Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#onkologia

Gruba ryba

w Hydepark

109piorunów

Po badaniach Pani doktor stwierdziła jednak, że nie trzeba przyjmować taty do szpitala. Poziom krwinek podnosi się powoli. Powiedziała że lepiej poczekać do przyszłego tygodnia i podać chemie w przyszły czwartek niż przetaczać krew już teraz. No nic, dzisiaj jestem sam z córką to pakuje się, i jadę na weekend do rodziców :smiley: I tak to już jest. Człowiek się martwi, nigdy nie wiadomo jak to będzie. Ważne że teraz jest lepiej bo chemia była poprzednio podawana jakieś 3 tygodnie i tata czuje się znacznie lepiej niż przed chemią. Mam wrażenie że jak by wtedy tamta chemia nie zadziałała to dzisiaj już było by po wszystkim bo tata ledwo był w stanie usiąść na łóżku. A teraz to jest nawet zrobić kilkunastominutowy spacer wokół domu. To wyobraźcie sobie jak było źle że chemia sprawiła, że człowiek poczuł się lepiej. Co będzie zobaczymy, na razie jest jako tako i trzeba się cieszyć każdym dniem.

Fenomen6piorunów

@DexterFromLab  świetna wiadomość, dużo zdrówka dla taty

Gruba ryba2piorunów

@Pawelvk dzięki. Tak serio to nie na się czym jakoś bardzo ekscytować. Świetna wiadomość to by była jak by powiedzieli że wszystkie parametry są w porządku i można podać leczenie które działa już teraz. Jak tak człowiek myśli że zjada go rak i czeka aż mu się parametry poprawią żeby podać kontynuację leczenia to nie jest wcale przyjemne 😒

Fenomen1piorunów

@DexterFromLab  z jednej strony tak, z drugiej cieszę się, że nie jest tak źle jak opisywałeś wcześniej. To jest zawsze dobra wiadomość.

Gruba ryba1piorunów

@Pawelvk to zdecydowanie. Ale to taka decyzja na granicy. Inny lekarz podjął by inną decyzje. Ale ta kobieta jest bardzo mądra i wie co robi.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Jutro tata do szpitala 😒 ma niski poziom białych krwinek. Nie dostał chemii 2 tygodnie.  

Lider5piorunów

@DexterFromLab dadzą mu co trzeba i wyniki będą lepsze. Byle się nie łamać

Gruba ryba2piorunów

@moll muszą mu krew przetoczyć. Pani doktor mówi że na pewno się poczuje od razu. Ale to też nie jest wcale dobre dla organizmu.

Lider1piorunów

@DexterFromLab ale jest potrzebne, tego też się nie robi dla sportu. Oby nie było to więcej potrzebne

Gruba ryba1piorunów

@moll chodzi o to że najlepiej jest jak poziom krwinek sam wraca do normy. Wtedy organizm się nie poddaje i dalej się sam regeneruje. Doraźne podawanie krwinek jest spoko żeby od razu podnieść parametry. Nie ma czasu na czekanie, trzeba podać chemie tym bardziej że działa. Więc podadzą krwinki, a potem chemie.

Lider1piorunów

@DexterFromLab wiem, u mojego brata też robili różne rzeczy, żeby "od strzała" wyniki były lepsze na podanie chemii. To są boczne kółka, na razie ważne żeby dało się terapię kontynuować. Chemia to nie cukierki

Gruba ryba1piorunów

@moll ty to mnie rozumiesz :smiley: dzięki

Lider1piorunów

@DexterFromLab ;) jak potrzebujesz się wygadać, to po prostu pisz

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

138piorunów

Jutro czwartek. Trzymajcie kciuki za Tatę żeby wyniki były dobre i żeby podali chemie. Bardzo mi ostatnio smutno z powodu tej choroby. Czasami jest lepiej a czasami gorzej ale ostatnio mam załamke. Jutro przyjdzie do mnie z mamą żeby się przespać między pobraniem krwi a podaniem chemii. Chory człowiek musi wstawać rano o 6 i jechać 40 km żeby oddać krew do badań. Potem musi czekać kilka godzin na konsultacje. Musiał by pójść do szpitala żeby nie musieć tego rano robić. No ale wiecie, zawsze lepiej znosi się to w domu niż w szpitalu. Pojadę z nimi żeby być obok jak usłyszą co lekarz powie. Kto wierzy niech się pomodli. Jak trwoga to do Boga jak to mówią.  

Fenomen2piorunów

@DexterFromLab trzymajcie się, chciałabym jednak zapytać: co twoim zdaniem z technicznego punktu widzenia / organizacji brakuje w Polskiej onkologii? Dojazdów? Dostępu do informacji? Organizacji samego leczenia? Chętnie usłyszę twoje uwagi.

Fanatyk0piorunów

@jmuhha Piszesz jakąś prace na ten temat?

Gruba ryba7piorunów

@jmuhha po pierwsze błędy lekarskie. Ojciec pod kontrolą onkologa wychodował przerzuty. Regularnie chodził na konsultacje a lekarz nie zlecał badań. Inny lekarz pulmonolog badał go, oglądał prześwietlenie płuc i mówił że to cienie po covidzie. A to były przerzuty, inny pulmonolog kiedy zobaczył to samo prześwietlenie od razu skierował go do szpitala. To były stracone miesiące kiedy było można coś zrobić. Niejednorodność stosowanych metod podejmowania decyzji. Jeden lekarz będzie przepisywał chemie jak antybiotyk a inny każdy swój ruch z pacjentem będzie omawiał na konsylium. Podejście do pacjenta, chory zamiast czuć się zaopiekowany od pierwszego dnia czuje się jak problem. Większość pracowników służby zdrowia nie jest na początku nawet uprzejma. Pacjent musi wypracować sobie opinię u lekarzy żeby zasłużyć na ich uprzejmość. I jeśli pacjent zorientuje się w opiniach na temat lekarzy i chce się dostać do kogoś z dobra opinią i dobrym podejściem to musi praktycznie to wybłagać. Trafienie do słabego lekarza w zasadzie oznacza śmierć. Leki, często jest tak że leki istnieją ale nie są u nas refundowane. Tata mógłby dostać lepszy lek, ale nie jest on refundowany a nas na to nie stać bo kosztuje 10 tys tygodniowo. Brak jest też pomocy w nadzorowaniu i łagodzeniu efektów ubocznych leczenia. Chory zostaje sam ze sobą w tej kwestii, bo wizyty może mieć raz w tygodniu a przydało by się momentami częściej. Brak dostępu do szybkich badań, biopsji, rezonansu PET czy scyntygrafii. Na badania trzeba czekać tygodniami, potem na wyniki a każdy będzie mówił że liczy się każda godzina. Chory bez zorganizowanej pomocy rodziny, uruchomionej prywatnej infolinii do umawiania badań, wizyt i konsultacji w zasadzie skazany jest na śmierć. To mniej więcej tak wygląda z mojej perspektywy. Jeszcze mógłbym dużo napisać.

Fenomen4piorunów

@jmuhha kasy. Przede wszystkim. W moim rejonie tylko jedna placówka zapewnia karmienie, jakiego potrzebowała moja mama. Udało mi się rozmawiać ze specjalistą z tej placówki. On wprost powiedział że nie ma roku żeby nie byli pod kreską, a fundusz niechętnie później dopłaca.
Rozmawiałem też z innymi specjalistami w skali naszego kraju, poruszyliśmy masę kontaktów. Nic z tego, że gość wyda opinie (chociaż też to jest ważne że ktoś kompetentny pochyli się nad danym przypadkiem), skoro takie leczenie jest nie do sfinansowania prywatnie, a placówki nie mają budżetu żeby obsługiwać kolejnych pacjentów, nawet nie u siebie, tylko w ogóle. Opieka domowa? Zapomnij. I to nawet nie chodzi o to że trzeba by samemu zapłacić, nie ma wykwalifikowanego personelu. Szczęście (ale takie przez łzy) że udało się przeprowadzić szkolenie dla siostry. Przy czym mama była jakiś czas w hospicjum, i mimo tego że było daleko to złego słowa nie powiem, złoci ludzie. Ale nie oszukujmy się, takie miejsca to często umieralnie i nie jest to najprzyjemniejsza perspektywa na ostatnie miesiące życia.
Jest jeszcze kwestia samej organizacji służby zdrowia. Gdyby nie to, że mama była już w pewnym szpitalu i dyrekcja zgodziła się ją przyjąć w wyjątkowym trybie, to odbijałaby się od SORu gdzie była kierowana, a gdzie rozkładali ręce nad pacjentem onkologicznym. W teorii nie do przeskoczenia. Nie wiem jak samotna osoba mogłaby sobie w takiej sytuacji dać radę. No i oczywiście w szpitalu będą cię trzymać tylko przez leczenie, jak jesteś w stanie paliatywnym to muszą zwolnić miejsce...
Także kasa, procedury, brak kompetentych ludzi. Ja się w sumie nie dziwię, chyba też bym wyjechał zamiast tutaj użerać się z systemem. No i zostają, jacy zostają. Mama miała przez 5 lat niby badania kontrolne. Niby nic się nie działo, niby pierwotny rak wycięty. Chuja tam, jak w końcu już mama nie mogła wytrzymać, to się okazało że ma rozsiew w całej komorze brzusznej. Nikt wcześniej się nie przyjrzał, nikt nic nie zasygnalizował. Badania nie trafiły do kompetentnej osoby. Ale znowu, jakbym był młodym, ambitnym i kumatym gościem, to nawet mając to coś że chcę pomagać ludziom, nie wybrałbym tej ścieżki kariery, żeby potem tyrać po naście godzin za relatywnie niewielkie pieniądze (niby niezłe jako specjalista, ale w innych zawodach też można zarobić a nerwy jednak mniej zszargane), na sprzęcie który dawno resurs ma za sobą, użerając się jeszcze ze zjebanymi procedurami i papierkową robotą. No i jest jak jest...

Gruba ryba0piorunów

@jmuhha potwierdzam to co @DexterFromLab napisał. Glejak zlokalizowany pod starym i zaschniętym naczyniakiem. Odezwał się i pierwsza diagnoza - padaczka starcza, zdarza się raz w życiu (człowiek wtedy 70 lat). Po kilku miesiącach znowu atak padaczki mimo podanych prewencyjnie leków. Niby noc nie znaleźli mimo ct, rtg, mr i co tylko. Kolejny atak - o, jest naczyniak ale spoko, stary. Kolejny atak: tym razem po upadku krwiaki w mózgu z tego powodu i operacja żeby wydrenować krew, bo człowiek ewidentnie z chwili na chwilę tracił motorykę i zmysły. Po drenażu czylibponad 1,5 roku po pierwszym ataku znowu ct, rm i znalazł się "cień" pod naczyniakiem. Ze strony lekarza padło "mam nadzieję, że to tylko nic groźnego, zapraszam za pół roku z ct". Za dwa miesiące kolejna wizyta w trybie pilnym i... widać cudownie glejaka. "Panie pacjencie, naprawdę tego wczoraj tutaj jeszcze nie było!". W tym momencie już było widać degradację.
Dodatkowo przy drenażu założyli cewnik, chiński. A jak chińskie, to według słów "lekarza" "zdarza się, że są źle wysterylizowane". Co wyszło? Dodatkowo zapalenie pęcherza, taki gratis na koszt, ha tfu, nfz.
Chemia weszła dwa lata po pierwszej wizycie. Ja wiem, że glejaka nie da się wywalić w 100%, ale można dać pacjentowi pożyć spokojnie i bez cierpienia te statystyczne maks trzy lata.

Nfz działa jakby powyżej określonego wieku pacjenta był przykaz na eutanazję w bialych rękawiczkach. Albo pracują na onkologii konowały.

Autorytet1piorunów

@jmuhha ja mogę powiedzieć o niepotrzebnym spędzaniu tłumów z całej Polski do Gliwic na pobranie krwi i konsultacje dokumentacji. To można zrobić bez fizycznego udziału chorego.

Gruba ryba0piorunów

@tosiu No wszyscy chcą do Gliwic, bo mają tam dobrą opiekę nad chorymi. Wcale się nie dziwię tym ludziom. Udało nam się znaleźć dobrych lekarzy w Zielonej Górze. Jeszcze do tego są konsultacje w Milano we Włoszech gdzie można wysłać dokumentacje.

Gruba ryba0piorunów

@jmuhha podsumowując to co ja wiem:

* lekarze czytają opisy zamiast analizować otrzymane wyniki badań
* lekarze nie patrzą całościowo tylko na "swój" wycinek
* zlecanie badań, z których nic nie wynika bo punkty powyższe, nadmierne w związku z tym naświetlanie pacjenta i marnowanie pieniędzy
* używają sprzętu, który nie powinien być dopuszczony
* to za lekarzem trzeba biegać żeby choć trochę się zainteresował
* lekarzom trzeba podpowiadać co mają zrobić
* chemia jest przerywana "bo zakażenie" przed ostatnią, trzecią, dawką, ale jak wiedzieli o zakażeniu to przepisali chemię
* bagatelizacja problemów pacjenta mimo widocznych gołym okiem objawów
* spychologia - "tu tego nie robimy bo nie/bo nfz nie daje kasy, proszę pojechać sobie do szpitala x"
* spychologia 2 - "co z tego, że pacjent ma gorączkę, glejaka, ledwo chodzi i nie ma jak go przywieźć? Nie wyślemy nawet transportu medycznego"

Z moich własnych, ogólnych doświadczeń:

1. internistka przepisała mi antybiotyk i powiedziała "to nic nie da, ale to tak na zaś. Proszę brać".
2. orteza nadgarstka z kciukiem kosztowała mnie w sklepie szpitalnym na Lindleya (Warszawa) 30 zł. Refundowana przez nfz, więc było to 10% ceny, czyli cena w sklepie szpitalnym to 300 zł. Dokładnie taka sama orteza na allegro, ten sam producent, ten sam model, to samo opakowanie, kosztowała wtedy niecałe 100 zł. Marnotrawienie pieniędzy przez nfz jest potężne. Jeszcze złamaną ręką musiałem się podpisać -,-
3. wizyta u internisty w mojej przychodni to minimum półtora tygodnia oczekiwania. W tym czasie zdążę wyzdrowieć z przeziębienia.
4. przy badaniu na cukrzycę zmieniono obciążenie z glukozy w określonej dawce na... "własne, typowe śniadanie". Jaką wartość kaloryczną ma "typowe śniadanie", ile w nim cukru, ile białka, ile tłuszczu i jak uznać uzyskane wyniki za wartościowe metrologicznie?
5. nie mnie, ale bliskiej mi osobie na wypadnięty dysk czy coś w tym stylu ortopeda powiedziała "tak już będzie, proszę żyć z tym bólem do końca życia". Kilka wizyt u fizjoterapeuty zlikwidowało całkowicie ból na dobrych kilka miesięcy.

Autorytet0piorunów

@DexterFromLab nie wszyscy. Chodzi o to że Gliwice nie zaesze chcą przyjmować próbki z wysylki i dokumentacje. Potrzebują pacjenta na miejscu i przyjezdzaja chorzy na wiele godzin w kolejce i 15 minut konsultacji z całej Polski.

Sum1piorunów

@DexterFromLab trzymam kciuki za dobre wyniki u ojca.

Przerabiałem przez ostatni rok chorobe nowotworową u mojej mamy i doskonale znam te wszystkie „dobre rady”. 3 tygodnie po śmierci mamy, dobra przyjaciólka mi zarzuciła, że gdybym chodził z mamą na „biorezonanse” to pewnie mama by jeszcze żyła, a tak to zabiłem ją chemią.

Super że wspierasz ojca i mamę, miej tego świadomość zawsze że pomagasz i doceń swój wkład.
I dobrze że jasno wyznaczasz granice co do dobrych rad.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

97piorunów

Czasami bywa ciężko mieć w rodzinie śmiertelnie chorą osobę. Umysł wymęczony silnymi lekami i depresja, mają fatalny wpływ na psychikę chorego. Rolą rodziny chorego jest opiekować się. Czasami słowa rzucane w odrętwieniu bólem bywają szorstkie. Wtedy pozostaje już tylko wysłuchać. Osoba w takim stanie to nie jest już człowiek któremu coś się tłumaczy albo się z nim spiera. W takim momencie jest już za późno na jakąś dyskusje i wyprowadzanie z błędu. Można tylko wysłuchać i starać się mówić o dobrych rzeczach. Spokojnie i łagodnie, starając się wprowadzić spokój. Chociaż to nie jest wcale łatwe, wierzcie mi.  

Fenomen5piorunów

@DexterFromLab ech, najgorsza jest taka apatia, jak widzisz że ta osoba już najchętniej by się poddała... Przykre to jest. Osobiście jestem jak najbardziej za eutanazją dla takich osób, gdzie można się godnie, w spokoju pożegnać i pozwolić komuś odejść na własnych warunkach. Mam nadzieję że Wy takich rozkmin nie będziecie musieli mieć.
To też znamienne, jak ludzie na łożu śmierci, bezbronni, wracają do młodości. To jednak zazwyczaj bezpieczna przystań w głowie. Z mamą na przykład odkurzyliśmy gramofon i słuchaliśmy winyli z jej młodości, jak Michałek i Agatka (co doprawdy to patefonowa płyta na gramofonie, ale kij z nim) i widać że trochę ją to ukoiło w całym tym bólu. Spróbujcie może z jakąś muzyką czy filmami żeby mieć w zapasie, lepiej sięgać myślami do tych lepszych czasów. 3mcie się.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

Dzisiaj sprawdziłem które medyczne specjalizacje priorytetowe były najbardziej popularne w jesiennym naborze (aka w którym dalszym kierunku chcą zaczynać karierę młodzi lekarze).
Później w faktach opowiadali o tym jaka jest zła sytuacja onkologiczna i na liście faktycznie widać bardzo małe zainteresowanie tą dziedziną.

Ah. Psychiatria na 1. miejscu mnie nie zdziwiła.

Gdyby kogoś interesowało: Wynagrodzenie przyszłych specjalistów na początku specjalizacji priorytetowej aktualnie wynosi 8300 zł, po 2 latach 9060 zł.

    

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Zdrowie

102piorunów

Zazwyczaj ludzie pod tagiem wrzucają niezbyt pozytywne wpisy o walce z chorobą, ja natomiast po półtorej miesiąca stresu chciałam się pochwalić że mój guz nie jest złośliwy 🎉
Życzę wszystkim spod tagu zdrowia!

Zawodowiec2piorunów

Za⁎⁎⁎⁎ście 😁

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Jedzenie

9piorunów

Bardzo wysoko przetworzona żywność powiązana z ryzykiem zachorowania na raka

Spożywanie niezwykle wysoko przetworzonej żywności – takiej jak napoje gazowane, masowo produkowane pakowane pieczywo, wiele rodzajów dań gotowych czy większość płatków śniadaniowych – może być powiązane ze zwiększonym ryzykiem zachorowania i zgonu z powodu nowotworów, ostrzegają naukowcy z Imperial College London (ICL). Są oni autorami najszerzej zakrojonej analizy, podczas której badali związek pomiędzy najbardziej przetworzonymi rodzajami żywności a nowotworami.

Najwyżej przetworzona żywność jest zwykle dość tania, wygodna w użyciu i intensywnie reklamowana, często zresztą jako żywność zdrowa. Jednak w rzeczywistości zawiera ona sporo soli, cukru, tłuszczu i sztucznych dodatków. Wiemy też o jej fatalnym wpływie na zdrowie i związkach z otyłością, cukrzycą typu II oraz chorobami układu krążenia.

Naukowcy z ICL wykorzystali UK Biobank, skąd pobrali dane dotyczące diety 200 000 osób w średnim wieku. Przez 10 lat monitorowali stan zdrowia tych ludzi, zwracając szczególną uwagę na ryzyko rozwoju jednego z 34 rodzajów nowotworów oraz ryzyko zgonu z powodu nowotworu.

Analiza wykazała, że wyższa konsumpcja najbardziej przetworzonej żywności wiąże się z większym ryzykiem zapadnięcia na nowotwory w ogóle, w szczególności zaś na nowotwory jajnika i mózgu. Zwiększa się też ryzyko zgonów z powodu nowotworów.

https://kopalniawiedzy.pl/wysoko-przetworzona-zywnosc-nowotwor,35971

       

Fenomen4piorunów

Roślinne zamienniki mięsa zaliczają się do żywności bardzo wysoko przetworzonej.

Tytan

w Wiadomości Polska

3piorunów

Jak widzę tych dwóch osobników, to jedno przychodzi mi na myśl: to nie skończy się dobrze...:white_frowning_face:

Przyszli we dwóch na SOLO (Specjalistyczne Ośrodki Leczenia Onkologicznego).

Jeśli myśleliście, że walcząc z rakiem nie może być gorzej to zapnijcie pasy. Nie wiem jak to dzisiaj dokładnie wygląda, ale jedno co rzuca się w oczy to:

Tylko podmioty lecznicze wchodzące w skład KSO będą uprawnione do udzielania świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie opieki onkologicznej, finansowanych ze środków publicznych.

Żeby placówka mogła należeć do systemu KSO trzeba będzie spełnić określone warunki:

Projekt przewiduje, że podmioty lecznicze spełniające kryteria kwalifikacyjne określone w ustawie utworzą Krajową Sieć Onkologiczną.

Może mi się wydaje, ale śmierdzo mi to na odleglość..Ktoś mógłby rozwiać moje wątpliwości?



Wirtuoz1piorunów

@kurlapejter nie znam się, ale to są te same osoby które zamiast dać 2mld na onkologię dają 2,7mld na propagandę i dymają Polaków na marżach rafineryjnych i stowrzyli bubel prawny jakim jest Polski Ład a lekarzom powiedzieli "niech jadą".

więc czego się spodziewać?

Pokaż więcej komentarzy (2)