razALgulLider
12piorunów
najbardziej popierdolona gra w jakiej uczestniczyłem
razALgulLider
12piorunów
najbardziej popierdolona gra w jakiej uczestniczyłem
ArpaulinfuolKompan
2piorunów_Ballada o Szkaradzie z Zalewu Sokólskiego_
Czasem z ciekawości, pchany wspomnieniami
dziecięcych opowiadań i sprawozdaniami
o niezwykłych dziwach widzianych na Ziemi
lubię sobie słuchać godziny całemi
filmików o duchach, kryptydach, demonach,
wszelkim science-fiction, lichach i potworach.
O rake’u, który bladą postacią się zjawia
tam, gdzieś ty bezbronny i się go obawiasz,
o skinwalkerach mrocznych, co głos imitują,
wyglądem nieporadnie zwierzę naśladują,
o nightcrawlerach z Fresno, kończyn pozbawionych
górnych, na dwóch nogach do chodu stworzonych,
o mothmanie, sasquatchu, o spotkaniach z UFO.
Tak, wiem, że zapewne nie słyszało ucho
ludzkie większej bajdy, że to są fantazje
dla straszenia dzieci – a jednak okazję
do słuchania o tym chętnie wykorzystam,
bo jest w tych bajaniach pewna jakaś mglista
osnowa tak błogiej, cichej niepewności,
czy jednak coś z tego nie jest z prawdziwości,
że nie wszystko jednak umiemy tłumaczyć,
że jednak coś więcej niż bajki to znaczy.
Pośród wszystkich legend i baśni ludowych
odnajdziemy wzmianki o starych i nowych
stworach, co mieszkają przy zbiornikach wodnych
oraz w ich głębinach. Wszak ma niepodobny
obraz do niczego, co żyje śród głębin
oceanów, jeszcze nie poznane w pełni.
Nauka przyznaje: dotąd niezbadane
są pewne gatunki rządne oceanem.
Ale i niewielkie stosunkowo wody
mogą się pochwalić wedle ludzkiej mowy
niejedną potworą, co się w nich rzekomo
skrywa i o której niewiele wiadomo.
Jest Nessie popularne z szkockiego jeziora,
smokopodobne bestie z Turcji, Rosji oraz
Kanady i wielu, wielu innych krain.
Nawet nie tak dawno pośród polskich granic,
w Zalewie Zegrzyńskim mieszkała Paskuda,
żywiąc się śmieciami i temu, co uda
jej się jeszcze złapać. Ot, niby to plotka,
ponoć wszak niejeden tą Paskudę spotkał,
lecz na żadnym zdjęciu dobrze nie uchwycił.
Kto wie, jacy jeszcze w jeziorach ukryci
bywają mieszkańcy, wodniki, topielce…
Nikt jednak poważnie nie weźmie w swe ręce
tematu inaczej niźli jako klechdy.
Bo by ryzykował wykpieniem do reszty.
I ja sam z dystansem do tego podchodzę,
a jednak czasami, kiedy sobie chodzę
na spacery, myślę, czy może nie spotkam,
nie zobaczę w lesie, nad stawem napotkam
kogoś, kogo jeszcze żadne ludzkie oko
nie widziało tak na żywo nigdy dotąd.
A potem się modlić chyba mi wypada,
by jednak minęła mnie ta maskarada…
Tak pod koniec sierpnia, gdy wakacji koniec,
szedłem raz na spacer. Tymczasem nie błonie
ukochane rozedrańskie wkoło miałem
lecz miasto narodzin moich odwiedzałem,
gród niczym z pocztówki, Sokółkę przemiłą,
co się w Eucharystii Cudem rozsławiło,
co jest również znane z kultur trzech jedności:
prawosławia, islamu, katolickości.
Lubię choć sobie ulicami tymi
siedziby powiatu, gminy, uroczymi,
choć tak niewielkimi, parkami zdobnemi,
starymi chatami w centrum stawionemi,
z dostojnym ratuszem, z powagą Starostwa,
przepięknymi świątyniami, gdzie domostwa
dla jednej rodziny stoją obok bloków.
Tylko w małych miastach masz takich widoków.
Tak sobie zwiedzając, raz zawędrowałem
nad piękny wśród zieleni zalew.
Przysiadłem na moment obok Tyzenhauza,
co go pomnik upamiętnia jak w romansach
siedzącego z mapą na ławce w zadumie,
jakby chciał pokazać komuś, co go umie
wysłuchać uważnie, dokąd nam wędrować.
Minąłem plac zabaw i miejsca, gdzie chować
może tuż przy brzegu rybak śród zarośli.
Szedłem tak chodnikiem, który w rozciągłości
obejmuje zalew dokoła w całości.
Zaszedłem nad mostek, który z uprzejmości
postawiono, aby na brzeg drugi wkroczyć
nie musząc nóg swoich ni ubrania zmoczyć
i patrząc na wodę, po której łabędzie
pływały parami, chłonąłem jak w obłędzie
urok tego miejsca przy pięknej pogodzie,
powtarzając w duchu: „Jezu, ufam Tobie”.
Spojrzałem pod nogi, wzrok nurzając w wodę
i zamarłem nagle, jak zamiera nowe
zwierzę, gdy dostrzeże nagle drapieżnika,
ale nie jest pewne, czy warto umykać.
Pod wodą ujrzałem, może to przez słońce,
ale coś jakoby twarz ludzką. Oczy śpiące,
skóra zielonkawa, usta dosyć małe
najpiękniejszej kobiety, co w życiu widziałem.
Musiałem przetrzeć oczy, lecz mara trwa dalej.
Z trwogą już myślałem zawiadomić całe
zastępy policji, że znalazłem zwłoki
pośród wody. Ale wtem głosik wysoki
usłyszałem jakby spod spodu, spod mostu,
jakoby to śpiąca mówiła po prostu:
„Nie dziw się, sam przecież mówisz, że to lubisz.
Jak Mickiewicz niegdyś, tak ty dziś się gubisz
pośród łąk i liczysz, że napotkasz dziwy.
Chcesz mnie ujrzeć całą? Jeśliś nie leniwy,
przyjdź do mnie o zmierzchu, a w nocy najlepiej.
Bądź sam i bez strachu, już ja cię pokrzepię…”
W tym momencie fala łagodna od światła
promienie odbiła wprost w me oczy z nagla
i kiedy mrugnąłem, już nie było pani.
Myślałem, że tylko chorzy lub pijani
widzą takie zjawy, lecz mogłem być pewien,
że było to takie prawdziwe, jak nie wiem…
Długo jeszcze trwałem na drewnianym moście,
nie widziałem więcej żadnej lecz jejmości.
Dla osłody ducha wszedłem do kościoła,
co do niego Panna Ostrobramska woła
z mozaiki nad wejściem, kościół Antoniego,
miejsce znane z Cudu Eucharystycznego.
Modliłem się w duchu, bym ujrzał to znowu,
co widziałem w wodzie, choćby mnie do grobu
miało to pociągnąć lub prosto pod wody
zalewu w Sokółce wedle starej mody.
Dochodziła już godzina jedenasta
w nocy. Księżyca tarcza tak jasna
świeciła na niebie, było widać gwiazdy.
Noc była pogodną, w sam raz na mój własny
potajemny wypad nad wody, spotkanie
chciałem znowu odbyć z najpiękniejszą z panien.
Nikomu nie mówiąc o tajemnym planie
szedłem znów nad zalew, choć w sercu rósł lament,
że mnie ta historia wykończy na amen.
Przysiągłbym, że pomnik Tyzenhauza w nocy
wyglądał, jakoby chciał mi rzec proroczym
głosem, bym zawrócił, by nie szedł nad mostek.
Głupim, nie słuchałem, bowiem już radosne
miałem w głowie słowa, co chciałem powiedzieć
tej pięknej niewieście, co ją szedłem nawiedzić.
Gdy byłem u celu, natychmiast w głębinę
spojrzałem, swe oczy w nią mocno utkwiłem.
Księżyca blask wodę przeszywał na wylot,
lecz nikogo widać w tej wodzie nie było.
Stałem tam jak czapla, nieruchomo, sztywno,
przeklinając siebie, że się wcześniej przyjść powinno.
Z każdą chwilą oczywisty bardziej smutek
mnie opanowywał. Może to osnute
falami widzenie było urojeniem?
Może ów głos wtedy zwykłym przesłyszeniem?
Może już wariuję zwyczajnie z nadmiaru
opowieści mrocznych i horrorów paru?
Już miałem zawrócić, klnąc na swoje zdrowie,
gdy nagle poczułem dotknięcie na sobie.
Zrazu odwróciłem się i jak rażony
piorunem upadłem cały przerażony:
oto tuż nade mną stał stwór obrzydliwy -
- humanoid, niby martwy, niby żywy,
zamiast uszu płetwy rybie, oczy wielkie,
okrągłe, z paszczęki jęzor długi niczym szelki,
zamiast palców błona jak na płetwach rybich,
nad łonem zaś jakby… twarz się do mnie krzywi.
Ta sama twarz żeńska, choć teraz szkaradna,
w świetle miesiąca nie była już, jak wcześniej, ładna.
I wtedy przemawia bestia do mnie głosem,
który rozpoznałem – kiedyś, kilka wiosen
temu znałem kogoś, kto miał głos podobny.
Kogoś, kto mnie zranił w sposób sobie zgodny.
„Wiedziałam, że wrócisz. Oni zawsze wracają.
Taka łatwa zdobycz. Coś ty myślał, mając
taką sobie postać, poznać Panią z Wody?
Jeszcześ się naiwnie modlił o przygody!
Oto masz przygodę, ostatnią w twym życiu.
Zabijasz sam siebie i to przy użyciu
twoich własnych marzeń. Zabieram cię z sobą.”
Tu bestia syknęła, a ów dźwięk żałobą
pokrył okolicę, że aż światła zgasły.
Zrobiło się ciemniej, księżyc schował jasny
swój wzrok za chmurami, gwiazd nie było widać.
Tylko ja i postać jak koszmar straszliwa.
Zamknąłem oczy, w duchu zdrowaśki szeptając,
ale już poczułem, jak ku mnie się mają
macki tej istoty śmierdzące zgniłą rybą.
Czułem, że to koniec. Czułem oddech, żywą
woń śmierci nade mną. Żałowałem szczerze,
żem zawiódł rodzinę, rodzoną i w wierze,
kiedy już poczułem mokrą dłoń na twarzy,
na koniec modliłem się, by nie przydarzył
się taki przypadek nikomu innemu,
a zwłaszcza, by moi bliscy po dawnemu
mogli żyć bez smutku, że mnie utracono.
I wtedy jak strzała z nieba coś zrzucono,
bestia sią zachwiała, skoczyła do tyłu,
między nami pośród świetlistego pyłu
stanął Anioł Boży, miecz uniósł wysoko.
Szkarada, ujrzawszy, czego ludzkie oko
z dawna nie widziało, wskoczyła pod wodę,
błyskawicznie gubiąc w mrok za sobą drogę.
Anioł zaś odwrócił się ku mnie łagodnie,
ozwał się słowami jasno i pogodnie:
„Widzisz? Nie działało, gdyś zechciał ratunku
dla siebie, lecz kiedy na ból opatrunku
prosiłeś dla bliskich, to i tyś ocalał.
W tym bowiem się zjawia naszych modlitw chwała,
że nie można prosić wyłącznie dla siebie,
ale i za innych, za bliskich w potrzebie,
a nawet, a może szczególnie, za wrogów,
by swe szczęście zawsze zawierzali Bogu.”
Nie pamiętam dobrze, co działo się później.
Mam w pamięci tylko urywki przeróżne:
zalew i ulicę, księżyc, kościół, drogę…
Obudziłem się rano, nadal czując trwogę.
Poszedłem do pracy, choć nie mogłem się skupić.
Przełożony widać myślał, żem się musiał upić
(choć, ku chwale Pana, nigdym nie pił alkoholu).
Cały dzień się trząsłem jak dziecię w przedszkolu,
kiedy je nastraszy kolega rok starszy.
Jakimś cudem pracy dzień cały wytrwawszy,
pobieżyłem chyżo, jak mogłem, do kościoła,
do Spowiedzi Świętej, modliłem się zgoła
już nie o przygodę dla siebie, lecz zrazu
o pomyślność dawnym wrogom i od razu
o pokój na świecie i zgodę w rodzinie.
Tak mi w tej świątyni kilka godzin minie,
zanim powróciłem już uspokojony
do domu, na odpoczynek upragniony.
Czasami przechadzam się znów nad po Sokółce,
ale chciałbym tutaj poddać Cię nauce,
abyś nigdy nie chciał modlić się dla wroga
o to, czego nie chcesz sam, ale proś Boga
o to, co bezpieczne i miłe dla wszystkich.
A zawsze o pokój dla świata i bliskich.
A tu, nad zalewem, gdzie jestem myślami
radzę Ci uważać, bo bestia wciąż mami
kolejnych przechodniów nieziemską urodą,
by ich potem porwać do domu pod wodą.
Ku przestrodze zatem, chroniąc Twą psychikę,
zaczynam tą krótką zdarzeń mych kronikę:
„Czasem z ciekawości, pchany wspomnieniami
dziecięcych opowiadań i sprawozdaniami
o niezwykłych dziwach widzianych na Ziemi
lubię sobie słuchać godziny całemi”…
jakibytuloginGruba ryba
13piorunówKto późno chodzi spać, ten rymy musi zapodać 😉
Temat: ostatni dzień wakacji
Rymy: końcówka - męczarnie - pyskówka - marnie
Powodzenia :slightly_smiling_face:
Jezu, to już wakacji końcówka
Znowu nadchodzą męczarnie
Tylko w głowie z rodzicami pyskówka
Ten rok zapowiada się marnie
Skonczylo sie, to jest wakacji koncowka
A ze mna byly, są i beda te same meczarnie
Nudzi mnie juz nieskonczona pyskówka
Przeciez i tak wszyscy skonczymy marnie
ArpaulinfuolKompan
16piorunówHejto, mam małe pytanko. Lubię pisać wiersze i mam zamiar zająć się powoli ich publikowaniem. Dotyczą one dosłownie wszystkiego. Zauważyłem, że serwis hejto jest przyjazny tworzeniu społeczności pod różne tematy. Gdybym miał utworzyć taką nową małą społeczność, w której wrzucałbym swoją twórczość i gdzie każdy mógłby wrzucić coś własnego, to Waszym zdaniem jak możnaby ją kreatywnie nazwać? Tak z jajem(θ‿θ)
#pytanie #poezja
wierszyki z jajem
Wierszojaj
WnukStefanaZawodowiec
12piorunówDziękuję za docenienie mojej szanty, a skoro szanta to czas na Wikingów
Temat: Valhalla wzywa
Warkoczyki
Narkotyki
Siekierą
Rozdzielą
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie
Ingrid, na swym łonie zapleć warkoczyki,
Bo gdy z Gdańska prywiozę nowe narkotyki,
Rżnął cię bedę jak bym rąbał Yggdrasil siekierą,
Puki nas Thor, Odyn i starzy nie rozdzielą!
Na głowie już niewiele za to na brodzie warkoczyki
By wejść w szał bojowy niepotrzebne narkotyki
Żony marudzenie wystarczy bym wymachiwać zaczął siekierą
I tak już chyba będzie póki nas Valhalli bramy nie rozdzielą.
KronosGURU
14piorunówDzisiaj mnie przypadło zanęcić tematem wierszokletów na płytkich wodach hejtowej poezji więc jedziemy:
Kurs żeglarski
flauta
browary
nauta
szuwary
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Nawet kiedy przyjdzie flauta
Halsujemy po browary
Bosman sternik cybernauta
Dziobem na szuwary
Zadusi, zanudzi nas milcząca flauta,
Nie da ratunku ni śpiew, ni browary,
Błaganie patrzymy w kierunku nauta,
Wprowadź nas, choćby w szuwary.
jakibytuloginGruba ryba
15piorunówkurde, znów wygrana. Ewidentnie sezon ogórkowy...
Temat: ogórki
Rymy: górki - rurki - skórki - furki
Powodzenia:slightly_smiling_face:
#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna
Zaraz koniec sierpnia, teraz to już z górki
Zamiast krótkich gaci włożysz spodnie rurki
Sandałki zastąpią trzewiki ze skórki
A tyłek z siodełka przesadzisz do furki.
Mój dobry Boże! Ja przecież spadam z górki!
Klątwą poszczuty i zapłątany w rurki.
Obijam się o skały, odbieram ze skórki,
Półobrotem otwieram te piekielne furtki.
KronosGURU
13piorunówJako że z jakiegoś powodu (najprawdopodobniej bardzo niskiej frekwencji) wygrałem wczorajszą edycję to zapodaję dzisiejsze rymy.
Temat: start angielskiej Premier League
kibice
race
cyce
pałace
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Arsenalu kibice
Mają w d⁎⁎ie race,
Pokazują cyce
Grając z Crystal Palace.
Wiersz o kibolu/kubikach.
Skłamałbym, że są bliscy sercu memu kibice,
Prostackie ich zwyczaje, okrzyki i race.
Myślę, że głowy puste, łyse niczym cyce,
Nie dla tych ludzi są wykwintne te pałace.
plemnik_w_piwieGruba ryba
11piorunówDrodzy mili,
Uprzejmie dziękuję za docenienie.
Przybywam więc z dziejszym zadaniem,
A zatem:
Temat: Cebula z rosołu
Rymy: grupa - trupa - zupa - d⁎⁎a
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Wszędyk lazła zwarta Grupa
Żywi choć już bliżej Trupa
Rano ich powskrzesi Zupa
Srogo ich pokarze D⁎⁎a
Za Cebulą tęskni grupa
Słowo to ma posmak trupa
Chociaż rosół dobra zupa
Ale odszedł no i d⁎⁎a.
deafoneLider
2piorunów. #wiersze #poezja #HenrykKrol
_Obrachunek_
Policzyłem swoje kroki
I te proste, i te w bok,
Cienie, co rzucały oboki,
I każdy zmarnowany rok.
Zostało parę słów niecenzuralnych,
Dwie książki, nieprzeczytana strona,
I pusta przestrzeń spraw zwyczajnych,
W której historia jest skończona.
WnukStefanaZawodowiec
13piorunówTemat: szał uniesień
Rymy: czeka - rosną - rzeka - wiosną
Powodzenia :slightly_smiling_face:
O wilkołaku?
Coś ten facet dziwnie szczeka.
Włosy mu na ciele rosną.
Płynów pewnych płynie rzeka -
Co to się urodzi wiosną?
W Krakowie "Szał uniesień" na mnie czeka,
Im bliżej Galerii tym bardziej oczekiwania rosną,
Widzę już! Ach! Aach!! Aaach!!! Emocji rzeka,
Tak podniecony byłem nagom babom wiosną!
jakibytuloginGruba ryba
8piorunówUps, wygranko i spóźnianko... więc już odpalam:
Temat: burza
Rymy: pada - leje - zdrada - chleje
Powodzenia :slightly_smiling_face:
Anka w stringach w pościel pada
Z burzą włosów Hiszpan leje
Brutus Judasz - pejcz i zdrada
Piłkarz Polak w Stanach chleje.
Gdyby nie internet to bym nie wiedział że pada
Przecież przez okno nie widzę że grzmi, błyska i leje
Myśli taki że post bez zdjęcia z satelity to zdrada
Zamiast spamować niech lepiej pół litra wychleje.
AfterlifeAutorytet
14piorunów
WnukStefanaZawodowiec
11piorunówDziękuję za docenienie rymowanki, Wasza kolej!
Temat: Pan Władek to jednak zawodowiec
Rymy: wczesny - grzeje - bolesny - wieje
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
@bojowonastawionaowca proszę żebyś ręcznie poprawił społeczność w tym i poprzednim wpisie, żeby było pobożnemu :smiley:
Fachowiec na urlop już poszedł przedwczesny,
Umowa ze mną nie bardzo go chyba grzeje.
Czeka więc mnie teraz zły tydzień bolesny,
Bo z prysznica, po głowie, ciepły wiatr mi wieje!
plemnik_w_piwieGruba ryba
17piorunówDrodzy mili,
Uprzejmie dziękuję za docenienie.
Przybywam więc z dziejszym zadaniem,
A zatem:
Temat: Olsztyn
Rymy: wąsy - dąsy - piwo - krzywo
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
W puszystej pianie zanurzam wąsy
gdy chmiel wzywa, nie czas na dąsy
i tak wlewam w siebie Olsztyńskie piwo
już wkrótce małżonka popatrzy na mnie krzywo
Cebulą nawoskowane wąsy,
Na Białystok nieustanne dąsy,
Ciut za drogie jak na Warmię piwo,
I jezioro nazwane coś krzywo.
WnukStefanaZawodowiec
14piorunówPrzed papieskim deadlinem
Temat: Będzie bolało
Rymy: dokoła - zdoła - zwleka - ucieka
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy
Et voilà
Obchodzę to zagadnienie delikatnie dookoła,
Licząc, że erudycja przekonać oponenta zdoła.
Gdyż racja i logika w drodze do prawdy nie zwleka,
A wszelki przefałsz i niepewność przed faktami ucieka.
Martwy papież, księża dokoła.
"Kto z nas dzieci przytulić zdoła?"
Kolejka się robi, nikt nie zwleka,
Dzieci rosną, a czas ucieka.
PaczamTylkoGruba ryba
17piorunówPóźno już, a w kawiarence pusto.
Zatem zanim się zamknie, to wstawię zadanie. W końcu prawie wygrałem :grinning:
Temat: Pierwsza polska załogowa misja kosmiczna
Rymy: pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
* Szerzysz radość z tworzenia
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37* wrzuca własny temat i rymy
* Et voilà
Siedząc na kupie radiopierwiastka,
Z zapasem kompotu i słonego ciastka,
Nasza wyprawa w otchłań zmierza,
W spiczastej rakiecie koloru papieża.
pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża
Nie ma nic we mnie poety pierwiastka,
A z tej poezji, to ja lubię ciastka.
Sam nie wiem dokąd konkurs ten zmierza,
Czy do wyboru hejto-papieża?
motokateOsobistość
21piorunówJako że w Gdańsku właśnie trwa festiwal kina gatunkowego, to proponuję następującą twórczość na dziś:
Temat: Kino klasy B
Rymy: potwór - nocą - otwór - pocą.
Niech wygra najlepszy (albo najgorszy, hue hue)!
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Dobrze się bawisz!
Wybraliśmy się do kina "Potwór",
które otwarte jest tylko nocą
tam, zamiast drzwi - w podłodze otwór,
a bileterki krwawo się pocą.
Na ekranie straszny potwór
Gdzieś się skrada ciemną nocą.
Za drzwiami stuki, przez otwór
Patrzę, a ręce się pocą.
George_StarkGruba ryba
14piorunówDzień dobry.
Mamy dziś 11. dzień sierpnia, jest to więc święto Mongolskich Wojowników w Służbie Rzeczypospolitej a Przeciw Związkowi Radzieckiemu. W związku z powyższym dziś nie może być inaczej:
temat: bohaterstwo
rymy: Wiesiek - słonina - niesie - Stalina.
Proszę bawić się wyśmienicie! :smiley:
*
A ponieważ siedzę jeszcze przy komputrze i łatwiej mi się kopiuje myszką niż palcem na telefonie, to sobie zasady skopiuję, a nawet je później wkleję:
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Z tyłu Wiesiek
pracuje "słonina"
echo się niesie
pęka d⁎⁎a Stalina.
Dronem dostał Wiesiek
Skwierczy mu słonina
Flaki w ręku niesie
Na chwałę Stalina.
plemnik_w_piwieGruba ryba
14piorunówDrodzy mili,
Uprzejmie dziękujemy za docenienie.
Przybywam więc z dziejszym zadaniem,
A zatem:
Temat: strzyżak
Rymy: rój - gnój - skąd - błąd
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
LASERY.
Piksów w bród, lasek rój
W pełni kultur, zero gnój
Nie pytaj mała skąd śrut skąd
Chyba że chcesz spełnić błąd
MANIERY.
Niech ja tylko znajdę wasz przeklęty rój
Ogniem was wypalę, pozamieniam w gnój
Plugawe lęgowiska, zostanie dymu swąd!
Ujebałaś w c⁎⁎ja mnie- śmiertelny to był błąd!