jarezzGruba ryba
34piorunówZazwyczaj usypiam słuchając #podcast ostatniej nocy słuchałem najnowszego odcinka Radio Naukowe o ZUS i emeryturach. O ile w kwestii tego, czy #jdg powinna płacić składki proporcjonalne od dochodu czy jak jest teraz nie będę się rozwodzić, bo nie jestem obiektywny, tak zacząłem się zastanawiać czy np. powiązanie wieku #emerytura z ilością urodzonych dzieci nie byłoby słuszne.
O czym myślałem? Generalnie różnica 65/60 jeśli chodzi o wiek tłumaczona była m.in. tym, że kobiety rodzą dzieci. Czy nie byłoby rozwiązaniem w miarę logicznym, gdyby ten wiek zrównano do 65/65 i kiedy kobieta urodzi pierwsze dziecko to ma emeryturę 6 m-c szybciej, dwoje dzieci 2 lata szybciej, troje (i więcej) dzieci emerytura wraca do wieku 60 lat.
Nie twierdzę, że to świetne rozwiązanie i nie jestem specem w tym temacie. Taki pomysł mi przyszedł do głowy - tak nie mogłem też usnąć ale darujcie komentarze, żebym wyspał się zanim coś napiszę.
https://radionaukowe.pl/podcast/zus-moloch-przymus-czy-oplacalny-instrument-finansowy-dr-janina-petelczyc/ - link do odcinka o emeryturach.
Ogólnie ciekawy chociaż nieco oparami absurdu mi zaleciało, kiedy gość w czasie rozmowy, przywołała argument jakiejś ekonomistki z Nowej Zelandii, która twierdzi, że karmienie piersią powinno być wliczane do PKB per analogia do zakupu pokarmu dla niemowląt w sklepie.
Ankieta ma odpowiedzi wyłącznie TAK/NIE. Zanim zapytacie ile mamy dzieci w domu to, trzy dziewczynki.
#ekonomia #zus #polityka na wszelki wypadek
Czy powinno się powiązać wiek emerytalny kobiet z ilością urodzonych dzieci?
- Tak72% (203 głosy)
- Nie28% (79 głosów)
282 głosów

Dzietność nie jest pożądana, ponieważ:
* drenuje surowce nieodnawialne
* mnoży cierpienia i problemy
* tworzy napięcia społeczne i polityczne
* w długim terminie pogarsza warunki klimatyczne, sanitarne i zdrowotne (co wynika z drenażu surowców na poprawy lub utrzymywanie jakości)
Dokładanie paliwa do systemu piramidy finansowej jest bezlitosnym dokładaniem do niego kolejnych problemów, a nie jego rozwiązywaniem.
https://images.squarespace-cdn.com/content/v1/5f9b625f3ccddc61ef454889/1676362191215-8UMFVDOUO8SK38ILHUP9/12.+birth+is+the+catalyst.png
Squarespace-cdn@976497 Licząc zyski i straty w Excelu pewnie to tak wychodzi, ale ludzie mają to do siebie, że jeszcze posiadają emocje.
@Zeotares Ludzkie emocje i tak są masowo zagłuszane.
Ludzie na przykład nie nadają się do pracy, bo męczą się, nudzą, tęsknią... - a i tak iść gdzieś do pracy bezlitośnie muszą.
@976497 @Zeotares ludzie, jak wszystkie zwierzęta, podświadomie czują że populacja jest zbyt duża, nie ma potrzeby się rozmnażać (natura nie robi bezsensownych wydatków, jak narząd jest nieużywany to zanika), jest to jedna z przyczyn niskiego przyrostu naturalnego w każdym rozwiniętym kraju. Jedni nazwą to "wygodnictwem" ale to najzupełniej naturalne że żadne organizmy nie poświęcają swoich sił i zasobów na aktywności ponad potrzeby.
Ścisk, małe metraże i brak mieszkań w miastach, gdzie większość populacji mieszkańców mieszkaja w miastach, jest zwykłym fizycznym bodźcem który mówi "jest nas tak dużo że miejsca już nie ma". Tak jest w Japonii, w Korei Płd. Tak jest we wszystkich większych miastach. Większa dzietność jest poza miastami, gdzie przestrzeni jest więcej (ale jednocześnie jest praca, czyli źródło utrzymania rodziny - która też jest ważnym czynnkiem - w odróżnieniu od prowincji, gdzie przestrzeni jest jeszcze więcej, ale dzietność jest niska bo zostali głównie starzy ludzie).
Dawniej, mimo wysokiej dzietności, populacja ludzka niemal stała w miejscu. Trzeba było mieć wiele dzieci, żeby było duże prawdopobieństwo, że chociaż jedno czy dwa dożyje do czasu, kiedy się rozmnoży.
@976497 usuń konto
@976497 nie wiem, czy ty tak na poważnie, czy zanim internetu nie było to tylko najbliższe osoby wiedziały, jaki jesteś? Skoro dzieci to samo zło, to czemu nie zlikwidujesz błędu swoich rodziców?
@976497 he ??
@976497 to się nie rozmnażaj
@jarezz A może niech to dotyczy ojców? XD Ciekawe czy wtedy pomysł zależności od dzietności by się panom podobał. Kobiety to nie maszynki do produkowania nowych obywateli tylko ludzie, którzy martwią się o swoją niezależność i dobrostan. Jeśli mężczyźni chcą żeby kobiety rodziły dzieci: niech wykażą się partnerską postawą, wezmą na siebie część obowiązków, podzielą urlop rodzicielski, nie przyjmują za pewnik ze na chore dziecko tylko kobieta weźmie opiekę, nie dyskryminują ich w miejscu pracy, inwestują w żłobki i przedszkola, zapewnią systemowo lepszą opiekę ginekologiczną i położniczą (wiesz jak wygląda prowadzenie ciąży na NFZ? XD), ucywilizują aborcje żeby kobieta nie bała się że zostanie potraktowana jak inkubator i przypłaci próbę urodzenia dziecka życiem oraz wiele wiele wiele innych.
I tak, nierówny wiek emerytalny jest dyskryminacją - kobiet, które potem kończą z niższymi emeryturami.
@randomowyrandom mamy trzy córki więc wiem jak wygląda ciąża na NFZ.
To co było możliwe prawnie wybrałem jako urlop związany z narodzinami najmłodszej.
Co do niższych emerytur to kobieta może wybrać wyższą emeryturę po małżonku.
Co do opieki przy chorym dziecku mamy taką,. A. Nie inna sytuację, że moja partnerka jest w domu 24/7 bo średnia córka jest upośledzona. Zasadniczo wtedy opiekę powinien brać rodzic o mniejszych dochodach.
Ja poddałem pod dyskusję swoje przemyślenia bo niższy wiek emerytalny kobiet był argumentowany macierzynstwem.
Co do równości płci wobec prawa? Kobiety nawet normy dźwigania mają mniejsze i tym też dyskryminuje się mężczyzn 😉
PS. Wiek emerytalny to minimum i dla kobiet, i dla mężczyzn. To nie wyrok, że masz zakaz dalszej pracy. To tak apropos wysokości emerytur.
PSS. Co do aborcji zagrażające życiu lub zdrowi kobiety albo ciąży,.w.wyniku której urodziło by się dziecko upośledzone -.pelna zgoda. Powinna być ogólniedostepna w takich przypadkach. Jeśli mówisz o aborcji na życzenie, to moje poglądy mówią nie.
@jarezz Nie chce wyższej emerytury po małżonku, chce sama zarabiać godne pieniądze i odłożyć na starość, bo nie wierzę w zusowską piramidę finansową.
Zdziwię Cię, ale są kobiety które zarabiają lepiej od mężczyzn, nie dla każdej marzeniem jest być zależnym od faceta i potem biadolić jak odejdzie ze co teraz jak nigdy nie pracowała.
PS Jak nie popierasz aborcji to sobie jej nie rób.
@randomowyrandom znam wiele kobiet, które zarabiają lepiej od ich partnerów. Nie jest to dla mnie egzotyczna sprawa.
Co do zarabiania to każdy ma takie same opcje obecnie.
Moja partnerka, nie pracuje że względu na chorobę dziecka ale zabezpieczenie emerytalne swoje ma przez tą sprawę.
Liczyłem na normalna dyskusję ale koniec twojego wpisu pokazał mi, że nie warto bo jakiś wojujacy femiekstremizm się objawia. Nie mam nic przeciwko dobrze zarabiający kobietom.
Co do aborcji to nie zgadzam się, na to żeby była na zawołanie. Nie musisz mieć aborcji na życzenie jak nie będziesz wypinać dupy bez chwili refleksji.
Na tym kończę.

















