Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#norwegia

Inspirator

w Fotografia

40piorunów

Svalbard - archipelag odizolowanych wysp leżących na bezkresnym oceanie Arktycznym, to miejsce, które wprawia w osłupienie każdego, kto go odwiedzi. Ta strefa, która została zdemilitaryzowana, jest pod nadzorem i zwierzchnictwem Norwegii. Jednakże, na ogół każdy ma prawo osiedlić się na Svalbardzie, a dokładniej w mieście Longyearbyen, gdzie można doświadczyć trochę bardziej zachodnich warunków do życia, pod warunkiem posiadania wystarczających środków finansowych lub znalezienia pracy na wyspie.

Sami mieliśmy okazję odwiedzić ten archipelag na początku 2020 roku, zaledwie kilka tygodni przed wprowadzeniem lockdownów. To miejsce zrobiło na nas ogromne wrażenie. Surowość i zimowa aura sprawiają, że czujemy się jak na innej planecie.

Jest kilka atrakcji, z których można skorzystać, takich jak psie zaprzęgi, wycieczki po wnętrzu lodowców, na których można dostać się na skuterach śnieżnych, rejsy do innych części archipelagu, takich jak Pyramiden (mam w planach, wycieczka możliwa jest tylko w porze letniej) czy rejsy w ocean w celu podziwiania wielorybów.

Poza obszarem miasta poruszanie się jest możliwe tylko pod opieką przewodnika z bronią lub samodzielnie, ale wtedy należy wypożyczyć broń na miejscu. Białe misie są obecne na całym archipelagu - jest ich więcej niż ludzi, dlatego też broń jest niezbędna w przypadku spotkania (raczej w celu odstraszenia niż do faktycznej walki z misiem).

Okazuje się, że nikt na Svalbardzie nie zamyka drzwi domów ani drzwi samochodów, aby nieszczęśnik, który doświadczy niespodzianki spotkania misia, miał gdzie uciec. To tylko ciekawostka, ale jednocześnie pokazuje, jak bardzo natura na tej wyspie rządzi się swoimi prawami.

Svalbard jest niesamowity ze względu na swoją niepowtarzalność, egzotykę, surowość (kłania się Borek  ). Loty do Svalbardu odbywają się prawie codziennie z Oslo, a podróż trwa ponad 4 godziny.

Gwiazdor1piorunów

Jest film "Arktyczna otchłań" (2022) kręcony w tych rejonach, z pięknymi widokami, z dobrze zapowiadająca się fabułą ale skaszaniony niestety pod koniec

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w Fotografia

11piorunów

Galdhøpiggen, najwyższy szczyt Norwegii, 2469 m n.p.m. Ciut niższy od polskich Rysów.

Masyw znajduje się w parku narodowym Jotunheimen, jakieś 5h drogi od Oslo. Najlepiej przyjechać dzień przed wyprawą, przespać się na polu namiotowym, pójść na szczyt, wrócić na pole na noc i w 3. dzień powrót do Oslo.

Tak właśnie, żeśmy to zrobili.

Na szczyt prowadzą dwie drogi, jedna trudniejsza, ale za to do pokonania we własnym zakresie. Druga łatwiejsza, ale prowadzi przez lodowiec, a więc aby nią pójść należy mieć przewodnika i iść w grupie powiązanej liną gdzie tempo zależy od najwolniejszego piechura. W związku z tym zdecydowaliśmy się na opcję dłuższą.

Początek trasy trudniejszej: https://goo.gl/maps/uAqrjucgq9T7Gqnd9

Początek trasy łatwiejszej: https://goo.gl/maps/KncpdTVmfe5VXjq88

Jako że na szczycie byliśmy w lato 2021 to wspomnienia mam mgliste, ale pamiętam, że lato było gorące. Na parkingu było grubo ponad 20 stopni, po kilku godzinach pod górkę szło się po trasie w śniegu, lecz nadal w krótkich spodenkach i bez koszulki.

Po jakiś 4h marszu wchodzimy w strefę lodowców, co prawda, idąc przez grzbiety innych szczytów po samym lodowcu się nie idzie, lecz gdzie nie spojrzeć widzimy lodowce.

Trasa w jedną stronę zajmuje ok 5h. Na szczycie znajduje się chatka, gdzie możemy zakupić jakieś przekąski lub napoje.

Zejście następuje tę samą trasą, część można pokonać zjeżdżając na d⁎⁎ie :smiley:

Dla zainteresowanych wycieczkami pieszymi w Norwegii polecam stronę https://ut.no/ gdzie można znaleźć propozycje wycieczek i mapy trasy które można ściągnąć np. na smart watcha.

Gwiazdor1piorunów

@myxomathosis fajna wycieczka, dwa razy byłem w wakacje właśnie ze spiterstulen. z tym nocowaniem w namiocie trzeba uważać, bo pamiętam że tam nawet w leci bardzo pizgało i spaliśmy w aucie. za drugim razem wziąłem sobie worek na śmieci do zjeżdżania :-) z kumplem żwawym tempem w 3:15 weszliśmy z tego co pamiętam 😁

Fanatyk1piorunów

@myxomathosis w zeszłym roku miałem chytry plan zrobić Glittertinden i Galdhoppigen w dwa dni po czym wrócić do Oslo, ale dwukrotnie pogoda mnie wydymała i odwoływałem. W tym roku jeszcze raz zaatakuję ale z niedosytu rozszerzam plan i przy okazji pojadę też pośmigać na letnim stoku przy Juvaashytta ;]

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w Fotografia

214piorunów

Mieszkam od 4 lat w Norwegii w okolicach Oslo. Cykam foty regularnie okolic i tak się zastanawiam czy znalazłoby się tu grono zainteresowanych takimi wpisami czy jednak mało to interesujące.

Zdjęcia z tarasu jako początek

Kosmonauta9piorunów

A czy to prawda że Polacy są traktowani z góry, mają szklany sufit itp.? Ostatnio taka książka wyszła "nie jestem twoim Polakiem"
https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114528,29698436,norwegowie-smieja-sie-z-sasiada-gdy-ten-sam-maluje-plot-pozyczyc.html#s=BoxOpMT

Norwegowie śmieją się z sąsiada, gdy ten sam maluje płot: Pożyczyć ci mojego Polaka?Swoją debiutancką książką, będącą zbiorem rozmów z dziesiątkami polskich imigrantów, wznieciła dyskusję, która dla wielu Norwegów stała się bardzo niewygodna. 'Jeg er ikke polakken din' trafiła do każdej tamtejszej biblioteki. Choć tego nie planowała, właśnie wydaje polski przekład. Według niej 'Nie jestem twoim Polakiem' może wywołać głęboką refleksję o tym, jak Norwegia traktuje obcych, ale również jaki stosunek do przyjezdnych mają Polacy.gazetapl
Pokaż więcej komentarzy (41)

Lider

w Hydepark

222piorunów

Zasłużona nagroda i jednocześnie najdroższe piwo w moim życiu.
Pozdrawiam- z widokiem na Bergen- całe Hejto.

Lider2piorunów

@AdelbertVonBimberstein kiedys stalismy ok. Tygodnia we floro w norwegii. Po paru dniach mowie do kapitana, ze lepiej byloby jakbym zostal w domu, bo jak idziemy na miasto (a chodzilismy codziennie) to wydaje wiecej niz zarabiam xD piwko 0,4 z kija jakies 50zl i odgrzewana mala pizza 120zl.

Pokaż więcej komentarzy (45)

Lider

w Norwegia

21piorunów

Bergen, Norwegia

Autorytet1piorunów

Heh, kolega tam mieszkał parę lat. Zawsze mówił że dookoła przepięknie, tylko co z tego skoro nie ma się tym kiedy cieszyć bo pogoda to j⁎⁎⁎ny dramat.

Lider0piorunów

No potrafi padać i wiać w poziomie, chociaż od początku roku jest raczej ładnie.
A sami mieszkańcy Bergen śmieją się, że leje tu 360 dni w roku... Jak trafisz na dobry rok. :D

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

TikTok zablokował produkcję amunicji dla Ukrainy. „To może nie być przypadek”

Norweski zakład zbrojeniowy ogłosił, że nie jest w stanie produkować pocisków artyleryjskich, które mają być wysyłane do Ukrainy z uwagi na problemy z dostawą prądu. To efekt potężnego zapotrzebowania na energię ze strony serwerów TikToka. Firma zbrojeniowa Nammo miała plan rozbudowy swojej fabryki

Fanatyk

w Wiadomości Świat

4piorunów

To musi być fejk

Fanatyk1piorunów

@GucciSlav https://www.theguardian.com/technology/2023/mar/28/energy-hungry-tiktok-data-centre-ukraine-ammunition-production-nammo-norway

No nie fejk. Z drugiej strony to centrum tiktoka wybudowało się zanim Nammo dostało polecenie rozbudowy a wszystkie media mocno sugerują jakby to była tiktoka wina. Jak widać nagonka na apkę odmóżdżająco-szpiegującą trwa nie tylko w USA :grinning:

Norwegian company says TikTok data centre is limiting energy for manufacturing Ukraine ammunitionHead of Norwegian manufacturer Nammo says plans to increase production at its largest factory are affected by demands of nearby data centrethe Guardian

Fanatyk

w Wiadomości Świat

10piorunów

Wzmożone działania Rosji u wybrzeży Norwegii. "Obserwują rurociągi"

Norweskie Siły Powietrzne podzieliły się nagraniami, które wskazują na wzmożoną aktywność Rosji u wybrzeży kraju i w Arktyce. Jak wynika z informacji uzyskanych przez NBC News, aktywność ta dotyczy zarówno intensywnych działań pod wodą, jak i w powietrzu. Zdaniem norweskich służb wojskowych

Gwiazdor

w Rower

9piorunów

przecież w  chyba zima nie może zaskoczyć drogowców i rowerzystów? 5km 35min xD

Fanatyk2piorunów

@MolibdenowyMateusz mam sporo znajomych, którzy dojeżdżają rowerami do pracy, nawet w czasie opadów śniegu. W sumie to ścieżki rowerowe są znacznie szybciej i lepiej odśnieżane niż drogi dla samochodów, przynajmniej w Oslo. Tak, że opony z kolcami i jazda 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Wirtuoz

w Podróże

92piorunów

Nawiązując do poprzedniego wpisu - poniżej krótki opis objazdówki po Norwegii, mapa podróży oraz parę informacji, które mogą się przydać każdemu, kto chciałby, żeby fiordy mu z ręki jadły ;).

Objazdówkę po zachodniej Norwegi odbyłem pierwszy raz we wrześniu 2021 r a drugi w czerwcu 2022 r. Jechaliśmy w dwie osoby, moim samochodem VW Tiguan z 2017 r. - dobrze być pewnym auta, którym się podróżuje. Tiguś może bestią nie jest, ale jako że to stosunkowo nowy SUV z automatyczną skrzynią biegów to udało pomieścić się wszystkie toboły, jazda była komfortowa a poboczne drogi nie stanowiły większego wyzwania.

Do Szwecji dostajemy się promem TT-Line kursem Świnoujście-Trelleborg. Prom wypływa w okolicach północy co sprawa, że na miejscu jesteśmy nad ranem a w wynajętej kabinie można wziąć jeszcze ostatni wygodny prysznic i chwilę się przespać przed podróżą a to ważne, bo pierwszy dzień przygody właściwej to dość mozolna, 6-godzinna podróż przez Szwecję w okolice Oslo. Do samej stolicy zamierzamy zajechać w drodze powrotnej więc teraz zależy nam na rozbiciu pierwszego biwaku.

Drugi dzień to kolejna długa podróż na zachód, ale z każdą godziną pokonanej trasy krajobraz zaczyna się zmieniać a kraina troli ukazuje swą dzikość. Po drodze można zwiedzić Heddal stavkirke czyli największy w Norwegii kościół klepkowy z XIII wieku. Karpacz się chowa. Pod wieczór jest się już u podnóża najpiękniejszych rejonów. Fiordy, jeziora, góry… chwilami jest tego tyle, że człowiek jedzie z rozdziawioną mordką przez długie minuty i dopiero boląca żuchwa i kapiąca ślina wyrywa nas na chwilę z wizualnego transu!

Następnie kierowanie się na północ – jazda to bardziej wycieczka przez piękne, żywe muzeum natury, które co chwilę zaskakuje nas spektakularnymi wodospadami, tunelami, mostami no i fiordami rzecz jasna. Trasę obieram tak, by nie zbaczając zbytnio z drogi zahaczać o wcześniej przygotowane punkty na mapie. Jednego dnia decydujemy się, że przejdziemy 20 km ale za to urządzamy wędrówkę wokół niesamowitego jeziora a innego dnia spędzamy pół dnia w aucie by na koniec dnia obóz rozbić na szczycie wzniesienia z widokiem na fiord.

Dzień do dnia podobny, życie obozowe. To ma być wypoczynek. Leniwe śniadanie składające się zabranego suchego prowiantu z Polski i chleba kupionego już na miejscu. Następnie jedna osoba zwija obóz, druga myje gary a następnie również pomaga z namiotem, tarpem. Wyjazd w okolicach południa, podczas jazdy przekąski. Dojazd do miejsca kolejnego obozu popołudniu. Znów jedna osoba rozbija obóz a druga przygotowuje posiłek: makaron z gotowym sosem + podsmażana kiełbasa. Na deser jakiś kisielek, herbatka i czekolada.

Na tym zakończę część opisową podróży, przejdźmy do konkretów.

Przejechaliśmy 3600 km (trasa niebieska) i 4000 km (trasa czerwona). Jest w tym dojazd i przyjazd z mojego domu w lubuskim (mam około 200 km do Świnoujścia).

Nocleg każdego dnia był wybierany na spontanie (no, może oprócz dwóch lokacji podczas drugiej podróży, które mieliśmy już poznane). Oczywiście wcześniej spędziłem długie godziny na „jako-tako” planowaniu trasy i mniej więcej gdzie danego dnia chcemy dojechać i szukania w tej okolicy na mapie zakątków, które wydają się być odpowiednie na rozbicie obozu. Także parę razy kierowaliśmy się do z góry upatrzonej polanki w środku lasu, parę razy moja współtowarzyszka na bieżąco szukała miejsc w pobliżu naszej trasy a raz po prostu wjechaliśmy w poboczną dróżkę i rozbiliśmy obóz 30 m od głównej drogi. W najgorszym wypadku można zawsze pojechać po prostu do płatnych miejsc kempingowych/pól namiotowych, których jest bardzo dużo.

Kwestia higieny – prysznic można wziąć za małą opłatą na polach namiotowych lub spędzić noc w hotelu i tam się zregenerować. Załatwiać można się na stacjach benzynowych, specjalnie przygotowanych miejsc dla podróżnych lub po prostu na łonie natury korzystając z szpadelka :).

Temperatura i pogoda – podczas dwóch podróży dwie noce mieliśmy chłodne i temperatura spadła do okolic 3 stopni. Lekko zmarzliśmy. Pozostałe noce około 8 stopni. W dzień natomiast 15-20 stopni. Należy pamiętać, że to tereny górzyste i brać to pod uwagę w momencie kompletowania ekwipunku. Ponieważ chcieliśmy podróżować poza sezonem wakacyjnym i wybraliśmy koniec czerwca i września musieliśmy się pogodzić z tym, że będzie troszkę chłodniej niż w lipcu i sierpniu za to mniej turystów, na czym nam bardziej zależało. Należy nastawić się na deszczową pogodę. Nam udało się mieć sporo dni słonecznych, ale mżawka wieczorami/rano to norma.

Ekwipunek – ponieważ obozy rozbijaliśmy blisko auta nie zależało nam aż tak na wadze wyposażenia. Korzystaliśmy z namiotu Quechua 2 Seconds Easy Fresh&Black 2-osobowy. Do tego maty pod materace (teren bywał mocno kamienisty), materac i śpiwory na tcomf ~4st. Koszulki i skarpety wełniane to must have. Oprócz tego oczywiście dobre buty do trekkingu, spodnie trekkingowe etc.

Jedzenie jak wspomniałem kupiliśmy głównie w Polsce. Na miejscu raz porwaliśmy się na maca (ileż można jeść makaronu!) a raz w hotelu usmażyliśmy kupnego łososia. Poza tym kupowaliśmy tam pieczywo i owoce.

Koszty. Nie wliczam w to ekwipunku, który zakupiliśmy wcześniej. Namiot, śpiwory, ubrania, akcesoria kempingowe – gdy kupujesz od zera to również znaczący wydatek. Na ostatnią podróż natomiast rozkłada się mniej więcej to tak:

prom – 1500 zł

benzyna – 3000 zł

jedzenie w Polsce – 700 zł

jedzenie w Norwegii – 300 zł

zakupy przygotowawcze w Polsce typu rzeczy do higieny, jakieś drobiazgi, alko – 500 zł

ubezpieczenie – 200 zł

Łącznie wyszło na dwoje około 6200 zł za 12 dni podróży. Nie korzystaliśmy jednak z hoteli ani płatnych pól namiotowych. Opcja full cebula.

Reasumując – z obydwu wypraw jestem bardzo zadowolony. Norwegia to piękny kraj do takich objazdówek. Drogi są świetne, ruch znikomy, widoki powalające. Posiadając ekwipunek największym kosztem jest oczywiście benzyna i prom, ale tego nie da się uniknąć. Sama przygoda i poszerzanie horyzontów wart jest natomiast każdej ceny!

Autorytet0piorunów

Właściciele hotelu, musieli być wniebowzięci ( ͡° ͜ʖ ͡°)
> @Rumburaczek raz w hotelu usmażyliśmy kupnego łososia.

A to zaledwie mały fragment. Te liczby dają do myślenia i chyba będę musiał zrewidować swoje plany 😛
> Przejechaliśmy 3600 km (trasa niebieska) i 4000 km (trasa czerwona)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kosmonauta

w Gielda

3piorunów

Intryguje mnie Norwegia. Dlaczego kraj który spija całą śmietankę wojenną i zarabia gruby dolary zastępując Rosję na rynkach węglowodorów ma tak słabą walutę praktycznie słabnącą przez ostatni rok wojny? Ktoś się zna na tamtejszej gospodarce i napisze coś na ten temat czy to specjalne zagranie tamtejszego banku centralnego czy kryje się za tym jakiś lokalny kryzys?

   

Zawodowiec0piorunów

@mati3654
No cóż, może to im się opłacać mimo wszystko, tak samo jak Chińczycy od dekad już sztucznie zaniżali kurs juana by być konkurencyjni, tak samo mogła robić Norwegia jak i inne kraje pozycjonujące się na eksport, zwłaszcza surowców. Jeśli Norweska korona zrobiłaby się absurdalnie droga dla ich klientów, to Norwegom przestałoby się opłacać sprzedawać gaz a w dalszej perspektywie powodowałoby to kryzys i u nich i u nas. Ekonomistą nie jestem ale wiele krajów, bogatych krajów obniża wartość swojej waluty by zyskiwać w dłuższej perspektywie.

Debiutant0piorunów

@mati3654 Celowo trzymają na niższym poziomie, aby utrzymać wyższe przepływy pieniężne z zagranicznymi krajami i nie zawalić wizji rozliczania się koroną jako walutą, przez którą kontraktor może stracić, zamiast wybrania euro lub dolarów. Trzymają się globalnych trendów, firmy mają dzięki temu stabilne umowy, a rząd zyskuje. W krótkiej perspektywie tracą na tym obywatele, ale dzięki utrzymaniu tej stabilności w długim okresie jest to dla przeciętnego obywatela lepsze rozwiązanie. To taka trochę gra na stratę, gdzie mimo bycia na szczycie w perspektywie jest umocnienie gospodarcze za drobne spadki walutowe, a dywersyfikacja funduszy i tak bazuje na innych walutach, więc oszczędności są względnie bezpieczne.

I tak, przeciętni Norwegowie też teraz zmagają się z inflacją, podwyżkami stóp i problemami jak każdy inny, ale wbrew pozorom gospodarce nie zagraża spadnięcie z rowerka, a tylko zachwianie i jako jedni z niewielu mogą spokojnie patrzeć na światową sytuację i czuć się swobodnie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Wirtuoz

w Podróże

67piorunów

Jako że pogoda dziś jednoznacznie pokazała, że musimy jeszcze trochę poczekać do wiosny a co za tym idzie do rozpoczęcia sezonu podróżniczego to naszło mnie na wspominki.

Podzielę się dziś z Wami paroma zdjęciami z mojej zeszłorocznej podróży po Norwegii. 12 dni - 4 tysiące kilometrów, każda noc* spędzona pod namiotem. Był to mój taki drugi trip. Coś wspaniałego i nie drogo!

Jeśli są chętni to oglądać, to mogę wrzucić też zdjęcia z poprzedniej podróży, dodać mapkę oraz po krótce opisać co, jak i za ile, bo uważam, że zachodnia Norwegia oraz fiordy same w somie to jest coś, co warto w życiu zobaczyć a mamy tam na prawdę stosunkowo niedaleko!

*ciężko mówić o nocy, bo byłem tam na przełomie czerwca i lipca - zdjęcie z namiotem na skarpie w fiordem w tle zrobione jest w okolicach godziny 1 w nocy :).

   

Kompan6piorunów

@Rumburaczek daj mnie tę mapę, człowieku!
A tak serio to ja poproszę, dokładnie taki plan się zrodził w tym roku na wakacje i czas obmyślić szczegóły.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Książki

21piorunów

108 + 1 = 109

Tytuł: Najlepszy kraj na świecie

Autor: Nina Witoszek

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Ocena: 7/10

Pamflet na Norwegię. Autorka wyjaśnia polskiemu czytelnikowi norweski sposób myślenia, dlaczego ten świeżo wzbogacony naród stara się naprawiać świat za pomocą swoich różnych fundacji pomocowych i czemu rzadko przekłada się to na realną pomoc na miejscu. Pokazuje też, że chyba w Norwegii tolerancja poszła za daleko (tak jak i w innych zachodnich krajach) względem wolności wypowiedzi na przykładzie muzułmańskich mułłów, głoszących swoje dyrdymały bez żadnego skrępowania.

Pozytywne zaskoczenie, spodziewałem się kolejnej książki o super hiper państwie bez problemów, a otrzymałem trzeźwiącą pozycję napisaną prześmiewczym językiem i podszczypującą zachodni liberalizm.

   

Specjalista

w EMIGRACJA/ZAGRANICA

9piorunów

Mieszkam na południu Norwegii, dokładnie w miejscowości Kristiansand. Nagrałem film z corocznego spotkania Polaków z naszej okolicy. Może Was zaciekawi kim są i jak się organizują nasi rodacy za granicą. Film raczej obala stereotypy ale nie wiem, może to wyjątek potwierdzający regułę... Zapraszam na krótki reportaż. Pozdrawiam.

    

https://youtu.be/3--fQj8xDoY

Inspirator0piorunów

@famousanon co prawda bylem tam dawno temu, ale z tego co pamietam to miedzy zajadaniem sie lutefiskiem, wysylaniem przedszkolakow na polowania i odbieraniem dzieci imigrantom to norki niewiele robili XD

Pokaż więcej komentarzy (4)