30ohmGURU
32piorunówNie od dziś wiadomo, że menadżerowie średniego stopnia w korporacjach są oderwani od rzeczywistości i często mają gwoździa zamiast mózgu.
To co widzę w swoim korpopolu jest typowym zjebaniem ludzi, którzy nic innego w życiu nie potrafią jak zarządzanie. Często ich kompetencje miękkie sprowadzają się do co najwyżej zarządzania kurnikiem na jakiejś wiosce zabitej dechami, bo do pracy z ludźmi się nie nadają.
Jest standardowo ciśnienie na prace z biura. Przecież pilnujący pręgierza musi się wykazać przed kadrą wyższą, że coś robi a jego parobkowie dzielnie zapierdalają ku chwalę korporacji. Rodzi to pewne problemy: typu brak miejsc do pracy, przecież jest praca zdalna. Nagle się okazuje, że część tego samego zespołu jest rozlokowana na różnych piętrach i siedzą ze sobą na słuchawkach. Łazienki to wyglądają jakby stado bizonów urządziło sobie w nich sadzawkę do zabawy a ostatni wychodząc się zesrał. Ludzie z 5 cyfrowymi miesięcznymi zarobkami na początku z cyfrą 2 lub 3 a kultury osobistej totalnie brak.
Teraz mamy wymuszanie obecności w grach i zabawach dla korpo szczurów czyli różnych eventach końcowo rocznych, oczywiście po godzinach pracy, oczywiście za darmo. Odbijasz, że szanujesz work life balance to jest zesranie, bo jak to tak. Nie chcesz pić rozwodnionego piwa z kolegami z pracy? To nie są koledzy, to są znajome twarze.
Tak to się żyje w korpo syfie.
Nie wiem co te korpo mają za problem z pracą z domu. Moja też ogłosiła w zeszłym roku wielki powrót do biur chociaż przez 5 lat miała empiryczny dowód że efektywność nie spadła a wręcz przeciwnie. Przecież to dla nich też jest oszczędność na kosztach biur.
Tyle dobrze że u mnie wszystkie eventy są dobrowolne i nikt nikogo nie zmusza. Ja osobiście lubię bo to jest odpowiednie miejsce do integracji a nie siedzenie wspólnie na kwadracie każdy przy swoim biurku ze słuchawkami na uszach ze wzrokiem wbitym w monitor.
@30ohm przepraszam ale kur nie można stresować bo przestaną jajka nieść














