Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazkihistoryczne

Lider

w Heheszki

54piorunów

Fanatyk3piorunów

@A_a za dużo rzeczy można ich zjebać, ale bawi jak na nich niektórzy najeżdżają za niewolnictwo. Mimo że to właśnie oni dali podwaliny pod jego, dość agresywną, likwidację na świecie. A w tej chwili do tej pory w Afryce masz niewolników jedni z drugimi, ale tam to luźna guma xD

Autorytet5piorunów

@eloyard najpierw dość agresywnie stworzyli jego globalny rynek. Dzisiejsze afrykańskie wojenki to małe piwo w porównaniu z tym, co Angole potrafili tam robić wcześniej.
Nie ma co stawać w obronie ich kruchego ego, jakie teraz próbują kompensować, mając świadomość, że są już tylko małą wyspą na Morzu Północnym.

Fanatyk6piorunów

@AureliaNova "globalny rynek" niewolnictwa to pikuś przy niewolnictwie w Imperium Osmańskim/krajach muzułmańskich i wewnętrznym afrykańskim. Tylko za mało filmów na ten temat nakręcono.

Wirtuoz5piorunów

@eloyard Problem jest taki że niewolnictwo o którym wspominasz było zdecydowanie łagodniejszą formą. W Imperium Osmańskim taki kul (męski niewolnik) mógł osiągnąć wysoki status i mieć realny wpływ na rządy, ponieważ niewolnicy byli często trenowani na zarządców o których lojalność nie trzeba było się martwić. Gorzej miały kobiety - one były niewolnicami przeznaczonymi do haremów, ale nawet tam ich dzieci mogły osiągnąć coś i pomóc matce zdobyć wolność. Nie mówiąc już o tym że spora część niewolników była "dobrem luksusowym" więc traktowano ich dobrze, bo wychudzony i zmaltretowany niewolnik źle świadczył o Twoim statusie. No i jeszcze kwestia tego że uwolnienie niewolnika było dobrym uczynkiem, który często stosowano jak już starość się zbliżała i perspektywa śmierci i bycia ocenionym za swoje czyny zachęciła to łatwego "zapulsowania" po tamtej stronie.

Podobnie wyglądało to w innych rejonach arabskich - ponieważ opierały się o te same prawa szariatu.

Transatlantycki handel nie był oparty o żadne prawa poza zwykłym prawem własności. Nie było można z niego się wykupić, wypracować wyższej pozycji o konkretnej władzy czy zostać konkubiną tracącą status niewolnika po śmierci konkubenta. Nie, niewolników traktowano jak zwierzęta i tyle. Mieli spać tam gdzie pan każe, pracować do usranej śmierci i spłodzić następne pokolenia niewolników. Którzy rodzili się i dorastali jako niewolnicy - ot zwykłe rozmnażanie trzody.

Niewolnictwo oparte o ideę wyższości rasowej było zdecydowanie gorszą formą niż wcześniejsze formy oparte o prawa religijne czy tradycje.

Fanatyk2piorunów

@poprostumort

Problem jest taki że niewolnictwo o którym wspominasz było zdecydowanie łagodniejszą formą. W Imperium Osmańskim taki kul (męski niewolnik) mógł osiągnąć wysoki status i mieć realny wpływ na rządy, ponieważ niewolnicy byli często trenowani na zarządców o których lojalność nie trzeba było się martwić.

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Typowe brednie.

Ten niewolnik miał ucinane jajca i zdecydowanie większy odsetek z nich od tego zdychał w męczarniach, niż w trakcie handlu trans-atlantyckiego.

Tyle z "łagodniejszej formy" - weź baranka w ścianę walnij kilka razy może.

A, no i niewolnictwo w Afryce i u Arabów nadal de facto istnieje na nieporównywalnie większą skalę, niż w krajach zachodnich.

Wirtuoz1piorunów

@eloyard

Ten niewolnik miał ucinane jajca

Nie zaprzeczam że część z nich była kastrowana. "Łagodniejsza forma" nie oznacza głaskania po główce, to dalej jest niewolnictwo. Trzeba po prostu zauważyć że dalsze życie takich niewolników nie było katorgą porównywalną do tych niewolonych w ramach handlu transatlantyckiego, a sami niewolnicy mieli perspektywy na wydostanie się z niewoli.

i zdecydowanie większy odsetek z nich od tego zdychał w męczarniach, niż w trakcie handlu trans-atlantyckiego

Jakieś źródło? W przypadku handlu transatlantyckiego mówimy o śmierci 10-15% transportowanej populacji (co przekłada się na 1-2 miliony śmierci w transporcie).

Tyle z "łagodniejszej formy" - weź baranka w ścianę walnij kilka razy może.

Pociski osobiste wskazują tylko że z argumentami u Ciebie średnio. Daj sobie spokój bo tylko się błaźnisz.

Fanatyk3piorunów

@poprostumort Argumenty. Ptysiu. Za cienki w uszach jesteś.

Ze śmieciami wybielającymi - nomen omen - niewolnictwo nie dyskutuję, spierdalaj na czarną.

Tytan3piorunów
Dzisiejsze afrykańskie wojenki to małe piwo w porównaniu z tym, co Angole potrafili tam robić wcześniej.

@AureliaNova Wat? Ty wiesz co się wydarzyło np od 6 kwietnia do lipca 1994 w Rwandzie? Albo co robią obecnie czarnoskórzy muzułmanie chrześcijanom (ale też chyba odwrotnie), dość regularnie zresztą?

Wirtuoz1piorunów

@eloyard Jak kali mówi "niewolnictwo transatlantyckie było łagodniejsze" to dobrze, jak kalemu mówią "niewolnictwo muzułmańskie było łagodniejsze" to źle. No śmiechłem że traktujesz dyskusję w temacie który sam zacząłeś w taki sposób xD

Meh, jak dla Ciebie dyskusja o faktach historycznych to "wybielanie", to mała strata - krótki żal. Wrzucaj na czarną jak chcesz przynajmniej nie będe czasu marnował.

Autorytet1piorunów

@eloyard ziomeczku, ale ja wcale nie chcę wybielać Osmanów czy czarnych warlordów, którzy tam funkcjonowali. Jakby nie patrzeć, to brytyjczycy sami nie biegali z siatką w dżungli. Ale skala w koloniach była jednak większa (pod kątem liczb, jakie wykręcali, z tego co wiem)

https://en.wikipedia.org/wiki/Triangular_trade#Statistics

https://en.wikipedia.org/wiki/Slavery_in_the_Ottoman_Empire

Anyway, nie chcę też, żeby się bawić w porównywanie, kto był źlejszy, bo to bez sensu. Jeśli w tym wyścigu angole byli jednak drudzy, to wcale ich nie wybiela.

No i na pewno byli bardzo ważnym czynnikiem, który sprawił, że ten biznes się tak rozkręcił w XVII i XVIII w., a dojście do cywilizowanego wniosku w XIX, że to chyba przesada wcale ich historii nie wymazuje. Byłoby jak w tym dowcipie o pomniku Hitlera, który zabił największego nazistowskiego zbrodniarza.

Anyway, sama dyskusja jest czysto akademicka, bo poza gestami UK nigdy nawet nie będzie w stanie się odnieść pozytywnie ani negatywnie do swojej spuśnizny kolonialnej. A różne narracje i tak służą tylko wewnętrznej doraźnej polityce jako temat zastępczy. Mnie czasem striggerują, ale ciężko na dłuższą metę walczyć z czymś, co z dyskusją historyczną ma mało wspólnego XD

@baklazan chciałem, żeby to zabrzmiało, że się odnoszę tylko do współczesności (powiedzmy ostatniej dekady), żeby uniknąć tego porównanie, bo liczbowo pewnie sama Rwanda i np: Darfur biją wyczyny kolonialistów na głowę.

Ale potem zacząłem myśleć, i jakby zacząć liczyć całe 150 lat kolonializmu, dodać Indie, Oceanię, to może by się doliczyć. No ale nie o to mi tak naprawdę chodziło. Po pierwsze nie mówię tylko o samych zabójstwach, ale też eskterminacji kultury, zależności społecznych i niewoleniu całych narodów na skalę, jakiej fizycznie nie są w stanie zrobić dzisiaj te kraje. I to nie w trakcie kilkuletniej wojny domowej, a przez całe pokolenia. Taka przykładowo Rwanda, nawet DRK potrafiło się pozbierać i wracać do odbudowy państwa. Po kolonialiźmie został tylko burdel do sprzątania.

No i nawet ideologicznie: wojny religijne jakichś bojówek w Nigerii to mimo wszystko szczebelek niżej niż eskterminacja takich aborygenów, zastanawianie się w jakiej części są ludźmi, a w jakiej zwierzętami, i czy mają duszę. Takie ISIS wjedzie do wioski w Nigrze, spali kościół z ludźmi w środku, którzy im się nie podobają. A potem wracają do dżungli/pustynie i czekają na przelew z KSA albo, aż się któryś z rządów wkurzy i zrobi im nalot wojskiem. UK potrafiło wymordować całą populację rdzenną na Sentinelu, resztę zamknąć w obozie koncentracyjnym, a na miejsce sprowadzić niewolników z innych rejonów. To jednak inny sposób myślenia - bardziej nie jak o wrogach, a jak o surowcu w fabryce.

No i żeby nie było - jedno i drugie to ludobójstwo, w żaden sposób wygranie w tych zawodach nie jest usprawiedliwiające. Jeśli ktoś uważa, że te same fakty go nie przekonują, to też nie będę się kłócił, bo to subiektywne, nie da się tego przełożyć na w pełni obiektywną cyferkę. Ale na mnie osobiście historia kolonializmu robi dużo większe wrażenie (negatywne), niż współczesne konflikty - przede wszystkim przez rozmach i skalę zmian jakie wprowadzał. Chyba tylko ludobójstwo na Ujgurach ma dzisiaj podobny vibe.

Triangular tradeTriangular trade or triangle trade is trade between three ports or regions. Triangular trade usually evolves when a region has export commodities that are not required in the region from which its major imports come. Such trade has been used to offset trade imbalances between different regions. The most commonly cited example of a triangular trade is the Atlantic slave trade, but other examples existed. These include the seventeenth-century carriage of manufactured goods from England to New England and Newfoundland, then the transport of dried cod from Newfoundland and New England to the Mediterranean and the Iberian peninsula, followed by cargoes of gold, silver, olive oil, tobacco, dried fruit, and "sacks" of wine back to England. Maritime carriers referred to this Atlantic trade as the "sack trade". A 19th-century example involved general cargo shipped from Britain to Australia, Australian coal to China, then tea and silk back to Britain. The Atlantic slave...Wikipedia
Fanatyk1piorunów

@AureliaNova no właśnie jeśli bierzesz pod uwagę tylko Brytoli i Portę, to i tak Turcy mieli więcej niewolników - nawet samych czarnych. A jeśli weźmiesz pod uwagę skalę ilu zmarło w obu przypadkach, to Ottomani nawet nie mają konkurencji... a brali też białych niewolników. A jeśli sumujesz cały handel transatlantycki, to znów - nie ma podejścia do handlu niewolnikami całego świata arabskiego, czy wewnętrznego całej afryki subsaharyjskiej.

Chodzi mi tylko o to, o postawienie w odpowiednim miejscu liczb i rodzaju - a co do wybielania, to oczywiście tekst do tamtego był. Bo zbyt oczywiście próbował przeinaczyć liczby, a próbę ignorowania skali mordu jaki się odbywał i w jak brutalny sposób uważam za obrzydlistwo czystej wody. Można to uznać za próbę utworzenia rankingu barbarzyństwa, ale chcę oddać sprawiedliwość tym, którzy nie byli na szczycie tego rankingu, a poza tym sami się walnie przyczynili do znacznego ograniczenia spierdolenia (wielkim kosztem, wysiłkiem i ryzykiem własnym!), w przeciwieństwie do tych których zjebanie się próbuje odsunąć na dalszy plan - zjebanie, które trwa do tej pory. To są "te detale".

https://en.wikipedia.org/wiki/Blockade_of_Africa

https://en.wikipedia.org/wiki/Slave_Trade_Act_1807

https://en.wikipedia.org/wiki/Slavery_Abolition_Act_1833

https://en.wikipedia.org/wiki/Somerset_v_Stewart

Możemy mówić oczywiście o całej historii świata itp itd. Ale mi chodzi tylko o tę kwestię, którą wywołałem i jak widać po reakcjach, słusznie zauważając, że rola Anglii w handlu niewolnikami jest źle rozumiana w kontekście całości procederu.

Blockade of AfricaThe Blockade of Africa began in 1808 after the United Kingdom outlawed the Atlantic slave trade, making it illegal for British ships to transport slaves. The Royal Navy immediately established a presence off Africa to enforce the ban, called the West Africa Squadron. Although the ban initially applied only to British ships, Britain negotiated treaties with other countries to give the Royal Navy the right to intercept and search their ships for slaves. The 1807 Act Prohibiting Importation of Slaves abolished the intercontinental slave trade in the United States but was not widely enforced. From 1819, some effort was made by the United States Navy to prevent the slave trade. This mostly consisted of patrols of the shores of the Americas and in the mid-Atlantic, the latter being largely unsuccessful due to the difficulty of intercepting ships mid-ocean. As part of the Webster–Ashburton Treaty of 1842, it was agreed that both countries would...Wikipedia
Autorytet1piorunów

@eloyard Z tego co czytam, to jednak też rola niewolnika różniła się pomiędzy systemami. No ale jedno i drugie to syf, nie będę tutaj whatabaoutyzować. Mogę się zgodzić, że Turcy byli nawet gorsi. Nie wspominając o pewnym kraju (krajach) na Bliskim Wschodzie, który się próbuje czasem wybielać. Albo innych formach współczesnego niewolnictwa, bo jakby to odpowiednio ująć w definicję, to takich ludzi są dzisiaj miliony. I to bynajmniej nie w krajach, które się biją w pierś za swoją przeszłość kolonialną.

Ok, to się mogę zgodzić, trzeba oddać im za to cześć (obstawiam, że poza pobudkami humanitarnymi były też inne, bo zawsze są, ale nie wiem na pewno, nie czytałem nigdy o tym szerszego opracowania, no i liczy się gest).

ALE :upside_down_face: równocześnie nie mieli problemu z późniejszym eksploatowaniem kolonii (afrykańskie w zasadzie powstały dopiero w tym okresie, hmm), różnymi formami pracy przymusowej, obozami koncentracyjnymi itd. No i pomimo rozwoju ruchu antyniewolniczego w XIX, potem bardzo intensywnie rozwijali teorie rasowe. To wszystko psuje obrazek.

Tak czy siak, głównie dzisiaj temat jest hasłowo rzucany jako forma wojenki kulturowej, zawsze z jedną stroną medalu, a ja jednak lubię zniuansowaną historię. Także mam potrzebę pójścia za takimi pochwałami i powtarzania "Hominem te memento". Za dużo siedziałem na tt swego czasu.

Tytan1piorunów

@AureliaNova W ogólności się zgadzam, chodziło mi w szczególności o to zdanie dot. Afryki.

Zupełnie inną sprawą jest też to, że "czarna" Afrykę tak naprawdę nie miała żadnej większej cywilizacji poza Etiopią (która przypominała Majów tylko 300 lat później), więc "zostawianie burdelu" to nadużycie - tam "burdel" już był.

Autorytet0piorunów

@baklazan cywilizacje mniej lub bardziej rozwinięte były tam wcześniej. Nic co by odbiegało wybitnie od systemów w innych rejonach świata. I te wszystkie państewka nie miały możliwości przejść żadnego sensownego procesu wchodzenia w nowoczesność. Etiopia (i imperium osmańskie) byly jedynie na tyle silne by się obronić przed kolonizacją. Takie Chiny, czy Japonia, nawet Polska, też przecież same się nie uprzemysłowiły, rozwiązania przychodziły z zewnątrz. W momencie gdy cały teren zaczął być dzielony jak tort w XIX w., to taki proces wygenerował mnóstwo problemów, , którymi muszą sobie teraz radzić. A których nie ma w innych rejonach, gdzie nie było to tak bezmyślne. Trochę case Bliskiego Wschodu, też wyrysowanego od linijki w ciągu kilku dni, czego nie da się łatwo potem odwrócić od ponad 100 lat.

Pokaż więcej komentarzy (22)

GURU

w Literatura

11piorunów

"Nago w szafę włażą spać". Zaskakujące obserwacje Polaka za granicą

"Nie mają tego za sromotę" - komentował Jan Chryzostom Pasek sypialniane zwyczaje Duńczyków. Dunki jego zdaniem były "mniej powściągliwe" niż Polki, a powszechnie jadaną w Danii kaszankę uważał za posiłek niegodny polskiego podniebienia. Co jeszcze zadziwiło

GURU

w Historia

6piorunów

Śląsk, który fermentował. O winie, władzy i krajobrazie średniowiecza. Wywiad z prof. Dagmarą Adamską, laureatką nagrody Klio 2025

Wino na średniowiecznym Śląsku było czymś znacznie więcej niż napojem. Było narzędziem prestiżu, walutą relacji i elementem miejskiej gry o władzę. Rozmowa z prof. Dagmarą Adamską, laureatką nagrody „Klio” 2025, odsłania zapomniany krajobraz winnych wzgórz, archiwalnych

GURU

w Historia

13piorunów

Chiny i Rosja – wieczna przyjaźń czy chwilowy sojusz?

Deklarowana przez Chiny i Rosję „wieczna przyjaźń” kryje rosnące napięcia. Chiny myślą w kategoriach dawnych granic imperium Qing, a słabość Rosji może stać się dla nich strategiczną pokusą. W okresie zimnej wojny komunistyczne Chiny były początkowo partnerem Związku

GURU

w Historia

6piorunów

Egipska gra o tron. Jak Kleopatra VII wstąpiła na tron

Upadek Ptolemeusza XII, walka o tron i narastające wpływy Rzymu stworzyły tło dla narodzin legendy Kleopatry VII. Z chaosu i zdrad wyłoniła się najsłynniejsza królowa starożytności. Ptolemeusz XII był znanym kobieciarzem, a zwano go Auletesem, czyli Fletnistą. Poślubił swą siostrę

GURU

w Historia

12piorunów

Pearl Harbor bez tajemnic: wywiad, mity i prawda o ataku, który wstrząsnął światem

Atak na Pearl Harbor do dziś budzi emocje, inspiruje do snucia teorii spiskowych i prowokuje do pytań o kulisy pracy wywiadu. Z doktorem Michałem A. Piegzikiem badaczem wojny na Pacyfiku rozmawia Jacek Perzyński. Inspiracją do rozmowy jest książka Szpiedzy w Pearl Harbor – historia, w

GURU

w Historia

8piorunów

Prawda o ataku na Pearl Harbor

Do dziś to jedno z najciekawszych zagadnień II wojny światowej: czy Amerykanie spodziewali się ataku na Pearl Harbor, ale celowo pozwolili Japończykom wygrać? Archipelag Hawajów leży na środkowym Pacyfiku, na południowy zachód od Stanów Zjednoczonych. To pierwszy większy stały ląd na

GURU

w Historia

6piorunów

Gorączka nazistowskiego złota

Na początku lat 80. władze PRL opanowała prawdziwa gorączka złota. Ludzie Kiszczaka szukali zaginionego hitlerowskiego złota na Dolnym Śląsku, m.in. w Lubiążu. 11 czerwca 1981 roku generał Jerzy Wojciech Barański, szef Głównego Zarządu Szkolenia Bojowego Wojska Polskiego, i Czesław

Osobistość

w Historia

4piorunów

Wielki Książę Konstanty: Pół człowiek, pół zwierzę dla pół-państwa

Od tego, od wykonania wyroku śmierci na Wielkim Księciu, miało się wszystko zacząć. To napędziłoby całą akcję, nie pozwoliło się jej zatrzymać w pół kroku. Dlaczego Konstanty przeżył tę listopadową noc? Fot. Wielki Książę Konstanty (mal. George Dawe, 1834 rok) #hejto #historia

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Witajcie dobry ludzie z 😉

Czy wiecie może skąd pozyskać namiary na jakiekolwiek drukowane publikacje traktujące o danej miejscowości?

Chodzi mi o Janowo

https://pl.wikipedia.org/wiki/Janowo_%28powiat_nidzicki%29

https://www.google.pl/maps/place/Janowo/@53.3137893,20.6560637,15z/data=!3m1!4b1!4m6!3m5!1s0x471dc1eeafe5bb69:0xcd1097983d81e2b2!8m2!3d53.3141755!4d20.6699053!16s%2Fm%2F05p424q?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI0MTIxMS4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D

Coś niecoś jest w przypisach na wiki, ale głównie statystyczne, może ma ktoś pomysł jak jeszcze można coś znaleźć?

Lider3piorunów

@Gracz_Komputerowy

http://encyklopedia.warmia.mazury.pl/index.php/Janowo

To ostatnie chyba będzie najlepsze 😉

https://katalogi.bn.org.pl/discovery/search?query=any,contains,Janowo&tab=LibraryCatalog&search_scope=NLOP_IZ_NZ&vid=48OMNIS_NLOP:48OMNIS_NLOP&offset=0

Osobistość3piorunów

@moll Ale jajca! Dzięki moll! ❤️ Babcia nie raz się przez to uśmiechnie! (stamtąd pochodzi) Dzięki :))

Lider1piorunów

@Gracz_Komputerowy proszę :smiley: to było takie byle-jakie szukanie, musisz to przesortować, ale coś powinno się znaleźć

Pozdrowienia dla babci!

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Historia

17piorunów

Druga wojna chińsko-japońska

Gdyby drugi światowy konflikt miał zacząć się w Azji, to właśnie w tym miejscu. Wojna chińsko-japońska w latach 1937–1945 kosztowała życie milionów ofiar. Był 18 września 1931 roku. Stacjonujący w Mandżurii japońscy saperzy z Armii Kwantuńskiej podłożyli ładunki wybuchowe pod

GURU

w Historia

8piorunów

Starożytna mapa turystyczna

Starożytni turyści nie mieli GPS-a, ale za to dysponowali zaskakująco szczegółową mapą połączeń komunikacyjnych. Jak powstała Tabula Peutingeriana? W tytule piszemy o mapie turystycznej. Skąd jednak pewność, że faktycznie spełniała taką funkcję? Cóż, Tabula Peutingeriana z

Osobistość

w Ciekawostki

10piorunów

Przeklęte lato 1914 roku

W wyniku zamachu na następcę tronu austro-węgierskiego uruchomiona została potężna lawina wydarzeń, która obróciła w gruzy stary świat. A z nim – życie milionów zwykłych ludzi… Fot. Karykatura sytuacji politycznej w Europie z 1899 roku, aut. Fred W. Rose, domena publiczna

Osobistość

w Książki

13piorunów

Ciekawostka z serii Historyczne Bitwy od Bellony.

Jako tom 341 wyszło "Lenino 1943" Kamila Anduły, jest to druga książka o tej bitwie (w 1983 wyszła książka Kazimierza Sobczaka, był to tom numer 8). Taka sytuacja zdarzyła się tylko raz w serii i dotyczyła bitwy jutlandzkiej - "Bitwa Jutlandzka 1916" Zbigniewa Flisowskiego (tom 54) i "Jutlandia 1916: Bitwa morska" Geoffreya Bennetta (tom 183). Druga książka jest o tyle ciekawa, że to jedna z dwóch w tej serii, którą napisał zagraniczny autor (wcześniej był "Łuk Donu" Petera Szabo, tom 84).

Mam nadzieję, że to początek trendu i książki dotyczące II wojny światowej wydane w czasach PRLu doczekają się uwspółcześnienia.

 

Mocarz

w Starożytny Egipt

37piorunów

Nowe wydanie "Księgi wychodzenia za dnia" Mirosława Barwika.
Jeśli ktoś poluje na stare to niech da sobie spokój i kupi nowe. Jest po prostu pod każdym względem lepsze. Więcej treści, obrazków, ciut większą czcionka, większy format i można kupić (jeszcze) za w miarę normalną cenę.

Jeśli kogokolwiek to poza mną interesuje, w co wątpię xD

Gruba ryba1piorunów

A możnaby tak taniej somsiedzie?

Gruba ryba1piorunów

@Merenbast brzmi zachęcająco, ale że ja w ogóle nie w temacie, to o czym jest ten poradnik dla piwniczaków? (´・ᴗ・ ` )

Mocarz2piorunów

O staroegipskich wierzeniach pogrzebowych, to jest już raczej szczegółowa literatura tematu, na początek na pewno nie polecam, bo to tak jak zacząć naukę latania, ale od razu w f16 :p

Gruba ryba1piorunów

@Merenbast właśnie takiego wyjaśnienia oczekiwałem (ง •̀ᴗ•́)ง

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Książki

12piorunów


Czymś takim dziś się raczę.

Fenomen0piorunów

żydzi - myszy, Polacy - świnie. Pszypadeg?

Zawodowiec1piorunów

@Pan_Wiesio "przypadek nie sądzę" jak mawia Klasyk.
Ale świnia zeżre wszystko 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Książki

19piorunów

327 + 1 = 328

Tytuł: Upadek Cesarstwa Rzymskiego

Autor: Peter Heather

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Rebis

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 21/52

"Upadek Cesarstwa Rzymskiego" Petera Heathera to dosyć świeża (pierwsze wydanie — rok 2005) monografia dotycząca zmierzchu Cesarstwa zachodniorzymskiego, czyli prawdopodobnie jednego z najczęściej opisywanych zjawisk w historii starożytności. Autor opiera się zarówno o źródła pisane jak i odkrycia archeologiczne do opisania ostatnich stu lat funkcjonowania Rzymu. Autor wskazuje zarówno przyczyny wewnętrzne, jak i zewnętrzne, chociaż jego zdaniem te drugie przeważyły.

Na pewno jest to bardzo dobra synteza ostatnich lat Cesarstwa, chociaż osobiście preferuje te, które większy nacisk kładą na przyczyny wewnętrzne i środowiskowe (np. "Los Rzymu" Harpera), co nie zmienia faktu, że Heather bardzo zgrabnie opisuje historię polityczną i militarną związaną z upadkiem Rzymu.

Wybrane cytaty:

"Podejrzewam, że z dominacją, jaką narzucają światu imperia, nierozerwalnie wiążę się tendencja do wzbudzania reakcji odwrotnej, w wyniku której zdominowani mogą w końcu zrzucić łańcuchy. Cesarstwo rzymskie samo zasiało nasiona swej destrukcji i nie chodzi o wewnętrzne słabości ewoluujące przez stulecia lub pojawiające się w ostatnich dekadach jego żywota, ale o konsekwencje polityki wobec świata germańskiego. Podobnie jak Sasanidzi, którzy zreorganizowali społeczeństwo Bliskiego Wschodu i zrzucili jarzmo rzymskiej hegemonii, Germanie dokonali tej samej sztuki na Zachodzie, a proces ten znacznie zwiększył tempo, kiedy zderzyli się z potęgą Hunów. Państwo zachodniorzymskie nie upadło pod ciężarem własnej "wspaniałej tkaniny", ale dlatego, że germańscy sąsiedzi zareagowali na jego potęgę w sposób dla Rzymian nieprzewidywalny. Z całej tej historii można wysnuć wniosek, jakże aktualny dla niejednego z późniejszych mocarstw konkluzję: przez swą nienasyconą agresję rzymski imperialzm sam stał się przyczyną własnej zagłady."
"Nawet w przekładzie Sydoniusz może doprowadzić do szału niezdolnością do nazywania rzeczy po imieniu, i z całą pewnością poświęcał mnóstwo czasu na to, by wyrazić myśli najbardziej zawile. Jeden z jego ostatnich listów zawiera pouczającą uwagę, napisaną w chwili, gdy — jak sądził — wykształcona publiczność, dla której pisać go nauczono, odeszła na zawsze: "(...) po ukończeniu księgi nieco staranniejszej dalsze swe listy znowu w zwykłym piszę stylu (...) Nie opłaca się gładzić sformułowań, które nie mają być wydane (...)". Nie powinno się jednak mierzyć piątowiecznego stylu miarą łaciny cycerońskiej; bliżsi nam w czasie znawcy późnorzymskiej łaciny (nie mówiąc o grece z czasów późnego cesarstwa) nie potępiają już tak ostro stylistycznych zawiłości, które w IV i V wieku stanowiły szczyt elegancji. Epoka, w której za sztukę uważa się pociętę piłą łańcuchową krowy w formalinie, niejako z definicji nie powinna uzurpować sobie prawa do krytyki innych artystycznych przedsięwzięć według sztywnych uniwersalnych norm."

   

Wirtuoz1piorunów

Akurat ciężko mi się zgodzić z Heatherem - Rzym upadł raczej przez nasycenie agresją. Gdyby nie do końca jasna decyzja Augusta o zaprzestaniu podboju Germanii, zmiany systemu prowadzenia wojen i przejścia na obronę posiadanego stanu, a nie ekspansji ( z wyjątkiem Trajana) to pewnie byśmy mieli rzymskie kolumny i w Gdańsku.

Osobistość

w hejtoczyta

11piorunów

318 + 1 = 319

Tytuł: Dzieje i kultura Hanzy

Autor: Johannes Schildhauer

Kategoria: historia

Wydawnictwo: PIW

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 20/52

"Dzieje i kultura Hanzy" Schildhauera stawia sobie ambitny cel — opisać 600 lat fenomenu, jakim niewątpliwie była Hanza. Niestety, książka jest bardzo nierówna i zostawia spory niedosyt. O ile rozdziały dotyczące kultury, historii społecznej, czy budowy miast Hanzy są naprawdę świetne i szczegółowe, o tyle historia polityczna została tutaj potraktowana po macoszemu, a liczący dwie strony rozdział o upadku Hanzy jest strasznie ogólnikowy. Zabrakło mi też większego skupienia na losach najważniejszych miast hanzeatyckich (np. Lubeki), a potencjalnie ciekawe informacje dotyczące np. buntów rzeźników, czy konfliktu między tkaczami a patrycjuszami są tylko zasygnalizowane. To jedna z nielicznych książek o historii Hanzy w Polsce, ale mimo wszystko zostawia niedosyt. Niebawem przyjdą do mnie "Dzieje Hanzy: XII-XVII w." Dollingera, więc będę miał okazję porównać obie pozycje.

Wybrane cytaty:

"Niejeden testament świadczy o dobrych, harmonijnych stosunkach między małżonkami, na przykład kiedy oboje we wspólnym testamencie dziękują sobie nawzajem za dobre traktowanie podczas choroby, a także w zdrowiu: "... ponieważ mnie bardzo kochała i doznałem od niej wiele dobra i przyjaźni"
Ale zdarzało się też, że małżonek swej "nieposłusznej, złej i krnąbrnej żonie" zapisywał niewiele więcej, niż wynosił jej posag, co najwyżej dodawał jeszcze część sprzętu domowego, pościel i odzież. Niejeden mąż już wówczas dawał żonie powody do narzekań; w testamentach odzwierciedlało się to w wysokich legatach — były to pieniądze, grunty, sprzęt gospodarski i inne rzeczy — zapisywanych dziewkom, kucharkom i przyjaciółkom. Tak na przykład radca ze Stralsundu Gerd Blome pozostawił swojej służącej i jej dzieciom, Paulowi i Grecie, dożywotnią rentę i wyznał później, że Dorotę poślubił z troski o zbawienie jej duszy. Swoje starsze dzieci prosił, by były życzliwe dla niej i jej dzieci."
"Pewna matka wpadła na pomysł, aby wydrążyć nadjedzony przez robaki krucyfiks, wlać weń kurzą krew i zawiesić w kościele Mariackim w Stralsundzie. Sprawiła, że krzyż broczył w cudowny sposób krwią i tym samym zapewnił jej synowi dochody, jako że skutek nie dał na siebie długo czekać. Zbiegły się tłumy, aby oglądać cud. Niebawem przed krucyfiksem zapłonęło kilkaset świec, a w skarbonce gromadziły się pieniądze. Takie i podobne nadużycia przygotowywały w ciągu XV wieku grunt do podjęcia reformatorskich idei."

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

   

Osobistość

w Książki

20piorunów

Kolekcja francuskiej mediewistyki się powiększa (no dobra trochę na wyrost bo „Strach w kulturze zachodu” Delumeau to w sumie XIV-XVII wiek, a Malcolm Lambert to Anglik). Najbardziej cieszą „Średniowieczne herezje”, bo długo na nie polowałem. Będzie czytane!

Wirtuoz1piorunów

@TheLastOfPierogi Łohoho, jakiś antykwariat został wyczyszczony. Skąd zainteresowania akurat tym okresem?

Osobistość1piorunów

@inskpektor trochę w ramach odpoczynku od XX wieku :D. Do tego fascynuje mnie jak inna (w porównaniu ze współczesna) była mentalność ludzi tego okresu.

Lider1piorunów

Miałem kiedyś Pastoreau "Średniowieczna gra symboli" ale dałem na aukcję charytatywną i kumpel wygrał xD.
Jak nie znasz (a pewnie znasz) to polecam.

Pokaż więcej komentarzy (9)