MahjongOsobistość
32piorunów320 + 1 = 321
Tytuł: Ada! To nie wypada!
Rok produkcji: 1936
Kategoria: Komedia
Reżyseria: Konrad Tom
Czas trwania: 1h 22m
Ocena: 7/10
Ej, @TyGrySSek Krokodyle idą! ;
Ada jest łobuziarą, wesołą, acz jednak łobuziarą. Ojciec wysyła ją do szkoły dla elity, by tam trochę "wyporządniała". Do tego chce wydać ją za mąż za syna hrabiego, ale ten nie jest zbyt chętny by poznać dziewczynę (w tej roli absolutny amant polskiego kina przedwojennego - Aleksander Żabczyński). W roli Ady mamy Lodę Niemirzankę i jest ona po prostu genialna!
Jak to bywa w polskim kinie przedwojennym rozrywkowym - to komedia omyłek z wątkiem romantycznym. Trzeba oglądać z przymrużeniem oka - na przykład porwanie Ady przez bandę na⁎⁎⁎⁎nych facetów, z czego jeden już prawie jest zdolny obłapiać nieznajomą dziewuszkę ma służyć pokazaniu widzowi, że Fred właśnie zakochuje się w dziewczynie, za którą miał wyjść, a o tym nie wie. Wygląda to absurdalnie i brutalnie, ale może w tamtych czasach wyglądało to inaczej?
Zawsze mnie zdumiewa jak w polskim przedwojennym kinie wplatano nieświadomie wątki queer - tutaj na przykład mamy udawany ślub w szkole dziewcząt, jedna przebiera się za "pana męża". Natomiast na pokazanej imprezie artystów normalnie w parach tańczą sobie lesbijki a gdzieś w kącie siedzi przebrany za babkę facio - oczywiście mam oko do takich rzeczy, nie wysuwają się te elementy nawet na drugi czy trzeci plan, trzeba uważnie patrzeć by takie coś złapać. Ale też taka prawda, że elita artystów w przedwojennej Europie w dużych miastach bawiła się po swojemu nie patrząc na konwenanse. Co do samych wątków queer w takim kinie to można jeszcze przywołać "Czy Lucyna to dziewczyna?" czy w "Piętro wyżej" gdzie Bodo śpiewa przebrany za babę. Jakbym miała czas i ktoś mi za to zapłacił to mogłabym napisać o tym spory felieton albo i książkę :grinning: Śmieję się, ale czasem tak mam, że w trakcie seansu coś mi się rzuca w oko i potem to rozgryzam.
W trakcie oglądania miałam wrażenie, że jednak już widziałam ten film, ale musiało to być dawno temu, bo przypominałam sobie tylko takie ogólne elementy.
Prześmieszna komedia, gdy pierwszy raz usłyszałam jak dziewczyny przezywają opiekunki to musiałam zatrzymać film, bo po prostu atak śmiechu mnie dopadł! Wiecznie śmiejące się młode dziewczyny potrafią ukoić najbardziej zszargane nerwy. Mi jak zwykle takiego rodzaju komedia poprawia humor!
Niektóre żarty są już wytarte (jak głucha nauczycielka wiecznie przekręcają słowa), ale ogólnie jest FUN.
Polecam serwis Ninoteka (jest też apka na tv) - mają tam dość spory wybór polskich filmów przedwojennych - z opisami skąd pochodzą źródła filmy i czy to pełna wersja (rzadko są pełne, to samo niestety dotyczy Ady - zresztą podczas oglądania widać, że brakuje scen), po filmie można sobie obejrzeć jak wyglądał materiał źródłowy przed i po rekonstrukcji.
Polecam - serwis jest za darmoszkę i można tam znaleźć też inne filmy, teatr, programy itp.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Zawsze mnie zdumiewa jak w polskim przedwojennym kinie wplatano nieświadomie wątki queer - tutaj na przykład mamy udawany ślub w szkole dziewcząt, jedna przebiera się za "pana męża". Natomiast na pokazanej imprezie artystów normalnie w parach tańczą sobie lesbijki a gdzieś w kącie siedzi przebrany za babkę facio
W kontekście tego o czym piszesz, to w latach międzywojennych normą było, że na imprezach w przypadku niedoboru pań w towarzystwie facet tańczył z facetem. Po prostu jak chciałeś po tańczyć, to brałeś kumpla i dawaj. Normą było, że każdy chłop potrafił tańczyć jako kobieta, jak i jako prowadzący czyli facet. Opisuje to m.in. Stanisław Grzesiuk w "Boso ale w ostrogach".
Stanisław Grzesiuk w "Boso ale w ostrogach"
Zapisuję na listę lektur! Dzięki :smiley:
@WatluszPierwszy to też, ale funkcjonowanie relacji queerowych które były powszechnie znane, akceptowane ale zupełnie nieobecne w dyskursie społecznym również jest faktem.
Imho też się skłaniam ku temu, że tańczące dziewczyny były prostu hetero pannami, a przebieranie się za kobietę miało być żartem jak w polskim kabarecie ;) Ale w rzeczywistości mogłyby być przejawem ówczesnej kultury LGBT+, gdyby coś takiego zobaczyć w klubie.
@AureliaNova Jedna z dziewczyn w tym filmie przebrana za faceta, paradująca z papierosem wysyłała mi serio vibe real les. Podejrzewam, że wśród artystów to zawsze była norma, no przynajmniej w dużych europejskich miastach.
@AureliaNova swego czasu czytałem sporo książek historycznych o przedwojennej Warszawie i gdzieś się spotkałem z tym, że wtedy w towarzystwie często ludzie wiedzieli np. że ktoś jest gejem. Nie budziło to specjalnych komentarzy ani oburzenia. Wszyscy wiedzieli, nikt nic nie mówił i temat uważano za zamknięty.
@Mahjong ok ok. Mam wrażenie, że w tych filmach często nieświadomie albo trochę bardziej kopiowano persony z rzeczywistego życia. Ale ciężko mi powiedzieć, bo aż tak się nie znam, czy to było z zamysłem, czy ktoś pomyślał, że będzie śmiesznie :)
@WatluszPierwszy tak, i swoją drogą to bardzo stare zjawisko, bo funkcjonowało na pewno stulecia wcześniej. A równocześnie w oficjalnych wypowiedziach ludzi kultury, prawie i religijności takie związki były praktycznie zawsze negatywnie odbierane. Taka hipokryzja, która pękła dopiero po 2wś.
@WatluszPierwszy ~doleję oliwy do ognia~ wrzucę granat w ognisko.
Międzywojnie to czas dziwnej dekadencji. Bogaci byli bogaci ale nie wiedzieli co robić z pieniędzmi. Życie często wydawało się bez sensu. W międzywojniu w Niemczech było od groma queeru, wychodziły książki o tranzycji, przeprowadzano bardzo prymitywne korekty płci. Między innymi tego typu były palone przez Adolfa i spółkę w 1933.
Mam wrażenie, że w tych filmach często nieświadomie albo trochę bardziej kopiowano persony z rzeczywistego życia.
Bardzo trafna uwaga!
Jednak twórcy filmów, nawet rozrywkowych, to też artyści - imo oni inspirowali się swoim życiem jakie znali - stąd wplecione gdzieś w dalszym tle tańczące lesbijki czy facet przebrany za babę to dla nich po prostu kolejny element właśnie do tworzenia jakieś sceny. Więc na pewno na pewien sposób jest to nieświadome - ale takie były czasy, widzów to mogło śmieszyć, a artyści zadowoleni, że oddali realizm sceny - tak sobie to teraz przynajmniej tłumaczę :smiley:
@WatluszPierwszy @AureliaNova O tu znalazłam ciekawy artykuł o wątkach w polskich filmach międzywojnia, ale nie ma tam niestety nic o Adzie
https://www.filmawka.pl/gender-fluidity-w-polskich-komediach-miedzywojennych/
Gender fluidity w polskich komediach międzywojennychNie trzeba przyjmować punktu widzenia sprzed bez mała stu lat, żeby znaleźć niekłamaną przyjemność w śledzeniu, jak przedwojenni twórcy bawili się tropami płciowymi.Filmawka.pl@WatluszPierwszy
> Stanisław Grzesiuk w "Boso ale w ostrogach"
Zapisuję na listę lektur! Dzięki :smiley:
Przesłuchałam już wczoraj 2h i jest zajebiście :smiley: dzięki tomeczku za polecajkę
@Mahjong no to super. Cieszę się.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress O to to! właśnie AI mi wypluło, że np. Waszyński (reżyser) był otwartym homoseksualistą, o związki z facetami podejrzewany był sam Bodo.
Po prostu całkiem inne czasy (tak jest oczywista kapitanko - to do mnie :D) - więc dziwnie się rekonstruuje takie elementy - z jednej strony dawne czasy kojarzą się z konwenansami i ustalonym porządkiem, ale jak widać kino fajnie uchylało rąbka tajemnicy, świadomie czy nie - już ma to mniejsze znaczenie w kontekście tego jak patrzymy na to jako dzisiejsi widzowie.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress ja tylko się czuję w obowiązku dodać, jako że taki post zazwyczaj jest umieszczany przez pewną grupę jako dog-whistling: to, że możemy być dumni, że II RP była państwem z nowoczesnym podejściem do związków homo (i nie tylko), nie oznacza, że przez ten czas "Zachód" nas nie przegonił, mamy przestarzałe i dyskryminujące prawo, i słusznie za granicą wytykają nas palcami (chociaż imho jest duża poprawa w tym zakresie w ostatnich 20 latach)
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress ale nikt ich nie wrzuca, poza tym proces tranzycji w PL nie jest w żaden sposób zakazany i nikt o niego nie walczy - nie wiem dlaczego zmieniasz temat?
@AureliaNova @Vampiress o czym my mówimy skoro u nas osoby homoseksualnie nie mają takich samych praw jak reszta? Lewica wije się żenująco próbując wymyślić ustawę chociaż z zalążkiem związków partnerskich (z których i tak zdecydowana większość korzystających byłybyto osoby heteroseksualne), żeby prezydent nie zawetował. Nie jesteśmy nawet blisko zachodu w tym sensie.
O tranzycji itp. się nie wypowiadam, bo się nie znam. Ale wątpię by warto rozmawiać o czymkolwiek innym zanim w naszym kraju nie wejdą takie podstawowe rzeczy jak związki partnerskie.
Komentarz usunięty przez moderatora


































