Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#jedzenie

GURU

w Dyskusje

22piorunów

Wchodźcie we mnie pyszne skuurwysyny!

Żartuję, już zeżarte 😉

Fanatyk1piorunów

ja dzisiaj w kauflandzie na dobrej promce hamburgiry, do tego sałata rzymska, "sałatka meksykańska" zredukowana z odrobiną mąki ziemniaczanej i przyprawami do fajitas, całość popchnięte w taco shellsy i na⁎⁎⁎⁎ne śmietany 18% na górę,

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Hydepark

15piorunów

Najprostszy sposób na słodką przekąskę co smakuje jak ciastko, sernik czy coś :smiley:

Bierzesz skyra ja lubię waniliowe to mam waniliowego (jutro będę testował ze zwykłym) i wtykasz tam ciasteczka "belvita". Czekasz aż ciasteczka wypija trochę wilgoci z serka i tyle.

Polecam cieplutko.

Gotowanie to moja pasja ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Kompan1piorunów

Ja polecam taki przepis: twaróg sernikowy, pół łyżeczki miodu (do smaku), pół banana rozgnieść widelcem. W tym maczamy ciastka wielozbozowe bez cukru (Biedronka)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

19piorunów

Tubka tych czipsow to prawie 1000kcal. Zjesc tak tl mysle, zaden problem dla doroslego czlowieka.

Tytan2piorunów

Odkąd kupiłem grilla kontaktowego, to zapomniałem, że w sklepach są chipsy.

Polecam, zwyczajnie kroję ziemniaki w plasterki i w nim smażę, bez oleju ani dodatków. Kilo ziemniaków to ~800 kcal, a zarazem mnóstwo sycącego jedzenia.

Pokaż więcej komentarzy (22)

GURU

w Jedzenie

53piorunów

Póżna obiado kolacja. Jednogarnkowiec.
Brązowe pieczarki, cukinia, czerwona papryka, czerwona fasola, czosnek, czerwona cebula, ryż jaśminowy i passata pomidorowa. Oczywiście przyprawy. Na przegrychę peb. Bo bez chleba się nie na jesz xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Ciekawostki

76piorunów

W niektórych regionach Norwegii tradycyjnym daniem jest głowa owcy, znana jako smalahove. Potrawa wywodzi się głównie z zachodniej części kraju i jest efektem dawnej zasady, że nic nie powinno się marnować.

Przygotowanie jest dość proste: głowę się opala, czasem usuwa mózg, następnie gotuje i podaje… w całości. Najczęściej serwuje się ją z ziemniakami i purée z brukwi. Na talerzu lądują oczy, język oraz policzki.

Za najlepsze uchodzą policzki i język — są najbardziej „mięsne” i najmniej kontrowersyjne. Psychicznie trudniejsze do przełknięcia są oczy. Podobno są smaczne, choć osobiście nie miałem odwagi ich spróbować.

Nie jest to danie codzienne. Raczej sezonowa tradycja, spotykana jesienią lub zimą, często przy okazji świąt albo towarzyskich spotkań. Dla wielu Norwegów to element kulturowej tożsamości.

Zdjęcie niestety ciemne, słabej jakości — robiłem „ziemniakiem” w zamierzchłych czasach.

Fanatyk21piorunów

@Prytozord mi znajomi mówili, ze praktycznie nikt tego nie je poza turystami i paroma pojebami-tradycjonalistami. Nie wiem ile w tym prawdy ale to pewnie taki sam "rarytas" jak u nas czernina. Większość słyszała ale mało kto próbował.

Osobistość3piorunów

@Stashqo dokładnie, dziś jedzą to czasem głównie osoby, które wychowały się w regionach, gdzie było to tradycyjne danie. Poza tym pojawia się raczej przy okazji różnych świąt albo spotkań, kiedy ktoś chce pokazać jakąś nietypową, tradycyjną potrawę.

Ja sam jadłem to tylko dlatego, że ktoś chciał przygotować wyjątkowo dziwne danie na kolację. Na co dzień raczej nikt tego nie poda.

Szczerze mówiąc, dla mnie jeszcze gorzej smakował lutefisk — a to akurat danie, które jest dość powszechnie jedzone.

Gruba ryba2piorunów

@Prytozord za⁎⁎⁎⁎ste! Jadłbym jak szalony :grinning:

Ciekawe jak smakuje mózg gotowany? Bo smażony z cebulką jest pyszny!

Kurde narobiłeś mi ochoty i teraz będę musiał załatwiać XD

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Dyskusje

11piorunów

Resztki znaczy się potrawka na podudziach z kurczaka (marchew, seler naciowy, cukinia)😁.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Jedzenie

26piorunów

ŁOOOOOBIOOOOOD!

Shawarma z kurczaka w sosie chilli, frytki z przyprawą czosnek-cebula, domowej roboty colesław ;)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Podróże

35piorunów

Podróże kulinarne splasha545. Odcinek 1 - Sycylia

Będąc na zachodzie Sycylii udało mi się spróbować kilku nietypowych dań. Kilku z nich wcale nie miałem zamiaru próbować i zamówiłem je przypadkiem. Oto one:

1. Spaghetti cozze e pomidoro - Da spirito, Palermo - 6 euro

Widząc na tablicy rozpisane 10 nazw makaronów stwierdziłem, że nie będę sobie zawracał głowy tłumaczeniem i zamówię coś na pałę. No bo co może pójść nie tak? Otóż może, gdyż cozzo oznacza mule i jest to odmiana małży, które uważałem za jedną z obrzydliwszych rzeczy do jedzenia i nie miałem zamiaru próbować ich kiedykolwiek w swoim życiu.

Gdy więc stanął przede mną talerz z pierwszego zdjęcia, to na mojej twarzy zdziwienie walczyło z obrzydzeniem. Stwierdziłem jednak, że skoro nawarzyłem sobie takiego piwa, to teraz muszę je wypić. Wziąłem się za jedzenie i nie żałuję! Danie okazało się świetne! Mule są delikatne w smaku i ich konsystencja wcale nie jest obrzydliwa, jak to sobie wyobrażałem. A gdy wydłubałem je z muszli i zmieszałem z makaronem, po czym obficie posypałem wszystko parmezanem, okazało się to naprawdę świetnym połączeniem. Wciągnąłem wszystko ze smakiem, a porcja była naprawdę solidna. Jak będę miał okazję z chęcią zamówię to jeszcze raz.

2. Panino con milza - La foccacia, Sciacca - 3 euro

Gdy spojrzałem na ceny w tej budzie, kształtujące się na poziomie 3-4 euro za panino, stwierdziłem, że zamówię dwie sztuki. Wpadła mi w oko buła z mięsem jakby z kebaba. Widziałem, że było ono później skropione sokiem z limonki. Pomyślałem, że to ciekawe połączenie i zamówiłem jedną. Oczywiście nie tłumaczyłem nazwy bo widzę mięso, więc było dla mnie logiczne, że panino con milza oznacza panino z mięsem. No nie do końca. Po pierwszych gryzach poczułem smak jakby wątróbki, tylko że delikatniejszy. Mięso to miało też dziwną, gumowatą teksturę. Postanowiłem sprawdzić co właśnie jem i okazało się, że milza oznacza śledzionę. 😛 Było to średnie ale zjadłem i nie żałuję. Okazało się, że to tradycyjne danie kuchni palermitańskiej, które na stałe wpisało się w koloryt street foodu zachodniej Sycylii.

3. Hamburger di cavallo - Stuzzichello, Trapani - 5 euro

Tu już wiedziałem co będę jeść i świadomie zamówiłem burgera z koniną. Mięso delikatne, podobne do wołowiny, o mniej wyrazistym smaku. Cały burger naprawdę solidny z grillowanymi pieczarkami i serem, za który dopłaciłem 50 centów.

*

Ceny

Jednak to co bardziej mnie zszokowało od próbowanych egzotycznych specjałów, było to jak niewiele trzeba tu zapłacić, żeby się najeść. Ceny były tak niskie, że jedliśmy w stu procentach na mieście, a w sklepach kupowaliśmy jedynie wodę i owoce. Panino 2-4e, makarony 5-6e, pizze średnio 7-8e, kawa 1-2e, a nawet raz widziałem espresso w Palermo za 50 centów. Najtańsze danie jakie jadłem i względnie się nim najadłem to buła z kotlecikami z ciecierzycy na targowisku Ballaro, za którą zapłaciłem 1,5e.

*

Gdyby ktoś był w Palermo, to gorąco polecam Da spirito. Miejscówka ta odstrasza wyglądem, tłokiem i gwarem w środku, oraz patologicznie wyglądającą dzielnicą, w której się znajduje. Jednak jedzenie, które tam podają jest nie tylko tanie ale i pyszne, a porcje są tak duże, że ledwie można je przejeść. Jest to też jedno z niewielu miejsc, które poza sezonem otwarte jest w porze sjesty, czyli naszej normalnej porze obiadowej.

I jeszcze jedna myśl na koniec. Teraz gdy będę gdzieś na wczasach, to specjalnie nie będę tłumaczył nazw dań, żeby spróbować czegoś zaskakującego. Bo nawet gdy coś nie do końca zasmakuje, to później jest co wspominać. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)