Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#konstruktorelektrykamator

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

109piorunów

Wczoraj było combo połączenia i

Pierwsza historyjka, dostałem typu cross do drobnej naprawy. Pourywane kabelki przy tylnej lampie i kierunkowskazach. Za pomocą 5W żarówki szybko zlokalizowałem lewy kierunek, pozycję i stop, został jeden kabelek i jedna lampa więc raczej to oczywiste że to prawy kierunkowskaz.

Połączyłem wszystko, zaizolowane termokurczką, czas na testy. Prawie wszystko działa, prawie bo prawy kierunkowskaz nie mruga. Hmmm. Pewnie żarówka spalona, ale po zamianie lewej z prawej i prawej z lewą niewiele to dało.

Miernikiem z funkcją pomiaru pojemności sprawdziłem pojemności żyły zasilającej do masy. Wyszło ok 120pF. Czyli całkiem długi kawałek przewodu, ja już wiem że będzie to coś w przedziale 1 do 1,5m.

Skoro przednie kierunki działają to tam zacząłem szukać. No i dosyć szybko znalazłem. Tuż pod osią obrotu kierownicy.

Ułamany kabelek w miejscu mechanicznego połączenia kilku żył. Wygląda to trochę jak celowe postarzanie produktu. Naprawa poprzez zwykłe zlutowanie nie będzie właściwym rozwiązaniem. Lutowanie powoduje usztywnienie żyły na pewnym odcinku od miejsca lutowania. Dlatego ja robię to tak że dokładam kilkanaście centymetrów przewodu i miejsca lutowania odsuwam od miejsca pierwszego uszkodzenia. Oddala to w czasie kolejną usterkę.

Przy okazji wymieniałem też kilkanaście centymetrów przewodu który się ewidentnie stopił. Wcześniejszy fachowiec przez małe f, zdołał nawet kawałek zaizolować czarną taśmą zamiast go wymienić.

Druga sprawa.

Brat dzwoni do mnie że od kilku dni co raz gorzej wchodzą mu biegi w jego .

Mówię żeby sprawdził w jakim stanie jest wysprzeglik i pompka sprzęgła.

Oczywiście zamiast organoleptycznie to sprawdzić to ten wziął i kupił nowy zestaw. Ale mimo wymiany i odpowietrzenia biegi wraz ciężko wchodziły. Mówi że tłoczek popychający łapę sprzęgła mu wypadł.

Jest to dosyć dziwna sytuacja bo jak 8 lat zajmuje się serwisowaniem Subaru znajomym to jeszcze nikt nie miał takiego problemu.

Koło 19 godziny dzwoni o mówi że podjechały by do mnie to przynajmniej bym zobaczył co to może być. 100km w jedną stronę, samochodem bez sprzęgła żeby postawić diagnozę. O 21 przyjechał, szybki rzut okiem na elementy sprzęgła i szybka decyzja. Rwiemy silnik. Zaczęliśmy o 21:15 a o 22:20 już miałem łapę sprzęgła na wierzchu. Trzecie i czwarte zdjęcie wyciągniętej łapy, piąte to jak powinna wyglądać.

Jak widać w miejscu gdzie występują największe naprężenia, nie wiedząc po co producent zastosował nacięcia. A nie, przecież wiadomo po co, żeby właśnie się szybciej zepsuła. Tu akurat wytrzymała ok 10'000km.

Jadę właśnie po nową łapę, wieczorem fura będzie jeździła.

<= mój tag pod którym wrzucam historyjki z szeroko pojętej techniki, jak elektryka, mechanika, hydraulika itp.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

179piorunów

Dzisiaj będzie hicior. O tym jak błahostka potrafi wymanewrować fachowców w pole. Ale nie jest byle jakim fachowcem, tylko fachowcem amatorem i wygrałem tą bitwę.

Ale od początku.

Jakieś dwa tygodnie temu dzwoni do mnie nieznany numer.

-Dzień dobry, bo ja mam pana numer od wujka szwagra pracownika syna. Czy naprawia pan wózki widłowe, bo nie działa nam podnoszenie i pochylanie masztu. Mamy do niego schematy.

-Oczywiście, nie ma problemu. Ze schematami to powinno być proste.(Jedyny wózek jaki do tej pory naprawiałem miał na tabliczce znamionowej napis Anno constructioni 1961). Podajcie adres to podjadę.

Stawiam się na miejscu, no i faktycznie, maszt nie reaguje na ruszanie dżojstikiem. Pierwsze co to sprawdzam czy z samego dżojstika wychodzi jakiś sygnał. No jest, 2,5V jako statyczny i w zależności od tego w którą stronę go poruszę to spada do 1 lub rośnie do 4V. Czyli to nie tu jest problem.

Właściciel mówi że parę lat temu mieli jakiś problem i ECU wysyłali do naprawy, a z tą sytuacją walczą od dwóch miesięcy, był już jakiś "fachowiec" i sobie nie poradził, był nawet serwis co wziął 700zł za sam przyjazd. No i nie zdiagnozowali problemu.

Schemat niby mieli, ale drukowany chyba kartoflem maczanym w atramencie. Opisy nieczytelne, nie wiadomo czy to 103, 106, 108, czy 109. To samo z 11,17,71,77 można było na chybił trafił mierzyć. Nie mając za bardzo czego się czepnąć to odczepiłem ECU odpowiadające za hydraulikę i go rozkręciłem. W środku przepalony jeden rezystor, wartość 0,27Ω, typowa wartość dla bocznika pomiarowego. Mówię właścicielowi że ECU jest uszkodzone i trzeba ten element wymienić.

-Ooo, to ja mam takiego człowieka co się zajmuje takimi rzeczami, zawiozę do niego i to zrobi.

-Proszę bardzo. Jak coś to macie mój nr i dzwońcie.

Minęły dwa dni, telefon.

-No bo on to zlutował ale wózek wraz nie działa.

-Zlutował czy wylutował i wymienił?

-Zlutował.

-No to tak nie może być, trzeba to wymienić na nowe sprawne.

Podrzucili mi to ECU, bo mieli po drodze.

Efekt "naprawy" przez w pierwszym zdjęciu.

Aż brak kulturalnych słów na opis tego.

Zamówiłem z TME rezystory, i profilaktycznie kondensatory elektrolityczne na wymianę. W oczekiwaniu na przesyłkę znalazłem schemat w pdfie, niestety pisany drutem kolczastym czyli po niemiecku. Fragment schematu w drugim zdjęciu.

Wiedząc że rezystor i kondensatory to nie koniecznie musi być jedyny problem, na kolejną próbę uruchomienia wziąłem ze sobą oscyloskop.

Podpinam kostki, odpalamy wózek.

No i nic, jak nie reagował tak nie reaguje.

No to oscyloskop w dłoń i mierzymy.

Pierwsze co chciałem sprawdzić to czy czujnik pochylenia masztu działa. Jeśli on by dawał jakieś dziwne wartość to sterownik mógłby unieruchomić całość. Ale sygnał jest, zakres od ok 1 do 4V.

No to sprawdzam jaki sygnał dostaje ECU z dżojstika. Piny 12, 48, 101 i 102. No i sygnał jest 2,5V ale nic się nie zmienia przy ruszaniu dżojstikiem. Ale jak pamiętamy sygnał z dżojstika powinien być 1-4V.

No to sprawdzam drugi raz na kostce od dżojstika. No i jest ładny zakres 1-4V. Hmm. Co tu jest nie tak?

Z ciekawości sprawdziłem co się dzieje na pinach 32, 29, 104 i 117. Czyli piny sygnałowe opcjonalnego osprzętu.

O dziwo tutaj sygnał się zmienia ruszając dźwignią od masztu. O co tu chodzi?

W czasie pomiarów miałem sporo okazji przyjrzeć się kolorom żył w kostkach, i coś mi zaświtało że się nie zgadzają, może to być spowodowane jakąś dodatkową kostką po drodze, ale nie. Żadnych dodatkowych łączeń.

Widzicie opis 2X3 i 2X4? Są to opisy kostek manipulatorów. IDENTYCZNYCH KOSTEK.

Kodowanie kostki takie samo (kodowanie to rozkład pinów blokujących w obudowie), kolor taki sam, ta sama wiązka, kostki 5cm od siebie. Niektórzy już się może domyślają co się odjaniepawliło.

Dwa miesiące. W sumie przynajmniej 4 osoby przy tym grzebały i nikt się nie zorientował że źle połączyli kostki.

Zamieniłem kostki miejscami, sygnał wrócił na odpowiednie piny ECU, ale maszt wraz się nie ruszał. Lekkie zakłopotanie. Ale zgasiłem silnik, odpaliłem i maszt ożył.

Dwa miesiące temu remontowali silnik, żeby go wyjąć rozpięli całą hydraulike i elektrykę.

Hydraulikę jakoś poskładali, a z już im nie wyszło.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

56piorunów

@Tyglys pytał co tak cicho.

https://www.hejto.pl/wpis/a-co-to-tak-cicho-ludzie-wrzucajcie-co-tam-tworzycie-lub-kiedys-stworzyliscie-ra

A bo siedziałem o szukałem usterki.

Jest to detektor od niwelatora laserowego.

Za jego pomocą można wyznaczyć równą powierzchnię, prawie jak w 

Jest też możliwość ustawienia kątów, dla wytyczania skarp.

Tylko że ten egzemplarz nie chciał współpracować. Wyświetlacz normalnie pokazuje 3 główne symbole. Strzałkę w dół, strzałkę w górę i poziomą kreskę.

Niestety reagował tylko na sygnał poniżej poziomu i wyświetlał strzałkę w dół, a pozostałe dwa znaki niezwykle rzadko co uniemożliwiało obsługę.

Fajnie skonstruowany jest sam czujnik wiązki lasera. Są to po prostu dwa małe paski panela fotowoltaicznego. BTW, wie ktoś gdzie można kupić takie paski?

Akurat panele PV są bardzo czułe na czerwone światło. A tu obwód jeszcze jest tak skonstruowany że reaguje tylko na impulsy czerwonego światła, a nie na ciągłe oświetlenie. Dzięki czemu stała ekspozycja np na słońce nie wpływa na detekcję lasera.

Do diagnostyki użyłem oscyloskopu owon HDS2102S. Podpiąłem się z sondą do PV, ale sygnał wyglądał jak biały szum. Nie wiadomo co jest sygnałem użytecznym a co zakłóceniami. No to podpiąłem się na kolektor tranzystora pierwszego inwertera (wzmacniacz na jednym tranzystorze w układzie wspólnego emitera, sygnał pobierany jest z kolektora). Hmm, sygnały całkiem różne, w kształcie jak i napięciu. Trzeba jakoś sprawdzić sygnał z samego czujnika, czyli na bazie tranzystora.

Oscyloskop ustawiony na 20mV/dz, sonda na 1x, tryb AC. Szum totalny, informacje bezużyteczne. Ale hola hola. Dlaczego pojawia się szum? Przecież to jest elementem światłoczuły, laser powinien dawać sygnał 10Hz. Ale tego jest znacznie więcej. Oświetlenie LED nie powinno dawać efektu stroboskopowego. No i błąd. Daje. Po zgaszeniu lampki sygnał się odszumił, można było bez problemu stwierdzić gdzie jest sygnał od lasera.

Błąd w pracy był spowodowany uszkodzeniem kondensatora C8 (widać jego opis w górnym prawym rogu).

Jest on równolegle do rezystora 240Ω w emiterze inwertera. Niby nie ma opisów z wartościami na płytce ale kondensator z drugiej połówki czujnika miał 100nF a ten ledwie 10nF. Wlutowałem odpowiedni egzemplarzy i sprzęt ruszył od strzała.

Dalszy ciąg tej historii z  będzie na tagu  , zapraszam do obserwacji. Będzie o wyprowadzeniu sygnałów z tego czujnika na zewnętrzny wyświetlacz, oryginalny jest prawdopodobnie multipleksowany, więc każdy symbol to tak na prawdę dwa sygnały.

Być może i o zwiększeniu zakresu pracy, z obecnych ok 4cm na jakieś 20cm.

Osobistość1piorunów

@myoniwy kiedys cos takiego kupilem na aliexpres za 15$ do rownania posadzki, myslalem ze to uniwersalne jest, teraz po przeczytaniu juz wiem czemu nie dzialalo...

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

34piorunów

Nie masz tranzystora w obudowie D²PACK? No to wlutuj taki w TO-220

Dzisiaj na stole  sterownika posuwu drutu ze spawarki MIG/MAG Bester. 

Gdy wszystkie lokalne Staśki, Janki i Mirki spod sklepu nie byli wstanie zdiagnozować dlaczego drut wysuwa się na pełnej prędkości. Po wymianie kilku elementów w tym stycznika, włącznika i silnika napędu zadzwonili do mnie.

Jak trwoga to do [#konstruktorelektrykamator](/tag/konstruktorelektrykamator)-a.

Na szybko zdiagnozowałem uszkodzenie mosfeta, był na 200V z Rdson 0,15Ω, teraz wsadziłem taki na 650V i 0,27Ω. Niby straty ciepła będą 2x większe ale przy prądzie 3A (bo tyle ma silnik napędu drutu) będzie to poniżej 1W strat. Przylutowany tranzystor na spokojnie sobie poradzi

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w ELEKTRONIKA

44piorunów

3 tygodnie tamu na tagu  wrzuciłem wpis o naprawieniu wzmacniacza w którym paliły się nowe tranzystory.

https://www.hejto.pl/wpis/w-koncu-nareszcie-naprawilem-suke-przed-majowka-znajomy-podrzucil-mi-dwa-glosnik

Akurat pod ręką zostały mi jeszcze te wszystkie spalone sztuki.

Rozbiłem czarną masę skrywającą wnętrze, oto co się ukazało.

Po lewej oryginalny tranzystor, który uległ uszkodzeniu prawdopodobnie od przegrzania.

Po prawej "zamiennik" z identycznym nadrukiem jak oryginał, sprzedawany jako oryginał, ale z oryginałem nie ma nic wspólnego. Podróbka to jest.

Po lewej 4,5x4,5mm czyli ok 20mm2 powierzchni krzemu, a po prawej 2x2mm czyli 4mm2. Pięć razy większa powierzchnia w oryginale.

Nie ma co kupować kilka złotych tańszych elementów  na allegro, tylko od razu tme albo inna duża hurtownia.

Mocarz0piorunów

@myoniwy ja działam na tak micro natężeniach, że chyba nie powinienem mieć kłopotu... ale dzięki za nazwy hurtowni, zapamiętam, bo wkrótce coś większego będę budować

Gruba ryba0piorunów

@myoniwy nie da się zbadać tranzystora czy jest chiński bez niszczenia? W sensie kupuje i sprawdzam czy nie jest taki fake jak Pokazałeś? Ja w elektronikę jestem słaby:) 230/400v to bardziej moje rejony:p

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Motoryzacja

23piorunów

W końcu miałem chwilę czasu żeby wymienić w swoim tulejki wahacza. To co mnie zaskoczyło to że nigdy nie były wymieniane. Produkcja luty 1998r. Kiedyś to było, nie to co teraz.

Jadę zaraz na próbę, czy dalej będą drgania na kierownicy.

Oczywiście nie obeszło się bez uwag ze strony wypranych łbów katolibanu, że dzisiaj nie wolno pracować. Na pytanie czym się różni ten czwartek od zeszłego czy przyszłego nie uzyskałem odpowiedzi

Gruba ryba7piorunów

Bardzo dobrze spożytkowany dzień wolny od pracy, ja na takie docinki odpowiadam, że uczciwą pracą wielbię Pana - zamyka mordy z automatu :smiley:

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

52piorunów

Totalna abstrakcja, tak w skrócie można opisać dzisiejszy wpis na

Czyli jak w domowych warunkach zbadać częstotliwość drgań generatora pracującego na setkach teraherców. Przypomnę że typowe radio UKF to okolice 100MHz, czyli sto milionów okresów na sekundę. Wifi oraz mikrofalówka działa na 2,4GHz, czyli 2,4 miliarda drgań na sekundę. A ja piszę o częstotliwości w setkach THz czyli setkach bilionów drgań na sekundę. Tak szybko to się liczyć nie da, ale da się to zmierzyć.

Zaciekawiłem was choć trochę?

No to teraz troche wyjaśnienia.

Częstotliwości w setkach THz to po prostu zakres pasma fal radiowych nazywany światłem widzialnym. Czyli zmierzymy sobie długość fali światła. W zależności od koloru światła będzie ona krótsza lub dłuższa.

Zaczęło się od tego że dostałem zlecenie na wykonanie czujnika do niwelatora laserowego. Producent tego sprzętu niestety nie podaje konkretnej długości fali. Prócz tego że jest czerwony, ale to za mało.

Bo element światłoczuły najlepiej jak by był wrażliwy na ten sam kolor (długość fali) co nadajnik.

Do takich pomiarów używa się siatki dyfrakcyjnej. Ale cóż to jest ta siatka dyfrakcyjna? Jest to element który przepuszcza światło przez setki bardzo wąskich nacięć. Światło przechodząc przez takie nacięcia załamuje się. Każda taka szczelina staje się lokalnym źródłem światła. Teoretycznie wszystkie mają tą samą fazę, czyli szczyt i dolina sinusoidy są w tym samym momencie. Ale ze względu na to że nie są jednym punktem tylko są oddalone od siebie to dochodzi do interferencji fal. Tam gdzie spotykają się szczyty z dolinami dochodzi do niwelowania się sygnałów, a gdy spotkają się dwie fale szczytami to tam mamy podwójną jasność, i tam widać plamkę światła.

Najtańsze siatki na allegro to ok 30zl, plus kilka dni czekania.

Zamiast siatki dyfrakcyjnej można też użyć lustra dyfrakcyjnego. Tylko skąd takie wziąć? A to już jest dużo prostsze. Bo takim lustrem jest każda zapisana płyta CD. odległość między ścieżkami zapisu to 1,6μm, czyli 0,0016mm.

Teraz do wzoru z ostatniego zdjęcia podstawiamy dane z drugiego zdjęcia i liczymy. (Przykład jest na zielonym laserze, ale zaczęło się od pomiarów na czerwonym)

d to odległość między liniami lustra dyfrakcyjnego, u nas to będzie 0,0000016m=1,6μm

x to odległość między środkową kropką odbitego światła a odbiciem dyfrakcyjnym (zewnętrznym), tutaj 0,89m.

k to który numer odbicia, licząc od środkowej kropki, u nas to będzie 2

l to odległość od lustra do środkowej kropki, tutaj równy 1m

Podstawiamy do wzoru i wychodzi takie coś:

(0,00000160,89)/(2(√0,89²+1²))=

=5,12*10^-7m czyli 0,000000512m co można zapisać jako 512nm. Teraz porównując to z 3 zdjęciem jak byk wychodzi zielony kolor. Oczywiście pomiar może być obarczony błędem więc rownie dobrze może to być 500 albo 520nm.

W przypadku czerwonego lasera były to dane: x=0,73m, k=1, l=1,61m. Dla chętnych policzyć długość fali.

No dobra, mamy długość fali ale była mowa o liczeniu częstotliwość. Proszę bardzo, teraz jest już łatwo.

f=c/lambda, c to prędkość światła, lambda to długość fali.

299 792 458/5,12*10^-7 daje nam 585532144531250Hz, zaokrąglając i skracając jednostki daje nam to 585,5THz

Ot Voila, prawda że jest prosta i fascynująca? A to królowa nauk.

Fanatyk1piorunów

Spotkałem kiedyś to zjawisko gdy wiązka z lasera krzyżowego padła na szybę. Światło odbiło się od obu powierzchni szyby tworząc siatkę dyfrakcyjna z dwoma krawędziami.

Rozmyte krawędzie cieni też są spowodowane załamywaniem się światła na krawędziach obiektów.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

43piorunów

Od ostatniego wpisu na  minęło już parę dni więc trzeba by coś wrzucić żeby tag nie umarł i ludzie nie zapomnieli.

A dla nowych przypominam, na ten tag wrzucam wszelakie informacje o szeroko pojętej technice. Zapraszam przejrzeć i obserwować.

Jako że  to wszędzie dopatruje się kolokwialnie mówiąc chujowych spawów. Zacznijmy od mojego z przed kilku lat, po lewej stronie blachy widać spoinę która jest totalnie zardzewiała. Jest do element uchwytu do montażu siłownika do bramy automatycznej. I akurat to było spawane w pozycji PD, czyli pionowy słupek, pozioma blaszka i spawane do spodu blaszki. Metoda 135 czyli MIG, ale jak widać parametry i prowadzenie były złe bo spoina wcale nie stopiła się ze słupkiem. Czyli przyklejenie, wada totalna spoiny.

Drugie, to z czerwonym płotem. Takie coś sprzedają za 100zl/mb przęsła. Wstyt dać to na wystawę.

Trzecie to spaw łączący zbiornik z płytą montażowa na silnik i sprężarkę. Na zdjęciu tego tak dobrze nie widać ale podtopienie które jest na początku spoiny ma jakieś 1,5mm głębokości, i to już po lakierowaniu. A nie spodziewał bym się, że ścianka zbiornika ma więcej jak 3mm. Wg tabliczki znamionowej zbiornik może pracować z ciśnieniem 12atm. No ja bym nie chciał stać przy tym gdy będzie napompowane.

Czwarte i piąte zdjęcie. Element napinacza, siły jakie działają są w pionie, w górę. A blaszka została przyspawana tylko od góry i od boków przez co bardzo szybko się odłamała. Zukosowałem ten element i przyspawałem go na pełny przetop.

Gruba ryba0piorunów

@myoniwy super content, brachu :smiley:
A pokusiłbyś się może zrobić mini wykład pt. "Jak rozpoznac różne ch⁎⁎⁎we spawy i jak zaorać ich twórcę"?
Zdjęcia mogą być z neta :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Nauka

91piorunów

Tytuł: Powrót do wiedzy szkolnej.

Aż mi was szkoda i jednocześnie wam zazdroszczę.

Szkoda bo jest ściana teksu do przeczytania.

A zazdroszczę bo sam bym chciał takie wpisy czytać.

Ciąg dalszy do wpisu [nr 102](https://www.hejto.pl/wpis/wpis-nr-102-i-nr-2-dzisiaj-byc-moze-bedzie-o-czyms-ciekawym-dla-niektorych-tak-w )

Znacie tych ludzi co mówili?

A po co mam się tego uczyć? Przecież to mi się nie przyda!

Może sami tak mówiliście?

Bo ja tak, i to nie raz, chociaż głównie na przedmiotach lingwistycznych, bo ścisłe lubialem.

No to teraz wam pokażę jak wiedza szkolna przydaje się w życiu. I nie będzie tu o twierdzeniu Pitagorasa, twierdzeniu Talesa czy inne sinusy, cosinusy, tangensy i cotangensy.

Dzisiaj będą korki z fizyki z gimnazjum.

A dokładniej to TERMODYNAMIKA.

Trzy ważne zwroty. Izochora, izobara i izoterma.

Cóż to oznacza? A no nic innego jak stałość objętości, ciśnienia lub temperatury.

Jeśli mamy jakąś określoną i niezmienną masę gazu to nie ważne którą wartość fizyczną zmienimy to jedna inna też zmieni wartość. Łatwiej i obrazowo? Proszę bardzo, przykład:

Mamy strzykawkę 100ml, nabieramy powietrza idealnie 100ml, zatykamy końcówkę. Mamy wartości, p=1x10⁵Pa*, V=0,1dm³, T=293K. Podstawiamy to do wzoru pV/T=const i wychodzi nam 34,129.

Teraz ściskamy strzykawkę tak by objętość gazu spadła do 50ml, czekamy chwilę by wyrównały się temperatury i teraz mamy p=2x10⁵Pa, V=0,05dm³, T=293K. Po podstawieniu do wzoru wychodzi takie samo 34,129.

Jeśli np utrzymamy objętość 50ml, ale podgrzejmy strzykawkę np suszarką do włosów do 60°C czyli 333K to ciśnienie zamiast 1 atm będzie 1,273 atm.

Pierwszy przykład to izoterma, drugi to izochora, izobary nie chce mi się opisywać.

Ale do rzeczy, do rzeczy, gdzie jest nawiązanie do wpisu o rurce?

Już tłumaczę. Tamten wpis był o pozbyciu się wody z parownika układu chłodniczego.

(BTW, zapomniałem go wtedy otagować i miał słaby rozgłos)

Wody już nie powinno być, teraz są przygotowania żeby spiąć układ do kupy i go uruchomić. Tyle żeby to zrobić trzeba wiedzieć ile czynnika trzeba wpuścić. Normalnie takie rzeczy są napisane na tabliczce znamionowej, tutaj takowej brak. Więc będzie to błądzenie na oślep, no chyba że ktoś ma kaganek oświaty i użyje go do oświetlenia sobie drogi.

Łączymy wątki do kupy. Wymiennik ciepła ma jakąś objętość którą chcemy poznać, oznaczmy ją V1. Do tej przestrzeni nabiłem p1=0,9MPa* argonu (trzecie zdjęcie).

Później do układu podłączylem opróżnione

(opróżnione czyli wypompowane powietrze, próżnia inaczej mówiąc) naczynie o znanej objętości, w moim przypadku 13,4dm³.

Po odkręceniu zaworów ciśnienia się wyrównały, masa gazu się nie zmieniła więc była to przemiana izotermiczna, w stałej temperaturze zmieniły się parametry p i V.

Które przyjęły teraz wartość p2=192kPa oraz V2=V1+13,4dm³

Jak można przeczytać trochę wyżej, jeśli mamy stałą masę gazu to pV/T=const.

Czy to będzie p1V1/T czy p2V2/T to wartość ma być taka sama, czyli p1V1/T=p2V2/T.

Pozbywamy się T z mianownika bo w obu przypadkach jest takie samo i zostaje nam p1V1=p2V2. V2=V1+Vd

Podstawiamy do wzoru w tych samych jednostkach

0,9[MPa]V1=0,192[MPa](V1+13,4[dm³]

Po wymnożeniu wychodzi takie coś:

0,9V1=0,192V1+2,573

0,708V1=2,573

V1=3,634dm³

Wuala-szek.

W ten oto prosty sposób, bezinwazyjnie zmierzyłem objętość wymiennika ciepła, a w sumie to dwóch bo i skraplacz też tak testowałem.

Zadanie dla chętnych (tak, ty też jesteś chętny). Na ostatnim zdjęciu są pomiary p1 i p2 dla skraplacza, pojemność dodatkowa to 13,4dm3

Policz objętość skraplacza.

Teraz znając objętość wymienników mogę policzyć ile masowo powinno zmieścić się czynnika do układu i bezpiecznie go uruchomić.

Oto jest potęga nauki.

I dlatego jak jest okazja to warto się uczyć, bo nigdy nie wiesz co co się przyda za kilka lat.

* po co te gwiazki? W momencie gdy jednostki są w Paskalach to ciśnienie jest absolutne, a gdy piszę o barach czy atmosferach to jest to ciśnienie względne, czyli względem ciśnienia otoczenia.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Fanatyk

w Elektryka

125piorunów

Łeło łeło, czy to ?

Bo mamy awarię.

Dzisiaj powrót do korzeni tagu który zrodził się na wypoku po fali popularności tagu użytkownika @Zarzutkake

Czyli szukanie i likwidacja usterki.

Dostałem wezwanie do ośrodka rehabilitacyjnego gdzie wegetuje jakieś 500 osób. Problem to nie działająca winda.

A jak wiadomo ludziom o ograniczonej sprawności ruchowej ciężko się poruszać po schodach.

Na miejscu dostałem informację że to nie tylko winda, ale też brak oświetlenia w części budynku. Rano też była wyłączona jedna rożnicówka w jednej z rozdzielnic.

Zacząłem od tej różnicówki.

Pierwsze co się okazało to brak jednej fazy.

W sumie lampki kontrolne też świeciły się tylko 2 z 3 ale one często są uszkodzone i nie działają.

No to czas na znalezienie skąd idzie zasilanie. Akurat dosyć blisko była rozdzielnia na tą część budynku.

Mała odskocznia.

Czym się różni rozdzielnia od rozdzielnicy?

W środku znalazłem szafę elektryczną. A w niej kilka rozłączników bezpiecznikowych zasilających poszczególne rozdzielnice.

Co dziwne, okazało się że żadna nie dostaje zasilania na tej samej fazie. Nawet na zasilaniu szafy nie było tej jednej fazy.

No to grubo, szukamy dalej. Pierwsza myśl to przepalony BM (skrót od Bezpiecznik Mocy). Ale skąd idzie zasilanie? Z piwnicy?

Obeszliśmy całą i niestety nie znalazłem tak grubego kabla zasilającego. Więc musi iść z trafo, bo jest niedaleko na placu.

W środku 5 rozłączników, przekładniki prądowe do pomiaru zużycia energii.

Jeden rozłącznik jako zasilanie, dwa jako odpływ a dwa jako rezerwa.

Sprawdzam napięcie na odpływach z rozłączników no i wszystko jest git, normalne ok 240V. WTF? To gdzie jest problem?

Gdy odkładałem miernik do skrzynki usłyszałem dźwięk którego nie powinienem był usłyszeć.

Dźwięk smażonej kiełbaski na patelni.

BINGO, to jest to. Sondy miernika przykładałem do śrub V-Klem, a one miał normalny metaliczny kontakt z szyną, ale nie aluminiowa żyła kabla.

Przez kilka lat obciążania sukcesywnie się wypalała tworząc nieprzewodzące tlenki.

No i akurat dzisiaj nazbierało się ich tyle że przestało przewodzić prąd.

Oczyściłem żyłę ile się dało, do żywego aluminium. V-Kleme zamieniłem z sąsiedniego razłacznika na nieużywaną.

Po włączeniu prądy wszystkie problemy się rozwiązały. Prawdopodobnie będziemy chcieli zamienić rozłączniki miejscami, bo ten ma trochę przegrzaną szynę.

Zapraszam do obserwowania tagu po więcej takich historii. Ale nie tylko, bo piszę o szeroko pojętej technice. Np w planach jest wpis o kolektorze z rurek na dachu (coś jak zrobił @Stepujacybudowlaniec) ale podpięte pod pompę ciepła jako dolne źródło.

Jak coś się ruszy to będzie wpis o solartrackerze do

W gratisie polujący skakun którego upolowałem na płocie.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

76piorunów

Dzisiaj nostalgiczny powrót do lat dzieciństwa.

Czy u was robiło się gwizdki i trąbki z wierzby?

Wiecie jak się je robi?

Ja zawsze jak mam chwilę wolnego i wierzbę w zasięgu wzroku to robię taki gwizdek.

Dwa nacięcia, ściągamy korę, rzeźbimy komorę rezonansową i kanał dolotowy, składamy do kupy i powinno działać.

Nie zawsze tak jest, ale zazwyczaj działa.

Ton jest zależny od objętości komory.

Te dwa na zdjęciu mają częstotliwość ok 7kHz dla większego i ok 13kHz dla mniejszego. Bez większego problemu da się zrobić 20kHz a nawet więcej.

Tag do moich wpisów, o szeroko pojętej technice=> 

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

94piorunów

W końcu! Nareszcie! Naprawiłem sukę!

Przed majówką znajomy podrzucił mi dwa głośniki aktywne. Oba uszkodzone, oba w identyczny sposób. Przepalone tranzystory mocy, przepalone rezystory pomiarowe, spalone mostki prostownicze i przepalone ścieżki zasilające.

Ścieżki naprawiłem, mostki, rezystory i tranzystory wymieniłem, podłączam do zasilania, i o dziwo gra.

Ale 30s później głośny brum o częstotliwości 50Hz.

CO JEST DO C⁎⁎JA!?

Nowe tranzystory się zjarały. Myślę sobie, podróbki jak nic. Wsadzam kolejną parę, to samo. Nosz KU.....A!

Trzeba zamówić kolejną paczkę z nowymi tranzystorami.

W międzyczasie rozrysowałem sobie schemat, wiem, nie jest zbyt czytelny ale dla mnie tyle wystarczy. Przeanalizowałem jak to działa, dla pewności żeby nie spalić kolejnych tranzystorów zamiast rezystorów 0,1Ω wlutowałem 10Ω, teraz bez obaw mogłem mierzyć bez ryzyka uszkodzenia tranzystorów.

Do czego doszedłem?

Tranzystory BJT jak wiadomo mają napięcie baza emiter w okolicy 0,6-0,7V, w zależności od egzemplarza. Układ jest tak skonstruowany jako klasa B, czyli że tranzystory otwierają i zamykają się bez martwego pola, (180°, patrz rysunek niżej), w stanie spoczynku na bazie pojawia się ok 0,6V lub -0,6V (NPN/PNP). Ale niektóre egzemplarze różnią się od siebie i może dojść do sytuacji ze w stanie spoczynku oba tranzystory się otworzą i zwierają zasilanie (80VDC) przez co płynie ogromny prąd i je uszkadza.

Zaznaczyłem na schemacie ma czerwono rezystor 1k2 który zmniejszyłem na 560Ω dzięki czemu ustalił się punkt pracy że na bazach jest teraz ok (-)0,3V dzięki czemu nie ma opcji że oba się otworzą na raz. Ale ma to też ujemny skutek. Z klasy B układ przeszedł w stronę klasy C, ale tylko minimalnie. Tranzystory nie przewodzą już 180° sygnału tylko ciut mniej, ale wciąż bardzo blisko 180.

Rezystory zaznaczone na niebiesko są elementem ogranicznika prądu, był 220Ω jest 180Ω, dzięki czemu gdy prąd będzie zbliżał się do ok 11-12A to układ sam przytnie sygnał i odetnie szczyt sygnału.

Powoduje to lekki wzrost zniekształceń, ale w mojej ocenie sygnał audio jest całkiem przyzwoity.

Łącznie wymieniłem tranzystory mocy 6x.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w HOBBY

10piorunów

>Przeczytałem ogłoszenie, że sprzedaje ktoś lokomotywę...

Znowu byłem na moim ulubionym skupie złomu.

Lokomotywa akurat stoi tam już kilka lat. Napędzana jakimś dużym silnikiem diesla.

A co do silników, to dostałem potwierdzenie że te dwa pokazane kilka wpisów wcześniej na  faktycznie pochodzą z jakiegoś okrętu.

Ale silniki to c⁎⁎j, patrzcie na drugie i trzecie zdjęcie.

Jest to prowadnica wyrzutni pocisków podwieszanych pod  Suchoj.

>Najgroźniejszy z nich był najcięższy pocisk rakietowy, czyli S-24B Buran kalibru 240 mm. Przy masie 235 kg ponad połowę (123,4 kg) stanowił materiał wybuchowy. Przy odpowiednim kącie nurkowania samolotu mógł on osiągnąć zasięg do 3 km. Po wybuchu rozpadał się na ok. 4000 odłamków. „Suczki” mogły zabierać maksymalnie po cztery takie rakiety podwieszane pojedynczo na jednoprowadnicowych wyrzutniach PU-12-40U.

A pojechałem tam kupić taką butlę, 2dm³ pojemności, 200atm ciśnienia, była do tlenu, zmienię zawór i będzie do argonu. Taka mała mobilna na wyjazdowe TIG.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

12piorunów

Chciałem dodać jakiś ciekawy 100 wpis, ale wczoraj się zapomniałem i na szybko dodałem wpis o rocketlab.

Dzisiaj też niezbyt ciekawe, może na 102 będzie coś ciekawego, a jak to mówią  z piórka na wietrze lodołamacza...

Yyyy, nie lodołamacza tylko kluczołamacza.

Brat ma , XRV750 potocznie zwana africa twin. W torbie narzędziowej ma klucz z łyżką do ściągania opony w terenowych warunkach.

No i chcąc nie chcąc wziął i ją połamał.

nie było jakieś wielce trudne ale nie mam bladego pojęcia jak to się zachowa pod obciążeniem. Klucz prawdopodobnie ze stali chromowo wanadowej lub chromowo molibdenowej. Ja do dyspozycji aktualnie miałem drut 308LSi.

Teoretycznie powinno się odpuścić takie łączenie w ok 650°C, tyle że nie mam takiego pieca. Jedynie palnikiem mógłbym.

Autorytet2piorunów

@myoniwy jak masz palnik to brakło wiedzy, trzeba było nie spawqć tylko rozklepać na gorąco końcówkę na kształt łyżki i wsadzić do oleju.

Takie mieszanie skrajnie różnych materiałów rzadko działa a w przypadku takiej dźwigni to pewnie wcale

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w OZE / Renewables.

35piorunów

Dzisiejszy wykład o tytule:

"Świadomość charakterystyki temperaturowej ogniw fotowoltaicznych"

poprowadzi samozwańczy Profesor Rehabilitowany 

Cóż my tu mamy na zdjęciach?

Pierwsze przedstawia termometr przyczepiony do zacienionej strony panela słonecznego.

Drugie to dane techniczne tego ogniwa, ten egzemplarz ma 335Wp mocy nominalnej.

Trzecie i czwarte to temperatura i dane ogniwa, zdjęcie robione kilka lat temu.

Zacznijmy od błahostki, dlaczego moc paneli podaje się w Watopikach a nie jak normalnych urządzeń w Watach lub WoltoAmperach (VA)?

Odpowiedź jest prosta, jest to maksymalna moc przy warunkach standardowych określonych jako 25stC i 1000W/m2 natężenia promieniowania słonecznego.

Skoro mamy wyszczególnione te dwa parametry to znaczy że odgrywają dużą rolę w charakterystyce paneli.

No i odgrywają, jest nawet to podane w tabeli opisanej współczynniki temperatury.

Jak widać Temperaturowy współczynnik mocy przyjmuje wartość -(minus)0,35%/K.

Co to dla nas oznacza?

A no nic innego niż to że jeśli panel będzie cieplejszy o 1K (czyli 26stC) to przy 1000W/m2 da nam o 0,35% mniej mocy czyli z 335W zostaje 333,8W. Ktoś pomyśli że to mało. Ale niech spojrzy na termometr, on wskazuje 41stC a słońce wcale nie jest bystre i chłodny wiaterek dmucha (jak jest ciepło ale jest wiatr to i tak jest zimno ).

Daje nam to 16K odchyłki od warunków standardowych czyli 5,6% niższą moc.

Idźmy dalej, czyli trzecie zdjęcie. Panele na gruncie, tak jak i pierwsza instalacja. Te panele z Viessmana o ile dobrze pamiętam mają ten współczynnik na poziomie ca. 0,45%, bo są starsze, ciut gorsza technologia.

Tutaj odchyłka od warunków standardowych to już 40K. 40*0,45%=18%. Osiemnaście procent, prawie 1/5 mocy mniej bo panele się nagrzały od słońca.

Oba przypadki to instalacje na gruncie, które mają stosunkowo dobrą wentylację. W przypadku montażu na dachu nie ma większego problemu żeby panele złapały >80stC. Co daje odchyłkę ok 60K, nawet przy niskim współczynniku mocy -0,35% daje 21% mniej mocy bo panele się nagrzały.

Co z tego wynika i co można z tym zrobić?

Jak jest możliwość to montować panele na gruncie, większe bezpieczeństwo pożarowe, lepsze osiągi ale ma to też wady, bo łatwiej uszkodzić (umyślnie lub nie) i zajmuje miejsce.

Jak na dachu to stosować poprawny montaż z odpowiednią szczeliną wentylacyjną, jak się da to wybierać raczej jasne pokrycia dachowe, mniej się grzeją.

Jeśli ktoś chce maksymalnie wykorzystywać sprzęt który kupuje to można zrobić jeszcze jedną rzecz.

Mając falownik np 10kW to podłączyć do niego 12kWp lub więcej . Po skompensowaniu o te 20% da nam ok 10kW mocy wyjściowej. Można pójść dalej, do takiego falownika można podpiąć nawet i 15 czy 18kWp, tylko trzeba tak dobrać panele żeby nie przekroczyć maksymalnego napięcia wejściowego falownika.

Oczywiście maksymalną moc wtedy dyktuje falownik a nie panele ale za to mamy dużo szybszy start instalacji, wykres nie wygląda jak połówka sinusoidy ale jak trapez.

Ostatnie zdjęcie przedstawia wykres z 03.04.23r z instalacji 9,8kWp, jak widać moc oddawana do sieci przekraczała 10kW, średnio ok 10,25kW. Dlaczego? Bo ten mocowy współczynnik temperaturowy działa też w drugą stronę, jak panele są zimniejsze to są wstanie oddać więcej mocy z tego samego natężenia promieniowania. Są na rynku panele które nazywają się hybrydowe, mają jakąś formę wymiennika ciepła od zacienionej strony i w ten sposób grzeją wodę. Jest to dodatkowy plus, ale gdyby podpiąć taki obieg pod  i puścić glikol np 10stC to nie dość że panele dadzą dużo więcej energii to i PC by miała wyższą temperaturę DZ i większe COP. Tylko co robić z tymi dziesiątkami kWh energii cieplnej?

  

Kosmonauta3piorunów

@myoniwy

Tylko co robić z tymi dziesiątkami kWh energii cieplnej?

Do chłodnicy i w powietrze :grinning:

Ewentualnie, jak to zrobili w jednym ośrodku, gdzie była przewymiarowana instalacja i zbyt mała czy tam nawet brak chłodnicy glikolu - jest 35C powietrza, góry, żar leje się z nieba, a ty siedzisz w pokoju i nagle twój grzejnik osiąga temperaturę powierzchni słońca, bo system nie miał gdzie oddać ciepła, glikol w panelach ponad 200 czy ile C i żeby nie rozwaliło instalacji, to puszczał w obieg xD

Podobno była niezła beka, jak na recepcję przybiegali ludzie, że im nagle grzejniki się zaczęły grzać xD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

23piorunów

W czeluściach internetu odnalazłem swoje zdjęcie, z 2017r. Czyli można powiedzieć że opowiada historię z brodą.

Cóż ono przedstawia? Drzwi od jakiegoś przebite kawałkiem rurki.

Jak to się stało? Normalnie, rurka miała wystarczająco dużą prędkość żeby przebić poszycie drzwi.

Jak nabrała takiej prędkości? Atmosfera ją popchała, a dokładniej to 8 atmosfer, 8 atmosfer ciasno zgromadzonych w gaśnicy, przez szybki elektrozawór oraz poprzez prawie 3m rurki 3/4".

Muszę kiedyś zrobić próbę z próżnią w rurce, brak oporów powietrza do większa prędkość.

https://i.imgur.com/liqLXE6.jpeg

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Elektryka

90piorunów

0-700-880-777

Halo, czy to [#konstruktorelektrykamator](/tag/konstruktorelektrykamator)? Bo ja mam problem z woltaiko, prosz szybko przyjechać.

Tak, tak mniej więcej wyglądają moje rozmowy z ludźmi którzy mają problem z fotowoltaiką. Pierwszy problem jaki mają to nie potrafią dobrze tego wypowiedzieć, słyszałem już takie określenia:

-woltaika

-wolframika

-fotowoltaNika

Drugi problemem to lokalizacja, a raczej stan infrastruktury technicznej. Czyli pół kilometra od transformatora, IPZ przy dobrych wiatrach 3Ω i oni się dziwią że jak pchają 15A w sieć to im napięcie rośnie, żarówki się przepalają, a falownik się ciągle wyłącza.

No i weź pan cos zrób żeby to działało, sąsiad se tak ustawił że mu działa cały czas. (No tak, ale napięcie w sieci w południe to 270V).

Trzeci problem to wykonawcy którzy nie sprawdzają takich rzeczy jak IPZ, i wychodzą kwiatki jak wyżej. Albo tacy co coś tam zapamiętali o elektryce z lekcji w gimanzjum i teraz koszą kokosy na tych co nic nie zapamiętali.

Dzisiaj byłem na zgłoszeniu, że aplikacja pokazuje jakieś tam dane, ale całkowicie z rzyci. To co wykazuje zakład energetyczny nie jak się ma do tego co pokazuje aplikacja od PV.

Gdzie był problem?

Problemy są w sumie 3, zaczynamy od najprostszego, czyli przewód komunikacyjny łączący falownik o moduł pomiaru mocy. Zastosowali zwykły 5x0,75 a powinna być ekranowana skrętka.

Drugi to RCD 30mA i to jeszcze AC. Gdzie powinna być przynajmniej 100 a najlepiej 300mA i klasa przynajmniej A. (Ale to za drogo by było)

No i cream de la cream.

Przekładniki prądowe powinny mierzyć ten sam prąd co licznik zakładu energetycznego, ale tu ktoś nie padumał i założył je tak że mierzyły tylko prąd instalacji odbiorczej. Dlatego mimo że PV produkowała duże ilości energii to aplikacja pokazywała znacznie mniej, bo tylko tyle ile zużywały odbiorniki. Nie pokazywała eksportu, mimo że jest i to spory.

Niestety sposób zamontowania przekładników nie został uwieczniony na zdjęciu. Ale ta pajęczyna już pokazuje że nie jest to szczyt estetyki.

  

Gwiazdor0piorunów

Widzę że Łęcina poszedł w fotowoltaikę
Nic się nie nauczył z skręcania kabelków i dalej odpierdala fuszerkę

Specjalista0piorunów

@myoniwy można podłączyć panel bezpośrednio do odbiornika np. grzałki wody? czy koniecznie musi być przez sterownik, falownik itp?
co się stanie jeśli podłącze panel bezpośrednio pod grzałkę, bez żadnego sterownika?

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

34piorunów

Kolejny dzień, no to czas na kolejny wpis/spam na 

Miałem wczoraj to wrzucać ale jeden wpis dziennie starczy.

Główne zdjęcie przedstawia stanowisko testowe maksymalnego momentu obrotowego silnika na 12V z motoreduktorem z allegro aukcja 10018470172.

Wstęp:

Po co w ogóle to robiłem?

Znajomy postawił sobie pomarańczarnię, czyli taka czeska sauna () ale z otwieranym dachem, na obu stronach dachu, przy szczycie jest pół metrowej szerokości część która ma się otwierać żeby była wentylacja (żeby nie capiało i było chłodniej). Jako że konstrukcja jest metalowa, a poszycie szklane to troche to waży. Ok 50kg.

Rozwinięcie.

Każdy luft będzie miał przyczepione 3 listwy zębate popychane zębatką, które z kolei będą na łożyskowanej rurze, a tą rurą będzie kręcił wymieniony wyżej silnik.

Miałem lekkie obawy czy zadziała gdyż w opisie jest podany moment obrotowy 50kg/cm (ok 4,9Nm) a to jest mniej więcej tyle ile wychodzi mi z obliczeń. A jak wiadomo produkty z chin potrafią mieć opisy z innego świata (z chin).

Wykonałem adaptery mocujące silnik oraz tulejkę na wałek, do której przyspawałem rurkę.

Punkt podparcia rurki na wadze to 20cm od osi obrotu. Wykres już jest przeliczony na moment obrotowy w Nm.

Zakończenie:

Jak widać moment obrotowy w stanie zablokowanym jest znacznie większy niż to co potrzebuję, więc nie powinno być problemu z poruszaniem tym dachem.

Ostatnie trzy pomiary od 12V w górę są już zafałszowane bo zaczęło uaktywniać się ograniczenie prądowe w zasilaczu.



Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

28piorunów

Wrzucam kolejny wpis bo sądzę że to zasługuje na więcej uwagi.

Dalszy ciąg wczorajszego wpisu na temat spawania podwodnego.

Na prośbę kilku osób zrobiłem próbę łamania, oraz szlifowanie próbki i wytrawianie kwasem. Pieknie uwidoczniła się strefa wpływu ciepła, oraz sam materiał spoiny.

 <= mój tag, wczoraj był wpis o spawaniu pod wodą.

  

Gruba ryba3piorunów

@myoniwy wyszło lepiej niż się spodziewałem:) jeśli próbka była by dobrze przygotowana i jak pisałeś widoczność trochę lepsza to nawet nawet:) i najważniejsze. Jak mi rura walnie w błocie to wiem ze mogę elektrodą olaptać i będzie trzymać:)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

34piorunów

Wam też na YT pojawiają się w proponowane filmiki z afgańskimi spawaczami w roli głównej? Bo mi tak, i ostatnio był to filmik o spawaniu pod wodą. Tyle że oni nalali 2cm wody do metalowego korytka i w czasie spawania całą wodę wypluło na boki.

Widziałem filmiki ze spawania pod wodą, gdzieś na platformach wiertniczych czy innych portach. Poczytałem trochę i w jednym z artykułów było że da sie spawać pod wodą zwykłymi elektrodami ale trzeba je pokryć lakierem albo woskiem żeby nie zamokły.

Tak też zrobiłem, polakierowałem elektrody dwoma warstwami lakieru bezbarwnego, i nura do wody. Głębszy pojemnik, tak żeby faktycznie woda cały czas zakrywała miejsce spawania. Od razu mówię, spawałem na oślep. Bąbelki gazu i płomień z tego gazu uniemożliwiał obserwację jeziorka spawalniczego (hehe, bo woda i jeziorko).

Ale udało się i wyszło takie coś, prąd 120A, elektroda 2,5 6013.

@SUQ-MADIQ I @spawaczatomowy jak oceniacie?

 <= mój tag z moimi wypocinami.



Gruba ryba1piorunów

Ciekawe jak wtopienie wygląda po złamaniu. Woda chłodziła jeziorko i może być przyklejone.
Z wierzchu pikobello
Na kraterze sporowanie lekkie, ale jak na takie warunki co opisałeś...
Ty nie masz Tesli gdzieś przypadkiem w przodkach po kądzieli?

Gruba ryba0piorunów

@myoniwy nie, że Cię odganiam, bo pełen szacun co ty za akcje wrzucasz, ale nie czuje się osobą kompetentną. Niby mam VT2, ale ze zdjęć to wróżenie z fusów jak sam pewnie wiesz.

A tak prywatnie spytam, ile masz lat i jakie masz wykształcenie? Bo praktyki to tylko pozazdrościć

Fanatyk3piorunów

@spawaczatomowy Wiek nie ma znaczenia, ważne na ile lat się czuję. Powiem tyle, pamiętam jeszcze pieniądze sprzed denominacji.
Z wykształcenia jestem technikiem elektrykiem, a z hobby jestem specjalistą od spraw wszelakich a zwłaszcza niemożliwych.

Pokaż więcej komentarzy (13)