Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#polandrock

Gruba ryba

w Muzyka

1piorunów

Slucham sobie Majki Jezowskiej w rockowym wydaniu podczas wystepu na Woodstocku 2019 i mocno mi sie skojarzyl refren z openingiem trzeciego sezonu Pokemonow. Moze ktos kojarzy wiecej podobnych nutek, albo ze to jest jakis schemat?

https://m.youtube.com/watch?v=VSfvIL_sQsU&t=50

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Nic mnie tak bardzo nie zachęciło by pojechać na woodsock (PolAndRock festiwal) jak ten film że stajni ojca Rydzyka. Jak go zobaczyłem jakoś w 2010 roku to wiedziałem że tam wyląduje xD

Zdjęcia są z mojego 10 wypadu na festiwal tuż sprzed koncertu zespołu Flapjack

https://youtu.be/193Vvrpubp4?si=JfmnMan0FUnLZvS7

Tytan

w Hydepark

39piorunów

Siemano wariaty, jedzie ktoś w tym roku na PolAndRock festiwal?

Jedziesz?

  • Tak9% (39 głosów)
  • Nie68% (287 głosów)
  • Sprawdzam23% (99 głosów)

425 głosów

Fanatyk2piorunów

Bywałem w Kostrzynie wiele razy i byłem w nowym miejscu raz i chyba nie nastąpi kolejny.

Powód prosty jak jest 30°C pełne słońce i brak realnie drzew żeby się schować w cień to większość mojego "Woodstocku" polegało na siedzeniu pod parasolem przy piwie bo inaczej od asfaltu i słońca szło się ugotować.

A ja lubię chodzić (:

Autorytet6piorunów

@opinia-rowna-sie-polityka Pracowałem w logistycznych piekiełkach jako ochrona przez kilka lat. Openery, Łodstoki i inne takie. Za Chiny na to z własnej woli nie pojadę. Jedynie jako widz byłem dwa razy na Mistic Festivalu, bo grały moje kapele.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Gruba ryba

w Muzyka

7piorunów

LAO CHE - Drogi Panie

(nie będę do pana telefonował)

Pieprzył, że jabłko jest jak wolność...
-Gwizdnij je,chyba umiesz? Zwiń je, a wolność pokochasz i zrozumiesz.
Pieprzył, że jabłko się należy.
-No jak, zwinąć nie umiesz? To wolności nie kochasz i nigdy nie zrozumiesz.
Kleił, że fajny gość ze mnie, że dam sobie radę.
Mówił: -Ja tu będę kukał, ciebie na parkan podsadzę.
Pamiętam to dobrze: Rajska 888, skoczyłem przez parkan i Pański pies mnie dosięgł.


youtu.be/Vv5HHX8iohU

Gruba ryba

w Rozrywka

4piorunów

sedes - Sraka Praptaka
> zakręcony jeste$ jak domek ślimaka 🐌
> zakręcony jeste$ jak słoik po dżemie
> problemy w ciebie walą jak sraka Praptaka
> ale ty masz jeszcze jedno życzenie
> -nie chcesz jeszcze wracać do domu i wysłuchiwać pobożnych życzeń!!!!

https://youtu.be/kZJtzt46J5U?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Dyskusje

69piorunów

„Historia o tym, jak przeżyłam tegoroczny Pol'and'Rock” (TL;DR - cały festiwal spędziłam na oddziale Chirurgii Ogólnej).

Z poniedziałku na wtorek, gdzieś w okolicach 2, może 3 w nocy, zaledwie parę dni po moich 28 urodzinach, bardzo rozbolał mnie brzuch. Pomyślałam, że to niestrawność, bo zjadłam z partnerem kubełek lodów Magnum z migdałami oraz orzeszki wasabi przed snem, świętując w ten sposób rozpoczynający się właśnie urlop. Nie chciałam się męczyć, więc wzięłam Ibuprom i jakoś przespałam noc. Rano przy pakowaniu brzuch dalej dawał o sobie znać, więc wzięłam drugą tabletkę nie chcąc sprawiać problemów przed wyjazdem.

(Jako dodatkowa informacja chciałabym dodać, że byłam w trakcie antybiotykoterapii związanej z gronkowcem, który nie pozwalał poprawnie goić się mojej innej ranie, będącej wynikiem operacji przebytej na początku czerwca).

Dojechaliśmy! Udało się rozbić obozowisko, więc pora na jedzonko (a ja kocham jedzonko)! W tle cały czas towarzyszył mi tlący się, już teraz dość niepokojąco długo trwający ból. „Na szczęście” przypomniało mi się, że niedługo powinnam dostać okres, więc to może być to? Co prawda nigdy nie odczuwałam większych objawów z tym związanych, ale w myślach tłumaczyłam to kombinacją stresu, antybiotyku i oczywiście wieczornie zjedzonych lodów. Pojawiły się wymioty i niestety odpadłam jakoś o godzinie 22. Zwinęłam się w kłębek w namiocie, wzięłam kolejny Ibuprom i nawet (o zgrozo!) się nie wykąpałam, tylko tak jak stałam, zasnęłam, nie zwracając uwagi na nic.

Nastała środa. Ból jakby mniejszy, wypiłam coś ciepłego i historia zaczęła się na nowo. Znajoma z namiotu obok poratowała mnie lekiem rozkurczowym. Bez skutku. Za jej namową poszliśmy wspólnie do jednostki medycznego patrolu. Tam na szybko stwierdzili, że to może być wyrostek albo właśnie ból w wyniku stresu, antybiotyku, temperatury, itd. itp.

Po kilku godzinach pod kroplówkami, bez poprawy i z podobną diagnozą, zabrano mnie karetką do pobliskiego szpitala (jestem im bardzo wdzięczna, że nie zlekceważyli moich objawów). Choć ja w tym momencie sama siebie pytałam, czy nie przesadzam? Czy naprawdę aż tak mnie boli? 
„Boże Marika, a może to tylko niestrawność, a Ty robisz bóg wie jaką aferę?”

Na SORze, po paru godzinach pod kroplówkami i badaniach, padła decyzja o operacji. Wszystko było tak nieoczywiste, bo mój antybiotyk podobno wpływał na wyniki krwi, dlatego do ostatniej chwili nie było wiadomo, co może być przyczyną zaistniałej sytuacji.

(Chciałabym też nadmienić, że generalnie ostatnie badanie ginekologiczne miałam jakieś 2 miesiące wcześniej, bo staram się badać regularnie z uwagi na policystyczne jajniki).

W całym tym stresie po podpisaniu zgody na operację wpadłam w irracjonalną histerię. Zaczęłam wyć jak bóbr czekając na operację. 
Zrozumcie: sama w szpitalu, w obcym mieście oddalonym o ok. 4 godziny od domu, partner na polu namiotowym, a ja dalej kwestionuje czy na pewno aż tak mnie boli, że to musi być operacja?! Płakałam z całej tej bezsilności, cały czas zastanawiając się, czy aby na pewno nie przesadzam? Nawet leżąc na stole operacyjnym i dostając blokadę w plecy, beczałam tak, że łzy ocierały mi panie pielęgniarki. Choć to nie była moja pierwsza operacja. Czułam się tak bezsilna w tamtym momencie. Taka mała. Taka bezbronna.

Operacja się udała, to był faktycznie wyrostek robaczkowy. Dodatkowo wykryto i usunięto uchyłek Meckela, a chłopak z pomocą znajomych przywiózł mi kolejnego dnia wszystko, czego potrzebowałam. Za co jestem dozgonnie wdzięczna.

Wypisano mnie w niedzielę. Także cały Pol'and'Rock spędziłam na oddziale chirurgii ogólnej, taki fart.

Teraz, patrząc z perspektywy, choć krótkiej, jestem szczęśliwa, że wszystko się udało i problem został szybko rozpoznany i załatwiony.

A na koniec chciałabym wspomnieć o SUPER pielęgniarce, która trafiła mi się ostatniego dnia. Takiej uśmiechniętej, z jajem, zagadującej, żartującej, życzliwej i proaktywnej (żartowałam, że normalnie człowiek by napiwek zostawił). Poprosiłam, w ramach całej tej miłej atmosfery, o autograf w książce, jako miłą pamiątkę. Pierwotnie miał być w niej jeszcze jeden podpis autorów książki G.F. Darwin, którzy mieli być na ASP, na których, jak wiemy, nie udało mi się dotrzeć.

Dorzucam zdjęcie i pozdrawiam wszystkich, którzy stanęli w tych dniach na mojej drodze. Wszystkim bardzo dziękuję i mocno ściskam!

Gruba ryba0piorunów
Zwinęłam się w kłębek w namiocie, wzięłam kolejny Ibuprom i nawet (o zgrozo!) się nie wykąpałam, tylko tak jak stałam, zasnęłam, nie zwracając uwagi na nic.

@Marami a gdzie ty sie chcialas wykapac na woodstocku?

Mocarz0piorunów

@Marami cieszę się, że skończyło się szczęśliwie. Nie rozumiem tylko jak Twój partner mógł zostać na polu namiotowym w momencie jak Cię zabierała karetka

Pokaż więcej komentarzy (22)

Lider

w Gównowpis

7piorunów

Byłem, widziałem, dorzuciłem się na uran 😀

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Dyskusje

6piorunów

Electric Callboy 22:30? Czyli trzeba nocleg ogarniać. W sumie tylko dla nich jadę xd

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Perfumy

40piorunów

Jak co roku, tak i w tym, byłem na Pol'and'Rock Festiwal (wcześniej Przystanek Woodstock). Tym razem wziąłęm jednak ze sobą jeden dekancik, żeby ładnie pachnieć i nazbierać miliony komplementów.

Jaka naszła mnie refleksja? Taka, że prawdopodobnie, w życiu codziennym, w pracy, wśród znajomych czy na ulicy, nasze zapachy podobają się ludziom znacznie bardziej niż o tym mówią, ludzie po prostu nie mają śmiałości do komplementowania.

Na festiwalach typu Pol'and'rock Festiwal, gdzie ludzie są mega otwarci, przyjaźni, gdzie normą jest zagadywanie do obcych nawet w kolejkach do kibla, czy migrowanie pomiędzy obozowiskami, żeby napić się piwka, zajarać blanta i po prostu się poznać, raczej nie ma zahamowań przed mówieniem sobie miłych rzeczy. Co więcej, w takich miejscach i sytuacjach, zapach dodaje jakieś +100000 do szansy na nazwijmy to 'głębsze poznanie' poznanej koleżanki, a nie robi jakąś tam kosmetyczną różnicę, jak ma to miejsce w przypadku miejskich randek z Tindera 😉

Jakie reakcje spowodowało się oblewanie smrodem przeze mnie?

1. Komplementy przestałem liczyć, bo co trzecia/czwarta mijana osoba, z którą nawet nie zamieniałem słowa, uśmiechała się i rzucała w przelocie, że ładnie pachnę.
2. Zdarzało się, że przeszedłem sobie ścieżką i po chwili słyszałem za sobą komentarze typu 'ale coś tu pięknie pachnie', 'ale ktoś ma za⁎⁎⁎⁎ste perfumy', lub bardziej woodstockowo 'japierdole co to za za⁎⁎⁎⁎sty zapach?!'.
3. Cztery randomowe laski podeszły do mnie same, żeby skomplementować, zapytać co to za zapach i były widocznie zainteresowane dalszym, wspólnym spędzaniem czasu, z czego jedna potrzebowała może jeszcze z 5 minut, żeby powiedzieć 'jak chcesz, to dam Ci d⁎⁎y', bo zakomunikowała to już chyba w każdy możliwy sposób niebezpośredni. Jakby co, to jestem w związku, na festiwalu byłem z żoną i nie planowałem żadnych skoków w bok, więc takie sytuacje były trochę miłe, a trochę krępujące, no ale w każdym razie miały miejsce i singiel mógłby przywieźć całkiem miłe wspomnienia 😉

Podsumowując:

1. Reakcje na perfumy na festiwalu jest podkręcona o jakieś 1000% względem reakcji w życiu codziennym.
2. Reakcje na moją osobę na festiwalu są znacznie bardziej pozytywne po aplikacji smrodów, włączając w to zainteresowanie płci pięknej z propozycjami matrymonialnymi włącznie.

Polecam każdemu przetestować na własnej skórze 😉

P.S.1 - wyglądałem jak woodstockowy menel (pic rel), więc to nie kwestia prezencji 😉
P.S.2 - kto zgadnie co to był za zapach, ten wygrywa talon na balon (z N20) ;)


Tytan0piorunów

@hesuss wyglądasz na dobrego wariacika.

Ja w tym roku sobie woodstock odpuściłem, ale ziomeczki mówili, że w sumie za⁎⁎⁎⁎ście było.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Tytan

w Hydepark

0piorunów

Zaraz, to nie dość, że skład na tegorocznym polandrocku był beznadziejny, to jeszcze na scenie odbywała się agitacja polityczna? XD

Pokaż więcej komentarzy (12)