Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#koty

Mocarz

w Koty

19piorunów

Szybko poszło, 4 miesiące temu Dzikus był przerażony samą obecnością człowieka. A teraz, wciąż z czujnością, ale rozpływa się pod dotykiem.

Czasem nawet wejdzie na łóżko jak wydaje mu się że śpię :smiley: Nadal jednak nie ma opcji na podniesienie, wyprawa do weta wymaga planowania bo przy próbach bez sedacji już się dorobiłem paru "zwykłych" szram i jednej poważnej.

https://streamable.com/rjy4ix

Fanatyk4piorunów
Dzikus był przerażony samą obecnością człowieka. A teraz, wciąż z czujnością, ale rozpływa się pod dotykiem.

@Aramil Gratulacje, fajne uczucie.

Ja też jestem teraz ucieszony, że kot, którego zwinęliśmy z ulicy kiedy przymierał głodem, i bał się nawet podejść do ręki, a od tygodnia daję się brać na ręce.

Kot w ogóle prawdopodobnie uciekł od ludzi, którzy go źle traktowali, bo o ile do mnie i różowej się przyzwyczaił, tak innych ludzi nadal się panicznie boi. Na sam widok czegoś dłuższego (miotła, kij) natychmiast ucieka.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rozkminy

18piorunów

POMAGANIE JEST BARDZO TRUDNE

Najbardziej bezpieczna forma pomocy jest praca charytatywna, idziesz pomagasz starszym ludziom w hospicjum, dzieciom w domach dziecka, wyprowadzasz psy że schroniska itp oddajesz swój czas i siłę komuś kto tego potrzebuje. Druga niestety już mało bezpieczna forma pomocy jest dawanie datków.

Jest to temat rzeka, która tworzy meandry w dolinach ludzkiej chciwości i zepsucia. Z jednej strony rozumiem ludzi z krajów trzeciego świata, chwytających się brzytwy żeby przetrwać, a tym samym tworząc fałszywe akcje charytatywne. Wiem, że zło ma różne oblicza i jaka obierze ono wyraz zależy od tego z jakiego punktu będziemy patrzeć.

Jednak jest oblicze którego zło zawsze wygląda tak samo, nie ważne pod jakim kątem na nie spójrzmy. Mam na myśli ludzi żyjących w krajach rozwiniętych, którzy i tak ida najniższą linia oporu i tworzą machlojki oparte na zbieraniu pieniędzy na akcje charytatywne.

Afer w tym temacie nie da się zliczyć, z tego też powodu moje zaufanie do wszelkiego typu fundacji, zbieraczy do puszek ze zdjęciami chorych dzieci praktycznie jest równa zeru. Jedyne jakie jeszcze żywię zaufanie to do ogłoszeń na się pomaga, mam cichą nadzieję że ktoś jednak weryfikuje te ogłoszenia, czy też pieniędzy zbieranych przez zaufanych influ, którzy stracili by wszystko jakby wyszła z nimi jakaś afera związana z akcją charytatywną.

Jest to jednak smutne, bo człowiek chce pomóc choć ta złotówka przelana na karmę dla zwierzaków, a koniec końców wychodzi afera jak ta z ostatnich dni, gdzie w Bytomiu. Siatka powiązań czerpała oszukańcze korzyści z utrzymywania schroniska. Pieniądze nie trafiały do zwierząt i na infrastrukturę przytulku dla czworonogów, a do rąk prywatnych. Kiedy afera wyszła? Kiedy zainteresowali się tym celebryci. Wcześniejsze zgłoszenia wolontariuszy były ignorowane, a zwierzęta zabijane i trzymane w makabrycznych warunkach.

Nie chodzi już o sam przypadek tego schroniska, ale o to że nie jest to nic zaskakującego. Kiedyś znajoma mojego kumpla pracowała dla fundacji gdzie już od kilku lat zbierano do puszek kasę na dziecko, które już dawno dostało pieniądze na leczenie.

Nie wiem co siedzi w głowie tych ludzi, być może myśl że grają w chorej grze i jak mają możliwość kraść to why not, im wyżej ktoś postawiony tym łatwiej zamieść sprawę pod dywan. A luksy trzeba jakaś opłacić, choć każdy luksus jest opłacony cierpieniem innych ale to już dużo głębszy temat.

Smutne jest jednak to, że nawet jak chce się komuś dać kasę na pamoc, to boli fakt, że mogą trafić do typów co sobie za to Ferrari kupią, bo jak kraść to nie trochę, tylko na grubo. Tak mnie tylko zastanawia, że główna oskarżona w aferze z Bytomia o przekręty, nie kradła po trochu, ale po całości, a wystarczyło zapewnić zwierzaka godne warunki, a nikt by nie zauważył, że jakieś parę tysięcy gdzieś się zapodziało, na ale do tego trzeba mieć w sobie odrobinę rozumu i minimalnej empatii do zwierząt

Kosmonauta1piorunów

@Cori01 Jest też niestety trzecia forma.

Występuje wtedy, gdy organizacja "realnie pomagająca" nie potrafi docenić otrzymywanej pomocy.

Nie ma w tym realnego "przekrętu", nikt o tym nie wie, a jednak przykro się robi, bo masa czasu i wysiłków idzie na marne.

Lider

w cybulion jest inny

60piorunów

Przedstawiam nowego członka uniwersum

Panna Beza.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

87piorunów

Futra to mają stację meteo w d⁎⁎ie.

Żadna nie przyszła w nocy nas budzić, żeby na dwor wypuścić. Sprawdzam temperaturę na zewnątrz - tak jak myślałam, -16

Lider9piorunów

Futra dobrze wiedzą kiedy siedzieć cicho xD Mój jak były mrozy to tak samo leżał zakopany pod kołdrą i się nawet nie ruszał

GURU10piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu @Ravm teraz jest jeszcze lepsza akcja

"głupia sprawa Stefan ale gdzie jest nasza kuweta?"

kurna łażą i szukają kuwety którą wywaliłam z domu pol roku temu, bo przez dwa lata żadna księżniczka z niej nie skorzystała, tylko trzeba bylo nas z lozka wyrwać zeby im otworzyć drzwi do srania na dwór :rolling_on_the_floor_laughing:

Lider1piorunów

@GazelkaFarelka a to nie, to mój zawsze miał w piwnicy pod schodami. Przez 99% czasu jak mówisz- dawał znaka, że chce na dwór, ale jak przyszpiliło albo mrozy czy coś, to zawsze grzecznie kuweta. A jebany był tak inteligentny jak mało który- nigdy się nie załatwił gdzieś w domu poza kuwetą, nigdy nie drapał, ani nikogo, ani niczego (a nie miał ani razu obcinanych pazurów), jak chciał, żeby go wypuścić, to albo stał przy drzwiach i miaukał, albo wręcz prowadził do drzwi co kilka kroków sprawdzając, czy za nim idziesz. Nawet jak cię w nocy chciał obudzić, to nie robił jakiejś szajby, czy nie skakał na ciebie z bomby, ale delikatnie wchodził na łóżko, a potem stawał przy głowie i delikatnie samymi podusiami łapki macał aż w końcu otworzyłem oczy. Jebana inteligentna bestia. A nieraz sobie myślałem jak mało by trzeba było, żeby postanowił mnie po oczach przejechać pazurami.

GURU1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu moje tez nie narobiły nigdy w domu, bywalo juz zimno (poprzednie zimy) czy deszcz ale zawsze wolaly na dwór, nawet kiedy widziałam jak są rozdarte pomiędzy zimnem na dworze a potrzebą, to sadzałam (stare koty!) do kuwety, zeby je zachęcić - ale nie, w koncu wychodzily zawsze.

Pol roku temu wywaliłam ją do garażu, bo tylko mi zawadzała przy sprzątaniu.

W domu tez mebli nie drapią, za to budzenie to jest "drapanie w specjalny karton do budzenia ludzi" - dźwięk jest tak wkurwiający ze zawsze któreś z nas wstanie a kot wtedy szybko spierdala od razu pod drzwi tarasowe 😆

Otwieram, kot dostaje kopala w dupala na do widzenia i zadowolon.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Koty

38piorunów

przypominam, że trzy zestawy psich zębów są w domu i kotka ma to w d⁎⁎ie i sobie śpi.

Kurde, jaram się... najgorsze jest to, że nie mogę jeszcze ferajny zostawić samej, bo nie wiem co się stanie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Zwierzęta

29piorunów

Przyzwyczajamy psy, do obcej kotki. Znaczy nie obcej, podwórkowej, urodzonej na dworze i nie znającej wnętrza domu. Pieski obcych kotów nie tolerują, zwłaszcza ta większa. Jednak robimy postępy. :D

Osobistość9piorunów

@razALgul Próbowaliście wysmarować ją pasztetem? Psy to ponoć lubią.

Lider3piorunów

@vredo byłby, poprzedni mój owczarek jednego małego kotka już uszkodził. Przetracila kręgosłup i musiałem dobić. Do dzisiaj to pamiętam....:(

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

28piorunów

@SaucissonBorderline dlatego uważam że odkurzacz ze światełkiem wymyslił jakiś masochista.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Zawodowiec

w Hydepark

1piorunów

I jak sobie zwolennicy trzymania kotów tylko w domach i w schroniskach radzą z plagą szczurów? To tyle będzie z tego uznawania kotów za zwierzęta niebezpieczne dla ptaków. A tymczasem szczury się w miastach mnożą.

Gruba ryba1piorunów

Normalnie, pewnie kot by chętnie na szczura zapolował ale jakoś nie chcę ryzykować że szczur w panice niebezpiecznie kota pogryzie. (Min z tego powodu węże sie karmi martwymi myszami)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

51piorunów

Mojej "dobrej" passy ciag dalszy. W srode namacałam u jednej z moich kotek - Miszy guzek blisko sutka. Od razu umowilam ja do weta, ja i Behemota który byl ostatnio agresywny w stosunku do innych kotów a jego brat miał nadczynność tarczycy wiec warto sprawdzić. Ale Behemot nie mógł wytrzymać do wizyty u weta bo od razu w srode wieczorem wylal na siebie gorącą kawę. Na szczescie tylko na jedna łapę. Ale wczoraj trzeba było iść z nim na przegląd. Łapa była spuchnięta i gorąca ale weterynarz kazal tylko podawać mu leki przeciwbólowe (oczywiście przeznaczone dla kotów) i w razie jakby mu sie zrobily pęcherze i skora zaczela schodzic to opatrunki żelowe. Na razie opuchlizna zeszla i nic się nie dzieje.
Za to dzisiejsza wizyta z Miszką przyniosła złe wieści. To nowotwor listwy mlecznej, ktore u kotek sa w 80 - 90% złośliwe. Lubią naciekać a i czesto daja przerzuty. Ale usg wykazało ze jak na razie nie ma przerzutow w narządach odleglych a rtg ze nie ma tez guzow w płucach co dalo zielone światło do operacji. W dodatku udalo sie od razu dziś ja zoperowac. Ma usunięte trzy z czterech gruczołów z tej listwy mlecznej i jeden węzeł chlonny. Guzki byly trzy, dwa malutkie i jeden wiekszy ale dalo sie je latwo usunąć, nie naciekały co daje szanse że bedzie dobrze. Ale wiadomo trzeba sie liczyc z tym że moze być różnie.
Misza, która przyjechala tak jak Javelina ktora niedawno odeszla z Ukrainy, jest wyjatkowo spokojnym kotem, ale dzis byla bardzo zestresowana wizytą u weta jakby coś czuła. Nigdy nie wykazywała oznak zdenerwowania a dzis całą drogę wokalizowała a jak ja wyjęłam z kontenerka to byla cala zaśliniona z nerwów. Ale juz doszla do siebie i pomimo długiej rany pooperacyjnej na brzuchu zachowuje sie juz normalnie, zjadla chętnie gotowaną rybę. Mam nadzieję ze wszystko skończy sie dobrze i to cholerstwo nie rozsieje się w najblizszym czasie. Trzymajcie kciuki za Miszunię

Pokaż więcej komentarzy (15)