Lopez_Fenomen
5piorunówMała gówno-rozkminka. Dlaczego w polskim społeczeństwie jest ogólnie taki umiłowanie do prostoty, biedy i wszechobecna pogarda dla ludzi wykształconych, dla tych, którzy umieją powiedzieć po polsku więcej niż 3 proste zdania i tak dalej? Przecież u nas zawsze najbardziej kochani to ci, co są "proste chłopy dla ludu", a ci którzy w życiu mają jakieś osiągnięcie nie boją się mówić o tym na czym się znają uchodzą za zarozumiałych burżujów xD
Jeszcze bardziej mnie wkurwia ta mentalna biedota nowobogacka, co się nachapie kasy i potem się zachowują jak małpy z granatnikiem xD
Tylko błagam, nie argumentujcie tego "konserwatyzmem", bo to będzie oznaczało, żeście abnegaci, bo Konserwatyzm co by nie było jest często (co mi się akurat tu nie podoba) wręcz klasistowski i zakładający hierarchię klas xD
Z drugiej strony, jak już mamy ludzi inteligentnych i wykształconych, to dlaczego to często muszą być takie bezjajeczne, sojowe npcty z wysoko rozwiniętym intelektem, ale nisko rozwiniętą inteligencją emocjonalną i wyobraźnią nie wykraczającą poza własne ego?
Czy taki wizerunek silnego, przy czym inteligentnego i zaradnego finansowo mężczyzny i inteligentnej wykształconej kobiety, która godzi karierę z rolą matki to już jest po prostu archaizm?
Może mój ideał mężczyzny jako samego siebie to jak american dream z lat 50 (staremu brakowało tylko charakteru poza kasa i prestiżowym wykształceniem), a ideał kobiety to wykształcona, zaradna, dobrze zarabiająca, ale także i matka? (moja mama, moje ciotki, więc to chyba sobie uroiłem z domu).
#gownowpis #przemyslenia #pieniadze #polska #polakicebulaki #zycie

@Lopez_
Ot, walka klas.
Od dziadka często słyszałem, że skrót „mgr” rozwija się w „mózg gówno rozumie”, a mimo to jako nastolatek musiałem mu tłumaczyć, dlaczego jednostkowy koszt produkcji wynosi parę złotych, a w sklepie można dostać ten produkt za prawie sto złotych. Przejawiał też takie podejście, że jeśli ktoś jest wykształcony, to nie może popełniać błędów - jak w tym memie z gościem pijącym piwo przed telewizorem, nazywającym debilami naukowców, którzy się pomylili w czymś.
Może po prostu miał uraz do osób z wyższym wykształceniem, którzy się wywyższali, może miał kompleksy, ponieważ technikum ukończył z ogromną pomocą mojej babci, która między innymi pisała za niego wypracowania na język polski.
Rodzice i młodsza siostra mojej byłej dziewczyny też często krytykowali szkolnictwo wyższe, mimo że nigdy nie mieli z nim do czynienia, ponieważ żadne z nich nawet nie zaliczyło matury. A mimo to mieli sporo negatywnych słów do wypowiedzenia o ludziach z wykształceniem wyższym.
Z drugiej strony inteligencja też nie ma za najlepszego zdania o ludziach prostych, niewykształconych.
Skończyłem licencjat i wcale nie czuję się lepszy od nikogo. Wręcz przeciwnie, czuję się jeszcze głupszy, ponieważ okazało się, ile jeszcze materiału muszę zgłębić, żeby móc nazwać się specjalistą w mojej dziedzinie naukowej.















