Gadałem z kumplem na msg i mi się przypomniało, że wkurwiony byłem.
Jak jeszcze k⁎⁎wa raz jakiś c⁎⁎j pierdolony w d⁎⁎ę j⁎⁎⁎ny mi zetnie zakręt, to chyba mnie strzeli jasny k⁎⁎wa c⁎⁎j i mnie popierdoli do reszty. Ostatnio typ tak opierdolił łuk jadąc z naprzeciwka, że spierdalając jednym kołem złapałem pobocze. Na mokrym śniegu. Myślałem, że pełnego pirueta pierdolnę.
A dzisiaj drugi k⁎⁎wa śmieć j⁎⁎⁎ny, też z naprzeciwka, tak sobie po prostej zaraz przed zakrętem (dla mnie za zakrętem) popierdalał (słuszną zresztą prędkością), że całą szerokość opon miał na moim pasie. Przy podwójnej ciągłej. No myślałem, że nasram w fotel, a lusterko będę zbierał z sąsiedniej gminy.
MAMY TYLE SAMO K⁎⁎WA MIEJSCA NA PASIE WY ZJEBY K⁎⁎WA PIERDOLONE W D⁎⁎Ę JEBANE. Won k⁎⁎wa do siebie, ja się mieszczę, wy też możecie. Się wkurwiłem od nowa.
@Rozpierpapierduchacz Meliski zaparz, napij się i wyluzuj.
Gdybym ja miał się odpalać tak przy każdym objawień debilizmu na drodze to już dawno bym zszedł na apopleksję.
Najlepsze, że to ścinanie zakrętów jest kompletnie zbędne xD Taki kretyn jadąc "szybko ale bezpiecznie" ścina zakręty bo myśli, że inaczej go wypierdoli do rowu, ale w rzeczywistości jadąc tylko swoim pasem nic by się nie stało xD W warunkach cywilnych drogowych, takie ścięcie robi marginalną różnicę jeżeli chodzi o utrzymanie się poniżej progu przyczepności. Jedynie łechta ego i pokazuje, że taki ktoś nie powinien prowadzić. Jak takich mijam to sobie myślę, że kiedyś wspawam zamiast mocowania swojego lusterka taką małą konstrukcje z profili 40x40 i na to osadzę byle jakie lusterko dla picu i wtedy jak chłop zetnie to mu wyrwie drzwi xD










