Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#niemcy

Fanatyk

w Wiadomości Świat

45piorunów

FAS: Pomimo sankcji, Niemcy eksportują ciężarówki do Rosji – DW – 01.12.2024

Pomimo sankcji, do Rosji trafia coraz więcej ciężarówek niemieckich producentów. Jednym z pośredników mogą być Chiny. Putin potrzebuje transportu do prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie. Niemiecki rząd jest krytykowany z powodu sprzeciwu wobec zaostrzenia sankcji, które miały objąć

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

41piorunów

https://x.com/MBudzisz2/status/1863154993756307788?s=19

Tytan2piorunów

I takie treści można uczciwie piorunować, nawet u pana, Lordzie

Pokaż więcej komentarzy (14)

Tytan

w Historia

11piorunów

Rewolucja Niemiecka 1918 roku na podstawie THE MEMOIRS OF THE CROWN PRINCE OF GERMANY wyd w 1922 roku 
Część VIII 

poprzednie części pod tagiem

Ale teraz muszę przejść do tego, co mam do powiedzenia na temat tego ostatniego i najbardziej gorzkiego doświadczenia naszego upadku. Bóg wie, że jest to dla mnie trudniejsze niż wszystko, co do tej pory opisałem. Wieczorem 8 listopada 1918 r. otrzymałem w Waulsort niespodziewany rozkaz od Jego Królewskiej Mości [ojca autora - Wilhelma II], abym zgłosił się do niego następnego ranka w Spa. Ani słowa o tym, czego to dotyczyło, ani czego ode mnie chciał. Wiedziałem tylko, że to wezwanie nie może zwiastować niczego dobrego i przeczuwałem nowe, bolesne konflikty. W zimnej, ponurej pogodzie jechałem przez gęstą mgłę, która zdawała się spowijać całą okolicę. Wkrótce po południu dotarliśmy do Spa, zesztywniali i przemarznięci do szpiku kości.

Cesarz został zakwaterowany w Villa Fraineuse, tuż za miastem. Generał von Gontard, marszałek dworu, przyjął mnie w holu. Jego twarz była poważna i bardzo zatroskana. W odpowiedzi na moje pytania uniósł tylko bezradnie ręce, ale gest ten powiedział więcej niż jakiekolwiek słowa. Był tam również mój szef sztabu, hrabia Schulenburg. Był w Spa od samego rana i aż do mojego przybycia bronił naszych poglądów w rozmowach z cesarzem. Blady i wyraźnie głęboko poruszony, ten silny mężczyzna, pełen żywego poczucia odpowiedzialności i wielkiej wierności swojemu suwerenowi, szybko i w krótkich żołnierskich słowach przedstawił mi zarys wydarzeń, w których rozwój zostaliśmy teraz wciągnięci i pilnie błagał mnie, abym zrobił wszystko, co możliwe, aby przekonać Jego Wysokość przed zbyt pochopnymi i nieodwracalnymi decyzjami.

Zgodnie z raportem Schulenburga, dotychczasowy przebieg wydarzeń wyglądał następująco: Wczesnym rankiem mój ojciec dokładnie omówił sytuację z majorem Niemannem ze swojego sztabu generalnego i postanowił odważnie stawić czoła grożącej rewolucji. Z tym stanowczym postanowieniem Cesarz[i wódz naczelny] wziął udział w dyskusji, w której uczestniczyli: Feldmarszałek[ Hindenburg szef sztabu], generał Gröner[generalny kwatermistrz - następca Ludendorffa], Plessen[komendant Kwatery Głownej], Marschall[Ulrich von Marschall doradca wojskowy cesarza], von Hintze[minister spraw zagranicznych], Herr von Grünau[wysłannik parlamentu] i major Niemann[adiutant cesarza]. 
Feldmarszałek rozpoczął obrady kilkoma słowami, które jasno pokazały, że jest bliski rezygnacji ze wszystkiego: musi najpierw poprosić Jego Królewską Mość o pozwolenie na rezygnację, ponieważ to, co miał do powiedzenia, nie mogło, jego zdaniem, zostać powiedziane przez pruskiego oficera swojemu królowi i panu.

Tylko Kaiser pokręcił głową. "Najpierw posłuchajmy, co to jest?"

Wtedy przemówił generał Gröner. Słowa generała Grönera, przekazane mi przez Schulenburga, gdyby były ostateczną prawdą, rzeczywiście oznaczałyby koniec: 
- pozycja militarna armii była rozpaczliwa. 
- wojska chwiejne i niepewne, z racjami żywnościowymi tylko na kilka dni, z głodem, rozpadem i grabieżą grożącymi po nich; 
- ojczyzna płonąca w nieugaszonej rewolucji; 
- dostępne rezerwy, które mają zostać zmobilizowane, oporne, zdemoralizowane i spieszące do przyłączenia się do czerwonego sztandaru; 
- całe zaplecze, koleje, telegrafy, mosty na Renie, składy i węzły komunikacyjne w rękach rewolucjonistów; 
- Berlin w najwyższym napięciu, które w każdej chwili może pęknąć i skąpać miasto we krwi;

Rzucenie armii przeciwko wojnie domowej w domu z wrogiem na tyłach byłoby zupełnie niemożliwe. Te poglądy jego i Feldmarszałka zostały poparte przez dowódców dywizji i większość przedstawicieli Naczelnego Dowództwa.

Choć nie wprost, raport ten zawierał implicite żądanie abdykacji mojego ojca. Bez słowa i głęboko poruszony, mój ojciec wysłuchał tych żałośnie ponurych oświadczeń. Nastąpiła przygnębiająca cisza. Następnie, widząc po ruchu mojego szefa sztabu, że chce być wysłuchany, cesarz wstał i powiedział:

- „Mów, hrabio! „Mów, hrabio! Jaka jest Twoja opinia?”

Hrabia Schulenburg odpowiedział w następujący sposób: Że nie może uznać uwag Kwatermistrza Generalnego za prawdziwy opis stanu rzeczy. Na przykład Grupa Armii Następcy Tronu [której był szefem sztabu], pomimo wielkich trudności i trudów, walczyła znakomicie przez długą jesienną kampanię i nadal była silna i niezłomna w rękach swoich dowódców. Po ogromnych wysiłkach była teraz wyczerpana, przeciążona i przepełniona bezwzględną tęsknotą za odpoczynkiem. Gdyby doszło do definitywnego zawieszenia broni, gdyby żołnierzom zapewniono kilka dni odpoczynku, odświeżający sen i w miarę dobre racje żywnościowe, gdyby dowódcy mieli szansę ponownie nawiązać bliższy kontakt z ludźmi i wywierać na nich wpływ, wówczas ogólny stan umysłu uległby poprawie. 
Rzeczywiście, byłoby całkiem niemożliwe, aby oddziały całego frontu zachodniego stanęły w obliczu wojny domowej w Niemczech; ale nie było to w granicach konieczności. Potrzebny był zdecydowany i mężny opór wobec działań, którym niestety zbyt długo pozwalano na swobodną grę, natychmiastowe i energiczne stłumienie rebeliantów w centrach tych ruchów, rygorystyczne przywrócenie porządku i autorytetu! 
Kwestia reglamentacji została przedstawiona przez generała Grönera w zbyt ponurych barwach; skutkiem energicznych działań przeciwko bolszewikom na tyłach armii byłby nowy zryw lojalnych elementów w kraju i stłumienie ruchu rewolucyjnego. Dlatego nie należy ulegać groźbom przemocy kryminalnej, nie należy abdykować, ale nie należy też prowadzić wojny domowej, a jedynie zbrojnie przywrócić porządek we wskazanych miejscach. W tym celu większość żołnierzy bez wątpienia lojalnie stanie po stronie cesarza.

Cesarz zaakceptował ten pogląd. W związku z tym powstał spór między moim szefem sztabu a generałem Grönerem, który w trakcie tej dyskusji upierał się przy swoim twierdzeniu, że sprawy zaszły za daleko, aby środki zaproponowane przez Schulenburga miały jakąkolwiek szansę powodzenia. Zgodnie z jego wersją, konsekwencje ruchu rewolucyjnego obejmowały całą ojczyznę, rewolucjoniści odcięliby wszystkie dostawy przeznaczone dla każdej armii działającej przeciwko nim, a ponadto armia nie była już wiarygodna ani nie wspierała Kaisera.

Poglądy przedstawione przez generała Grönera znalazły pewne potwierdzenie w licznych wiadomościach telefonicznych, które nadeszły z Kancelarii Cesarskiej podczas dyskusji; donosiły one o krwawych walkach ulicznych i ucieczce wojsk wewnętrznych do szeregów rewolucjonistów i wielokrotnie domagały się abdykacji. Wynikały one najwyraźniej ze stanu paniki; a ze względu na ich pilny charakter wywarły głębokie wrażenie; ale nie można było sprawdzić, w jakim stopniu były one oparte na faktach.

Pomimo tego wszystkiego, cesarz twardo obstawał przy swojej pierwotnej decyzji. Jednak w obliczu niemożliwej do pogodzenia opozycji między dwoma poglądami na sytuację i związanymi z tym logicznymi wnioskami, ostatecznie zwrócił się do generała Grönera i oświadczył z wielką stanowczością, że w tej niezwykle poważnej sprawie nie może zgodzić się z opinią wyrażoną przez generała, ale musi nalegać na pisemne oświadczenie podpisane przez Feldmarszałka generała von Hindenburga i generała Grönera, oświadczenie oparte na opiniach, które należy uzyskać od wszystkich dowódców armii na froncie zachodnim.

Ani przez chwilę nie dopuszczał do siebie myśli o prowadzeniu wojny domowej, ale twardo obstawał przy swoim pragnieniu, by po zakończeniu rozejmu armia wróciła do domu w należytym porządku. Generał Gröner przyjął wówczas postawę, która zdawała się wskazywać, że uważa wszelkie dalsze dyskusje za bezużyteczną stratę czasu w obliczu definitywnie ustalonego porządku; w sposób brutalny i lekceważący ograniczył się do stwierdzenia:

” Armia powróci do domu w należytym porządku pod przywództwem swoich dowódców i generałów, ale nie pod przywództwem Waszej Królewskiej Mości”.

W odpowiedzi na wzburzone pytanie mojego ojca:
” Skąd taki raport? Hrabia Schulenburg donosi coś wręcz przeciwnego!” 
Gröner powiedział: 
„Mam inne informacje.„

W odpowiedzi na kolejny protest mojego szefa sztabu, Feldmarszałek ostatecznie porzucił swoją postawę rezerwy. Z całym szacunkiem dla ducha lojalności przejawiającego się w poglądach Schulenburga, doszedł do praktycznego wniosku generała Grönera, a mianowicie, że na podstawie informacji otrzymanych przez Naczelne Dowództwo z kraju i z armii, należy założyć, że rewolucja nie może być dłużej tłumiona. Podobnie jak Gröner, on również nie był w stanie wziąć na siebie odpowiedzialności za wiarygodność żołnierzy. Wreszcie, cesarz zamknął dyskusję, powtarzając swoje pragnienie, aby zapytać głównodowodzących o ich poglądy. „Jeśli doniesiecie mi”, powiedział, »że armia nie jest już lojalna wobec mnie, będę gotów odejść, ale nie do tego czasu!«.

Z tych dyskusji i decyzji jasno wynikało, że cesarz był gotów poświęcić swoją osobę dla interesów narodu niemieckiego oraz dla utrzymania wewnętrznych i zewnętrznych możliwości pokoju. Na zakończenie spotkania hrabia Schulenburg zwrócił szczególną uwagę na fakt, że we wszystkich decyzjach cesarza kwestie dotyczące korony cesarskiej muszą być starannie oddzielone od kwestii pruskiego tronu królewskiego. W grę mogła wchodzić co najwyżej abdykacja cesarza; nie było potrzeby, nawet gdyby doszło do najgorszego, mówienia o zrzeczeniu się tronu Prus. Z tego punktu widzenia przedstawił ważne powody; wyraził również opinię, że alarmujące wiadomości telefoniczne z Berlina wymagają dokładnego zbadania, zanim będzie można uczynić z nich podstawę jakiejkolwiek decyzji. Mój ojciec zapewnił go, że w każdych okolicznościach pozostanie królem Prus i jako taki nie zdezerteruje z armii. Co więcej, natychmiast nakazał telefonicznie zasięgnąć informacji u gubernatora Berlina na temat panującej tam sytuacji; następnie wyszedł do ogrodu w towarzystwie kilku dżentelmenów ze swojego otoczenia; podczas gdy Feldmarszałek, generał Gröner i hrabia von Schulenburg pozostali w sali posiedzeń Rady.

W późniejszej dyskusji na temat ostatnich oświadczeń Schulenburga, Feldmarszałek wyraził również opinię, że cesarz musi, w każdych okolicznościach, utrzymać się jako król Prus, podczas gdy generał Gröner pozostał sceptyczny co do tego i był rzeczywiście całkowicie przeciwny takiemu roszczeniu. Stwierdził, że wolna decyzja w tej sprawie, gdyby została podjęta przez cesarza kilka tygodni wcześniej, być może doprowadziłaby do zmiany sytuacji; ale jego zdaniem teraz było już za późno, aby mogło to mieć jakąkolwiek wartość w walce z rewoltą płonącą obecnie w Niemczech i rozprzestrzeniającą się szybko z każdą chwilą.

Zdjęcie z czerwca 1918 roku w Spa Belgia (kwatera główna) z okazji 30-lecia panowania cesarza Wilhelma II

GURU

w Wiadomości Świat

12piorunów

Coraz więcej kradzieży aut w Niemczech. Nowe triki złodziei – DW – 27.11.2024

Gwałtownie rośnie liczba kradzieży samochodów w Niemczech. Łupem złodziei padają też drogie maszyny budowlane. Sprawcy korzystają z nowoczesnej technologii. Pomimo GPS i ulepszonej technologii bezpieczeństwa, liczba skradzionych samochodów, ciężarówek, kamperów oraz maszyn rolniczych

Osobistość

w Historia

8piorunów

Polacy zajęli Haren. Maczków był solą w oku Niemców

W 1945 roku, w brytyjskiej strefie okupacyjnej w Niemczech, wydzielono obszar, który znalazł się pod polską kontrolą. Z Haren wysiedlono Niemców, tworząc Maczków – polską enklawę nad rzeką Ems, gdzie przez kilka lat władzę i mieszkańców stanowili Polacy. fot. Maczków, tablica przy

Osobistość

w Geopolityka

17piorunów

rura na dnie Bałtyku, to projekt czysto biznesowy, nie polityczny,( wykorzystanie gazu jako broni szantaż ekonomiczny-wpisuje się w politykę)

Tak wygląda percepcja niemieckiego establishmentu

Europy to My- europejskie wartości to interes Niemców, reszta d⁎⁎a cicho, siewcy ruso/germanofobii

Mogła by w sumie zainspirowana jej wujkiem Himmlerem , wprost wyartykułowac

Der Untermensch- pragmatishe deutchland Big Byznes, jest dobry dla Europa, a Podludzie z Europa Wschodnia i Centralna, zamknać te podludzkie jadaczki , kiedy DUŻI Tego świata robią biznesy . To dobra dla Europy, to dobra biznes dla Niemiec, rasy panów , wy podludzie, chcieliście by mieć tani gaz, co najwyżej nadajecię się do gazu

Zastosuję metodę TVN- choć tego nie powiedziała , to pomyślała o tym

Btw . Kto powiedział " NS2 to porozumienie prywatnych firm.Trzeba powiedzieć,że nie stoją za tym,dzięki Bogu,RZĄDY."

Fanatyk17piorunów

@Only2Genders Niemcy jak się wezmą za gaz to zawsze coś złego z tego wychodzi

Gruba ryba1piorunów

@Only2Genders Czaskowski to powiedział. Ale on nie musi być mądry, ma tylko ładnie wyglądać. I tak będziemy na niego głosować, bo to zło konieczne, nie możemy przecież dopuścić, żeby PiS znów doszedł do władzy.
Tusk o tym dobrze wie, że nie mamy wyjścia, dlatego Sikorski nie może kandydować.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Archeologia

5piorunów

Wojowie i łucznicy z Tollense. Co groty strzał mówią nam o pochodzeniu ludzi?

Bitwa nad rzeką Tollense była największą znaną potyczką z europejskiej epoki brązu. Szczątki kilku tysięcy wojowników odkryto przypadkowo w 1996 roku w okolicy wsi Weltzin w rejonie Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Pomimo skali potyczki dysponujemy bardzo małą liczbą danych na temat

GURU

w Motoryzacja

7piorunów

Szef Volkswagena: "Żeby rozwiązać problemy, konieczne są zwolnienia i zamykanie fabryk"

Thomas Schäfer, szef Volkswagena nie widzi szansy na uniknięcie zwolnień i zamknięcie fabryk w Niemczech. To według niego jedyna możliwość zaoszczędzenia około 4 miliardów euro potrzebnych do wyjścia z kryzysu. W obliczu narastającego sporu z pracownikami sytuacja staje się coraz

GURU

w Hydepark

18piorunów

Wakacje, wakacje, w sezonie nie ma kiedy to trzeba w zimie jeździć.
Pomyślałem, spędzę z rodziną 2 tyg w Niemczech i na tydzień skoczymy pod koniec lutego do Polski na narty.
Kierunek?-Szczyrk.
Jakie było moje zdziwienie gdy na Air BnB za byle domek zawołano mi ponad 5000PLN (4 dorosłych, 2 bobasy i kot)
Pomyślałem sobie, kurde trochę drogo, a co mi, zobaczę po ile są domki w Niemchcech.
Kurna, Schwarzwald, czy jak to się tam pisze, Alpy.
Dom, 3 sypialnie, kuchnia, sauna, 2 łazienki, basen… ile? 4500PLN za tydzień!
Ja wiem, że w Polsce feri zimowe, to należy kroić turystów ile się da ale 5000pln za Szczyrk?
Trudno, po raz kolejny Polak musi dać pracę Niemcowi
Mam tylko nadzieję, że śnieg będzie.
Aaaa no i jeszcze jedno, piwo w Niemczech jest lepsze.

Autorytet0piorunów

Araby się zjeżdżają do Polski i mają więcej kasy niż my to ceny wyjebało.

Nie ma takiej czynności której góral nie zrobi za dutki.

Gruba ryba1piorunów

Ze szczyrku już tylko rzut okiem do czechów, do słowaków tak dziebko mniej przychylnym.
Odkąd spędziłem tam 1 weekend nie jeżdżę już w polskim wygrajdowie.
Ilość chamówy polaków, a wokół zakopca ruskich, odbiera wszelką frajdę.
A u czechów? Pełna kulturka, polskie chamstwo się wręcz wyprasza ze stoku 😆

Natomiast nie ma nawet co porównywać lodowca do polskich lipawarunków i kosmicznej drożyzny.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Tytan

w Historia

10piorunów

Rewolucja Niemiecka 1918 roku na podstawie THE MEMOIRS OF THE CROWN PRINCE OF GERMANY wyd w 1922 roku 
Część VII 

poprzednie części pod tagiem

28 października mój adiutant, Muller, wrócił z oficjalnej podróży do ojczyzny. Przywiózł pierwsze złe wieści o buncie w marynarce. Z jego raportu wynikało, że rewolucja w Niemczech była już w zasięgu ręki, ale najwyraźniej nic nie zostało zrobione w tej chwili, aby stłumić rosnący ruch. Z jasną oceną sytuacji, Muller zaproponował jak najszybsze wysłanie kilku niezawodnych dywizji za Grupę Armii, aby te oddziały były gotowe pod ręką, gdyby zaistniała potrzeba ich użycia. Sugestia ta niestety nie była dalej rozważana; nasza uwaga była zbyt mocno zaangażowana na froncie i skupiona, zgodnie z obowiązkiem, na oddziałach znajdujących się pod naszą opieką.
Począwszy od 4 listopada, moje cztery armie wzdłuż całego frontu wycofywały się w kierunku pozycji Antwerpia - Moza, walcząc ciężko podczas odwrotu i wykonując wszystko w doskonałym porządku i całkowicie zgodnie z planem. W tym czasie złożył nam wizytę generał Gröner, nowy Pierwszy Kwatermistrz Generalny. Szefowie moich czterech armii złożyli raporty o sytuacji na swoich frontach. Wszyscy podkreślali przeciążenie swoich oddziałów i całkowity brak świeżych rezerw. Byli jednak przekonani, że odwrót na pozycję Antwerpia- Moza zakończy się sukcesem i że pozycja ta zostanie utrzymana. Następnie mój własny szef sztabu sporządził raport końcowy, z którego pamiętam dwa punkty. Były to konkretne żądania sformułowane w najprostszych słowach. Jednym z nich było zaprzestanie dyskusji na temat stanowiska cesarza w kraju i w prasie, ponieważ żołnierze nie byli w stanie udźwignąć tego ciężaru, jak również wszystkiego dookoła. Innym żądaniem było to, że Naczelne Dowództwo nie może wydawać rozkazów, w które sami nie wierzyli, że mogą zostać wykonane; jeśli na przykład nakazano utrzymanie pozycji, wojska muszą być w stanie ją utrzymać; zaufanie do Dowództwa zostało zachwiane przez rozkazy, których front nie był w stanie wykonać, ponieważ w istniejących okolicznościach nie było możliwe wprowadzenie ich w życie.

5 listopada Sztab Naczelnego Dowództwa Grupy Armii przeniósł swoje kwatery z Charleville do Waulsort, około 50 kilometrów dalej na północ. Ta mała miejscowość leży w połowie drogi między Givet i Dinant, w poszarpanej, porośniętej skałami dolinie, którą w chwili naszego przybycia wypełniała gęsta, wilgotna mgła, ponura i przygnębiająca. Zatrzymałem się u Belga, hrabiego de Jonghe, szlachcica o bardzo miłym usposobieniu. Podczas długiej wieczornej rozmowy podsumował swoje poglądy na temat przyczyn naszego załamania, które było teraz oczywiste dla wszystkich mieszkańców. Powiedział, że Niemcy popełniły dwa poważne błędy: powinny były zawrzeć pokój jesienią 1914 r.; jeśli nie udało im się go uzyskać, powinny były wyznaczyć cywilnego dyktatora z nieograniczonymi uprawnieniami, co zapewniłoby utrzymanie porządku w domu.

Tego samego wieczoru major von Bock, pierwszy oficer sztabu generalnego Grupy Armii, powiedział mi, że został znieważony na mieście przez żołnierza Landsturmu z jednostek łączności. Dwa dni później po raz pierwszy osobiście zapoznałem się z rewolucją. Jechałem z moim oficerem ordynansowym, Zobeltitzem, drogą wzdłuż Mozy z Waulsort do Givet, aby ponownie odwiedzić oddziały, które miały utrzymać linię Mozy. Kilka kilometrów od Waulsort, gdy dotarliśmy do miejsca, w którym linia kolejowa biegnie tuż obok szosy, zobaczyliśmy pociąg, który zatrzymał się i powiewał czerwoną flagą.

Zaraz potem z otwartych lub wybitych okien dobiegły do moich uszu głupie okrzyki „Zgasić światła! Wyjąć noże!” [org "_Licht aus, Messer raus!_"], które stanowiły swego rodzaju hasło i okrzyk dla wszystkich chuliganów i malkontentów tamtego okresu. Zatrzymałem samochód i w towarzystwie Zobeltitza podszedłem do pociągu. Kazałem ludziom wysiąść, co natychmiast uczynili. Było ich może pięciuset lub sześciuset, tłum wyglądający raczej nikczemnie, głównie Bawarczycy z Flandrii. Przede mną stał sierżant bawarskiego pochodzenia. Z rękami wciśniętymi głęboko w kieszenie spodni i prezentując się prowokująco, był obrazem niesubordynacji. Skomentowałem jego zachowanie i kazałem mu natychmiast przybrać bardziej stosowną postawę, właściwą niemieckiemu żołnierzowi. Efekt był natychmiastowy.

Żołnierze zaczęli napierać na nas, a ja zwracałem się do nich stanowczym tonem, starając się poruszyć ich poczucie honoru. Nawet gdy mówiłem, widziałem, że wygrałem tę rywalizację. W końcu, zaledwie siedemnastoletni chłopak, Saksończyk, o szczerej chłopięcej twarzy i ozdobiony żelaznym krzyżem, wystąpił naprzód i powiedział:
„Herr Kronprinz, nie bierz tego do siebie; to tylko głupie zwroty; nie mamy nic złego na myśli; wszyscy cię lubimy i wiemy, że zawsze dobrze dbasz o swoich żołnierzy. Podróżujemy już od trzech dni i przez cały ten czas nie mieliśmy ani jedzenia, ani opieki. Nikt się o nas nie martwi i nie ma z nami żadnych oficerów. Nie gniewaj się na nas”.

Rozległ się ogólny szmer aplauzu. Podałem chłopakowi rękę, a następnie podążyłem za intrygantem. 
Chłopak powiedział:
„Wiemy, że zawsze nosisz ze sobą papierosy dla dobrych żołnierzy; nie mamy już nic do palenia”. Dałem im papierosy, które miałem, chociaż ci „dobrzy żołnierze” naprawdę na nie nie zasługiwali; zrobiłem to po prostu dlatego, że doceniłem ich stan, który z pewnością był częściowo odpowiedzialny za ich brednie; czułem wyraźnie, że gdyby wszystko za liniami i w kraju nie było niesprawne, ci ludzie podążaliby właściwą ścieżką.

Opowiadam o tym epizodzie z 7 listopada tylko po to, aby pokazać, na jak słabych podstawach w dużej mierze stał ruch; został on rozpalony przez gwałtowne wzburzenie i jak dowodzi powyższy incydent, spokojna i zdecydowana postawa nie zawiodła ludzi, którzy ogólnie nie byli źli. Niestety, zabrakło zdecydowanych działań ze strony władz krajowych, zarówno cywilnych, jak i wojskowych. Rozkazy zakazujące strzelania utorowały drogę rewolucji.

Jeśli chodzi o zachowanie wojsk w tamtych dniach, należy powiedzieć, że pomimo miesięcy walki, przez które przeszli, przeprowadzili odwrót w idealnym porządku i w większości, bez żadnej istotnej ingerencji ze strony wroga, który podążał z ociąganiem. Perspektywa nowej pozycji nad Mozą, z jej naturalną siłą sztucznie zwiększoną, zdawała się dodawać żołnierzom wielkiej otuchy co do przyszłości. Jeden epizod pozostaje do odnotowania. Szóstego dnia negocjatorzy wysłani przez rząd niemiecki przekroczyli drogę między La Capelle i Guise na obszarze Osiemnastej Armii.

Lider

w Hydepark

38piorunów

Osobistość8piorunów

Niemcy mogli pozwalać sobie na zacofanie, póki eksport windował im dodanie saldo w handlu. Ta era już się jednak kończy.

GURU4piorunów

@Boski Mogli sobie też pozwolić na oszczędność. A teraz eksport siadł, a popyt wewnętrzny słaby bo oszczędność jest u nich cnotą. I muszą się zamykać albo zawieszać pracę kolejne fabryki.

Fenomen3piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing koniec świata. Już tylko Japonia zostanie z faksami.

Btw Niemcy mają jakiegoś jobla na tym punkcie. Pod spodem od dawna już jest serwer który przerabia te faksy na maile albo wrzuca na sharepointa czy inne repo, wysyłający pewnie też robi to przez jakiś apkę na smartfonie, ale numer faksu musi być, bo uwaga "faksu nie da się podrobić tak łatwo".

Pokaż więcej komentarzy (27)

Tytan

w Historia

22piorunów

Rewolucja Niemiecka 1918 roku na podstawie THE MEMOIRS OF THE CROWN PRINCE OF GERMANY wyd w 1922 roku 
Część VI 

poprzednie części pod tagiem

Dwudziestego pierwszego października 1918 roku dowiadujemy się o warunkach w odpowiedzi rządu dla Wilsona. Zrobiono wszystko, by spełnić jego życzenia. Z pewnością na tej podstawie może on znaleźć sposoby i środki, aby zawrzeć zawieszenie broni i rozpocząć negocjacje pokojowe. Czy rzeczywiście to zrobi? Czy nadal będzie to robił? Mijają kolejne dni, podczas których tysiące Niemców i ludzi wszystkich narodowości są zabijane, podczas których dżentelmeni przy zielonym stole nie spieszą się, podczas których nasza pozycja na froncie nie poprawia się.

Głos z notatki Wilsona z 24-go, ten arogancki i wyniosły głos, był głosem marszałka Focha lub głosem Wilsona, który pogrążył się w byciu marionetką francuskiego pociągacza za sznurki, a teraz dorównał swojemu panu w złorzeczeniu i pluciu. Po raz kolejny, w tych makabrycznych, ponurych dniach, w których widziałem moje biedne, poobijane oddziały poświęcające wszystko, co im pozostało, moje serce miało być pocieszane przez moich dzielnych kolegów.

25 października pojechałem na front, aby przekonać się o stanie niektórych z moich dywizji w ciężkich walkach. Po wizycie w sztabach 5 Dywizji Piechoty i 4 Dywizji Gwardii, udałem się na wzgórze, z którego miałem nadzieję zobaczyć linie walk. W zielonej dolinie przed wioską Seraincourt spotkałem rezerwy, które miały wkroczyć do walki. Składały się one z pułków Pierwszej Dywizji Piechoty, w tym mojego Pułku Księcia Koronnego. Kiedy żołnierze zauważyli mój samochód, natychmiast otoczył mnie tłum machających i wiwatujących mężczyzn. Wszyscy oni aż nazbyt wyraźnie zdradzali skutki ciężkich walk z ostatnich kilku miesięcy. Ich mundury były podarte, a naszywki i odznaki ledwo widoczne; ich twarze były często szokująco wynędzniałe; a jednak ich oczy błyszczały, a ich postawa była dumna i pewna siebie. Wiedzieli, że im ufam i że nigdy mnie nie zawiedli. Inspirowała ich duma z czynów ich oddziału. Rozmawiałem z wieloma z nich, ściskałem ich dłonie; mężczyzn, którzy wyróżnili się w ostatnich bitwach, odznaczyłem krzyżem. Potem rozdałem im mój niewielki zapas czekolady i papierosów. I tak, w całej goryczy tamtych dni, spędziłem rozkoszną i nigdy nie zapomnianą godzinę w kręgu moich weteranów frontowych. W międzyczasie Francuzi zajęli wioskę, która leżała przed nami pod ciężkim ostrzałem, a ich artyleria zaczęła przeczesywać łąki. Rozkazałem batalionom przyjąć otwarty szyk, a gdy odjeżdżałem, z gardeł moich ukochanych „feld-grau” dobiegały głośne hurra; ze wszystkich stron machano czapkami i karabinami. Bez wstydu wyznaję, że wiwaty, okrzyki i machanie wywołały łzy w moich oczach, ponieważ wiedziałem, jak trudna i rozpaczliwa była cała sytuacja.

Moi grenadierzy pod Seraincourt! Byli ostatnimi oddziałami, które widziałem maszerujące do bitwy z błyskającymi oczami i salwami okrzyków. Kochani, drodzy, wierni chłopcy, każdemu z których moja pamięć z wdzięcznością salutuje z tej mojej samotnej wyspy[książka pisana była na wygnaniu w Holandii]. Kilka godzin później, po przybyciu do kwatery Grupy Armii, ponownie znalazłem się w tym innym świecie udręki i niepokoju; z kraju czekały na mnie nowe wieści o poważnym i wątpliwym charakterze.

_Następnego dnia, 26 października, otrzymałem telefoniczną wiadomość o dymisji Ludendorffa_. W związku z dobrze znanym incydentem telegramu Naczelnego Dowództwa do wojsk z 24 października, padł on ofiarą wątpliwości gabinetu księcia Maxa z Badenii [Rozmowy pokojowe jak wynika m.in. z książki zostały podjęte "natychmiast" na żądanie Ludendorffa w związku z załamaniem armii niemieckiej na froncie, co też rzad niemiecki kanclerza Maxa Badeńskiego uczynił "natychmiast" po jego powołaniu. Natomiast 24 X 1918 Ludendorff wysyła telegram do dowódców poszczególnych jednostek, ze warunki zaproponowane przez Ententę (tzn. 14 punktów Wilsona) są nie do przyjęcia. Rząd kanclerza Maxa Badeńskego zarządał od Cesarza dymisji Ludendorffa albo sam poda sie do dymisji. Cesarz zdymisjonował Ludendorffa].

Od razu wiedziałem, że to oznacza koniec. Zostałem poinformowany, że zamierzano mianować generała Grönera jego następcą. Zadzwoniłem do feldmarszałka [Hindenburga]. Rozumiejąc wszystko, co to oznaczało, usilnie błagałem go, aby ponownie rozważył swój cel i błagałem go, aby nie wybierał tego człowieka, w którym nie było śladu ducha, który był teraz naszą jedyną nadzieją na zbawienie. Feldmarszałek, który bez wątpienia czuł się zmuszony do podporządkowania się stanowisku rządu cesarskiego, był innego zdania i następnego dnia generał Gröner został mianowany Pierwszym Kwatermistrzem Generalnym.

Tytan

w Historia

11piorunów

Rewolucja Niemiecka 1918 roku na podstawie THE MEMOIRS OF THE CROWN PRINCE OF GERMANY wyd w 1922 roku 
Część V 

poprzednie części pod tagiem

12 października 1918, w odpowiedzi na zapytanie prezydenta Wilsona, Berlin udzielił wiążącej akceptacji warunków przez niego opracowanych, a także zasygnalizował, że jesteśmy gotowi do ewakuacji okupowanych obszarów pod pewnymi warunkami. We wszystkich wiadomościach z drugiej strony wydawało mi się, że dostrzegam, jak przez zasłonę, dwa umysły walczące o panowanie. Był Wilson, który chciał ustanowić swoje Czternaście Punktów i był Foch, który znał tylko jeden cel - naszą zagładę. Który z nich zwycięży? Para była nierówna: Wilson - sprinter, Foch - długodystansowiec. Jeśli sprawy zostaną szybko załatwione, szanse Wilsona będą duże; jeśli negocjacje będą się przeciągać, czas będzie sprzyjał Fochowi. Każdy dzień zwłoki w osiągnięciu porozumienia był dla niego zyskiem; pozwalał na rozprzestrzenianie się gnijącego rozkładu w ojczyźnie; osłabiał i wyniszczał front, który opierał się głównie na pozycjach pomocniczych i obronnych.

Trzynasty dzień października 1918 przyniósł mi wieści, które wywołały we mnie wielki niepokój z powodu ojca[cesarza Wilhelma II]. Rozwój sytuacji w polityce wewnętrznej doprowadził do rezygnacji Jego Ekscelencji von Berga, znakomitego i sprawdzonego Szefa Gabinetu Wojskowego. Jego odejście usunęło ze stałego kręgu Kaisera człowieka, który dzięki swojej dawnej młodzieńczej przyjaźni i lekceważeniu zwykłych dworskich konwenansów, był w stanie, z lojalną szczerością i prostotą, pokazać Kaiserowi rzeczy takimi, jakimi były naprawdę.

Piętnastego rozpoczęły się potężne ataki na Grupę Armii Księcia Rupprechta, na mnie i na Gallwitza. Wróg wdarł się na nasz nowy front i dokonał straszliwej inwazji. Utrata terenu tu i tam. Żołnierze byli prawie rozgromieni. Następnego dnia padło Lille. Najgorzej było na odcinku z Księciem Bawarii. Straty były ponoszone wszędzie tam, gdzie atakował wróg. Teraz, gdy usłyszeli coś o możliwym zawieszeniu broni i zbliżających się negocjacjach, wydawało się, że nasi ludzie nie mogą już znaleźć pełnej wewnętrznej siły do walki. Również tak, jakby tu i ówdzie nie chcieli już walczyć.

Po raz kolejny, podczas gdy nowy rząd dokonuje szybkich zmian w kierunku demokracji i wywraca do góry nogami cesarską konstytucję, otrzymujemy notę od prezydenta Wilsona. Jest w nowym tonie nieprzejednana i arogancka, narzuca warunki, które stanowią ingerencję w wewnętrzne sprawy Niemiec. Wyraża wyraźnie ducha Focha, który grozi zdominowaniem Wilsona, ducha Focha, który chwali się wynikami wojskowymi ostatnich kilku dni, który pragnie odroczenia i opóźnienia, aby katastrofa, która spadła na naród niemiecki i armię niemiecką, mogła szaleć bardziej niż kiedykolwiek. Nie mogę powstrzymać się od zacytowania w tym miejscu strony z mojego dziennika, która opisuje sytuację, jaką widziałem w tamtym czasie: -
„W tej chwili istnieje wyraźny kontrast między Wilsonem a Fochem. Wilson pragnie pokoju opartego na sprawiedliwości, pojednaniu i zrozumieniu. Foch chce całkowitego upokorzenia Niemiec i zaspokojenia francuskiej próżności”.

Każdy przejaw stanowczości na froncie niemieckim i w niemieckiej postawie dyplomatycznej wzmacnia pozycję Wilsona; każda oznaka słabości militarnej lub politycznej wzmacnia Focha.

„Wilson żąda kapitulacji tylko w dwóch punktach:

1. Wojna podwodna: koniec z zatapianiem statków pasażerskich. 
2. Demokratyzacja Niemiec. (Żadnego obalenia cesarza; tylko monarchia konstytucyjna; pozycja korony jak w Anglii). ”

Wilson nie dążył do militarnego upokorzenia Niemiec. Foch, z drugiej strony, chce wszelkimi dostępnymi mu środkami doprowadzić do całkowitej kapitulacji i upokorzenia militarnego (zaspokojenie francuskiej zemsty). To, który z nich zdobędzie przewagę, zależy wyłącznie od Niemiec. Jeśli front się utrzyma, a my zachowamy godną postawę dyplomatyczną, Wilson wygra. Poddanie się Fochowi oznacza zniszczenie Niemiec i zaprzepaszczenie wszelkich szans na trwały pokój. „Pozycja Anglii jest pozycją pośrednią. Główną trudnością w ruchu pokojowym jest Francja”.

Osiągnięcie pokoju przez porozumienie jest znacznie trudniejsze dla Wilsona przez fakt, że nasza demokratyzacja i kroki pokojowe nastąpiły w tym samym momencie. Jest to uważane za oznakę słabości i wzmacnia pozycję Focha. Jeśli chcemy pokoju sprawiedliwego, musimy wszędzie hamować, zwłaszcza w naszym dążeniu do pokoju i zawieszenia broni. Co więcej, musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby utrzymać front i skierować dalszą demokratyzację na spokojniejsze lub, powiedzmy, bardziej przekonujące linie”. To, co napisano powyżej o Wilsonie, było, w momencie, dla którego było pisane, być może całkiem poprawne; ale szybko przestało takie być. Mimo to nawet teraz mogłem uwierzyć, że ten zarozumiały teoretyk chciał początkowo rozstrzygnąć sprawy sprawiedliwie i sumiennie, dopóki silniejszy i bardziej przebiegły człowiek nie złapał go i z ironiczną wyższością, zaprzągł go do własnego rydwanu.

17 października 1918 roku Ostenda, Brugia i Tournay zostały opuszczone przez Grupę Armii mojego dzielnego kuzyna, Rupprechta; dziewiętnastego wróg osiadł po obu stronach Vouziers na wschodnim brzegu Aisne i rozpoczął przygotowania do dalszych ataków. Z domu docierają wieści o gorączkowym podnieceniu wśród ludzi. Niektórzy są przygnębieni i zrozpaczeni; inni są pełni nadziei na rozsądną ugodę. A potem pogłoski o zbliżającej się abdykacji cesarza, o wyborze rodu Wittelsbachów w miejsce Hohenzollernów, o regencji księcia Maxa z Badenii.

Walka trwa; trzymamy się całkiem dobrze. Każdy, kto może utrzymać się na nogach, zostaje wcielony do szeregów; ponieważ jest to kwestia możliwości zawieszenia broni, pokoju. Wyższe Dowództwo Generalne stanowczo ostrzega dowódców, że biorąc pod uwagę trwające negocjacje dyplomatyczne, dalszy odwrót może mieć ogromny wpływ na wydarzenia. Dlatego musimy mocno trzymać się pozycji Hermanna i Gudrun! Dobry Boże! Co te stanowiska mają do zaoferowania? Są niekompletne, a w wielu miejscach tylko zaznaczone! A jednak ludzie, którzy przez cztery lata dawali z siebie wszystko, okazują się teraz, w tych najczarniejszych dniach, najlepszymi, najbardziej zaufanymi żołnierzami na świecie! Oni trzymają ten front!

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów


W dojczlandzie ludzie mają jak wszędzie różne fazy. Jedną z nich są kalendarze adwentowe. Czekoladki? Kosmetyki? Skarpetki? To norma w milionach odmian.
Kalendarz z piwami? Whiskey? Winami? Oczywiście są. Z orzeszkami, chipsami, batonami proteinowymi obowiązkowo obecne. Coś trudniejszego? W pennym (taka tutejsza biedronka) można kupić kalendarz z zabawkami erotycznymi. Ewentualnie dla tych co nie ru⁎⁎⁎ją kalendarz z narzędziami. Kalendarze dla psów, kotów i świnek morskich oczywiście są. Eldorado zaczyna się w niemieckim internecie: Kalendarze dla wędkarzy, hydraulik ów i literatów. Masz po⁎⁎⁎⁎ne hobby? Nie szkodzi, zapewne istnieje kalendarz adwentowy dla ciebie!
Jesteś ossi, wzdychasz widząc wartburga i w duchu uważasz że kiedyś było lepiej (zwłaszcza że wujek w stasi pracował), proszę : Kalendarz rodem z DDR!
Lubisz posiedzieć na klopie ale gazet jak na lekarstwo a smartfony nie dla Ciebie? Mamy dla ciebie kalendarz z łamigłówkami idealnymi podczas defekacji!
Kiedyś policzyłem rodzaje kalendarzy w rewe (wielkości owo coś jak Kaufland) . Wyszło mi 63 różne.

Gruba ryba3piorunów

@Fishery W Polsce też tego jest dużo. Moja córka dostała właśnie kalendarz z mini-kosmetykami. Codziennie próbka innego kosmetyku. Dla dorastającej dziewczyny to jest bardzo atrakcyjny prezent, przy okazji pozna różne marki i jak to się stosuje.

Gruba ryba0piorunów

@Pan_Buk Napisałem wyżej że takie to hałdami w każdym markecie leżą. Mi chodzi że w De są naprawdę odjechane i to praktycznie z każdej dziedziny życia.

Gruba ryba1piorunów

W action widziałem kalendarz adwentowy z chrupkami dla kotów xd

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

72piorunów

70% Niemców chce dostaw broni dla Ukrainy, a 43%, ogółu chce WINCYJ!!!
Dlatego m. in. Scholz idzie w odstawkę.
I bardzo dobrze 😉
A liczba chickenów co się boją, spada o 7 pkt procentowych w ciągu miesiąca.
Czyżby naród niemiecki się budził?

Gruba ryba15piorunów

>Czyżby naród niemiecki się budził?
@maly_ludek_lego lepiej nie. Naród niemiecki już przynajmniej dwa razy się budził i wiemy jak to się skończyło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość5piorunów

@rakokuc zawsze jak się znajomi niemcy z pracy eksytują, to grzecznie proszę "but please don't invade poland" :grinning:

Twórca1piorunów

Byle się obudzili, ale nie wpadli w nadpobudliwości...
Albo w przeobrażenie z Niemców w Prusaków albo nazistów. Historia uczy że to nic dobrego...

Gruba ryba0piorunów

@NieMamZdania tym razem polacy są z nimi w gangu więc nie widzę powodu do obaw

Twórca0piorunów

@Rudolf
Gangi mają to do siebie że często "najsłabsze ogniwo" rzuca się na pożarcie przeciwnikom..

Gruba ryba0piorunów

@NieMamZdania i twoim zdaniem w całym NATO to polska jest tym najsłabszym ogniwem?

Twórca0piorunów

@Rudolf
Oprócz siły militarnej liczy się jeszcze wola polityczna...

Pokaż więcej komentarzy (16)

Tytan

w Historia

14piorunów

Rewolucja Niemiecka 1918 roku na podstawie THE MEMOIRS OF THE CROWN PRINCE OF GERMANY wyd w 1922 roku 
Część IV 

poprzednie części pod tagiem

Moja Grupa Armii wciąż walczyła w najcięższych działaniach obronnych, gdy 1 października dowiedziałem się o faktycznej nominacji księcia Maxa z Badenii. Utworzono nowy rząd, w skład którego weszło kilku socjaldemokratów. 
Ta innowacja oznaczała, w oczach świata, odwrócenie polityki wewnętrznej imperium, zmianę systemu w kierunku demokracji i rządów parlamentarnych. Czy to, co do pewnego stopnia powstało pod presją bardzo poważnej sytuacji zagranicznej, rzeczywiście okaże się zdolne do zespolenia narodu, dopiero się okaże.

4 października moja Grupa Armii była ponownie zaangażowana w bardzo ciężką operację obronną, ponieważ wróg rozpoczął generalny atak wzdłuż całego frontu zachodniego. Bitwa rozgorzała na grzbiecie i zboczach Chemin des Dames między Ailette i Aisne, w Szampanii, po obu stronach drogi prowadzącej na północ od Somme-Py, między Argonne i Mozą, na wschód od Aisne i po obu stronach drogi Montfaucon-Bautheville. Od 26 września zlokalizowaliśmy nie mniej niż trzydzieści siedem atakujących dywizji. Dysponowały one artylerią, czołgami i lotnictwem w pozornie niewyczerpanych ilościach. Ogólnie rzecz biorąc, nasze starsze oddziały zachowywały się wspaniale i walczyły z niesłabnącą nieustępliwością. A jednak ponieśliśmy straty w ludziach i materialne, jakich nigdy wcześniej nie znaliśmy. Coraz częściej poszczególne dywizje zawodziły nas częściowo z powodu wyczerpania, ale także (i to był najpoważniejszy punkt) z powodu skażenia oddziałów ideami internacjonalistycznymi i pacyfistycznymi. Oddziały, które odważnie posuwały się naprzód, nazywano „przedłużaczami wojny” i „łamistrajkami”. Nieufność wobec wiarygodności ich towarzyszy powodowała demoralizację sił oporu całego korpusu; niepowodzenia ze strony niektórych skażonych oddziałów doprowadziły do oskrzydlenia naszej flanki i przejęcia grup, które walczyły uczciwie; dlatego często takie niewiarygodne oddziały musiały być eliminowane, a luki wypełniane godnymi zaufania, ale przemęczonymi oddziałami. I tak musiałem wykorzystać swój najlepszy kapitał, choć w pełni zdawałem sobie sprawę, co to oznacza. A jednak, nawet teraz, chciałbym się rozpłakać, gdy pomyślę o niezłomnym duchu poświęcenia, jakim wykazali się zaufani, odważni i sprawdzeni żołnierze, którzy do końca wiernie wypełniali swój ciężki obowiązek. Podtrzymywali oni, przez całe to nieszczęście, nasze najlepsze tradycje.

Czwartego października pojechałem do Avesnes na konferencję z generałem porucznikiem von Boehnem i jego sztabem generalnym; stamtąd udałem się do Mons i omówiłem szczegółowo sytuację wojskową z księciem koronnym Bawarii i jego szefem sztabu generalnego, Jego Ekscelencją von Kuhlem. Byliśmy jednomyślni co do tego, że w obecnych warunkach nie możemy dalej utrzymywać spornych pozycji na naszym zniszczonym wojną froncie w obliczu ciągłych ataków wroga dysponującego przeważającymi siłami. Brakowało nam oddziałów niezbędnych do kontrataku i zapewnienia naszym żołnierzom niezbędnego odpoczynku. W związku z tym wydawało nam się konieczne, aby oddać kolejne terytoria i osłaniając nasz odwrót, zająć pozycje dalej z tyłu, a tym samym, skracając nasz front, uzyskać rezerwy niezbędne do kontynuowania bitwy, której czasu trwania nie można było określić.

Następnej nocy, podczas gdy moje dzielne dywizje, poszarpane i potargane, wycofywały się krok po kroku i walczyły, Berlin wysłał do prezydenta Stanów Zjednoczonych, za pośrednictwem Szwajcarii, ofertę, która sugerowała „sprawiedliwy pokój”, oparty w istocie na podstawowych zasadach przedstawionych przez Wilsona, ofertę, która była połączona z katastrofalną prośbą o zawieszenie broni.

Walka trwała i nie było widać jej końca. Nasze wojska musiały stawić czoła ogromnej przewadze liczebnej i materiałowej. Oparli się im; udaremnili ataki i ewakuowali się; utworzyli nowy front i stawili nowy opór. Niemal codziennie byłem na froncie, widziałem żołnierzy i rozmawiałem z nimi. Zachowywali się bohatersko w nierównej walce i wiernie wypełniali swój obowiązek aż do śmierci. Kłamie ten, kto twierdzi, że duch walki na froncie został złamany. Był on silniejszy niż rozbite i wyczerpane ciała żołnierzy. Ludzie narzekali, kiedy tylko mieli chwilę na narzekanie, tak jak narzeka każdy prawdziwy Niemiec, ale kiedy przychodziło co do czego, byli zawsze gotowi. Te nieustanne bitwy miały ciekawy skutek. Doprowadziły do swoistego samooczyszczenia oddziałów. Cokolwiek było nieczyste i zepsute, dostało się do niewoli wroga; to, co nam pozostało, było zdrowym jądrem. Wszystko, co mogli dać ci niemieccy wojownicy, wycieńczeni i nędznie pielęgnowani, przemęczeni i ścigani przez śmierć w tysiącach jej postaci, to dali. Z wdzięcznością wracam myślami do nich, do tych, których ciała leżą tam, gdzie je zostawiliśmy, i do tych żywych, rozproszonych teraz w niemieckich miastach i niemieckich wioskach, którzy idą za pługiem, którzy stoją przy kowadle, którzy siedzą przy swoich biurkach, do wszystkich, którzy spokojnie pracują ponownie w ojczyźnie. Wróg wciąż posuwał się naprzód; każdy dzień przynosił potężny atak; powietrze drżało od bombardowań i nieustannych wstrząsów, ryków, długich wybuchów toczących się grzmotów, a grzechoczące salwy nigdy się nie zatrzymywały.

W nocy 5 października lewe skrzydło Pierwszej Armii wycofało się za Suippes; aby ponownie nawiązać kontakt z wycofującą się Siódmą Armią, musiała ona opuścić sektor frontu pod Rheims i wycofać swoje prawe skrzydło aż do Conde. 10 października Osiemnasta Armia, która w tym czasie również została podporządkowana Grupie Armii, wycofała się, ciężko walcząc, na linię Hermanna, jak dotąd niewiele więcej niż wytyczoną.

Podczas gdy wszystkie moje myśli koncentrowały się na bitwie i powierzonych mi niemieckich żołnierzach, z domu docierały do mnie wiadomości, które brzmiały odlegle i dziwnie: treść naszej noty pokojowej do prezydenta Wilsona; brutalna odmowa wyrażona przez prasę paryską; odpowiedź, która unikała odpowiedzi i żądała naszej zgody na ewakuację całego okupowanego terytorium jako warunku zawieszenia broni. Mówiono o konsultacjach między czołowymi mężami stanu, o utworzeniu przez wyższe dowództwo komisji rozejmowej pod przewodnictwem eksperta, generała von Guendella. Minister wojny von Stein zrezygnował ze stanowiska i został zastąpiony przez generała Schëucha.

Walczyliśmy. Bitwa zaczęła powoli wygasać pod koniec drugiego tygodnia, w którym szalała. Obie strony były całkowicie wyczerpane. Ustąpiliśmy pod ogromnym naporem, ale wciąż staliśmy i nigdzie wróg się nie przedarł. Czwartego dnia Trzecia Armia stanęła na nowej pozycji Brunhilde od St. Germainmont na północnym brzegu Aisne, przechodząc przez Bethel na wschód od Vouziers i na zachód od Grandpre. Gallwitz walczył z Amerykanami na obszarze między Sivry a lasem Haumont. Do 12 października 1 Armia zajęła, zgodnie z planem, pozycję Gudrun-Brunhilde, a 7 Armia wycofała się na pozycję Hunding za sektorem Oise-Serre. Przegląd sytuacji militarnej wykazał, że grożącemu załamaniu frontu zachodniego udało się zapobiec dzięki przesunięciu linii oporu do silniejszych i węższych sektorów.

Pomimo powagi sytuacji, w chwili obecnej byliśmy dość bezpieczni; a podczas gdy wróg przygotowywał się do nowej koncentracji i nowych ofensyw, my mogliśmy regenerować siły i przygotowywać się do obrony, a taka chwila oddechu była więcej niż potrzebna przemęczonym i przeciążonym oddziałom. Pozostawała zatem, moim zdaniem, nikła nadzieja, że podejmowane obecnie wysiłki pokojowe mogą doprowadzić, zanim rozpocznie się zima, do zakończenia wojny, które będzie honorowe dla Niemiec ze względu na sprawiedliwy pokój na rzecz pojednania. W przeciwnym razie moglibyśmy, zgodnie z moimi osobistymi poglądami, liczyć się z możliwością przetrwania najdalej do wiosny 1919 roku.

GURU

w Wiadomości Świat

5piorunów

Trybunał w Hadze chce aresztować Netanjahu. Prasa komentuje – DW – 22.11.2024

Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze (MTK) wydał w środę nakaz aresztowania premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Gazety komentują. „Trybunał Haski wykonuje swoją pracę zgodnie z decyzją 124 państw-sygnatariuszy Statutu Rzymskiego” – pisze „Süddeutsche Zeitung”. I dodaje: