npnptcnOsobistość
16piorunówNie no, spotkałem dzisiaj najgorszy rodzaj pedalarza.
Byłem sobie zrobić krótkie kółko, wjechałem na ścieżkę i już widzę za sobą szosowca. Ja se pyrkam lekko, bo betonoza w nogach dzisiaj, a ten widzę że tam ciśnie, staje na pedały, to pewnie zaraz mi tu tylko mignie jak strzała.
A jednak w końcu po zadziwiająco długim czasie dojeżdża zziajany (a ja bazunia i w telefonie muzę zmieniam) i zamiast jak każdy normalny człowiek kiwnąć, powiedzieć cześć i se jechać, to się zrównuje i zagaduje.
W niecałe 5 minut wspólnej jazdy zakomunikował mi że:
* właśnie wrócił z Alp i ma stamtąd koszulkę, którą ma na sobie
* wybudował dom niedaleko, bo jest turbo bogaty po pracy za granicą
* ma za⁎⁎⁎⁎sty rower za 100 tysięcy milionów tryliardów
* takiego garmina jak ja to miał jak zaczynał, teraz ma 20 garminów i trzy w majtkach
* jego szosa jest tak wybitna, że zmieści oponę gravelową i jak chce to wjedzie wszędzie i on tu był we wszystkich lasach i wszystkich ścieżkach (nie wejdzie swoją drogą, zerknąłem xd, rower też k⁎⁎wa tani trek, a pi⁎⁎⁎⁎li, nie mówiąc o lasach, rower wygląda jak nówka xdd)
* ma formę życia i go śmieszą tutejsze górki, bo w Alpach to było, 20k przewyższeń i nawet go nie ruszyło
Po czym po tym zbędnym słowotoku pochwały wobec samego siebie, stwierdził, że odbija i jedzie se w lewo.
Miałem dość tej jego obecności, ale tak stwierdziłem, że odbija przecież na podjazd. Ja bez formy, jedna noga, gravel nie szosa, ale jednak mnie zirytował, to jedziem za nim xd Podjazd śmieszny.
Pojechałem, dogoniłem, na podjeździe kiwnąłem ręką i docisnąłem na jednej sprawnej xd Widziałem, że zaczął coś cisnąć, aż czerwony cały ryj, ale okazało się, że Alpy to on widział w telewizji najwyżej. Bo jak taka góreczka go wykończyła, a robi go jednonogi śmieciuch po pół roku przerwy na rowerku za 4k, a nie miliony, to sorry :grinning:
Po co tacy ludzie to pi⁎⁎⁎⁎lą to ja nie wiem.
p⁎⁎da nie skoczek
@npnptcn powiedz proszę, że to bait i se go wymyśliłeś xD
@Stashqo bardzo bym chciał. W ogóle pierwszy raz w życiu ktoś mnie po prostu nie wyprzedził, tylko zaczął gadać. I to gada do mnie, widząc, że słucham muzyki, więc zaczyna drzeć jape, więc wyłączam xd Czasami ktoś zamienił zdanie czy dwa, ale nie że specjalnie będzie dyskutował i jechał moim tempem.
We wtorek mi przychodzi mocowanie na klate do kamery, bo mam to gopro i nic nie nagrałem jeszcze. Przyda się na takie akcje, bo przecież bym tylko nagranie dał. Kolo jak z kreskówki.
Niemniej sądzę, że może uda się go złapać jeszcze, bo kładą tutaj asfalt na takiej fajnej drodze, którą też będę jeździł (z niej wyjechał, nie dziwne, że nafukany endorfinami). Robisz jeden krótki stromy podjazd, a potem masz 5 kilometrów łagodnego zjazdu. Lubiłem tamtędy robić kółka, bo przyjemna sprawa. Dociskasz chwilę ostro, a później dłuuugo możesz cisnąć prędkość.
W każdym razie była droga zaniedbana i teraz ją robią. Wedle tego co powiedział, jest świeży na całej drodze i już można cisnąć. Więc skoro wiem - to będę tam kręcił pewnie i codziennie do końca miesiąca. Możliwe, że się nawinie, to go podpuszczę i nagram rozmowę xD Słysząc co dzisiaj pierdolił, to liczę na jeszcze lepsze rzeczy. Bo gdzie wybudował dom (nawet powiem, Żarki Letnisko) wiem xd To kilometr od tej drogi.



























