Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#lata90

Lider

w Muzyka

7piorunów

System Of A Down - Suggestions

https://www.youtube.com/watch?v=U2afPuFGZCw

Od tego kawałka polubiłem SOAD, słuchając wieczorem całej płyty ściągniętej w 1999/2000 roku w pracy na jakimś napsterze.

.

Specjalista1piorunów

w przyszłym tygodniu jadę na koncert, jaram się mocno

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Moda

21piorunów

ale mi się przypomniało, pozdro @vredo

1. blaszki z palników od zapalniczek zaciskane dookoła daszka czapki bejsbolówki

2. agrafki. całą nogawkę spodni miałem w kolumnie agrafek (około setki). później nawet nosiłem naszyjnik z agrafek, dopiero po kilku latach do mnie dotarło, jaka to była głupota nosić to tak blisko tętnicy szyjnej :smiley:

ps. jeśli macie jakieś fotografie tych artefaktów, to uprzejmie proszę się podzielić :smiley:

ja niestety szukam i znaleźć nie mogę 😒

Lider7piorunów

Kiedys na koncert poszedlem z 8 agrafkami w uszach. XD

GURU2piorunów

@Cybulion czy przynajmniej jedna przebiła skórę?

Autorytet2piorunów

@skorpion pytasz dzika czy sra w lesie

GURU1piorunów

@209po akurat jego nie muszę :smiley:

Fanatyk8piorunów

Swego czasu miałam masę agrafek na butach i spodniach ale nie mam zdjęć z tamtego czasu, mam za to późniejsze z agrafką jako wisiorek xD

Fanatyk2piorunów

A poniżej wisiał prawilny niesmiertelnik 😁

GURU4piorunów

@Shivaa normalnie jakbyśmy się znali :smiley:

miałem też przez kilka dni kolczyka w nosie, przez trzy dni chodziłem tym nie przekłutym bokiem w stronę rodziców :smiley: :smiley:

aż stary wypatrzył :neutral_face:

w sumie dobrze, że bo sam zmądrzałem.

Fanatyk5piorunów

@skorpion ehh ja miałam w szczytowym momencie 20parę kolczyków w sumie, do tego łańcuszki na rękach, pieszczochy, pierścionki chujemuje
Nie wiem jak ja z tym żyłam, od dawna w ogóle nie noszę biżuterii bo mnie nerwuje
Na mnie rodzice krzywo patrzeli ale nie robili afer, wiedzieli że zmądrzeję xd

GURU4piorunów

@Shivaa ja się wyleczyłem ze skór, już dawno, chociaż wciąż mi chodzi po głowie jakaś odjechana ramoneska.

ale glany? komfort tatuśka ważniejszy niż wygląd.

w szkole średniej zamieniłem agrafki na śruby. takie zwykłe śrubki ze sklepu metalowego.

jeden z nauczycieli tylko mnie prosił, żebym koleżance z ławki rajstop nie porwał tymi śrubami :smiley:

Fanatyk4piorunów

@skorpion ooo śrubki piękny pomysł, szkoda że wtedy na to nie wpadłam xD
Glany noszę do teraz, a ramoneskę taką dobrą dostałam na 18stkę że po ponad 20 latach dalej w niej czasem chodzę i wciąż jest w dobrym stanie 😀

Fanatyk7piorunów

@Shivaa co za zlot brudasów i kotojadów na tym hejto 😉

Wszyscyśmy z jednej gliny.

GURU3piorunów

@WatluszPierwszy

kotojadów

lata tego nie słyszałem :grinning: :grinning: :grinning:

Fanatyk3piorunów

@skorpion ja tak do dziś mówię do jednej koleżanki, bo ona jest starą metalówą 40+ 😉

Fanatyk3piorunów

@Taxidriver ten etap też przeszedłem, bo taka moda mocno kiedyś się rozlała na scenę hardcore. Nie tylko hip-hopowcy tak śmigali.

Gruba ryba4piorunów

@skorpion no przecież glany to cud miód obuwie, w 30 lat zajechałem dopiero drugą parę, z czego pierwsza przeżyła 25 i dalej służą na ogrodzie

@Taxidriver no właśnie krótkie nazywaliśmy zawsze martenami, natomiast długie glanami. A krok w kolanach też był jak na rolkach jeździliśmy.

GURU1piorunów

@wonsz na ogrodzie ok, ale tak do ludzi?

Fanatyk3piorunów

@Taxidriver Martensy, to była wyższa szkoła jazdy i przede wszystkim cena nieosiągalna dla mnie te niemal 30 lat temu.

Chociaż przyznam, że w moim mieście powiatowym mieliśmy sklep Martensa. Zabiły go wysokie ceny. Chyba tylko jeden kumpel miał wtedy Martensy. Reszta chodziła w HD albo Clockworkach. Później weszły Steele, które chyba do dziś istnieją.

GURU3piorunów

@Taxidriver Lenarów nie miałem, ale nosiłem Hawasy :smiley:

z chęcią bym założył ogrodniczki Lee, ale boję się, że bym się nie dopiął :smiley:

GURU1piorunów

@Taxidriver jeśli chodzi o tak luźne stroje, to zostawiliśmy je Arabom :smiley:

Fanatyk2piorunów

@Taxidriver martensy nie ale kupione w sklepie martensowym
A z takich wcześniejszych ziomalskich to miałam charakterystyczną smycz na klucze, taką grubą, oczywiście podróba kupiona na placu xD

Fanatyk1piorunów

@skorpion były jeszcze Lurys chyba zresztą były od A do Z zerżnięte z Lenarów.

GURU3piorunów

@WatluszPierwszy hd, przeciwnie do do rangersów kupowanych w sklepie Szwejk w Lublinie, miały ten "skinowski" wygląd.

jezu kryste, ale to kiedyś były rozkminy HD vs Rangers :smiley:

jak człowiek był biedy, to każde buty były spoko.

GURU3piorunów

@WatluszPierwszy nie kojarzę, to chyba do nas nie dotarło. proces docierania mody zza Wisły trwał wtedy chyba jakieś 10 lat

Fanatyk1piorunów

@skorpion u nas jeszcze popularne były Grindersy. Były nieco droższe od HD no i miały fajną papierową metkę z buldogiem na tle flagi brytyjskiej. Sporo osób miało tę metkę później przyklejoną np do szafy w pokoju.

GURU2piorunów

@WatluszPierwszy kojarzę, ale jednak byliśmy tutaj zbyt biedni na takie delikutasy.

z to się przypomnę, bo to był chleb powszedni z tymi blaszkami w czapkach. potem coś mi świta, że jak byłeś spoko, to trzy po lewej stronie, a jak szukałeś napierdalanki to jakoś inaczej się czepiało.

ZMIUŁUJ SIĘ NAD NAMI :grinning: :grinning:

Gruba ryba4piorunów

@skorpion nie zapominaj o kolorach sznurówek. Aż muszę do jednego glana założyć bialą, do drugiego czerwoną i jak się jakiś łysy albo brudas spruje to zarzucić postawę niepatriotyczną. No albo klasyczna napierdalanka będzie XD

GURU4piorunów

@wonsz w pierwszych glanach nosiłem kable wyjęte ze starej pralki.

w połowie prowokowały, a w połowie zacinały mózgi tych śmierdzieli w dresach :grinning:

ja pierdole, ale puszkę pandory otworzyłem :grinning:

Fanatyk3piorunów

@skorpion uuu poważne rozmowy się zaczynają. U nas klasyka. Białe sznurówki dla "nazioli" a czerwone dla punków.

Gruba ryba2piorunów

@WatluszPierwszy no to jak wszędzie. A czarne dla metali.

Fanatyk2piorunów

@wonsz to mi przypomniało, jaka była u nas drabinka subkulturowa dla tzw. normalsów i wszelkiej maści kolesi ala małomiasteczkowa dresiarnia. Jak byłeś hip-hopwcem, to byłeś spoko, niżej byli tzw. naziole, później punki, metale a na końcu ci w koszulkach z Cobainem 😉

GURU3piorunów

@WatluszPierwszy u nas, blokersów, to był wstyd być dresiarzem.

albo hiphop(my ich nazywaliśmy hop-siupy hehe), albo brudas, czyli punk/metal.

skini to byli na innym osiedlu.

na moje nieszczęście miałem znajomych wszędzie :smiley:

Inspirator0piorunów

@skorpion miałem na osiedlu jeszcze depeszów, ich skini ganiali. Pamiętam też jakieś "niedobitki" kulturowe gitowców, ciekawostka, że nosili buty kowbojki z jakichś aligatorów i szukali zwady ze wszystkimi.

Pokaż więcej komentarzy (45)

Fanatyk

w Hydepark

20piorunów

Na początku lat 90. w moim rodzinnym miasteczku zlikwidowano księgarnię Domu Książki. Pozostał po niej spory lokal, który należał do miasta. Wynajął go mój ojciec i wspólnie z mamą i kolegą z czasów szkolnych założyli tam księgarnię... ale ja nie do końca o tym. W księgarni był dział z kasetami a tam w 1992 pojawiła się widoczna na obrazku kaseta kabaretu OT.TO. Wspomniany kabaret był niezłym fenomenem. Byli wszędzie, w telewizji, radiu, dawali występy w większych i mniejszych miastach. Sam pamiętam, że gdy pojawili się u mnie w mieście, to bilety sprzedały się na pniu a sala MDK wypełniła się po brzegi. Ci którzy nie załapali się na miejsca siedzące ostali dostawki, jak na premierze w teatrze, albo musieli stać przy ścianach. Zresztą sam na tym występie byłem. Miałem nawet plakat z autografiami, który dostałem od jednego z członków kabaretu. Wspomniana kaseta to też był fenomen. Pamiętam, że były na nią... zapisy, bo tak szybko się rozchodziła. Generalnie scena kabaretowa lat 90. to była gruba sprawa. Występ Kryszaka w amfiteatrze w moim mieście oglądał dziki tłum. Ludzie stali nawet za ogrodzeniem na murkach i ławkach, byle tylko zobaczyć "tego gościa z telewizji". Podobne sceny miały miejsce gdy występował Stefan Friendmann. Jenak popularności OT.TO nikt nie przebił. Pamiętam, że gdy po występie rozdawali autografy, to stał tłum ludzi i głównie były to dziewczyny. Niemal jakby przyjechał jakiś zespół rockowy. Byłem już zresztą na tyle duży, by skumać, że panowie niektóre z nich podrywają. Dziś można do tamtych żartów i kabaretów pochodzić różnie, ale poziom i tak był o niebo wyższy od tych wygłupów serwowanych dziś masowo przez Polsat na jakichś kabaretowych nocach i innych tego typu wydarzeniach.

Gruba ryba4piorunów

@WatluszPierwszy no to akurat bezbecja straszna z lat 90, do takiego Potem sie nie umywaja

Fanatyk0piorunów

@binarna_mlockarnia nie no Potem czy Mumio, to była inna para kaloszy i zupełnie inny poziom. Jenak jak miałem 12 lat i słuchałem takiego OT.TO, to mnie to bawiło. Nadal uważam, że byli bardziej zabawni niż dzisiejsze kabarety.

Gruba ryba3piorunów

@WatluszPierwszy Pamiętam jak stary ponagrywał Marzenia Marcina Dańca, to później kaseta krążyła po osiedlu jak jakiś ultra rzadki artefakt za miliony monet i też kolejka do tego była.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Wiara

6piorunów
Wizerunek Jezusa na bloku w Pajęcznie, oryginalny materiał RTL7 1999 i AntenaHD 2023 w 77TV

https://www.youtube.com/watch?v=MCL22jEgiJs

GURU

w Komiksy

16piorunów

Znalazłem stare komiksy Mleczki na które za dzieciaka trafiłem u wujka, potem jakoś trafiły do mnie. Jeden jest nie tyle śmieszny, co pokazuje ducha tamtych czasów, drugi jest zboczony, świntuszenik z tego Andrzejka, ale może po prostu zrobił pod publiczkę, wtedy takie żeczy się sprzedawały bo za komuny porno bylo verboten (może i dobrze).

Jadę pod nóż, jak wrócę to postaram się wrzucać po kawałku pod tagiem i (pod nsfw) - więc zapraszam do obserwowania\\blokowania.

Gruba ryba0piorunów

Nie było a są. W Krakowie nadal jest galeria Mleczki.

A Mleczko nadal komentuje współczesność.

:smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

70piorunów

Wakacje, wakacje... wspomnienia i

Dziś pozytywnie o latach 90., które zwykle wspominam mocno ambiwalentnie po tagiem

Każde porządne miasto w tym kraju a już szczególnie miasto w tzw. Polsce powiatowej musiało mieć w latach 90. Dni Miasta. Cóż to było, to pewnie wielu wie i pamięta a tym, którzy zapomnieli przypomnę. Impreza ta zawsze miała ten sam schemat. Scena w amfiteatrze, ewentualnie na rynku lub stadionie lokalnego A-klasowego klubu Orzeł czy inny Zawisza a niej obowiązkowo występy kapeli wiejskiej z Kobyłki Dolnej, kabaretu OT.TO albo innego Konia Polskiego, gdzieś pomiędzy tym wciśnięte wybory Miss Ziemii jakiejś tam a na koniec koncert gwiazdy. Jak hajs był to gwiazdą była np. Republika. Sam zaliczyłem ich koncert właśnie na takiej imprezie. Jak było gorzej i hajsu mniej, to wystarczyć musiał coverband Queen czy Led Zeppelin złożony z podstarzałych Czechów (nie żartuję, sam widziałem). Jenak jako małolat nie na to czekałem najbardziej. Dni Miasta były dla mnie czasem świętowani gdyż to właśnie wtedy moi rodzice pozwalali mi na przysłowiowe odpięcie wrotek. Nie wiem na czym polegała magia tego czasu i logika ich myślenia, ale o dziś pamiętam, że słyszałem jedynie "możesz iść" zamiast zwyczajowego "a o której wrócisz?", "tylko bez głupot", "a z kim ty się tam wybierasz?". To co się wyprawiało w ciągu tych dwóch dni określić mogę jedynie słowem bachanalia. Byli koledzy, alkohol, wygłupy, wszelkie możliwe sytuacje, które moi rodzice określiliby w najlepszym razie jako głupie i nieodpowiedzialne. No i najważniejsze... we wszystkim tym ochoczo brały udział także moje koleżanki. Do dziś pamiętam, i jest to wspominane w moim domu rodzinnym, jak na jedną z takich imprez wyszedłem przed obiadem i wróciłem na obiad, ale... dnia następnego. Zero konsekwencji w domu. Czy uczestniczyłem w pokazach wokalnych Zespołu Żon i Matek z Koziej Wólki na scenie amfiteatru... a w życiu. Ten czas spędzało się przy piwie w parku, albo po prostu łażąc bez celu wśród ludzi i spotykając kolejnych znajomych. Pamiętam natomiast bardzo dobrze koncerty gwiazd. Dziś włos się jeży na głowie, bo standardy bezpieczeństwa... j⁎⁎ać je. Nie było ich. Na koncercie Republiki luzie stali nawet na dachu wejścia na amfiteatr miejski a pod scenę nawet nie poszedłem, bo zadziałała resztka rozsądku i nie chciałem zostać zgnieciony. Występ Oddziału Zamkniętego zakończył się zamknięciem przez ochronę bram na skutek inwazji rządnych muzyki fanów. Pamiętam też starcie mojego kolegi z kimś z zespołu Formacja Nieżywych Schabuff. Panowie z kapeli salwowali się ucieczką i zasłaniali ochroną w konfrontacji z... 16-latkiem. ten czas, to było szaleństwo.

Osobistość2piorunów

@WatluszPierwszy Ale mi teraz nostalgię obudziłeś! Pamiętam takie imprezy w mojej pipidówie gdzie jak na wielkość miejscowości były zapraszane naprawdę spoko zespoły. Jakąś magię miało to wszystko w sobie (wiadomo - młodość). Muzyka, podchmielone koleżanki, alkohol. No miło to wspominam :grinning:

Fenomen1piorunów

@WatluszPierwszy Masz talent do odkurzania z mojej pamięci wspomnień, które są tam gdzieś, ale przysypane kolejnymi latami zmagań z życiem. Twoje wpisy budzą we mnie nostalgię, więc bardzo Ci dziękuję.

Pamiętam Dni Łodzi, które były chyba na początku września i różne koncerty, włóczenie się z kolegami, piwko. Dziewczyny wtedy też były jakieś bardziej miłe i otwarte. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Muzyka

27piorunów

29 lat temu The Prodigy wydali album The Fat of The Land (premiera w Polsce, w Anglii wyszła 30 czerwca)
https://www.youtube.com/watch?v=gB5aXPgZ61s&list=OLAK5uy_nbu0DKxCp5OP98AijYW81mL6QqB3gIzYk

https://pl.wikipedia.org/wiki/The_Fat_of_the_Land

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Fat_of_the_Land

.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

49piorunów

Są melodie, które wywołują u mnie taką falę nostalgii i wspomnień, że gdy je słyszę, to nie potrafię później z godzinę lub dwie wyjść ze studni pełnej obrazów z dzieciństwa. Jedną z nich jest sygnał audycji "Lato z radiem" czyli tzw. "Polka Dziadek". Jak tylko usłyszę tę melodię, to mam w głowie kilka obrazów z późnych lat 80. i wczesnych 90:

* mieszkanie mojej babci latem. W kuchni gra radio, takie PRL-owskie z drewnianą obudową. Moja prababcia krząta się przy kuchni a ja bawię się z kotem siedząc na podłodze. Rzucam mu kulkę z kolorowego papieru. Jest uchylone okno i słychać dźwięki z ulicy;

* mieszkanie mojego kumpla Marcina. Mamy jakieś 10-12 lat. Wakacje. Siedzimy u niego w kuchni. Na parapecie stoi radio Nina. Zaraz mamy iść do Marcina na działkę i zbierać owoce. W mieszkaniu panuje delikatny półmrok, bo zasłonięte są żaluzje, by nie robiło się gorąco;

* mój rodzinny dom. Osiedle, bloki. Mama ma urlop i zaczyna nas pakować na wyjazd do babci na wieś. W moim pokoi stoi wymarzony i na owe czasy wypasiony magnetofon Sony. Gra "Poleczka Lata z Radiem". Od jutra czekają mnie dwa tygodnie wiejskiej beztroski;

* autobus PKS-u. Jedziemy z mamą do babci i dziadka na wieś. Mamy dwa plecaki, ja oczywiście targam ze sobą komiksy z "Tytusem" i książki do których i tak nie zajrzę, bo całymi dniami będę latał z moją kuzynką po ogrodzie i wymyślał jakieś zabawy. Kierowca ma na sobie spoconą koszulkę, gra "Lato z radiem". To już ostatni etap podróży podczas której zrobiliśmy wie przesiadki. W autobusie jadącym na koniec świata do małej wsi nie ma prawie nikogo oprócz nas. Z tyłu gada dwóch facetów, jedzie jeszcze jakaś kobiecina z zakupami z miasta. Nie mogę się doczekać dwóch tygodni biegania po ogrodzie, szukania fajnych kamieni w rzece, obserwowania czego tylko się da przez lornetkę wujka i niekończących się rozmów z dziadkiem.

https://www.youtube.com/watch?v=MBBO84mEWHE

Autorytet3piorunów

@WatluszPierwszy Ale mi zrobiłeś tym jinglem - też musiałem to często słyszeć w tle dzieckiem będąc, bo od razu przywołało wspomnienia ʕ•ᴥ•ʔ

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Muzyka

7piorunów

Orbital - Halcyon On and On

https://www.youtube.com/watch?v=3SwwljI-8JY

https://www.youtube.com/watch?v=bV-hSgL1R74

.