Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#natura

Lider

w Hydepark

42piorunów

Pająki weszły w epokę kamienia :)

Inspirator4piorunów

@boogie zmień nazwę na joe bo kolejny filmik im podwędziłeś😜

Lider8piorunów

@u-xrb73 kolejny? Chyba wszystkie xD No, ale oni też gdzieś to zdobywają 😉

Tytan2piorunów

@boogie trochę śmieszno, bo swojego czasu właśnie joemonster słynął z ciągłego podkradania materiałów. ale teraz to nie wiem, może już nie są takimi kradziejami jak kiedyś :smiley:

Lider2piorunów

@Xavy niemal wszystko na Joe just pożyczone: filmiki, memy, galeria, faktopedia, cycki. Jedyny autorski kontent to sporadyczne artykuły pisane przez użytkowników i komentarze :)

Fanatyk5piorunów

@boogie high five, Smart Lady :melting_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Ciekawostki

94piorunów

Wełenkowy rekord :ram::first_place_medal: W 2015 roku padł rekord ilości runa pozyskanego z jednej owcy, a ściśle rzecz biorąc, z barana. Wydarzyło się to Australii – wiosną nieopodal granicy Nowej Południowej Walii odnaleziono wałęsającego się merynosa o runie przerośniętym tak mocno, że według wszelkiego prawdopodobieństwa musiał pozostawać niestrzyżony przez ponad pięć lat.

Dla owiec z ras, które są hodowane ze względu na runo, brak regularnego strzyżenia może być niebezpieczny i po jakimś czasie może powodować poważne problemy zdrowotne, w tym utrudniać chodzenie. Tak właśnie było w tym przypadku. Baran Chris, bo tak właśnie został nazwany odnaleziony merynos, miał trudności z poruszaniem się przez szczelnie okrywające go ciężkie runo.

Chrisa należało niezwłocznie ostrzyc. Na ochotnika zadania tego podjął się czterokrotny zwycięzca australijskich zawodów w strzyżeniu owiec, Ian Elkins. W ciągu czterdziestu dwóch minut udało mu się ostrzyc niefortunnego barana, który na czas całej operacji został uśpiony – jak się okazało, runo Chrisa ważyło ponad czterdzieści kilogramów. Dla porównania, ze strzyżonego raz do roku merynosa uzyskuje się przeciętnie runo o wadze około pięciu kilogramów.

Rekord odnotowano w Księdze Rekordów Guinnessa, runo przekazano jako eksponat do Narodowego Muzeum Australii, a Chrisowi znaleziono nowy dom. Merynos trafił pod opiekę Little Oak Sanctuary, organizacji na rzecz ochrony zwierząt w Nowej Południowej Walii zajmującej się opieką nad porzuconymi i zaniedbanymi zwierzętami gospodarskimi. Z czasem przyzwyczaił się do ludzi i podobno także bardzo polubił drapanie po głowie. Do końca życia miał jednak pewne problemy z utrzymaniem równowagi, ponieważ po latach dźwigania ciężkiego runa jego tylne nogi uległy nieodwracalnemu uszkodzeniu.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba16piorunów

Dziękuję za tę ciekawostkę. Teraz będę szpanować tą wiedzą w pracy.

Gruba ryba3piorunów

@Fafalala Ciekawostka w sam raz na Wielkanoc 😉

Gruba ryba1piorunów

Kiedy wydajesz kilka koła na dietetyka, zdrowo się odżywiasz, biegasz codziennie a oni i tak powiedzą że schudles bo człowiek coś zrobił...

Gruba ryba1piorunów

@Czokowoko Heh, żeby tak można było po prostu ostrzyc się z nadmiarowych kilogramów...

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Ciekawostki

52piorunów

Wiosenne kwiaty w krainie kangurów :kangaroo::tulip: W Australii wiosna trwa od września do listopada - wiele typowo wiosennych kwiatów, które tam wtedy rozkwitają, ma swoje bliskie odpowiedniki także w innych częściach świata, niektóre jednak są charakterystyczne tylko dla tego kontynentu. Najważniejszym przykładem będzie tu złocisto kwitnąca _Acacia pycnantha_, niewielkie drzewo pochodzące z południowo-wschodniej Australii znane powszechnie jako golden wattle. Od 1988 roku kwiat tego drzewa jest narodowym emblematem florystycznym Australii, w związku z czym jest często przedstawiany m. in. na znaczkach pocztowych.

Z wiosną kojarzona jest również kwitnąca telopea (Telopea), zwana popularnie waratah. Chyba najbardziej znanym gatunkiem tych krzewów jest Telopea speciosissima - jej charakterystyczne, czerwone kwiaty są oficjalnym kwiatowym symbolem Nowej Południowej Walii i często pojawiają się jako motywy ozdobne w lokalnym zdobnictwie i detalach architektonicznych.

Unikatową australijską rośliną jest _Anigozanthos_, czyli "kangurza łapa" (ang. kangaroo paw). Jej jaskrawe, wełniste, wydłużone kwiaty rzeczywiście przypominają trochę miniaturowe kangurze łapki. Anigozanthos występuje naturalnie w południowo-zachodniej Australii, ale różne gatunki tej rośliny są chętnie uprawiane także w innych regionach i w innych częściach świata jako rośliny ozdobne i na kwiat cięty.

Australijska wiosna to także kwitnące kufliki (Callistemon) o charakterystycznych kwiatach przypominających szczoteczki do butelek - stąd zresztą popularna angielska nazwa kuflika: bottlebrush. Kufliki to niskie drzewa lub krzewy rosnące przede wszystkim w regionach Australii o bardziej umiarkowanym klimacie. Kwitną głównie na czerwono, choć niektóre gatunki, jak Callistemon pallidus, mają białe kwiaty. "Szczoteczkowate" kwiaty mają również kwitnące wiosną banksje (Banksia), zależnie od gatunku czerwone, różowe, pomarańczowe, żółte lub kremowe.

Popularnym wiosennym widokiem w Australii są także pochodzące z Ameryki Południowej i Środkowej jakarandy (Jacaranda), ciepłolubne drzewa kwitnące na niebiesko lub fioletowo. Są często sadzone w alejach i parkach, a w sezonie ich kwitnienia w niektórych miejscowościach odbywają się kwiatowe festiwale, z których najbardziej znany organizowany jest w Grafton. W południowo-wschodnim Queensland jakarandy zajmują ważne miejsce w folklorze studenckim, ponieważ czas ich rozkwitu przypadający tam na koniec wiosny i początek lata zbiega się z sesją - stąd popularna studencka nazwa tego okresu: purple panic.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Osobistość1piorunów

@Apaturia istnieje klub rugby - (New South Wales) NSW Waratahs. Swoją drogą to nie znam innego klubu mającego nazwę "odroślinną" (zwierzęta w tym obszarze są dosyć powszechne).

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

58piorunów

Najwspanialsze kwitnące wiśnie Japonii :cherry_blossom: Nihon Godai Zakura (日本五大桜) to japońska nazwa określająca pięć wybitnych, wiekowych drzew wiśni, które 12 października 1922 roku zostały uznane za narodowe pomniki przyrody podlegające szczególnej ochronie - trzy z nich, z uwagi na swoje duże rozmiary, są również znane jako największe drzewa wiśni rosnące na Wyspach Japońskich.

Miharu Takizakura, co można przetłumaczyć jako "wodospadowe drzewo wiśni z Miharu", to wiśnia płacząca rosnąca w niewielkim miasteczku w prefekturze Fukushima. Jej gałęzie mocno rozchodzą się na boki i opadają lekko w dół, co w okresie kwitnienia, który przypada zwykle na środek i koniec kwietnia, daje efekt kwiatowych kaskad. Jest to najbardziej znane drzewo wiśni w Japonii - ma ponad tysiąc lat, mierzy dwanaście metrów, jego pień ma obwód dziewięciu i pół metra, a rozpiętość korony osiąga dwadzieścia dwa metry.

Usuzumi Zakura to licząca przeszło półtora tysiąca lat wiśnia rosnąca w Motosu w prefekturze Gifu, według legendy zasadzona w VI wieku przez cesarza Keitai. Pąki jej kwiatów mają kolor jasnoróżowy, rozkwitają na biało, a kiedy kwiaty więdną i opadają, lekko czernieją - stąd też nazwa drzewa nawiązująca do bladej, atramentowej czerni. Drzewo ma ponad szesnaście metrów wysokości i prawie dziesięć metrów obwodu pnia.

Yamataka Jindai Zakura rośnie na terenie świątyni Jissō-ji w Hokuto, w prefekturze Yamanashi. Jej nazwa, Jindai Sakura, oznacza dosłownie "wiśnię ery bogów" - jest uznawana za najstarsze drzewo wiśni w Japonii i może mieć od tysiąca ośmiuset do nawet dwóch tysięcy lat. Należy do znanej z powolnego wzrostu i długowieczności odmiany Edo higan i według opowieści została zasadzona przez na wpół legendarnego bohatera Yamato Takeru, syna cesarza Keikō. Mierzy ponad dziesięć metrów i ma gruby pień o obwodzie prawie dwunastu metrów.

Na terenie tej samej świątyni rośnie też inne ciekawe drzewo znane jako Uchu Zakura, czyli "kosmiczna wiśnia". Jest jednym z dwóch drzew, które wyrosły z nasion drzewa Jindai Zakura wysłanych w 2009 roku na orbitę - nasiona spędziły około osiem miesięcy na stacji kosmicznej, po czym wróciły na Ziemię. W przeciwieństwie do większości wiśni, których kwiaty mają pięć płatków, Uchu Zakura czasem wytwarza także kwiaty o sześciu płatkach.

Dwa pozostałe drzewa zaliczane do Nihon Godai Zakura to Ishitokaba Zakura, około osiemsetletnia wiśnia rosnąca w Kitabetsu-shi w prefekturze Saitama, oraz licząca sobie mniej więcej tyle samo lat Shimouma Zakura, znana też jako Kariyado no Geba Zakura, rosnąca w Fujinomiya w prefekturze Shizuoka.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba

w Ciekawostki

36piorunów

Narcyzowe szaleństwo :large_yellow_circle::white_circle: Niektóre wiosenne festiwale kwiatów są poświęcone wyłącznie narcyzom i żonkilom - dla przypomnienia, żonkil (Narcissus jonquilla) to również gatunek narcyza, a zwyczajowo żonkilami nazywa się także różne inne narcyzy o żółtych i pomarańczowożółtych kwiatach.

W Europie największe narcyzowe festiwale odbywają się we Francji i Austrii, a ich charakterystycznym elementem są parady z rzeźbami kwiatowymi układanymi z różnych gatunków narcyzów. Narcyzowy festiwal jest też corocznie organizowany w małej angielskiej miejscowości Thriplow w Cambridgeshire. W Stanach Zjednoczonych festiwale narcyzów odbywają się między innymi w hrabstwie Gloucester w stanie Wirginia, w La Conner w stanie Waszyngton czy w Gibbs Gardens niedaleko Atlanty. W Korei Południowej wiosenny festiwal narcyzów jest organizowany w Ogrodzie Botanicznym Hwadam niedaleko Seulu, a w Japonii - w parku Iwai Shinsui niedaleko Shima Onsen, gdzie kwitnące narcyzy towarzyszą kwitnącym drzewom wiśni.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

GURU1piorunów

Jakim trzeba być narcyzem, żeby zrobić rzeźbę z żonkili...

Gruba ryba

w Ciekawostki

66piorunów

Krokusowe łąki :mountain: Krokusy (Crocus), nazywane też szafranami, zwykle zakwitają w ogrodach wczesną wiosną, ale w górach usiane krokusami łąki można przeważnie podziwiać od kwietnia do czerwca, w zależności od regionu, wysokości i pogody. W Polsce występuje między innymi krokus spiski (Crocus scepusiensis) kojarzony przede wszystkim z wiosennymi krajobrazami Tatr, a także z położoną w Tatrach Zachodnich Polaną Chochołowską, która jest chyba najpopularniejszym miejscem obserwacji masowo kwitnących krokusów w naszym kraju.

Krokus spiski ma ciekawą historię - do 2014 roku znajdował się pod ścisłą ochroną, jednak paradoksalnie, ochrona ta na przestrzeni lat przyczyniła się do zmniejszenia jego populacji. Okazało się, że krokusy bardzo dobrze czują się na łąkach koszonych oraz użytkowanych jako pastwiska dla owiec, ponieważ owczy nawóz sprawia, że gleba staje się zasobna w lubiane przez krokusy związki azotu. Oprócz tego owce pomagają w pewnym stopniu w rozsiewaniu krokusów, rozdeptując ich torebki nasienne i wdeptując uwolnione nasiona w ziemię. Ochrona polegająca na zaprzestaniu koszenia i wypasania owiec na łąkach okazała się dla tej rośliny niekorzystna - żeby temu przeciwdziałać, na terenach parków narodowych przywraca się na niektórych obszarach koszenie i zezwala na tak zwany wypas kulturowy.

Krokusy radzą sobie też jednak bez owiec i w ciekawy sposób potrafią zachęcić mrówki do rozsiewania ich nasion. Nasiona krokusów są zaopatrzone w tak zwane elajosomy, określane też jako ciałka mrówcze lub ciałka tłuszczowe - są to specjalne, małe wyrostki wypełnione pożywnymi substancjami, które wabią mrówki. Mrówka zabiera nasiono, a po zjedzeniu smakowitego elajosomu porzuca je, pomagając mu przemieścić się na odległość nawet kilkudziesięciu metrów od rośliny macierzystej. Taki sposób rozsiewania nazywa się fachowo "myrmekochoria", czyli mrówkosiewność, i jest właściwy dla około 150 gatunków roślin, które można spotkać w Europie.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba4piorunów

@Apaturia Piękny widok. Pamiętam jak za dzieciaka do dziadków jeździłem na wakacje to zawsze podobały mi się łąki bo często jakieś kwiatki na tym rosły.

Gruba ryba1piorunów

@Hoszin Buszowanie po dzikich łąkach - jedno z najfajniejszych wspomnień dzieciństwa :smiley: Jeszcze się wtedy człowiek nie przejmował kleszczami...

Gruba ryba1piorunów

@Apaturia nigdy żadnego nie miałem co by się wbił, parę z ubrań czy z ciała zgarnąłem ale to wszystko. Ale te czasy zabawy na wsi zawsze w pamięci zostaną. Żałuję że za młody byłem jak dziadki umarli i sprzedali ich dom, bo teraz sam bym go odkupił, nawet żeby wyjechać tam na parę dni.

GURU1piorunów

:heart_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Ciekawostki

34piorunów

Niebieski las :large_blue_circle: Hallerbos to położony w środkowej Belgii las popularnie nazywany "niebieskim lasem". Na początku wiosny, zwykle w okolicach połowy kwietnia, można tam podziwiać masowo zakwitające hiacyntowce (Hyacinthoides non-scripta) o intensywnie niebieskich kwiatach przypominających nieco dzwonki, a także inne wiosenne kwiaty, jak zawilce czy narcyzy.

Zjawisko to można obserwować także w wielu innych europejskich lasach. Niestety, lasy, które z czasem zdobywają popularność i zaczynają przyciągać turystów w okresie kwitnienia wiosennych kwiatów, często na tym cierpią - podobnie było z Hallerbos odwiedzanym corocznie przez tysiące osób. Hiacyntowce są delikatne, a zadeptanie rośliny łatwo może skończyć się jej całkowitym obumarciem. Z uwagi na rosnące zainteresowanie trzeba było ostatecznie wprowadzić pewne ograniczenia i nieco uregulować ruch turystyczny w lesie pomiędzy kwietniem a majem: zabronione jest między innymi deptanie kwiatów i zbieranie ich na bukiety, a także schodzenie z wyznaczonych ścieżek. Szczegółowe wytyczne dla odwiedzających można znaleźć na stronie https://www.hallerbos.be/en/visitors-info/bluebell-festival-2026/.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

GURU

w Hydepark

48piorunów

Polodowcowa pradolina Drwęcy.

Miejsce: Długi Most Daleko tuż pod linią horyzontu kościół w Pokrzydowie Marzec 2026

źródło: https://www.facebook.com/photo/?fbid=1363355072500375&set=a.558239073011983

Gruba ryba1piorunów

spływałem tam!

GURU2piorunów

@peposlav teraz byś mógł na skróty
( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@zuchtomek co chwilę by była przenoska XD bez sensu 😉

Fanatyk7piorunów

@zuchtomek no Drwęce w tym roku mocno wylało

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Ciekawostki

103piorunów

Ogród z milionami tulipanów :tulip: Znajdujący się w miejscowości Lisse ogród Keukenhof to jedna z największych wiosennych atrakcji turystycznych Holandii. Obejmuje on obszar trzydziestu dwóch hektarów i jest największym na świecie ogrodem z roślinami cebulowymi, które każdej jesieni są tam sadzone ręcznie. Oprócz tulipanów sadzone są tam także hiacynty, krokusy, irysy, szafirki, żonkile i narcyzy – łącznie ponad siedem milionów cebulek.

Wiosną, przez około osiem tygodni w roku pomiędzy marcem a majem, ogród botaniczny jest otwarty dla zwiedzających. Po zakończeniu kwitnienia kwiaty są koszone, by rośliny mogły zaoszczędzić energię i skupić się na regeneracji cebulek, które latem są wykopywane i suszone.

Keukenhof oznacza dosłownie „ogród kuchenny” – nazwa ta przyjęła się w średniowieczu, kiedy tereny ogrodu stanowiły część zamkowej posiadłości Teylingen. Uprawiano tam wówczas owoce, warzywa i zioła, które trafiały później do zamkowej kuchni. W XIX wieku zaprojektowano tam ogród w stylu angielskim, a w 1949 roku zaczęto wykorzystywać Keukenhof jako teren wystaw dla największych holenderskich producentów i eksporterów cebulek kwiatowych. Rok później ogród został po raz pierwszy otwarty dla zwiedzających.

Obecnie również można tam podziwiać wystawy kwiatów, między innymi tulipanów, storczyków, a także największą na świecie doroczną wystawę lilii odbywającą się pod koniec sezonu.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fenomen12piorunów

@Apaturia Byłem 9 lat temu. Myślałem sobie "co mnie kurła jakieś kwiatki obchodzą". Oj w jakim byłem błędzie. Generalnie jest tam fantastycznie, można spędzić cały dzień na łażeniu i oglądaniu. Ale niektóre odmiany to jest po prostu majstersztyk, nie zobaczysz tego w kwiaciarni. Wydaje mi się, że co mają taki fantastycznie poszarpane płatki - to któreś z tych zaatakowanych przez wirusa, te które spowodowały pierwszą na świecie bańkę spekulacyjną.

Był też przynajmniej jeden polski akcent (pic), chociaż nie wszystkim się to spodoba :slightly_smiling_face:

Na zakończenie, już z autobusu, widzieliśmy pola z tulipanami dookoła Keukenhoff. Pomimo tablic, żeby tam nie wchodzić, bydło musiało je olać aby sobie zrobić fotkę. Ludzie wszędzie są tacy sami, ech...

Gruba ryba3piorunów

@Cinkciarz Przepięknie wyglądają te kwiatowe pola ❤️ Chciałabym się kiedyś tam wybrać, szczególnie w czasie wystawy lilii, bo zapachem lilii mogę się zaciągać w nieskończoność :smiling_face_with_3_hearts:

Fenomen5piorunów

@Apaturia a, zapomniałem, że cebulki ponoć są sadzone w ziemii piętrowo. Chodzi o to, aby te niżej wychodziły później, a w konsekwencji kwitły jedne po drugich w tym samym miejscu. Ale nie wiem czy to prawda.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Ciekawostki

75piorunów

Krajobrazy pozłotkami malowane :rosette: Kwiatem stanowym Kalifornii jest pozłotka kalifornijska (Eschscholzia californica), znana również jako maczek kalifornijski lub eszolcja kalifornijska. Kiedy masowo zakwita na wiosnę, sprawia, że lokalne krajobrazy nabierają wyjątkowo malowniczego charakteru – jednym z najsłynniejszych miejsc, w których można obserwować to zjawisko, jest rezerwat Antelope Valley California Poppy Reserve. Poza pozłotką zakwitają tam także inne wiosenne kwiaty: żółta Leptosyne bigelovii spokrewniona z naszymi stokrotkami, jaskrawa Lasthenia z rodziny astrowatych, kremowy platystemon (Platystemon californicus) z rodziny makowatych, fioletowa Castilleja, znana popularnie w języku angielskim jako owl's clover, oraz ciemnoniebieskie łubiny.

Rezerwat Antelope Valley California Poppy Reserve jest położony w strefie klimatu charakterystycznego dla pustyni Mojave. Sezon intensywnego, masowego kwitnienia pozłotki kalifornijskiej i innych podobnych kwiatów przypada tam zazwyczaj na okres od późnej zimy do wczesnej wiosny, mniej więcej od połowy lutego do połowy maja – czas, w którym pojawiają się kwiaty, zależy głównie od ilości opadów w porze zimowej.

By ułatwić zwiedzającym poruszanie się po terenie rezerwatu, wytyczono tam jedenaście kilometrów szlaków turystycznych, które przecinają kwitnące łąki. Odwiedzającym zabrania się zrywania i zabierania kwiatów, na teren rezerwatu nie można też zabierać zwierząt (wyjątkiem są psy asystujące).

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba

w Rękodzieło

39piorunów

Kolejny niedawno ukończony projekt: mała skrzynka-książka ze srebrzonymi plecionkami i naturalnymi, małymi kamieniami księżycowymi :full_moon: - do tego motywy wypukłych listków paproci i motywy kwiatowe w imitacjach okuć, zdobione wnętrze wieczka z personalizacją i metalizowane na srebrzysty błękit "strony" po bokach. Na wieczku listek paproci wykonany przejrzystą pastą szklistą i delikatny efekt świecenia w ciemności, w brzeg wmontowane magnetyczne zapięcie.

Skrzyneczka została wykonana na zamówienie i docelowo miała mieć klimat elfickiego ogrodu po zmroku - mam nadzieję, że udało się go osiągnąć 😊 Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na .

GURU2piorunów

@Apaturia w pierwszej chwili przeczytałem "w brzeg wmontowane magnetyczne zaklecie" xD

Gruba ryba1piorunów

@aerthevist No... Na upartego, fizyka też może mieć w sobie coś z magii 🙂

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

16piorunów

U części głębinowych żabnicokształtnych samiec jest tak mały w porównaniu do samicy, że przy nich wygląda niemal jak pasożyt. I w pewnym sensie trochę nim się staje. Kiedy w ogromnej, ciemnej przestrzeni oceanu uda mu się w końcu odnaleźć samicę, nie ma mowy o żadnym „spotkajmy się kiedyś znowu”. On po prostu się do niej przyczepia, wgryza w jej ciało i z czasem dosłownie zrasta się z nią na stałe.
Jego organizm stopniowo się upraszcza - część narządów zanika, bo przestają być potrzebne, a samiec staje się czymś w rodzaju biologicznego dodatku, którego główną rolą jest dostarczanie plemników wtedy, gdy samica będzie gotowa do rozrodu. Brzmi absurdalnie, ale w głębinach to wyjątkowo skuteczne rozwiązanie. Tam jest ciemno, pusto, a spotkanie drugiej ryby tego samego gatunku to trochę jak znalezienie jednej konkretnej osoby na całej planecie bez internetu, telefonu i światła.
Dzięki temu samica nie musi później szukać partnera od nowa - ma go dosłownie zawsze przy sobie. Natura uznała więc, że skoro randki w takich warunkach są prawie niemożliwe, to najlepiej zrobić z samca stały „zapas” materiału genetycznego. Mało romantyczne, bardzo praktyczne.

GURU2piorunów

@dolitd Niektórzy panowie powinni sobie wziąć ten wpis do serca, czterdziestka na karku a temu dalej w kolejnej lasce coś nie pasuje, może koło 60-tki znajdzie swój ideał i założy rodzinę XD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

76piorunów

Z okazji Dnia Świętego Patryka - zwierzak z zielonym irokezem :four_leaf_clover::turtle: Zagrożony wyginięciem australijski żółw _Elusor macrurus_ jest gatunkiem endemicznym i występuje wyłącznie w wodach Mary River w południowo-wschodnim Queensland. Ze względu na to, że na głowach i skorupach niektórych osobników wyrastają czasem kępki zielonych alg, gatunek ten jest popularnie znany jako green-haired turtle.

Żółw Elusor macrurus jest pod wieloma względami wyjątkowy. Choć w latach 60. i 70. był popularnym zwierzęciem sprzedawanym w sklepach zoologicznych, znanym przeważnie jako penny turtle lub pet shop turtle, to został oficjalnie opisany i wyróżniony jako odrębny gatunek dopiero w 1994 roku. To jeden z największych australijskich żółwi – długość jego pancerza przekracza niekiedy pół metra, przy czym samce są większe od samic. Cechą wyróżniającą samców jest też nadzwyczaj długi ogon, lekko spłaszczony i wiosłowaty.

Wciąż nie wszystko wiadomo o ekologii i zachowaniu tego gatunku. Żółwie te sprawnie i szybko pływają, a na siedliska wybierają czystą, powoli płynącą i dobrze natlenioną wodę. Zaskakująco długo dorastają – samice osiągają dojrzałość po dwudziestu pięciu latach, a samce po trzydziestu. Żywią się zarówno roślinami, jak i niewielkimi kręgowcami w rodzaju ryb i żab, a niekiedy zdarza im się polować nawet na młode kaczki. Mają też wyspecjalizowane gruczoły pozwalające im oddychać przez kloakę, dzięki czemu są w stanie pozostawać pod wodą nawet przez trzy doby bez przerwy.

Elusor macrurus to jedyny znany przedstawiciel swojego rodzaju. Nie jest blisko spokrewniony z innymi gatunkami australijskich żółwi, a jego linia ewolucyjna wyodrębniła się prawdopodobnie ponad osiemnaście milionów lat temu. W uproszczeniu, jest spokrewniony z innymi żółwiami w podobnym stopniu, w jakim człowiek jest spokrewniony np. z orangutanem.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk3piorunów

@Apaturia żółw Atuin? :thinking_face:

Gruba ryba2piorunów

@fonfi Może to jego początkowa faza rozwoju - zaczyna od ogródka z algami na skorupie, a potem świat się rozrasta 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

70piorunów

Śpiworki z wodorostów :otter::zzz: Wydry morskie (Enhydra lutris), zwane też kałanami morskimi, spędzają większość życia w wodzie i są znane z uroczo wyglądającego zwyczaju trzymania się za łapki podczas snu – zabezpiecza je to przed przypadkowym odpłynięciem od siebie podczas odpoczynku. Takie oddalenie się jest szczególnie niebezpieczne dla młodych osobników, ponieważ zniesione przez wodę zbyt daleko mogłyby nie poradzić sobie z powrotem do rodziny.

Żeby zapobiegać przypadkowemu odpłynięciu w czasie snu, wydry owijają się też wodorostami, tworząc z nich swego rodzaju naturalne śpiwory utrzymujące je na powierzchni w jednym miejscu. Wyruszające na polowanie matki zaplątują w wodorosty swoje młode, zabezpieczając je w ten sposób przed utonięciem i oddaleniem się podczas ich nieobecności, a niekiedy całe grupy wydr odpoczywają w ten sposób.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba6piorunów

@Apaturia czekałem z niecierpliwością na wydry! ❤️

Gruba ryba

w Ciekawostki

59piorunów

Bezsenny pierwszy miesiąc życia :dolphin: Nowo narodzone delfiny i orki w ogóle nie zasypiają przez pierwszy miesiąc życia – pozostają wtedy w ciągłym ruchu, by utrzymać odpowiednią temperaturę ciała i odpowiednio często wynurzać się na powierzchnię w celu zaczerpnięcia oddechu, a także, by móc szybciej reagować w razie ewentualnego zagrożenia. Nie wywiera to negatywnego wpływu na ich rozwój, wręcz przeciwnie, ciągła aktywność wydaje się go wręcz wspomagać.

Jak można się spodziewać, ich matki również praktycznie wcale w tym czasie nie śpią, poświęcając młodym całą swoją uwagę. Dopiero po około miesiącu-dwóch małe delfiny i orki zaczynają ucinać sobie pierwsze drzemki, a czas, który w ciągu doby poświęcają na sen, stopniowo wydłuża się w miarę, jak dorastają.

Jest to ciekawe zjawisko, ponieważ praktycznie u wszystkich innych ssaków jest odwrotnie: młode w pierwszych tygodniach życia śpią najwięcej i z czasem potrzebują coraz mniej snu. Wydaje się, że w przypadku delfinów i orek ewolucja uznała, że w środowisku morskim sen musi zejść na dalszy plan w walce o przetrwanie.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Kompan1piorunów

Ciekawe, dziękuję:)

Gruba ryba

w Ciekawostki

51piorunów

Najkrócej śpiącym ssakiem jest oficjalnie słoń afrykański (Loxodonta africana), jednak dotyczy to przede wszystkim osobników żyjących na wolności :elephant::zzz: Dzikie słonie afrykańskie śpią przez około dwie godziny na dobę, w dodatku nie jednym ciągiem, ale z przerwami. Nieco inaczej wygląda to u słoni żyjących w niewoli – osobniki w ogrodach zoologicznych śpią zwykle od trzech do pięciu godzin na dobę, a więc nawet dwa razy dłużej niż ich wolno żyjący krewniacy.

Na ogół tłumaczy się tę różnicę tym, że dzikie słonie muszą praktycznie ciągle zachowywać czujność, by wypatrywać i unikać zagrożeń, podczas gdy słonie żyjące w niewoli nie muszą obawiać się drapieżników. Mają ponadto zapewniony stały dostęp do wody i pokarmu, więc nie muszą martwić się ich brakiem ani ich poszukiwać. Mniej stresujący tryb życia sprawia, że mogą sobie pozwolić na to, by więcej czasu poświęcić na odpoczynek i sen.

Słonie najczęściej drzemią na stojąco, niekiedy opierając się o drzewo, ale jeśli czują się bezpiecznie, kładą się na ziemi – wtedy właśnie pozwalają sobie na głębszy sen. Przy ich rozmiarach spanie na leżąco jest z reguły ryzykowne, ponieważ na wolności w razie ataku drapieżnika nie będą w stanie dostatecznie szybko się podnieść, by zareagować. Ponadto dłuższe leżenie może spowodować powstawanie na ich ciałach odleżyn, szczególnie w przypadku bardzo dużych i ciężkich osobników.

Jako najkrócej śpiący ssak jest też często wymieniana żyrafa – można natknąć się na informację, że śpi zaledwie pół godziny na dobę, jednak dotyczy to tylko snu głębokiego. Kiedy doliczy się do tego pozostałe fazy snu, okazuje się, że żyrafy śpią łącznie nieco ponad cztery godziny na dobę, ucinając sobie krótkie, często zaledwie kilkuminutowe drzemki.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Tytan2piorunów
ucinając sobie krótkie, często zaledwie kilkuminutowe drzemki.

Jak pewnie połowa korpoludkow na callach.

Gruba ryba

w Ciekawostki

79piorunów

Zwierzęciem, które najwięcej czasu w swoim życiu poświęca na sen, nie jest wbrew pozorom leniwiec, a koala (Phascolarctos cinereus) :koala::zzz: przesypiający średnio od dwudziestu do dwudziestu dwóch godzin na dobę. Związane jest to przede wszystkim z jego dietą – liście eukaliptusa są mało odżywcze, w dodatku są ciężkostrawne i toksyczne, koala musi więc inwestować potężne ilości energii w trawienie pokarmu i neutralizowanie zawartych w nim toksycznych związków. Proces trawienny może u niego trwać ponad cztery dni, a w niewoli nawet dwukrotnie dłużej.

Kiedy koala nie śpi, poświęca większość czasu na pożywianie się. W ciągu doby dorosły osobnik zjada przeciętnie do pół kilograma liści eukaliptusa, choć zdarza się, że może ich zjeść nawet kilogram. Koale są aktywne głównie w nocy – pożywiają się zwykle na tych samych drzewach, na których śpią.

Kiedy jest ciepło, koala śpi, opierając grzbiet o gałąź lub leżąc na gałęzi z kończynami zwisającymi po jej obu stronach. Gdy jest mu za gorąco, odpoczywa niżej w koronie drzewa i bliżej pnia, gdzie jest nieco chłodniej. Jeśli pogoda robi się zimna i wilgotna, zwija się w kłębek, a kiedy wieje silny wiatr, stara się trzymać grubszych i niżej rosnących gałęzi. Na ziemię schodzi rzadko, zaledwie dwa lub trzy razy w ciągu nocy i łącznie na jakieś dziesięć minut, zwykle tylko po to, żeby przejść na inne drzewo.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Osobistość9piorunów

@Apaturia one maja jakieś znaczenie w ekosystemie czy po prostu są?

Gruba ryba11piorunów

@mk-2 to wazny żywiciel chlamydii jest. Bez koali bakterie te zagrożone bylyby wpisaniem ich do listy chorób ciut mniej powszechnych niż powszechne

Gruba ryba13piorunów

@mk-2 No... Teoretycznie zajmują pewną określoną niszę, w której się wyspecjalizowały. Ich przodkowie prowadzili prawdopodobnie naziemny tryb życia i byli trochę podobni do wombatów. W pewnym momencie jednak część z nich zaczęła wykorzystywać liście eukaliptusa jako źródło pokarmu - być może pojawiła się u nich jakaś mutacja, dzięki której udawało im się je strawić. Inne zwierzęta zostawiały eukaliptusy w spokoju, więc przodkowie koali wpasowali się w wąską, niewykorzystywaną przez inne gatunki niszę... i tak to dalej poszło. Dawały radę przeżyć i się rozmnożyć = ewoluowały dalej.

Gruba ryba1piorunów

Na⁎⁎⁎⁎ny śpi na drzewie całe dnie i noce?

Man, maybe I should be a koala.

Pokaż więcej komentarzy (7)