskiego strumienia. Od południa graniczy ze słynniejszym ogrodem Namring. W Gielle produkuje się przede wszystkim tradycyjne herbaty darjeeling z oryginalnych chińskich krzewów herbacianych.
Przechodząc do samej herbaty, zacznijmy od liści. Bardzo ładne, biało-zielone, delikatne. Pachną pięknie, świeżą łąką, słodkimi owocami, trochę ziół. Herbatę parzyłem według zaleceń producenta, 85 stopni, I parzenie 2,5min, II 5min. Napar jaki uzyskałem ma śliczną złotą barwę, pachnie głównie świeżo skoszoną trawą, kwiatami. Herbata taka sama jest w smaku, świeża, łąkowo-kwiatowa herbata. Bardzo słodka. Jest podobna do opisywanego przeze mnie kilka miesięcy temu Gopaldhara Wonder, ale jest bardziej intensywna i trochę mniej kwiatowa. Tutaj jest więcej świeżej trawy, ale nie przeszkadza tej herbacie być naprawdę świetnym dardżelingiem!

l__pGruba ryba
23piorunówChwila na herbatkę na nowym balkonie. #300sekunddlazdrowia A po przerwie dalej sprzątam 😅

Jakie sprzatac, weekend jest jak to mowil wojek zbyszek dej se siana
@ErwinoRommelo sobota to dzień sprzątania!
@l__p poka nowy balkon :grinning:
@l__p piękny widok
@l__p balkon duży jak pokój 😁
EndrevoirGURU
28piorunówW taki upał również można się napić herbatki!
Mamy w końcu piękną, letnią pogodę a to czas żeby opowiedzieć sobie szerzej o cold brew! Jest to sposób przygotowania herbaty, który polega na długim macerowaniu liści herbaty w zimnej wodzie – zazwyczaj przez kilka godzin, najczęściej w lodówce. Jest to alternatywa dla tradycyjnego parzenia wrzątkiem i daje zupełnie inny profil smakowy. Herbaty "parzone" takim sposobem są dużo delikatniejsze od takich parzonych w sposób bardziej tradycyjny.
Jaką herbatę można pić w taki sposób? KAŻDĄ! Zarówno czarną, zieloną, białą, oolonga czy nawet pu'era. Parzenie ziół czy herbatek owocowych oczywiście również jest możliwe! Ja w tym roku czekałem właśnie na ciepłą, letnią pogodę bo mam zamiar spróbować zaparzyć każdy rodzaj herbaty w taki sposób :grinning:
Ja będę wam przedstawiał głównie parzenie czystych liści bez żadnych dodatków, ale nie oznacza że takowych nie można dodawać do cold brew. Liście mięty czy innych świeżych ziół, jagody, kawałki owoców, np brzoskwiń czy cytryn, wszystko to można dodawać do swoich herbat. Przepisów na internecie jest bez liku i jak ktoś będzie chciał to na pewno znajdzie. A teraz w dobie czatów gpt to w ogóle szukanie takich rzeczy robi się banalnie łatwe.
To od czego zaczniemy? Od dwóch białych herbat, mianowicie Ya Bao Yesheng, o którejś już kiedyś pisałem oraz aromatyzowanej Bai Mu Dan Rose której na tagu jeszcze nie opisywałem, więc można powiedzieć że to mała prapremiera 😉 Obie herbaty potraktowałem tak samo: 5g suszu na 250ml wody z dzbanka filtrującego i na ok. 8h do lodówki.
Ya Bao jak zwykle się w ogóle nie wybawił, ale to taki typ herbaty, nie ma co się dziwić. W zapachu nie czuć jej bardzo, w smaku jest bardzo delikatna. Słodkawa, jej naturalna żywiczność jest bardzo przytłumiona. Powiedziałbym że jako Cold Brew nie sprawdzi się zbyt dobrze.
Za to Bai Mu Dan Rose wybarwił się bardzo ładnie, jak na herbatę białą. W aromacie czuć tytułową różę tak samo w smaku. Jest fajnie, odświeżająco, dokładnie tak jak oczekuję od zimnego napoju w gorący dzień :grinning: Bardzo dobra, pewnie jeszcze tego lata wyląduje w mojej lodówce.
A co z pozostałymi po cold brew liśćmi? Nie wyrzucam ich! Spokojnie nadają się na kolejną wizytę w lodówce, ale równie dobrze można je wykorzystać do zwykłego parzenia wrzątkiem, co mam zamiar uczynić wieczorem :smiley:

@Endrevoir taktyk a przy okazji: Arabowie praktykują chlanie gorącej w upały, co pomaga znieść ekstremalne temperatury.
Podobnie jak mój tata nauczył mnie ze picko zimne w zimie pomaga 'się ogrzać'