Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#jesiennewyzwania

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

@bojowonastawionaowca zgłaszam wykonanie pierwszego czyli „Stwórz i zaprezentuj dekorację lub własną kreację na halloween”

Na zdjęciu widzimy moje tegoroczne plony dyniowe, które posłużą jako dekoracja halołinowa :)

Duża pójdzie pod nóż, więcej info po 16:00

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Pizza

43piorunów

Nie wiem czy się liczy ale...

Samodzielnie ugotuj bądź spróbuj sezonowego dania z pobliskiej restauracji

Nie byłabym sobą jakbym nie potraktowała tematu po swojemu xD
Idealna jesienna kompozycja na pizzę składa się dla mnie z: gruszki, orzechów włoskich i miodu.
Kiedy spróbowałam takiej pizzy pierwszy raz, dosłownie rozwaliło mi system, bo to byli czasy, w których raczyłam się głównie kaprikosom i dodawanie orzechów czy słodkich dodatków było dla mnie zbyt udziwnione xD
Co do wczorajszej picki, to już nawet nie to, że poprzedni posiłek jadłam 18 godzin wcześniej xD ale od pierwszego do ostatniego gryza była taka dobra, że aż pitok odlatywał (foodemperorowane) xD
Idealnie przygotowane ciasto i wypiek dopieszczony co do jednej sekundy ♥️

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

62piorunów

Aktualizacja historii z paczką z używaną bielizną..
Okazało się że @szatkus-7 miał rację, @bori faktycznie pomylił paczki. Zamiast aromatycznych majtasow dostałem jakieś książki i to starą fantastykę z fruwającym kosmonautą. Przynajmniej takich nie mam, skąd wiedział? Będzie czytane i recenzowane na wiadomym tagu.
Do tego coś na ząb, śremskie magnesy i pocztówka (będzie wysyłane :)
i przede wszystkim , żeby owcen zaliczył ;)
Dziękuję i polecam tego hejtowicza

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Rozwój

24piorunów

Bezmiar samoświadomości

Pracę nad sobą zacząłem z konieczności, nie potrafiąc rozczytać swoich emocji i chcąc przed nimi uciec wpadałem w coraz mocniej zacieśniającą się pętlę uzależnień. Na głębszym poziomie zaczynało do mnie docierać, że niewiele brakuje do zadzierzgnięcia, więc jakaś część mojego ja sprowokowała bieg szczęśliwych zbiegów okoliczności, dzięki którym zacząłem proces samodoskonalenia i wiążący się z nim rozwój samoświadomości.

Przestałem być uwikłany w swoje stany emocjonalne i zacząłem kierować swoim życiem w racjonalny i wyważony sposób. Zacząłem odnosić szereg sukcesów: od schudnięcia, przez przebiegnięcie półmaratonu, na przeczytaniu kilkudziesięciu książek kończąc. Wszystko to było efektem jednej umiejętności, a mianowicie zdolności do przekształcania swoich nawyków. Nauczyłem się tego dzięki treningu patrzenia na siebie z perspektywy bocznej, co okazało się to kluczem do każdej zmiany – zacząłem patrzeć na siebie jak na projekt, stałem się swoim własnym menadżerem.

Trening spoglądania na siebie z boku rozpoczął się jako proste ćwiczenie wyobrażeniowe: po prostu, wyobrażałem sobie, że patrzę na siebie z boku, z ukosa, albo z góry. Początkowo odciążało mnie to ze stresu i w wyimaginowany sposób mogłem na chwilę odsunąć się od niekiedy trudnych emocji, jednak po pewnym czasie zacząłem się zastanawiać kim tak właściwie jestem? Pamiętałem, że początkowo identyfikowałem się ze swoimi emocjami, co okazało się błędem. Później myślałem, że jestem rozumem, jednak perspektywa boczna dała mi spojrzenie na swój umysł jako narzędzie, które mogę wykorzystywać, lecz które czasem żyje swoim własnym życiem produkując masę niepotrzebych myśli.

Nie dawało mi to spokoju, więc wciąż się nad tym zastanawiałem, nie przerywając regularnych treningów patrzenia na siebie z boku, które po czasie przestały być zwykłym ćwiczeniem wyobrażeniowym, a nabrały pewien wymiar duchowy? Zacząłem zauważać coraz więcej odczuć i impulsów płynących z mojego ciała i umysłu. Zacząłem to coraz bardziej rozumieć i dzięki tej wiedzy, w chłodny i wykalkulowany sposób napędzałem swoje życie w wybranym przeze mnie (czyli przez kogo?) kierunku.

Rozwój samoświadomości stał się celem samym w sobie – nadrzędną i najwyższą wartością. Coraz bardziej zaczynałem się identyfikować jako świadomość, funkcja kierownicza i menager tego gościa, którym kieruje. W coraz większym zakresie zaczęło udawać mi się utrzymywać perspektywę boczną, nie było to już kilka czy kilkadziesiąt minut w ciągu dnia, były to już godziny. Przełomem było to, gdy udało mi się utrzymać moją uwagę w ten sposób przez ponad pół dnia. Udało mi się to sobie udowodnić! Nie byłem już zlepkiem uczuć, emocji i myśli uwięzionymi w ciele; bo byłem naprawdę czystą świadomością!

A wtedy nadszedł ten dzień, w którym obudziłem się patrząc na siebie z boku i już nie mogłem spojrzeć na świat swoimi oczami. Cały dzień zleciał obserwując każdy bodziec i odczucie z mniejszego lub większego oddalenia, z boku, góry, ukosa, ale już nie od wewnątrz. Patrzyłem się na siebie, choć przestawałem się z sobą identyfikować, bo kim był dla mnie ten facet, którego poczynaniami kierowałem? Jakąś niczym niewyróżniającą się jednostką z gatunku homo sapiens, z tak typowymi dla nich myślami i bolączkami. Kierowanie nim zaczęło mnie nużyć.

Filozofowie i naukowcy od lat zastanawiają się nad tym skąd pochodzi świadomość, czy jest to wytwór rozwiniętej kory przedczołowej w ludzkim mózgu, czy może jednak element wspólny mający swój rdzeń gdzieś w kosmosie? Skłaniam się ku tej drugiej hipotezie, a biorąc pod uwagę, to czego doświadczam obecnie, jestem wręcz przekonany, że jestem czymś więcej niż wytworem neuronów tego osobnika, któremu w tym momencie każę pisać te słowa. Chciałem się podzielić moimi ostatnimi rozmyślaniami z osobami bardziej świadomymi, może wspomoże to Wasz rozwój i przyśpieszy uwolnienie się do Logosu – ja sam wybieram się tam już dzisiaj, opuszczając tę żałosną cielesną skorupę.

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk1piorunów

@splash545 dobra rozkimna. Myślę że można było by to pociągnąć dalej, przez skupienie się w pewnym momencie na jakimś konkretnym wydarzeniu. Na przykład straciłeś zainteresowanie na kilka tygodni twoim awatarem i zorientowałeś się, że został zamknięty na oddziale psychiatrycznym. Następnie że względu na brak chwilowego zainteresowania ciałem, straciłeś nad nim pełną kontrolę. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

64piorunów

Zrób w domu bazę z koca, poduszek i krzeseł

Pierwszy raz goszczę pod tagiem i wylosowało mi takie. Fajnie pasuje do takiego tam trzydziestokilku letniego dzieciaka, jakim jestem ja 😆 trochę nagiąłem zasady, bo zamiast krzesła użyłem fotela, ale może się nada 😉 jak to mówią anglosasi, not great, not terrible.

No i trochę i

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Hydepark

46piorunów

'26

Wybierz się na urbex do opuszczonego lub zapomnianego miejsca

Zadanie wylosowane z drugiego zestawu, gdyż poprosiłem o rerolla i bardzo się cieszę, że trafił się , bo od dawna planowałem obczajenie jednej miejscówki, koło której przechodzę co jakiś czas na spacerach :grinning:

Warun miałem dzisiaj idealny: wolne w pracy i paskudna pogoda (dla mnie perfekcyjna pod realizację zadania xD) gwarantująca brak zjebów na quadach i crossach, którzy często grasują w pobliżu miejscówki. A znajduje się ona pod samym lasem na moim lokalnym zadupiu i składa się z trzech budynków. Domu jednorodzinnego, stajni (moje domysły) oraz stodoły. Tutaj od razu ciekawostka: dom jeszcze do 2005 roku był zamieszkały przez starszą osobę, która żyła tu sobie bez prądu (!) i bieżącej wody.

Nigdy wcześniej nie przyglądałem się dokładnie domowi oraz stajni, więc byłem zaskoczony banalnie prostym dostępem. Drzwi szeroko otwarte, wchodzisz jak do siebie. W środku natomiast nic ciekawego nie znalazłem. Wszystko zostało wywiezione/rozszabrowane już dawno temu. Był to mój pierwszy* urbex i myślę, że nie ostatni 😉 Na kolejny raz muszę znaleźć jakiś ciekawszy obiekt, bo dzisiejsza zdobycz pod tym kątem niestety zawiodła.

*pierwszy udany urbex, bo taki naprawdę pierwszy miał miejsce za gówniarza, gdy słowo urbex jeszcze nie istniało xD Wybrałem się wtedy z moim 4 lata starszym kuzynem, do opuszczonego i mocno zarośniętego domu, który był zlokalizowany przy samej drodze krajowej. Gęstwina gwarantowała osłonę wizualną, natomiast wokalną niestety już nie. Gdy siłowaliśmy się z drzwiami wejściowymi, zostaliśmy przyłapani przez jakiegoś dorosłego, który wziął się totalnie znikąd i cóż, pewnie nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że kazał nam spierdalać xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Wyzwania

37piorunów

Ktoś się nie spodziewa niespodziewanej paczki!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów
Świętuj Dzień Miłośników Pluszaków - zaprezentuj i napisz historię swojego ulubionego pluszaka

2/3 jeśli chodzi o

Z okazji dzisiejszego święta prezentuję część moich pluszaków, które udało mi się odkopać, i które przeżyły do dnia dzisiejszego:

Plecak-pajacyk*: Mój pierwszy plecak, dostałem go chyba jak miałem ok. 4 lata. Pamiętam, że nosiłem w nim kolorowanki i różne skarby znajdowane na wycieczkach.

Miś koala, szara małpka i szary kotek*: To były raczej wspólne pluszaki moje i mojego rodzeństwa. Miś koala miał jeszcze dużo większą mamę, ale niestety już jej z nami nie ma (RIP). Gdy któryś się rozpruł, moja starsza siostra urządzała zabawę w operację: była karetka, lampa świecąca na stolik, nitki i igły, ocieranie czoła chusteczką, a także otwarty atlas zwierząt, żeby wiedzieć, co robić. Siostra ostatecznie została weterynarzem.

Czarna małpka z bananem*: Mam z nią dość wyraźne wspomnienie, ale nie wiem, czy nie zafałszowane. Wydaje mi się, że dostaliśmy takie małpki razem z młodszym bratem od Mikołaja w teatrze Groteska w Krakowie w ramach jakiegoś świątecznego spotkania (mogłem mieć 5 lat). Pytałem rodziców, ale nic nie pamiętają.

Pomarańczowy kotek*: Tu akurat dobrze wiem, skąd go mam, otóż pewnego razu bawiłem się przed blokiem (miałem 4-5 lat), a obok na trzykołowym rowerku jechała jakaś dziewczynka, która darła się i rzucała cały czas tym kotkiem. Podniosłem go i jej podałem, ale nie chciała go wziąć, a jej mama albo babcia, już mocno poirytowana, powiedziała żebym go sobie wziął, skoro mała go nie chce. Więc wziąłem ¯\\(ツ)/¯

Smerf Harmoniusz*: No i w końcu mój ulubiony pluszak z dzieciństwa, którego pamiętam od zawsze. Nie mam pojęcia, kto mi go dał, ale będąc gnojem bardzo lubiłem oglądać Smerfy w ramach dobranocki, a ten pluszak bardzo się wyróżniał wśród innych, bo był powiązany z rozpoznawalną marką, co by tłumaczyło, dlaczego był moim ulubieńcem (widzę jak to działa przy moich dzieciakach).

Przez bardzo długi czas spałem ze wszystkimi pluszakami pod poduszką. Każdej nocy układałem je w odpowiedniej kolejności i bałem się, żeby żaden nie poczuł się wykluczony. Tutaj idea żyjących i czujących zabawek nie przyszła z filmu Toy Story, ale z bajki Sekretne Życie Zabawek. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że zabawki nie ożywają, ale... co jeśli jednak? Trochę jak z listem z Hogwartu 😉

Gruba ryba2piorunów

Długo miałem pluszaka Różowej Pantery. Jakoś na początku podstawówki się pojawił, uwielbiałem tę bajkę i postać. W 6 czy 7 klasie mama chciała go wyrzucić, oczywiście nie pozwoliłem, dalej dumnie siedział na półce nad łóżkiem mimo, że główka już kilka razy była przyszywana, bo odpadała. Jak na początku 8 klasy dostałem swój własny pokój to gdzieś mi zniknął ale nie pamiętam czy sam go wyrzuciłem czy mi go ktoś porwał! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

38piorunów

406 267 + 38 = 406 305

- Przejdź lub przejedź na dowolnym urządzaniu poruszanym siłą mięśni tyle km, ile masz lat (nie musi być w 1 podejściu)

Proste się wylosowało xD Pojechałem na molo, potem na molo i jeszcze potem na molo :grinning:

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

Nie pytaj jak. Ważne że zdobywasz osiągnięcie

Dokumentalista (100 zdjęć)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Wybierz Społeczność

32piorunów

* Wybierz się na urbex do opuszczonego lub zapomnianego miejsca

Byłem. Za bardzo nie powiedziałem, bo mokro, ciemno, a haszcze większe niż ja. No to pojechałem w drugie miejsce i się okazało, że już nie jest zapomniane - pojawiła się brama i tabliczka, których w zeszłym roku nie było...

* Po najbliższym deszczu przeskocz przez 20 kałuż (i nie nabaw się przy tym kontuzji)

Uwierzcie na słowo, co się oskakałem to moje (wincyj niż 20 próbując dostać się do ruin wiatraka), tym samym mogę sobie zaliczyć trzecie:

* Weź udział w jednej ze sportowych aktywności, której dawno nie robiłeś

Aktualny status zadań: 3/6

Gruba ryba1piorunów

@Felonious_Gru ej fajne te wyzwania. Czeba było plusować. :neutral_face:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

40piorunów

Jest to moje ostatnie

* Posprzątaj swoją piwnicę/garaż/schowek

Miałem już ograniczony reżim czasowy ale udało się poukładać narzędzia w skrzynkach, odgadnąć blat i chemię do samochodu. Popakować jakieś zaległe kleje i cementy, odkurzyć podłogę i wywalić śmieci. Wiem że zapewne większość z was moze w swoich garażach jeść z podłogi ale u mnie to i tak jest bardzo dobrze.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Tytan

w Hydepark

51piorunów

Siemanko,

moje pierwsze z wylosowanych zadań:

Posprzątaj swoją piwnicę/garaż/schowek

Poszłoo, i to sprawniej niż myślałem. Wywaliłem dużo "przydasiów", a kiedyś miałem z tym mega problemy. Także bardzo się cieszę. Z wielu pudeł zrobiono matrioszki i uwolniło to masę przestrzeni

Nigdy bym nie obstawił, że będę miał jakieś miejsce na półkach, a tu cyk.

Wrzucam fotki przed i po.

Gruba ryba2piorunów

Jakbym miał taką dużą piwnicę, to bym sobie inaczej życie ułożył xD

GURU5piorunów

@mnchk676 jak nienawidzę tych pseudo boksów, wydzielenie kawałka gruntu blachą przez patodeweloperkę i wołanie 20k, jakby tego nie dało się wymurować. Dodatkowo kubatura typu tramwaj, że ułożyć tam cokolwiek to wyzwanie.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Fenomen

w Fotografia

130piorunów

Jestę jesieniarą

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Zadanie do wykonania:

stwórz bukiet z opadłych kolorowych liści

Florystą jestem średnim, ale się podjąłem.

Przy okazji wieczornego spaceru nazbierałem bukiecik.

Poprosiłem napotkaną panią o zapozowanie z nim.

Zgodziła się bez słowa.

Kilka ujęć, światła coraz mniej i jakieś dziwne, trzeba się zbierać.

Bukiet oczywiście podarowałem.

Podziękowałem, pożegnałem się, ale obiecałem, że jeszcze wpadnę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Gofry z dynią i domowymi powidłami śliwkowymi oraz szczyptą cynamonu na

:waffle: :jack_o_lantern:

Zadanie:

Samodzielnie ugotuj bądź spróbuj sezonowego dania z pobliskiej restauracji

W bonusie co prawda nie danie z restauracji, ale sezonowe, straszne ciasteczka i rogal świętomarciński z lokalnej cukierni.

Osobistość

w Hydepark

34piorunów

No kochani to lecę za ciosem.

Kolejne wyzwanie:

* Zrób naszyjnik z jarzębiny

I proszę bardzo wracając z muzeum znalazłem drzewko i zmontowałem taki o to naszyjnik.

Może trochę za krótki ale proszę bardzo.

Nie jest to moje ostatnie słowo.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

22piorunów

Hej wszystkim.

Gdzieś pomiędzy układaniem sobie w głowie niektórych rzeczy a zaleczaniem kontuzji biorę udział w

Zadanie nr 1:

* Odwiedź jedno z muzeów w Twojej okolicy i zdaj z niego relację

No nie mam zbyt wielu możliwości ale z okazji że jest wolna niedziela postanowiłem wsiąść w pociąg kolei mazowieckich i pojechać do pobliskiego Radomia i odwiedzić :

Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu

Nie jestem jakimś wielkim znawcą malarstwa, ale mimo wszystko się zdecydowałem na to zamiast oglądać np samolociki w muzeum sil powietrznych w Dęblinie. A na miejscu się okazało że za okazaniem biletu KM można zwiedzić wszystko za 10 zł więc fajnie.

Jeśli chodzi o relacje to mogę powiedzieć mniej więcej tyle że całe muzeum jest takie jak całe to miasto. Z potencjałem i z jakimiś ambicjami ale generalnie smutne i trochę niedopracowane. Widać to zwłaszcza po wystawach pobocznych które niby są ale jedyne co dało mi ich oglądnięcie to że spóźniłem się na powrotny i teraz pije kawę z maca na dworcu. Nie wiedziałem wcześniej za dużo o Malczewskim i wydaje mi się że miasto z braku ł

Laku wybrała sobie go bo nie było za bardzo kogo sobie wybrać. Spotkałem na miejscu może 10 osób raczej też z przypadku. No to by było na tyle nie ma co tu więcej się rozwodzić.

Pokaż więcej komentarzy (2)