solly-1Fenomen
7piorunówJak myślicie, jakie jest prawdopodobieństwo, że kiedy Rosja zaatakuje Litwę, to polscy patrioci przypomną sobie o zbrodni w Ponarach? Oczywiście bez jakiejkolwiek refleksji nt. buntu Żeligowskiego?
Teraz duże, ale raczej Rosja zesra się, a nie zaatakuje NATO przez najnliższe 20 lat :smiley:
@Borsuk_z_boru pomyslalem o tym, bo mignelo mi cos takiego https://www.wsj.com/world/europe/u-s-intel-finds-putin-could-test-natos-resolve-with-limited-incursion-e3b02e2c
Przy okazji mysle sobie, ze Rosja ze swoim stanem gospodarki moze nie miec wyjscia. Przeciez jesli oni zaprzestana dzialan wojennych, to ten kraj przezyje kryzys jeszcze bardziej bolesny, niz rozpad ZSRR.
wsj.comWsj@solly-1 Ale kontynuacja wojny też zmierza w stronę kryzysu. Odwleka go, ale czyni tym bardziej bolesnym, kiedy nadejdzie. A szukanie zwady z NATO nie byłoby najrozsądniejszym wyborem, kiedy z Ukrainą nie mogą sobie poradzić.
Ad rem: "patrioci" odkryją to zanim inwazja się zacznie, bo dostaną odpowiedni prikaz z Kremla. Ale to nie pomoże, bo Polska przyjdzie Litwie z pomocą, wychodząc z założenia że lepiej walczyć na cudzej ziemi, zamiast czekać aż przyjdą po nas. A także, że jeśli chcemy się liczyć w regionie, musimy pokazać militarne muskuły.
A ja to mam nadzieję, że w końcu sami ruscy dopadną J.E. i go żywcem zjedzą.



















