WatluszPierwszyFanatyk
1piorunów#filmy #dzieci #rodzicielstwo i trochę #nostalgia
W weekend zrobiłem sobie z młodszym synem maraton Toy Story. Od piątku do niedzieli oglądaliśmy i udało się. Wszystkie części obejrzane. Przyznam, że nie oglądałem żadnego z tych filmów wcześniej. Gdy w 1995 pierwsza część wchodziła na ekrany, to po prostu byłem już za duży na takie produkcje, a starszy syn nigdy się specjalnie nie wkręcił i chyba kilka lat temu zaczęliśmy oglądać jedynkę i nie skończyliśmy. Natomiast teraz młodszy bardzo podłapał i wkręcił się w te historie i całe uniwersum. Nie wiem nawet która części przygód żywych zabawek podobała nam się najbardziej. Mi chyba najmniej jedynka w której cała historia jest dość prosta i wiadomo do czego zmierza. Nie znaczy to jednak, że jest słaba. Na piątkę wiele osób narzeka, że to już nie to samo, ale mi się podobało. Jeśli jeszcze ktoś nie oglądał ze swoimi dzieciakami a ma dziatwę w wieku lat powiedzmy 6-10, to polecam. Fajna fabuła, świetni bohaterowie, akcja zmierzająca do dobrego zakończenia, trochę zabawnych momentów, kilka wzruszeń a dla dorosłych może to być fajna wycieczka w świat dzieciństwa i możliwe, że tak jak mnie, złapie was nostalgiczny klimat. Zdecydowanie warto.
























